Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Codzienne rozważania_02.11.11

Chip Brogden

Przynieście szybko najlepszą szatę i ubierzcie go”  (Łk. 15:22in.).

Założyć Pana Jezusa to być ubranym w najlepszą z najlepszych szat. Taka szata powoduje, że wyglądamy na lepszych niż rzeczywiście jesteśmy. Lecz, gdy ubrani jesteśmy w to co najlepsze, zaczynamy się inaczej zachowywać. Nasze zachowania i nasze prowadzenie się są owocem tego, kim jesteśmy, a nie tego, czym jesteśmy. Paweł nigdy nie dawał poleceń dla samych poleceń. On dał nam mnóstwo instrukcji odnośnie naszego prowadzenia się, lecz jest to zawsze oparte na tym, kim jesteśmy w Chrystusie, a nie na nadziei bycia czymś w sobie. Mając założonego Pana Jezusa jesteśmy otoczeni Nim i Jego charakter zastępuje nasz charakter. Przyjmowane jest Jego Życie, zamiast naszego. Jeśli współpracujemy z Życiem, w naturalny sposób będą zmieniane nasze zachowania.

Lecz co ze starszym synem? „Synu ty zawsze jesteś ze mną i wszystko moje jest twoje” (Łk. 15:31). Alleluja! Nie ma żadnego podziału u Boga, choćbyśmy nawet wiele myśleli o tym, że Bóg jest bardziej przychylny czy szczodry dla jakiegoś brata czy siostry. Nie tak: ta szata, ten pierścień i sandały tylko reprezentują to „wszystko”, pełnię Ojca, i to, że z Jego pełni wszyscy wzięliśmy (Jn 1:16a). Ojciec mówi: wszystko moje jest twoje! Kto ma odwagę prosić Boga o cokolwiek poza Synem?

 – – – – – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/november2

продвижение

Czy ty jesteś Trumanem?

John Fenn

Pozwólcie na mała zmianę tematu. Ostatnio przez kilka tygodni mówiłem o tym dlaczego tak wielu idących za Panem ‘wypada z równowagi’ w tej drodze. Zaoferowałem wyjaśnienie, mówiąc, że odpadliśmy od naszej Deklaracji Misji: „Czyńcie uczniami…. Ucząc ich przestrzegać wszystkiego, co wam nakazałem”.

W ramach Deklaracji Misji możemy dostrzec Wizję tego, w jaki sposób może zostać ona wykonana: przez relacje, które są na tyle bliskie, że inni mogą „obserwować i wykonywać to, co wam nakazałem”. Jeśli ktoś na to pozwala to takie bliskie relacje dają nam równowagę i odrzucane są nauczania i zachowania, które są niezrównoważone czy grzeszne.

Dziś zaoferuję inne wyjaśnienie: Uczymy się Chrystusa wyrwanego z kontekstu.

  Czy nienawidzisz tego, gdy ktoś cytuje cię bez kontekstu?

Wszyscy wiemy, jak to jest, gdy ktoś weźmie jakąś drobną część z tego, co powiedzieliśmy, umieści to w innym kontekście, który nadaje zupełnie inne znaczenie niż zamierzaliśmy, po czym mówi komuś: „Tak właśnie powiedział”. Wtedy możemy tylko odparować: „Tak powiedziałem, lecz jest to bez kontekstu i nie o to mi chodziło”.

Lecz szkoda zostaje wyrządzona, prawda?

A co by było, gdyby wszystko, co powiedział Bóg było nauczane bez kontekstu? Czy nie wydaje nam się, że, jeśli nauczyliśmy się Boga bez kontekstu, będziemy mieli trudności bądź będziemy zagrożeni całkowitym duchowym i emocjonalnym zniszczeniem, jeśli będziemy starali się żyć zgodnie z takim zrozumieniem pozbawionym kontekstu?

Truman Burbank

W klasycznym i nagradzanym obrazie z 1998 roku pt.: ’The Truman Show’, Jim Carrey gra rolę tytułowego bohatera, mężczyzny, który nie wie o tym, że całe jego życie od samego urodzenia jest nadawane w programie reality show 24 godziny na dobę.

Wszystko, co się dzieje w życiu Trumana, żyjącego na gigantycznej scenie, obserwowanego i podsłuchiwanego przez dobrze rozmieszone kamery i mikrofony, i kierowanego zza sceny przez kogoś o imieniu „Christof”, jest aranżowanym szeregiem zdarzeń, których celem jest zabawianie ogólnoświatowej publiczności The Truman Show.

Obecnie dorosły już Truman nie ma żadnego pojęcia o tym, że jego rodzina, przyjaciele, współpracownicy i ludzie z miasta to wszystko aktorzy. Każdy z nich. Nie ma pojęcia o tym, że jest manipulowany i wykorzystywany. Myśli, że świat to właśnie TEN świat, ponieważ jest to wszystko, co zna. Nigdy nie spodziewał się, że jest cokolwiek innego,  aż do pewnego dnia.

Szczególnie dobrze znana jest z filmu The Truman Show obserwacja, którą Christof, reżyser i dyrektor wyraził tak:

„Przyjmujemy taką rzeczywistość świata, jaką się nam przedstawia”

(dosł.: We accept the reality of the world with which we are presented.)

Truman rozumiał swój świat bez kontekstu, ponieważ taką rzeczywistość mu przedstawiano.

Ty możesz być Trumanem, lecz nie wiesz o tym

A co by było, gdyby wszystko, cokolwiek dowiedziałeś się przez całe swoje życie o Panu, Jego apostołach, kościelnym życiu i każdym słowie, które czytasz w Nowym Testamencie było ci przedstawiane zupełnie bez kontekstu?

Część druga

aracer

Codzienne rozważania_01.11.11

Chip Brogden

Ponieważ Twoje jest królestwo i Moc i Chwała na wieki. Amen” (Mat. 6:13b).

Istnieje Reszka wybranych, którzy widzą chwałę Syna i BĘDĄ szukać zysków Jedynego Syna Bożego. W czasach, gdy jedni ludzie zabiegają o to, aby od innych uzyskać chwałę, cześć i władzę, jest Święty Naród kapłanów i królów, którzy będą oddawać Synowi chwałę, na którą On zasługuję, ogłaszając: „TWOJA JEST CHWAŁA, poddajemy się Tobie i Tobie jedynie, chwała Twojemu Imieniu.

————

Share your comments: http://infinitesupply.org/november1

deeo.ru

Egipska masakra chrześcijan – czego media nie chcą wam powiedzieć

Raymond Ibrahim

Oryg.: http://www.meforum.org/3086/egypt-massacre-christians-media

Hudson New York

31 października 2011

Hudson New York

31 października 2011

Sposób w jaki zachodnie media relacjonowały ostatnią masakrę koptyjskich chrześcijan w Kairze, w której wojsko zabiło dziesiątki chrześcijan a rannych zostało około 300, było godne ubolewania, jak zostało przedyskutowana wcześniej. – zwyczajnie powtarzając fałszywą propagandę mediów prowadzonych przy współudziale państwa, bez sprawdzania faktów. Od tej pory pojawiły się dalsze dowody kłamstw i brutalności otaczających tą masakrę;  są one zebrane w następujące niżej sprawozdanie, które składa się z faktów i filmów pochodzących z arabskich źródeł, z czego sporo nie pojawia się w zachodnich mediach.

Sprawozdanie dokumentuje: 1) działalność Naczelnej Rady Wojskowej Egiptu, de facto władcy; 2) kłamstw i obłudnych metod stosowanych zarówno przez Radę Wojskową jak i ich rzecznika prasowego, egipskiej telewizji oraz 3) antychrześcijańskich sentymentów przenikających wszystkie aspekty tego wydarzenia.

Egipskie wojsko

Wraz z pojawieniem się nowego raportu sporządzonego przez Magdi Khalil utrzymującego, że na dzień przed planowanym marszem „brygada śmierci” snajperów skryła się na szczycie budynków i strzelała do protestujących, wojskowe pojazdy celowo ścigały i rozjeżdżały ich, zabijając i raniąc wielu:

  • To jest film, który został zrobiony prawdopodobnie z najbliższej odległości; widać pędzący opancerzony pojazd celowo prujący po nic nie spodziewających się chrześcijańskich demonstrantach.
  • To video pokazuje inny opancerzony pojazd ścigający protestujących i żołnierza otwierającego ogień do uciekającego tłumu.
  • Na tym filmie widoczne są rozpędzone opancerzone samochody wpadające w sam środek tłumu, ścigające ludzi po chodnikach jak też żołnierzy bijących protestujących.
  • Jeśli chodzi o naocznych świadków składających zeznania dotyczące brutalności tej masakry jest  ich dużo, w tym również Muzułmanów.

Taktyka Rady Wojskowej ( bądź „Wojna jest oszustwem„)

Po tych wydarzeniach i pojawieniu się mimo wszystko miażdżących dowodów, Egipska Rada Wojskowa przeprowadziła konferencję prasową, na której starszy urzędnik, Mahmoud Hegazy, snuł kłamstwo za kłamstwem, mianowicie: stwierdził, że wojsko „nigdy, nigdy”  nie jeździłoby po cywilach; że sama myśl o tym jest „rzeczą niemożliwą, niemożliwą” oraz „hańba tym, którzy oskarżają egipskie wojsko o takie rzeczy!.. nigdy nasze wojsko nie przejechało jednej osoby, nawet w czasie walki z Wrogiem [Izraelem]”.

Hegazy przedstawił protestujących chrześcijan jako agresorów, atakujących i zabijających „prawych” żołnierzy. Aby to udowodnić, pokazał obraz jednego z protestujących znajdującego się na górze samochodu i rzucającego kamieniem w żołnierza w środku, oraz film ze znajdującym się na nim wojskowym pojeźdzem, który, jak twierdził, został uprowadzony przez chrześcijan i z wściekłością skierowany na tłum.

Hagazy łgał podstępnie wobec faktu, że ten “porwany” pojazd jeżdżący w amoku i ten, który ugrzązł i został zaatakowany przez protestujących to był jeden i ten sam: Al Dalil pokazał, że oba pojazdy miały te same numery identyfikacyjne. Innymi słowy, gdy pojazd w którym żołnierz ścigał i rozjeżdżał protestujących ugrzązł w końcu, został przez nich zaatakowany. Egipski przywódca świadomie manipulował materiałem filmowym, aby oczyścić siebie i przedstawić Koptów jako gwałtownych napastników.

Kilkunastu świadków naocznych, w tym muzułmanów, stwierdziło dalej, że widzieli, jak żołnierze w celu ukrycia dowodów wrzucali zniekształcone ciała rozjechanych ludzi do pobliskiego Nilu. Wśród zabitych był muzułmański żołnierz. Wojskowi twierdzili, że został zabity przez protestujących, podczas gdy rzeczywiście został zastrzelony przez ogień swoich – choć są wskazówki, że mógł umrzeć gdzieś indziej a jago ciało zostało wrzucone między martwych na pokaz.

Jak spodziewali się Koptowie, “rzezimieszek” (al-baltagiyya), który zawsze pojawia się na protestach atakując chrześcijan, wydaje się być człowiekiem, którego wojsko wykorzystuje, aby stworzyć pretekst do otwarcia ognia i posługiwania się brutalną siłą. Muzułmańscy naoczni świadkowie mówią, że widzieli tych “bandziorów” wychodzących z budynku Stanu Bezpieczeństwa; Al Dalil pokazał film, na którym widoczny jest żołnierz ubrany po cywilu, wmieszany w koptyjskich uczestników protestu, a na innym filmie widać tych bandytów współpracujących z armią.

Ten film może stanowić najsilniejszy dowód: kilka dni przed masakrą, kiedy Koptowie protestowali przeciwko ostatniemu zniszczeniu ich kościoła, około 20 egipskich żołnierzy i personelu bezpieczeństwa chwyciło protestującego i bezlitośnie zbilii go (aby to bicie umieścić w kontekście należy dodać, że nazywali go „niewiernym”). Zmieszany z wojskiem  (w uniformach) oraz bezpieką (w czarnych uniformach)  wygląda na zwykłego cywila, który później dźga nożem protestującego chrześcijanina w głowę kilka razy; ofiara otrzymała później 20 szwów. Prawdopodobnie jest on członkiem wojska lub bezpieki, ubrany po cywilnemu właśnie w celu ukrycia się, ponieważ w przeciwnym wypadku nie mógłby się poruszać między nimi tak swobodnie.

Rola egipskich mediów państwowych („Woja jest oszustwem„)

„Egipska telewizja” – demonstrując, co nie jest zaskoczeniem, to że państwowe media zawsze służą dyktatorskim reżimom – zwyczajnie propagowały kłamstwa Rady Wojskowej.

Nawet wtedy, gdy opancerzone pojazdy rozjeżdżały protestujących, egipska telewizja nadawała materiał filmowy dziennikarza mówiącego: “Pomocy, Koptowie zabijają naszych bohaterskich, patriotycznych żołnierzy i palą Korany!” W jednym z odcinków nadanych przez tą telewizję oburzony reporter potępiał chrześcijan: “tak jakby byli izraelskim wrogiem”, za zbijanie „naszych szlachetnych obrońców [żołnierzy], którzy nigdy nie wystrzelili jednego pocisku”. Wynik był taki, że wielu muzułmanów wyszło na ulicę brutalnie atakując chrześcijan i ich posiadłości.

Egipska telewizja kłamała również, mówiąc że trzej żołnierze zostali zabici z rąk Koptów: urzędnicy z telewizyjnej stacji później wyznali, że spreparowali to. Niemniej to nie stanowiło przeszkody w wydawaniu w Egipcie artykułów drukowaniu artykułów wstępnych  oskarżających Koptów o ich własną masakrę.

W związku z tymi błędnymi informacjami egipskiej telewizji kilku egipskich reporterów jednoznacznie potępiło to. Odgrywająca kluczową rolę Dina Rasmi powiedziała: “Wstydzę się tego, że pracuję dla takiego podłego kanału telewizyjnego. Egipska telewizja skutecznie nawoływała do wojny cywilnej między muzułmanami a Koptami. Egipska telewizja dowiodła, że jest niewolnikiem rządzących”. Inny kluczowy dziennikarz informacji, Mahmoud Yousif, ogłosił, że “umywa ręce od tego, co egipska telewizja nadaje”.

Antychrześcijańska nienawiść

Powinno być również jasne, że te ostatnie muzułmańskie rzezie chrześcijańskich mniejszości były rozpalane przez antychrześcijańskie sentymenty. A oto kilka szczegółów:

  • Żołnierze wrzeszczeli „Allahu Akbar!” (odwieczny okrzyk wojenny islamu) i przeklinali „niewiernych!”, gdy podchodzili i atakowali protestujących – co, oczywiście, nie jest niczym zaskakującym jeśli weźmie się pod uwagę, że nawet w dawnych czasach i na filmach, egipskie wojsko było nazywane Jihadiyya (organizacja, która prowadzi świętą wojnę).
  • Na pewnym filmie wideo żołnierz pyszniący się tym, że zabił chrześcijanina strzelając mu w pierś jest witany przez okoliczny tłum  okrzykami „Allahu Akbar!”
  • Po tych wydarzeniach Dr Hind Hanafi,  przewodniczący Uniwersytetu w Kairze polecił oddzielenie rannych chrześcijan od rannych muzułmanów przywiezionych do szpitala, sankcjonując w ten sposób religijną dyskryminację nawet w szpitalach.

Zakończenie

Masakra na tym poziomie nie zdarzyła się nigdy podczas 30letniego panowania usuniętego prezydenta Hosni Mubaraka, a jednak Mubarak jest oskarżany o „przestępstwa przeciwko Egipcjanom”. A co z Radą Wojskową? Popełniła ona większe przestępstwa, pomimo że jest zaledwie mniej niż od roku u władzy. Saddam Hussein był oskarżany przez międzynarodową społeczność o używanie środków chemicznych do zabijania swoich własnych ludzi. Gdzie jest międzynarodowa społeczność, media i tak zwane grupy obrony praw człowieka, gdy przychodzi do rządu, który rozjeżdża opancerzonymi pojazdami swoich cywilów i dysponuje „oddziałami śmierci” snajperów, które do nich strzelają?

W końcu, jeśli to sprawozdanie świadczy o przestępstwach przeciwko ludzkości, zastanów się, co mówi o dyplomacji: jeśli egipskie przywództwo kłamie i zwodzi, aby zlikwidować swoich „niewiernych” obywateli, których „przestępstwem” było sprzeciwić się stałemu niszczeniu ich kościołów – to jak wiarygodne może być wobec zewnętrznych „niewiernych”: Izraela i USA?

 – – – – – – – – – –

Raymond Ibrahim is a Shillman Fellow at the David Horowitz Freedom Center and an Associate Fellow at the Middle East Forum.

http://www.meforum.org/3086/egypt-massacre-christians-media

Related Topics:  Anti-Christianism, Egypt, Media  |  Raymond Ibrahim This text may be reposted or forwarded so long as it is presented as an integral whole with complete information provided about its author, date, place of publication, and original URL.

продвижение сайта

Czołowy muzułmanin ogłasza, że wszyscy chrześcijanie to 'niewierni’

Raymond Ibrahim

Pajamas Media

28 października 2011

http://www.meforum.org/3085/muslim-declares-christians-infidels

W jakim stopniu egipska masakra koptyjskich chrześcijan w Maspero protestujących przeciwko stałemu niszczeniu ich kościołów była wynikiem antychrześcijańskich sentymentów?

Wideo z udziałem wielkiego muftiego Egiput, Szejka Ali Gomaa (Gom’a), które zaczęło krążyć na wiele tygodniu przed masakrą, pomaga to wyjaśnić. Utrzymując, że muzułmanie mogą współistnieć z chrześcijanami (którzy, jako dimmins, mają prawa), Gomaa skategoryzował chrześcijan jako kuffar  – „niewiernych” – które to słowo oznacza „wrogów”, „czyniących zło” i jest czymś bardzo złym w uszach muzułmanów.

Po zacytowaniu Koranu 5:17: “Niewierni to ci, którzy głoszą, że Bogiem jest Chrystus [Jezus] syn Marii”, wyjaśnia, mówiąc, że wszelkie powiązania między człowiekiem a Bogiem (po arabsku szirk) jest największym grzechem: „Ktokolwiek myśli, że Chrystus jest Bogiem czy Synem Bożym, nie symbolicznie –ponieważ wszyscy jesteśmy synami Boga – lecz atrybutywnie, odrzucił wiarę, której Bóg wymaga do zbawienia” a zatem staje się niewiernym.

Gomaa zaoferował następnie hipotetyczny dialog między chrześcijanami i muzułmanami, aby zilustrować właściwe stanowisko islamu:

Chrześcijanie: Masz złe wyobrażenie o nas, my nie czcimy Chrystusa.

Muzułmanie: W porządku, mamy złe wrażenie, lecz przy okazji : „Niewierni to ci, którzy deklarują, że Bóg jest Chrystusem, synem Marii”.

Chrześcijanie: Są takie filozoficzne sprawy, których nie jesteśmy w stanie wyjaśnić.

Muzułmanie: W porządku, dobrze; Bóg jest jeden, lecz przy okazji: „Niewierni to ci, którzy deklarują, że Bóg jest Chrystusem, synem Marii”.

Jako absolwent i wieloletni profesor uniwersytetu Al Azhar i Wielki Mufti Egiptu (pozycja, która stawia go na drugim miejscu po Szeiku Al Azhar), Ali Gomaa reprezentuje główny nurt islamu – nie „radykalny islam” czy „islamizm” – w jego stosunku do „innych” w tym wypadku, chrześcijan. Pomimo tego, wielu na Zachodzi uważa go za „umiarkowanego”, jak to zostało wyrażone w artykule z U.S. News pt.: „Finding the Voices of Moderate Islam„; gdzie Lawrence Wright opisuje go jako „bardzo promowanego mistrza umiarkowanego islamu”.

Jest takim klerykiem, za jakim Zachód tęskni, ze względu jego zapewnienia, że nie ma konfliktu z demokratycznymi zasadami i nie ma potrzeby teokracji. Gomaa stał się również adwokatem muzułmańskich kobiet, które, jak mówi, powinny mieć równą pozycję co mężczyźni.

W jaki sposób może ktoś połączyć tak słoneczną charakteryzację z rzeczywistością? Fakt jest taki, że za każdym razem, gdy jakiś główny muzułmański autorytet taki jak Gomaa, mówi coś, co nadaje się do potwierdzenia zachodnich idei, ludzie Zachodu chwytają się tego (oczywiście, równocześnie ignorując ich bardziej „ekstremalne” stanowiska). Tak samo jest z alma mater Gomaa Al Azhar, “główne” centrum islamskiego i arabskiego wykształcenia na świecie”.

Na przykład, w MEMRI, opublikował ostatnio doniesienie pt.: „The Sheikh of Al Azhar in an Exceptionally Tolerant Article: Christianity, Judaism Share Basic Tenets of Islam”  (Szeik Al Azhar w nadzwyczaj tolerancyjnym artykule: chrześcijaństwo, judaizm mają te same podstawowe zasady co islam”). Oczywiście, na na drugi dzień po ukazaniu się tego, ten sam szeik – najbardziej autorytatywna postać islamu – upierał się, żeby Amerikańska ambasador nosiła hijab w czasie spotkania z nim: po prostu muzułmańscy ‘radykałowie’ zmuszają chrześcijanki do noszenia hijab, a „umiarkowany” Al Azhar zmusza do tego amerykańskie dyplomatki.

W skrócie: tak, wiele religii “ma te same podstawowe zasady”, lecz są one drugorzędne wobec różnic, które są bardziej ostateczne i decydują o relacjach. Bądź, ujmując to według paradygmatu Ali Gomaa: W porządku, chrześcijaństwo i islam mają pewne wspólne elementy, lecz, przy okazji, : „Niewierni to ci, którzy deklarują, że Bóg jest Chrystusem, synem Marii”.

W rzeczywistości ten koraniczny wers jest równie silnym kamieniem węgielnym islamskiego patrzenia na świat, jak dla chrześcijaństwa jedność Boga i Chrystusa, wyartykułowana 1700 lat temu w postaci Kreda Nicejskiego. Jest to sprawa jasna dla wszystkich zaangażowanych.

Skoro tak to jak można oskarżać Gomaa o błąd? Jako Wielki Mufti po prostu jest wierny nauczaniu islamu. Tak naprawdę to jego konsekwencja jest bardziej godna pochwały niż niejednoznaczność Zachodnich ekumenistów, którzy uciekają się do tego, że zapewniają muzułmanów, że oni sami zasadniczo wierzą w te same rzeczy, ujawniając w ten sposób, szczególnie muzułmanom, że nie wierzą w nic.

Nawiasem mówiąc, jeśli Gomaa podtrzymuje jasne nauczanie Koranu co do tego, kto jest niewiernym czy nie będzie w porządku przyjąć, że również podtrzymuje nauczanie Koranu, mówiące o tym, jak należy im stawiać czoła, jak nakazano w Koranie 9:29: „Zwalczaj… Ludzi Księgi [Żydów i Chrześcijan] aż do chwili, gdy z ochotnym poddaniem zapłacą Jizja (podatek) i poczują, że są pokonani”. Oczywiście, roztropni muzułmanie, a taki jest niewątpliwie Gomaa, wiedzą, że teraz nie jest czas na otwarte mówienie  o takich rzeczach.

Tak czy inaczej, jest to kolejne przypomnienie tego, jak wersy z Koranu i warunki, które ludzie Zachodu wymiatają gdzieś na zewnątrz jako tajemnicze czy nieodpowiednie mają przerażający wpływ na obecne wydarzenia; tak jak miało miejsce w czasie egipskiej masakry w Masper.

Ponieważ tego samego słowa, którego Gamaa, narodowy Wielki Mufti, użył do określenia chrześcijan, używali muzułmańscy żołnierze, gdy otwierali ogień do wierzących i taranowali ich pojazdami wojskowymi; tego samego słowa używali muzułmańscy żołnierze, gdy torturowali protestujących chrześcijan; to samo słowo rzucali muzułmanie na chrześcijan w czasie procesji pogrzebowej, gdy odprowadzali swoich bliskich zabitych w Maspero: niewierny.

– – – – – – –

Raymond Ibrahim, author of The Al Qaeda Reader, is a Shillman Fellow at the David Horowitz Freedom Center and an Associate Fellow at the Middle East Forum.

оптимизация реклама

Codzienne rozważania_31.10.11

Chip Brogden

Bliski jest Pan tym, których serce jest złamane, a wybawia utrapionych na duchu. Wiele nieszczęść spotyka sprawiedliwego, ale Pan wyzwala go ze wszystkich” (Ps34:18,19).

Musimy nauczyć się, lepiej wcześniej niż później, że uczniostwo jest procesem niszczenia, po to, aby budować. Nie możemy spodziewać się tego, że będziemy doświadczać przeżyć z wyżyn z Panem i potem dochodzić do wniosku, że dzieło Krzyża zostało w nas dokończone. Gdy będziemy stać z Panem w Nowym Jeruzalem, możemy odłożyć Krzyż, lecz do tej pory nie bawmy się myślą, że już jesteśmy doskonali. Musimy wyrzekać się siebie samych i brać Krzyż codziennie.

 – – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/october31

deeo.ru

Dysfunkcja, a Porządek Królestwa

Clay Sikes

29 października 2011

Obudziłem się dziś rano ze słowami brzmiącymi w głowie ’szczegół-struktura-porządek-Królestwo-błogosławieństwo-przychylność-chwała’, które cały czas krążyły mi po głowie w tej kolejności. Słowa powtarzały się w tej samej sekwencji: ’szczegół-struktura-porządek-Królestwo-błogosławieństwo-przychylność-chwała’. Będąc właśnie po jednej z najbardziej intensywnych w moim życiu lekcji Królestwa, prób, które tylko ogień sprzeciwu może przynieść, miałem nazbieranych kilka bogatych prawd Królestwa (Dz. 14:22). Po pierwsze i przede wszystkim: „prawo jest (ustanowione) dla nieprawych”. Prosto mówiąc: są prawa, przy pomocy których ludzie rządzą ludźmi, jak też są prawa, przy pomocy których Bóg rządzi ludźmi. Ci spośród nas, którzy uciekli przed rygorami religijnego prawa dochodzą do ogromu duchowego życia i pierwsi też są gotowi twierdzić, że prawo jest dla nieprawych (bezprawnych), często nie zdając sobie sprawy z tego, że to twierdzenie (również) stosuje się do nas. Ludzie mający w sobie tą sympatyczną duchową pychą nie bez wątpienia szydzą z myśli, że mogliby być nieprawi w jakiejś dziedzinie życia. W nigdy niezmiennym Królestwie Bożym prawo jest dla nieprawych. W każdym królestwie, nawet ludzkim, istnieją pewne prawa, których należy przestrzegać, aby funkcjonować w społeczeństwie. Jak to możliwe, aby Królestwo Boże miało nie mieć swoich praw? Z największą pewnością Królestwo Boże posiada takie! Aby można było chodzić w tym Królestwie po ziemi, należy zająć się prawami Królestwa. Chrystus wypełnił to prawo, do którego my po prostu stosujemy się a które już jest w nas.

Wiemy o tym, że zgodnie z prawem grawitacji zostaniemy sprowadzeni na ziemię, jeśli wypadniemy z jakiejś wysokości. Wiemy, że nabierzemy nadmiernej wagi, jeśli będziemy naruszać podstawowe zasady odżywiania i nie będziemy ćwiczyć. Są to podstawowe ludzkie prawa, których staramy się przestrzegać i mamy pełną świadomość okropnych konsekwencji ich nie przestrzegania! Z drugiej strony, duchowe prawa (już wypisane na naszych sercach) są często ignorowane z poważnymi konsekwencjami.

Chrześcijanie bywają czasami najbardziej dysfunkcyjnymi ludźmi na ziemi, a jednak w swej duchowej pysze nie rozumiemy tego, że te zaburzone sfery nie pochodzą ani od diabła, ani od innych ludzi, lecz raczej są wynikiem naszego nieposłuszeństwa Bożym prawom Królestwa. Wielka nagroda czeka tych, którzy odkryli Bożą łaskę ku odwadze i szczerości koniecznej do przyznania się i zajęcia dysfunkcyjnymi/zaburzonymi sferami, a jest nią kolejną łaską odkrycia (Jego) rozwiązań tych problemów. Potrzeba do tego chęci i posłuszeństwa. Bóg używa naszych dysfunkcyjnych sfer, aby zwrócić uwagę na te Jego szczegóły (dotyczące nas), którymi należy się zająć. Gdy skupimy się na tych szczegółach (o nas), Bóg będzie objawiał pewne specyficzne rzeczy (o nas), którymi należy się zając; a gdy to robimy to pokój, sprawiedliwość i radość zaleją nas. Tylko ci, którzy są gotowi na zmianę, odważni i przezroczyści znajdą ten pokój, sprawiedliwość i radość w Duchu Świętym. Złamanie prowadzi do pokory, która otwiera drzwi łasce, która pozwala na przejście przez ten proces. Brak złamania – brak zwycięstwa! Wszyscy musimy modlić się o to, aby utrzymywać stan złamania.

W czwartek 27 października 2011 Pan powiedział do mnie wyraźnie: “Przyjmij moją pomocną dłoń, która poprawi i wprowadzi porządek (mój rząd, porządek, Królestwo) we wszystkich aspektach twojego życia. Twoja śmierć w pewnych wyznaczonych sytuacjach wyda moje życie i porządek, które wprowadzą mój pokój w twoim życiu. Zaczyna się dla ciebie całkowity zwrot i będziesz przeżywał i odczuwał zachodzące różnice. Trzymaj się tego doświadczania i poddania mojej ręce, przez trwanie w złamaniu i poddaniu swoim życiowym okolicznościom”.

W celach informacyjnych i jako świadectwo pozwólcie, że podzielę się z wami tym, że brakuje mi skłonności do szczegółów i planowania. Nie chcę się koncentrować na szczegółach, często wole takie ogólne podejście do każdego zagadnienia. Wiele razy w ciągu lat oberwałem przez tą „skłonność”, lecz nadal trwałem na tej ślepej drodze. Wolałem nieprawość partyzantki, nazywając to wiarą, co w rzeczywistości jest arogancją i regularnie ucząc się na własnej skórze prawdy starego porzekadła, że „diabeł tkwi w szczegółach”. Ważne jest wspomnieć tutaj, że Bóg niejednokrotnie posyłał mnie przez wiarę, kiedy to szczegółów bywa bardzo niewiele bądź nie ich ma wcale, lecz kiedy już kierunek jest określony to, podobnie jak w przypadku Jeremiasza, szczegóły pojawiają się w bardzo charakterystycznej zgodzie z Bożym planem. Po prostu nie miałem na tyle zdyscyplinowania, aby zatrzymać się i posłuchać, choć nieraz wydawało mi się, że to zrobiłem..

Jest teraz dla mnie jasne to, że „to jak coś jest skonstruowane” będzie dla ciebie przekleństwem lub błogosławieństwem, ponieważ rząd Boży jest Jego konstrukcją, hierarchią, pozycją i rozmieszczeniem, który wytwarza Jego porządek w każdej dziedzinie naszego życia zarówno indywidualnie jak i zbiorowo.

Każdy aspekt twojego życia ma przydzielony Boży porządek i: przylgnięcie do niego (do tego porządku) przynosi życie, a w przeciwnym wypadku– przynosi śmierć. W ramach Bożego porządku są miriady szczegółów takich, z których każdy ma swoje miejsce i specyficzną funkcję w tworzeniu Bożego porządku (w naszym życiu). Jeśli choćby jeden z tych szczegółów zostanie przeoczony to taka budowla jest niezrównoważona, słaba, podatna na pęknięcia i rozpad.

Każdy drobny fragment musi być poszukiwany, znaleziony i umieszczony na jego właściwym miejscu, sekwencyjnie i funkcjonalnie, tak aby doskonała struktura błogosławiła a nie przeklinała swój własny cel. Wiemy, że Salomon został pouczony co do najdrobniejszych szczegółów a jego świątynia była materialna. Nasza świątynia jest duchowa, a to jak jesteśmy skonstruowani jest jeszcze ważniejsze dla Boga.

Prawo jest dla nieprawych a każdy dysfunkcyjny obszar  jest objawieniem stopnia pozostawionej bez opieki nieprawości w naszym życiu i prawdopodobnie obszarem, w którym odpowiedzialność za szczegóły została poważnie przeoczona. Dysfunkcja wskazuje na nieprawość, co wskazuje na szczegółowe Boże rozwiązanie. Jeśli nadal trwamy w pułapce „mentalności ofiary”, nigdy nie zobaczymy prawdziwego uwolnienia od tych dysfunkcji. Nigdy nie będę w stanie kontrolować tego, co robią inni, lecz mam Boże prawo w swym sercu, które kontroluje moje reakcja na wszystkie okoliczności. Czy zawsze przylegam do Bożego prawa w moim sercu? NIE, i wy także nie! Czy jest do zapłacenia jakaś cena? Tak, i tą ceną jest poziom dysfunkcyjności w tych szczególnych warunkach. Jeśli jakieś zaburzenie często się powtarza ujawnia to z duża pewnością Boże pragnienie, aby skupić się na tej dziedzinie.

Każdy dzień mojego życie sprawia, że lepiej rozumiem to, że “większe zawsze obejmuje mniejsze” dzięki posłuszeństwu szczegółom rozwiążą się wielkie problemy, jak to napisano: „Małe liski niszczą winnicę”. Nie mogę być sprawiedliwym w Cleveland, jeśli zostałem powołany do świętości w Dallas – Bóg ma doskonałą wolą dla mojego życia a ja mam do wyboru czy chcę zgodnie z nią żyć, czy nie. To podniecenie, które czuję pisząc to nie da się łatwo przełożyć na słowa, lecz podjęta próba będzie wyglądała jakoś tak: „Każdy wyznaczony szczegół, do którego przylgniemy, zawiera Świętą moc, która wykładniczo wyrzuca nas dalej do kolejnej sfery naszego życia na ziemi”  (Jn 10:10).

Bóg, zastępując we wszystkich dziedzinach królestwa ludzkie Królestwem Bożym, buduje Swoje Święte Królestwo na ziemi, używając do tego Swoich Świętych synów i córki, Właściwy alarm, odzywający się na jego szarpnięcia w naszym osobistym i biznesowym życiu, podnosi się w tych dziedzinach, w których panują zaburzenia/dysfunkcje.

W tym kontekście dysfunkcja/zaburzenie oznacza po prostu ‘stagnację lub regres w obecnym stanie rzeczy”, ponieważ Królestwo Boże jest dynamiczne, ZAWSZE postępuje do przodu i w większości przypadków wzrasta wykładniczo. Zaznacz X-em tą plamę i tam, gdzie jest dysfunkcja, tam też jest Boże stanowisko. Jak już stwierdziłem wcześniej: poziomy dysfunkcji wskazują na poziom wagi sprawy u Boga, jak też czas i odpowiedzialność jaką Bóg na nas składa.

Dysfunkcja jest specyficznym wezwanie do SZCZEGÓŁÓW, ponieważ przypadkowe ogólne podejście już nie będzie działać. Gdy wołamy do Boga w sprawach dotyczących obszarów naszej dysfunkcyjności, On odpowiada specyficznymi wymaganiem wobec specyficznego szczegółu, po którym będzie następował kolejny i kolejny. Ostatecznie ci, którzy przylgną do szczegółów, wzniosą budowlę, która będzie miejscem Bożego porządku, przychylności, błogosławieństwa i Królestwa w jego dynamice – wyzwalając rządy Królestwa w tej specyficznej sytuacji, co wywoła chwałę dla Boga. Pamiętaj, dysfunkcja jest znakiem, że potrzebny jest Jego szczegół a te szczegóły często przychodzą w postaci „małych początków”, którymi mamy „nie gardzić”. Jeremiasz zbudował ścianę cegła po cegle.

_________________________________________
LightHouseProphecy.org Mailing List

aracer.mobi