Stephen Crosby
10 lutego 2013
Nic tak skutecznie nie pobudza emocji, jak mówienie o pieniądzach. Przez ponad 30 lat wiernie płaciłem różnym instytucjom dziesięcinę. Zrezygnowałem z tego w 2005 roku i w przeciwieństwie do wszystkich zgubnych zagrożeń przepowiadanych przez kaznodziei obowiązkowej dziesięciny, nie zostałem przeklęty przez Boga, a raczej błogosławiony w każdy możliwy sposób.
Jeśli w jakiejkolwiek innej sprawie tendencja do gromadzenia tekstów dowodowych za lub przeciwko jest nieskuteczna do namawiania kogoś do przeciwnego zdania to tak jest w tym przypadku. Więc nie zamierzam tego robić, wolę wyjść poza współzawodnictwo wykrzykiwania tekstów dowodowych. Poza tym, wszystko cokolwiek z „teologicznego” punktu widzenia można było powiedzieć „za i przeciw”, już zostało powiedziane. Materiału jest pod dostatkiem. Dawaj dziesięcinę jeśli chcesz, to nie jest grzech, lecz odłóż na bok radykalne wypowiedzi przeciwko tym, którzy nie dają, i nie sądź, że wzrasta twoja sprawiedliwość bądź twój status przychylności Bożej, ponieważ dajesz. Jest to zniewaga dla dzieła Chrystusa.
A jednak myślę, podobnie jak Paweł, że jest lepszy sposób…. miłość.




