Author Archives: pzaremba

Działanie w Duchu Świętym

Ron McGatlin

Jako służący synowie Boży mamy nie tylko ten przywilej, że nie możemy chodzić w rzeczywistości uprawomocnionego Duchem nadnaturalnego życia, lecz jesteśmy też odpowiedzialni za to, aby tak właśnie żyć. Musimy zajmować się sprawami Ojca. Wszelkie zasoby niebios są potencjalnie dostępne dla nas po to, aby wola naszego Ojca została wypełniona. Każdego dnia, w każdym miejscu dokądkolwiek pójdziemy nieograniczony potencjał Ducha Bożego otacza nas. Niezliczeni potężni aniołowie (duchy usługujące) są dostępne, aby towarzyszyć nam w uczynkach związanych z biznesem naszego Niebiańskiego Ojca.

Duchowa armia powstaje z doliny cieni śmierci. Pozbawione życia cienie pokładły się na sercach i życiu Bożych ludzi, którzy zostali stworzeni do tego, aby być królami i kapłanami, aby rządzić i królować na tym świecie z Chrystusem. Wróg, korzystając z fałszywych religijnych i świeckich doktryn oraz błędów zrozumienia zasłonił  przed naszymi sercami Bożą nadnaturalną duchową rzeczywistość. Powstająca duchowa armia nie będzie działała przy pomocy naturalnej ludzkiej siły czy naturalnego prowadzenia, ani nie będzie korzystać z broni stworzonej przez człowieka. „Gdyż oręż nasz, którym walczymy, nie jest cielesny, lecz ma moc burzenia warowni dla sprawy Bożej; nim też unicestwiamy złe zamysłyi wszelką pychę, podnoszącą się przeciw poznaniu Boga, i zmuszamy wszelką myśl do poddania się w posłuszeństwo Chrystusowi” ~ Paweł.

Boża nadnaturalna miłość, moc i mądrość Chrystusa mieszkającego w dojrzałych sługach synach działająca wraz ze wspaniałymi aniołami pokona wszystko, cokolwiek podnosi się przeciwko Bogu. Główne, dobrze ufortyfikowane warownie przeciwnika oraz rządy tego świata zostaną pokonane przez Bożą armię poruszającą się w Duchu Bożym.

 

Wyniesienie ponad ten cień

Ten cień śmierci okrada Bożych ludzi z życia we wspaniałym świetle duchowej rzeczywistości. Ogranicza naszą zdolność do chodzenia w miłości, mocy i mądrości, które wychodzą daleko poza naturalne życie upadłego człowieka i uczynki przeciwnika. Pod tym cieniem śmierci pełnia niebiańskiego życia w Duchu jest bardzo ograniczona. Intymne zaufanie Bogu i głęboka wiara, aby potężnie Mu służyć, jest przez niego ograniczana. Mamy służyć Panu wprowadzając Jego życie na ten świat, aby przemieniało go we wspaniałe Królestwo Boże.

Bóg powiedział Adamowi i Ewie, że mogą jeść z każdego z drzew w ogrodzie z wyjątkiem jednego. Powiedziano im, że jeśli z niego zjedzą to tego samego dnia na pewno umrą. Tego dnia zostali oddzieleni od intymnego chodzenia z Bogiem; umarli duchowo a życie na tym świecie nagle się zmieniło. Zostali odłączeni od życia w pobliżu Boga Ojca, odcięci od pełni Jego zaopatrzenia, które mieli w ogrodzie. Bóg dostarczył im chwilowej ofiary, okrywając ich, lecz ich chodzenie z Bogiem zostało zniszczone przez nieposłuszeństwo. Śmierć (oddzielenie od Boga) przeszła na wszystkich potomków Adama.

Dla wszystkich którzy to przyjmą, Jezus Chrystus przygotował odnowienie wszystkiego, co zostało stracone w Adamie.

Cień śmierci padający na Bożych ludzi nie jest całkowitą duchową śmiercią, ponieważ to oznacza totalne oddzielenie od Boga.

Od Adama do Chrystusa, Boży ludzie żyli w dolnie cienia śmierci. Boże zaopatrzenie podtrzymywało ich w wierze wyrażanej przez zachowywanie prawa dotyczącego składania krwawych ofiar, które były zapowiedzią przyjścia Jezusa Chrystusa z pełnym odkupienie wszystkiego, co zostało stracone w Adamie, w tym przywrócenie chodzenia z Bogiem w Duchu. Dawid napisał Psalm 23 o Bogu, który w obecności jego przeciwników przygotowuje stół przed nim w dolinie cienia śmierci. Jest to obraz Bożego zaopatrzenia na czas przechodzenia przez dolinę cienia śmierci.

Duchowe życie zostało wylane w dniu Pięćdziesiątnicy.

Duch Chrystusa wrócił w Duchu Świętym, aby przebywać w Swoim ludzie i doprowadzić do zakończenia dzieła odnowienia życia z Ducha do ducha na ziemi. Cień śmierci duchowej został usunięty z tych, którzy przyjęli Ducha Świętego. Cudowne życie nadnaturalnego życia zostało wylane w tych, którzy je przyjęli.

Niestety w miarę przemijania pokoleń ludzie wracali do korzystania z owocu zakazanego drzewa ludzkiego intelektualnego poznania w taki sposób, który zdominował duchową rzeczywistość Bożej siły i prowadzenia w życiu. Cień śmierci wrócił do serc ludzi i rzeczywistość wspaniałego życia Bożego stała się dla nich obca. Przeciwnik, pracując przez religijną i świecką edukację, wymyślone doktryny demonów, doprowadził do tego, że stało się to wszystko tradycjami ludzkimi, sprzeciwiającymi się prawdzie nadnaturalnej duchowej rzeczywistości i odnowiło dolinę śmierci.

Pojawiająca się dziś Armia Boża wychodzi ponad dolinę cienia śmierci ku pełni wspaniałej chwały duchowego życia, które sięga daleko ponad życie naturalne (nadnaturalne życie w Chrystusie przez Ducha Świętego).

Głoszenie ewangelii Królestwa Bożego na ziemi jak jest w niebie, jest przekazywane w mocy Bożej z niebios, aby pokonać śmierć oddzielenia od Boga. Ostatecznie cała ziemia będzie wolna od cienia śmierci i zostanie napełniona błyszczącą chwałą Bożą.

Czyż nie Jeszcze cztery miesiące, a nadejdą żniwa? Oto powiadam wam: Podnieście oczy i popatrzcie na pola, jak bieleją na żniwo mówicie: ~ Jesus

Miecz Pański nadchodzi,

Ron McGatlin

basileia  @     earthlink.net

aracer.mobi

Codzienne rozważania_17.11.11

Chip Brogden

Albowiem uznałem za właściwe nic innego nie umieć między wami, jak tylko Jezusa Chrystusa i to ukrzyżowanego” (1Kor. 2:2).

Możemy cytować słowa Jezusa, starać się naśladować Go jako nasz Wzór, zmagać się na wąskiej drodze, a nawet wykonać pewne dobre uczynki w Jego Imieniu, lecz bez Krzyża cała ta działalność to drewno, słoma i siano.

Wzywając nas do powrotu do Krzyża, Bóg nakazuje, abyśmy złożyli nasze życie i uchwycili się Mądrości śmierci, pogrzebu, zmartwychwstania i wstąpienia do nieba, aby żyć w Królestwie Bożym jako synowie i córki. Bez Krzyża nie możemy ani wejść do Królestwa, ani żyć w Duchu, bez względu na to, jak bardzo pragniemy. Ponieważ bez Krzyża nie wiemy, co to znaczy nadstawić drugi policzek, iść dodatkowy kilometr, kochać naszych wrogów i modlić się za tych, którzy prześladują nas. Bez Krzyża nie wiemy, co to znaczy poddać się woli Bożej, przyjąć cierpienie i rzucić się w Jego ramiona. Bez krzyża, nie wiem czym jest Zmartwychwstanie.

—————

Share your comments: http://infinitesupply.org/november17

сайт

Codzienne rozważania_16.11.11

Chip Brogden

Ale gdy się upodobało Bogu, który mnie sobie obrał, zanim się urodziłem i powołał przez łaskę swoją, żeby objawić mi Syna swego, abym go zwiastował między poganami, ani przez chwilę nie radziłem się ciała i krwi, ani też nie udałem się do Jerozolimy do tych, którzy przede mną byli apostołami, ale poszedłem do Arabii, po czym znowu wróciłem do Damaszku” (Gal.s 1:15-17).

Paweł nie starał się o listy uwierzytelniające, ordynację czy potwierdzenie ludzkiej organizacji. Nie czekał na to, aby ktokolwiek potwierdził powołanie na jego życiu, nie starał się, aby ktoś wkładał ręce na niego. Samo głoszenie ewangelii Jezusa było wystarczającym odstępstwem, a głoszenie jej poganom było w tamtym czasie nawet dla kościoła odstępstwem od normy. Jeszcze znacznie później okazywało się być solidnie kontrowersyjne i wzbudzało podziały. Rozwaga wskazywałaby raczej na to, że lepiej było skontaktować się z pozostałymi apostołami, zasięgnąć ich opinii, zanim się ruszy w nowym kierunku. A jednak, Paweł mówi, że gdy otrzymał objawienie nie potrzebował radzić się ciała i krwi.

Czy dlatego, że miał indywidualistycznego niezależnego ducha, bunt? Nie, tylko dlatego, że Objawienie Jezusa Chrystusa jest wystarczającym prowadzeniem. Ciało i Krew nie mogą dodać ani odjąć z tego Objawienia niczego

сайт

Ostrzeżenie: módl się w ten sposób na własne ryzyko!

Oryg.: Warning: Pray This Prayer at Your Own Risk

16 listopada 2011 J. Lee Grady

Kiedy powiedziałem Bogu, “Oto jestem, poślij mnie”, zaczęła się prawdziwa przygoda.

Ponad 12 lat temu znalazłem się przy ołtarzu kościoła w Orlando na Florydzie. Bóg zajmował się mną, abym opuścił bezpieczną strefę. Miałem bardzo sympatyczną pracę z niezłymi świadczeniami, lecz było to miejsce duchowego niespełnienia. Wiedziałem, że przede mną jest wspaniała przygoda, lecz sam nałożyłem poważne ograniczenia na moje posłuszeństwo.

Gdy wbiłem głowę w dywan tego kościoła, zdałem sobie sprawę z tego, że Bóg wymaga bezwarunkowego poddania. Pan chciał, abym zamachał białą flagą. Wiedziałem, co mam powiedzieć, lecz trudno było wypowiedzieć te słowa. W końcu wykrztusiłem je z siebie. Powiedziałem to samo, co prorok Izajasz, gdy modlił się dawno temu: Oto jestem, poślij mnie (Iz. 6:8).

“Oto jestem, poślij mnie; poślij mnie na końce ziemi; poślij mnie do surowych, dzikich pogan na pustynię; poślij mnie z dale od wszystkiego, o czym na ziemi mówi się ‘wygodne’; poślij mnie nawet do samej śmierci, jeśli tylko będzie to w Twojej służbie i ku promocji Twojego Królestwa”. – Misjonarz David Brainerd.

To właśnie nazywam naprawdę niebezpieczną modlitwą. Jest ryzykowana, ponieważ Bóg natychmiast ją podejmuje. Wierzę, że gdy wypowiadasz te proste słowa, niebiosa robią twoje polaroidowe zdjęcie z podniesionymi rękoma i zaczyna się cudowny proces. Wtedy Pan nadciąga na nas, aby skruszyć nasze strachy i zdemolować egoizm.

Gdy pomodliłem się w ten sposób w 1998 roku, natychmiast, gdy jeszcze byłem na podłodze, otrzymałem wizję. Widziałem morze afrykańskich twarzy. Wiedziałem, że pojadę do Afryki i byłem śmiertelnie przerażony. Nie miałem najmniejszego pojęcia, jak się tam dostanę, co będę mówił czy kto za to zapłaci. Przełknąłem więc z trudem i pomodliłem się jeszcze raz: „Poślij mnie, oto jestem!”

W ciągu niecałych dwóch lat znalazłem się na ogromnej scenie sportowej  areny w Port Harcourt w Nigerii, przemawiając do 7.000 pastorów. Nie cieszył mnie ‘wyboisty’ lot przez Saharę, a gdy głosiłem, kolana trzęsły mi się. Czułem się tak, jakbym został wypchnięty daleko poza krawędź. Pomimo tego, że byłem przerażony, ten strach mieszał się z niezwykłą radością. Pan pokonał mój opór i używał mnie! Od tej podróży usługiwałem już w ponad 25 innych krajach.

Łaska jest tak zdumiewająca. Bóg nie tylko daje moc do służenia Mu, On zasiewa w nas pragnienie poddania się Jego woli nawet jeśli jesteśmy przerażeni konsekwencjami. O tym właśnie apostoł Paweł mówił, gdy napisał: „Bóg to sprawia w was, według upodobania Swojej woli, i chcenie, i wykonanie” (Flp. 2:13).

Bóg ma osobliwe sposoby pociągania nas ku posłuszeństwu i poddaniu. Nasze ciało może protestować a nasze strachy paraliżować nas, lecz na końcu, jeśli po prostu podniesiemy ręce w poddaniu, łaska bierze górę. On daje nam moc, siłę i ochotne serce, a wyniki jest nadnaturalny, ponieważ to Bóg działa w nas.

Jezus uczył Swoich uczniów rozwijania tego ochotnego ducha i modlitwy tą niebezpieczną modlitwą. Powiedział im: „Żniwo wprawdzie obfite, ale robotników mało. Proście Pana żniwa, aby wysłał robotników na żniwo swoje” (Łk. 10:2).

To z kolei nazywam modlitwą podstępną. Ty módl się na własne ryzyko. Gdy prosisz Pana, aby posłał na Swoje pola pracowników to tak naprawdę modlisz się: „Oto jestem, Panie,.. poślij Mike,… bądź Jurka,.. bądź Basię”. Lecz Pan żniwa może również klepną w ramię ciebie i powiedzieć: „Tak? A co z tobą?”

Kościół szedł do przodu przez historię dzięki ludziom, którzy poddali się Bogu. Jednym z nich był odważny David Brainerd (1718-1747), misjonarz działający wśród afrykańskich Indian z czasów Pierwszego Wielkiego Przebudzenia. Pomimo, że zmarł w wieku 29 lat na gruźlicę, jego dziedzictwo totalnego poświęcenia żyje w jego pamiętnikach, które zostały opublikowane przez jego przyjaciela Jonathana Edwards’a.

Brainerd zapisywał w swoim dzienniku właśnie tą niebezpieczną modlitwę: “Oto jestem, poślij mnie; poślij mnie na końce ziemi; poślij mnie do surowych, dzikich pogan na pustynię; poślij mnie z dala od wszystkiego, o czym na ziemi mówi się, że ‘wygodne’; poślij mnie nawet do samej śmierci, jeśli tylko będzie to w Twojej służbie i z korzyścią dla Twojego Królestwa”.

Rzadko kiedy słyszymy współcześnie tego rodzaju modlitwy. Dziś, jego pasja byłaby uważana za politycznie niepoprawny fanatyzm. Nie sprzyjamy ofiarom z siebie; teraz mamy nową ewangelię samo-spełnienia. Nie mówimy o wielkiej trosce o straconych ludzi; sami zatraciliśmy się w naszym wygodnym materializmie.

Zastanawiam się, co by się stało, gdybyśmy wszyscy przed zakończeniem tego roku całkowicie szczerze pomodlili się modlitwą Izajasza. Co by było, gdybyś wzniósł swoje ręce, a opuścił na niebiański ołtarz swoje strachy, zmartwienia, wymówki, zastrzeżenia, ograniczenia i warunki, i zaprosił Boga do tego, aby użył twojego życia w jakikolwiek sposób On chce. Mam nadzieję, że spróbujesz tego.

– – – – – – – – –

J. Lee Grady jest drugim redaktorem naczelnym magazyny „Charisma”.

You can follow him on Twitter at leegrady. His most recent book is 10 Lies Men Believe (Charisma House).

проведение рекламных кампаний

Prawda znacznie większa niż bycie Trumanem_(3)

John Fenn

Początek tego cyklu nauczania: TUTAJ

Mówiłem o tym, że byliśmy uczeni Pana bez kontekstu, że cały Nowy Testament został napisany przez ludzi, którzy tworzyli kościół w domu, pisali do ludzi, którzy tworzyli kościół w domu i może być więc najlepiej zrozumiany przez budowanie kościoła w praktyce tak, jak oni to robili, jak uczyli w swoich pismach i w wśród bliskich relacji, jakie wynikają kościoła w domu.

Większą prawdą jest Chrystus w tobie. Widzisz, wszyscy pisarze Nowego Testamentu oddawali kiedyś cześć w świątyni, budynku zbudowanym dla Boga, a Bóg tam mieszkał!

Był czas na świątynię, lecz wszystko zmieniło się, gdy Bóg przeprowadził się z budynku do wnętrza człowieka, jest więc naturalne gromadzić się jako indywidualne świątynie w domach, ponieważ to Bóg wymyślił dom i rodzinę. Człowiek wymyślił audytorium (1Kor 3:16, 6:19, Kol 1:27)

Mogę uchronić cię przed mnóstwem błędów, jeśli uwierzysz…  pomyśl o realności Chrystusa zamieszkującego w tobie. Co to znaczy, że jesteś świątynią Boga? Najpierw podzielę się świątynnym myśleniem a następnie wersami o nowotestamentowej rzeczywistości, które mówią o Jezusie.

Jeśli naprawdę chcesz chodzić blisko z Bogiem, wiedz, że On nie idzie z błędem. On porusza się w nowotestamentowych prawdach. Będziesz musiał odłożyć na bok cenione wierzenia, jeśli nie są zakorzenione w Nim.

Przygotuj się na grilla ze świętej krowy, proszę. Następujące nowotestamentowe prawdy poprowadzą cię do zrozumienia znaczenia tego, że Chrystus mieszka w nas, że jesteśmy świątyniami Boga. O takim rozumieniu nowotestamentowi autorzy pisali stale i wciąż, i stosowali w praktyce w domach wraz z innymi świątyniami Bożymi.

Mentalność świątynna: Módl się, aby Bóg otworzył jakiś portal. Módl się o otwarcie niebios. Nauczanie o „Trzecim Niebie”.

Świątynne myślenie uważa, że Bóg jest daleko w niebie, sądzi, że diabeł stoi między nami, a Bogiem. Usiłuje dodawać do tego, co zrobił Chrystus na krzyżu, różne formuły i wysiłki ciała. Świątynne myślenie prowadzi do robienia różnych rzeczy w nadziei, że zmotywuje to Boga do działania na korzyść tych, którzy tak robią.

Nowotestamentowa Prawda:A usprawiedliwienie, które jest z wiary, tak mówi: Nie mów w sercu swym: Kto wstąpi do nieba? To znaczy, aby Chrystusa sprowadzić na dół; albo: Kto zstąpi do otchłani? To znaczy, aby Chrystusa wywieść z martwych w górę. Ale co powiada Pismo? Blisko ciebie jest słowo, w ustach twoich i w sercu twoim; … ” (Rzm. 10:6-8).

Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, dzięki któremu też mamy dostęp przez wiarę do tej łaski, w której stoimy, i chlubimy się nadzieją chwały Bożej. . . .  Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios; . . . – i wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie” (Rzm. 5:1-2; Ef 1: 3; 2:4-6).

Pan jest w nas 24/7 i żyjemy w nieustannym stanie jedności z naszym Ojcem przez Jego Świętego Ducha. Wygląda to podobnie do tego, gdy siedzę z żoną w jednym pokoju: jesteśmy nawzajem w swojej obecności. Gdy zaczniemy rozmawiać to ta rozmowa jest prostą kontynuacją wspólnej obecności i przyjaźni. Już jesteśmy w Nim i On w nas. NIE jest to podobno do przebywania w dwóch różnych pomieszczeniach, ja w jednym, a moja żona w drugim, a następnie rozmowa sprowadza nas do siebie razem. NIE. Ojciec jest 24/7 w moim duchu i modlitwa jest kontynuacją bycia we wzajemnej obecności. Nie musisz iść do góry ani sprowadzać Go na dół. Za późno! On mieszka w tobie!

To tutaj, w moim duchu, porozumiewam się z Ojcem i Panem i Duchem Świętym, odczuwam obecność Boga w środku 24/7 i chodzę w społeczności TAM. Gdy się modlę, zaglądam do środka i widzę, jak On reaguje, co myśli, tam włączam ‘słuchacza’ – NIE na zewnątrz w górze czy na dole. To jest nowotestamentowa prawda i nowotestamentowa rzeczywistość.

Mentalność świątynna: nauczanie mówiące, że ‘musimy wziąć niebo gwałtem’. Nauczanie mówiące, że musimy pościć, jęczeć i wyć tak głośno jak tylko można, aby pokazać Bogu „jak szczerzy jesteśmy” oraz nauczanie o tym, że „musimy wzywać na dół przebudzenie”.

Nowotestamentowa Prawda:

Nie bój się, maleńka trzódko! Gdyż upodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo. Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was?. . .  Kto zaś łączy się z Panem, jest z nim jednym duchem. . . . Albo czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga, i że nie należycie też do siebie samych?” (Łk. 12:32, 1Kor. 3:16, 6:17, 19)

Słowa Jezusa skierowane do słuchających Go w tamtych czasach z Mat.11:12: “A od dni Jana Chrzciciela aż dotąd Królestwo Niebios doznaje gwałtu i gwałtownicy je porywają” odnoszą się do Jana głoszącego pokutę, co nie mogło zaoferować łaski zbawienia.

Jan, będąc lewitą i mężczyzną starszym od Jezusa o 6 miesięcy, zaczął swoją służbę w wieku 30 lat, zgodnie z Prawem. Jezus zaczął 6 miesięcy później, gdy również skończył 30 (Lb. 4:3, 35; Łk. 1:26, 3:23).  W czasie tych 6 miesięcy przed rozpoczęciem służby Jezusa, Jan głosił pokutę ludziom, którzy nie byli narodzeni na nowo, mogli pokutować, lecz to było wszystko. Wyobraź sobie, że pokutujesz ze swoich grzechów przed tym, gdy narodziłeś się na nowo. Lecz wtedy nie mogłeś się narodzić na nowo. W czasach służby Jana krzyczeli, nosili szorstkie szaty, jedli proste jedzenie, pościli, naprawiali grzechy wyrządzone innym, aby pokazać Bogu, że ich pokuta była szczera.

Lecz gdy przyszedł Jezus, zaoferował łaskę: „Królestwo Boże jest u drzwi”. Od dni Jana Chrzciciela aż do chwili podjęcia służby przez Jezusa, królestwo doznawało gwałtu, gwałtu ich pokuty, brali je siłą. Nowotestamentowa rzeczywistość mówi, że Chrystus żyje w nas, a my zasiadamy w niebieskich okręgach wraz z Chrystusem i otrzymaliśmy wszelkie duchowe błogosławieństwo niebios. Chrystus jest teraz w tobie – masz to królestwo.

Nie możesz zdobyć siłą tego, co już posiadasz. To jest nowotestamentowa prawda i rzeczywistość.

Następnym razem dalej będziemy grillować, porównując pieszczone współczesne fanaberie nauczania z rzeczywistością Nowego Testamentu. Widzisz, tu nie chodzi tylko o kościół w domu, lecz o Boga w TWOIM domu – twojego ducha, twoją duszę, twoje ciało. Za tym cały stoję i o tym jest moje  usługiwanie. Nie traktuję lekko tego grilla, lecz bardzo poważnie podchodzę do kształtowania uczniów w taki sposób jak Jezus i nowotestamentowi pisarze zalecają.

Nasza droga przyjaciółka znalazła rozwiązanie tego, dlaczego tak trudno jej było ‘zrozumieć’ kościół w domu (a przez rozszerzenie Chrystusa w tobie). Pan powiedział do niej: „Zostawiłaś sobie jedną stojącą ścianę”. Dla niej było to odniesienie do myśli, które jej chodziły po głowie na temat generalnej przebudowy domu, gdy pozostawia się jedną najsilniejszą, nośną, ścianę, lecz można rozbić i poprzenosić wszystkie pozostałe. Starając się uchwycić nowotestamentową rzeczywistość, zawsze zachowywała w umyśle jedną silną ścianę.

Zrozumiała dopiero wtedy, gdy całkowicie oduczyła się wszystkiego, co wydawało jej się, że wiedziała, ucząc się tego, co faktycznie Nowy Testament na ten temat mówi.

Ile ścian stoi nadal u ciebie?

 

Wiele błogosławieństw

John Fenn

Remember to use cwowi   @  aol.com for personal email, and manage your subscription by clicking the link at the very bottom of this email

 раскрутка

Codzienne rozważania_15.11.11

Chip Brogden

Nauczycielu, tę oto kobietę przyłapano na jawnym cudzołóstwie. A Mojżesz w zakonie kazał nam takie kamienować. Ty zaś co mówisz?” (Jn. 8:4,5)

Prawnie rzecz biorąc byli na pewnym gruncie, lecz Jezus odpowiedział oskarżycielom: „Kto z was jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem„.  Gdy już wszyscy odeszli, przekonani w swoim własnym sumieniu, powiedział do niej: „I Ja cię nie potępiam: Idź i odtąd już nie grzesz” (8:12). Musimy dojść do wniosku, że jakkolwiek dobre było Prawo, nie reprezentowało tego, co Bóg ma najwyższego i najlepszego.

Jezus reprezentuje świętość i czystość Prawa, lecz podkreśla tą część, która była długo pomijana: łaskę i pokorę. Przyszedł, aby zająć się głębszymi sprawami serc i robić to pokazał nam, jaki był Boży zamiar od samego początku.  Pan nie zniszczył Prawa, On przewyższał Prawe! TAk więć wypełnił ducha Prawa – nawet jeśli czasami może wyglądać na to, że nie postępował zgodnie z jego literą

— – – – –

 Share your comments: http://infinitesupply.org/november15

продвижение сайтов интернет маркетинг

Muzułmańskie Bractwo: Tylko „pijani, ćpuny i cudzołożnicy” odrzucają szariat


http://www.jihadwatch.org/

Raymond Ibrahim  

15 listopada 2011
Za:  
Jihad Watch

http://www.raymondibrahim.com/2011/11/muslim-brotherhood-only-drunks-druggies

Egipskie Muzułmańskie Bractwo właśnie poczyniło kilka deklaracji, które wzburzyły świeckimi krajami oraz chrześcijanami.

 Essam el-Erian: „Nikt nie śmie sprzeciwiać się zastosowaniu prawa szairatu”.

Na konferencji, w której brało udział około 5.000 osób, senior Bractwa, dr Essam el-Erian, wiceprzewodniczący partii „Freedomi and Justice” (Wolność i Sprawiedliwość), politycznego skrzydła Bractwa, ogłosił, że „Nikt w Egipcie – ani Kopt, ani liberał, ani lewicowiec, nikt – nie śmie powiedzieć, że jest przeciwko szariatowi; wszyscy oni powiedzą, że chcą islamu i zastosowania prawa szariatu: wszyscy oni powiedzą, że chcą islamu [w praktyce]. A gdy przyjdzie czas referendum, każdy kto powie „nie chcemy szariatu, ujawni swoje ukryte intencje”.

Poszedł dalej strasząc Egipską Radę Naczelną Sił Zbrojnych „masakrami”, jeśli będzie mieszać się do polityki i islamskiej roli w konstytucji oraz zwrócił się do krajowych Koptów w następujący sposób: „Nigdy nie znajdziecie innej silnej twierdzy dla waszej wiary i praw, jak tylko w islamie i szariacie” i dodał: „Nasz Pan nakazał nam, abyśmy byli sprawiedliwi a my nauczyliśmy się tego od islamu. Nie chcemy ranić nikogo…”

Bardziej celnie, jego kolega z Bractwa, Szeik Sayyid Abdul Karim, zapewnił: „Ci, którzy nie chcą widzieć Islamu [szariatu] w praktyce są pijakami, ćpunami, cudzołożnikami i właścicielami domów publicznych”.

O ile takie teksty są powszechnością wśród egipskich samozwańczych salafistów, ważne jest to, że Muzułmańskie Braterstwo, które w mistrzowski sposób działa cichaczem i znakomicie opanowało sztukę wyglądania na „umiarkowane” (do tego stopnia, że szef wywiadu prezydenta Obamy, określił ich jako „przeważnie świeckich„), czuje się już na tyle wygodnie, że pozwala, aby pojawiały się takie skrawki prawdy.

 

 сайт