Author Archives: pzaremba

Codzienne rozważania_16.07.2015

Hurynowicz_rozwazania

Iz 45: 2-3.
JA PÓJDĘ PRZED TOBĄ I WYRÓWNAM DROGI, WYSADZĘ SPIŻOWE WROTA I ROZBIJĘ ŻELAZNE ZAWORY.
I DAM CI SCHOWANE W MROKU SKARBY I UKRYTE KOSZTOWNOŚCI, ABYŚ POZNAŁ, ŻE JA JESTEM PAN, KTÓRY CIĘ WOŁAM PO IMIENIU.

Czasem w naszym życiu nastaje ciemność i nie rozumiemy wtedy, co czynimy. Nie widzimy piękna ani pożytku z naszych przeżyć. Gdy pozostaniemy wierni, nie poddamy się smutkowi i nie upadniemy na duchu, nadejdzie dzień, gdy poznamy, że najwspanialsza praca naszego życia była dokonana w ciągu tych mrocznych dni. Jeśli znajdziesz się w głębokim mroku, dzięki jakiejś dziwnej okoliczności życia, która cię dosięgła, nie bój się! Trwaj nadal na swej drodze z wiarą i miłością ani trochę nie wątpiąc. Bóg, twój opiekun czuwa i On z wszelkiego twego utrapienia i wszystkich twoich łez utworzy coś pięknego dla ciebie.

Pozdrawiam i życzę radosnego dnia.

Mojżesz wiedział o Bogu coś, czego większość nie wie

World Revival Network Blog

Chcesz wiedzieć, co to było?

J.D. King
(09.09.2014)

Przyszło mi do głowy ostatnio, że niewielu w Starym Testamencie naprawdę znało Pana. Sądząc po języku i działaniu, trudno było im zrozumieć prawdziwą istotę Boga. Tak, większość protagonistów miała wielką wiarę, lecz nie zawsze głęboko, osobiście znali Pana.

Bóg nawet przyznawał to niejednokrotnie, mówiąc:

Wół zna swego właściciela, a osioł żłób swego pana, lecz Izrael nie ma rozeznania, mój lud niczego nie rozumie mojej troski o nich” (Iz 1:3 – wg wersji ang.).

Nie ma w kraju ani wierności, ani miłości, ani poznania Boga„.
„Lud mój ginie, gdyż nie znają mnie” (Oz 4:1, 6, wg wersji ang.)

Niemniej, kiedy zastanowić się nad jednostkami, które rzeczywiście spotkały się z obecnością Bożą, zdumiewa pewne odkrycie. Ich postawa często jest dla nas unikalnym oknem dającym wgląd w naturę Pana. Jest to coś, nad czym chciałbym pokrótce zastanowić się w tym poście.

Co takiego ludzie tacy jak Mojżesz wiedzieli o Bogu, a czego inni nie potrafili rozpoznać?

Jakiego odkrycia o Bogu dokonał Mojżesz?

W starożytnym świecie Izraelitów, większość myślała, że pojęła Boga. Podobnie jak otaczające ich narody, wyobrażali Go sobie jako dziką, niebiańską postać, której sprawia przyjemność sądzenie i wyładowywanie gniewu; byli przekonani, że Jego nieustanną motywacją jest potrzeba karania. Zawsze chodziło o to, że „oko za oko, ząb za ząb”. Podobnie jak różnorodne plemienne, spragnione krwi bożki, Bóg mógł z pewnością unicestwić wszystko, cokolwiek nie okazywało właściwego szacunku i czci.

Mojżesz nie podchodził do tego w taki sposób. Po długim czasie spędzonym na górze, w obecności Bożej, zrozumiał częściowo naturę Pana. Mojżesz znał Boga na bardziej osobistym poziomie niż ktokolwiek w tamtym czasie, a ten fakt zademonstrował swoim zachowaniem.

Continue reading

Codzienne rozważania_15.07.2015

Hurynowicz_rozwazania

1 Ptr 5:10.
A BÓG WSZELKIEJ ŁASKI, KTÓRY WAS POWOŁAŁ DO WIECZNEJ CHWAŁY W CHRYSTUSIE, PO KRÓTKOTRWAŁYCH CIERPIENIACH WASZYCH, SAM WAS DO NIEJ PRZYSPOSOBI, UTWIERDZI, UMOCNI, NA TRWAŁYM POSTAWI GRUNCIE.

Zanim staniemy na drodze służenia Panu Jezusowi, powinniśmy być mocno przekonani, że mamy powołanie i prawo zająć to stanowisko. Cień najmniejszego zwątpienia może całkowicie zachwiać naszą pewność. Gdy otrzymamy potwierdzenie naszego powołania, powinniśmy odważnie przyjąć określone przez Boga powołanie tak zdecydowanie, jak drzewo zasadzone i zakorzenione w ziemi. Abyśmy byli zdolni do tego, konieczne jest posiadanie prawdziwej duchowej mocy: pewne zdecydowanie, wola i wiara. Sytuacja przedstawia się podobnie jak w silniku samochodowym: aby silnik uruchomić musi być podłączony do źródła zasilania, musimy też dopilnować, aby to źródło było zawsze sprawne. Gdy tak postępujemy to pojazd będzie jeździł.

Pozdrawiam i życzę ciepłego i radosnego dnia

Bóg nie ma żadnych pieniędzy

Radically Christian

Gene

Znam ludzi, którzy błagają Boga o pieniądze, którzy godzinami modlą się na językach, aby Bóg posłał im pieniądze. Problem jest w tym, że ON NIE MA żadnych pieniędzy. them

Mówi jednak, że „złoto i srebro do Mnie należą”

Ag 2:7-10
Poruszę wszystkie narody tak, że napłyną kosztowności wszystkich narodów i napełnię ten dom chwałą – mówi Pan Zastępów. Moje jest srebro i moje jest złoto – mówi Pan Zastępów. Przyszła chwała tego domu będzie większa niż dawna – mówi Pan Zastępów – i miejsce to obdarzę pokojem – mówi Pan Zastępów”.

Wydaje się, że On ma takich, którzy wyliczą stada bydła należące do Niego, jak psalmista:

Ps. 50: 9-11

Nie wezmę byka z domu twego ani kozłów z zagród twoich. Mój bowiem jest wszelki zwierz leśny, Tysiące zwierząt na górach. Znam wszelkie ptactwo gór, moje jest to, co rusza się na polach”.

Jakże więc mogę mówić, że Bóg nie ma pieniędzy. A co On robi z nimi? Pan rzeczywiście MA ludzi, którzy mają pieniądze. On może spowodować takie okoliczności, że pieniądze spływają. Lecz On Sam pieniędzy nie ma żadnych.

Jeśli więc masz trudności finansowe, proś Pana, aby poruszył ludzi, aby umieścili je w twoim zanadrzu. Proś go o możliwości. Możesz nawet prosić Go o to, aby ci w proroczy sposób pokazał, ile tych pieniędzy przyjdzie w ciągu następnego roku bądź dwóch. Wtedy będziesz mógł żyć w przekonaniu, że On jest tak dobry jak Jego słowo.

Doświadczyłem tego, słyszałem Ojca mówiącego o tym, jak i jak dużo dostarczy przez innych.

JEŚLI czytasz te dwa fragmenty Pisma, widzisz, że pomimo iż On POSIADA srebro i złoto (które przynoszą do niego narody) i On jest właścicielem zwierzyny na tysiącach wzgórz, On ma akt własności i może upomnieć się to jednak Jego przez ludzi wykonywane są obietnice Boże.

Niemniej, przełom nie następuje w ten sposób, że ma się nadzieję, że Bóg przyjdzie, a pieniądze spadną z nieba. To tak nie działa. On poruszy tych, którzy odpowiedzą i zaopatrzą. Niemal nigdy nie jest to ta osoba, którą prosisz. Może to być zatrudnienie, może być dar, dziedzictwo, rabat, fundusz czy jakikolwiek inny z tysiąca sposobów, przez które Pan zaopatrzy cię.

Po prostu chcę, abyś wiedział, że On nie ma konta bankowego, nie ma spinacza do pieniędzy. Nie jest też bankrutem, jest bogaty w zasoby, posiada ostatecznie wszystko. Ta Ziemi należy do Pana i wszystko, co na niej. WSZYSTKO, CO NA NIEJ… a jednak używa ludzi, zbawionych i straconych, aby działać jako zarządcy tego.. to dlatego, bogactwa bezbożnego są stale przelewane w ręce sprawiedliwych. On ma ostatnie zdanie.

Jest to naprawdę coś wspaniałego… możesz spojrzeć przez swoje ramię, a twój przełom może stać tuż obok ciebie. Mam prorocze słowa i wiem, że dla mnie są prawdziwe… i po prostu chodzę w tym.

Wiedza o tym, że Bóg zaopatrzy daje niezwykłe przekonanie.. On jest Jahve Jireh… tylko jest to w tej chwili w rękach kogoś innego. Modlitwa może poruszyć Bożą rękę, aby zmieniła kierunek w twoją stronę… pytaj Go o to, kto ma twoje bogactwo.. nie kradnij go.. służ im, a to przyjdzie do ciebie na pewno… nawet jeśli oni źle myślą.

Tak to po prostu działa.

Jeszcze jedna rzecz na koniec. Bóg jest taaak dobry w tym, że nawet gdy instytucje charytatywne, rządy czy kościoły usiłują przyspieszyć czy skrócić to, co Bóg usiłuje zrobić, niemal zawsze zawodzi to. Jezus powiedział o tym tak dużo w Kazaniu na Górze… Jednak ludzie nie nauczyli się wykonywać to, ponieważ ludzie mający dobre intencje nie pozwalają Bogu być Bogiem. Kiedyś, gdy byłem bardzo bogaty, byłem tak bardzo hojny, że zostałem napomniany przez Boga za to, że wchodzę Mu w drogę i musiałem to uciąć. Co z synem marnotrawnym w chlewni… czy dawanie mu pieniędzy pomogłoby mu, gdy był na dnie?

Ufaj Bogu i ŻYJ!!

Codzienne rozważania_14.07.2015

Hurynowicz_rozwazania

5Moj 2:31.
WTEDY PAN RZEKŁ DO MNIE: OTO DAJĘ CI SYCHONA I JEGO ZIEMIĘ. ZACZYNAJ! BIERZ W POSIADANIE JEGO ZIEMIĘ.

Zbyt łatwo poddajemy się zniecierpliwieniu, gdy Bóg zwleka z odpowiedzią. W naszym życiu wiele problemów spowodowanych jest przez nasz niczym nieuzasadniony pośpiech. Nie umiemy cierpliwie oczekiwać aż owoc dojrzeje i śpieszymy się, aby zerwać go gdy jest niedojrzały. Nie umiemy oczekiwać odpowiedzi na nasze modlitwy tylko dlatego, że zapominamy, że Bóg może uznać za potrzebne przygotowanie nas do otrzymania tego, o cośmy prosili. Często sami pozbawiamy się błogosławieństwa, które nam Bóg przygotował dlatego, że zatrzymujemy się, zamiast posuwać się do przodu. Wiele dobrego tracimy wtedy, gdy nie chcemy czekać naznaczonego czasu przez Boga. Gdy zaczynamy być posłuszni Bogu, On zaczyna nam błogosławić. Abrahamowi dane było wiele obietnic, lecz ani jednej z nich nie otrzymałby gdyby nie był posłuszny Bogu. Musiał opuścić dom, przyjaciół, ojczyznę po to aby otrzymać dane mu obietnice i pójść nieznaną sobie drogą, dążąc naprzód w niezachwianym posłuszeństwie Bogu. Mówimy, że nie mamy dość sił, by zwyciężyć naszych wrogów, lecz gdy tylko zdecydujemy się rozpocząć bój to wyrusza z nami Ten, dzięki któremu stajemy się zwycięzcami. Idź naprzód z ufnością w Niego. Bierz w swoje posiadanie to co Bóg tobie oferuje.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_13.07.2015

Hurynowicz_rozwazania

Oz 2:16-17.
DLATEGO TERAZ JA ZWABIĘ JĄ I ZAPROWADZĘ NA PUSTYNIĘ, I PRZEMÓWIĘ DO JEJ SERCA. I DAM JEJ TAM WINNICE, A Z DOLINY ACHOR UCZYNIĘ BRAMĘ NADZIEI I SŁUCHAĆ MNIE TAM BĘDZIE JAK W DNIACH MŁODOŚCI I JAK W DZIEŃ SWOJEGO WYJŚCIA Z ZIEMI EGIPSKIEJ.

Czy na pustyni, która przedstawia miejsce puste, gdzie nie ma życia, można znaleźć jakiekolwiek bogactwo albo łatwo się z niej wydostać? Nie!
Oprócz tego „Dolina Achor”, co oznacza gorycz, nazywa się przedsionkiem nadziei. Bóg dobrze wie, że dla nas konieczne są przeżycia na pustyni. On wie gdzie i jak ma wypracować to, co okaże się trwałe. Bóg jest wielką miłością. My nie możemy pojąć, gdzie kryją się Jego cudowne źródła. Nasze oczy widzą tylko skałę a my nie domyślamy się, że w niej kryje się źródło. Bóg prowadzi mnie ciężką drogą w surowych warunkach ale na tej drodze poznaję, że jestem w miejscu, gdzie są źródła niewyczerpanej łaski i błogosławieństwa.
Pozdrawiam i życzę niewyczerpanej Bożej łaski.

Jedyna dobra nowina

DuddleyHall
DUDLEY HALL

“Odpowiedział mu Jezus: Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie” (J 14:6).

„Przepraszam, panie, którędy do najbliższego miasteczka?”. Ten człowiek ledwo był w stanie iść. Miał zdarte buty, ubranie poszarpane. Widać było, że odwodnienie zmarszczyło mu skórę, język miał opuchnięty.
„Och, prawdopodobnie jest dużo dróg. Co myślisz o tych wszystkich drogach bez chodników, bądź częściowo prywatnych drogach? Nie chciałbym ograniczać ci możliwości wyboru, żebyś nie myślał, że jestem jakimś ciasnogłowym monopolistą”.

Kiedy jesteś zdesperowany, fakt odkrycia tej jednej drogi, która prowadzi do miejsca, gdzie uzyskasz pomoc, jest czymś dobrym. Ci, którzy wskazują ci kierunek, przekazują dobrą nowinę.

Skłaniając się przed społecznym domaganiem się jakieś dziwacznej wywodzącej się ze świata komputerów różnorodności, kościół boi się mówić zmęczonym i wykorzystanym grzesznikom, że tylko jedna droga prowadzi do realnej pomocy, więc na drzewach siedzi pełno zgubionych, którzy zmagając się z życiem, wypatrują drogi do domu. Jezus nie próbował ograniczać ludzi, gdy powiedział: „Ja jestem drogą”. Jest to prawda, która oferuje bardzo prawdziwe rozwiązanie dla wydobywającego się z głębi serca wołania: „Jak mam trafić do domu Ojca?”

Wszyscy ludzie tęsknią za bezwarunkową miłością ojca, który chce tylko tego, co dla nich najlepsze. Wyłącznie ci, którzy domagają się, aby uważano ich za ostateczny autorytet obrażają się na tak dobrą nowinę, przekazaną przez Jezusa. Ci zmęczeni ścieżkami bez wyjścia, chętnie ją witają.

Nie może tak być, aby sceptyk domagający się różnych opcji uciszał tych, którzy zostali powołani przez Jezusa, aby zanieść Jego przesłanie na końce ziemi. Być może on sam również któregoś dnia zmęczy się. Tymczasem mamy do czynienia z całymi tysiącami tych, którzy rozpaczliwie chcą wiedzieć czy jest jakiś droga powrotna do Ojca. To są ci, do których mówimy.

Tak przy okazji, Jezus oferuje nawet więcej dla tych, którzy rzeczywiście tego chcą: „Ja jestem prawdą”. On tak stwierdził. W obecnej erze, kiedy rzeczywistość została zdefiniowana na nowo według osobistych preferencji, nawet takich potwierdzonych przez Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych, wyraźne i rozstrzygające wyjaśnienie prawdy, będzie dobrą nowiną.

„Ja jestem życiem”. On Sam to oferuje. Tego przecież wszyscy szukają. Pokolenie „baby boomers” (urodzonych w latach 1946-64 – przyp. tłum.) świadczy o tym, że amerykański sen jest dla nich mało satysfakcjonujący. Pokolenie „millenials” (urodzonych na początku lad 80tych zeszłego wieku i początku lat 2000 – przyp. tłum.) zaczyna wątpić w to, że samotne poszukiwanie wystarczy. Inne dające się zidentyfikować segmenty społeczeństwa po omacku szukają swojej nadziei.

Tym wszystkim Jezus oferuje swoje własne życie. On zademonstrował to, żyjąc w świadomej społeczności z Bogiem, Swoim Ojcem. Nieustanna radość charakteryzowała Jego czas na ziemi. Cieszył się usługiwaniem i nie potrzebował symbolicznej akceptacji ze strony człowieka. Za największy honor uznał złożenie ofiary. Pokonał nienawiść przemieniającą miłością i zwyciężył największego wroga, z jakim Stworzenie miało do czynienia. Dla tych, którzy szukają życia wychodzącego poza zwykłe przetrwanie, Jego oferta jest dobrą nowiną.

Kiedy przestaniemy obsesyjnie stawać za naszymi opcjami i zaczniemy szukać drogi do tego, czego pragnie nasz serce, wyłączność jest dobrą wieścią.