Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Stan_21.09.2018 Papugi

Stan Tyra

Czytałem kiedyś o ptakach, które żyjąc przez długi czas w dużym mieście zapominają swojego naturalnego śpiewu i zaczynają naśladować miejskie dźwięki. Obawiam się, że zdarzyło się również i nam, że zapomnieliśmy tej pieśni z naszego domu i teraz po prostu naśladujemy dźwięki religijnego otoczenia.

To, że straciliśmy pieśń z domu, powoduje, że nasz obecny śpiew wprowadza zamieszanie u innych i dlatego źle jesteśmy postrzegani. Ta pieśń wydaje się nam naturalna, jednak stała się tylko echem otaczającego nas życia. Podobnie do papug, powtarzamy to, co słyszymy i mówimy: „Biblia tak mówi”.

Tak dużo zainwestowaliśmy w techniki robienia wrażeniami, które buduje się na podstawie dochodzących do nas dźwięków, że powstało w nas tak głębokie zwiedzenie, że już więcej nie widzimy i nie słyszymy. Pozostaje pytanie: Czy pamiętasz?

W Księdze Objawienia 2:5 jest napisane, że powinniśmy pamiętać miejsce, z którego upadliśmy, dom, który opuściliśmy, miejsce naszych początków. Nie zacząłeś od ogrodu z wężem, lecz w Chrystusie przed założeniem ziemi. To jest ten początek, który powinieneś pamiętać, jest to brzmienie głębiny przyzywającej głębinę.

W Ewangelii Marka 8:18 Jezus zapytał uczniów czy nie pamiętają. Powiedział do nich: „Macie oczy, a nie widzicie; macie uszy, a nie słyszycie? Nie pamiętacie,…

Ten dom, za którym tak tęsknisz, wzywa cię jak głębina wołająca głębinę. Nie jest to dźwięk, ani jakieś miejsce przechowywania wewnętrznej pamięci. Jest to wdrukowane wewnątrz twojego DNA. Podobni do syna marnotrawnego często nie pamiętamy o nim czy też nie „zastanowimy się”, dopóki nie siedzimy samotnie w ciszy i nie wygląda na to, że nie mamy już żadnego innego wyjścia.

WYJAŚNIENIE Rosz ha Szana, Jom Kippur, Święta Namiotów_2


John Fenn

Tłum.: Tomasz S.

Poprzednio mówiłem o Święcie Trąb, które jest świętem ustanowionym przez Boga. Święto to nosi również nazwę Rosz ha Szanah oraz kilka innych nazw, które to zbadamy, ponieważ każda z tych nazw objawia Boży proroczy plan!
W tym tygodniu chcę powiedzieć coś ważnego, co przyniesie zrozumienie JAK i DLACZEGO w całej tej lekcji. Następnym razem bardziej szczegółowo omówimy tu Święto Trąb, Wielkie Święte Dni oraz Jom Kippur.

 

Rosz ha Szana znaczy „początek roku”

Podobnie jak w cywilnym kalendarzu, w którym nowy rok zaczyna się 1-go stycznia, również tu jest to czas świeżego startu / nowego początku po tym, jak człowiek osądził się za cały poprzedni rok. W większości, jak nie wszystkich żydowskich społecznościach, Rosz ha Szana jest świętem 2-dniowym, 1-ego i 2-ego Tiszri. Pomyśl o Święcie Dziękczynienia w USA, które odbywa się w ostatni czwartek każdego listopada – ile osób ma ochotę robić cokolwiek w piątek po Święcie Dziękczynienia ponad trawieniem uczty, którą zjedli dzień wcześniej? Lub ilu [A1] [A2] [A3] tak naprawdę myśli, że naprawdę pracuje 2-ego stycznia po Nowym Roku? Tak więc, zgodnie z tym, jak to leży w ludzkiej naturze, 1-szy Tishri rozciąga się na dzień drugi .

Izrael ma 2 kalendarze; religijny (święty) oraz cywilny. Kalendarz religijny został zapoczątkowany przez Boga 1-ego Nisan, jak to napisano w Księdze Wyjścia 12: 2: „Ten miesiąc będzie wam początkiem miesięcy, będzie wam pierwszym miesiącem roku”. (W 2018 roku 1-szy Nisan przypadał w naszym kalendarzu 17-ego marca. U nich zaś w 5778 roku). 10-ego Nisan rozpoczyna się tydzień paschalny.

 

Kalendarz Cywilny to sposób mierzenia warunków królów

Żydzi używali kalendarza cywilnego do takich rzeczy jak transakcje na rynku nieruchomości, małżeństwa i rozwody. W ich myśleniu nie można było mieszać świętego kalendarza, który odnosi się do Bożych świąt, z życiem świeckim. Kalendarz cywilny zaczyna się w Święto Trąb, Rosz ha-Szana – początek roku.
Jednakże nigdzie w Starym Testamencie nie znajdziesz, że to Bóg wyznaczył 1-szy Tishri jako Nowy Rok kalendarza cywilnego. Istnieją jednak pewne wskazówki w całym Starym Testamencie, że niemal natychmiast zaczęli postrzegać ten dzień jako cywilny Nowy Rok. Na pewno widzimy to w starożytnych pismach rabinicznych, że tak to wyznaczono. W Misznie Rosz ha-Szana 1: 1 napisano: „Pierwszy Tiszri jest początkiem roku dla cykli sabatowych i jubileuszy”. Również Nehemiasza 8: 1-8 miał miejsce 1-go  Tishri – nowy początek dla wygnańców wracający do ziemi itd.
Ponadto wiele starożytnych kultur semickich rozpoczynało swój rok tuż po żniwach jesiennych. Egipcjanie również mieli święty i cywilny kalendarz; ich rok cywilny rozpoczynał się około 20-ego lipca. Dla wielu semickich ludów nowy sezon rolniczy, następujący po jesiennych zbiorach, stawał się pierwszym dniem nowego roku. Bóg nie zabronił tego w wyraźny sposób. Wprost przeciwnie, jak widzimy to w  starożytnych kulturach, w pismach izraelskich oraz we wskazówkach Starego Testamentu, było to ich normalną praktyką. Tak więc Izrael przez całe stulecia miał dwa kalendarze.

W tym momencie

Continue reading

Wyjaśnienie Rosz ha Szana, Jom Kippur, Święta Namiotów_1

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Obchodzony jest właśnie Żydowski Nowy Rok, Rosz ha-Szana. Nazywa się go też „Jom Teruah” – Dzień Trąb (Sygnału do Przebudzenia). Zrozumienie tego święta jest kluczem do zrozumienia dni ostatecznych, „porwania” kościoła i wielu innych rzeczy.

W tym to właśnie dniu, według Rosz ha-Szana, na dźwięk szofaru zostaną obudzeni sprawiedliwi umarli. „Tajemnica” ta, jak ujawnił Paweł w swym I Liście do Koryntian (15: 39-55), polega na tym, że ci, którzy żyją w tym czasie, również zostaną przemienieni w chwalebne ciała i razem ze sprawiedliwymi, którzy zmarli wcześniej, spotykają się razem z Panem. Było to tajemnicą, że my, którzy żyjemy, przyłączymy się do sprawiedliwych, którzy zmarli, ponieważ w judaizmie nie wspomina się o przemianie żyjących sprawiedliwych.

To, co mnie zastanawia, to fakt, że tak wielu chrześcijan oparło swoją teologię na temat porwania kościoła bez posiadania żadnej wiedzy o Rosz ha-Szana – o czym nauczał Paweł. Doprowadziło to do wielu błędów, więc ten cykl opowiada o trzech jesiennych świętach, abyśmy mogli zrozumieć Pismo oraz, w większym zakresie zrozumieć, co Bóg robi, co jeszcze będzie robił i jaka jest w tym nasza rola.

Kończymy rok 5778

W tym roku (2018) Rosz ha-Szana wypada w naszym kalendarzu 10 września. W kalendarzu żydowskim jest to Tishri 1 – początek roku 5779. To żydowski Nowy Rok, w którym świętuje się dzień w którym, zgodnie ze starożytną tradycją, został stworzony świat.

Jom Kipur, Dzień Pojednania ma miejsce 10 dni później – 19 września w naszym kalendarzu lub 10 Tiszri, w kalendarzu hebrajskim. Te 10 dni od początku Rosz ha-Szana 1-go Tiszri do początku Jom Kipur 10-ego Tiszri są nazywane Wielkimi Świętymi Dniami.

Te 10 dni zamyka 40-dniowy okres pokuty, który rozpoczął się w miesiącu Elul 1 (12 sierpnia bieżącego roku).

Ten 40-dniowy okres pokuty, nazywany „teshuvah” (hebrajski: Powrót), zaczyna się na 1-ego Elul na 40 dni przed Jom Kipur. Przez ten czas Żydzi zwracają swe serca i myśli ku Bogu, rozpamiętując kogo skrzywdzili w ciągu roku, w pokorze przepracowują te doświadczenia, pracują nad swoim sercem przygotowując się na Rosz ha-Szana, który jest dniem sądu dla wierzących w Boga Izraela, a następnie na Dzień Pojednania (Jom Kippur), kiedy to ich grzechy są przebaczane.

Co dzieje się w Rosz ha-Szana?

Rosz ha Szana jest jedynym z 7 biblijnych świąt, które rozpoczynają się w fazie nowiu, czyli kiedy nie ma księżyca. Pozostałe 6 zaczynają się w pełni, jednak Rosz ha-Szana zaczyna się wtedy, gdy księżyc jest ukryty. Psalm 81 a w szczególności werset 4 jest czytany w tym czasie „Zadmijcie w trąby (szofar) na nowiu, w pełnię, w dniu święta naszego”.
Omówimy to szczegółowo później, ale przyjmuje się, że księżyc zawsze symbolizował wierzących. W Judaizmie postrzegano go tak od początku, ponieważ księżyc został stworzony, aby rządzić nocą (Rodzaju 1:16). Księżyc sam nie świeci, ale jedynie odbija światło słońca …

Powodem, dla którego Rosz ha-Szana zaczyna się, gdy księżyc jest ukryty, jest to, że dźwięk Trąby na Przebudzenie sprawia, że wierzący ukrywają się razem w Mesjaszu, razem z Nim. W tym czasie są osądzani i otrzymują nagrodę, Mesjasz zostaje koronowany i w niebie odbywa się uroczysta uczta, podczas gdy Ziemia przechodzi przez czas zwany „kłopotami Jakuba” (wielki ucisk – przyp. tł).
W Talmudzie wydarzenia Teruah, Dzień Trąb określa się terminem Jom HaKeseh, co znaczy Dzień Ukrycia. Paweł potwierdza to w Kolosan 2: 16-17, kiedy mówi, że nów jest „cieniem rzeczy przyszłych”. Więcej o tym w przyszłym tygodniu. Continue reading

Żadnego „wybierania” Chrystusa

Richard Murray

Oto szokująca wiadomość:

Nie ma w Nowym Testamencie po zmartwychwstaniu wersu, który polecałby wierzącym „wybierać Chrystusa”. A oto dlaczego: między „siłą woli”, a „siłą gotowości” (dosł.: „willpower” and „willingness-power”) jest ogromna różnica.

  • Wybór wymaga „siły woli”, skuteczna wiara wymaga „siły gotowości/ochoty/chęci”.
  • Pierwsze to zmagania człowieka, a to drugie, to Bóg zamieszkujący.
  • Jest takie niemieckie słowo, które wyjaśnia to całkowicie: „GELASSENHEIT!”

To piękne słowo oznacza po prostu „niech będzie”, lecz jego znaczenie rozkwitało w Duchu Świętym przez ostatnich kilka stuleci. Było powszechnie używane przez chrześcijańskich mistyków, takich, jak Meister Eckhart, Reformatorów, takich, jak: Martin Luther, anabaptystów: Hans Denk i filozofów, Martin Heidegger. Jest doskonałym słowem na doskonałą koncepcję. Sama koncepcja była znana i określana innymi słowami w innych językach, lecz spójrzmy na nią na nowo.

GELASSENHEIT jest to postawa, stanowisko duszy, takie podejście do rzeczywistości, dzięki któremu OTWIERAMY się całkowicie na podziw i tajemnicę Boga. Nie dzieje się to okazjonalnie, lecz przez cały dzień. William Barret nazwał to: „oczarowanym istnieniem, w którym wszystko, co do niego należy wraca do tego, w czym spoczywa” (oryg.: „enchanted existence where everything belonging there returns to that in which it rests”).
Tu  chodzi o postrzeganie. GELASSENHEIT daje nam duchowe postrzeganie, które, jak powiedział Eckhart: „penetruje wszystko i znajduje tam Boga”. Już więcej nie odwracamy się od tego, czego się boimy, bądź co nas kusi, lecz spoglądamy na to odważnie, Z POWODU naszej niewzruszonej pewności co do jednej rzeczy: „Bóg jest wolny, udzielone goszczące dobro, moc aktywująca wszystko, mieszka we wszelkim stworzeniu i wywołuje wszystko we wszystkim” Sebastian Franck.

Wszyscy jesteśmy, jak Daniel w lwiej jamie trudności, lecz Bóg jest w centrum tego wszystkiego, oczekując na naszą wiarę, aby „pozwolić” Jego chwale zamknąć lwom pyski.
GELASSENHEIT wie, że ziarno Chrystusa pulsuje w centrum każdej okoliczności, z jaką się spotykamy, oczekując na to, że nasze postrzeganie Go w wierze uaktywni je. W miarę, jak dostrzegamy WBUDOWANĄ OBECNOŚĆ Pana we wszystkich zdarzeniach i okolicznościach, jesteśmy w stanie pomóc ŻĄĆ tę obecność, aby wypuścić pędy błogosławieństwa, mocy i miłości w danej potrzebie.
John Wesley wierzył, że Boża obecność ku uwolnieniu musi być przyspieszona przez modlitwę wiary, ZANIM Pan będzie mógł zamanifestować się otwarcie na ziemi. Niemniej, modlitwa wiary nie jest osiągana przez „moc woli” człowieka, lecz raczej przez „moc gotowości” GELASSENHEIT. Ta koncepcja jest po prostu innym sposobem określenia łagodności. Niemniej nie jest to, taka matczyna łagodność, o jakiej naucza się na szkółkach niedzielnych, aby dzieci były „dobrymi małymi chłopcami i dziewczynkami”. Nie, ta łagodność jest męska, odważna i nie dająca się wyprowadzić z równowagi. Jest to „waleczne zaniechanie”, aby „zdecydowanie poddać” każde włókno naszej istoty Bogu. Jest to ten rodzaj muskularnej łagodności, o której Jezus powiedział, że odziedziczy ten świat.

Gdzie zatem w Biblii mamy do czynienia z GELASSENHEIT? Wszędzie! Głównym sensem jest „pozwolenie” chwale Pańskiej „być” ujawnianą na wszystkich naszych drogach. To, innymi słowy, nasze „pozwalanie” (niech będzie) Bożej chwale. Pismo mówi w licznych miejscach o naszym „pozwalaniu” Bożej chwale („być”) ujawnić się w sytuacji szczególnej potrzeby. List do Kolosan 3:16 mówi o tym, aby słowo Chrystusowe zamieszkiwało w nas obficie („niech…” przyp.tłum.). List do Rzymian 6:2 mówi o tym, żeby grzech nie panował w naszych śmiertelnych ciałach („niech…”). List do Filipian zachęca nas, aby umysł Chrystusowy był w nas. Jedno z tłumaczeń Ewangelii Jana 6:3 mówi, że Jezus powiedział uczniom, aby przestali zastanawiać się nad tym „czyj” grzech spowodował, że ten człowiek narodził się ślepy, lecz zamiast tego „POZWOLILI, aby chwała Boża objawiła się TERAZ’, przez natychmiastowe i spontaniczne uzdrowienie niewidomego!

Nakazy w Nowym Testamencie są wyrażone przez „niech”, a nie „wybierz”.

Continue reading

Stan_19/20.08. 2018

Stan Tyra

Choć wierzenia mogą być prywatne, z chwilą gdy uczynimy je centrum naszej tożsamości, staramy się szukać innych, z którymi możemy się nimi podzielić . To, z kolei, wzmacnia i oczyszcza je i otwiera drzwi do plemiennego ego. Jak to już wiele razy mówiłem, jedyną rzeczą bardziej niebezpieczną od ego indywidualnego jest ego grupowe. Przechodząc przez ten portal nie jestem już po prostu tym w co wierzę, lecz tym w co MY wierzymy. Niemal każdy kościół jest budowany wokół wspólnych przekonań i wierzenia spoza systemu nie są mile widziane.

O ile wierzę, że jest to konieczny dla naszego rozwoju etap, to naszym zadaniem nie może być tworzenie Boga z poczucia przynależności plemiennej. Teraz, aby wyjrzeć poza własne granice nie musisz już pytać o zgodę własnego ja, lecz o zgodę grupy, a w szczególności lidera(ów) tej grupy.

Pozwólcie zwrócić uwagę na to, że wszelkie grupy czy to religijne, polityczne czy cywilne, są budowane wokół wspólnych przekonań. Komunalne ego nie jest celem ostatecznym, lecz jest koniecznym krokiem do wyjścia poza siebie. Problemem jest to, że nie stajemy sie odrębni ale jakby częścią innych.

W ramach grupowego myślenia prawda musi być znaleziona na zewnątrz, ceniona i żarliwie strzeżona. Wszelkie uwaga o odkryciui znaczenia  jest uważana za nieugruntowaną w Słowie. Jakże często słyszałem słowa: „musisz wrócić do kościoła”, bądź „musisz poczytać swoją Biblię”. W obu przypadkach chodzi o to, że trzeba wrócić  do miejsca, w którym ty jesteś określany przez to, w co wierzysz, a o tym, w co wierzysz jest, decyduje lokalny kościół, którego przekonania są zdefiniowane przez denominację.

Powtórzmy: o ile to komunalne ego jest konieczną i ważną częścią naszej drogi, wprowadza ze sobą więcej egoistycznego systemu, który w większości przypadków powoduje zatrzymanie naszego rozwoju . Ponieważ większość społeczności opiera się na wierzeniach/przekonaniach zawsze wywierają presję na dostosowanie się.

Gdy już okopiemy się i jesteśmy w pełni zindoktrynowani przechodzimy ze społecznościowego ego do konformistycznego. Gdy już znajdujemy się w takim stanie, większość uważa za oczywiste, że są pewnie szczególne oczekiwania i wymagania co do zachowań. To dlatego domaga się przysiąg członkostwa i kontrakty (listy członkowskie, jak to niektórzy nazywają). Po czym, jeśli zmienisz miejsce, nawet w ramach tej samej denominacji, musisz zostać przegłosowany. Nigdy nigdzie nie naucza się tego, ani Pan Jezus nie prezentował czegoś takiego, a jednak jest to podstawowa rzecz w kościele fundamentalistów.

Smutne jest to, że fundamentalistyczna mentalność nazwie społeczność miłości, dzielenia się życiem, różnorodności i szanowania innych kultem lub new age. Przyganiał kocioł garnkowi.

Continue reading

Hermeneutyczne wyzwanie

Richard Murray

30 sierpnia
(hermeneutyka – gałąź teologii chrześcijańskiej zajmująca się interpretacją Biblii – przyp.tłum.)

Myślę, że prawdziwym wyzwaniem jest taka interpretacja starotestamentowych historii, która jest zgodna z boską naturą Jezusa i szanuje ją, a który w cudowny sposób mieszka w nas. W 16 rozdziale Ewangelii Jana Jezus obiecał, że będziemy mieli wewnętrzne hermeneutyczne świadectwo Ducha, który poprowadzi nas do prawdy, NIE do zimnego, cielesnego i klinicznego czytania „martwej litery” Pisma.

Są tylko dwie możliwości, albo wierzymy w to, że powinniśmy czytać Biblię ożywiani, oświecani i prowadzeni przez Ducha, albo nie wierzymy. Jeśli tak, to musimy traktować Go znacznie lepiej niż zwykłym pustosłowiem. Musimy angażować Ducha Świętego w czytanie, penetrowanie tekstu i szukanie w nim Chrystusa. Jeśli tego nie robimy to popadamy w śmiercionośną skłonność do dosłownej interpretacji, która przedstawia Boga jako dwubiegunowego potwora.

Pojawia się więc pytanie, co jeśli czytamy fragment inaczej? Odpowiadam: niech tak będzie. Jak napisał Paweł, każdy z nas osobiście staje lub pada przed swoim własnym panem. Tak więc, jeśli ktoś twierdzi, że Duch świadczy w nim, że Bóg rzeczywiście JEST tym, który (zgodnie z odczytem martwej litery) miota plagami, podrzyna gardła, grzmoci niemowlętami, spuszcza ogień, zsyła głód, nakazuje ludobójstwo, morduje przez potop mężczyzn, kobiety, dzieci i płody …to, oczywiście, skoro jest przekonany, że objawia mu to Duch, musi za tym iść.

Lecz my nie tak

Jeśli zamiast czegoś takiego słyszymy hermeneutyczne sugestie Ducha prowadzącego nas do lepszego, jaśniejszego i niedualistycznego czytania Pisma, które objawia Boga będącego WYŁĄCZNIE miłością i światłością, z czego korzystała ogromna większość ojców pierwszego kościoła, to my musimy iść za tym przekonaniem.

Z tych dwóch rodzajów hermeneutyki, pierwszy pozwala na to, aby ta „martwa litera” definiowała naturę Boga, a ta druga, przeciwnie, pozwala „żywemu Duchowi Jezusa” definiować, decydować o znaczeniu, Pisma. Wybieram ten drugi rodzaj hermeneutyki. Wyłącznie Jezus definiuje i tłumaczy całe Pismo, tak, jak to przedstawił uczniom w drodze do Emaus (Łuk 24).

Wyraźnie widzimy, że tak interpretował Pisma Paweł (prawdopodobnie najbardziej oczytany ze wszystkich apostołów), dzięki czemu dostrzegamy dwie wielkie prawdy.

Po pierwsze: Paweł NIGDY nie przedstawiał Ewangelii ani Dziejów pierwszego kościoła w postaci alegorii (które dobrze znał zarówno w formie opowiadanej jak i zapisanej, oraz tego, czego był osobiście świadkiem). Historyczność Nowego Testamentu miała zawsze żywotną wartość dla Pawła oraz pozostałych autorów NT.

Po drugie: Paweł niemal ZAWSZE interpretował Stary Testament jako alegorie Chrystusa (tak jak czytamy w 24 rozdziale Ewangelii Łukasza, zrobił to Jezus wyjaśniając jak powinny być czytane WSZYSTKIE Pisma). Główna waga Starego Testamentu nie leży w jego skrupulatnej historycznej dokładności, lecz raczej w chrystologicznym symbolizmie, zapowiadającym szybkie przyjście Mesjasza i Jego Królestwa światłości.

Paweł nie czytał ST w świetle „martwej litery” lecz przez „żywego Ducha” i zachęcał nas do tego samego (2Kor 3). Tak też czyniła ogromna większość wczesnych ojców kościoła. Nigdy nie zgodziliby się na to, abyśmy nie mieli „prawa” ponownego dzielenia, reinterpretowania i uzgadniania ST w tych wszystkich miejscach, które spotwarzają charakter Boga.

Duch Święty_6

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Jeśli już zacząłeś praktykować regularne przełączanie swojej uwagi z naturalnych zmysłów na człowieka duchowego, zacząłeś rozpoznawać tę Obecność w swoim duchu. To obecność Pana – ciepła, spokojna, łagodna, pokorna, pocieszająca i zawsze obecna.

Nie mieli „Słowa”

Zwróćcie uwagę na to, że wierzący w pierwszym wieku żyli w czasie, zanim listy składające się na nasz drukowany Nowy Testament zostały napisane. Do tego czasu wierzący MUSIELI znać obecność Ducha Świętego w nich, aby mógł ich prowadzić i utrzymywać w prawdzie i równowadze. Tak śmiało recytujemy dzisiaj wersety z Ewangelii, Dziejów, Rzymian czy Listu do Efezjan, ale wtedy, w tym czasie, te pisma jeszcze nie powstały lub były w trakcie pisania! Oni MUSIELI znać Ducha Świętego, który w nich był. On był głosem Prawdy pośród pogańskich kultur i wątpliwych nauczań o Bogu Ojcu i o naszym Panu.

Wierzący musieli znać społeczność Ducha Świętego, aby kiedy ktoś nauczał czegoś, co nie było poprawne, gdy ich uszy usłyszały błędne przesłanie, mogli rozpoznać w sobie zasmucenie Ducha Świętego. Nie było rozdziału i wersetu, do którego można było się zwrócić aby rozstrzygnąć spór – każdy wierzący musiał po prostu znać w sobie Ducha Prawdy.

Do tego odnosił się Paweł wyrażając swoje zaniepokojenie o Koryntian w swoim drugim liście: „obawiam się jednak, ażeby… myśli wasze nie zostały skażone i nie odwróciły się od szczerego oddania się Chrystusowi. Bo gdy przychodzi ktoś i zwiastuje innego Jezusa, którego myśmy nie zwiastowali, lub gdy przyjmujecie innego ducha, którego nie otrzymaliście, lub inną ewangelię, której nie przyjęliście, znosicie to z łatwością!”

Tych, którzy znają Ducha Prawdy, wróg podchodzi w subtelny sposób, starając się ich odciągnąć poprzez komplikowanie ich wiary: inny Jezus, inny duch, inna ewangelia.

Z tego właśnie powodu mamy chrześcijan, którzy kłócą się o doktrynę, którą wierzą że Słowo naucza, co do której wiesz, że jest pozbawiona równowagi , ale oni tego nie dostrzegają – ponieważ nie słuchają Ducha Prawdy, lub zignorowali Go, lub może nawet w ogóle Go nie znają.

Gdyby Go znali, Jego obecność w nich, poddali by mu swoje myśli co uchroniłoby ich przez pójściem w jakąś dziwną doktrynę. Rezygnując z prostoty Chrystusa, wybrali umysłową ewangelię, która oznacza podążanie ścieżką coraz bardziej skomplikowanej wiary. Oni będą się spierać z tobą, próbując przekonać cię do swego punktu widzenia, argumentując w sposób umysłowy, bez zastanowienia się „jak to brzmi w moim duchu? Czy w moim duchu czuję, ze to jest OK?” Continue reading