Author Archives: pzaremba

Codzienne rozważania_04.07.11

Chip Brogden

który nas wyrwał z mocy ciemności i przeniósł do Królestwa Syna swego umiłowanego” (Kol.1:13).

Ten  Ostateczny Cel może być podsumowany w jednej mysli, centralnej idei, która przeplata się przez całą Biblię i całą historię ludzkości.  Jest to temat Jezusa, apostolskie zwiastowanie i zrozumienie, dzięki któremu Ci pierwsi wierzący stawali się uczniami Chrystusa. A to zrozumienie Bożego Ostatecznego Celu i Zamiaru znajduje swój wyraz w czymś, o czym Biblia mówi jako o Królestwie Bożym.

W Centrum Królestwa Bożego jest Osoba. Wszystko, co Bóg zrobił, robi i będzie robił jest skupione na tej Osobie. Biblia mówie, że wszystko pochodzi z Niego, przez Niego i ku Niemu. Tą osobą jest Pan Jezus Chrystus. Jest Bożą Wolą, aby Król i Jego Królestwo wypełniły wszystko Jego Światłem, Jego Miłością i Jego Życiem, więc Królestwo stale wzrasta, rozszerza się i rośnie.

————–
Share your comments: http://InfiniteSupply.Org/july4
©2011 InfiniteSupply.Org Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółm`Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi.продвижение

Codzienne rozważania_03.07.11

Chip Brogden

Czuwajcie i módlcie się, abyście nie popadli w pokuszenie; duch wprawdzie ochotny, ale ciało mdłe” (Mt. 26:41).

Celem modlitwy jest zjednolicenie z Umysłem, Wolą, Sercem, Pragnieniem, Celem i Dążeniem Boga Samego.

Aby dojść do Getsemani odbywa sie walka i zmaganie, walka o to, aby twoje rodzeństwo trwało świadomie z tobą choćby przez godzinę, jest to pełna walka o to, aby „modlić się po raz trzeci”, czy tysięczny, a jeśli taka sprawa, aż do zdobycia zwycięstwa nad sobą, aż do wyjścia zanurzonym we krwi, spoconym i we łzach porannego zmagania. Kiedy jednak sprawa zostanie już postanowiona zgodnie z Bożą przychylnością jakąż moc i Życie się otrzymuje, aby pić z tego Kielicha, który kiedyś wyglądał na nieosiągalny, iść na przód, niosąc Krzyż  w sile i mocy Samego Boga, aby czynić to, czego On wymaga!

————–

Share your comments: http://InfiniteSupply.Org/july3

©2011 InfiniteSupply.Org Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółm`Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi.

 

продвижение

Kochać Bin Ladena – Czego Jezus od nas oczekuje?

[AT THE BATTLE FRONT 89]

Marc White, 30 czerwca2011

“Czy nie miałbyś nic przeciwko temu, gdybyśmy cię oślepili?” – zapytał wojownik hezbollachu nonszalancko. W ten sposób zaczyna się ważna współczesna codzienna saga człowieka, który miał odwagę pójść za Jezusem aż do lwiej jamy zaprzysięgłego wroga swego kraju. Pokochałem to i wy także pokochacie. Nie jestem fanem sporej zawartości książki Ted’a Dekkera, lecz podziwiam odwagę Carla.

Ted Dekker i Carl Medearis, za http://www.missionfrontiers.org/

“Czy nie miałbyś nic przeciwko temu, gdybyśmy cie oślepili?” – zapytał wojownik hezbollachu nonszalancko. „Gdybym mógł wybierać, wolałbym nie, ale wydaje się, że taka jest wasza potrzeba” – odpowiedziałem z (nerwowym) uśmiechem. Wybrali jednak kilkukrotną zmianę samochodu (za każdym razem był to czarny Mercedes). A to wszystko po to, abym mógł się spotkać z drugim pod względem ważności człowiekiem w libańskiej organizacji szyitów.

Czekaliśmy wraz z moimi dwoma muzułmańskimi przyjaciółmi w korytarzu ciemnego budynku jakieś pięć minut, zanim ktoś wszedł i powiedział: „Za mną”. Poszliśmy i znaleźliśmy się w pokoju ozdobionym żółto czarnymi flagami hezbollachu i wielkim miękkim fotelem. Czekaliśmy.

W tej chwili uderzyło mnie, co my robiliśmy? Mieliśmy się spotkać z wrogiem naszego kraju. Prawdopodobnie nielegalnie; myślę, że zapomniałem sprawdzić ten mały szczegół. (Jestem bardzo mało dbały o szczegóły.) Byliśmy otoczeni przez mężczyzn karabinami maszynowymi AK-47, w nieznanym mieście, w nieznanym budynku, na spotkaniu z człowiekiem, którego nigdy nie widziałem, który nie wiedział, po co jestem tutaj. Poza tym, wszystko było dobrze.

Jak tylko nasz gospodarz wszedł, przypomniałem sobie, po co tu jestem. Uśmiechnął się szeroko, ściskając mi rękę i powiedział: „Ahlan WaSahlan (Witam). Tak wiele słyszałem o tobie”. Hmmmm? “Słyszał, a dokładnie co?” – zastanawiałem się.

Nigdy nie wyjaśniło się dlaczego zgodził się na spotkanie ze mną. Ciekawość? Aby dać poznać Zachodowi, że w Hezbollahu chłopaki nie są takie złe? Aby pozyskać mnie dla swego patrzenia na świat, czy to dla islamu czy swojej polityki? Nic pewnego. Lecz zdecydowałem się kiedyś i nie obchodziło mnie to ani nie mogło obchodzić, no bo jak inaczej znalazłbym się w tym miejscu. Wiedziałem po co tu jestem: aby w widzialny sposób podzielić się miłością Chrystusa z wrogiem.

Czy jednak rzeczywiście był moim wrogiem? Czy osobiście chciał mnie zranić? Wątpiłem w to. A jednak na podstawie większości znanych definicji był wrogiem moich ludzi, Amerykanów. Może nawet wrogiem chrześcijan a z całą pewnością wrogiem Izraelitów. Jakże jednak mógłbym iść za życiem i nauczaniem Jezusa z Nazaretu, aby kochać moich wrogów, gdybym żadnego z nich nie spotkał? Jestem więc tutaj, starając się iść za Chrystusem. Nie chodziło o zrobienie czegokolwiek z muzułmanami czy dla nich, tu chodziło o naśladowanie Jezusa.

Tego dnia zaczęła się nasza przyjaźń, ostrożna – z obu stron. Byliśmy jednakowo sceptycznie nastawieni do siebie nawzajem, lecz w ciągu kilku lat staliśmy się przyjaciółmi. On nadal jest muzułmaninem, dalej przewodzi Hezbollachem na całym południu Libanu, dalej jest w stanie wojny z Izraelem. Teraz jednak modlono się o niego tysiąc razy, często z włożeniem rąk przez moich przyjaciół pastorów, których zabierałem, aby go zobaczyli. Czyta Nowy Testament, rozmawiamy często i głęboko o ewangelii, o wielkich międzynarodowych sprawach i małych rzeczach ukrytych w sercach. Jest moim przyjacielem!

Od chwili ukazania się „Tea with Hezbollah: Sitting at the Enemies Table” najczęściej kierowanym do mnie pytaniem jest coś w rodzaju: „Taa,.. wiem, że Jezus powiedział, abyśmy kochali naszych nieprzyjaciół, ale,… wiesz, nie sugerujesz, żeby,… no, wiesz, że powinniśmy lubić, kochać Osama bin Ladena, prawda?”

Jedną rzeczą jest prosić zachodnich chrześcijan, aby naśladowali Jezusa i wskazywać im na to, że jedną z rzeczy, które wyraźnie powiedział jest kochać naszych wrogów, a czymś zupełnie innym jest wykonać to nauczanie w przypadku szczególnego wroga. Jak Bin Laden.

Dobrym pytanie jest: Co robimy z naszymi rzeczywistymi, fizycznymi wrogami (a nie teoretycznymi), ludźmi, którzy mogą zechcieć nas zabić, gdyby mieli taką okazję? Nie mówimy o ideologii czy religii, lecz o rzeczywistej osobie, jak Bin Lade. Co robimy z Bin Ladenem?

Mamy trzy biblijne myśli, które pomogą nam wyjaśnić to, jak traktować prawdziwego przeciwnika.

W Księdze Jozuego 5:13-14 znajdujemy historię, w której Jozuemu przed zdobyciem Jerycha objawia się anioł. Po czyjej stronie jest ten anioł? Po niczyjej. On jest Dowódcą armii Pana. Zrozumienie tego, że Bóg jest po Swojej własnej stronie jest wspaniałym miejscem na strat, gdy myślimy o naszych przeciwnikach. Bóg nie jest ani „za” ani „przeciw” Ameryce. On ma nadzieję, że jesteśMY po jego stronie, lecz On nie jest po naszej.

W Ewangelii Łukasza 6:35 Jezus stwierdza: „Kochajcie nieprzyjaciół waszych i czyńcie im dobrze”. Całkiem wyraźnie. Idea „czynienia dobrze” naszym przeciwnikom jest wspaniała. Naprawdę, czynienie dobrze naszym przeciwnikom, „działa” i jest to strategia służąca pokonaniu ich planów.

W Liście do Rzymian 12:21 apostoł Paweł mówi: “Nie daj się zwyciężać złu, lecz zło dobrem zwyciężaj”. To biblijna prawda, aby zwyciężać zło, czyniąc dobrze temu, który jest zły, bardzo rzadko wykonywana. Bardziej naturalne jest myślenie o uciekaniu od złego – czasami to dobra strategia – lecz niekoniecznie zwalczaniu zła frontalnym atakiem przy pomocy dobra!

Wierzę, że ta sprawa ma krytyczne znaczenie w naszym wieku. Wątpię w to, że my („chrześcijanie”) mamy dziś więcej wrogów niż w jakimkolwiek innym okresie historii, lecz z powodu „płaskości” naszego zglobalizowanego świata po prostu więcej wiemy o naszych wrogach niż kiedykolwiek wcześniej. Widzimy ich w wiadomościach, przypomina nam się o nich kilkanaście razy dziennie z różnych źródeł. Jest więc szczególnie teraz okazja do tego, aby się bać tego przeciwnika.

Większość chrześcijan ma do wyboru tylko dwie możliwości, obie polityczne: bardziej „konserwatywną” drogę tj. budowa silniejszych militarnych rozwiązań lub bardziej „liberalna” droga faworyzowania dyplomacji. (W obu przypadkach są to oczywiście uogólnienia.) Czy jednak nie istnieje trzecia droga, która ma dużą moc, jest bardziej pragmatyczna a zatem bardziej skuteczna? A co ze sposobem Jezusa? Nie jest to coś pasywnego, słabego, lecz jest to niesamowicie zniewalająca metoda, która wychodzi poza zwykły dialog ku rzeczywistym rozwiązaniom. Jest on jednak ignorowany, ponieważ ani politycy, ani wierzący wszystkich maści, nie uważają, że sposób Jezusa jest użyteczny. Jednym z najbardziej interesujących aspektów podróży jaką z Tedem Dekkerem podjęliśmy było zadanie pytania przywódcy Hamasu i braciom Bin Ladena: Jakie było najsłynniejsze nauczania Jezusa. Większość z nich odpowiedziała: „Miłować nieprzyjaciół”. Wtedy zadawaliśmy pytanie „dr Phil’a”: „Jak więc ma się to do was?” Na co odpowiadali: „Nie za dobre, bo niepraktyczne”. Zapewniłem ich, że niestety większość moich amerykańskich przyjaciół myśli tak samo.

Zasadniczo niewielu z nas rzeczywiście wierzy, że “czynienie dobrze naszym nieprzyjaciołom” jest strategią skuteczną do ‘wygrywania’. Lecz Jezus wierzył. Zanim przejdę do pewnych szczegółowych wskazówek, jak kochać naszych nieprzyjaciół, pozwólcie, że podzielę się trzema najbardziej powszechnymi zastrzeżeniami wobec tej idei:

„To brzmi jak pacyfizm, myślę, że z teorii Sprawiedliwej Wojny”. Ja nie mówię o polityce, więc ten argument często staje się wymówką, aby osobiście nie postępować zgodnie z jasnym poleceniem Chrystusa. Wszystko, co rząd musi zrobić, aby zapewnić obywatelom bezpieczeństwo to wywołać wielką dyskusję, ale to jedno nie.

„Nie bierze się tu pod uwagę tego, że zło jest realne na tym świecie i mamy trochę muzułmanów poważnie zaangażowanych w terrorystyczny dżihad przeciwko Zachodowi”. Zgadzam się z tym, że niektórzy muzułmanie są i będą angażować się w wyraźne i straszliwe terrorystyczne działania, co nie znaczy, że mamy przestać kochać naszych przeciwników. Tak naprawdę to może to być najlepszy argument za tym, aby ich kochać. Czy może tak być, że jest to jedyna możliwa broń przeciwko potencjalnym przyszłym terrorystom? Czy może być tak, że kiedy osobiście przeżyją miłość Chrystusa przekazaną przez Jego uczniów, nie podejmą takiej działalności? Bardzo możliwe. Nie jestem naiwny. Kilka razy zdarzyło się, że ja sam i moja rodzina byliśmy celem działań tych, którzy są napiętnowani jako „muzułmanie”. Zło jest rzeczywiste i ma swój korzeń: jednym i jedynym Wrogiem jest ten, z którym nie możemy się pojednać – Diabeł.

„Miłość nie zawsze działa na takich ludzi”. Jeśli używamy „miłości” jako strategii, aby „pozyskać ich” to wtedy nie działa, lecz jeśli kochamy naszych wrogów dlatego, że Bóg ich kocha i jeśli nasze serca są dla nich miękkie, bo widzimy, że Bóg płacze nad nimi, skutek jest bezpośredni i potężny.

Miłość jest najbardziej potężnym i skutecznym narzędziem walki jaki mamy do dyspozycji. Nie jest to coś słabego ani nie jest to naiwność a doprowadziła do najbardziej okrutnego, czynnego aktu w historii – Krzyża. Miłość nie leży i nie przewraca się z boku na bok, Miłość zwycięża wszystko.

Jeśli tu jeszcze jesteś ze mną oto kilka kroków pomagających zastosować tą strategię Jezusa:

Poświęć trochę czasu na zastanowienie się, kim są twoi wrogowie. Może to być ktoś z rodziny, może sąsiad, a nawet wróg Kraju – różnego rodzaju Bin Ladenowie. Następnie zaangażuje tego człowieka emocjonalnie i duchowo, innymi słowy: zmuś się do myślenia o nim/niej. Wyobrażaj sobie jaki on/ona jest. Dlaczego jest taki? Teraz módl się o niego/nią. Pozwól, aby Bóg zaczął w twoim sercu zasiewać współczucie wobec niej i wgląd w jej sytuację, abyś uzyskał Jego perspektywę. Jest to bardzo ważne, jeśli masz podjąć następny krok. A tak przy okazji: ten pierwszy krok wymaga ogromnej ilości duchowej dojrzałości z naszej strony, ponieważ jeśli ktoś jest twoim wrogiem to nie chcesz tego robić. Zrób to mimo wszystko!

Zacznij prosić Boga o plan, szczególną strategię działania, aby spotkać się z tą osobą I porozmawiać. Nie pojawiłem się w biurze lidera Hezbollachu bez długiego czasu przemyśleń, modlitwy i planowania tego, co będę robił, co powiem, gdy już tam będę. Jeśli tego nie będziesz planował to nic się nie stanie. Niech będzie to dla ciebie coś realnego i praktycznego. Obecnie planuję spotkać się wysoko postawionymi wrogami, abym mógł dalej naśladować Jezusa we wszystkim. Modlę się o to, abym miał odwagę i słowa, które da mi Bóg, abym je wypowiedział we właściwym czasie.

Idź, przekrocz ulicę, objedź świat. Ty musisz to zrobić. Nie jest to kosmiczna nauka dla takiego czytelnika jak ty. Wydaje mi się, że już dużo podróżowałeś. Byłeś w różnych inter kulturalnych sytuacjach i wyszedłeś ze strefy bezpieczeństwa. Jest to po prostu jeden krok dalej. Teraz idziesz spotkać się z prawdziwym wrogiem.

Pomyśl o tym. Co gorszego może ci się przydarzyć? Możesz powiedzieć, że zginiesz, ale i tak musisz umrzeć, więc – poważnie – co gorszego cię spotka? Myślę, że najgorsze może być to, że gdy przejedziesz pół świata, aby spotkać się z „Panem Złym Facetem” i staniesz przed jego drzwiami, jego tam nie będzie. W takim przypadku przewędrujesz jeszcze trochę i wrócisz następnego dnia. Jeśli nie pojawi się nigdy to spędziłeś sporo dobrego czasu na modlitwie i może zawarłeś jakieś nowe, niespodziewane przyjaźnie. Nie tak źle, naprawdę!

A, tak przy okazji, ostatnim razem, gdy byłem na herbatce z Hezbollachem, powiedziałem:

„Czy myślałeś kiedykolwiek o zastosowaniu strategii Jezusa w stosunku do Izraela? To proste, ma natychmiastowy wpływ i może być stosowane jednostronnie. Możesz to robić już teraz, sam. Możesz im przebaczyć, kochać ich, zacząć robić dla nich dobre rzeczy. Błogosław ich, módl się o nich. Będzie to ich irytować i wprawiać w zakłopotanie jak nic innego, co kiedykolwiek robiłeś? Co o tym myślisz?”

Co ten przywódca odpowiedział? “Carl, Carl, Carl. Wiem, że jest to sposób Jezusa, lecz z nimi to nie zadziała. Oni wykorzystają każdą z tych uprzejmości i gdzie wtedy będziemy?”

Zapytałem: „Jak więc działa twoja obecna strategia? Chodzi mi o to, co masz do stracenia? „

Spojrzał na mnie i powiedział: “Wiesz, nie jestem pewien czy mam odwagę to zrobić. Może mnie to kosztować wszystko”.

“Dziękuję za twoją szczerość. – powiedziałem. – Jezusa również kosztowało to wszystko”.

Potem pomodliliśmy się. Zebraliśmy się wokół niego i modlili. Modliłem się o mądrość, o odwagę, o honor. Aby robił to, co właściwe, to, co zrobiłby Jezus. No, i kto wie? Może to zadziałać.

Ponieważ w tym przypadku “tym” jest Jezus!

– – – – – –

Święci, jesteśmy o jeden dzień bliżej Domu i Jego! Kochajcie Go z całego serca!

 

 

topod

Codzienne rozważania_02.07.11

Chip Brogden

A wy tak się módlcie: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię twoje, przyjdź Królestwo twoje, bądź wola twoja, jak w niebie, tak i na ziemi” (Mt. 6:9,10).

Natychmiast zostajemy uniesieni z ziemskiej sytuacji a nasza uwaga skierowana jest ku Ojcu niebieskiemu, królestwu niebieskiemu, niebieskiej woli. Wierzę, że bardzo ważne jest, aby to zobaczyć. Modlitwa nie zaczyna się na ziemi, zaczyna się w niebie. Nie zaczyna się od człowieka, lecz zaczyna się od Ojca, nie zaczyna się od ludzkich potrzeb, lecz od Bożej Woli.

Nasza modlitwa jest nieskuteczna, ponieważ modlimy się jako ziemscy ludzie mający ziemską perspektywę na ziemskie rzeczy. Zobaczmy, jak daleko sięga to poza modlitwę, wznoszoną przez hipokrytów, modlących się publicznie, aby ludzie ich widzieli! Modlitwa powinna nas unosić do nieba, a nie wbijać jeszcze głębiej w ziemię. Modlitwa ma skupiać nasz wzrok na Ojcu, a nie na człowieku czy problemach człowieka. Duchowa modlitwa zaczyna się w Duchu; niebiańska modlitwa zaczyna się w niebiosach.

———————-

Share your comments: http://InfiniteSupply.Org/july2

©2011 InfiniteSupply.Org Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółm`Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji. Podziel się tym z przyjaciółmi.

 

продвижение

Codzienne rozważania_01.07.11

Chip Brogden

Wzrostu Jego władzy i pokoju nie będzie końca” (Iz. 9:7. wg wersji ang. -przyp.tłum.).

On MUSI wzrastać. Izajasz mówi nam, że nie będzie końca wzrostowi Jego władzy i pokoju. Na początku było Słowo i widzimy jak Bóg pracuje nieustannie od samego początku nad wzrastaniem Chrystusa. Przyjście Chrystusa widzimy zaczynając od typów i cieni Starego Testamentu. Następnie Słowo stało się ciałem i zamieszkało między nami, i Chrystus ponownie wzrasta. Następnie Pan przychodzi, aby zamieszkać w nas i jest to ogromny przyrost. Ostatecznie, zaczyna kształtować nas na Swój obraz przez to, że Jego Życie mieszka wewnątrz nas.

Jeśli dojrzewamy w Nim to On wzrasta każdego dnia. Ostatecznie każde kolano zegnie się i każdy język wyzna, że Jezus Chrystus Jest Panem. Poza tym, dowiadujemy się, że Bóg będzie nadal w nadchodzących stuleciach objawiał nam Swego Syna, wprowadzając nas do głębokości i wymiarów Chrystusa, których nie jesteśmy w stanie zgłębić.

– – – – – – – – – – –

Share your comments: http://InfiniteSupply.Org/july1

©2011 InfiniteSupply.Org Można rozpowszechniać w celach niezarobkowych pod warunkiem umieszczenia tej informacji.
Podziel się tym z przyjaciółmi.

 deeo

Wizja dla Izraela_01.07.11

AKTUALNOŚCI Z JERUZALEMU

Informacje i intencje do modlitwy za służbę Składu Józefa i za Izrael

źRóDŁO: Vision für Israel e.V. · Tel. (D) 089-566 595 · Fax (D) 089-5464 5964

eMail: Info@VisionfuerIsrael.de · Web: www.VisionfuerIsrael.de

 

Piątek, 1 lipca 2011

Albowiem Pan, Bóg wasz, jest Bogiem nad bogami i Panem nad panami, Bogiem wielkim, potężnym i straszliwym, który nie ma względu na osoby i nie przyjmuje podarków. On wymierza sprawiedliwość sierotom i wdowom, miłuje cudzoziemca, udzielając mu chleba i odzienia” – (v Mojż. 10,17-18).

O 20 % WIĘCEJ MILIONERÓW W IZRAELU – Jak wynika z badań nad zamożnością mieszkańców zrobionych przez Merrill Lynch-Capgemini ilość milionerów w Izraelu w roku 2010 wzrosła o ponad 20,6% do 10.153. Wynika z tego, że wysokość ich kapitału wyniosła około 36 miliardów € w porównaniu do 30 mld. w poprzednim roku. Wzrost ten odzwierciedla globalny trend wzrostu o 8,3% w skali świata; nigdy jeszcze nie było 10,9 miliona mieszkańców świata, których można uznać za milionerów. Proszę módlcie się o miłosierdzie w sercach tych, których stać na ulżenie cierpieniu biednych Żydów w żydowskim państwie ale i innych państwach. „Jeśliby ktoś posiadał majętność tego świata i widział, że brat jego cierpi niedostatek, a zamknął przed nim swe serce, jak może trwać w nim miłość?” – 1. Jana 3,17.

CZY MUBARAK CIERPI NA RAKA ŻOŁĄDKA? – Były prezydent Egiptu Hosni Mubarak, którego 3 sierpnia czeka proces za korupcję i rozkaz zabijania demonstrantów, jak poinformował jego prawnik, cierpi na raka żołądka. U Mubaraka, który operowany był w Niemczech w 2010 roku i leczony na woreczek żółciowy oraz raka trzustki, mogło dojść do nawrotu ewentualnie rozrostu guza. Szef lekarzy Mubaraka Assem Azza stwierdził jednak, że wszystkie testy pokazują, że nie ma on raka. Jego stan ogólny jest stabilny. W kwietniu Mubarak podczas przesłuchania przez nowy rząd dostał zawału serca i od tego czasu jest w szpitalu. Zarówno on jak i jego dwóch synów odpowiadać będą przed sądem za wydanie rozkazu strzelania do demonstrantów podczas 18 dniowych zamieszek. W lutym doprowadziło to do usunięcia go z urzędu. W przypadku wyroku skazującego orzeknięta może być kara śmierci  (Arutz-7).

ŻADNYCH ŻYDÓW W LOTACH DELTA-SAUDI AIR LINE – Żydzi i Izraelczycy, lub pasażerowie, którzy nie są wyznania muzułmańskiego, nie mogą latać z Arabii Saudyjskiej do USA – tak przewiduje nowe partnerstwo linii Delta Air Lane i Saudi Arabian Airlines, które zacznie obowiązywać w 2012. Przed kilkoma miesiącami Delta poinformowała, że istnieje umowa z Saudyjczykami by wstąpić do „SkyTeam”, ale szczegóły ujawnione zostały dopiero ostatnio. Królestwo ma bardzo ostre warunki wjazdu. Nikt kto posiada w paszporcie stempel izraelskich służby granicznych nie może zarówno wjechać jak i przejechać tranzytem. Nikt, czyje nazwisko brzmi żydowsko nie otrzyma wizy. Obywatele z innych krajów potrzebują wizę i sponsora by wjechać; Żydzi wizy nie otrzymują nigdy. Podczas wjazdu konfiskowane są (żydowskie) biblie i inne nie muzułmańskie przedmioty religijne. Delta jest jednak linią amerykańską więc nowe postanowienia wywołały ostre kontrowersje. Colby M. May prawnik przy amerykańskim centrum prawa i sprawiedliwości konserwatywnej grupy prawników powiedział, że jego grupa sprawdzi czy to postanowienie nie jest sprzeczne z amerykańskim prawem. (INN) Taki przepis nie zagwarantuje sukces: „Będę błogosławił tym, którzy ciebie błogosławić będą, a tym, którzy tobie będą złorzeczyli, i ja będę złorzeczył. Przez ciebie będą otrzymywały błogosławieństwo ludy całej ziemI” – 1. Mose 12,3.

BARAK KRYTYKUJE ORGANIZATORÓW FLOTYLLI: W GAZIE NIE MA KRYZYSU HUMANITARNEGO – Minister obrony Barak ostro skrytykował 28 czerwca organizatorów planowanej w tym roku „flotylli wolności”, która dotrzeć ma do kontrolowanej przez Hamas Gazy: „Flotylla zmierzająca do Gazy jest prowokacją”. Fakty i liczby pokazują wyraźnie i jasno, że w Gazie nie ma żadnego kryzysu humanitarnego. Barak oznajmił także decyzję izraelskiego rządu, któremu wyda rozkaz zatrzymania konwoju. „Obserwujemy stale sytuację, zwłaszcza, że wiemy że na statku może dojść do aktów przemocy”. W dniu 28 czerwca pojawił się raport według którego aktywiści którzy popłyną statkami planują zabicie żołnierzy bronią chemiczną. (INN) Proszę módlcie się by organizatorzy flotylli zaniechali swoich zamiarów i nie podejmują ryzykownych prób przełamania izraelsko-egipskiej morskiej blokady Gazy. Kontrolowana przez terrorystów Hamasu Gazy nadal atakuje Izraela.

IDF DOSTARCZA TOWAR DO GAZY, A JEDNAK ORGANIZATORZY FLOTYLLI UWAŻAJĄ, ŻE BLOKADA ISTNIEJE – Izraelskie siły obrony IDF nadzorują codziennie przepływ 6.000 ton żywności, paliw, towarów i materiałów budowlanych do Gazy. Izrael utrzymuje jednak blokadę morską by umożliwić marynarce wojennej powstrzymanie przemytu broni; Hamas i inne ugrupowania terrorystyczne w Gazie wykorzystują broń do zabijania izraelskich cywili i żołnierzy. IDF podkreśla, że transporty drogą lądową z Europy odbywają się bezproblemowo. W 2010 roku turecka organizacja humanitarna IHH wspomogła flotyllę. Po tym jak grupa specjalna marynarki wojennej powstrzymała konwój i skierowała go do Aszdodu stwierdzono, że statek IHH nie miał żadnych środków do pomocy mieszkańcom. Pięć innych statków miało tylko 20 kontenerów zawierających przeterminowane lekarstwa. Zanim statki wybrały kierunek na Gazę, organizator flotylli powiedział, że prawdziwym jego celem jest izolacja Izraela na arenie międzynarodowej (INN).

EFEKTYWNIEJSZE OD FLOTYLLI – Europejski konwój „Miles of Smiles 3“ (milowy uśmiech nr 3) przybył ostatniego miesiąca do przejścia granicznego w Rafah. „Konwój na który złożyło się 10 europejskich organizacji obrony praw człowieka, we współpracy z egipskim półksiężycem dostarczył 30 ton aparatury medycznej, dwanaście ambulansów, żywność dla niemowląt i krzesła dla niepełnosprawnych”- poinformowało IDF i dodała, że „podczas transportu tych dóbr nie było przemocy, dlatego, że organizatorzy chcieli dostarczyć towar do celu zamiast delegitymizować państwo izraelskie i prowokować do reakcji” (Arutz-7).

TYLKO 30.000 IZRAELCZYKÓW ODWIEDZIŁO TURCJĘ –między styczniem i majem w stosunku do roku poprzedniego z 72.500 wizyt ilość ta zmniejszyła się do 30.000. Duży spadek o 60% widoczny był zwłaszcza w maju. Jeszcze przed dwoma laty stosunki Izraela i Turcji były przyjacielskie; wtedy jednak premier Erdogan przyłączył się do krytyków operacji „stopiony ołów“ skierowanej przeciw terrorystom z Hamasu. Emerytowany sędzia Richard Goldstone autor niezwykłego raportu dla ONZ przyznał po niewczasie, że wiele jego oskarżeń było bezpodstawnych (Israel National News).

„ZAAKCEPTUJCIE IZRAEL JAKO PAŃSTWO ŻYDÓW“ – 27 czerwca izraelski premier Netanjahu: „Stanąłem przed moim narodem i przyznałem, że mogę uznać państwo palestyńskie. Teraz prezydent Abbas musi wystąpić przed swoim ludem”. Z wyraźną emfazą zwrócił się bezpośrednio do Abbasa: „Proszę powiedzieć te proste słowa: „Akceptuję państwo żydowskie”. To jest podstawowy warunek pokoju (Haaretz). „W owych dniach dziesięciu mężów ze wszystkich narodów i języków uchwyci się skraju płaszcza człowieka z Judy, mówiąc: Chcemy iść z wami, albowiem zrozumieliśmy, że z wami jest Bóg” – Zachariasz 8,23

NASZE ŚWIĘTO NAMIOTÓW –rozpocznie się wieczorem 9 października w Jerozolimie w Pavillon. Gospodarzami konferencji będą Barry i Batya Segal. Dalsze informacje pod Email post@visionfuerisrael.org. Świętujmy razem wierzący z Izraela i innych narodów!

PAŃSTWO CHCE ZAMYKAĆ KOLEJNE DOMY POMOCY KOBIETOM – Domy pomocy dla kobiet w Izraelu zostaną prawdopodobnie zamknięte, ponieważ organizatorzy, którzy prowadzą je od lat nie otrzymają dodatku z ministerstwa spraw socjalnych by je nadal prowadzić. „Nie chodzi tu o robienie interesów; chodzi o fachową obsługę osób, które robią to od lat” – stwierdził Ronit Ehrenfreund-Cohen przewodniczący centrum dla ofiar przemocy w Izraelu. Ta organizacja skupia 13 centrów pomocy dla zgwałconych kobiet w całym Izraelu. W listopadzie 2009 premier Netanjahu obiecał przeznaczyć 1 milion € dla domów dla kobiet. „Do tej pory nie widzieliśmy z tego ani centa” –stwierdził Ehrenfreund-Cohen. (Haaretz) Proszę módlcie się by rząd zmienił decyzję w tej sprawie. Proszę módlcie się o kobiety i dzieci w całym Izraelu, które są ofiarami domowej przemocy i potrzebują miejsc gdzie mogłaby się schronić.

TWOJA POMOC – Bardzo cenimy Twoje poparcie. Nadal chcielibyśmy udzielać pomocy ofiarom ataków i innym rodzinom cierpiącym niedostatek a także ludziom starszym. dalsze informacje otrzymacie na stronach http://www.visionfuerisrael.de/spenden Możecie także zadzwonić do naszego monachijskiego biura: 089-566 595 an.

 

Dziękujemy Panu za Wasze modlitwy

Barry, Batya i zespół VfI

tłum z niem. MWN

 

сайт

Codzienne rozważania_30.06.11

Chip Brogden

A on [Nabukadnezar] odpowiadając rzekł: oto ja widzę czterech mężów chodzących wolno w środku ognia i nie ma na nich żadnego uszkodzenia, a wygląd czwartej osoby podobny jest do Syna Bożego” (Daniel 3:25).

Zwycięzcy to ci, nad których ciałami ogień nie ma mocy (Dn. 3:27a). Wrzuć ich do ognistego pieca, a oni nie zostaną pochłonięci, tylko oczyszczeni. Ogień sprawia tylko to, że są bardziej podobni do obrazu Czwartej Osoby, Syna Bożego, Pana Chrystusa.

Ten ogień nie ma mocy nad nimi, ponieważ ogień nie ma mocy nad Nim, a oto On jest pośród nich. Nie starają się o ten ognisty piec, lecz też nie cofają się przed nim, gdy przychodzi. Nie proszą o pokuszenia i próby, lecz nie boją się ich. Nie szukają diabła za każdym rogiem, lecz gdy znajdą go, demonstrują pierwszeństwo Chrystusa we wszystkim i nakazują poddanie się Jemu. To jest świadectwo Jezusa i służba Zwycięzców.поисковая оптимизация сайтов раскрутка