Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

DS_26.02.09 Jk. 2

HeavenWordDaily

David Servant

Wiara w Jezusa jest niezgodna ze stronniczością, ponieważ Bóg jest bezstronny. Z całą pewnością nie okazuje stronniczość bogatym – coś co się często zdarza w ludzkich społecznościach – i niestety w niektórych ludzi w pierwszym kościele. Pamiętajmy o tym, że wierzący, do których napisał Jakub zostali wypędzeni z Jerozolimy, byli więc uchodźcami o niekorzystnym statusie finansowym. Jeśli jedno z ich zgromadzeń odwiedził bogaty człowiek, byli kuszeni do lepszego traktowania go niż biednego, mając nadzieję na jakieś korzyści i ujawniając w ten sposób „złe motywacje” (2:4). Niemniej, nie powinno być żadnych różnic. Idąc za przykładem Jezusa, któym umarł za wszystkich, biedni powinni być traktowani z takimi samymi względami jak bogaci, Co więcej, jak wskazuje Jakub, ogólnie mówiąc, to zazwyczaj bogaci uciskają ludzi i bluźnią imieniu Chrystusa. Dlaczego ludzie Chrystusa mieliby takim ludziom okazywać więcej względów niż biednym, których Bóg wybrał, aby „byli bogaci w wierze i dziedzicami królestwa„?

Warte zwrócenia uwagi są jeszcze dwa miejsca w tym fragmencie.

Po pierwsze: aby być umieszczonym w klasie bogatych, wystarczy mieć dobry ubiór i złoty pierścień. Do biednych był zaliczany człowiek, który tylko jeden zestaw ubrań. Prawdopodobnie większość czytających te słowa należy do kategorii bogatych.

Po drugie: pierwszy kościół nie miał budynków kościelnych ani sal spotkań. Głównie spotykali się w domach. Zwróć uwagę na to, że biednemu gospodarz powiedział: „Ty siądź tutaj, przy podnóżku” (2:3). Jakub zupełnie nie wstydził się cytowania starotestamentowych przykazań – – mianowicie dwóch z Dziesięciu Przykazań, w tym jednego, o którym Jezus powiedział, że jest największe, cytując tak, jakby obowiązywały wierzących nowego przymierza. Widać wyraźnie, że Jakub wierzył, że Jezus „nie przyszedł obalić, lecz wypełnić” Prawo i Proroków, dokładnie tak, jak to ogłosił w Swym Kazaniu na Górze (Mat. 5:17). Zwróć uwagę na to, że Jakub odnosi się do przykazania miłości bliźniego jak siebie samego jako do „królewskiego przykazania” i „prawa wolności„, mówiąc, że wierzący, który to spełnia „dobrze czyni”. Według Jakuba powinniśmy żyć w taki sposób, jak ludzie, którzy będą nas sądzić według tego prawa, prawa, które, przypadkowo, jest wspomniane w Starym Testamencie i cytowane siedem razy w Nowym. Zastanawiam się, czemu, mając takie poparcie, nie jest ono częściej wymieniane w chrześcijańskich kręgach?

Według Jakuba zachowywanie tego królewskiego przykazania obejmuje okazywanie miłosierdzia (2:12-13). Jeśli nie okazujemy miłosierdzia, nie otrzymamy miłosierdzia w czasie naszego sądu (2:13). Jest to, po raz kolejny, właśnie to, czego nauczał Jezus w Kazaniu na Górze: „Błogosławieni miłosierni, albowiem oni miłosierdzia dostąpią” (Mat. 5:7). Jezus powiedział również, że nie otrzymamy przebaczenia, dopóki nie przebaczymy innym (Mat. 6:14-15).

Jakub ma więcej do powiedzenia na temat biednych niż tylko bezstronność wobec nich. Ciekawe jest to, że w przykładzie bezużytecznej wiary wymienia osobę, które nic nie robi, aby pomóc bratu czy siostrze, którzy nie mają ubrania bądź codziennego pożywienia (2:14-17). Z pewnością jest to przypomnienie tego, o czym nauczał Jezus, mówiąc o przyszłym sądzie nad owcami i kozłami (Mat. 25:31-46). Jakub jest tutaj bardzo dogmatyczny. Wiara bez uczynków jest martwa, bezużyteczna i nie może zbawić. Wierze zawsze towarzyszą uczynki, o czym świadczą nawet demony, które wierzą w Boga i drżą. Zdumiewająca jest mantra powtarzana przez ewangeliczne chrześcijaństwo, że „jesteśmy zbawieni wyłącznie przez wiarę”, podczas gdy jedyne miejsce w całej Biblii, gdzie słowa „wiara” i „wyłącznie” występują w jednym wersie to Jakub 2:24:”Widzicie że człowiek bywa usprawiedliwiony z uczynków, a nie jedynie z wiary„. Być może ta mantra powinna zostać zmieniona? Lepiej powiedzielibyśmy: „Jesteśmy usprawiedliwieni z żywej wiary, która działa”.

Jeśli chodzi o wiarę, uczynki i zbawienie to nie jesteśmy zbawieni wyłącznie z wiary, ponieważ prawdziwa wiara nigdy nie jest samotną, to jest pustą wiarą. Jeśli masz wiarę, masz również uczynki. Jeśli nie masz uczynków, nie masz wiary. Wielu grzejących kościelne ławy jest tak oszołomionych fałszywym pojmowaniem wiary, że ich „pewność zbawienia” jest rzeczywiście „zwiedzeniem zbawienia”.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

сайта

Dzień sądu

Logo_Wood

Ron Wood

Zdumiewające zwroty znajdują się w poniższym fragmencie Pisma. Te słowa ujawniają fakt, że Bóg nie jest bierny, On jest silnie poruszany przez to, co obserwuje. Jest Panem niebieskich zastępów (armii). Jest Sędzią całej ziemi. On podejmuje potężne i decydujące działania, gdy tylko zechce. Czy myślisz, że „narody drżą pod Jego wzrokiem”? Tak myślę, wstrząsanie już się zaczęło.

Po co takie zdecydowane działanie podjęte przez Pana? Co go poruszyło tak bardzo? Pieniądze!

Boży gniew podnosi się z powodu bogactwa nagromadzonego przez chciwych ludzi i negatywnego wpływu jaki miało to na biednych. Bogactwo w rękach nieodrodzonych ludzi powoduje pychę. Pycha wykrzywia zasady, zaślepia człowieka. Władza czy to monetarna czy polityczna połączona z pychą psuje charakter proporcjonalnie do jej rosnącej wielkości, aż ci będący u szczytu kontroli uważają siebie za ludzi ponad wszelką odpowiedzialnością wobec normalnych zasad. I tak mamy ozdobne łazienki kosztujące miliony dolarów w domach sław, magnatów biznesu i dyktatorów.

Pieniądz staje się brudny, gdy jest splamiony chciwością. Lecz pieniądz jest błogosławieństwem, gdy krąży swobodnie, aby błogosławić szczerą pracę czy też, gdy jest radośnie udzielny na niesienie ewangelii do ubogich. O ile zazwyczaj uważamy, że Bóg sądzi ludzkie serca, powinniśmy również zdawać sobie sprawę z tego, że Bóg osądza nasze uczynki, a szczególnie obserwuje to, w jaki sposób zarządzamy pieniędzmi, jak pokazują poniższe fragmenty Biblii.

„Albowiem dzień Pana Zastępów nadejdzie przeciw wszystkim pysznym i nadętym i przeciw wszystkim hardym, by się ukorzyli,…..Wtedy pycha człowieka będzie poniżona, a upokorzona ludzka wyniosłość. Sam tylko Pan się wywyższy dnia owego,…Wtedy wejdą do jaskiń skalnych i do jam podziemnych ze strachu przed Panem, przed blaskiem Jego majestatu, kiedy powstanie, by przerazić ziemię. Owego dnia człowiek wyrzuci …bożki swe srebrne i bałwany złote, … Pan powstał, by wszcząć rozprawę, stoi, by toczyć spór ze swoim ludem. Pan wchodzi na rozprawę ze starszymi swego ludu i z jego książętami: To wyście spustoszyli winnicę, coście biednemu zrabowali, jest w waszych domach. Jakim prawem uciskacie mój lud i przygnębiacie oblicza ubogich? Wyrocznia Pana, Boga Zastępów” (Iz. 2.12-13; 17; 19-20; 3.13-15)

„Pokrzepcie ręce osłabłe, wzmocnijcie kolana omdlałe! Powiedzcie małodusznym: Odwagi! Nie bójcie się! Oto wasz Bóg, oto – pomsta; przychodzi Boża odpłata; On sam przychodzi, by zbawić was” (Iz. 35.3-4)

„Ale Pan jest przy mnie jako potężny mocarz; dlatego moi prześladowcy ustaną i nie zwyciężą. Będą bardzo zawstydzeni swoją porażką, okryci wieczną i niezapomnianą hańbą. Panie Zastępów, Ty, który doświadczasz sprawiedliwego, patrzysz na nerki i serce, dozwól, bym zobaczył Twoją pomstę nad nimi. Tobie bowiem powierzyłem swą sprawę. Śpiewajcie Panu, wysławiajcie Pana! Uratował bowiem życie ubogiego z ręki złoczyńców” (Jer. 20.11-13)

„w tej sytości unieśli się pychą i o Mnie zapomnieli” (Oz. 13.6)

„Do Mnie należy srebro i do Mnie złoto – wyrocznia Pana Zastępów” (Agg. 2:8)

„Gdy On występuje, trzęsie się ziemia i drżą narody pod Jego spojrzeniem” (Hab. 3.6).

„Żyliście beztrosko na ziemi i wśród dostatków tuczyliście serca wasze w dniu rzezi. Potępiliście i zabili sprawiedliwego: nie stawia wam oporu…„(Jk. 5.5).

„Modlitwy twoje i jałmużny stały się ofiarą, która przypomniała ciebie Bogu” (Acts 10.4).

Jestem pastorem, pisarzem i teraz biznesmenem. Słyszę jak w czasie rozmów o pieniądzach ludzie mówią: „rzucił głoszenie i przeszedł do mieszania”. Taka uwaga oznacza, że jeśli zajmujemy się sprawami materialnymi, to odeszliśmy od spraw duchowych. Nonsens!

Pieniądz jest duchowy! Tak, ewangelia jest za darmo, lecz wysłanie pracowników wymaga wiernych partnerów. Skąpe serce oznacza, że nie znamy Boga. To, w co inwestujemy pokazuje nam, co cenimy najbardziej. Idą takie czasy w chodzeniu z Bogiem, że to, co robimy z pieniędzy, będzie decydować o tym, będziemy mogli iść z Bogiem dalej, czy nie. Pan chce widzieć owoce, rzeczy, które nas kosztują, a nie puste słowa.

Otrzeźwiej co do pieniędzy! Nie bądź religijny. Nie pozwól, aby tradycja i strach dyktowały ci twoje wartości. Chodź w świetle objawienia. Oto lista siedmiu żywotnych prawd o pieniądzach, które powinniśmy brać pod uwagę.

1. Pieniądze nie są złe, ich wartość jest neutralna. To miłość do pieniędzy jest korzeniem wszelkiego zła na świecie. „Badajcie, aby wasz charakter było wolny od miłości do pieniędzy,…” (Hebr. 13.5)

2. Pieniądze są dobre. „Pan nakaże, aby było z tobą błogosławieństwo w twoich spichlerzach,… ponad miarę obdarzy cię Pan dobre,…” (V Moj. 28:8-11). Pieniądze są błogosławieństwem, a ubóstwo jest przekleństwem. Widziałem jedno i drugie, i raczej nie będę zrujnowany. Gdybym stał się bogaty, zawsze mogę zbankrutować, prawda? Pieniądze umożliwiają nam zatroszczenie się o nasze rodziny, błogosławienie potrzebujących, bycie dobrymi gospodarzami, którzy rozwijają ekonomiczne aparaty, wywołujące rozwój naszej społeczności i kraju. Pieniądze mogą mieć dobry wpływ, jeśli znajdują się we właściwych rękach. Nie każdy będzie milionerem, choć niektórzy będą!

3. Pieniądze dają promocję. „Dobrze, sługo dobry i wierny! Nad tym , co małe, byleś wierny, wiele ci powierzę; wejdź do radości pana swego” (Mat. 25.21). Zacznij od tego, czym dysponujesz teraz, nie czekaj, aż staniesz się bogaty aby być posłusznym Bogu, bo nigdy nie będziesz..

4. Pieniądze są tymczasowo. „Nie bój się, gdy się ktoś bogaci, … bo gdy umrze, nic ze sobą nie weźmie” (Ps. 49:17-18). Teraz musimy używać pieniędzy zgodnie z Boża wolą i nie opóźniać się, ponieważ któregoś dnia zostawimy je wszystkie za sobą.

5. Pieniądze są źródłem władzy. „Ja jestem Pan, który uczy cię tego, co ci wyjdzie na dobre,…” (Iz. 48:17). Zazwyczaj nikt nie słucha biedaka, lecz bogaci mają wpływy. Bogaci ludzie kontrolują społeczne instytucje. Ktokolwiek kontroluje pieniądze, kontroluje banki, kościół, szkoły, media i w końcu kurs kraju. Pieniądz jest władzą. Tak więc, Bóg chce, aby Jego ludzie posiadali większość światowych pieniędzy, aby Bóg był uwielbiony, a Jego cel osiągnięty.

6. Bóg oczekuje dawania proporcjonalnego. „A każdy przyjdzie z odpowiednim darem swoim według błogosławieństwa, jakiego Pan, Bóg twój, ci udzielił” (V Moj. 16:17). Wyższe dochody i wyższe podatki oznaczają, że wymagane jest większe dawanie. Dlaczego? Ponieważ to Bóg ci pobłogosławił więcej, abyś mógł więcej dawać.

7. Dobroczynność dla ubogich jest cnotą. „Kto się lituje nad ubogim, pożycza Panu,…” (Przyp. 19.17). Jezus powiedział: „ubogich zawsze mieć będziecie”, a apostołowie mieli „pamiętać o ubogich”. Lecz pamiętajmy również, że lenistwo czy życie na opiece społecznej nie jest Bożym sposobem i nie będzie tolerowane.

Dziesięć lat temu będąc na początku drogi jako chrześcijański lider w północno zachodniej części stanu Arkansas, rozpocząłem osobiste czuwanie modlitewne, które wkrótce wpędziło mnie w potężną walkę. Zacząłem prywatnie w mojej komorze żądać bogactwa dla Bożych celów i zobaczyłem szybki wzrost zarówno komercjalnego jak i osobistego bogactwa wokół mnie w związku z gwałtownym wzrostem Wal-Mart, wpływającym na miasto, w którym była ich główna siedziba.

Atak uderzył jak huragan, byłem w szoku. Byłem naiwny. Szybko wynikła bitwa. Nie byłem zupełnie przygotowany na tak stężony kwas siarkowy przeciwnika, jad wypluty na mnie, na coś, co zaczęło się po modlitewnym czuwaniu. Ludzie, którzy poprzednio działali normalnie, oszalali. Wierni przyjaciele odwrócili się ode mnie. Spiski uderzały na mnie, dzieło Boże, które szerzyłem zostało zatrzymane. Moja rodzina poniosła głębokie straty i byliśmy poranieni.

Przetrwałem, choć przeprowadziłem się, pojechałem do Afryki i wróciłem, zacząłem podróż po biznesie, jak i służbę. Teraz widzę to już lepiej, jestem przekonany, że strategiczna walka w modlitwie w kluczowych sprawach władzy może być najskuteczniej prowadzona przez zespoły, które mają łaskę i mądrość do modlitwy w jedności, będąc pod silną duchową osłoną. Śpiące lwy nie lubią, gdy się im przeszkadza.

Nauczyłem się również ważnych rzeczy o taktykach przeciwnika. Z pierwszej ręki doświadczyłem tego, że moce ciemności podporządkowane są Szatanowi, bogu tego świata, i pilnie strzegą władzy jaką dają środki płatnicze. Będą kraść, zabijać i kłamać, aby utrzymać kontrolę nad pieniędzmi i będą pracować w nadgodzinach, aby zepsuć każdego, kto otrzymuje znaczącą ich część.

Równocześnie, wiem, że osiągnięcie większego dochodu po to, by służył celom królestwa Chrystusa nie przyjdzie bez dużego wysiłku modlitwy, mądrych metod biznesowych i wysiłków odważnej grupy. Jesteście ze mną?

Te złe moce, pełne zła i złych zamiarów nie chcą, aby uczniowie Chrystusa przeżywali obfitość. W szczególności nie chcą, aby chrześcijańscy, święci apostołowie i prorocy mieli dostęp do dodatkowych zasobów. Wiedzą, że jeśli Żołnierze Chrystusa zdobędą dostęp do wielkiego bogactwa, jeśli otrzymają znaczące źródło dochodów, podejmą bitwę z bramami przeciwnika, rajd kościoła, aby posiąść ziemię i ogłoszą z nową falą mocy, że Boże królestwo przyszło. Tylko wtedy możemy uczyć narody, odnawiać rodziny, błogosławić Izraela i przyspieszyć powrót naszego Pana.

– – – – –– – – – – – –

A Day of Reckoning © 2009 by Ron Wood, real.life @ centurytel.net,

Olive Branch, MS, USA

topod.in

Wieczne Teraz

Logo_Taylor

Wade E Taylor

„A Mojżesz rzekł do Boga: Gdy przyjdę do synów izraelskich i powiem im: Bóg ojców waszych posłał mnie do was, a oni mnie zapytają, jakie jest imię jego, to co im mam powiedzieć? (14) A Bóg rzekł do Mojżesza: JESTEM, KTÓRY JESTEM. I dodał: Tak powiesz do synów izraelskich: Jahwe posłał mnie do was!” Wyj. 3:13-14

Mojżesz podszedł, aby stanąć przed krzakiem, który palił się, lecz się nie spalał. Pan przemówił do niego z tej manifestacji Swej obecności i objawił Siebie Samego, jako Tego, który jest zawsze obecny z nami, jak też, jako Istotę chcącą się spotkać z nami, w godzinie potrzeby naszej. Jezus zidentyfikował Siebie jako „JA JESTEM”, który mówił do Mojżesza.

„Odpowiedział im Jezus: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam, pierwej niż Abraham był, JAM JEST” (Jn 8:58)

Ponieważ „JA JESTEM” jest rzeczownikiem (jako Imię Boże), konieczny jest czasownik. Można dodać słowo „jest” i powiedzieć:

„JA JESTEM jest drogą, prawdą i życiem” (Jn 14:6). Jezus jako „JA JESTEM” w płonącym krzaku, jest wyrażeniem wiecznego faktu, że On jest „wszędzie obecny”, a nie „Ja byłem” czy „Ja będę”. Jezus jest raczej rzeczywistością teraźniejszą, która pragnie objawiać nam Siebie.

Gdy Jezus powiedział „zanim Abraham był JA JESTEM„, Żydzi rozumieli, że On mówi, że jest Bogiem i wzięli kamienia, by Go zabić.

„Odpowiedział Jezus i rzekł mu: Jeśli kto mnie miłuje, słowa mojego przestrzegać będzie, i Ojciec mój umiłuje go, i do niego przyjdziemy, i u niego zamieszkamy” (Jn 14:23).

Gdy czcimy Pana Jezusa Chrystusa, wiecznego „JA JESTEM”, dosłownie wychodzimy z czasu do wieczności. Tutaj, wszelkie ziemskie problemy rozpadają się w blasku Jego obecności, gdy Pan działa na naszą korzyść, jak to powiedział do Mojżesza:

„Przeto teraz idź! Posyłam cię do faraona. Wyprowadź lud mój, synów izraelskich, z Egiptu” Wyj. 3:10.

Mojżesz usłyszał, że inicjatywa przechodzi z jego rąk do Pana, a od niego wymaga się tylko posłuszeństwa. Tak więc, Mojżeszowi powiedziano, aby zdjął buty (Wyj. 3:5). My również zaszliśmy w naszych butach tak daleko, jak się dało. Tak jak zareagował Mojżesz na manifestację Bożej obecności i podszedł, tak i my mamy „podejść” i stanąć w obecności wiecznego „JA JESTEM”.

Niezwykle trudno jest zrozumieć, o ile w ogóle jest to możliwe, koncepcję „wieczności”, gdzie nie ma czasu i wszystko staje się teraźniejszością. „Czas” odnosi się do naszych okoliczności, rozciąga się przed nami, dzięki czemu możemy działać i reagować, podejmując decyzje, które wypłyną na nas w wieczności. Tak więc, czas istnieje dla naszej korzyści.

Nasz poziom duchowej dojrzałości, czy „duchowości”, odpowiada naszej umiejętności wejścia w aktywną tożsamość z myślami (ang. „umysłem” – przyp.tłum.) i działaniami naszego Pana, a następnie odpoczywania w Jego obecności, gdy On już działa na naszą korzyść. Pamiętam takie słowa Johna Wright Follette: „Dziwią mnie ci, którzy próbują planować, co stanie się w przyszłym roku czy za dziesięć lat. Wszytko, co mogę to sprawdzić myśli Pana na dziś i następnie chodzić z Nim w tym”.

Niewielu rozumie wizjonera. „Wizjoner” może nie osiągnąć wiele, ponieważ patrzy on poza teraźniejszość i widzi przyszłość, jako teraźniejszą rzeczywistość. Tak więc, nie umie funkcjonować w teraźniejszości czy w relacji do niej. Również „praktyk” może niewiele osiągnąć, ponieważ łatwo gubi się w szczegółach i nie widzi większego obrazu. Tak więc, jeśli wizjoner i praktyk mogą zostać połączeni we prawej relacji, można będzie osiągnąć wiele o trwałej wartości.

Jeśli pragnę wejść do stałego, głębokiego duchowego i jednak praktycznego chodzenia z Panem, muszę modlić się tak: „Panie, co mam powiedzieć czy zrobić, czego Ty pragniesz w tej chwili?” a następnie muszę czekać na „teraźniejsze” słowo od Pana (Idź,… Ja cie posyłam” – Ex. 3:10).

„… Ja jestem droga i prawda, i żywot, nikt nie przychodzi do Ojca, tylko przeze mnie. Gdybyście byli mnie poznali i Ojca mego byście znali; odtąd go znacie i widzieliście go. Rzekł mu Filip: Panie, pokaż nam Ojca, a wystarczy nam. Odpowiedział mu Jezus: Tak długo jestem z wami i nie poznałeś mnie, Filipie? Kto mnie widział, widział Ojca; jak możesz mówić: Pokaż nam Ojca?” (Jn 14:6-9).

Jeśli ktoś miałby przyjść do kogoś z nas i powiedzieć: „Chciałbym zobaczyć Pana”, powinniśmy móc powiedzieć: „Jeśli widziałeś mnie, widziałeś Jezusa”. Powinniśmy żyć na takim poziomie tożsamości z Nim.

Paweł powiedział: „Bądźcie naśladowcami moimi, jak i ja jestem naśladowcą Chrystusa” (I Kor. 11:1). Mógł to powiedzieć, ponieważ umarł dla siebie i teraz życie Jezusa manifestowało się przez jego życie. Słowo mówi nam: „Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie” (Flp. 2:5).

Duch Święty żyje w nas i On przyszedł, aby objawić Jezusa przez nas. Na tyle, na ile jesteśmy poddani, będziemy odzwierciedlać umysł i życie Jezusa.

„Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Kto wierzy we mnie, ten także dokonywać będzie uczynków, które Ja czynię, i większe nad te czynić będzie; bo Ja idę do Ojca” (Jn 14:12).

Te „większe dzieła” to nie będą większe cuda niż te, które czynił Jezus, a raczej chodzi o to, że jest to „większe dzieło”, ponieważ wyjdzie ono i będzie działać jako manifestacja zbiorowego Jezusa na ziemi, jako Jego świadków końca czasów. Jezus powiedział, że dopóki ziarno nie wpadnie do ziemi i nie obumrze, pozostanie samotne. Największym błędem Szatana było ukrzyżowanie Jezusa, który mógł być w jednej chwili tylko w jednym miejscu, lecz teraz jest wszędzie. Jezus nie tylko zapłacił cenę za nasze grzechy, lecz również w zmartwychwstaniu, stał się przodkiem tych, którzy są tak „martwi” (umarli) dla siebie samych, że można zobaczyć (w nich – przyp.tłum) tylko Jego.

W nowym narodzeniu, stajemy się uczestnikami „boskiej natury”. Adam nigdy nie osiągnął tego. W odkupieniu, stanęliśmy wyżej. Teraz, „Chrystus jest w nas„. Wola Ojca nie tylko została wykonana przez jedną Osobę w jednym miejscu i czasie, a raczej ta wola Ojca jest wykonywana wielokrotnie przemnożona przez życie tych wszystkich, którzy całkowicie poddali się Jezusowi, jako zawsze obecnemu „JA JESTEM”.

Zatem to „większe dzieło” jest zbiorowym przejawem wykonywania Jego woli. Jezus „światłość świata” będzie coraz mocniej oświetlał cała atmosferę tego świata, w miarę jak chwała Jego zmartwychwstania zaczyna świecić przez zbiorowe Ciało Chrystusa.

Jeden płomień zapałki daje nieco światła, lecz pomnożone w tysiącach razem wzięte zapałki, dadzą wspaniałe światło. Choć każdy z nas wydaje się sobie samemu nieznaczący to jednak jest to większe dzieło, ponieważ teraz wszystko, co Jezus zrobił w czasie Swojej służby na ziemi będzie robione zbiorowo przez ludzi, których przeciwnik pokonał, lecz ostatecznie stali się oni przejawem Jego życia na ziemi.

„gdy przyjdzie w owym dniu, aby być uwielbionym wśród świętych swoich i podziwianym przez wszystkich, którzy uwierzyli, bo świadectwu naszemu uwierzyliście” (II Tes. 1:10).

To jest „teraźniejszy” świat. Podobnie jak był widziany przez Mojżesza stojącego przed płonącym krzakiem, wieczny, zawsze obecny „JA JESTEM” ponownie ma być oglądany, w miarę zbliżania się czasu do wieczności.

сайт

DS_25.02.09 Jk. 1

HeavenWordDaily

David Servant

Przerywamy podróż przez Księgę Dziejów Apostolskich, wiedząc, że Jakub jest autorem jedynego listu napisanego krótko po tym, gdy wierzący z Jerozolimy zostali rozproszeni po męczeństwie Szczepana (p. Dz. 11:19). Kościół miał około 9 lat, gdy Jakub napisał ku zachęcie i napomnieniu chrześcijańskiej diaspory, „do dwunastu plemion, które żyją w rozproszeniu” (1:1), przeważnie wierzących spośród Żydów. Jakub napisał do cierpiącego i wątpiącego kościoła. Interesujące jest uświadomić sobie, że aż do tego czasu nie było żadnego czytania Nowego Testamentu w czasie jakichkolwiek zgromadzeń chrześcijan. Nie było kazań, w których apostoł Paweł był cytowany. Jest prawdopodobne, że żadna z czterech Ewangelii nie była jeszcze napisana. Pierwsi chrześcijanie mieli tylko objawienie Starego Testamentu i ustne nauczanie Jezusa, przekazane przez apostołów. Gdy czytamy list Jakuba, widzimy, że bardzo mocno ciąży ku Staremu Testamentowi i Kazaniu na Górze Jezusa.

W kazaniach amerykańskich „różnorodne próby” (1:2) są często opisywane jako te dni, gdy zepsuje się pralka, zachoruje pies, czy na polu golfowym pada deszcz, lecz nie te drobne niewygody znoszone przez światowych bogaczy miał na myśl Jakub. Zmuszeni do pozostawienia swoich domostw i narażeni utratę środków niezbędnych do życia, rozproszeni wierzący czasów Jakuba przeżywali prawdziwy „sprawdzian ich wiary” w Jezusa. Niemniej, te ich „różnorodne doświadczenia” nie były czymś, co było poza Bożą kontrolą czy planem, były więc powodem do radości. Ich wytrwałość potwierdzała szczerość ich wiary w Chrystusa, co zapewniało im ewentualną „koronę życia” (1:22) – być może nie chodziło o literalną koronę, lecz było to jakieś wyrażenie oznaczające czas chwały, gdy już życie wieczne stanie się rzeczywistością.

Powinniśmy „uważać to za najwyższą radość„, gdy cierpimy prześladowania dla naszej wiary w Jezusa! Wtedy nasza wiara dowodzi swojej szczerości, a to znaczy, że życie wieczne czeka na nas!

Rozproszeni wierzący z Jerozolimy doświadczali również trudności finansowych, co wynikał z tego, że musieli uciekać daleko od swych domów. Nawet jeśli jakiekolwiek zatrudnienie było możliwe, mogła to być praca najmniej chciana, to jest praca na polach bogatych właścicieli gospodarstw rolnych. Ci wierzący byli więc kuszeni do tego, aby zazdrościć tym, którzy mieli więcej, lub do porzucenia swej wiary w Chrystusa, aby wrócić do swych poprzednich posiadłości. Jakub zachęca ich w tej dziedzinie. Obecne uprzedzenia zostaną któregoś dnia odwrócone i pokorny brat „powinien chlubić się z wywyższenia swego„, podczas gdy bogaty powinien „z poniżenia swego” (1:9-10). Jakub wraca do tego tematu w jutrzejszym czytaniu.

Jakub przypomina również rozproszonej i cierpiącej trzodzie, że choć Bóg może chwilowo sprawdzać ich pośród tych prób, On ich nie kusi. Bóg nie kusi nikogo do złego. Interesujące jest to, że Jakub nie wymienia diabła, lecz oskarża pokuszenia jednostek, które pozwalają sobie na to, aby były „kuszone przez własne pragnienia” (niefortunnie przetłumaczone jako „pożądliwości” w 1:14 i 15). Konsekwencją poddania się pokuszeniu jest grzech, który, jak powiada Jakub, wywołuje śmierć (1:15). Nie zapominajmy historycznego kontekstu jego słów. Jakub mówi o pokuszeniach porzucenia wiary w Jezusa i powrocie do życia bez prześladowań. Jest to ostrzeżenie przed apostazją, które Jakub później powtarza (p. 5:19-20) i jeden z licznych biblijnych dowodów na to, że zbawienie może być utracone przez niewiarę.

Co jest w tym najważniejsze? Posłuszeństwo Bożym przykazaniom czy też to, aby być „wykonawcą słowa” (1:22). Ci, którzy uważają siebie samych za prawych tylko dlatego, że słuchają Słowo Bożego czy znają je, są zwiedzeni, co opisuje licznych grzejących ławy chrześcijan. Jakub dalej rozwija w pełni temat głupiej wiary, pozbawionej uczynków. Niemniej, dziś skupia się na uczynkach, które demonstrują posłuszeństwo wobec „prawa wolności„, które w jutrzejszym czytaniu zostanie ujawnione jako przykazanie miłości bliźniego swego, jak siebie samego. Uczynki miłości dowodzą wiary. Paweł później napisał, że „wiara jest czynna w miłości” (Gal. 5:6). Jakub celowo wymienia troskę o wdowy i sieroty, co charakteryzuje „prawdziwą i czystą pobożność” (1:27). Tak cieszę się, że służba Heaven’s Family robi to!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

продвижение

DS_24.02.09 Dz.11

HeavenWordDaily

David Servant

Fragment przeznaczony dziś do czytania kończy się szczęśliwie, lecz jakże smutny jest początek! Zamiast cieszyć się z tego, ze poganie „przyjęli Słowo Boże” (11:1), „ci, którzy byli obrzezani” w Jerozolimie (co dotyczyło całego przywództwa kościoła) byli niezadowoleni z tego, że Piotr jadł razem z Poganami! Jeszcze bardziej tragiczny jest fakt, że jedzenie z poganami nie było zakazane przez Prawo Mojżeszowe, lecz wyłącznie przez tradycje przekazywane przez żydowskich starszych. Nie będzie to ostatni raz w historii kościoła, gdy miłość do tradycji (czy doktrynek) będzie przerastać miłość do ludzi. Oby Pan pomógł nam, abyśmy nie byli winni takiego faryzejstwa.

Piotr w łagodny sposób przekonał tych, którzy stawiali mu zarzuty, wiedząc, naturalnie, że sam zgodziłby się z ich skargą przed swym ostatnimi doświadczeniami w Joppie i Cezarei. To, co się zdarzyło wyraźnie było dziełem Boga. Na szczęście starsi z Jerozolimy mieli na tyle pokory, aby przyznać to i dzięki temu nastąpił punkt zwrotny w historii kościoła: poganie mogli stać się dziećmi Bożymi, dziedzicami żywota wiecznego przez Jezusa! Niemniej, nadal przed był jeszcze nimi czas sporu dotyczącego przestrzegania Prawa Mojżeszowego, jako obowiązku wierzących spośród pogan.

Gdy Piotr przedstawił swoją historię radzie starszych, powiedział im coś, o czym nie czytamy w pierwotnie zapisanej wersji z 10 rozdziału Dziejów, a mianowicie to, że anioł, który pokazał się Korneliuszowi, powiedział do niego: „Poślij do Joppy i sprowadź Szymona, którego nazywają Piotrem, a on powie ci słowa, przez które będziesz zbawiony, ty i cały dom twój” (11:13-14). Jak napisałem wczoraj, trudno jest mi przyjąć myśl o tym, że Korneliusz potrzebował ratunku przed wyrokiem piekła, ponieważ w takim wypadku musielibyśmy dojść do wniosku, że Bóg może posłać szczerego, bojącego się Boga, modlącego się i dającego jałmużny, wierzącego poganina do piekła, tylko dlatego, że nie uwierzył ewangelii, której nie słyszał, a w którą, gdyby ją usłyszał, uwierzyłby natychmiast. Muszę więc utrzymywać, że gdy Piotr odwiedził Korneliusza i jego dom to zostali oni zbawieni w tym sensie, że narodzili się z Ducha i zostali włączeni do ciała Chrystusa, stając się duchowymi dziećmi Bożymi.

Na końcu, starsi jerozolimscy doszli do wniosku, że: „Tak więc i poganom dał Bóg upamiętanie ku żywotowi„. Czy to stwierdzenie dowodzi, jak niektórzy twierdzą, że Bóg suwerennie udziela zdolności do pokuty pewnym jednostkom, które przeznaczył do zbawienia, a nie udziela takiej zdolności tym, których nie przeznaczył do zbawienia? Jakże tragiczne jest to, że takie pytanie musi być w ogóle zadane. Wniosek starszych z Jerozolimy to nie: „Bóg udzielił ograniczonej ilości wybranych wcześniej pogan zdolności do pokuty”, lecz „Bóg dał wszystkim poganom, tak jak i wszystkim Żydom, możliwość pokutowania i zdobycia życia wiecznego”. Oczywiście, Bóg czyni więcej niż udzielanie ludzkiej rasie możliwości pokuty, On aktywnie działa, wpływając na ludzi, aby pokutowali czy to przez stworzenie, sumienie czy ogłaszanie ewangelii. Nikt nie może ani nigdy nie przyszedł do Jezusa, o ile nie pociąga go Ojciec (Jnh 6:44).

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

раскрутка сайта

DS_23.02.09 Dz.10

HeavenWordDaily

David Servant

Dzisiejsze czytanie ilustruje nam Bożą przychylność dla szczerze szukających ludzi. On podejmował wielkie działania, aby na pewno usłyszeli o Jezusie i dziś jest tak samo.

Korneliusz, rzymski dowódca oddziału stu żołnierzy stacjonował w Cezarei, strategicznym porcie rzymskim. Jego szczera wiara przejawiała się w „bojaźni Bożej„, stałych modlitwach, jak też w darach na rzecz biednych, a nic z tych rzeczy nie uchodzi niezauważone przed Panem. Korneliusz i jego domostwo zostali wybrani przez Boga, aby być pierwszymi poganami, należącymi do ciała Jezusa Chrystusa.

Była jednak pewna trudność. Początkowo kościół składał się wyłącznie z Żydów, którzy nie mieszali się z poganami, uważając ich za nieczystych. Obcowanie z poganami był wbrew prawu (nie Bożemu prawu, lecz według stworzonych przez ludzi tradycji). Pamiętaj o tym, że Jezus już wcześniej nakazał uczniom, aby czynili uczniów spośród wszystkich narodów, czy jak mówili Grecy, wszystkich grup etnicznych (Mat 28:19). Jezus powiedział im również, że będą świadkami w Judei, Samarii i po krańce ziemi (Dz. 1:8). Niestety Jego przesłanie niezbyt głęboko dotarło do ich umysłów, więc Bóg musiał podjąć drastyczne działania, aby pomóc kościołowi pokonać uprzedzenia wyniesione z Judaizmu.

Piotr nie zrozumiał natychmiast przekazanej mu przez Boga wizji, lecz po pewnym czasie pojął ją. Skruszeni poganie, podobnie jak skruszeni Żydzi, mogli otrzymać od Boga przebaczenie i oczyszczenie, i zostać przyłączeni do kościoła.

Powstaje jednak pytanie, któremu nie mogę się oprzeć: Czy, gdyby Korneliusz umarł przed odwiedzinami Piotr, spędziłby wieczność w piele? Trudno mi jest przyjąć myśl, że Bóg posłałby szczerego, bojącego się Boga, stale modlącego i dającego jałmużny poganina do piekła, tylko dlatego, że nie uwierzył w ewangelię, której nigdy nie usłyszał; a gdyby ją usłyszał uwierzyłby w nią natychmiast (na co mamy zapisany dowód)! Zbawienie zawsze było oferowane każdemu, kto uwierzy (p. Rzm. 4:1-3) i było tak przed, w trakcie jak i po starym przymierzu. Korneliusz z pewnością był wierzącym w Boga Izraela człowiekiem jeszcze przed przybyciem Piotra i żył zgodnie ze swoja wiarą.

Napisałem to wszystko, aby pokazać, że Korneliusz i jego wierzące domostwo, nie zostali „zbawieni” tego dnia w tym sensie, że uciekli przed wyrokiem piekła. To stało się, gdy początkowo uwierzyli w Boga i pokutowali. Korneliusz wraz z całym domem zostali w tym dniu zbawieni w tym sensie, że uwierzyli w Jezusa (o którego służbie i życiu już coś wiedzieli; p. 10:37-38), zostali narodzeni z Ducha, włączeni do ciała Chrystusa oraz ochrzczeni w Duchu Świętym.

Dzisiejsza „ewangelia” często niewiele ma wspólnego z tą, którą głosił Piotr. Zwróć uwagę na to, że Piotr ogłosił, że Jezus jest Panem wszystkiego, a nie tylko Zbawicielem (10:36). Jezus zmarł na krzyżu i został wzbudzony z martwych trzeciego dnia (10:39-41). Bóg wyznaczył Go na „Sędziego żywych i umarłych” i On nakazał Swym uczniom, aby o tym świadczyli (10:42). Prorocy zapowiadali Jezusa (10:43) a Bóg przyjmie każdego, „kto boi się Go i postępuje sprawiedliwie” (10:35), co jest innym sposobem powiedzenia, że pokuta jest konieczna do zbawienia. Główną korzyścią dla tych, którzy uwierzyli jest „przebaczenie grzechów” (10:43), co oczywiście wskazuje na prawdy o winie ludzi i Boży gniew. Dajcie mi tej zamierzchłej religii!

Korneliusz ze wszystkimi, którzy się zebrali, uwierzyli we wszystko, co Piotr powiedział im. Nie musieli modlić się „modlitwą grzesznika”. Pan natychmiast potwierdził, że są pełnoprawnymi członkami Jego rodziny, wylewając na nich Swego Ducha dokładnie tak samo, jak to zrobił w dniu Pięćdziesiątnicy. Było to tak przekonujące, że Piotr zarządził, aby ich ochrzcić w wodzie.

Skąd sposób Piotr i inni wiedzieli, że ci zgromadzeni otrzymali Ducha Świętego? Słyszeli ich, jak mówili innymi językami (10:45-46). Tak więc nadal powtarza się ten wzór, który już widzieliśmy w Księdze Dziejów. Mówienie innymi językami jest biblijnym dowodem na chrzest w Duchu Świętym

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

продвижение

Utrzymywanie czystości pośród cudzołożnego narodu

logo

Nie musisz iść na kompromis z naszą przesiąkniętą seksem kulturą, dzięki łasce Bożej, możesz utrzymać się w bezpiecznej strefie.

Kilka brwi uniosło się w zeszłym tygodniu w miasteczka akademickiego Uniwersytetu Southeastern w Lakeland, Floryda, gdzie prowadziłem specjalne spotkanie – na dzień przed Walentynkami – na temat cudzołóstwa. Nie jest to słowo, która zazwyczaj kojarzy się z tematem wykładu, lecz, hej, udało mi się zdobyć ich uwagę. Ponieważ hormony u większości kolegów z akademików są równie gęste jak wilgotne powietrze Florydy, wyobraziłem sobie, że wszystkie uszy będą nastawione na podjęty temat.

I miałem rację. Czasami można byłoby usłyszeć w audytorium spadającą szpilkę, w szczególności wtedy, gdy mówiłem o tym, że większość amerykańskiej młodzieży nie już jest nawet pewna w jaki sposób zdefiniować seksualność. (Dzisiejsi seniorzy uczelni mieli po 9 lat, gdy prezydent Clinton usiłował zmienić definicję seksu, gdy pojawiła się sprawa jego związków z Moniką Lewinsky (1997r.)). Innym razem uczniowie wybuchali nerwowym śmiechem, gdy opowiedziałem im o tym, jak dałem mojemu zięciowi książkę na temat seksualnych ograniczeń wobec 700 uczniów jego szkoły, w czasach gdy umawiał się na randki z moja najstarsza córką.

 

Utrata dziewictwa była zazwyczaj poważną sprawą, lecz dziś
cudzołóstwo jest
zwykłym standardem maszynerii sitcomu.

Wydawało mi się, że może się przydać, gdy podzielę się tymi kluczowymi punktami z szerszym audytorium, ponieważ wielu czytelników tych artykułów jest samotnych. A nawet jeśli jesteś już w małżeństwie, dobrze będzie przerobić odświeżający kurs na temat samokontroli – ponieważ żyjemy w kraju, który traci wszelkie moralne zahamowania. Oto co powiedział grupie w Southeastern:

 

 

1. Nie zmieniaj przerabiaj moralności. Widziałem młodych chrześcijan, którzy wywracali oczyma, gdy wypowiadałem słowo „cudzołóstwo”, ponieważ brzmi ono bardzo podobnie jak w Biblii Króla Jakuba – coś jak „sodomia”, kolejne słowo, którego unikamy w kulturze PeCetów. Niemniej, musimy bardzo uważać, gdy naginamy znaczenie słów. Terminy takie, które znajdują się w Biblii nie powinny być wyrzucane z naszego współczesnego słownika, tylko dlatego, że obrażają niektórych gospodarzy The View (Program prowadzony w tel. ABC The View)

Gdy słowo „cudzołóstwo” zostało użyte w 1 Tes. 4:3 (Taka jest bowiem wola Boża,…, abyście powstrzymywali się od wszeteczeństwa), użyte tam greckie słowo to porneia. Jest to źródłosłów naszej pornografii, lecz ma znacznie szersze znaczenie niż seksualnie dobitny materiał. W tym słowie zawiera się seks między ludźmi nie zawiązanymi małżeństwem, homoseksualizm, zoofilię, prostytucję, kazirodztwo i cudzołóstwo. Koniec, kropka. Kościół Episkopalny nie miał żadnego prawa rozszerzać tej definicji. Nie ma też tego prawa Bill Clinton, Newsweek, Oprah czy HBO. Nie pozwól na to, aby moralny relatywizm zatruwał twój umysł.

 

2. Nie sprzedawaj swego pierworództwo. Utrata dziewictwa była zazwyczaj poważną sprawą, lecz dziś cudzołóstwo jest zwykłym standardem maszynerii sitcomu. Dziś jest to uważane za normalne, uważa się ludzi za dziwaków, jeśli nie uprawiali seksu przed 14 rokiem życia, a każdy kto śmie uczyć abstynencji w publicznej szkole, jest określany jako neandertalczyk.

Telewizyjne programy w stylu: Desperate Housewives, Nip/Tuck czy Grey’s Anatomy, krążą wokół tego, kto z kim znajduje się w łóżku.
Jest nawet taki telewizyjny serial zwany Californication, (połączenie słów: California i fornication – cudzołóstwo), w którym obserwuje się życie uzależnienione od seksu. To, czym telewizyjni producenci zazwyczaj nie zajmują się to zbadanie konsekwencji niemoralności. Publiczność prawdopodobnie nie śmiałaby się, gdyby wiedzieli, że pary trzymające się tych programów muszą walczyć z opryszczką genitaliów, rzeżączką, AIDS, aborcjami, poaborcyjną traumą czy kliniczną depresja – to wszystko rzeczywiste skutki zakazanych seksualnych zachowań.

Jeśli jesteś dziś samotna(y) – bez względu na to czy straciłaś(eś) swoje dziewictwo, czy nie – już czas zażądać zwrotu swej czystości i zachować seks dla małżeństwa. Zapomnieliśmy historię o Ezawie, który stracił swoje pierworództwo z powodu głupoty: sprzedał swoje dziedzictwo za miskę zupy.
Rzeczywiście można wyrzucić swoje życie przez jeden akt cudzołóstwa.

 

3. Bądź bezlitosny dla swoich słabości. Jezus grzmiał bardziej surowo niż katolicki dyrektor szkoły, mówiąc do Swoich uczniów o samodyscyplinie. Powiedział im: „Jeśli tedy prawe oko twoje gorszy cię, wyłup je i odrzuć od siebie, albowiem będzie pożyteczniej dla ciebie, że zginie jeden z członków twoich, niż żeby całe ciało twoje miało pójść do piekła” (Mat. 5:29). Jezus nie był zwolennikiem okaleczania siebie samego, lecz używał sarkazmu do podkreślenia jak poważny jest grzech – ostrzegał swoich uczniów, aby podejmowali radykalne kroki, które doprowadzą do uniknięcia pułapek pokuszenia. W naszym, przesiąkniętym seksem społeczeństwie, jeszcze ważniejsze niż kiedykolwiek jest to, abyśmy stawiali granice.

Masz problem z pornografią? Jeśli nie jesteś w stanie narzucić sobie dyscypliny unikania obraźliwych stron internetowych, pozbądź się komputera. Czy po kilku minutach całowania kończysz na pettingu bądź stosunkiem ze swoja sympatią.
Wyznacz granice i trzymaj się ich. A jeśli nie jesteś w stanie trzymać się zasad, proś o interwencję. Jeśli tego nie robisz zmierzasz w stronę duchowej ruiny.

 

4. Żyj przejrzystym życiem. Biblia nigdzie nie popiera samotnej walki z grzechem, potrzebujemy siebie nawzajem. Lista Jakuba 5:16 mówi nam tak: „Wyznawajcie tedy grzechy jedni drugim i módlcie się jedni za drugich, abyście byli uzdrowieni„. W pewnych przypadkach nie zdobędziesz zwycięstwa nad pokuszeniem, dopóki nie podzielisz się swoim zmaganiem z innym chrześcijaninem i nie będziesz szukał porady i modlitwy.

Tak wielu wierzących żyje dziś życiem wśród tajemnic. Wiele kobiet (i mężczyzn również) było molestowanych w dzieciństwie przez krewnych czy przyjaciół, a jednak nigdy nie podzielili się swoim bólem. Wielu młodych chłopców żyje w niewoli ciemnego świata pornografii i samogwałtu, lecz są zbyt zawstydzeni tym, aby się do tego przyznać.
Chrześcijanie zmagają się z pociągiem do tej samej płci, a jednak boją się, że jeśli to wyznają to zostaną odrzuceni.

Nigdy nie odkryjesz obfitego życia, które Chrystus obiecał, dopóki nie oczyścisz swych duchowych pokoi i nie zajmiesz się wszystkimi twoimi brudami. Totalne przebaczenie i oczyszczenie jest dostępne, lecz najpierw musi być wyznanie i pokuta.

 

5. Rozwijaj w sobie bojaźń Bożą. Paweł tak poważnie traktował w swym liście do Tesaloczniczan sprawę tych, którzy ignorowali jego napomnienia co do seksualnego grzechu, że napisał im: „Toteż kto odrzuca to, odrzuca nie człowieka, lecz Boga, który nam też daje Ducha swego Świętego„. (1 Thess. 4:8).
Wyraźniej już nie można: jeśli lekceważysz seksualne granice, jesteś na cienkim lodzie.

Rozpaczliwie potrzebujemy dziś w kościele przebudzenia sumienia. Zbyt wielu chrześcijan ma spaczony osąd – nawet nie czują pobożnych wyrzutów sumienia, gdy łamią Boże prawo. Jeśli trwasz w jakiejkolwiek formie seksualnego grzechu, uciekaj natychmiast i zrób zwrot o 180 stopni. Pan zapewni ci łaskę potrzebną do życia w czystości.

 

J. Lee Grady jest redaktorem magazynu Charisma.

deeo