Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Codzienne rozważania_30.10.11

Chip Brogden
byliśmy już całkowicie pewni tego, że śmierć nasza jest postanowiona, abyśmy nie na sobie samych polegali, ale na Bogu, który wzbudza umarłych” (2Kor. 1:9).

Wiedz o tym, że Chrystus jest tutaj nie po to, aby pomóc ci być lepszą osobą, lecz po to, aby doprowadzić cię do takiej słabości, do tego, abyś miał już tak dość swoich własnych dróg, że nie będziesz w stanie już niczego czynić jak tylko ufać Panu, że On uczyni to, o czym ty już wiesz, że nie możesz zrobić. I nie ma żadnego znaczenia czy tym, czego „nie możemy zrobić” jest zbawić siebie, kontrolować swój temperament, znosić innych, wychowywać dzieci czy pokonać pożądliwe nawyki. Sposób jest zawsze ten sam. Po wielu próbach i niepowodzeniach w końcu zdajemy sobie sprawę, że nie możemy i powierzmy się całkowicie miłosierdziu Bożemu i ufamy, że On może zrobić to, czego my nie możemy zrobić.

 – – – – – – —  – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/october30

раскрутка

Codzienne rozważania_29.10.11

Chip Brogden

Ale o tym dniu i godzinie nikt nie wie: ani aniołowie w niebie, ani Syn, tylko Ojciec. Baczcie, czuwajcie; nie wiecie bowiem, kiedy ten czas nastanie. . . . To, co wam mówię, mówię wszystkim: Czuwajcie!” (Mk. 13:32,33,37).

Królestwo może być blisko, u  drzwi, w zasięgu ręki, a nawet wewnątrz; lecz nie przyjdzie w swej pełni dopóki nie wróci Sam Król.  W tym właśnie sensie Jezus wzywa nas, abyśmy czuwali i modlili się o przyjście Królestwa.  Dosłownie oznacza to modlitwę o przyjście Króla w pełni Jego Królestwa. O przyjście nie tylko w sercach poszczególnych wierzących, lecz w namacalnym, widzialnym, uniwersalnym sensie, co spowoduje całkowite odnowienie Niebiańskiego Porządku w Chrystusie, który kolejny raz będzie miał pierwszeństwo we wszystkim.
 – – – – – – –

topod.in

Reagowanie na karcenie

Hall Dudley

03 października 2011

Synu mój, nie pogardzaj pouczeniem Pana i nie oburzaj dziś na jego ostrzeżenie! Kogo bowiem Pan miłuje, tego smaga, jak ojciec swojego ukochanego syna” (Przyp. 3:11-12 )

Wolimy raczej uciekać przed koncepcją dyscypliny jakby to było coś negatywnego, bez czego powinniśmy przejść przez życie, jednak ten tekst zachęca nas do tego, aby nie pogardzać dyscypliną/pouczeniem. Każdy człowiek i każde pokolenie jest kuszone do tego, aby nim pogardzać. Skądś nabraliśmy takiego przekonania, że życie jest najlepsze wtedy, gdy nie ma żadnego kierowania i korekty.  Nie cieszy nas ta myśl, że ktoś inny może mieszać się w nasze sprawy.

Dlaczego nie pogardzać? Poniważ za tym stoi Pan i jest to przejaw Jego miłości. Tak naprawdę, jednym ze sposobów przekonania się o tym, czy jesteśmy kochani jest zwrócenie uwagi na to, że nasz Pan aktywnie nas karci. Tak samo jak każdy dobry ojciec, który uczy swego syna tego, jak ma przyjąć swoją tożsamość i wypełnić przeznaczenie tak też Ojciec prowadzi nas tym zamiarem, abyśmy odkryli bogactwa Jego dziedzictwa. Pracuje również w nas, aby wyszkolić w tym jak używać tych bogactw poznania i autorytetu, które nam daje.

W naszej naturze jest żyć jak sieroty tak, aby zostały uznane jako warte uwagi. W naturze jesteśmy zadowoleni z tego, co zarobimy. Chcemy rozwijać się, aby osiągać więcej i być nagradzani następnymi symbolami powodzenia. W naturze żyjemy w chmurze poczucia winy i powątpiewania w swoje kwalifikacje, a proszenie o pomoc krępuje nas, ponieważ wiemy na pewno, że ujawnia to nasze słabości.

Czy byłoby to przejawem miłości naszego Ojca, gdyby pozostawił na w tym stanie? On bardzo pragnie, abyśmy nie byli związani tym naturalnym myśleniem. Przez wiarę w Jezusa Chrystusa staliśmy się dziećmi Bożymi i będzie potrzeba nieco kierowania i korekty, abyśmy zdali sobie sprawę z tego, że takie życie jest przywilejem. Jego dyscyplina nie jest twardym przypomnieniem tego, jak grzeszni jesteśmy. Nie jest również zapłatą za upadki. To pełen miłości Ojciec wyrabia potrzebny nam wgląd w każdą sytuację, abyśmy wiedzieli jak bardzo nas kochai jak bardzio chce dzielić się z nami Swoim własnym życiem.

Nie lekceważyć karania to mało, powinniśmy modlić się o nie z oczekiwaniem, ponieważ jest to Boża miłość w działaniu.topod

Codzienne rozważania_28.10.11

Chip Brogden

Ojcze mój, jeśli można, niech mnie ten kielich minie; wszakże nie jako Ja chcę, ale jako Ty”  (Mat. 26:39).

Jego pot zmieszał się z łzami i zmagał się ze Sobą trzy razy, zanim mógł postanowić, lecz gdy już raz postanowił, nie opierał się i w ciągu kilku godzin wszystko zostało osiągnięte!

Och! Tego właśnie nam dziś brakuje! Jak długo będziemy wierzgać i walczyć z tym kłuciem? Jak długo będziemy dyskutować i narzekać Bogu, sprzeciwiając się jego sposobem zajmowania się nami? Gdybyśmy mieli umrzeć po to, aby naprawdę żyć, to zajmijmy się lepiej tym umieraniem! Jeśli musimy zostać ukrzyżowani po to, aby mieć Zmartwychwstałe Życie, to lepiej poddajmy się temu i niech się to skończy!

– – – – – – – — – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/october28

topod

Codzienne rozważania_27.10.11

Chip Brogden

Bóg, który wszystko stworzył przez Chrystusa Jezusaa” (Ef. 3:9).
Jeśli wejdziesz do ciemnego domu, gdzie meble są porozsuwane, pokoje pokryte kurzem a wszystko to w pajęczynach to prawdopodobnie dojdziesz do wniosku, że od jakieś czasu nikt tam nie mieszka. Jeśli jednak znajdziesz się w domu, gdzie wszędzie są powłączane światła, pokoje urządzone ze smakiem, meble ustawione w porządku, stół zastawiony a obiad gotuje się na kuchence to nie będziesz zaskoczony tym, że ktoś tam mieszka i tak wszystko poukładał na swoich miejscach.
Im więcej patrzymy na stworzenie bym łatwiej jest uwierzyć, że jest Ktoś nieskończenie mądry , Kto zaprojektował wszystko z celowo zgodnie z określonym porządkiem. Pismo mówi, że tym Kimś jest Bóg, który „wszystko stworzył przez Chrystusa Jezusa”.
 – – – – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/october27

продвижение сайта

Homoduchowość

Stephen Crosby

 Sprawa homoseksualności pobudza szerokie spectrum namiętności. Nie brakuje te z oburzenia w tym temacie w kręgach zorganizowanej, konserwatywnej, ewangelicznej chrześcijańskiej religii.

W istocie homoseksualizm to pragnienie tej seksualnej intymności z kimś seksualnie identycznym, bez podejmowania trudnej pracy uczenia się miłości do kogoś bardzo odmiennego, niż ja sam i bez niewygód logicznego owocu heteroseksualnej intymności czyli, dzieci.

Jezus jasno wyraził swoje zdanie, że zanim przystąpimy do wyciągania źdźbła z cudzego oka, musimy najpierw wyciągnąć belkę z własnego. Zachodni ewangelikalizm sam ma bardzo wielką belkę: homoduchowość.

Regularnie w każdą niedzielę „chrześcijanie” gromadzą się razem z ludźmi identycznymi sobie. Pomimo tego, że Pismo mówi, że tak nie powinno być, zazwyczaj pociągają nas ludzie tej samej grupy etnicznej, kulturalnego wychowania, socjoekonomicznego statusu, wartości. Mamy również zwyczaj łączyć się z tymi, którzy “myślą podobnie do nas”. Podstawą denominacyjnych stowarzyszeń jest wymaganie dotyczące identycznej myśli i teologii. W niektórych bardziej dysfunkcyjnych grupach liderzy zabraniają swoim członkom  spotykać się z innym z obawy przed skażeniem przez kogoś myślącego inaczej.

Dużo mówimy o “intymności z Bogiem”. Spora część naszych nabożeństw (szczególnie w charyzmatycznych i apostolsko/proroczych kręgach) jest specyficznie przeznaczona na intymne i osobiste spotkanie z Bogiem zgromadzonych. Płacimy tysiące dolarów na systemy nagłaśniające i wypłaty, które pozwalają „zespołowi uwielbienia tworzyć atmosferę intymność”. (A tak przy okazji: jest to całkowicie pogańska koncepcja.)

W naturze logicznym owocem intymnej relacji z kimś odmiennym jest dziecko. Jeśli wiążą się zdrowi dorośli i nie podejmują działań antykoncepcyjnych to dzieci są nieuniknioną konsekwencją. Taka jest wrodzona moc życia: jest to nieuniknione.

Jaki jest owoc “intymności” naszych “nabożeństw”? W wielu kościołach nie widziano nowonawróconego od lat. Nowo nawróceni są nie tylko taką rzadkością jak beckon w barze mitzvach, lecz badacze demografii społecznej mówią nam, że nasze własne, naturalne dzieci często dorastają i w ogóle nie służą Panu. „Intymność z Bogiem” stała się dla wielu teologicznym listkiem figowym zasłaniającym psychiczne pobudzanie tydzień po tygodniu, tydzień po tygodniu ludzi takich jak ja. Nie ma żadnej reprodukcji, żadnego owocu, żadnego życia. Chcemy relacyjnej ekstazy intymności z Bogiem, lecz nie wzrusza nas to, co powinno być wynikiem tej intymności: dzieci.

Spójrzmy więc.

Mamy relacje z takimi samymi jak my sami, chcemy intymności z tymi samymi (i Bogiem), lecz nie chcemy pracować ciężko nad tym, aby być razem z innymi, a szczególnie nie chcemy niewygody odpowiedzialności opieki nad nowym życiem.

Chcemy upominać homoseksualistów? W większości kościołów jest tyle samo ducha homoseksualizmu co w łaźni miejskiej w San Francisco.

Problemem nie jest: “Homoseksualizm: dobry czy zły?”. Pytaniem jest czy w ogóle „kościół” powinien mówić cokolwiek na ten temat z biblijnej perspektywy, czy nie. Problemem jest zabawianie się tym samym duchem pośród siebie, co powoduje, że nasz głos jest duchowym impotentem.

Nie popieram moralnego relatywizmu i rozluźnienia. Obstaję przy usunięciu belki z własnego oka przed usuwaniem źdźbła u innych.

Osąd musi zacząć się do domu Bożego, jeśli ten osąd ma być przyjęty przez niebieski autorytet. W tej chwili, nawet jeśli nasze słowa kierowane do świata są „prawe” to nie mają autorytetu z niebios, który by je popierał, co powoduje, że są zupełnie nieskutecznym dzwonieniem dzwonków prawicowych, moralistycznych, religijnych zelotów.

– – – – – – – – – –

Copyright 2011 Dr Stephen R. Crosby www.drstevecrosby.wordpress.com. Udziela się zgody na kopiowanie, przekazywanie czy dystrybucję tego artykułu jeśli niniejsza uwaga zostanie zachowana na wszystkich duplikatach, kopiach i linkach referencyjnych. Na druk w celach komercyjnych czy w jakimkolwiek formie przeznaczonej dla mediów należy uzyskać. contact stephcros9 @  aol.com

topod

Codzienne rozważania_26.10.11

Chip Brogden

Paweł, więzień Chrystusa Jezusa…” (Flm. 1:1).

Wspaniałą rzeczą jest być więźniem Pana, ponieważ w naszych więzach znajdujemy wolność. W naszej słabości znajdujemy siłę. W naszej głupocie znajdujemy mądrość. W naszym ubóstwie znajdujemy powodzenie. Tracąc wszystko, znajdujemy wszystko. Oddając wszystko, dziedziczymy wszystko. Akceptując wyrok śmierci, znajdujemy Życie Pana.

Wyciągnijmy swoje ręce i pozwólmy Mu ubierać nas i prowadzić tam, gdzie On chce, abyśmy szli, drogą, które nigdy sami nie wybralibyśmy dla siebie, ponieważ jest to Wąska Droga, jest to ścieżka błogosławieństwa, choć zamaskowana.

 – – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/october26

поисковая оптимизация сайта раскрутка информация