Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Owce Babilonu

Judah's lion
Rick Frueh

Pismo pokazuje prawdę, mówiącą, że ludzie boją się śmierci – jest to coś podświadomego a czasami jawnego. Aby jej uniknąć odwiedzamy lekarzy, bierzemy lekarstwa, ćwiczymy. Niemniej, kiedy masz pewność wiecznego życia, zmienia się sposób w jaki podchodzisz do ziemskiego. Tak, nadal lubisz dobre jedzenie, pewne formy rozrywki, sporty, cieszysz się rodziną i wielu innymi rzeczami. Jednak teraz nastąpiła zmiana tego, na czym się skupiasz, żyjesz teraz mając do dyspozycji wieczne oczy. Oczywiście, one czasami się skupiają, czasami nie, lecz to zależy od naszego własnego niezdecydowania.

Sam Jezus powiedział: „Cóż z tego, że człowiek zdobędzie cały świat, jeśli duszę swoją straci?” Miliony chodzących do kościoła ludzi szuka spełnienia w tym życiu i traktuje wieczność jak artysta na trapezie traktuje siatkę pod spodem. Jest w tym bardziej coś w stylu: „Na wszelki wypadek”, niż żywa rzeczywistość. Nieliczni chcą wszystko postawić na jedną kartę, choć naciskani mogą tak mówić. Trzeba jednak powiedzieć, że „chrześcijaństwo” nigdy nie było religijnym skrzydłem zachodniego stylu życia.
Prawdziwa wiara żąda naszego życia, wzywa do porzucenia wszystkiego w samym środku wszystkiego. Nakazuje nam wyrzec się siebie i wziąć krzyż. To bardzo kwieciste słowa, jeśli je jednak potraktować dosłownie, niosą ze sobą kolosalną rzeczywistość. Naśladować Jezusa oznacza stałe przeżywanie śmierci, co przynosi niewypowiedzianą radość i pełnię chwały. To wychodzi poza religię, jest to najwyższe powołanie dla każdego narodzonego mężczyzny i kobiety. Jest to życie i to życie wieczne.

Continue reading →

Królewskie kapłaństwo_1 władza królewskiego kapłaństwa

Crosby_ik

Don Atkin
Wykorzystywanie władzy ma znamiona epidemii, podobnie jak przeciwdziałania temu. W tym czteroczęściowym cyklu moi przyjaciele, Don Atkin, Greg Austin oraz ja sam, zajęliśmy się tym, jak powinna wyglądać szczera władza królestwa: służebny ród kapłanów, a nie dyrektorów wykonawczych i 'wizjonerów’ organizacji.
Zgadzamy się z tym, że są góry, na które należy się wspiąć i są miasta do zdobycia, lecz metoda i sposób również są bardzo ważne. We wszystkim, co mówimy i czynimy, musimy promieniować chwałą Bożą, a wszystko zaczyna się od panowania Jezusa w naszych własnych sercach.
„Kto panuje nad swoim duchem, więcej wart jest od zdobywcy miasta” (Przyp 16:32b)
„Ten nocy, której został wydany, Jezus powiedział Swoim uczniom: „Kto widział Mnie, widział Ojca”. Chcesz wiedzieć, jak robiłby to Bóg? W porządku, a jak robi to Jezus?
Nawet pobieżne spojrzenie na to, w jaki sposób Jezus przewodził, ujawnia jak niewłaściwie na skalę światową funkcjonuje kościół kierowany przy pomocy światowych, biznesowych modeli, bądź przekonany, że Pan akceptuje mentalność i stosowanie środków typu „przejęcie”.
„Królestwo moje nie jest z tego świata. Gdyby królestwo moje było z tego świata, słudzy moi biliby się, abym nie został wydany Żydom. Teraz zaś królestwo moje nie jest stąd” (J 18:36).
Ucząc się Jezusa i będąc uczonym przez Niego (Ef 4:17-24), szybko okazuje się, że kościół (Mt 16:18) nie jest bytem, który trzeba puszczać w ruch, lecz ciałem przeznaczonym dla Jego obecnego wcielonego życia – ciało jest przyłączone do Głowy i znajduje się pod autorytetem/władzą Głowy.
Wzór zostawiony nam przez Jezusa wygląda i wyglądał tak: ci, którzy dobrowolnie wybrali naśladowanie Go, prowadzą, służąc. ON jest kapłanem na wieki, według porządku Melchizedeka (Hbr 7:17).

Continue reading →

Trwały przełom duchowy

Crosby_ik

Stephen Crosby

Możesz żyć w trwałej wolności.

Jak doświadczyć duchowego przełomu, który jest trwały

Wielu bardzo rozpacza nad tym, co w istniejącej trwałej i trudnej sytuacji postrzegają jako brak interwencji ze strony Pana. „Gdzie jest uwolnienie Pańskie? On jest wszystkim, czym powinien być, mamy Ducha, którego powinniśmy mieć, dlaczego więc tak mało duchowego przełomu jest w naszym życiu?” Czasami problem polega na tym, że chcemy, aby Bóg zrobił coś cudownego dla nas, sami niczego nie zmieniając z tego, w co wierzymy, myślimy, cenimy, z priorytetów i zwyczajów. Nie „zapracowujemy” na zbawienie, ani na żadne korzyści z niego płynące. Na uwolnienie nie można zapracować, choć może być ono pracochłonne.

Czasami duchowy przełom przychodzi razem z załączoną metką z ceną. Jeśli upieramy się przy tych rzeczach, które nie należą do Królestwa, otrzymujemy owoce spoza Królestwa; porażkę i związanie. Życie według Królestwa nie jest jak lukier na ciachu Zachodniego „dobrego życia”, które można przeżyć w oddzieleniu od Jego Osoby, celów i dróg. Duch nie jest dżinem z lampy, którą pocieramy naszym posłuszeństwem biblijnym zasadom, aby zrobił to, co nam się wydaje dla nas właściwe. Bóg nie jest zainteresowany wypełnianiem sieci naszych potrzeb własnych, bez względu na to, jak bardzo modlimy się, jak wiele obietnic „wzywamy” i jak wiele „proroczych orzeczeń” o wolności wygłaszamy. Klucz do odblokowania wielu trudności może leżeć u stóp, tylko po prostu może nie pasować do zamka naszej cielesnej natury.

Continue reading →

Wzór apostolskiej służby

Nor'west

Nor’west Prophetic

To było w środę, oczywiście, że w środę, bo w latach 80tych w tym dniu odbywały się spotkania grup domowych.

Akurat ta grupa była uważana za nieco anormalna, ponieważ dyskutowaliśmy więcej na temat niedzielnego kazania. Odkryliśmy dar proroczy. Często sadzaliśmy kogoś na krześle na środku otaczaliśmy go kręgiem i pytali Boga, jak się modlić o tą osobę. Często zdarzał się, że bywaliśmy zaskakiwani tym, że modlitwy nasze dotykały potrzeb, o których nie wiedzieliśmy.

Nie było to więc też coś całkowicie nowego, gdy lider przyprowadził na nasze spotkanie jakichś gości. Podając wyłącznie ich imiona, posadził ich na krzesłach koło siebie w środku kręgu stworzonego przez nas i poprosił o modlitwę. Zbliżyliśmy się i włożyli na nich ręce.

Przez pewien czas modlitwy krążyły raczej wokół ogólny chrześcijańskich błogosławieństw, odkryliśmy istotne powołanie przywódcze u tego małżeństwa, po czym zatrzymaliśmy się i parli głębiej. Oczekiwaliśmy w milczeniu na dalsze objawienie.
Cichy szloch przerwa ciszę, po czym następny. Pochodził od wstawienniczki, którą znaliśmy i której ufaliśmy, która słyszała Boga równie dobrze, jak każde z nas. Podczas gdy płakała, my czekaliśmy. Nagle zmieniła pozycję, złapała za stopy mężczyzny i płakała nad nimi. Przypomniało mi to kobietę, która płakała, obmywając stopy Jezusa. W tym czasie zarówno mężczyzna jak i jego żona również płakali, a kilkoro z nas, też bliscy łez choć nie było wiadomo dlaczego, modliło się za nich.

Continue reading →

Tak, chrześcijanie plują w internecie najbardziej nienawistną mową

Logo_Charisma_propheticinsight

Jennifer LeClaire

„Jeśli chodzi mowę nienawiści w internecie to chrześcijanie są najgorsi”. Taki jest tytuł artykułu z czołówki Washington Post, dziennikarki i założycielki OnFaith Sally Quinn. Jeśli tytuł nie zwrócił twojej uwagi to być może zrobi to trudne zdanie wstępu, czytamy: „Dzięki koszmarnym komentarzom chrześcijan on-line zdałam sobie sprawę z wielkiej różnicy między byciem chrześcijaninem, a byciem naśladowcą Jezusa”.
„Już pierwsze przepełnione nienawiścią emaile, które otrzymałam, były potworne. Nie tylko atakowano to, co napisałam, co bardziej dotyczyły spraw duchowych niż religii, lecz były również nienawistnymi atakami personalnymi. Nie jestem w stanie powiedzieć wam ilu ludzi napisało, aby mi powiedzieć, że jestem dziwką i ździrą, i o wiele gorsze rzeczy, których nawet nie mogę tutaj napisać” – pisze Quinn.
„To wszystko pochodzi od chrześcijan, miałam iść do piekła, zawarłam pakt z diabłem, Jezus i Bóg nienawidzą mnie,… Jeden mężczyzna napisał, że ma nadzieję, że w wypadku samochodowym zostanę oblana benzyną i spłonę żywcem. To był bojący się Boga chrześcijanin i upewniał się, że ja oczywiście nie jestem”.
Trudno mi się bardziej nie utożsamić z tym. Wydaje się, że mamy podobne z Quinn doświadczenia: nienawiść bluzgająca z klawiatury komentatorów, którzy zwą siebie chrześcijanami. I nie mogę osądzać niczyjego zbawienia na podstawie komentarzy, lecz mogę zaświadczyć o wstrętnym jadzie, jaki zalewa moja skrzynkę mailową, ścianę Fbooka i wiele z moich artykułów.
Choć sporo komentarzy pochodzi od ateistów i radykalnych działaczy gejowskich, którzy chcą, żebym się zamknęła, zdumiewająca ilość paskudnych emaili i komentarzy jest autorstwa ludzi, którzy twierdzą, że są chrześcijanami. Otrzymałam od chrześcijan tego samego rodzaju odzew co Quinn, atakujący to jak wyglądam, sugerując, że Bóg zamierza zatrzasnąć mi przed nosem bramy niebios, potępiających mnie na piekło,… lista jest długa.
Tylko w zeszłym tygodniu, pewien człowiek zaczął wypisywać tyrady na mojej facebookowej ścianie tylko dlatego, że śmiałam napisać, że jest jeszcze nadzieja dla Ameryki. Zaznaczając, że stara się „napomnieć mnie tak łagodnie jak to tylko możliwe” ten tak zwany „strażnik” napisał:
„Jeśli twierdzisz, że jesteś prorokiem i mówisz amerykańskim chrześcijanom, że ciągle jest nadzieja dla tego kraju to jesteś fałszywym prorokiem. Pan nie mówił do ciebie, bądź ty nie usłyszałaś tego, co On mówi. Prawdziwy prorok Boży wie, że przez ostatnie 20 lat (co najmniej) w tym kraju jedyną nadzieją dla każdego jest jego osobiste zbawienie i być może mogą oni nawet mieć nadzieję co do swego własnego życia. Ten naród znalazł się pod pewnym sądem, sądem, który już „rozpoczął się”, sąd, którego nie można cofnąć. NIE dlatego, że zło Ameryki jest tak wielkie, choć jest, lecz dlatego, że to właśnie PAN POWIEDZIAŁ do tych, którzy chcą i potrafią słuchać. Dalsze oferowanie w imieniu Pana Ameryce nadziei przetrwania to coś więcej niż tylko błądzenie, to jest złe i jest to pewny znak fałszywego proroka i zwodziciela. Pokutuj z tych wyolbrzymionych przez siebie duszewnych „proroctw”, być może Pan okaże ci miłosierdzie”.
Podobnie jak Quinn zdecydowałam się nie czytać tych komentarzy (jeśli więc zamierzasz przysłać mi jakiś nienawistny email, oszczędź sobie czasu. Nie zamierzam tego czytać). Oczywiście, czasami przypadkowo natknę się na ten wstrętny szlam, lecz, powtarzam, przeważnie przyciskam „Delete”. Nieżyjący Steve Hill poradził mi, abym nie pozwalała przeciwnikowi zasiewać tych ziaren w swej duszy i szła dalej w imieniu Jezusa i właśnie to robię.
Mogę wyciągnąć jedynie ten sam wniosek, co Quinn: „Zaczęłam dostrzegać to, że jest ogromna różnica między byciem chrześcijaninem, a wykonawcą nauczań Jezusa. W rzeczywistości, są to czasami zupełne przeciwności. Nasi chrześcijańscy nienawistnicy nie zwracają wiele uwagi na Jezusa”. Amen

 раскрутка

Traktat Jezusa o pieniądzach

Judah's lion
Rick Fruech

Jeśli naprawdę zanurzymy się w nauczanie Jezusa, tam, gdzie mówi o tym, jak być Jego uczniem, odkrywamy pewien stały temat. Nazywamy go „wyrzeczeniem się siebie” i w ramach tego terminu, jest kilka szczególnego rodzaju nauczań, które dotyczą pieniędzy oraz rzeczy materialnych. Lecz, ostrzegam: Te nauczania niosą ze sobą kilka skrajnie niewygodnych spraw, które stoją w bezpośredniej konfrontacji do zachodniego, kapitalistycznego nastawienia umysłu i praktyki. W rzeczywistości, stoją one w bezpośredniej sprzeczności z obrazem Jezusa jakiego naucza kościół od wielu dziesięcioleci. Tak więc, zbadajmy, czego Jezus naucza o jednej z najpotężniejszych sile na tej ziemi: pieniądzach.

1Tym .6: 10 „Albowiem korzeniem wszelkiego zła jest miłość pieniędzy; niektórzy, ulegając jej, zboczyli z drogi wiary i uwikłali się sami w przeróżne cierpienia”.

Zostaliśmy wychowani w pewnej kulturze kościelnej, która kręci się wokół pieniędzy. Jest to wpojone w nasze umysły i praktykę. Nie myślimy o tym wcale, ponieważ to myślenie przenika każdy aspekt zachodniego życia i każdy kogo znamy, żyje na jakimś poziomie w ten sposób .
Wszystko, czego nas nauczono i wszystko w co oporządzili nas nasi rodzice i edukacja kręci się wokół powodzenia i pieniędzy, i w takim właśnie świetle rozumiemy Jezusa i Jego nauczanie.
Bardzo biegli staliśmy się w przepakowywaniu nauczania Jezusa w zachodnie, kapitalistyczne skrzywienie, które w swej istocie neutralizuje wpływ tego nauczania zmieniając istotę jego znaczenia. Na przykład zdefiniowaliśmy 'miłość do pieniędzy’ jako coś pokrewnego do skąpstwa czy postawy typy Donalda Trumpa , lecz tak naprawdę prowadzi to do ignorowania miłości pieniądza, która jest w oczywisty sposób widoczna w kościele na wielu różnych poziomach. Możesz być przecież całkiem ubogi, kochać pieniądze i dążyć do nich.

Continue reading →

Życie w Królestwie

Logo_StonyPoint

Alan Smith

„Dlatego, bracia, tym bardziej dołóżcie starań, aby swoje powołanie i wybranie umocnić; czyniąc to bowiem, nigdy się nie potkniecie. W ten sposób będziecie mieli szeroko otwarte wejście do wiekuistego Królestwa Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa” (2 Ptr 1:10-11).

Czy zastanawialiście się kiedyś nad tym, jak będziecie się czuć, gdy wejdziecie do nieba? Wiecie, że będziecie szczęśliwi, radości, spokojny, lecz onieśmieleni? Jak to rzeczywiście będzie wyglądało? Zastanawiałem się nad tym w poprzednich latach wielokrotnie, gdy powiedziano mi, abym się przygotował na tą podróż. Minęło 22 lata od chwili, gdy stwierdzono u mnie raka płuc i powiedziano, że mam przed sobą sześć miesięcy życia. Nie spodziewałem się tego, ani tego usłyszeć nie chciałem. Nagle, mój świat zatrzymał się. Znalazłem się w takim miejscu, w którym jeszcze nigdy nie byłem i zdumiewające było to, co się zaczęło dziać we mnie. Pierwsza myśl, jaka się wtedy pojawiła, była taka: „Jak ja to wstawię w mój tak zajęty kalendarz?” Czy to głupie, czy co? Odkryłem, że nie mam dziś czasu na chorobę, ponieważ jestem tak zajęty przygotowywaniem się na jutro. Okazało się, że jestem zbyt krótkowzroczny.

Pozwólcie, ze podzielę się z wami dwoma prawdami, które Duch Święty objawił mi w tym czasie. Pierwszą jest „krótkoterminowa przyszłość” a drugą: „długoterminowa przyszłość.” Ta pierwsze nie zawiera w sobie drugiej, lecz ta druga obejmuje pierwszą. Zdałem sobie sprawę w czasie tej ciężkiej próby, że muszę rozszerzyć swoje futurystyczne myślenie. Wszystkie moje wizje „jutra” były zbyt krótkie. Przewiniłem „przygotowywaniem” się na pozostanie tutaj, na ziemi, zamiast „żyć” tym, dokąd zmierzałem. Dowiedziałem się tego, że życie „dzisiejszą chwilą” proroczo mówi o moim długim przeżywaniu przyszłości. Życie z ducha może być doświadczane wyłącznie „obecną” chwilą. Dowiedziałem się tego, że 98% mojego „dzisiaj”, poświęcone było na przygotowywanie się do tej krótkoterminowej przyszłości. Tak więc, żyłem korzystając wyłącznie z 2% mojego „dziś”, „obecnej” chwili, które było przeznaczone na organizowanie sobie „długoterminowej przyszłości”. To, co robimy „dziś” proroczo wyznacza kurs naszego „jutra”. Podobnie jak troska dziś o swoje zdrowie proroczo zapowiada przyszłość twego ciała, tak działania jakie podejmujesz każdego kolejnego dnia, proroczo mówią o tym, co będziesz robił w przyszłości. Każdy dzień jest proroctwem następnego.

Continue reading →