J. Lee Grady
Nie jestem zimnolubnym facetem. Mieszkam na terenie centralnej Florydy, ziemi klapków, krótkich spodenek i parków wodnych, które są otwarte 365 dni w roku. Średnia temperatura wynosi 21C, a jeśli chodzi o wilgotność powietrza to całkowicie mnie zadowala 95%.
Niemniej, mam przyjaciół w Minneapolis, Rochester, Filadelfii i Baltimore, którzy znoszą „polarny wir” 2014 roku. Takich temperatur nie było od dziesięcioleci; na początku stycznie -40C stopni w Minnesocie. W Milwaukee słupek rtęci spadł do -13. W Chicago było tak zimn (-16), że polarne niedźwiedzie z Zoo w Parku Lincolna zostały wprowadzone do wewnątrz budynku!
Kiedy te rekordowe temperatury były notowane, czytałem Listo do Rzymian i wyskoczył na mnie ze strony wers 12:11. Apostoł Paweł pisze swoim uczniom o tym, że, aby podobać się Bogu muszą być „gorącego ducha” (NASB). Użyty tutaj w oryginale grecki wyraz przetłumaczony jako „płomienny”, zoe, oznacza „zagotować gorącem”. Do nas należy to, aby utrzymywać stan gorącego ducha dla Boga, bez względu na to, jak zimne jest nasze duchowe otoczenie.




