Author Archives: pzaremba

Codzienne rozważania_28.03.2016

Hurynowicz_rozwazania

Mk 10:33-34.
OTO IDZIEMY DO JEROZOLIMY, A SYN CZŁOWIECZY BĘDZIE WYDANY ARCYKAPŁANOM I UCZONYM W PIŚMIE I OSĄDZĄ GO NA ŚMIERĆ, I WYDADZĄ GO POGANOM, I BĘDĄ GO WYŚMIEWAĆ I PLUĆ NA NIEGO, UBICZUJĄ GO I ZABIJĄ, LECZ PO TRZECH DNIACH ZMARTWYCHWSTANIE.

Pan Jezus spokojnie i świadomie mówi swoim uczniom o czekającej Go w Jerozolimie męce niczego nie ukrywając. W śmierci Pana Jezusa nie ma niczego, co nie zostało przewidziane, albo na co On nie wyraził zgody. Była ona rezultatem Jego wolnego, zdecydowanego i świadomego wyboru. Od samego początku służby widział przed sobą krzyż i był gotów by cierpieć. Wiedział, że śmierć Jego jest konieczna ponieważ pojedna człowieka z Bogiem. Dlatego też w wyznaczonym czasie przyszedł jako wierny zastępca, dotrzymał swego słowa i zmarł za nasze grzechy na Golgocie.
Zawsze błogosławmy Boga za to, że Ewangelia przedstawia nam takiego Zbawiciela: wiernego względem warunków przymierza, gotowego cierpieć, gotowego zostać poczytanym za grzech i przekleństwo w naszym zastępstwie. Nigdy nie wątpmy, że ten, kto wypełnił swe zobowiązania dotyczące cierpienia, wypełni także swoje zobowiązanie i zbawi tych, którzy do niego przychodzą. Przyjmijmy go chętnie jako Odkupiciela i Orędownika. Również chętnie oddajmy samych siebie i wszystko co mamy dla jego służby. Jeśli Chrystus z radością umarł za nas, zrozumiałe jest oczekiwanie, że chrześcijanie będą żyć dla Niego.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Cuda są koniecznością

Logo Strom
Andrew Strom
W ciągu ostatnich lat moja strona i ta lista subskrypcyjna stały się znane z tego, że głównie głoszona jest pokuta oraz sprzeciw zwiedzeniu. W takich czasach jakie teraz mamy jest to oczywiście konieczne, lecz są również pewne negatywne strony tego. Zauważyłem, że gdy ludzie za bardzo koncentrują się na niebezpieczeństwie zwiedzenia
to mają tendencję do tego, aby iść w skrajność w przeciwnym kierunku i boją się konfrontacji z przeciwnikiem i wszystkiego co cudowne – stają się podejrzliwi, gdy cokolwiek „w mocy” się stanie. Zapominają o tym, że Bóg jest skrajnie „nadnaturalnym” Bogiem. Zapominają o tym, że ewangelii muszą towarzyszyć uzdrowienia i cuda – potężne demonstracje mocy Ducha.

Faktem jest, że nawet jeśli głosimy z potężnym przekonaniem, bez cudów, muszą wątpić w to, czy rzeczywiście prezentujemy prawdziwe nowotestamentowe chrześcijaństwo. Jestem bezwzględnie przekonany o tym, że musi być zarówno „słowo” jak i widzialne demonstracje Bożej mocy. Tak, jak to było w czasach Dziejów Apostolskich.

W roku 1947 Smith Wigglesworth przekazał prorocze, mówiące o tym, że „zejdą się razem ci, którzy kładą nacisk an słowo i ci, którzy naciskają na Ducha”. Powiedział: „Gdy Słowo i Duch zejdą się razem, wtedy nastąpi największe poruszenie Ducha Świętego a tym narodzie, a w rzeczywistości największe jakie świat widział. Będzie to znakiem przebudzenia, które przyćmi wszystko, czego byliśmy świadkami między tymi wybrzeżami (chodzi o Amerykę Płn – przyp. dłum.), nawet przebudzenia walijskie i wesleyańskie.

Oto jest – SŁOWO i DUCH połączone.
Pozwólcie, że zadam proste pytanie: „Co ludzie 'widzieli”, zbliżając się do służby Jezusa? Widzieli proste, przenikające głoszenie ewangelii oraz demonstrację „królestwa” przy pomocy uzdrowień i cudów. Zasadniczo właśnie to widzieli. Co „widzieli” ludzie w służbie apostołów i ewangelistów z czasów Dziejów Apostolskich? To samo. Namaszczoną, przenikającą ewangelię i potężne demonstracje mocy Bożej – razem. Tak naprawdę, to powinniśmy zadać sobie pytanie: Czy jest możliwe głoszenie ewangelii (w pełnym, nowotestamentowym sensie) bez uzdrowień i cudów?  Jeśli mamy być rzeczywiście biblijni, z pewnością odpowiedź musi brzmieć: „NIE, NIE MOŻNA”. Jest to tak pomyślane, że muszą iść ze sobą w parze.

Kolejne pytanie: Czemu wypędzanie demonów jest tak ważne dla demonstrowania „królestwa”? Tak – czy istnieje lepszy sposób pokazania AUTORYTETU, jaki jest w tym imieniu i królowania Jezusa Chrystusa. Nawet demony muszą Mu być posłuszne! Nagle, gdy demony są wypędzany na ich oczach, wszyscy widzą to ponad wszelką wątpliwość. Miałem okazję oglądać to jako nastolatek, zanim zostałem prawdziwym chrześcijaninem. Kiedy demony wychodził, ten człowiek wrzeszczał i wił się – tak jak w Biblii. Jaki to miało na mnie wpływ? PRZEKONANIE! Nagle wszystko stało się „rzeczywiście prawdziew” Miałem wrażenie, że pędzę do Boga i poddaję się Mu od ręki.

Dlatego muszę kwestionować wypędzanie demonów „gdzieś tam”, w jakimś „tylnym pomieszczeniu”. Zwróć uwagę na to, że Jezus tego nigdy nie robił. On wypędzał demony PUBLICZNIE, aby dowodzić prawdziwości 'królestwa’ i aby Bóg było uwielbiony. Zwróć tez uwagę na to, że uwalnianie było krótkie i raczej zdecydowane.

Przyjaciele, musimy zobaczyć właśnie takie „połączenie Słowa i Ducha” w naszych czasach. Dlatego też jestem tak zachęcony ostatnim rozwojem, nawet w moim własnym życiu. Właśnie kilka dni temu byłem w szpitalu, aby modlić się o kobietę czekającą na operację żołądka ze wszelkimi możliwymi komplikacjami; w bardzo złym stanie. Została jednak natychmiast uzdrowiona w potężnym imieniu JEZUSA!

Wierzę w to, że zbliżamy się do „nowego okresu”, gdy tego rodzaju rzeczy staną się 'normalne’ każdego dnia. Tak ja to widzę i wspaniałe jest to, że okazuje się, że możemy to przekazać również innym. Jestem przekonany, że tak będzie wyglądała służba „całego ciała”, gdzie każdy chrześcijanin będzie wychodził na zewnątrz, uzdrawiając chorych, wypędzając demony i głosząc wspaniałą ewangelię. Kończą się czasy, które cechowały się tym, że jeden człowiek prowadził cała „bandę”.
Chwała Jezusowi!

Dużo błogosławieństw dla wszystkich
Andrew Strom.

Dwa dobre drzewa w Ogrodzie

Zadał mi ktoś ostatnio dobre pytanie: Po co, u licha, było Drzewo Poznania Dobra i Zła w Ogrodzie, skoro było złe? Czy ogród nie był doskonały?

Zmusił mnie do myślenia! (Uwielbiam, gdy tak się dzieje!)

Poznanie dobra i zła jest świetne, lecz jest nędznym sposobem na prowadzenie życia. Słabo się nadaje na Pierwsze Miejsce w moim życiu.

Podejrzewam, że gdyby Adam i Ewa NAJPIERW zjedli owoc z drzewa życia (co mieli zrobić), zrozumieliby jak właściwie korzystać drzewa poznania dobra i zła. Takie poznanie, zakorzenione w Życiu, byłoby użyteczne.

Patrzę na tą scenę tak, jakby przedstawiała wybór tego Jak Zamierzam Żyć. Czy zamierzam karmić się tym, co przynosi życie? Czy też zamierzam karmić się regułami: słuszne & niesłuszne, dobre i złe, posłuszeństwo & nieposłuszeństwo. Jaka zasada jest fundamentem mojego życia.

Za każdym razem, gdy budują swoje życie na wiedzy, jestem w kłopotach. Paweł napisał, że „poznanie/wiedza nadyma”. Nie napisał: „poznanie grzechu nadyma” czy „wiedza o popularnych filmach nadyma”. Sama wiedza/poznanie – jeśli jest fundamentem mojego świata – wpędza mnie w problemy.

Co gorsza, jeśli buduję swoje życie na osądzaniu tego, co jest dobre, a co złe, mam jeszcze większy problem. Przyjdzie na to właściwy dzień, a my odgrywamy w tym pewną (mniejszą) rolę, lecz jest to szkaradny fundament dla mojego życia.

Z drugiej strony: jeśli buduję swoje życie na tym, co daje życia – moje i tych wokół mnie – to poznanie tego, co dobre i złe ma swoje miejsce. W takiej sytuacji poznanie dobra i zła może być wykorzystanie do niesienia życia.

Prawo Ducha, który daje Życie w Chrystusie Jezusie

Prawo Ducha, który daje Życie w Chrystusie
Jezusie uwolniło mnie od prawa grzechu i śmierci

W czasach nowotestamentowych największym zagrożeniem dla Nowego Przymierza była „Partia Obrzezania”, znana też jako judaiści. Usiłowali ściągnąć wierzących Nowego Przymierza z powrotem do więzów starotestamentowego prawa.

Dzieje się to ciągle i dziś

W społecznościowych mediach i w każdym zborze są ludzie pracujący nad tym, aby przeciągnąć wierzących, żyjących w wolności, z powrotem pod jarzmo Zakonu. Czasami są świadomi tego, że sprowadzają ludzi pod jarzmo Zakonu. Przeważnie jednak nie wiedzą o tym, że są narzędziem do wiązania: są po prostu zafascynowani tym, co mogą ROBIĆ, co w Biblii zostało określone jako bycie w przymierzu z Bogiem. Ekscytują się swoimi uczynkami.

Obecnie nie chodzi już o obrzezanie. Współcześni judaizujący wydają się najczęściej być bardziej skupieni na starotestamentowych przepisach dietetycznych oraz świętach. Mówią: „Zachowujcie przykazania Ojca!” oraz „Jezus przestrzegał tych praw”.

W wygodny dla siebie sposób pomijają fakt, że w czasie, gdy Jezus chodził po ziemi Stary Testament nadal obowiązywał. Tak więc, przeważnie przestrzegał tych praw. Nowe Przymierze nie miało miejsca aż do chwili Zmartwychwstania, a Stare Przymierze został całkowicie unicestwione wraz ze zburzeniem Jerozolimy w 70 roku (jak zostało to zapowiedziane).

Continue reading

Codzienne rozważania_27.03.2016

Hurynowicz_rozwazania

Mk 10:17 i 21-23.
A GDY SIĘ WYBIERAŁ W DROGĘ, PRZYBIEGŁ KTOŚ, UPADŁ PRZED NIM NA KOLANA I ZAPYTAŁ GO: NAUCZYCIELU DOBRY! CO MAM CZYNIĆ, ABY ODZIEDZICZYĆ ŻYWOT WIECZNY?  …
WTEDY JEZUS SPOJRZAŁ NAŃ Z MIŁOŚCIĄ I RZEKŁ MU: JEDNEGO CI BRAK; IDŹ SPRZEDAJ WSZYSTKO, CO MASZ, I ROZDAJ UBOGIM, A BĘDZIESZ MIAŁ SKARB W NIEBIE, PO CZYM PRZYJDŹ I NAŚLADUJ MNIE.
A TEN NA TO SŁOWO SPOSĘPNIAŁ I ODSZEDŁ ZASMUCONY, ALBOWIEM MIAŁ WIELE NAMIĘTNOŚCI.

Ujawniona tu duchowa ślepota jest bardzo powszechna. Rzesze nominalnych chrześcijan nie mają pojęcia o własnej grzeszności i o tym, że są winni w Bożych oczach. Pochlebiają sobie mówiąc, że nigdy nie zrobili nic niegodziwego. Zapominają o świętej naturze Boga, z którym mają do czynienia. Zapominają jak często w gniewie czy w wyobraźni łamali Jego prawo, nawet jeśli ich zewnętrzne postępowanie było właściwe. Są przekonani o własnej sprawiedliwości. Podobnie jak Kościół w Laodycei mówią sobie: „Bogaty jestem i wzbogaciłem się, i niczego nie potrzebuję” (Obj. 3:17). Prowadzą życie zadowoleni z siebie i zadowoleni z siebie umrą. Strzeżmy się takiego stanu umysłu. Dopóki myślimy, że potrafimy przestrzegać Bożego prawa, Chrystus nie może nic dla nas zrobić. Módlmy się o samych siebie prosząc Ducha Świętego, by przekonał nas o grzechu, by pokazał nam nasze własne serce, by pokazał nam świętość Boga i by objawił nam, że potrzebujemy Chrystusa. Szczęśliwy ten, kto zna z własnego doświadczenia słowa ap. Pawła: „I ja żyłem niegdyś bez zakonu, lecz gdy przyszło przykazanie, grzech ożył, a ja umarłem” (Rzym. 7:9-10). Nieznajomość prawa i Ewangelii idą w parze. Człowiek, którego oczy zostały otwarte nad duchowe znaczenie przykazań, nie spocznie, póki nie znajdzie Chrystusa. Ten młody człowiek, mimo wyrażanego pragnienia osiągnięcia życia wiecznego, umiłował bardziej majętność niż swoją duszę. Nie zapominajmy o tym, że Jezus okazuje miłość i współczucie dla dusz bezbożnych ludzi.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_25.03.2016

Hurynowicz_rozwazania
Mk 10:1
I WSTAŁ, I UDAŁ SIĘ STAMTĄD W GRANICE JUDEI ORAZ NA DRUGĄ STRONĘ JORDANU; I ZNOWU SCHODZIŁY SIĘ RZESZE DO NIEGO, A ON JE ZNOWU NAUCZAŁ, JAK TO MIAŁ W ZWYCZAJU.

Wszędzie gdzie Pan Jezus się udawał, zawsze zajmował się sprawami swego Ojca: nauczaniem i trudzeniem się dla dobra dusz. Nie lekceważył żadnej możliwości. Pan Jezus znał serca wszystkich ludzi. Wiedział dokładnie, jaka część jego słuchaczy to ludzie o zatwardziałym sercu. Wiedział, że w większości przypadków Jego praca idzie na marne a jednak nadal się trudził. Niech Chrystus będzie dla nas przykładem i postępujmy podobnie. Nie wolno nam porzucić nauczania tylko dlatego, że nie widzimy efektów wytężonej pracy. Mamy działać nieprzerwanie, mając w pamięci tą wspaniałą zasadę, że obowiązek należy do nas a rezultaty zależą od Boga. Muszą istnieć oracze, siewcy, żeńcy oraz ci, którzy wiążą snopy. Uczciwy pracodawca płaci swym pracownikom w zależności od pracy jaką wykonali a nie w zależności od plonów, które wydała ziemia. Nasz Mistrz w niebie postąpi w ten sposób ze wszystkimi swoimi sługami w dniu ostatecznym. On wie, że klucz do sukcesu nie był w naszych rękach. Wie, że żaden człowiek nie może zmienić ludzkiego serca. Nagrodzi każdego zgodnie do wykonanej pracy a nie z owocem, który stanowi rezultat pracy. To nie dobry i odnoszący sukcesy sługa zostanie zaproszony, by wejść do radości Pana swego, lecz sługa dobry i wierny.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_24.03.2016

Hurynowicz_rozwazania
Mk 9:38-40
ODPOWIEDZIAŁ MU JAN: NAUCZYCIELU! WIDZIELIŚMY KOGOŚ, KTO NIE CHODZI ZA NAMI, JAK WYPĘDZA W TWOIM IMIENIU DEMONY, I ZABRANIALIŚMY MU, BO NIE CHODZIŁ ZA NAMI. ALE JEZUS RZEKŁ: NIE ZABRANIAJCIE MU, PONIEWAŻ NIEMA TAKIEGO, KTO BY DOKONYWAŁ CUDÓW W IMIENIU MOIM I MÓGŁ ZARAZ POTEM ŹLE O MNIE MÓWIĆ. BO KTO NIE JEST PRZECIWKO NAM, TEN JEST ZA NAMI.

Ten człowiek bez wątpienia wykonywał dobre uczynki, stał po tej samej stronie co apostołowie. Ponieważ nie pracował w grupie apostołów, dlatego Jan zakazał mu takich działań. Co mówi Pan Jezus: „NIE ZABRANIAJCIE MU, PONIEWAŻ NIEMA TAKIEGO, KTO BY DOKONYWAŁ CUDÓW W IMIENIU MOIM I MÓGŁ ZARAZ POTEM ŹLE O MNIE MÓWIĆ. BO KTO NIE JEST PRZECIWKO NAM, TEN JEST ZA NAMI„. Oto złota zasada, której potrzebuje ludzka natura i o której tak często zapominamy. Ludzie są skłonni myśleć, że nie można zrobić nic dobrego, jeśli nie robi tego ich własny odłam czy denominacja. Są ograniczeni w swoim myśleniu, że nie potrafią dostrzec możliwości działania według jakiegoś innego wzoru niż według tego, który jest ich wzorem. Czynią sobie bożka ze swojej kościelnej maszynerii i nie widzą zalet u nikogo innego. To właśnie owemu duchowi nietolerancji zawdzięczamy najczarniejsze strony historii Kościoła. Chrześcijanie niejednokrotnie prześladowali chrześcijan z tego samego powodu, jaki podał tutaj Jan. W praktyce głosili swym braciom: „albo pójdziesz z nami, albo w ogóle nie będziesz pracować dla Chrystusa”. Miejmy się na baczności przed takimi uczniami. Strzeżmy się najlżejszej nawet skłonności do tego, by powstrzymywać innych i stawiać im przeszkody tylko dlatego, że nie wybrali naszych planów, nie dostosowali się do nich lub nie idą z nami ręka w rękę.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.