Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Prawda znacznie większa niż bycie Trumanem_(3)

John Fenn

Początek tego cyklu nauczania: TUTAJ

Mówiłem o tym, że byliśmy uczeni Pana bez kontekstu, że cały Nowy Testament został napisany przez ludzi, którzy tworzyli kościół w domu, pisali do ludzi, którzy tworzyli kościół w domu i może być więc najlepiej zrozumiany przez budowanie kościoła w praktyce tak, jak oni to robili, jak uczyli w swoich pismach i w wśród bliskich relacji, jakie wynikają kościoła w domu.

Większą prawdą jest Chrystus w tobie. Widzisz, wszyscy pisarze Nowego Testamentu oddawali kiedyś cześć w świątyni, budynku zbudowanym dla Boga, a Bóg tam mieszkał!

Był czas na świątynię, lecz wszystko zmieniło się, gdy Bóg przeprowadził się z budynku do wnętrza człowieka, jest więc naturalne gromadzić się jako indywidualne świątynie w domach, ponieważ to Bóg wymyślił dom i rodzinę. Człowiek wymyślił audytorium (1Kor 3:16, 6:19, Kol 1:27)

Mogę uchronić cię przed mnóstwem błędów, jeśli uwierzysz…  pomyśl o realności Chrystusa zamieszkującego w tobie. Co to znaczy, że jesteś świątynią Boga? Najpierw podzielę się świątynnym myśleniem a następnie wersami o nowotestamentowej rzeczywistości, które mówią o Jezusie.

Jeśli naprawdę chcesz chodzić blisko z Bogiem, wiedz, że On nie idzie z błędem. On porusza się w nowotestamentowych prawdach. Będziesz musiał odłożyć na bok cenione wierzenia, jeśli nie są zakorzenione w Nim.

Przygotuj się na grilla ze świętej krowy, proszę. Następujące nowotestamentowe prawdy poprowadzą cię do zrozumienia znaczenia tego, że Chrystus mieszka w nas, że jesteśmy świątyniami Boga. O takim rozumieniu nowotestamentowi autorzy pisali stale i wciąż, i stosowali w praktyce w domach wraz z innymi świątyniami Bożymi.

Mentalność świątynna: Módl się, aby Bóg otworzył jakiś portal. Módl się o otwarcie niebios. Nauczanie o „Trzecim Niebie”.

Świątynne myślenie uważa, że Bóg jest daleko w niebie, sądzi, że diabeł stoi między nami, a Bogiem. Usiłuje dodawać do tego, co zrobił Chrystus na krzyżu, różne formuły i wysiłki ciała. Świątynne myślenie prowadzi do robienia różnych rzeczy w nadziei, że zmotywuje to Boga do działania na korzyść tych, którzy tak robią.

Nowotestamentowa Prawda:A usprawiedliwienie, które jest z wiary, tak mówi: Nie mów w sercu swym: Kto wstąpi do nieba? To znaczy, aby Chrystusa sprowadzić na dół; albo: Kto zstąpi do otchłani? To znaczy, aby Chrystusa wywieść z martwych w górę. Ale co powiada Pismo? Blisko ciebie jest słowo, w ustach twoich i w sercu twoim; … ” (Rzm. 10:6-8).

Usprawiedliwieni tedy z wiary, pokój mamy z Bogiem przez Pana naszego, Jezusa Chrystusa, dzięki któremu też mamy dostęp przez wiarę do tej łaski, w której stoimy, i chlubimy się nadzieją chwały Bożej. . . .  Błogosławiony niech będzie Bóg i Ojciec Pana naszego Jezusa Chrystusa, który nas ubłogosławił w Chrystusie wszelkim duchowym błogosławieństwem niebios; . . . – i wraz z nim wzbudził, i wraz z nim posadził w okręgach niebieskich w Chrystusie Jezusie” (Rzm. 5:1-2; Ef 1: 3; 2:4-6).

Pan jest w nas 24/7 i żyjemy w nieustannym stanie jedności z naszym Ojcem przez Jego Świętego Ducha. Wygląda to podobnie do tego, gdy siedzę z żoną w jednym pokoju: jesteśmy nawzajem w swojej obecności. Gdy zaczniemy rozmawiać to ta rozmowa jest prostą kontynuacją wspólnej obecności i przyjaźni. Już jesteśmy w Nim i On w nas. NIE jest to podobno do przebywania w dwóch różnych pomieszczeniach, ja w jednym, a moja żona w drugim, a następnie rozmowa sprowadza nas do siebie razem. NIE. Ojciec jest 24/7 w moim duchu i modlitwa jest kontynuacją bycia we wzajemnej obecności. Nie musisz iść do góry ani sprowadzać Go na dół. Za późno! On mieszka w tobie!

To tutaj, w moim duchu, porozumiewam się z Ojcem i Panem i Duchem Świętym, odczuwam obecność Boga w środku 24/7 i chodzę w społeczności TAM. Gdy się modlę, zaglądam do środka i widzę, jak On reaguje, co myśli, tam włączam ‘słuchacza’ – NIE na zewnątrz w górze czy na dole. To jest nowotestamentowa prawda i nowotestamentowa rzeczywistość.

Mentalność świątynna: nauczanie mówiące, że ‘musimy wziąć niebo gwałtem’. Nauczanie mówiące, że musimy pościć, jęczeć i wyć tak głośno jak tylko można, aby pokazać Bogu „jak szczerzy jesteśmy” oraz nauczanie o tym, że „musimy wzywać na dół przebudzenie”.

Nowotestamentowa Prawda:

Nie bój się, maleńka trzódko! Gdyż upodobało się Ojcu waszemu dać wam Królestwo. Czy nie wiecie, że świątynią Bożą jesteście i że Duch Boży mieszka w was?. . .  Kto zaś łączy się z Panem, jest z nim jednym duchem. . . . Albo czy nie wiecie, że ciało wasze jest świątynią Ducha Świętego, który jest w was i którego macie od Boga, i że nie należycie też do siebie samych?” (Łk. 12:32, 1Kor. 3:16, 6:17, 19)

Słowa Jezusa skierowane do słuchających Go w tamtych czasach z Mat.11:12: “A od dni Jana Chrzciciela aż dotąd Królestwo Niebios doznaje gwałtu i gwałtownicy je porywają” odnoszą się do Jana głoszącego pokutę, co nie mogło zaoferować łaski zbawienia.

Jan, będąc lewitą i mężczyzną starszym od Jezusa o 6 miesięcy, zaczął swoją służbę w wieku 30 lat, zgodnie z Prawem. Jezus zaczął 6 miesięcy później, gdy również skończył 30 (Lb. 4:3, 35; Łk. 1:26, 3:23).  W czasie tych 6 miesięcy przed rozpoczęciem służby Jezusa, Jan głosił pokutę ludziom, którzy nie byli narodzeni na nowo, mogli pokutować, lecz to było wszystko. Wyobraź sobie, że pokutujesz ze swoich grzechów przed tym, gdy narodziłeś się na nowo. Lecz wtedy nie mogłeś się narodzić na nowo. W czasach służby Jana krzyczeli, nosili szorstkie szaty, jedli proste jedzenie, pościli, naprawiali grzechy wyrządzone innym, aby pokazać Bogu, że ich pokuta była szczera.

Lecz gdy przyszedł Jezus, zaoferował łaskę: „Królestwo Boże jest u drzwi”. Od dni Jana Chrzciciela aż do chwili podjęcia służby przez Jezusa, królestwo doznawało gwałtu, gwałtu ich pokuty, brali je siłą. Nowotestamentowa rzeczywistość mówi, że Chrystus żyje w nas, a my zasiadamy w niebieskich okręgach wraz z Chrystusem i otrzymaliśmy wszelkie duchowe błogosławieństwo niebios. Chrystus jest teraz w tobie – masz to królestwo.

Nie możesz zdobyć siłą tego, co już posiadasz. To jest nowotestamentowa prawda i rzeczywistość.

Następnym razem dalej będziemy grillować, porównując pieszczone współczesne fanaberie nauczania z rzeczywistością Nowego Testamentu. Widzisz, tu nie chodzi tylko o kościół w domu, lecz o Boga w TWOIM domu – twojego ducha, twoją duszę, twoje ciało. Za tym cały stoję i o tym jest moje  usługiwanie. Nie traktuję lekko tego grilla, lecz bardzo poważnie podchodzę do kształtowania uczniów w taki sposób jak Jezus i nowotestamentowi pisarze zalecają.

Nasza droga przyjaciółka znalazła rozwiązanie tego, dlaczego tak trudno jej było ‘zrozumieć’ kościół w domu (a przez rozszerzenie Chrystusa w tobie). Pan powiedział do niej: „Zostawiłaś sobie jedną stojącą ścianę”. Dla niej było to odniesienie do myśli, które jej chodziły po głowie na temat generalnej przebudowy domu, gdy pozostawia się jedną najsilniejszą, nośną, ścianę, lecz można rozbić i poprzenosić wszystkie pozostałe. Starając się uchwycić nowotestamentową rzeczywistość, zawsze zachowywała w umyśle jedną silną ścianę.

Zrozumiała dopiero wtedy, gdy całkowicie oduczyła się wszystkiego, co wydawało jej się, że wiedziała, ucząc się tego, co faktycznie Nowy Testament na ten temat mówi.

Ile ścian stoi nadal u ciebie?

 

Wiele błogosławieństw

John Fenn

Remember to use cwowi   @  aol.com for personal email, and manage your subscription by clicking the link at the very bottom of this email

 раскрутка

Codzienne rozważania_15.11.11

Chip Brogden

Nauczycielu, tę oto kobietę przyłapano na jawnym cudzołóstwie. A Mojżesz w zakonie kazał nam takie kamienować. Ty zaś co mówisz?” (Jn. 8:4,5)

Prawnie rzecz biorąc byli na pewnym gruncie, lecz Jezus odpowiedział oskarżycielom: „Kto z was jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem„.  Gdy już wszyscy odeszli, przekonani w swoim własnym sumieniu, powiedział do niej: „I Ja cię nie potępiam: Idź i odtąd już nie grzesz” (8:12). Musimy dojść do wniosku, że jakkolwiek dobre było Prawo, nie reprezentowało tego, co Bóg ma najwyższego i najlepszego.

Jezus reprezentuje świętość i czystość Prawa, lecz podkreśla tą część, która była długo pomijana: łaskę i pokorę. Przyszedł, aby zająć się głębszymi sprawami serc i robić to pokazał nam, jaki był Boży zamiar od samego początku.  Pan nie zniszczył Prawa, On przewyższał Prawe! TAk więć wypełnił ducha Prawa – nawet jeśli czasami może wyglądać na to, że nie postępował zgodnie z jego literą

— – – – –

 Share your comments: http://infinitesupply.org/november15

продвижение сайтов интернет маркетинг

Muzułmańskie Bractwo: Tylko „pijani, ćpuny i cudzołożnicy” odrzucają szariat


http://www.jihadwatch.org/

Raymond Ibrahim  

15 listopada 2011
Za:  
Jihad Watch

http://www.raymondibrahim.com/2011/11/muslim-brotherhood-only-drunks-druggies

Egipskie Muzułmańskie Bractwo właśnie poczyniło kilka deklaracji, które wzburzyły świeckimi krajami oraz chrześcijanami.

 Essam el-Erian: „Nikt nie śmie sprzeciwiać się zastosowaniu prawa szairatu”.

Na konferencji, w której brało udział około 5.000 osób, senior Bractwa, dr Essam el-Erian, wiceprzewodniczący partii „Freedomi and Justice” (Wolność i Sprawiedliwość), politycznego skrzydła Bractwa, ogłosił, że „Nikt w Egipcie – ani Kopt, ani liberał, ani lewicowiec, nikt – nie śmie powiedzieć, że jest przeciwko szariatowi; wszyscy oni powiedzą, że chcą islamu i zastosowania prawa szariatu: wszyscy oni powiedzą, że chcą islamu [w praktyce]. A gdy przyjdzie czas referendum, każdy kto powie „nie chcemy szariatu, ujawni swoje ukryte intencje”.

Poszedł dalej strasząc Egipską Radę Naczelną Sił Zbrojnych „masakrami”, jeśli będzie mieszać się do polityki i islamskiej roli w konstytucji oraz zwrócił się do krajowych Koptów w następujący sposób: „Nigdy nie znajdziecie innej silnej twierdzy dla waszej wiary i praw, jak tylko w islamie i szariacie” i dodał: „Nasz Pan nakazał nam, abyśmy byli sprawiedliwi a my nauczyliśmy się tego od islamu. Nie chcemy ranić nikogo…”

Bardziej celnie, jego kolega z Bractwa, Szeik Sayyid Abdul Karim, zapewnił: „Ci, którzy nie chcą widzieć Islamu [szariatu] w praktyce są pijakami, ćpunami, cudzołożnikami i właścicielami domów publicznych”.

O ile takie teksty są powszechnością wśród egipskich samozwańczych salafistów, ważne jest to, że Muzułmańskie Braterstwo, które w mistrzowski sposób działa cichaczem i znakomicie opanowało sztukę wyglądania na „umiarkowane” (do tego stopnia, że szef wywiadu prezydenta Obamy, określił ich jako „przeważnie świeckich„), czuje się już na tyle wygodnie, że pozwala, aby pojawiały się takie skrawki prawdy.

 

 сайт

Codzienne rozważania_14.11.11

 

 Chip Brogden


Najwyższ rządzi królestwami ludzkimi” (Dn. 4:17).

Chrystus wzrasta i napełnia wszystko. Czy widziałeś to? Jeśli tak to uchwyć się tego, poddaj się temu, współpracuje i bądź w zgodzie, porządkuj swoje życie  wokół tego, demonstruj światu wokół ciebie i módl się o spełnienie.
Stań w jednym szeregu z czym i Kimś wyższym i większym od ciebie samego. Ponieważ z chwilą, gdy widziesz Boży Cel i dostosowujesz swoje życie do tego Celu, świadomie modlisz się i jego wypełnienie to wypełnienie Jego Celu jest nie do powstrzymania; Jego Woli nie można pokrzyżować; Jego Królestwa pokonać. Niebiosa  wyznaczyły ciebie a piekło drży ze strachu. Właśnie stałeś się niepokonany! Właśnie przyłączyłeś się do Resztki.
 – – – – – – – –

оптимизация страниц интернет магазинов

Nie otwieraj drzwi serca obcym

Alan Smith

Przyp. 12:25:

zmartwienie w sercu człowieka przygnębia go, lecz słowo dobre znowu go rozwesela” (BT)

Czy kiedykolwiek wbił ci ktoś strzałę w serce? Nie mówię o prawdziwej strzale, lecz o kimś kto trafia w samo serce twojej duszy. Jeśli się nad tym zastanowisz to na pewno znajdziesz. Czasami otwieramy serca na złe duchy. Te duch przybierają pozór przyjaciół, którzy są dobrzy, kochający, którzy dobrze rozumieją, lecz z jakiegoś powodu zawsze zostawiają nas w poczuciu smutku i niespełnienia. Tak po prawdzie to są naszymi wrogami posyłanymi przez ciemną stronę, strzelającymi strzałami w nasze serca. W jaki sposób można rozpoznać te strzały? Spójrzmy na jedną z nich zwaną ZMARTWIENIE (NIEPOKÓJ, LĘK, TROSKA).

Zmartwienie działa z ukrycia i jest śmiertelnym zabójcą dla duszy: utrzymuje stale bolące rany. Gdy już raz troska jest w nas, nasza ludzka dusza przyzwyczaja się do jej obecności i zaczynamy traktować ją jak przyjaciela. Ale, zanim pójdziemy trochę dalej, pozwólcie mi poświęcić minutkę na spojrzenie na hebrajski wyraz tłumaczony jako zmartwienie. Jest to OT: (daw-aw); pierwotny źródłosłów „żądła” tj. ‘gwałtownego ataku’ (deh-aw-gaw’); z OT wywodzi się zmartwienie; lęk, ociężałość, smutek.

Gdy patrzymy na to znaczenie, widzimy, że owa strzała niepokoju „uderza gwałtownie” w nasze serca. Wiem, że czułem to nieraz już wcześniej, a  wy? Najpierw strzała musi dotrzeć do serca. Wchodzi przez otwory zwane „drzwiami” serca. Drzwi mogą wpuszczać i wypuszczać różne rzeczy. Niektórych rzeczy potrzebujemy, lecz innych nie. Lęk/zmartwienie to nazwa strzały, która została zanurzona w truciźnie zwanej ciężar i smutek. Te dwie śmiertelne trucizny powoli niszczą nasz duchowy system nerwowy. Stajemy się zmęczeni i obciążeni, i zaczynamy chodzić we własnej sile, poznaniu i mądrości. Zanim się zorientujemy nie ufamy już Bogu, a ociężałość i smutek wzrastają. Ważne jest, aby zrozumieć, że to zmartwienie, zanurzone w obciążeniu i smutku jest zazwyczaj wywoływane przez lęk, którego nie widzimy. Czym zatem jest lęk, biorąc pod uwagę powyższe hebrajskie znaczenie?

Lęk puka do drzwi. Pokażę wam, jaki odbywa się dialog, gdy próbuje wejść do naszych serc. Strach mów: „Puk, Puk”. „Kto tam” – pytamy. “Duch Lęku – odpowiada. – Czy mogę wejść?” “Ty! Absolutnie nie!-odpowiadam dobrym religijnym wrzaskiem. – Jestem chrześcijaninem I nie wpuszczam takich duchów do mojego serca”. „Mam ci prezent do dostarczenia. – mówi. – Otwórz tylko trochę drzwi, a ja ci go dam. Obiecuję, że nawet mnie nie zobaczysz”. Jeśli obiecuje, że go nie zobaczę to musi być szczery. Słyszałem już ten głos wcześniej, więc musi być wszystko w porządku. W końcu odpowiadam: „OK, wejdź”. Gdy pomału otwieram drzwi mojego serca pojawia się paczka, którą ląduje w ciemnym rogu, który był przygotowany na przyjęcie jej. To puste miejsce w serc, w którym nikt nie zamieszkuje. Odchodzę od drzwi i podnoszę ją. Niewiarygodne, jak ciężka. Nagle, zaczyna się z niej sączyć jakaś czarna substancja. Śmierdzi straszliwie i pozostawia plamę, której nie mogę usunąć. Zaczynam cierpliwie czyścić i zmywać zabrudzenie, lecz wygląda na to, że nic nie jest w stanie usunąć smrodu i plamy zmartwienia, który teraz przeżywam. Smutek przygniata mnie, ponieważ obawiam się, że ten smród i plama już na zawsze będą ze mną. Czuję się tak zrozpaczony i samotny; z niepokojem usiłuję wymyślić jakieś rozwiązanie. Jak to się stało; jak mogłem wpuścić tego ducha do mojego serca? Potrzebuję pomocy, więc zaczynam wołać głośno do Boga. „Boże jeśli jesteś gdzieś tam naprawdę, pomóż mi, proszę. Czuję się tak brudny i porzucony. Proszę, pomóż mi!”. Pan odpowiada: „Zawsze tu byłem. Z największą radością pomogę ci. Sam fakt, że cię stworzyłem, jest dowodem na to, że już cię kocham”. Teraz zaczynam odczuwam nadzieję. Bóg słyszy mój płacz i być może pomoże mi pozbyć się tego smrodu i plamy. Zwracam się do Niego z pytaniem: „Co muszę zrobić, aby wyjść z tej pułapki?”.  „Tylko zaufaj” – odpowiada. „Ale zaufać czemu?” – pytam ze łzami płynącymi po twarzy. Wtedy On wypowiada najbardziej łaskawe słowa, jakie kiedykolwiek słyszałem: „Po prostu zaufaj Mnie; zaufaj w to, że Ja mogę zmienić ten smród w aromat, który pachnie jak róże, i że Ja mogę oczyścić tą plamę tak, że będzie bielsza niż śnieg. Po prostu przyjmij Łaskę, drogie dziecko”. „Oto jestem! Stoję u drzwi i kołaczę. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy, wstąpię do niego I będę z nim wieczerzał, a on ze mną” (Obj. 3:20). Nie otwierajmy drzwi naszych serc obcym, lecz wyłącznie tym, którzy nas naprawdę kochają.

Ot, myśl na dziś!

Alan

продвижение

Codzienne rozważania_13.11.11

Chip Brogden

zmierzam do celu, do nagrody w górze, do której zostałem powołany przez Boga w Chrystusie Jezusie” (Flp.3:14).

Bóg ma pewien cel dla Wszechświata i jest nim to, aby we wszystkim Chrystus miał pierwszeństwo. Jest On Niebiańskim Bullseye. Ponieważ ty, czytelniku, jesteś częścią tego wszechświata, jesteś jedną z tych rzeczy, które należą do „wszystkiego”, więc ten cel obejmuje również ciebie.

Rzeczywiście. Jest to dokładnie ten sam cel, który Bóg zamyślił dla Adama: Aby Chrystus mógł mieć pierwszeństwo w nim. Lecz Adam wybrał niezależność i zawiódł, nie dając pierwszeństwa Chrystusowi. Przyjął to pierwszeństwo na siebie. Adam chybił celu, którym było życie poddane Chrystusowi i całkowicie zależne do Boga.
 – — – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/november13

topod.in

Uwolnienie od strachu

Chip Brogden

W miłości nie ma bojaźni, wszak doskonała miłość usuwa bojaźń, gdyż bojaźń drży przed karą; kto się więc boi, nie jest doskonały w miłości” (1Jn. 4:18)

Większość naszych strachów jest konsekwencją niedostatecznego poznania Boga. Strach wynika z niepewności. Jeśli jesteśmy przekonani, pewni i zdecydowani co do tego, kim jesteśmy w Chrystusie i kim jest Chrystus w nas to nie będzie nas martwić ani to, co może diabeł zrobić, ani to, co mogą zrobić inni ludzie.

Wiecie, to uwalnia od ogromnego ciężaru. Wyobraź sobie, jak wyglądałoby życie w przyjaźni z Bogiem, nietknięte przez zmartwienia i obawy przed złym, nieporuszone obawami i strachem przed innymi ludźmi, tym co mogą pomyśleć, powiedzieć czy zrobić.

Pomyśl o tym, co mógłbyś osiągnąć, gdybyś naprawdę nie bał się. Nie chodzi mi o to, żebyś ruszył i podejmował głupie ryzyko, lecz mówią o  tym strachu, który nas powstrzymuje. Bóg mówi nam, aby ruszyć, lecz my boimy się iść. Bóg mówi nam, aby pozostać, lecz my boimy się tego. Bóg daje nam coś do powiedzenia, lecz boimy się powiedzieć. Bóg daje nam talent czy dar, który będzie błogosławił, zachęcał i pomagał innym ludziom, lecz my boimy się popełnić błąd, bądź boimy się, że wyjdziemy na głupka lub zwyczajnie boimy się zawieść.

Pozwólcie mi uciszyć te wszystkie strachy teraz. Pozwólcie, że podzielę się z wami czymś, co uwolni was od strachu przed niepowodzeniem, strachu przed popełnieniem błędu. Nadal jestem względnie młody, lecz siedziałem w tym wystarczająco długo. Ludzie mówią: „Skąd masz taką wiedzę, w tak młodym wieku?”. Powiem wam skąd. To dlatego, że popełniłem w życiu tyle błędów, że wystarczyło by na trzech ludzi dwukrotnie starszych ode mnie. Częściej zawodzę niż odnoszę powodzenie. Upadam i wstaję, upadam i wstaję, upadam i wstaję, upadam i wstaję, i czasami myślę, że Bóg stworzył mnie jak przykład dla innych tego, czego NIE robić. Zaledwie zaczynam doświadczać pewnych zwycięstw, pewnego powodzenia i owocności. Trudna to była nauka.

A oto czym chciałem się z wami podzielić, aby uwolnić was od strachu przed niepowodzeniem, strachu przed popełnieniem błędu, strachu przed zgłoszeniem się (na ochotnika), przed wysileniem się. Oto, co Bóg mi pokazał: Jego plan i Jego zamiar dla mojego życia opiera się właśnie na tym, że będę popełniał mnóstwo błędów. Pan oblicza z nastawieniem na fakt, że ja będę zawodził. On już ten czynnik umieścił w równaniu. Nie zaskakujemy Boga ani nie wywracamy Jego planu niczym, co robimy i niczym czego nie robimy. Jego cel i plan dla naszego życia nie zależy od tego, żebyśmy nigdy nie popełniali błędów. Pan nie tylko wie o tym, że będziesz błądził i upadał, lecz Jego plany opierają się na tym fakcie, że pewne rzeczy będą się pojawiać i starać zamieszać w Jego planach.

Planowałeś kiedyś coś zrobić Czy planujesz, że wszystko pójdzie źle, czy planujesz, że pójdzie dobrze? Większość ludzi zakłada, że wszystko będzie szło tak jak powinno. I co się dzieje? Zawsze coś pójdzie nie tak i wtedy plan się sypie.

U mnie tak jest co sobotę. Żona daje mi coś drobnego do zrobienia i myślę sobie, że to całkiem prostel; ot, wystarczy młotek, kilka gwoździ i jeszcze to i tamto. Więc planuję, że zrobienie tej prostej naprawy zajmie mi pięć minut. Poświęcam te pięć minut na robotę i okazuje się, że jest gorzej niż myślałem, i potrzebne mi będą jeszcze takie i owakie sprzęty, a nie mam tego w domu, więc trzeba jechać do sklepu. W jednym sklepie nie mają tego, co potrzebuję, wiec trzeba jechać gdzieś indziej. Wracam do domu, po czym okazuje się, że to co kupiłem nie pasuje, bo potrzebuję coś większego, lub mniejszego, no i znowu trzeba wracać do sklepu. To, co miało zająć pięć minut stało się kilkugodzinną przeprawą.

A teraz, jak sądzisz? Bóg też taki jest? Czy wydaje ci się, że on jest takim głupcem, który ma jeden plan, którego realizacja zależy od tego czy ja albo ty zrobimy coś doskonale, nigdy nie popełniając błędu? Czy myślisz, że możesz zrobić taki sromotny błąd, że jesteś w stanie przechytrzyć Boga i pokrzyżować Mu plany dla twojego życia?

Z pewnością możemy opóźnić wykonanie Jego planu i jesteśmy w stanie sprowadzić na siebie mnóstwo niepotrzebnego cierpienia przez celowe nieposłuszeństwo, lecz jeśli nasze serce jest w porządku i to co robimy, robimy najlepiej, jak potrafimy, Bóg ze wszystkiego może wyprowadzić Swoją chwałę, nawet z naszych błędów, nawet z naszych upadków, NAWET Z NASZYCH GRZECHÓW. Nie mówię tego, żebyś teraz poszedł i grzeszył, ponieważ istnieją konsekwencje grzechu. Mówię o twojej przeszłości. Nie martw się o to, że przeszłość cię dyskwalifikuje, ponieważ tak nie jest. Nie możesz wrócić i „odczynić” tych przeszłych błędów, upadków i grzechów. Chodzi mi o to, abyś się nie bał o to, że twoja przeszłość utrudnia ci dostęp do miłującego Boga teraz, w obecnym czasie.

Nie kłopocz się tym, aby być doskonałym w przyszłości, ponieważ Boży cel dla twojego życia opiera się na twojej niedoskonałości. Bóg chce pokazać światu to, że może wziąć cokolwiek i uczynić z tego coś dobrego, że on może brać niedoskonałych ludzi, którzy popełniają błędy i dalej robić coś dobrego w ich życiu.

Taka będzie historia ludzkości, wszyscy będziemy kiedyś zdumieni, gdy spojrzymy wstecz i zobaczymy, jak bóg pracował w tym wszystkim ku dobremu, wyprowadzając światło z ciemności i wykorzystywał zło ku dobremu.

Wasz brat,

Chip Brogden


The preceeding article is based on an audio series titled
„Overcoming Fear and Worry: Spiritual Principles for Victorious Living.”

аудит сайт