Author Archives: pzaremba

Co ubierać na nabożeństwo ?

Radically Christian 27.05.2015

wear to worship Zawsze zadziwia mnie jak bardzo kłótliwi mogą być chrześcijanie jeśli chodzi o to, jak się ubierać na nabożeństwa. Mówi mi to sporo o OBU stronach, ale zarówno ci, którzy obstają przy swobodnym noszeniu się, jak ci którzy upierają się przy formalnym ubiorze, powinni wziąć pod uwagę kilka rzecz.

Historia formalnego ubierania się

Może zaskoczy cię informacja, że formalne ubieranie się na nabożeństwa nie pochodzi z Nowego Testamentu, lecz jest to bardzo współczesna praktyka.
“Specjalne ubieranie się do kościoła stało się popularne w pierwszej połowie XIX wieku, najpierw w Anglii, później w północnej Europie i Ameryce, co było konsekwencją rewolucji przemysłowej oraz powstania klasy średniej. W Średniowieczu nie było jakiejś powszechnej praktyki ubierania się do kościoła, ponieważ na ładne ubrania mogli sobie pozwolić tylko bogaci”.

Kiedy chrześcijanie po raz pierwszy zaczę  li ubierać się formalnie na nabożeństwa wielu kaznodziejów ostro sprzeciwiało się temu. Alexander Campbell powiedział:

„Królowie i Prorocy, święci i męczennicy innych czasów częściej byli widywani w worach i w prochu niż w krzykliwych fasonach żartobliwego i nieodpowiedniego wieku. Ich dobre wychowanie zabraniało tego, aby dusza i ciało nie zgadzały się ze sobą – aby zewnętrzny człowiek porzucał wewnętrznego i fałszował stan umysłu. Żydowska religia uczyła mężczyzn zgodności, a szczególnie tego, że zewnętrzny wygląd powinien zawsze odpowiadać wewnętrznej jasności i prostocie serca”

Campbell wierzył, że chrześcijanie powinni ubierać się „w najbardziej prosty i skromny strój”, szczególnie wtedy, gdy przychodzą przed sprawiedliwego i świętego Boga, aby Go czcić.

Specjalne ubrania na spotkanie z Bogiem

Często słyszę, jak mający dobre intencje chrześcijanie upierają się przy formalnym stroju, zadając pytanie: „Czy gdybyś spotkał króla, nie ubrałbyś się w najlepsze ubrania?” Pomimo, że takie rzeczy mówimy, nie znam nikogo, kto rzeczywiście wprowadza to w praktykę.

Kiedy zbieramy się z rodziną na nasz codzienny czas z Bogiem, dzieci są w pidżamach. Czasami modlę się w swoim roboczym ubraniu przy koszeniu trawnika, a jadąc samochodem śpiewam pieśni chwały. Również często zdarza mi się zatrzymać w środku rozbieganego dnia, aby pomodlić się z kimś, kto cierpi.

Nigdy w takim czasie nie zdarzyło mi się powiedzieć czegoś takiego: „Uuups. . . nie mogę tego robić, ponieważ nie noszę właściwych ciuchów, aby przystąpić do Boga”. Nie znam też żadnego chrześcijanina, który by coś takiego robił. 

Specjalne ubrania do budynków kościelnych

Co więcej, rozumiemy przecież, że Bóg nie mieszka w kościelnych budynkach. Upierać się przy tym, że chrześcijanie, aby się modlić w budynku, muszą ubierać się inaczej niż kiedy modlą się w innych miejsca to sugerować, że budynek jest podobny do pogańskiej świątyni. Paweł jednak ogłosił: „Bóg, który stworzył wszystko, będąc Panem nieba i ziemi, nie mieszka w budynkach uczynionych ręką ludzką” (Dz 17:24).
Nie idziemy do kaplicy tylko po to, aby spotkać Boga. Idziemy tam, aby spotkać naszą zborową rodzinę i wraz z nią oddać cześć Bogu – temu samemu, którego czciliśmy przez cały tydzień indywidualnie i z naszymi rodzinami.
Dobra teologia uczy nas tego, że do Boga można, i powinno się, przystępować w ciągu całego tygodnia, bez względu na to, gdzie jesteśmy i czy coś na sobie nosimy (p. J 4:21-24, 2Tes 5:17). NIE jest dobrą teologią w

mawianie ludziom, że nie mogą przystępować do Boga, dopóki nie ubiorą odpowiednich ubrań.

Specjalne ubrania, aby spotkać się naszą rodziną wierzących

Chciałbym wskazać na to, że sposób w jaki ubieramy się na niedzielne zgromadzenia ma więcej do rzeczy z szacunkiem dla naszej kościelnej rodziny niż szacunkiem do Boga. Lecz nie błądźmy, Bóg jest bardzo zainteresowany w tym, jak szanujemy rodzinę wierzących!

Continue reading

Codzienne rozważania_21.07.2015

Hurynowicz_rozwazania

Kolosan 2:13-15.
WAS, KTÓRZY UMARLIŚCIE W GRZECHACH I W NIEOBRZEZANYM CIELE WASZYM, WESPÓŁ Z NIM OŻYWIŁ, ODPUŚCIWSZY NAM WSZYSTKIE GRZECHY; WYMAZAŁ OBCIĄŻAJĄCY NAS LIST DŁUŻNY, KTÓRY SIĘ ZWRACAŁ PRZECIWKO NAM ZE SWOIMI WYMAGANIAMI I USUNĄŁ GO, PRZYBIWSZY GO DO KRZYŻA; ROZBROIŁ NADZIEMSKIE WŁADZE I ZWIERZCHNOŚCI I WYSTAWIŁ JE NA POKAZ, I ODNIÓSŁSZY W NIM TRIUMF NAD NIMI.

Jest siła, która może uczynić nas zwycięzcami w walce. Jest możliwość osiągnięcia wysokości z których możemy spoglądać na drogę, którą przeszliśmy. Niczego nie posiadając, możemy spowodować, że inni będą uważali nas za bogatych i przy swoim ubóstwie możemy wielu ubogacić. Nasze zwycięstwo powinno okazać się podczas doświadczeń. Jezus Chrystus zatriumfował w Swoim uniżeniu. Czyż nie jest to radosnym spotkać człowieka, który w wielkim utrapieniu zachowuje w swej piersi radosne i spokojne serce? Jest coś zaraźliwego w odwadze człowieka, który przezwycięża ciężkie okoliczności życia. Wspaniale działa na duszę człowieka spotkanie z wierzącym, który przejawia cierpliwość podczas doświadczeń. Jest to cudowne świadectwo o danej nam Bożej łasce.
Pozdrawiam i życzę dnia pełnego łaski Bożej.

Codzienne rozważania_19.07.2015

Hurynowicz_rozwazania
2 Korynt. 4:17.
ALBOWIEM NIEZNACZNY CHWILOWY UCISK PRZYNOSI NAM PRZEOGROMNĄ OBFITOŚĆ WIEKUISTEJ CHWAŁY.

Bardzo często słychać pytanie – dlaczego życie człowieka jest zalane potokiem łez? Odpowiedź znajdujemy w słowie „przynosi”. Ono nie tylko wskazuje nam drogę do zwycięstwa, ale daje nam prawo do odnoszenia zwycięstwa. Po każdym cierpieniu i smutku następuje radość. Dawid napisał w Psalmie 30;6: „Wieczorem bywa płacz, ale rankiem wesele„.

Pozdrawiam i radosnego dnia życzę.

Czemu Bóg angażuje się w . . .

Logo_FennC_2John Fenn

Wraz z ostatnim wyrokiem Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, chciałbym się podzielić kilkoma myślami z perspektywy, z której sam dotąd jeszcze nie patrzyłem, a która, jak mam nadzieję, da również wam pewien wgląd w drogi Pańskie.

Na podstawie Nowego Testamentu mogę sporządzić długą listę grzechów i uczynków ciała, jak na przykład: walki, wszeteczeństwo, czary, nienawiść, pijaństwo, lecz o żadnym z nich nie jest powiedziane, że Bóg jest bezpośrednio zaangażowany w nie. To tylko ludzie, którzy są grzesznikami, bądź uczniowie, którzy są w trakcie, procesie dojrzewania. (Ga 5:19-21 wylicza uczynki ciała, a pisze to do wierzących, a nie do niezbawionych.)

Kiedy Bóg angażuje się: nie wszystkie grzechy są równe

W Liście do Rzymian 1:18-32 Paweł klasyfikuje grzechy, w których Bóg jest bezpośrednio zaangażowany, co wyjaśnia dlaczego ludzie mający rozeznanie odczuwają to, że ma miejsce duchowa bitwa. W tym kontekście jest mowa o najniższej formie objawienia Boga: ludzie, którzy Go widzą w naturze, bądź z natury czerpią dowody na Jego istnienie, a jednak odrzucają Go.

„...którzy przez nieprawość tłumią prawdę. Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił. Bo niewidzialna jego istota, to jest wiekuista jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę” (w 18-20).

Nie są nieświadomi Boga

Paweł stawia na bardzo podstawowym, fundamentalny poziomie sposób uświadomienia sobie i poznania Boga dzięki Jego stworzeniu – w naturze Jego natura i wieczna moc mogą zostać dostrzeżone. W Księdze Dziejów czytamy, te same słowa (14:17): „jednakże nie omieszkał dawać o sobie świadectwa przez dobrodziejstwa, dając wam z nieba deszcz i czasy urodzajne, napełniając pokarmem i radością serca wasze”.

Jednak dla ludzi, którzy odrzucają znajdujące się w naturze Jego dowody kluczowe jest TO co pisze dalej: „dlatego że poznawszy Boga, nie uwielbili go jako Boga i nie złożyli mu dziękczynienia, lecz znikczemnieli w myślach swoich, a ich nierozumne serce pogrążyło się w ciemności” (Rzm 1:21).

Czego Bóg oczekuje

Bóg sam w Sobie oczekuj tego, że jeśli ktoś widzi naturę to co najmniej powinien uznać to, że jest Stwórca, a być może podziękować Mu za Jego stworzenie. Ta grupa ludzi widzi Go w naturalnym świecie, lecz odmawia uczczenia Go jako Boga, ani nie składa Mu dziękczynienia za naturę.

Mienili się mądrymi, a stali się głupi. I zamienili chwałę nieśmiertelnego Boga na obrazy przedstawiające śmiertelnego człowieka, a nawet ptaki, czworonożne zwierzęta i płazy” (w. 22-23).

Jest tutaj mowa o bałwochwalstwie i zasadzie, że ta grupa zaczyna hołdować stworzeniu, a nie Stwórcy – istotą bałwochwalstwa jest wyniesienie stworzenia nad Stwórcę. Innymi słowy: w ten sposób człowiek podejmuje osobisty wysiłek, który jest skierowany przeciwko Bogu.

Spójrzcie teraz na to, co Bóg czyni, z chwilą, gdy oni decydują się odrzucić poznanie Go i świadomie – to jest istota – celowo robią to, aby wyprzeć się Go:

dlatego też wydał ich Bóg na łup pożądliwości ich serc ku nieczystości, aby bezcześcili ciała swoje między sobą, ponieważ zamienili Boga prawdziwego na fałszywego i oddawali cześć, i służyli stworzeniu zamiast Stwórcy, który jest błogosławiony na wieki. Amen. Dlatego wydał ich Bóg na łup sromotnych namiętności; kobiety ich bowiem zamieniły przyrodzone obcowanie na obcowanie przeciwne naturze, podobnie też mężczyźni zaniechali przyrodzonego obcowania z kobietą, zapałali jedni ku drugim żądzą, mężczyźni z mężczyznami popełniając sromotę i ponosząc na sobie samych należną za ich zboczenie karę” (w. 24-27).

Potwierdza to ponownie we wnioskach: „A ponieważ nie uważali za wskazane uznać Boga, przeto wydał ich Bóg na pastwę niecnych umysłów, aby czynili to, co nie przystoi” (w. 28).

Zdajmy sobie sprawę z kontekstu: Ponieważ oni odrzucili Bożą naturę, Bóg pozwala im przeżywać następstwa tego, co znaczy odrzucenie natury, czyli życie przeciwne do tego, co naturalne. Bóg obiecuje, że to, co siejemy, będziemy zbierać. Tak więc, odrzucenie stworzenia we właściwym kontekście Jego Osoby jako Stwórcy, otwiera człowieka na to, co przeciwne naturze.

Continue reading

Codzienne rozważania_17.07.2015

Hurynowicz_rozwazania

2Kor 1:6-7
JEŚLI TEDY UTRAPIENIE NAS SPOTYKA, JEST TO DLA WASZEGO POCIESZENIA I ZBAWIENIA; JEŚLI ZAŚ POCIESZENIE, JEST TO KU WASZEMU POCIESZENIU, KTÓREGO DOŚWIADCZACIE, GDY W CIERPLIWOŚCI ZNOSICIE TE SAME CIERPIENIA, KTÓRE I MY ZNOSIMY; A NADZIEJA NASZA CO DO WAS JEST MOCNA, GDYŻ WIEMY, IŻ JAKO W CIERPIENIACH UDZIAŁ MACIE, TAK I W POCIESZE.

Czy w twoim otoczeniu masz osoby, do których zwracasz się w chwilach doświadczeń lub smutku? Oni jak gdyby zawsze wiedzą, jakie powiedzieć ci słowo, taką potrafią dać radę, którą pragniesz otrzymać. O jednym jednak nie wiesz albo wiesz bardzo mało, jak drogo musieli zapłacić za umiejętność leczenia krwawiących ran i osuszania łez. Trudno jest znosić cierpienia, lecz one kryją w sobie dyscyplinę, środki wychowawcze, które nie tylko uszlachetniają nas samych, lecz kształcą nas w okazywaniu pomocy innym. Nie smuć się, nie zaciskaj zębów, oczekując ponuro zakończenia cierpienia, ale wydobądź z niego wszystko, co możesz, zarówno dla swojego dobra, jak i dla służenia innym zgodnie z Bożą wolą.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia

Codzienne rozważania_16.07.2015

Hurynowicz_rozwazania

Iz 45: 2-3.
JA PÓJDĘ PRZED TOBĄ I WYRÓWNAM DROGI, WYSADZĘ SPIŻOWE WROTA I ROZBIJĘ ŻELAZNE ZAWORY.
I DAM CI SCHOWANE W MROKU SKARBY I UKRYTE KOSZTOWNOŚCI, ABYŚ POZNAŁ, ŻE JA JESTEM PAN, KTÓRY CIĘ WOŁAM PO IMIENIU.

Czasem w naszym życiu nastaje ciemność i nie rozumiemy wtedy, co czynimy. Nie widzimy piękna ani pożytku z naszych przeżyć. Gdy pozostaniemy wierni, nie poddamy się smutkowi i nie upadniemy na duchu, nadejdzie dzień, gdy poznamy, że najwspanialsza praca naszego życia była dokonana w ciągu tych mrocznych dni. Jeśli znajdziesz się w głębokim mroku, dzięki jakiejś dziwnej okoliczności życia, która cię dosięgła, nie bój się! Trwaj nadal na swej drodze z wiarą i miłością ani trochę nie wątpiąc. Bóg, twój opiekun czuwa i On z wszelkiego twego utrapienia i wszystkich twoich łez utworzy coś pięknego dla ciebie.

Pozdrawiam i życzę radosnego dnia.

Mojżesz wiedział o Bogu coś, czego większość nie wie

World Revival Network Blog

Chcesz wiedzieć, co to było?

J.D. King
(09.09.2014)

Przyszło mi do głowy ostatnio, że niewielu w Starym Testamencie naprawdę znało Pana. Sądząc po języku i działaniu, trudno było im zrozumieć prawdziwą istotę Boga. Tak, większość protagonistów miała wielką wiarę, lecz nie zawsze głęboko, osobiście znali Pana.

Bóg nawet przyznawał to niejednokrotnie, mówiąc:

Wół zna swego właściciela, a osioł żłób swego pana, lecz Izrael nie ma rozeznania, mój lud niczego nie rozumie mojej troski o nich” (Iz 1:3 – wg wersji ang.).

Nie ma w kraju ani wierności, ani miłości, ani poznania Boga„.
„Lud mój ginie, gdyż nie znają mnie” (Oz 4:1, 6, wg wersji ang.)

Niemniej, kiedy zastanowić się nad jednostkami, które rzeczywiście spotkały się z obecnością Bożą, zdumiewa pewne odkrycie. Ich postawa często jest dla nas unikalnym oknem dającym wgląd w naturę Pana. Jest to coś, nad czym chciałbym pokrótce zastanowić się w tym poście.

Co takiego ludzie tacy jak Mojżesz wiedzieli o Bogu, a czego inni nie potrafili rozpoznać?

Jakiego odkrycia o Bogu dokonał Mojżesz?

W starożytnym świecie Izraelitów, większość myślała, że pojęła Boga. Podobnie jak otaczające ich narody, wyobrażali Go sobie jako dziką, niebiańską postać, której sprawia przyjemność sądzenie i wyładowywanie gniewu; byli przekonani, że Jego nieustanną motywacją jest potrzeba karania. Zawsze chodziło o to, że „oko za oko, ząb za ząb”. Podobnie jak różnorodne plemienne, spragnione krwi bożki, Bóg mógł z pewnością unicestwić wszystko, cokolwiek nie okazywało właściwego szacunku i czci.

Mojżesz nie podchodził do tego w taki sposób. Po długim czasie spędzonym na górze, w obecności Bożej, zrozumiał częściowo naturę Pana. Mojżesz znał Boga na bardziej osobistym poziomie niż ktokolwiek w tamtym czasie, a ten fakt zademonstrował swoim zachowaniem.

Continue reading