Author Archives: pzaremba

Codzienne rozważania_07.10.2016

Hurynowicz_rozwazania

Ga 5:16-17
MÓWIĘ WIĘC: WEDŁUG DUCHA POSTĘPUJCIE, A NIE BĘDZIECIE POBŁAŻALI ŻĄDZY CIELESNEJ. GDYŻ CIAŁO POŻĄDA PRZECIWKO DUCHOWI, A DUCH PRZECIWKO CIAŁU, A TE DWIE SĄ SOBIE PRZECIWNE, ABYŚCIE NIE CZYNILI TEGO, CO CHCECIE.

Paweł, używając terminu ciało, ma na myśli to wszystko, czym jesteśmy z natury. Mówi tu o naszym upadłym stanie. Pod terminem Duch, Paweł rozumie osobę Ducha Świętego, który odnawia nas, dając nam nową naturę. Czyli ciało reprezentuje to, czym jesteśmy z racji swego naturalnego urodzenia, podczas kiedy „duch” oznacza to, czym stajemy się dzięki nowemu narodzeniu, narodzeniu z Ducha. Te dwie rzeczy – ciało i Duch – pozostają w zdecydowanej opozycji. Chrześcijanie nie są ludźmi, którzy nie mogą zostać poruszeni i których nie dotykają pożądliwości czy pragnienia uczynienia czegoś dla ciała. Gdy uczymy się chodzić w Duchu, ciało staje się coraz bardziej zdolnym do opanowania. Jednak ciało i Duch są w ustawicznym konflikcie. Ludzie niewierzący również toczą walki wewnętrzne, doświadczając konfliktów moralnych. Ale trzeba stwierdzić, że u chrześcijan konflikt ten jest daleko ostrzejszy, ponieważ posiadają oni dwie natury, cielesną i duchową, antagonistyczne względem siebie, których nie da się z sobą pojednać. Powinniśmy więc zwrócić uwagę na to, do jakiego postępowania te dwie natury są skłonne.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia

Codzienne rozważania_06.10.2016

Hurynowicz_rozwazania

Ga 5:13
BO WY DO WOLNOŚCI POWOŁANI ZOSTALIŚCIE, BRACIA; TYLKO POD POZOREM TEJ WOLNOŚCI NIE POBŁAŻAJCIE CIAŁU, ALE SŁUŻCIE JEDNI DRUGIM W MIŁOŚCI.

Jakiego rodzaju wolnością jest wolność chrześcijańska? Jest to wolność sumienia, jak to wcześniej opisywał Paweł. Zgodnie z Ewangelią żaden człowiek nie będzie prawdziwie wolny dopóki Chrystus nie uwolni od brzemienia winy. To pytanie w równej mierze odnosi się także do nas. Nasze życie chrześcijańskie nie rozpoczęło się od podjęcia decyzji, aby pójść za Chrystusem, ale z chwilą gdy Bóg powołał nas, abyśmy tak uczynili. On swej wielkiej łasce przejął inicjatywę w swoje ręce, kiedy my wciąż jeszcze pozostawaliśmy w stanie buntu wcale pragnąc odwrócić się od grzechu, nawrócić się do Chrystusa, ani nie potrafiąc tego sami uczynić. Ale Jezus przyszedł do nas i powołał nas do wolności. Być chrześcijaninem to oznacza być powołanym do wolności. Jest tragedią, że przeciętny człowiek zupełnie o tym nie wie. Dzisiejsze powszechne mniemanie o chrześcijaństwie bynajmniej nie kojarzy się ludziom z pojęciem wolności. Nie stanowi też ono jakiegoś wyjątkowego przywileju kilku wierzących, lecz jest raczej wspólnym dziedzictwem wszystkich chrześcijan, bez różnicy. Wolność chrześcijańska to wolność, która następuje po okrutnej niewoli, która polega na tym, że musieliśmy zasłużyć sobie sami na łaskę Bożą; nie jest to natomiast wolność od obowiązku samokontroli.
Pozdrawiam Bożym pokojem.

Religia dla człowieka czy…?

Hazel Maylebrun

Czy człowiek został stworzony dla religii, czy religia dla człowieka? Nie jest zwodnicze pytanie. Nie dyskredytuję niczyich przekonań, lecz zaobserwowałam coś, co może wydawać się dziwne?

Mnóstwo religii (wersji moich własnych wierzeń też to dotyczy) tworzy wielką listę przepisów, co należy robić i czego nie wolno, które bez upadku są niemożliwe do wykonania. Zasadniczo, to zmuszają ludzi do niepowodzenia, płaszczenia się i złego samopoczucia wobec siebie. Oczywiście, wraz z tymi dziwacznymi, są pewne dobre zasady, których należy przestrzegać. Karmienie głodnych jest dobre. Pomaganie bliźniemu jest dobre. Nie wyrzucajmy tego.

Chodzi o to: często religia komplikuje to, co powinno być prostym związkiem między człowiekiem a jego/ jej Bogiem. Mam odwagę, żeby to powiedzieć. Jezus też miał i pewnego dnia, aby dowieść swego zdania, zrobił bicz z powrózków, aby oczyścić dom Boży. Zabawne jest to, że nikt nie lubi mówić o tym zdarzeniu, gdy wskazuje się na „dobroć i współczucie” Jezusa. Jezusowi nie podobało się, gdy w imieniu religii stawiano trudności w relacji między ludźmi, a Bogiem.

Jeśli On tego nie lubił to w porządku będzie, jeśli ja również nie będę…i nie lubię. Mam tego dość. Nie, nie jestem przeciwko uczestnictwie w kościele, Wiem, że oskarżenia pojawią się szybciej niż da się wypowiedzieć słowo „heretyk”. Mimo wszystko, kościół to nie budynek. Wiem, że nazywamy je budynkami, lecz kościół to ludzie. Dwoje czy dziesięcioro, sto czy tysiąc ludzi spotykających się może być kościołem. Może to dziać się w katedrze czy kawiarni, bądź w ogrodzie – jest to kościół, ponieważ chodzi tutaj o ludzi, a nie budowlę.

Wydaje mi się, że już zbyt długo wóz stał przed koniem. Dla tych, którzy uznają istnienie Boga, czas na to, aby zdać sobie sprawę z tego, kim rzeczywiście… jesteśmy! Zostaliśmy stworzeni na obraz Boga. Jesteśmy wykupienia przez Jezusa Chrystusa, aby znaleźć się w naszym pierwotnym stanie. Jeśli tak to najwyższy czas przestać słuchać tego, co mówią nam religijne ideologie, a mianowicie: że jesteśmy żebrakami, bezwartościowymi i płaszczącymi się istotami, które nie zasługują na to, aby istnieć. Jest to wprost sprzeczne z tym, co mówi Bóg w Swoim Słowie.

Jesteśmy nazywanie synami i córkami Boga, współpracownikami Jezusa oraz całym mnóstwem zaszczytnych określeń. Religia odsunęła nam te prawdy tak daleko, że te dwa różne punkty widzenia nie mogą funkcjonować w nas równocześnie. Jednego z nich trzeba się pozbyć? Zgadnij, co wyrzucam. Tak, to racja. Nie zgadzam się na to, aby być bezwartościowym, tępym robakiem, nie zgadzaj się na to również ty.

Religia mówi: „nie jesteś godzien” Bóg mówi: „Ja uczyniłem cię godnym”. Religia mówi: „nie jesteś wartościowy”. Bóg mówi: „jesteś bezcenny i wart tego, co za ciebie zapłaciłem”. Religia zachęca nas do tego, abyśmy się płaszczyli i kulili i czuli zawstydzeni i nazywa takie coś pokorą, choć, tak naprawdę, to trudno odejść dalej od prawdy.

Prawdziwa pokora jest zatrwożona tym, że zostaliśmy ocenieni tak wysoko przez miłującego, wielkiego Boga. Twierdzić coś innego to nazywać Boga kłamcą i odrzucać to, co On mówi o nas. Wiem, że czasami czujemy się tak, że pełzanie w prochu wydaje się właściwe. Podobnie jak psy Pawłowa, zostaliśmy wyćwiczeni przez religię tak, żeby się ślinić za każdym razem, gdy jest mowa o tym, że jesteśmy „bezwartościowymi grzesznikami”.
Lecz nie jesteśmy bezwartościowi. Czy Bóg posłałbym członka Trójcy, aby zamieszkiwał w jednym z ciał, które stworzył i żył w nim, aby oddał siebie za coś bezwartościowego? On nie postrzega nas w ten sposób. On uważał, że jesteśmy warci tej ceny. On widział (i nadal tak widzi) nas, jako wartościowe skarby, który mają być odkupione za najwyższą cenę. Jezus nie nie przyszedł z żalem tutaj na dół, aby iść na krzyż. On uważał, że to jest dobry pomysł i z pełnym przekonaniem zrobił to.

Tak więc… głowa do góry. Niech całe poczucie braku wartości, którym religia obrzygała ciebie całego, po prostu odejdzie. Jesteś tak wartościowy, ja również. Nasza wartość nie zmienia się w złym dniu. Możesz upaprać w błocie stu dolarowy banknot, jak tylko bardzo chcesz, lecz on nadal jest warto setkę dolarów.

Czy człowiek został stworzony dla religii, czy religia dla człowieka? To był Boży pomysł (i ciągle jest), aby uczyć nas odpowiedzialności i autorytetu, uczyć jak pomagać Jemu w prowadzeniu spraw na Ziemi. On poddał tą planetę nam, my zawaliliśmy, lecz już się to skończyło. Mamy do wykonania robotę. Mamy to naprawić współpracując z Bogiem… jeśli tylko tego chcesz, lecz niestety religia nie będzie nas do tego dopuszczała tak długo, jak długo będziemy nabierać się na jej tanią podróbkę pokory i kłamstwo mówiące o bezwartościowym robaku.

Odpowiedź…religia została stworzona dla człowieka, aby służyć człowiekowi. Dlaczego służymy jej i kłaniamy się przed nią? Czysta religia, według Boga to coś całkiem prostego. Idź pomagaj sierotom i wdowom, trzymaj się z dala od chciwości świata, który mówi, że każdy ma dbać o siebie. Tak więc…Nie mówię, że nie możesz być w kościele czy mieć jakichś religijnych rzeczy. Po prostu mówię, że … najwyższy czas na to, aby przestać wielbić religię, umieść ją na właściwym miejscu i jeśli są jakieś obszary, w których nie służy nam tak, jak to było zaplanowane, zmienić zasady i wyrzucić ją stamtąd.

Kim jesteśmy…naprawdę? Jesteśmy czymś znacznie więcej niż nieosiągalną do wykonania kupą zasad i skomplikowanych doktryn. Jesteśmy Bożym rękodziełem, stworzonym do dobrych uczynków w Chrystusie. Jesteśmy stworzeni na Jego obraz. W Jego oczach jesteśmy bezwzględnie cenni. To jest moje (i twoje) opowiadanie, tego się trzymajmy.

Codzienne rozważania_05.10.2016

Hurynowicz_rozwazania

Ga 5:7-9
BIEGLIŚCIE DOBRZE; KTÓŻ WAM PRZESZKODZIŁ BYĆ POSŁUSZNYMI PRAWDZIE? NAMAWIANIE TAKIE NIE POCHODZI OD TEGO, KTÓRY WAS POWOŁUJE. TROCHĘ KWASU CAŁE CIASTO ZAKWASZA.

Paweł bardzo często porównywał życie chrześcijańskie do biegów lekkoatletycznych na arenie olimpijskiej. Zwróćmy uwagę na stwierdzenie biegliście dobrze. Chrześcijański bieg nie polega tylko na wierzeniu prawdzie – tak jak gdyby chrześcijaństwo nie było niczym innym, jak tylko jakimś ortodoksyjnym wyznaniem wiary. Nie jest ono również jedynie poprawnym zachowaniem się – jak gdyby chodziło tylko o właściwą moralność. Być posłusznym prawdzie oznacza zastosować to, w co się wierzy, w praktycznym wymiarze życia. Tylko ten, kto jest posłuszny prawdzie, jest prawdziwym chrześcijaninem. Wtedy zarówno to w co wierzy, jak i jego zachowanie stanowią jedyną nierozdzielną całość. Prawdy, w które wierzy, znajdują swój wyraz w jego uczynkach. Jego postępowanie jest bezpośrednim tego następstwem. Fałszywi nauczyciele nakłonili Galacjan do porzucenia prawdy Ewangelii. Ale dzieło to nie pochodziło od Boga, który ich powołał. Bóg powołał ich w łasce, podczas gdy, ci fałszywi nauczyciele, zachęcali ich do przyjęcia doktryny zasługi. Nauka fałszywych nauczycieli nie była zgodna z powołaniem Galacjan.
Paweł używa popularnego wówczas powiedzenia: odrobina kwasu całe ciasto zakwasza. To znaczy, że błędne nauczanie przez fałszywych nauczycieli rozprzestrzeniło się w społeczności chrześcijańskiej do tego stopnia, że cały zbór został nim skażony. W 1 Kor. 5:6 Paweł używa tego samego powiedzenia. Tam dotyczy grzechu, który toczył społeczność korynckich chrześcijan, tutaj nawiązuje do fałszywej nauki. Jednym z najstraszniejszych następstw zarówno zła jak i błędu jest to, że zarówno jedno jak i drugie szybko się rozprzestrzenia. Tak więc ze względu na pochodzenie i skutki fałszywej nauki Paweł postanowił z całych swych sił sprzeciwić się jej.
Pozdrawiam i życzę owocnego dnia w pracy na chwałę Boga.

Codzienne rozważania_03.10.2016

Hurynowicz_rozwazania

Ga 5:1
CHRYSTUS WYZWOLIŁ NAS, ABYŚMY W TEJ WOLNOŚCI ŻYLI. STÓJCIE WIĘC NIEZACHWIANIE I NIE PODDAWAJCIE SIĘ ZNOWU POD JARZMO NIEWOLI.

Chrystus nas wyzwolił. Poprzednio żyliśmy w niewoli. Jezus Chrystus jest naszym wyzwolicielem, nasze nawrócenie – aktem wyzwolenia, a życie chrześcijańskie – życiem człowieka wolnego. Ta wolność jest nie tylko wyzwoleniem z grzechu, ale wyzwoleniem spod panowania zakonu. Zgodnie z tym co Paweł tutaj podkreśla, Chrystus uwalniając nas , nie tylko uwolnił naszą wolę spętaną grzechem, ale wyzwolił także i nasze sumienie od winy grzechu. Paweł opisuje wolność chrześcijańską jako wolność sumienia, wolność od tyranii zakonu, od tego straszliwego boju i wysiłku, aby ten zakon zachować i aby w ten sposób pozyskać łaskę u Boga. Ta chrześcijańska wolność wynika z faktu, że Bóg nas przyjął i że mamy przystęp do Niego przez Jezusa Chrystusa. Skoro więc Chrystus nas wyzwolił i uczynił to w tym celu, abyśmy w tej wolności żyli, musimy stać niezachwianie i nie poddawać się znowu pod jarzmo niewoli. Mamy cieszyć się wspaniałą wolnością sumienia, którą nam darował Chrystus dzięki swojemu przebaczeniu. Nie możemy dać się zwieść myśli, że jest rzeczą konieczną zasłużyć sobie na przyjęcie u Boga przez swoje własne posłuszeństwo.

Pozdrawiam w ten gorący poranek.

Codzienne rozważania_02.10.2016

Hurynowicz_rozwazania

Ga 4:4-6
LECZ GDY NADESZŁO WYPEŁNIENIE CZASU, ZESŁAŁ BÓG SYNA SWEGO, KTÓRY SIĘ NARODZIŁ Z NIEWIASTY I PODLEGAŁ ZAKONOWI, ABY WYKUPIŁ TYCH, KTÓRZY BYLI POD ZAKONEM, ABYŚMY USYNOWIENIA DOSTĄPILI. A PONIEWAŻ JESTEŚCIE SYNAMI, PRZETO BÓG ZESŁAŁ DUCHA SYNA SWEGO DO SERC WASZYCH, WOŁAJĄCEGO: ABBA, OJCZE!

Życie chrześcijanina jest życiem syna i córki. Nie jest to życie niewolników. Upływa ono pod znakiem wolności. Jesteśmy niewolnikami Bożymi w Chrystusie, ale nie jesteśmy niewolnikami jedni drugich. Należymy do Boga, do Chrystusa, do siebie nawzajem i z największą radością służymy tym, do których należymy i tego rodzaju służba jest wolnością. Czym życie chrześcijanina nie jest? Nie jest zniewoleniem przez zakon. ie musimy tak żyć, jakby nasze zbawienie było całkowicie uzależnione od drobiazgowego, niewolniczego posłuszeństwa literze zakonu. Nasze zbawienie opiera się na doskonałym i w pełni zakończonym dziele Chrystusa, na tym, że to On wziął nasze grzechy, że poniósł śmierć, że ta śmierć przekreśliła nasze przekleństwo i że zarówno to życie, jak i zbawienie przyjęliśmy wiarą. Aby prowadzić prawdziwie chrześcijańskie życie należy pamiętać o tym, kim i czym jesteśmy. Kiedyś byliśmy niewolnikami, teraz jesteśmy synami i córkami. Jak możemy powracać do dawnej niewoli? Nie jest rzeczą niemożliwą powrócić do starego stylu życia. Galacjanie to uczynili. Straszne jest uczynić coś takiego. Jednym z najważniejszych celów codziennego czytania Biblii, rozmyślania i modlitwy jest przypominane sobie, kim i czym jesteśmy. Dzięki Bożej łasce i poprzez jej działanie musimy postanowić, że nie zapomnimy o tym, kim byliśmy kiedyś, aby nigdy do tego stanu nie powracać. Musimy również pamiętać o tym, co Bóg dla nas uczynił i dostosować do tego swoje życie.
Pozdrawiam w ten piękny poranek.