Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Przekleństwa 05 – Boże przekleństwa

Sapp Roger

Teraz skierujemy się do ostatniej grupy nowotestamentowych wersetów, które mówią o przekleństwie. Te wersety nie dotyczą ludzi wypowiadających przekleństwa, lecz są wzmiankami,które wydają się bardziej odnosić się do Bożych przekleństw. Najpierw dokonaliśmy przegląd wszystkich miejsc w Nowym Testamencie, które dotyczą przekleństw wypowiedzianych przez ludzi w rozdziale trzecim. W rozdziale czwartym spojrzeliśmy na jedn jedyne miejsce, w którym Nowy Testament mówi, że Jezus Chrystus wypowiedzia przekleństwo i to, co Chrystus miał do powiedzenia w tej sprawie. Teraz skierujem się do ostatniej grupy nowotestamentowych wersetów, które mówią o przekleństwie Te wersety nie dotyczą ludzi wypowiadających przekleństwa, lecz są wzmiankami które wydają się bardziej odnosić się do Bożych przekleństw. Ponownie, przeglądam te fragmenty, aby określić czy którykolwiek z nich pokazuje, że chrześcijani są podatni na przekleństwa i czy muszą je łamać.

Przekleństwo jako Boży osąd przez separację

Paweł mówi o przekleństwach zapisują w Liście do Rzymian ten wers: Wolałbym bowiem sam być pod klątwą [odłączony] od Chrystusa dla [zbawienia] braci moich, którzy według ciała są moimi rodakami. Słowo tłumaczone tutaj jako przeklęt (pod klątwą) to greckieanathema. W niektórych angielskic tłumaczeniach, jest ono używane w tekście bez tłumaczenia. Oznacza ono by w stanie silnej nieprzychylności u Boga. Widać wyraźnie, że nie moż to być przypadek. Musi to być zamierzone. Przeczytaj kontekst. Paweł używ tutaj tego słowa, aby pokazać jak zdecydowanie życzył, aby Żydzi uznali Jezus jako swego Mesjasza. Używa tego słowa w taki sam sposób w jaki ktoś mógłb użyć słowa przeklęty. Nie ma w tym wersie wskazówki że chrześcijanie mają się zajmować przekleństwami. Ostatnie z czterech odniesie do przekleństw, które znajdujemy u Mateusza w jego Ewangelii w rozdzial 25. To odniesienie znajduje się w słowac Pana Jezusa Chrystusa o oddzieleniu owiec od kozłów na sądzie. Chrystus mówi 4o kozłach: (BT) Mat 25,41 Wtedy odezwie się i do tych po lewej stronie: Idźcie prec ode Mnie, przeklęci, w ogień wieczny, przygotowany diabłu i jego aniołom! Oto opis sytuacji tych, którzy są zgubieni jako przeklętych. Mateusz używa tutaj formy greckiego słowa kataraomai. Korzeniem tego słowa jest ara. Oznacza ono modlić przeciwko lub życzyć źle przeciwko osobie lub rzeczy, stąd wypowiadać przekleństwo. W tym kontekście oznacza ono tego, kto jest przeklęty, tego, kto wywołał ostateczne niezadowolenie i sąd Boży. Tym przekleństwem będzie wieczny ogień, który Bóg przygotował dla diabła i jego aniołów. Chrystus opisuje wcześniej w tym fragmencie błogosławionych. 25,33-34 Owce postawi po prawej, a kozły po swojej lewej stronie. Wtedy odezwie się Król do tych po prawej stronie: Pójdźcie, błogosławieni Ojca mojego, weźcie w posiadanie królestwo, przygotowane wam od założenia świata! Mateusz mówi nam, że cechy charakteru tych przeklętych i tych błogosławionych ujawniają się w sposobie w jaki reagowali na potrzeby wokół nich. Ponownie, nie znajduje się tutaj nawet cień nauczania Chrystusa, że uczniowie w jakiś sposób muszą zajmować się indywidualnymi przekleństwami. W rzeczywistości ci, którzy dziedziczą królestwo są nazwani błogosławionymi. Przeklęci, to ci, którzy są zgubieni i posłani w ogień wieczny wraz z diabłem i jego aniołami. Nie wydaje się, aby było w tym fragmencie cokolwiek co uzasadnia ideę, że chrześcijanie mają zajmować się przekleństwami w swoim życiu. Jak Boże, nowo narodzone dziecko może być przeklęte przez Boga? Jakże ci, którzy, zgodnie ze słowami Chrystusa są błogosławionymi Ojca, mogą być skutecznie przeklęci przez ludzi? Jak to rozwiniemy dalej w tej książce, jedyną troską wyrażoną w Nowym Testamencie dotyczącą chrześcijan pod przekleństwem jest przekleństwo Zakonu Mojżeszowego. Rozwiązaniem proponowanym w tych fragmentach nie jest łamanie przekleństwa Zakonu, lecz raczej nie wchodzenie pod żaden aspekt Zakonu. Ostatecznie, nie ma najmniejszej wskazówki w powyszym fragmencie, aby ktoś z tych grup, przeklętych czy błogosławionych, mógł dostać się do tej grupy przypadkowo. Mateusz, jeden z dwunastu apostołów, w 28 rozdziałach wspomina przekleństwo tylko cztery razy i żaden z tych przypadków nie pokazuje, aby łamanie przekleństwa jest konieczne. Ten pogląd jest całkowicie nieobecny u nowotestamentowych pisarzy i powinien taki pozostać również w naszych umysłach. Ten przesądnym paradygmat musi zostać wykorzeniony, ponieważ buduje on w wierzących strach i podkopuje naszą wiarę w Boże niesamowite zaopatrzenie jakie jest dla nas w Jego Synu Jezusie Chrystusie.

Apostoł Jan i przekleństwa

Pierwszym miejscem, w którym Jan zapisuje informację o przekleństwie to cytata aroganckiego faryzeusza. Jan napisał, że faryzeusz powiedział: (BW) Jan 7,49 Tylko ten motłoch, który nie zna zakonu, jest przeklęty. Tutaj apostoł używa greckiego słowa eparatos (Nie wszystkie manuskrypty zawierają to słowo). Jest to przymiotnikowa forma ara, co po prostu oznacza tutaj Bożą nieprzychylność, odrzucenie i sąd. Zobaczymy w kolejnych rozdziałach, że każdy żyjący pod Zakonem Mojżeszowym, kto nie przestrzegał całego Zakonu był przeklęty. Zatem to stwierdzenie zawiera w sobie nieco prawdy, lecz tutaj mówca sugeruje, że faryzeusz nie znajdował się pod tym samym przekleństwem. Chrystus ogromnie obrażał faryzeuszy wskazując ich hipokryzję i to, że zniekształcali Zakon na swoją własną korzyść. Innymi słowy: faryzeusze byli tak samo winni pod Zakonem, lecz znacznie mniej chętnie się do tego przyznawali niż przeciętny Izraelita. Ten wers wskazuje również raczej na stan bycia przeklętym niż na werbalne przekleństwo. Nie daje podstaw do wniosku, że chrześcijanie muszą zajmować się przekleństwem łamiąc je. U Piotra, w dwóch listach, znajdujemy pojedynczy werset, w którym wspomina o przekleństwie. Kontekst tego wersetu nie dotyczy wierzących chrześcijan, lecz jest opisem upadłej ludzkości. Piotr nazywa niesprawiedliwych dziećmi przeklństwa. Pisze tak: (BW) 2 Ptr. 2,14 Oczy ich wypatrują tylko cudzołożnic i nigdy im nie dość grzechu; nęcą dusze słabe, serce mają wyćwiczone w chciwości, synowie przekleństwa. Tutaj słowo tłumaczone jako przekleństwo to greckie katara.Jest to forma słowa ara i znaczy złorzeczenie, przekleństwo,modlitwę wypowiedzianą z wrogością przez Boga w czasie Jego sprawiedliwego sądu. Widać wyraźne, że Piotr używa tego słowa jako wypowiedzianego przez Boga w czasie Jego sprawiedliwego sądu. Ten wers nie dotyczy wypowiedzianego przekleństwa, lecz raczej stanu bycia przeklętym przez Boga, jako czegoś przeciwnego do bycia błogosławionym. Piotr nie opisuje w tym fragmencie chrześcijan. Nie jest więc nam zbyt pomocny poza tym, że nie ma w nim nawet cienia sugestii, aby chrześcijanie czy ktokolwiek inny musieli łamać przekleństwa. Nie popiera również on założenia jakoby przekleństwo mogło być związane z przypadkowo wypowiedzianymi, negatywnymi słowami.

Pojęcie przekleństwa jako metafora

Autor Listu do Hebrajczyków oferuje nam tylko jeden werset mówiący o przekleństwach. Pisze tak: (BW) Hebr. 6,8 Lecz kiedy wydaje tylko ciernie i osty, nie przedstawia żadnej wartości; grozi jej rychłe przekleństwo Boże i całkowita zagłada. Tutaj słowo tłumaczone jako przekleństwo to greckie katara.Jest to forma słowa ara i znaczy złorzeczenie, przekleństwo, modlitwa wypowiedziana z wrogością przez Boga w czasie Jego sprawiedliwego sądu nad bezpłodną ziemią (str. 254-5, The Expanded Vine’s Expository Dictionary of New Testament Words). Kontekst tego wersetu jest ostrzeżeniem przed odpadnięciem od chrześcijańskiej wiary. Słowo jej w tym wersecie odnosi się do ziemi. Werset wcześniejszy mówi o tym, że ziemia, która otrzymuje deszcz powinna przynosić dobry owoc, lecz jeśli przynosi ciernie i osty to jest bezwartościowa i bliska przekleństwa i kończy spalona. W tym przypadku słowo przeklęta nie wydaje się być opisem czegoś co jedna osoba może powiedzieć o drugiej. Nie jest to opis wypowiedzianego słowa. Wydaje się, że jest to opis metaforycznego stanu bycia bezowocnym, zgubionym i potencjalnie przeznaczonym na wieczny ogień. Tutaj, podobnie jak inni pisarze Nowego Testamentu, autor Listu do Hebrajczyków niczego nie mówi o tym, żeby chrześcijanie mieli łamać indywidualne przekleństwa, lecz o tym, że raczej powinni reagować na Boże błogosławieństwa tak, aby nie skończyli pod przekleństwem. Innymi słowy: wydaje się to przeciwne do nauczania o wierzących znajdujących się pod przekleństwem. Ten fragment zdaje się sugerować, że taki stan bycia pod przekleństwem wynika z braku właściwej reakcji osoby na częste błogosławieństwa Boże. Bycie przeklętym nie pochodzi od kogoś wypowiadającego przekleństwo nad nami i w ten sposób wywołującego naszą bezowocność. Ono bierze się z częstego błogosławieństwa Bożego, które nie wywołują owocnej reakcji w nas. Z pewnością nie ma tutaj nic popierającego pogląd, że przekleństwa muszą być łamane.

Żadnych przekleństw więcej

Prowadzi nas to do ostatniego wersetu, w którym w Nowym Testamencie występują przekleństwa. Jan pisze tak: (BW) Obj. 22,3 Nie będzie już odtąd nic przeklętego. Tron Boga i Baranka pozostaną w nim, a słudzy Jego będą Mu oddawali cześć. Występuje tutaj greckie katahema (niektóre manuskrypty podają tutaj dłuższą formę tego słowa tj.: katanathema), rzeczownik, który jest tłumaczony jako przekleństwo. Oznacza ono doświadczenie trwającej nieprzychylności Bożej na sądzie. Nie powinno być wątpliwości, że ten wers odnosi się do pierwotnego przekleństwa z Ogrodu Eden. Jest jasne, że to przekleństwo nie będzie całkowicie usunięte spośród ludzkości ani z ziemi, aż do zakończenia tego wieku. Jak już wcześniej widzieliśmy, wydaje się, że nie ma tutaj wskazówki, aby wierzący musieli zajmować się przekleństwami. Żaden z tych wersetów, którym przyglądaliśmy się nie sugeruje nam, aby ktokolwiek w pierwszym wieku wiedział cokolwiek na temat radzenia sobie z przekleństwami, z wyjątkiem przekleństwa Zakonu. Niemniej i tutaj nie przystępowali do łamania tego przekleństwa, lecz mieli raczej zupełnie inne rozwiązanie. Po przeanalizowaniu czterech odniesień do przekleństw zawartych w dwóch wersetach Listu do Galacjan, zakończymy badanie tematu przekleństw w Nowym Testamencie. Przewidujemy, że czytelnik będzie zdumiony biblijnymi wnioskami, które pojawią się, gdy będziemy dążyć do zrozumienia tych ważnych wersów w następnych rozdziałach.

Rozdział 6 

реклама в интернете на сайтах

Przekleństwa 06 – Wstęp do Zakonu Mojżeszowego.

Sapp Roger

Tutaj naszym celem będzie zapoznać czytelnika z tym, co Biblia mówi na temat Zakonu Mojżeszowego, tak aby te ważne ostatnie odniesienia znajdujące się w Nowym Testamencie miały sens.

Aby zakończyć przegląd nowotestamentowych miejsc, w których jest mowa o przekleństwach, mamy jeszcze jeden fragment. Jest to fragment składający się z dwóch wersetów w Liście do Galacjan mówiący o przekleństwie Prawa Mojżeszowego. Zrobimy to w następnym rozdziale. Tutaj naszym celem będzie zapoznać czytelnika z tym, co Biblia mówi na temat Zakonu Mojżeszowego, tak aby te ważne ostatnie odniesienia znajdujące się w Nowym Testamencie miały sens. Stale wzrasta liczba chrześcijan, którzy nie umieją należycie wykładać (w ang. “rozróżniać” – przyp. tłum.) Pisma. Często jest tak, że nie pokazano im nigdy różnicy między Ewangelią Chrystusa, a Zakonem Mojżeszowym. Chrześcijanie są uczeni syntezy tych dwóch bardzo różnych sposobów podejścia do Boga, która została odrzucona i obalona przez apostolskich przywódców kościoła pierwszego wieku. Wiele z Nauki o Podatności na Przekleństwa wydaje się być syntezą Zakonu Mojżeszowego i Ewangelii. Czerpie ona przekleństwa z Zakonu, stosuje je do chrześcijan, po czy przyjmuje fragementaryczne lekarstwo w postaci ofiary Chrystusa do tych przypuszczalnych przekleństw działających w życiu wierzących. Liderzy uczący takiej syntezy często najpierw wprowadzają tych, których nauczają, pod przekleństwo Zakonu, nie uświadamiając sobie, co robią. Jak to się dzieje? Na najbliższych kilku stronach przyjrzymy się naturze Zakonu Mojżeszowego i odpowiemy w kilku punktach na to pytanie.

Zakon został nadany przez Mojżesza.

Wydaje się, że ważne jest dla przesłania tej książki, aby przyjrzeć się naturze Zakonu Mojżeszowego. Pierwsza rzecz, która jest oczywista to fakt, że Zakon został dany Mojżeszowi na górze Horeb, zaraz po Wyjściu dzieci Izraela z Egiptu. Księga Wyjścia opisuje to jak Bóg wezwał Mojżesza na górę w taki sposób:

Wyj. I rzekł Pan do Mojżesza: Wstąp do mnie na górę i zostań tam, a dam ci tablice kamienne, zakon i przykazania, które napisałem, aby ich pouczyć.

Zakon został dany przez Boga Mojżeszowi, aby uczył dzieci Izraela. Bóg powiedział Mojżeszowi, żeby zapisał te przepisy w ciągu czterdziestu dni pobytu na górze.

Wyj. 34,27-28 I rzekł Pan do Mojżesza: Spisz sobie te słowa, gdyż na podstawie tych słów zawarłem przymierze z tobą i z Izraelem. I pozostał tam u Pana przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy. Nie jadł chleba i nie pił wody, i spisał na tablicach słowa przymierza, dziesięcioro słów.

Dziesięć przykazań było centralnym punktem Zakonu Mojżeszowego, lecz nie było to jedyne prawo. W zasadzie komentatorzy mówią, że w Zakonie znajduje się ponad 600 bardzo szczegółowych przykazań. Stary Testament również zapisuje fakt, że Mojżesz dokończył zapisu słów Zakonu, które mu zostały dane.

Powt. 31,27  A gdy Mojżesz spisał do końca słowa tego zakonu w księdze, to dał Mojżesz Lewitom, którzy nosili Skrzynię Przymierza Bożego, taki rozkaz: Weźcie księgę tego zakonu i połóżcie ją z boku Skrzyni Przymierza Pana, Boga waszego, i niech będzie tam świadkiem przeciwko tobie, znam bowiem twój upór i twój twardy kark. Wszak oto już dziś, gdy jeszcze żyję między wami, byliście oporni wobec Pana, a cóż dopiero po mojej śmierci?

Ten zakończony dokument, który stworzył Mojżesz często zwany jest w Biblii Księgą Zakonu 1). Stary Testament zawiera ten dokument w Biblii w czterech z pięciu pierwszych ksiąg : Wyjścia, Kapłańskiej, Liczb i Powtórzonego Prawa. Księga Rodzaju nie jest częścią Zakonu Mojżeszowego. Obejmuje ona okres historii między stworzeniem a śmiercią Józefa, czasy gdy nie było jeszcze przekazanego przez Boga prawa. To stwierdzenie Mojżesza stawia sprawę jasno:

Powt 5,1 Mojżesz zwołał wszystkich Izraelitów i rzekł do nich: Słuchaj, Izraelu, ustaw i praw, które wam dziś ogłaszam, abyście się ich nauczyli i przestrzegali ich wykonywania. Pan, nasz Bóg, zawarł z nami przymierze na Horebie. Nie z ojcami naszymi zawarł Pan to przymierze, lecz z nami, z nami, którzyśmy tu wszyscy dziś przy życiu.

Zwróć uwagę, że Mojżesz mówi o tym, że przymierze nie zostało zawarte z ojcami, lecz z nimi. Innymi słowy: starotestamentowe postaci takie jak Noe, Abraham, Izaak, Jakub i dwunastu patriarchów włączając w to Józefa nie żyli pod Zakonem Mojżeszowym. Możemy historię Starego Testamentu podzielić na okres między Adamem i Mojżeszem, gdzie nie było boskiego prawa i okres po Mojżeszu, gdy obowiązywał ukończony system boskiego prawa danego Izraelowi zawartego w czterech księgach następujących po Księdze Rodzaju. Nowy Testament wspomina ten historyczny fakt w pismach ap. Pawła. Jak czytamy:

Rzym. 5,13-14 albowiem już przed zakonem grzech był na świecie, ale grzechu się nie liczy, gdy zakonu nie ma; lecz śmierć panowała od Adama aż do Mojżesza nawet nad tymi, którzy nie popełnili takiego przestępstwa jak Adam, będący obrazem tego, który miał przyjść.

Tutaj Paweł mówi nam, że grzech istniał na świecie przed przekazaniem Mojżeszowi Zakonu, lecz nie był zaliczony. Greckie słowo ellogao przetłumaczone jako liczyć oznacza obciążać czyjś rachunek, lub składać na czyjąś odpowiedzialność 3). Znaczy to po prostu, że tam, gdzie nie ma prawa, nie ma przestępstwa czy kary. Bóg nie liczył grzechu na bazie szczegółowych przykazań w okresie przed Zakonem, ponieważ nie było przykazań.

Na przykład niemieckie autostrady nie mają ograniczenia prędkości. Może być bardzo niemądre jeżdżenie nimi z ogromną prędkością, lecz nie jest to przestępstwo. Nie ma prawa ograniczającego prędkość na tej autostradzie, zatem nie ma przekroczenia bez względu na to jak niemądrych wyborów podejmują kierowcy. Zatem to była era przed Zakonem Mojżeszowym. Nie było praw; zatem nie było przestępstw przed Bogiem. Grzech nie był zaliczany bez względu na to, jak niemądre decyzje podejmowali ludzi mieszkający w tym okresie.

Dalej te wersy mówią nam o tym, że śmierć ludzkości jako kara za przestępstwo Adama wobec jednego przykazania Bożego w ogrodzie trwała cały czas nad tymi, którzy nie popełnili takiego przestępstwa jak Adam. Nawet ci, którzy byli bardziej sprawiedliwi niż Adama, którzy żyli w tym okresie doświadczali śmierci 4). Dwa ważne zwroty występują w tym wersie. Jest to zwrot dopóki zakon oraz od Adama do Mojżesza. Opisują one ten sam okres czasu, który jest zapisany w Księdze Stworzenia. Możemy dodać do tej dyskusji jeszcze jeden znaczący, nowotestamentowy wers, który pozwoli nam podzielić historię: Ten wers mówi tak:

Jan 1,17  Zakon bowiem został nadany przez Mojżesza, łaska zaś i prawda stała się przez Jezusa Chrystusa.

Ten werset mówi nam o czymś ważnym, co dotyczy Zakonu: Zakon Mojżeszowy nie jest o łasce i prawdzie. Zakon mówi o uczynkach posłuszeństwa szczególnym przykazaniom. Ten wers pozwala podzielić historię również na dwa okresy. Daje nam to pierwszy okres Zakonu danego przez Mojżesza i okres łaski i prawdy, które stały się przez Jezusa Chrystusa. Innymi słowy: ten werset wskazuje nam na trzeci okres, który należy rozważyć, a którego jeszcze nie zdefiniowaliśmy: okres łaski i prawdy przez Jezusa Chrystusa. Podsumowując, trzy okresy ludzkiej historii, aż do współczesności zgodnie z perspektywą Nowego Testamentu to: Od Adama do Mojżesza – okres przed nadaniem Zakonu Mojżeszowego obejmujący Księgę Stworzenia i kończący się śmiercią Józefa oraz okres zamieszkiwania dzieci Izraela w Egipcie aż do czasu Mojżesza.

Od Mojżesza do Chrystusa – to okres zaczynający się Wyjściem z Egiptu i przekazaniem Mojżeszowi Zakonu i kończący się ogłoszeniem Jezusa jako Chrystusa przez Jana Chrzciciela. Od Chrystusa do współczesności – okres łaski i prawdy zaczynający się ogłoszeniem przez Jana Chrzciciela dorosłego Chrystusa, aż do współczesnych czasów.

Te trzy okresy mają ogromne znaczenie. W każdym z nich Bóg różni się w sposobie w jaki zajmuje się ludzkością. W każdym okresie Bóg objawia siebie w większy sposób niż w poprzednim. Stary Testament, oczywiście, obejmuje dwa pierwsze okresy życia ludzkości, Nowy – obejmuje początek trzeciego okresu ludzkości.

Nowy jest większy od Starego Jak to widać w poniższym wyjaśnieniu, sama Biblia daje wyraźny podział i objawia, że każdy okres objawienia jest większy od poprzedniego. Sam Chrystus mówi do nas:

Mat. 11,11 Zaprawdę powiadam wam: Nie powstał z tych, którzy z niewiast się rodzą, większy od Jana Chrzciciela, ale najmniejszy w Królestwie Niebios większy jest niż on. A od dni Jana Chrzciciela aż dotąd Królestwo Niebios doznaje gwałtu i gwałtownicy je porywają. Albowiem wszyscy prorocy i zakon prorokowali aż do Jana;

Zgodnie ze słowami Chrystusa, Jan Chrzciciel był największym ze wszystkich sprawiedliwych osób narodzonych z kobiety. Musimy przypuścić, że Chrystusowi chodziło o okres przed Nowym Przymierzem, jeśli przeczytamy te słowa w kontekście. Może się to okazać zdumiewającym objawieniem dla niektórych myślących czytelników. Oznaczało by to, że Jan Chrzciciel był większy od Noego, Abrahama, Izaaka, Jakuba i dwunastu synów Jakuba wraz z Józefem. Był większy od nich wszystkich narodzonych przed Zakonem. Był większy od Izajasza, Jeremiasza, Eliasza i wszystkich innych proroków. Jan był większy od Dawida i Salomona 5). Był większy od tych wszystkich, którzy urodzili się po nadaniu Zakonu. Zdumiewające, że Jan Chrzciciel był nawet większy od tego, który nadał zakon, Mojżesza, według słów Chrystusa.

Co powodowało, że Jan Chrzciciel był większy? Tylko jedna ważna rzecz – Jan miał większe objawienie tego, że Słowo stało się ciałem.Miał wyraźniejsze pojęcie tego, kim był Chrystus niż ktokolwiek, kto żył przed nim, wraz z Mojżeszem. Miał wyraźniejsze objawienie najwyższej wagi, absolutnego centrum i przed – wiecznej chwały Chrystusa 5). Zobacz Mat 12:42 i Łuk 11:31, gdzie jest stwierdzenie Chrystusa o tym, że jest On większy od Salomona.

Chrystus w Bożym planie.

To objawienie Chrystusa powoduje, że Jan był większy niż wszyscy, którzy żyli przed nim. Ponad to, Chrystus mówi, że najmniejsi w królestwie Niebieskim, są więksi od Jana Chrzciciela. Jakże potężne i nieoczekiwane stwierdzenie Chrystusa.

Co powoduje, że ci wierzący w Królestwie są więksi niż największy spośród sprawiedliwych Starego Testamentu? Dokładnie to samo, co poprzednio! Nawet najbardziej pokorny wierzący w Królestwie Chrystusa ma jaśniejsze zrozumienie Chrystusa niż Jan. Z powodu tego objawienia, wierzący przyjęli Jego ofiarę. Weszli do Nowego Przymierza z Chrystusem. Teraz mogą szukać i wejść do Królestwa Bożego przez Jezusa Chrystusa. To przymierze nie było dostępne dla sprawiedliwych Starego Testamentu. Wierzący dziś, mają status narodzonych z wysokości dzieci Bożych, czego nikt ze starotestamentowych sprawiedliwych mężów ani niewiast nigdy nie miał. W najlepszym wypadku byli oni Bożymi sługami, lecz nigdy Jego dziećmi. Prawdziwi Chrześcijanie są umiłowanymi dziećmi Bożymi przez wiarę w Chrystusa. On jest teraz Abba Ojcem dla każdego, kto przyjmie Chrystusa. Na zakończenie tego zdumiewającego stwierdzenia Chrystus powie:

Mat 11,13 Albowiem wszyscy prorocy i zakon prorokowali aż do Jana;

Znaczy to po postu, że Słowo Boże zawierające Zakon Mojżeszowy i proroków działało i miało stały boski cel, aż do pojawienia się Jana zapowiadającego przyjście Chrystusa. Nie było większego sposobu na przyjście Boga dopóki nie nadszedł Chrystus. Mojżeszowy system sprawiedliwości, choć nadal bardzo skuteczny, jest teraz przestarzały, skoro teraz działa większe objawienie i znacznie lepsze przymierze. Chrystus ponownie podkreśla przemijanie starej ery Zakonu i nadejście nowej mówiąc:

Łuk. 16,16-17 Do czasów Jana był zakon i prorocy, od tego czasu jest zwiastowane Królestwo Boże i każdy się do niego gwałtem wdziera. Lecz łatwiej jest niebu i ziemi przeminąć, niż przepaść jednej kresce z zakonu.

Znów Chrystus dokonuje dla nas podziału na ery. Mówi, że zakon i prorocy byli do Jana. Mówi w ten sposób, że Jan kończy okres Zakonu i proroków. Następnie mówi, że od tego czasu mając na myśli czas Jana Chrzciciela, królestwo Boże jest zwiastowane. Od chwili pojawienia się służby Jana, nowe przesłanie, większe od Zakonu i proroków, o Ewangelii Królestwa Bożego jest zapowiadane.

W wyniku tego nowego posłania ludzie po raz pierwszy maja możliwość wdzierać się do królestwa Bożego. Niemniej jednak, Chrystus mówi nam również, że każda kreska i każda jota¸ wraz z obejmującymi wszystko przekleństwami nadal w pełni działa, choć przypominamy czytelnikom, że jest to całkowicie przestarzały sposób oddawania Bogu czci.

Zakon został ustanowiony dla Izraela Dziś jest oczywiste, że wielu chrześcijan uduchawia pewne części Zakonu i przenosi te myśli do Kościoła. Robią syntezy Zakonu Mojżeszowego z Ewangelią. Nowy Testament wyraźnie objawia, że istnieje prawdziwe duchowe niebezpieczeństwo takiego postępowania – wtedy przekleństwo Zakonu zaczyna być dla chrześcijan problemem. Być może jest potrzebne i pomaga przypominanie chrześcijanom o tym, że Zakon został nadany wyłącznie narodowi Izraelskiemu.

Prorok Malachiasz, żyjący pod koniec okresu Starego Testamentu pisze:

Mal. 3,22 Pamiętajcie o zakonie Mojżesza, mojego sługi, któremu przekazałem na Horebie ustawy i prawa dla całego Izraela!

Zakon Mojżeszowy został dany całemu Izraelowi. Nie został dany poganom, choć poganin miał możliwość przystąpienia do przymierza jako prozelita czy nawrócony i uchwycenia się Zakonu tak, jak to było z Żydami. Od prozelitów wymagane było również przestrzeganie całego Zakonu oraz przyjęcie Żydów jako swego ludu. Niemniej, nie zmieniało to faktu, że Żydzi byli jedynym narodem, któremu Zakon został dany. Inne narody nie były sądzone przez Boga według ich posłuszeństwa zakonowi. Tylko Izrael był sądzony w taki sposób. Może to wydawać się wielu oczywiste, lecz niektórzy mogą zostać wprowadzeni w zakłopotanie w tym momencie. Myślą, że Zakon Mojżeszowy obowiązywał wszystkich.

Istnieje takie historyczne zamieszanie w tej sprawie od początku istnienia Kościoła. Kościół musiał zdecydować czy wierzący z pogan powinni zachowywać Zakon Mojżeszowy. Jeden z pierwszych soborów apostolskich Kościoła i innych przywódców podjął się przedyskutowania tej sprawy. Byli w Kościele tzw. judaiści, którzy nauczali, że wierzących mężczyzn należy obrzezać i muszą oni zacząć przestrzegać Zakonu. Łukasz opisuje to w 15 rozdziale Dziejów Apostolskich tak:

Dzieje 15,1-2 A pewni ludzie, którzy przybyli z Judei, nauczali braci: Jeśli nie zostaliście obrzezani według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni. Gdy zaś powstał zatarg i spór niemały między Pawłem i Barnabą a nimi, postanowiono, żeby Paweł i Barnaba oraz kilku innych spośród nich udało się w sprawie tego sporu do apostołów i starszych do Jerozolimy.

….

15,4 A gdy przybyli do Jerozolimy, zostali przyjęci przez zbór oraz apostołów i starszych, i opowiedzieli, jak wielkich rzeczy dokonał Bóg przez nich.  Lecz niektórzy ze stronnictwa faryzeuszów, którzy uwierzyli, powstali, mówiąc: Trzeba ich obrzezać i nakazać im, żeby przestrzegali zakonu Mojżeszowego.

Gdy zebrali się apostołowie rozgorzała najwidoczniej gorąca dyskusja, ap. Piotr stwierdził tak:

Dzieje 15,7 -10:   Mężowie bracia, wy wiecie, że Bóg już dawno spośród was mnie wybrał, aby poganie przez usta moje usłyszeli słowa Ewangelii i uwierzyli. Bóg też, który zna serca, przyznał się do nich, dając im Ducha Świętego jak i nam, i nie uczynił żadnej różnicy między nami a nimi, oczyściwszy przez wiarę ich serca. Przeto teraz, dlaczego wyzywacie Boga, wkładając na kark uczniów jarzmo, którego ani ojcowie nasi, ani my nie mogliśmy unieść? Wierzymy przecież, że zbawieni będziemy przez łaskę Pana Jezusa, tak samo jak i oni.

Piotr zauważa bardzo ważną rzecz jeśli chodzi o Boży sposób zajmowania się poganami od czasu przyjścia Chrystusa. Zauważa, że słuchając Ewangelii przyjęli to samo zbawienie, tego samego Ducha Świętego i to samo oczyszczenie z grzechów, jakie i wierzący z Żydów otrzymali po prostu przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Nie otrzymali tego błogosławieństwa przez zachowywanie Zakonu Mojżeszowego, lecz przez wiarę w Chrystusa. Następnie ostrzega ich przed wystawianiem Boga na próbę przez wkładanie na karki nawróconych pogan jarzma, którego ich żydowscy ojcowie, ani wierzący z żydów nie byli wstanie unieść. To jarzmo nie do uniesienia, to Zakon Mojżeszowy. Widać wyraźnie, że Piotr wierzył, że pogańscy wierzący nie powinni starać się zachowywać Zakonu Mojżeszowego w ogóle ani w jakiejś schrystianizowanej formie. Apostoł Jakub podsumowuje decyzję apostołów i starszych w taki sposób:

Dzieje 15,19 Dlatego sądzę, że nie należy czynić trudności tym spośród pogan, którzy nawracają się do Boga, 15,20 ale polecić im, żeby się wstrzymywali od rzeczy splugawionych przez bałwany, od nierządu, od tego, co zadławione, i od krwi.

Apostołowie i starsi zdecydowali, aby nie niepokoić nowych wierzących z pogan przestrzeganiem Zakonu. Poinstruowali ich, aby unikali pogańskich praktyk seksualnych i bałwochwalczych, i tych rzeczy z jedzenia, które byłyby obraźliwe dla Żydów. Oczywiście, chcieli, aby wierzący z pogan i z Żydów mogli cieszyć się swobodnie społecznością ze sobą. Nie polecali im trzymać się mojżeszowych zasad jedzenia czy innych aspektów Zakonu. Prawa i przykazania w Zakonie Mojżeszowym nie mają zastosowania wobec wierzących z pogan, jak również przekleństwa jako wskutek nie przestrzegania ich. Nowy Testament objawia tą ważną prawdę w ten sposób: Gdzie nie ma zakonu, nie ma przestępstwa. Bardzo ważne jest dla nas, abyśmy nie chwytali się Zakonu jak chrześcijanie. Żyjemy pod łaską, nie pod zakonem. Chwila, w której staramy się być posłuszni Zakonowi to jest również moment, w którym wchodzimy pod obejmujące wszystko przekleństwo. Powinniśmy być zaalarmowani, gdy ktoś usiłuje zastosować do nas przekleństwo czy przykazania wyjęte z Zakonu Mojżeszowego do naszej sytuacji. Musimy uprzejmie odrzucić taką myśl i nie chwytać się żadnego aspektu Zakonu. W następnym rozdziale, rozważymy naturę Zakonu Mojżeszowego jako pełnego systemu prawnego.

Rozdział 7

________________________________

1) Powt. 28:58, 28:61, 29:21, 30:10, 31:24, 31:26, Joz 1:8, 8:31, 8:34, 23:6, 24:26, 2 Król 14:6, 22:8, 22:11, 23:24, 2 Kron. 17:9, 25:4, 34:14, 34:15, Neh. 8:1, 8:3, 8:8, 8:18, 9:3, Gal. 3:10, Hebr.

9:19.

2) Księga Rodzaju obejmuje od 4000 przed Ch. Do 1600 przed Ch. to jest około 2400 lat. Jest to dłuższy okres historyczny niż zawarty we wszystkich pozostałych księgach ST razem. Okres od Mojżesza do Chrystusa to 1600 do 4 r. przed Ch czyli około 1600 lat. Zawarte jest tutaj końcowe 400 lat, którymi Stary Testament nie zajmuje się wcale. W tym okresie żaden prorok nie przemawiał, przynajmniej na takim poziomie, aby znalazło to swoje zapisy w Piśmie. Te 400 lat proroczego milczenia jest często nazywane okresem między-testamentowym, oznaczając okres między Starym a Nowym Testamentem.

3) Vine’s Expository Dictionary of New Testament Words, str.. 582.

4) Jedynym wyjątkiem jest Enoch, który nie

umarł, ponieważ zabrał go Bóg.

создание и раскрутка сайтов цена

Przekleństwa 07 – Jeden pełny system prawny

Sapp Roger

Zakon jest jednym pełnym systemem

Zakon dany przez Mojżesza jest całym, kompletnym i spójnym systemem. Zawiera setki przykazań, które obejmuję każdy aspekt życia Izraelity. Ma szczególnie złożone błogosławieństwa za całkowite przestrzeganie i złożone przekleństwa za każde nieposłuszeństwo. To dlatego Paweł mówi raczej o „przekleństwie Zakonu” niż o „przekleństwach Zakonu”. Jest to bardzo ważne dla naszej dyskusji, poświęcimy więc nieco więcej wysiłku na badanie tego w dalszej części. Mojżesz mówi nam o pełności tego systemu prawnego tak 1):

Powt. 4,1-2 A teraz, Izraelu, posłuchaj ustaw i praw, które was uczę (Mojżesz) wypełniać, abyście zachowali życie, weszli i wzięli w posiadanie ziemię, którą wam daje Pan, Bóg waszych ojców. 4,2 Niczego nie dodacie do tego, co ja wam nakazuję, i niczego z tego nie ujmiecie, przestrzegając przykazań Pana, waszego Boga, które ja wam nakazuję.

Mojżesz nakazuje, żeby nikt niczego nie dodawał do Pisma ani z niego nie odejmował. Nic nie może być zabrane ani dodane. To jest pełny system. Podobnie jest z tym, że nieposłuszeństwo wobec jednego aspektu Zakonu powoduje, że taka osoba narusza cały Zakon.

Ap. Jakub odnosi się do tej ważnej prawdy w swym liście tak:

Jak 2,10-11 Ktokolwiek bowiem zachowa cały zakon, a uchybi w jednym, stanie się winnym wszystkiego. Bo Ten, który powiedział: Nie cudzołóż, powiedział też: Nie zabijaj; jeżeli więc nie cudzołożysz, ale zabijasz, jesteś przestępcą zakonu.

Jakub mówi nam, że jeśli ktoś łamie jeden przepis staje się winny przestępstwa wobec całego Zakonu. Innymi słowy: Zakon jest pełnym systemem. Nie można w poprawny sposób wziąć z Zakonu kilku rzeczy, aby być im posłusznym, a ignorować setki pozostałych przykazań Zakonu. Nie ma żadnego znaczenia to, że ktoś przestrzega kilku punktów. Jeśli usiłuje przestrzegać Zakonu to jedno przestępstwo wobec dowolnej jego części, stawia go w stuacji takiej, jakby narszuali wszystkie przepisy.

Przestrzeganie całego Zakonu

W całym Starym Testamencie są liczne zachęty skierowane do dzieci Izraela, aby przestrzegali całego Zakonu. Przyjrzymy się kilku takim miejscom. Zwróć uwagę na słowa Jozuego:

Joz 1,7 Tylko bądź mocny i bardzo mężny, aby ściśle czynić wszystko według zakonu, jak ci Mojżesz, mój sługa, nakazał. Nie odstępuj od niego ani w prawo, ani w lewo, aby ci się wiodło wszędzie, dokądkolwiek pójdziesz.

Jozue, aby mieć powodzenie, musiał zachować cały Zakon. Sam Jozue zachęcał do tego samego dzieci Izraela mówiąc do nich:

Joz. 23,6 Starajcie się tylko nader usilnie o to, aby przestrzegać wszystkiego i czynić to, co jest napisane w księdze zakonu Mojżeszowego i nie odstępować od niego ani w prawo, ani w lewo, nDzieci Izraela musiały przestrzegać wszystkiego, co było napisane w księdze Prawa. Pod koniec swego życia, gdy przygotowywany był Jeden Pełny System Prawny przed wejściem do Ziemi Obiecanej, Mojżesz nakazał dzieciom Izraela, aby wykonywali wszystkie słowa tego Zakonu.Powiedział do nich tak;

Powt. 31,12b …pilnie spełniali wszystkie słowa tego zakonu; ich synowie zaś, którzy go jeszcze nie znają, niech go wysłuchają i nauczą się bojaźni Pana, Boga waszego, po wszystkie dni waszego życia na ziemi, do której przeprawicie się przez Jordan, aby ją objąć w posiadanie. Jest wiele innych fragmentów, które zachęcają do zachowania całego Zakonu we wszystkich jego aspektach; niemniej na potrzeby tej książki zacytujemy tylko jeszcze jedno. Ten wers zawiera obietnicę daną przez Boga dzieciom Izraela pozostającym w Ziemi Obiecanej, pod warunkiem, że będą przestrzegać całego Zakonu:

2 Kron. 33,8 jeżeli tylko będą ściśle wykonywać to wszystko, co im przykazałem przez Mojżesza zgodnie z całym zakonem, z przykazaniami i ustawami. Dwa zwroty są oczywiste w tym wersie: wykonywać wszystko orazz całym zakonem, z przykazaniami i ustawami. Nikt nie może wziąć kilku przykazań i przestrzegać je ignorując pozostałe.Niestety, następnych kilka wersetów mówi nam o niepowodzeniu izraelitów w przestrzeganiu tego Prawa. Boży sąd usunął ich z tej ziemi rękoma wojska babilońskiego i asyryjskiego.

Przekleństwa Zakonu są jednym przekleństwem.

Powiedzieliśmy w poprzednich dwóch rozdziałach, że będziemy przyglądać się ostatecznemu zestawowi miejsc znajdujących się w Nowym Testamencie, które mówią o przekleństwach. Chcieliśmy przygotować grunt, zanim przystąpimy do tych wersetów. Niektórzy być może zauważyli, że ap. Paweł w Liście do Galacjan w trzecim rozdziale mówi przekleństwie w liczbie pojedynczej, a nie w mnogiej przekleństwa.

Gal. 3,10 Bo wszyscy, którzy polegają na uczynkach zakonu, są pod przekleństwem; napisano bowiem: Przeklęty każdy, kto nie wytrwa w pełnieniu wszystkiego, co jest napisane w księdze zakonu. Trudno nie zauważyć, że Paweł odnosi się do prawdy zachowywania całego zakonu. Mówi, że ten, kto próbuje zachować Zakon musi trwać w pełnieniu wszystkiego, co jest napisane w księdze zakonu. Jeśli taka osoba zawiedzie w wypełnianiu całego Zakonu, to staje pod zawierającymi wszystko przekleństwami tego Prawa. Zaraz, kawałek dalej w tym fragmencie Paweł pisze tak:

Gal 3,13 Chrystus wykupił nas od przekleństwa zakonu, stawszy się za nas przekleństwem, gdyż napisano: Przeklęty każdy, który zawisł na drzewie,

Widzimy tutaj, że Chrystus zapłacił cenę za przestępstwa wobec Zakonu Mojżeszowego. Chrystus stał się za nas przekleństwem. Zauważamy, że nic nie mówi o chrześcijanach łamiących przekleństwa.

W rzeczywistości, kontekst tego fragmentu dotyczy tych, którzy przystępują do przestrzegania zakonu. W tym fragmencie nie chodziło o chrześcijan, którzy nie starają się przestrzegać Zakonu Mojżeszowego. Ponownie Paweł używa pojedynczej liczby pisząc przekleństwem. Dla przypadkowego obserwatora może być kilka przekleństw w Prawie Mojżeszowym, lecz faktycznie różnią się one tylko sposobem wyrażania skutków jednego głębokiego przekleństwa Zakonu. To przekleństwo dotyka wszystkich aspektów życia. Innymi słowy: różnorodne przekleństwa zebrane razem są jednym przekleństwem Zakonu. Jeśli ktoś usiłuje przestrzegać Zakonu i zawodzi w jednym to staje po przekleństwem złamania wszystkich jego aspektów. Oto dwa krótkie wersety, które ujawniają tą prawdę:

Powt. 27,26 Przeklęty, kto nie dochowa słów tego zakonu, aby je spełnić.

Zauważamy, że przekleństwo w tym wersie dotyka każdego, kto usiłuje wykonać tylko część Zakonu. Należy wykonać cały Zakon, wszystkie słowa Prawa, jeśli chce się przestrzegać jakąkolwiek jego część. Ci, którzy nauczają na temat przekleństw często wyciągają wersety z Zakonu i stosują je fragmentarycznie do wierzących. Jeśli wierzący uchwyci się jakiejkolwiek części Zakonu, to musi być posłuszny wszystkim jego słowom, aby nie być pod przekleństwem. A zatem, zdecydowanie zachęcamy do tego, aby nie robić niczego w celu przestrzegania Zakonu, skoro zrobił to już Chrystus dla ciebie.Pamiętaj, że tam, gdzie nie ma zakonu, nie ma też przestępstwa. Powiemy więcej o tym później. W następny rozdziale Księgi Powtórzonego Prawa, wypowiedziane jest następne przekleństwo, które ma takie same uwarunkowania. Osoba pod Zakonem musi wykonać w całości wszystkie przykazania i ustawy lub wszystkie przekleństwa tego Prawa spadną na nią. Mojżesz powiada:

Powt. 28,15 Lecz jeżeli nie usłuchasz głosu Pana, Boga twego, i nie będziesz pilnie spełniał wszystkich jego przykazań i ustaw jego, które ja ci dziś nadaję, to przyjdą na cię te wszystkie przekleństwa i dosięgną cię.

Ten wers odnosi się do Bożych ustaw, które Mojżesz nakazał tamtego dnia. Innymi słowy: stosuje się do Zakonu Mojżeszowego i do niczego innego. Nie ma od tego dnia zastosowania poza Zakonem czy Bożymi przykazaniami. Pamiętaj o tym, że niczego nie wolno było dodawać do słów wypowiedzianych przez Mojżesza. Zakon Mojżeszowy był zupełny w każdym aspekcie. Niemniej jednak, dla nas, którzy znamy Jezusa Chrystusa przestarzały jest sposób podejścia do Boga, który ma tak zgubne konsekwencje dla tych którzy przystępują dzisiaj.

Przekleństwo zakonu w zarysie

Widzimy, zgodnie z Powt. 28:15, że ci, którzy są pod Zakonem, muszą wykonać wszystkie przykazania i ustawy, bo inaczej spadną na nichwszystkie przekleństwa, które są opisane w rozdziale 28 Księgi Powtórzonego Prawa. Jakie to przekleństwa? Te przekleństwa razem wzięte są przekleństwem Zakonu. Następne wersety tego rozdziału ogłaszają wszystko-obejmującą naturę przekleństwa:

28,16-20 Przeklęty będziesz w mieście i przeklęty będziesz na polu. Przeklęty będzie twój kosz i twoja dzieża. Przeklęte będzie twoje potomstwo i plony twojej ziemi, i rozpłód twojego bydła, i przychówek twoich trzód. Przeklęte będzie twoje wejście i twoje wyjście. Rzuci Pan na ciebie klątwę, zamieszanie i niepowodzenie w każdym przedsięwzięciu twoich rąk, które podejmiesz, aż będziesz wytępiony i nagle zginiesz z powodu niegodziwości twoich uczynków, przez które mnie opuściłeś.

Kilka wersów dalej, Mojżesz mówi nam o powadze nieprzestrzegania całego Zakonu. Mówi, że wszystkie przekleństwa spadną na osobę, która nie wykonuje wszystkich jego przykazań i ustaw.

Powt. 28,45 Spadną na ciebie te wszystkie przekleństwa i będą cię ścigały, i dosięgną cię, aż zginiesz, gdyż nie słuchałeś głosu Pana, Boga twego, aby przestrzegać jego przykazań i ustaw, jakie ci nadał. Być może nie wydaje się to widoczne, że każdy chrześcijanin, powinien unikać prób zachowywania jakiegokolwiek aspektu Zakonu. Wiele zamieszania w Ciele Chrystusa, chorób, słabości, niemocy i braków bierze się z prób zachowywania części Zakonu i życiem wiary w Chrystusa równocześnie.

Mieszanie tych dwóch, zupełnie różnych przymierzy wywołuje skutek unieważniania Nowego Testamentu i umieszczania wierzących pod przekleństwem Zakonu. Jest to problem wierzących pierwszego wieku, o którym Nowy Testament mówi więcej niż o jakimkolwiek innym problemie. Jest to również najbardziej powszechny problem współczesnego kościoła. Jest często nazywany legalizmem, to jest, problem podejmowania życia bardziej uczynkami, zasadami i przepisami niż przez odkupieńcze dzieło Jezusa Chrystusa. O ile Nowy Testament nie ujawnia, aby przekleństwa stanowiły jakiś problem, którym należy się zająć na gruncie indywidualnym to wskazuje na wagę i powszechność problemu związanego z przekleństwem Zakonu. Rozwiązaniem dla tego przekleństwa nie jest rozróżnianie indywidualnych przekleństwa działających w życiu wierzących, lecz raczej niewchodzenie pod Zakon w żadnym z jego aspektów. Jesteśmy zupełni w Chrystusie i już błogosławieni. Po prostu potrzebujemy usunąć wszelkie próby zachowywania zakonu spośród nas tzn. próby mieszania go z łaską. Zajmowanie się przekleństwami w życiu wierzących często ma pewne niezamierzone skutki. Niektórzy nauczyciele wydają się zapożyczać wiele przerażających przekleństw z Zakonu przez swoje „objawienie” 2). Zapożyczanie przekleństw z Zakonu i stosowanie ich do wierzących jest sposobem na umieszczenie wierzących z powrotem pod Zakonem. Innymi słowy: o ile motywy były dobre i pragnieniem było uwolnienie człowieka to rzeczywistym, długoterminowym skutkiem jest umieszczenie człowieka pod głębokim przekleństwem Zakonu.

Znalezienie się raz pod Zakonem powoduje, że każde nieuchronne złamanie pojedynczego przepisu wywołuje całe, głębokie przekleństwo Zakonu.

Łamanie Zakonu i wpływ głębokiego przekleństwa jest absolutnie nieuniknione dla tych, którzy przystępują do zachowywania Zakonu z jednego powodu: nie ma już zaopatrzenia w przebaczenie grzechów przez Zakon. Świątynne ofiary ustały. Nikt nie może utrzymywać tego świadczenia Zakonu w ten szczególny sposób, jaki Zakon przewidywał. Nie ma już namaszczonych kapłanów porządku Lewiego, którzy składaliby ofiary za grzechy. Jezus Chrystus nie jest ich porządkiem kapłańskim. On pochodzi z plemienia Judy, nie może składać właściwych ofiar zgodnie z Zakonem 3).

Faktycznie, Chrystus jest Arcykapłanem najwyższego, innego porządku kapłańskiego w nowym, lepszym przymierzu. Rzeczywiście, Bóg nie wymaga już od nikogo zachowywania Zakonu w żadnym aspekcie, ze względu na to, co zrobił Jezus na krzyżu. Zakon wypełnił się w Chrystusie. Chrystus jest końcem Zakonu dla tych, którzy wierzą.

Ilustracja dwóch przymierzy

Aby zilustrować to w pewien ograniczony sposób przyjmijmy, że pewien człowiek żył na wyspie, która należała do dwóch narodów. Wyspa była podzielona przez środek tak, że słońce świeciło na jedną stronę, a druga była zatopiona w głębokim cieniu. Rząd jasnej strony wyspy był życzliwym królestwem. Potężny Król był dostępny, cierpliwy, dobry i mądry. Należały do niego wszystkie posiadłości, lecz łaskawie dzielił się nimi z mieszkańcami. Jego syn był bardzo uprzejmym, dobrym i przystępnym księciem mającym ogromne bogactwa. Osobiście spłacił wszystkie długi ludzi mieszkających po jasnej stronie.

Kiedyś wspaniałomyślnie wydał ogromne ilości pieniędzy na wielką ofiarę jedną za wszystkie grzechy ludzi. Dzięki tej ofierze zachęcił swojego ojca, aby zaadoptował do swojej rodziny wszystkich ludzi, którzy pamiętali o tej ofierze. Wszyscy, którzy pamiętali o tej ofierze nazywali króla „ojcem” ze szczerej miłości i szacunku, oraz faktycznego sensu poczucia przynależności do jego rodziny. Wszyscy mieszkańcy tej części wyspy znali „ojca” i mogli z nim regularnie rozmawiać. Obowiązywało u niego tylko jedno prawo i była to miłość do niego i miłość do wszystkich innych mieszkańców wyspy oraz, aby kochać siebie samych. On sam za darmo zapewniał prowadzenie i zachętę w tym jak stosować jego prawo miłości w codziennych sytuacjach wobec siebie nawzajem. Gdy ktoś zbłądził, szybko wybaczał swemu adoptowanemu dziecku i zachęcał je do zamiany myślenia. Była sprawiedliwość, pokój i wiele radości po tej stronie wyspy. Druga, cienista strona wyspy również miała Króla, który był potężny. Rzadko bywał widziany wśród mieszkańców.

Do tego Króla niemal niemożliwe było zbliżyć się i tylko kilku z mieszkańców wydawało się w ogóle go znać a oni sami często nie mieli wyraźnego zdania, co do jego zamiarów. Wydawał się być tajemniczy. Wydawało się również, że bardzo łatwo się obrażał, a trudno było go zadowalić. Miał w swym posiadaniu wszelkie dobra i pobierał tak wysokie opłaty, że wszyscy mieszkańcy byli bardzo zadłużeniu u niego. Mieszkańcy często nie byli przekonani o swej relacji z nim aż do tego stopnia, że uważali na to, aby nie wypowiadać jego imienia głośno, aby go nie obrazić. Kiedyś napisał księgę składającą się z ponad 500 szczegółowych praw. W tej księdze były również szczegółowe, ostre kary za łamanie jego prawa włącznie z wieloma przekleństwami, którymi karałby ich i ich dzieci z pokolenia w pokolenie. Miał też za sobą historię straszliwych kar na tych ludziach, gdy złamali jego prawa. Król stworzył również środki do stałego składania ofiar, aby uspokoić go za łamanie jego praw. Koszt tych ofiar był ogromnie duży. Trudno było ludziom po tej stronie wyspy znać wszystkie przykazania i to jak je stosować, skoro Króla nie było wśród nich, aby ich prowadzić. Okazjonalnie jeden z ludzi, który wydawał się znać go, przemawiał w jego imieniu, aby wyjaśnić przykazania, lecz działo się to niezbyt często.

Samo prawo Króla mówiło, że całe prawo musi być przestrzegane, bo inaczej nastąpią kary i przekleństwa. Wielu ludzi więc żyło w strachu przed Królem, który przychodził rozliczyć ich długi i za łamanie przepisów prawa. Wielu było już zmęczonych tym Królem, jego licznymi przepisami i kosztownym systemem ofiarniczym oraz pragnęło czegoś lepszego 4).

Czasami do cienistej strony wyspy docierały pogłoski o Królewskim synu z jasnej części wyspy, który spłacił wszystkie długi i wielkiej miłości Króla jako ojca. Niektórzy nawet nie wierzyli, że jest jasna część wyspy. Ich oczy były dostosowane do półmroku i czuli się tak, jakby żyli w jasnym świetle. Niemniej niektórzy szybko uciekli z cienia, przekroczyli granicę na jasną stronę wyspy. Byli przyjmowani jak synowie marnotrawni. Inni, gdy te pogłoski do nich dotarły, nie wierzyli im i nadal żyli w cieniach. Inni wierzyli, lecz byli ostrożni. Przenieśli się w pobliże granicy dzielącej te dwa kraje i przechodzili tam i z powrotem swobodnie. Król jasnej strony powiedział do ludzi koczujących wzdłuż granicy, że mogą zostać z nim na stałe i znać go osobiście, lecz oni złamali przyjaźń wracając do cieni.

Za każdym razem, gdy wkraczali do kraju cieni stawali się coraz bardziej zadłużeni i bardziej bali się kary. Gdy wracali do światła, syn płacił ich długi a ojciec przyjmował ich ponownie. Byli bardzo nieszczęśliwi przechodząc tam i z powrotem przez granicę. Z jednej strony byli zadłużonymi sługami nieprzystępnego Króla. Z drugiej, byli adoptowanymi, umiłowanymi synami i córkami, których długi zostały spłacone przez księcia.

Tak jest z wieloma z pośród z tych, którzy próbują żyć po obu stronach przymierzy równocześnie. We współczesnym kościele jest wiele błędnej syntezy chrześcijaństwa z Zakonem Mojżeszowym w dziedzinie duchowości. Wersety i przykazania wyjęte z Zakonu często są cytowane na dowód tego, że chrześcijanie powinni robić jakieś rzeczy jak zajmowanie się przekleństwami, które znajdują się wyłącznie w Zakonie Mojżesza.

Niebezpieczeństwo jest takie, że gdy ktoś raz zobliguje siebie do poddania się pojedynczej części Prawa, musi zachowywać wszystkie, bo inaczej staje się przestępcą całego Zakonu i wchodzi pod jego głębokie przekleństwo. Jest to pułapka, w która wpada dziś wielu.

To jest diabelski Koń Trojański legalizmu. Usiłują oni zajmować się indywidualnymi przekleństwami, które znajdują się wyłącznie w Zakonie Mojżeszowym, który umieszcza wierzących pod całym złożonym przekleństwem Zakonu negatywnie wpływającym na wszystkie aspekty życia wierzącego.

Chrystus wypełnił Zakon.

Jezus Chrystus mówi nam, że On jest wypełnieniem Prawa w Nowym Testamencie. Łukasz rejestruje:

Łuk. 24,44 Potem rzekł do nich: To są moje słowa, które mówiłem do was, będąc jeszcze z wami, że się musi spełnić wszystko, co jest napisane o mnie w zakonie Mojżesza i u proroków, i w Psalmach.

Pokazuje to, że celem Zakonu Mojżeszowego było objawienie Chrystusa. Innymi słowy: choć obejmował on wszystko, każdą dziedzinę życia, nadal był niezupełny. Brakowało mu tego ajważniejszego elementu. Brakowało mu tej ostatecznej jednej raz na zawsze złożonej ofiary za grzechy. Brakowało mu łaski, która zmienia naturę. Brakowało mu Samego Chrystusa objawiającego Ojca. Ewangelia Jana zapisuje coś podobnego na samym początku służby Chrystusa.

Jan 1,45 Filip spotkał Natanaela i rzekł do niego: Znaleźliśmy tego, o którym pisał w zakonie Mojżesz, a także prorocy: Jezusa, syna Józefa, z Nazaretu.

Jezus Chrystus jest proroczym wypełnieniem Zakonu i proroków. Pierwszy kościół zaznaczał to w swym poselstwie. Księga

Dziejów mówi nam, o służbie ap. Pawła tak:

Dzieje 28,23 A naznaczywszy mu dzień, zeszli się u niego w jego mieszkaniu jeszcze liczniej, a on im wyłuszczał sprawę od rana aż do wieczora, składał świadectwo o Królestwie Bożym i przekonywał ich o Jezusie w oparciu o zakon Mojżesza oraz proroków.

Jezus jest wypełnieniem Zakonu Mojżeszowego. Paweł w Liście do Rzymian mówi nam, że zadanie usprawiedliwiania zakonu zakończyło się z powodu przyjścia Chrystusa.

Rzym. 10,4 Albowiem końcem zakonu jest Chrystus, aby był usprawiedliwiony każdy, kto wierzy.

Teraz sprawiedliwość przychodzi przez wiarę w Chrystusa, a nie przez zachowywanie Zakonu Mojżeszowego. Paweł mówi podobną prawdę w Liście do Galacjan:

Gal. 3,23-25 Zanim zaś przyszła wiara, byliśmy wspólnie zamknięci i trzymani pod strażą zakonu, dopóki wiara nie została objawiona. Tak więc zakon był naszym przewodnikiem do Chrystusa, abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni. A gdy przyszła wiara, już nie jesteśmy pod opieką przewodnika. Ten fragment również pokazuje nam, że cel Zakonu został wypełniony w tych z nas, którzy przyszli do Chrystusa. Zakon miał za zadanie prowadzić nas do Chrystusa, a potem, gdy mamy już Chrystusa, nie jesteśmy już więcej pod przewodnictwem nauczyciela. Cel Zakonu jest spełniony, gdy mamy Chrystusa. Jest to prawda podobna do tej, którą zbadaliśmy w poprzednim rozdziale. Odkryliśmy, że Nowy Testament mówi nam o tym, że era Zakonu i proroków zakończyła się wraz z przyjściem Jan Chrzciciela. Gdy przyszedł Chrystus, zadanie nauczyciela skończyło się, nie żyjemy już pod Zakonem Mojżeszowym, lecz pod łaską przez wiarę w Jezusa Chrystusa. Następny werset w tym fragmencie

mówi:

Gal. 3,26 Albowiem wszyscy jesteście synami Bożymi przez wiarę w Jezusa Chrystusa.

Zakon Mojżeszowy nie mógł zrobić tego, co zrobił dla nas Chrystus. Wierzący są teraz adoptowanymi synami i córkami Boga Ojca. Są błogosławieni, a nie przeklęci w jakikolwiek posób w Chrystusie. Muszą mocno staćw tym błogosławieństwie i nie pozwalać na to, aby ktokolwiek przekonał ich, żeby wrócili do Zakonu Mojżeszowego i jego wszechogarniającego przekleństwa.

___________________________________________

1) Autor, dla jasności, dodaje te słowa jako wtrącenie.

2) „Objawienia” mogą być dawane chrześcijanom przez diabła i przez nadzwyczajnie rozpalone, emocjonalnie naładowane wyobrażenia, jak również przez Boga.

3) Hebr. 7:11-16

4) Zdajemy sobie sprawę ze wszystkich ograniczeń takiej ilustracji. Rozumiemy jej moc do zgorszenia bardziej wrażliwych spośród wierzących, przez to, że zostały użyte bardzo mocne słowa jak cienie. Niemniej jednak, NT opisuje ST jako cienie – Kol 2:16-17, Hebr. 8:5, 10:1.

раскрутка

Widzieć piękno kościoła

Trudno jest dziś twierdzić, że kościół nie jest zniekształcony. Ciało Chrystusa przeznaczone do tego, aby być Jego czystą, lśniącą Oblubienicą, często jest słaby i chory.

Chłopiec został straszliwie zniekształcony w wyniku porodu. Trudno było patrzeć na jego zniszczoną twarz. Serce matki zostało nagle złamane widokiem i złymi słowami. Gospodarz TV programu zapytał jej:

– Kiedy patrzysz na swego syna, co widzisz?

Ze łzami spływającymi po twarzy odpowiedziała:

– Widzę pięknego chłopca.

Nie była ślepa na jego deformację, lecz mocno postanowiła patrzeć ponad ciało syna. Zdecydowała patrzeć na niego oczyma miłości. Ostatnio słyszałem ostre słowa krytycyzmu wobec kościoła. Wiele kościołów jest straszliwie podzielonych, beznadziejnie bezpłodnych i bez ratunku prowadzonych na manowce. Pewien emerytowany pastor był zły na kościół widząc każda nowość jako zwiedzenie i destrukcję. Młody człowiek, który deklaruje chodzenie z Jezusem, gardzi kościołem, który jest jego zdaniem niedostosowany, pełnym hipokryzji a nawet głupi.

Problem w tym, że muszę zgodzić się wieloma krytycznymi punktami. Trudno jest dziś twierdzić, że amerykański kościół nie jest zniekształcony. Ciało Chrystusa przeznaczone do tego, aby być Jego czystą, lśniącą Oblubienicą, często jest słaby i chory.

Spójrzmy na dowody. Niektóre kościoły są dziś rozrywane przez walki, a prawdziwie zjednoczonych kościołów jest zawstydzająco mało. Zbyt wielu chrześcijan ignoruje nauczanie Słowa Bożego a skoro Biblia jest ignorowana kościół dryfuje na rozhuśtanym morzu zwiedzenia jak statek bez steru czy kotwicy.

Ciało Chrystusa jest zbyt często również nieczyste. Rozwody są niemal tak samo powszechne jak w świecie. Niewiele jest tego, co odróżnia życie wielu odkupionych od zgubionego świata. Mnóstwo kościołów zatraciło swój cel. Zostaliśmy powołani do tego, aby być solą i światłem w rozpadającym się, ciemniejącym świecie, aby czynić uczniów z tych, którzy w nim żyją, lecz często jesteśmy rozpraszani i kościół Jezusa Chrystusa staje się bardziej klubem socjalnym niż ewangelizacyjną armią. Nawet jeszcze nie wspomniałem o materializmie, rasizmie i innych poważnych sprawach. Trudno zaprzeczyć, że kościół daje swoim krytykom zbyt wiele amunicji, lecz jest coś, o czym krytycy zapominają, a o czym nam zapomnieć nie wolno. Bez względu na to jak bardzo zniekształcony jest kościół Jezusa Chrystusa, ciągle jest to kościół Jezusa Chrystusa.

To jest Jego ciało, odkupione Jego krwią, zbudowane Jego rękoma i podtrzymywane Jego mocą. Jezus patrzy na Swój kościół oczami miłości. Jego kościół może być chory i źle funkcjonować, lecz Jezus kocha go – z całego serca. Ciągle jest zbyt wcześnie, aby zrezygnować z niego. Przez 2000 lat podlegał wpływom fałszywych nauczycieli, wrogich despotów, wewnętrznej cielesności i kapryśności. Jezus powiedział: “Na tej skale wybuduję mój kościół”. Pan nigdy zdania nie zmienia i zawsze dociera do celu. Jezus patrzy na nas oczyma miłości, podobnie jak ta matka. Lecz jest pewna różnica. Matka kocha swoje dziecko, lecz nic nie jest w stanie zrobić wobec jego stanu – Jezus dysponuje wszelką mocą. On pracuje nad oczyszczeniem Ciała, wzmocnieniem, uzdrowieniem i umocnieniem go. Pan nigdy nie rezygnuje i nigdy nie męczy się tą pracą. On nigdy nie porzuca Swojego suwerennego celu.

My jesteśmy ciałem Chrystusa – Chrystusa ręką, Jego nogami, głosem. Z przyczyn, które są daleko poza moim zrozumieniem, Bóg zdecydował się na pracę w tym świecie poprzez kościół.

My jesteśmy Jego planem A. On nie ma planu B.

Przyjmijmy zatem do wiadomości to, że kościół nie jest taki jaki powinien być, czy mógłby być, lecz nigdy nie pogardzaj kościołem Żywego Boga. On kocha Swój kościół i nigdy z niego nie zrezygnuje. On widzi piękna oblubienicę, jaką pewnego dnia będzie, bez względu na obecny stan spraw. Prośmy Boga o to, aby dał nam oczy Chrystusa, gdy patrzymy na kościół. Możemy zauważać jego niepowodzenia, choroby, dysfunkcję, lecz musimy patrzeć ponad nimi oczyma wiary. Cudowną nowiną jest to, że nie jesteśmy określeni przez naszą przeszłość czy nawet teraźniejszość, lecz przez przeznaczenie wyznaczone nam przez Boga. Dla kościoła to przeznaczenie to piękno, połysk i czystość. Dostrzegasz to? Czy widzisz piękno kościoła, pomimo jego zniekształcenia? Jest zbyt wcześnie, by zrezygnować z kościoła Jezusa Chrystusa. Pan nadal pracuje i On dokończy tego dzieła – On sprawi, że kościół będzie dokładnie taki, jakiego On pragnie. Pośród tej niedoskonałej teraźniejszości nigdy nie zapominajmy o wspaniałej przyszłości błyszczącej Oblubienicy Chrystusa!

David L. Miller


сайта

Przekleństwa 08 – Przeklęte przedmioty

Wstęp

Przyglądniemy się w tym rozdziale z nowotestamentowej perspektywy teologii, że przeklęte przedmioty mogą powodować, aby chrześcijanie byli przeklęci czy w najlepszym razie powodowały u nich jakieś poważne problemy.

Jest dziś wielu, którzy nauczają chrześcijan, aby usunęli przedmioty, które mogą mieć jakiś związek z okultyzmem czy fałszywymi religiami, ponieważ te przedmioty wprowadzają chrześcijan pod przekleństwo lub wpływy złych duchów. Skoncentrujemy się nie na tym czy chrześcijanie powinni usuwać te przedmioty, lecz na tym czy przynoszą one przekleństwo na chrześcijan, czy nie. Rzeczywiście zalecamy usunięcie tych przedmiotów z przyczyn, które będą podane później, bez względu na to czy jest to związane z przekleństwem, czy nie. Zbadamy adekwatne fragmenty z Nowego Testamentu, aby sprawdzić to nauczanie w szczegółach. W tym studium skupimy się na fragmentach, które zajmują się grzechem bałwochwalstwa. Przede wszystkim bałwan, czczony reprezentant fałszywego boga z pewnością będzie zgodnie z tym nauczaniem przeklętym przedmiotem. Paweł pisze:

1 Kor. 10,19/20

Cóż tedy chcę powiedzieć? Czy to, że mięso składane w ofierze bałwanom, jest czymś więcej niż mięsem? Albo że bożek jest czymś więcej niż bałwanem? Nie, chcę powiedzieć, że to, co składają w ofierze, ofiarują demonom, a nie Bogu; ja zaś nie chcę, abyście mieli społeczność z demonami.

Paweł pisze, że gdy poganie składają ofiary bałwanom to w rzeczywistości składają je duchom demonicznym. Zatem, to co możemy powiedzieć o bałwanach to fakt, że z pewnością będą one reprezentowały jakiś przedmiot, który może być uważany za przeklęty. Wrócimy do tego fragmentu później, aby zobaczyć, co jeszcze z niego można się dowiedzieć. Zaczniemy od kilku ogólnych stwierdzeń wybranych z Nowego Testamentu na temat bałwanów i bałwochwalców.

Pierwszy apostolski sobór zajmujący się kryzysem pierwszego Kościoła związanym z problemym czy chrześcijanie z pogan powinni, czy zachowywać Zakon Mojżeszowy wyjaśnił, że nie powinni oni tego robić. Zdecydowano również, aby ci sami wierzący z pogan nie w powinni pod żadnym pozorem brać bezpośrednio udział w bałwochwalstwie i związanych z nim praktyk, a w szczególności spożywania jedzenia poświęconego tym bałwanom1). Księga Objawienia objawia również zmartwychwstałego Chrystusa, który osądza Izebel z różnych powodów, lecz między innymi z tego, że zachęcała sługi Chrystusa do jedzenia rzeczy ofiarowanych bałwanom2). Jest to spójne z wielu innymi stwierdzeniami Nowego Testamentu mówiących o unikaniu bałwochwalstwa i związanych z nim praktyk3). Czytamy w więc w NT, że bałwochwalcy nie odziedziczą Królestwa Bożego będąc na zawsze wyłączeni z Nowego Nieba i Nowej Ziemi 4), i że są poganie wiedzeni przez demony, aby czcić bałwany. Ap. Paweł nakazuje chrześcijanom, aby unikali innych chrześcijan, jeśli oni nadal praktykują bałwochwalstwo, lecz nie unikali niewierzących bałwochwalców 6). Chrześcijanie mają uśmiercać chciwość i unikać jej, bo jest bałwochwalstwem 7). Księga Dziejów rejestruje nowo nawróconych do Chrystusa, którzy publicznie niszczyli literaturę związaną z pogańskim sposobem oddawania czci, a w szczególności z magią 8). Nie ma w tym fragmencie żadnej sugestii, jakoby palenie tych przedmiotów było konieczne dla ochrony nawróconych przed demoniczną mocą. Niemniej, jest to mądre w świetle pokuty z tych pogańskich praktyk.

Paweł udziela nam w swych listach wiele informacji, które pozwalają zrozumieć bałwochwalstwo, ofiary składane z żywności bałwanom oraz chrześcijańską wolność. Szczególnie w Koryncie zachodził bliski związek między seksualną nieczystością a bałwochwalstwem. Przyjrzymy się tym sprawom, które występowały w Koryncie, a które apostoł Paweł pokazuje w dwóch długich rozdziałach 1 Listu do Koryntian. Omówimy te rzeczy na samym początku, zanim zaczniemy zajmować się tym czy na chrześcijan wpływają przedmioty pochodzące z tych fałszywych religii, czy nie, aby ktoś nie pomyślał, że umniejszamy powagę bałwochwalstwo. W żadnym wypadku i w żaden sposób nie pomijamy faktu, że bałwochwalstwo jest ciężkim grzechem. Po prostu staramy się zbadać tylko jeden aspekt: czy tak zwane przeklęte przedmioty mają negatywny, nadnaturalny wpływ na chrześcijan, czy nie. Prowadzi nas to do nauczania ap. Pawła na temat jedzenia żywności poświęconej bałwanom. Apostoł udziela nam tutaj ważnych informacji o duchowej naturze bałwanów i przedmiotów związanych z pogaństwem. Te informacje powinny ujawnić fakt, czy chrześcijanie są pod przekleństwem czy też podlegają wpływom demonicznych mocy poprzez przedmioty związane z pogaństwem.

Spożywanie żywności ofiarowanej bałwanom.

Fragment z 1 Listu do Koryntian dyskutuje dwa różne podejścia do problemu bałwanów, które występowały w korynckim kościele w sprawie jedzenia żywności ofiarowanej bałwanom. Często po pogańskich ofiarach pozostawała część tej ofiary. Te pozostałości alby były zjadane jako część rytuału, bądź zabierane do domu i przeznaczane na prywatne posiłki czy sprzedawane na rynku. Rozwinęła się dyskusja czy chrześcijanie mogą to jeść czy nie. Bardziej oświecona i mająca większe poznanie grupa wierzyła, że chrześcijanie mają wolność do jedzenia tych resztek. Druga grupa, którą Paweł nazywa słabszymi, czuła, że nie powinno się tego jeść, ponieważ zostało to skażone bałwochwalstwem. Jedna osoba jest określana przez Pawła jako mająca poznanie bałwanów, z zatem wolność sumienia do jedzenia tej żywności. Uczy on, że ten brat, który ma poznanie, ma żyć w miłości w szczególny sposób, tak aby nie zgorszyć brata, którego określa jako słabego.

Tensłabszy brat, opisywany przez Pawła jako osoba nie mająca tego samego poznania na temat bałwanów. Pisze on, że ta słabsza osoba ma słabsze sumienie. Zobaczymy to wszystko, gdy będziemy szczegółowo zajmować się tym fragmentem. Paweł zaczyna od odważnego napomnienia do miłości, która płynie poprzez cały ten fragment strzegąc zachowań, których Paweł naucza tych dwóch grup. Czytamy:

1 Kor. 8,1-3

a co do mięsa, składanego w ofierze bałwanom, wiemy, że wszyscy mamy właściwe poznanie. Poznanie nadyma, ale miłość buduje. Jeśli kto mniema, że coś poznał, jeszcze nie poznał, jak należało poznać;  lecz jeśli kto miłuje Boga, do tego przyznaje się Bóg.

Paweł zauważa, że obie grupy wierzących wierzą, że mają poznanie co do właściwej relacji chrześcijan do żywności składanej w ofierze bałwanom. To poznanie, prawdziwe czy nie, może wywołać arogancję wobec drugiej grupy. Jeśli pozwolą na to, aby ich przekonania uzyskane dzięki temu poznaniu dyktowały zachowanie wobec innych osób to w rzeczywistości nie wiedzą tego, co powinni wiedzieć. Obie chrześcijańskie grupy kochają Boga i mają zdecydowane przekonania z powodu ich miłości do Boga. Obie grupy są zaakceptowane przez Boga jako jego dzieci w Chrystusie. Dalej kontynuuje nauczanie pisząc:

1 Kor (BT) 8,4 Zatem jeśli chodzi o spożywanie pokarmów, które już były bożkom złożone na ofiarę, wiemy dobrze, że nie ma na świecie ani żadnych bożków, ani żadnego boga, prócz Boga jedynego.

Mówi nam tutaj, że nie ma na świecie bożka. Co to ma na myśli? Greckie słowo użyte tutaj, a tłumaczone jako ”nie ma” to ouden.Oznacza ono „ani jeden”. Znaczenie tego zwrotu jest takie, że nie istnieje coś takiego jak bóg reprezentowany przez jakiś przedmiot. Bałwan jest niczym. Jest niczym w ogóle. Znaczy to, że bałwany nie mają żadnego realnego istnienia jako jednostki. Chrześcijanie z pogan poznali to, co Żydzi i żydowscy chrześcijanie już wiedzieli. Oni wiedzieli o tym, że nie ma żadnego innego bożka oprócz Boga. Na potrzeby naszej dyskusji o przeklętych przedmiotach zwróćmy uwagę na to, że postawa Pawła wobec bałwanów czy rzeczy im towarzyszących jest taka, że nie daje im nadnaturalnej mocy ku pomocy czy przeszkodzie, pomimo, że cześć im oddawana jest czcią dla demonów. Pisze, że są one niczym. Dalej pisze o tym samym w następnych dwóch wersach:

1 Kor. (BW) 8,5 /6

Bo chociaż nawet są tak zwani bogowie, czy to na niebie, czy na ziemi, i dlatego jest wielu bogów i wielu panów,  wszakże dla nas istnieje tylko jeden Bóg Ojciec, z którego pochodzi wszystko i dla którego istniejemy, i jeden Pan, Jezus Chrystus, przez którego wszystko istnieje i przez którego my także istniejemy.

Pisze, że choć nawet jest wiele tak zwanych bogów uznawanych przez innych to dla chrześcijan jest tylko jeden Bóg, Ojciec i jeden Pan Jezus Chrystus. Są tutaj dwa zwroty, które Paweł łączy z Ojcem i Jeuzsem Chrystusem. Pisze: z którego wszystko pochodzi oraz przez którego wszystko istnieje. Jest to ogromnie ważne. Paweł łączy fakt, że bałwan jest niczym z tym, że Bóg jest ostatecznym źródłem i stwórcą wszystkiego. Bałwan jest niczym, ponieważ to Bóg stworzył wszystko włącznie z materiałem, z którego jest zrobiony bałwan – ta substancja należy do Boga. Następnie mówi o czymś ważnym, co dzieli Koryntian na dwie grupy.

1 Kor. 8,7 Lecz nie wszyscy mają właściwe poznanie; niektórzy bowiem, przyzwyczajeni dotąd do bałwochwalstwa, spożywają mięso jako składane w ofierze bałwanom i sumienie ich z natury słabe, kala się.

Otoż zwraca uwagę, że pewne szczególne poznanie Boga jako stwórcy wszystkiego w tym materiału na bałwana, który jest niczym, nie należy do wszystkich ludzi. Ci słabsi chrześcijanie, którzy nie rozumieją tego, jeśli zjedzą pożywienie, które było ofiarowane bałwanom to robią to z poczuciem winy, że jest to ofiara bałwana, pomimo że już nie czczą bałwanów. Pożywienie jest zanieczyszczone w ich umyśle i jeśli je zjedzą to ich sumienie się zanieczyści. Paweł martwi się tym, że to zanieczyszczone sumienie może poprowadzić tych słabszych chrześcijan z powrotem do grzechu. To może być prawdziwe dla tych, którzy wierzą w przeklęte przedmioty. Ich sumienie może zostać zanieczyszczone, a więc będą bali się Bożej nieprzychylności i demonicznego wpływu.

Z powodu tych wątpliwości nie żyją już z wiary. Wiara w moc przeklętych przedmiotów odłącza tych słabszych chrześcijan od mocy Chrystusa i Jego ochrony.

Dalej Paweł pisze:

1 Kor. 8,8 Zapewne, pokarm nie zbliża nas do Boga, gdyż nic nie tracimy, jeśli nie jemy, i nic nie zyskujemy, jeśli jemy.

W tym kontekście dowiadujemy się, że jedzenie czy niejedzenie żywności, czy jakichś szczególnych produktów nie wpływa na naszą relację z Bogiem. Żywność nie może nas zanieczyścić przed Bogiem. Niemniej jednak, poczucie winy w sumieniu z powodu zjedzenia czegoś jest poważnym problemem. To wraca nas do pierwotnego zamiaru z jakim przystąpiliśmy do badania tego fragmentu. Chcemy wiedzieć czy chrześcijanin może ulegać wpływom tak zwanych przeklętych przedmiotów. Zaczynamy widzieć to,, odpowiadało bardziej oświeconej, silniejszej grupie chrześcijan w Koryncie w pierwszym wieku. Powiedzieliby, że przedmiot używany do oddawania fałszywej czci jest niczym, ponieważ Bóg stworzył wszystkie rzeczy. Oczywiście, Paweł zgodziłby się z tym. Ze względu na Boże stworzenie i odkupienie Chrystusa ten przedmiot jest nieskuteczny. Słabsza grupa martwiłaby się tym, że moc demonów stojących za tym bałwanem przeklęła żywność a zatem branie udziału w jedzeniu tego mogło by wywołać u nich chorobę czy nawet coś gorszego. Paweł nie martwił się tym, że słabsza grupa ma rację, lecz raczej tym, że ich słabsze sumienie mogło zostać zepsute i mogliby wrócić do grzechu. O tym pisze w następnym wersecie:

1 Kor. 8,9 Baczcie jednak, aby ta wolność wasza nie stała się zgorszeniem dla słabych.

Paweł zachęca tutaj silniejszych, mających poznanie braci, aby nie używali swojej wolności do jedzenia żywności składanej w ofierze bałwanom, aby nie wywołać potknięcia słabszych braci. Ponownie nic nie mówi, że może być coś duchowo niedobrego w jedzeniu ofiarnej żywności poza tym, że słabszy chrześcijanin może być przez to zachęcony do działania wbrew swemu sumieniu. Dalej wyjaśnia:

1 Kor. 8,10 Albowiem jeśliby kto ujrzał ciebie, który masz właściwe poznanie, siedzącego za stołem w świątyni pogańskiej, to czyż to nie pobudzi sumienia jego, ponieważ jest słaby, do spożywania mięsa składanego w ofierze bałwanom?

Znów czytamy, że silniejszy brat ma poznanie. Poznanie do którego odnosi się tutaj apostoł to jest wiedza, że bałwan jest niczym, ponieważ Bóg stworzył wszystko. To poznanie daje im wolność do jedzenia rzeczy ofiarowanych bałwanom bez trudności, lecz tawolnościowa grupy powinna ograniczać swoją wolność na rzecz tych, którzy nie mają owego poznania. Paweł nie wydaje się być tutaj przejęty tym, że nawet zjedzenie czegoś w pogańskiej świątyni mogło nadnaturalnie wpłynąć na wierzącego. Ci, którzy nauczają na temat przekleństw, z pewnością nie przyjęliby postawy Pawła. Na pewno baliby się zjedzenia czegoś ofiarowanego baławanowi, ponieważ jedzenie w przeklętej pogańskiej świątyni, w ich mniemaniu, potencjalnie stawia chrześcijanina pod przekleństwem. Niemniej jest bardzo wątpliwe, aby apostoł Paweł zgodził się z taką oceną. Nie widziałby żadnego niebezpieczeństwa przekleństwa czy demonicznej aktywności przeciwko chrześcijaninowi, za jego obecność w pogańskiej świątyni. Paweł zniechęcałby do spożywania w pogańskiej świątyni nie ze strachu przed Bożą niechęcią czy też dlatego, żeby kontakt z bałwochwalstwem mógł w jakiś nadnaturalny sposób wpłynąć na tych chrześcijan, lecz troszczyłby się o tych wierzących, którzy są słabsi w swej wierze i zrozumieniu, którzy mogą uwierzyć, że zostali zanieczyszczeni. Zatem, wierzący powinni usuwać okultystyczne przedmioty ze swoich domów z tej samej przyczyny. Wątpliwe przedmioty mają potencjalną możliwość do wywołania u słabszego chrześcijanina potknięcia. Pogańskie przedmioty nie powinny mieć miejsca w chrześcijańskich domach z tego powodu, a nie ze względu na potencjalne przekleństwa. Paweł dalej kontynuuje instrukcje pisząc:

1 Kor. 8,11/12

I tak przyczyni się twoje poznanie do zguby człowieka słabego, brata, za którego Chrystus umarł. A tak, grzesząc przeciwko braciom i obrażając ich słabe sumienie, grzeszycie przeciwko Chrystusowi.

Wydaje się, że nie ma tutaj najmniejszej obawy o zanieczyszczenie wierzącego w jakikolwiek sposób pogańskimi przedmiotami czci. Cała troska jest zwrócona na sumienie słabszych wierzących.

Inny fragment dotyczący tego samego. Drugie miejsce dotyczące tego samego znajduje się również w 1 Liście do Koryntian. Przedmiotem naszej dyskusji, podobnie jak poprzednio, jest określenie czy przedmioty używane do fałszywego oddawania czci mogą wpłynąć na chrześcijan samą swoją obecnością. Paweł zaczyna dyskusję w tym fragmencie wyraźnym zakazem dla chrześcijan. Chrześcijanie nie mają się angażować w czczenie bałwanów. Czytamy:

1 Kor. 10,14/15  Przeto, najmilsi moi, uciekajcie od bałwochwalstwa.  Przemawiam jak do rozsądnych: Rozsądźcie sami, co mówię.

Paweł mówi, aby uciekać od bałwochwalstwa. Tu nie ma dyskusji. Chrześcijanie nie mogą czcić Boga i równocześnie praktykować bałwochwalstwa. Apostoł potwierdza ten zakaz wskazując na to, że jeśli chrześcijanie biorą udział w Wieczerzy Pańskiej to uczestniczą w czymś znacznie więcej niż chleb i wino. Biorą udział w krwi i ciele Chrystusa. Są poprzez te rzeczy w społeczności z Chrystusem. Paweł pisze:

1 Kor. 10,16 Kielich błogosławieństwa, który błogosławimy, czyż nie jest społecznością krwi Chrystusowej? Chleb, który łamiemy, czyż nie jest społecznością ciała Chrystusowego?

Na podstawie tego fragmentu często wskazują ci, którzy uczą o przekleństwie, że Bóg może używać przedmiotów do przenoszenia błogosławieństwa. Oto mamy kielich, który jest nazywany kielichem błogosławieństwa, co znaczy, że może on przenosić błogosławieństwo na tego, kto bierze w nim udział właściwie.

Używane są inne fragmenty pochodząca z Prawa Mojżeszowego do wykazania, że Bóg może przenieść Swoje przekleństwa zapisane w Zakonie poprzez fizyczne przedmioty. Niemniej jednak, nie wydaje się, aby jakikolwiek fragment „dowodził” tego, że demoniczna moc może być przenoszona w ten sposób. Wygląda na to, że jest to ważne przeoczenie ze strony Pisma, skoro dużo nauczania jest oferowane na temat zdolności demonicznej mocy do działania poprzez pogańskie przedmioty. Paweł przypomina nam w tym fragmencie, że Kościół jest ciałem Chrystusa i jest również reprezentowany przez chleb. Pisze:

1 Kor. 10,17/18

Ponieważ jest jeden chleb, my, ilu nas jest, stanowimy jedno ciało, wszyscy bowiem jesteśmy uczestnikami jednego chleba. Patrzcie na Izraela według ciała; czyż ci, którzy spożywają ofiary, nie są uczestnikami ołtarza?

My, którzy jesteśmy ciałem Chrystusa, jesteśmy również uczestnikami Chrystusa poprzez komunię chleba. Paweł argumentuje, że kapłani Starego Testamentu, którzy jedzą z ofiar biorą udział w ołtarzu. W tym wszystkim wskazuje na to, że ci, którzy oddają cześć bóstwu mają udział z jego boskości. Po tej uwadze kieruje swoją uwagę na bałwany:

1 Kor. 10,19 Cóż tedy chcę powiedzieć? Czy to, że mięso składane w ofierze bałwanom, jest czymś więcej niż mięsem? Albo że bożek jest czymś więcej niż bałwanem?

Tutaj Paweł ponownie mówi nam, że bałwany są niczym i jedzenie ofiarowane bałwanom jest niczym więcej niż jedzeniem. Jest to ważne, skoro nauczanie o Podatności na Przekleństwamówi nam, że bałwany i jedzenie są przeklęte i mają nadnaturalną moc wpływania na chrześcijan. Jedzenie, jak komunia (tu: współuczestnictwo – przyp. tłum.), ma zdolność do przenoszenia demonicznej mocy. Wydaje się, że Paweł się z tym nie zgadza tutaj. Dalej mówi jeszcze więcej o bałwochwalstwie:

1 Kor. 10,20-22

Nie, chcę powiedzieć, że to, co składają w ofierze, ofiarują demonom, a nie Bogu; ja zaś nie chcę, abyście mieli społeczność z demonami. Nie możecie pić kielicha Pańskiego i kielicha demonów; nie możecie być uczestnikami stołu Pańskiego i stołu demonów. Albo czy chcemy Pana pobudzać do gniewu? Czyśmy mocniejsi od niego?

Paweł mówi nam, że cześć oddawana bałwanom jest faktycznie czcią dla demonów, że nie możemy czcić Chrystusa Pana i demonów równocześnie. Sprowokowałoby to Pana do zazdrości. Ponownie jest to zdecydowane potępienie bałwochwalstwa i pogańskiej czci dla demonów. Niemniej jednak nie sygnalizuje to, aby bałwany czy jedzenie ofiarowane bałwanom miało jakąkolwiek nadnaturalną moc do szkodzenia wierzącym. Dalej pisze:

10,23/24

Wszystko wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne; wszystko wolno, ale nie wszystko buduje.  Niech nikt nie szuka własnej korzyści, lecz korzyści bliźniego.

Może nie być jasne o co Pawłowi chodzi, aż do chwili przeczytania następnego wersetu, który mówi:

10,25/26

Wszystko, co się sprzedaje w jatkach, jedzcie, o nic nie pytając dla spokoju sumienia; albowiem Pańska jest ziemia i to, co ją wypełnia.

Jatka to miejsce na rynku, gdzie często było sprzedawane jedzenie pochodzące z ofiar składanych w czasie sprawowania pogańskich kultów. Paweł powiada, że wierzący nie powinien pytać skąd ono pochodzi. Nie musi tego robić, ponieważ jedzenie jest częścią Bożego stworzenia i należy do Niego. To jest właśnie to poznanie, które jedni posiadają, a inni nie, o czym wcześniej dyskutowaliśmy. Osoba mająca poznanie może jeść swobodnie. Jest wszystko w porządku, jeśli osoba mająca właściwe poznanie je z jedzenia ofiarowanego demonom. Ani Bóg ani diabeł nie dotyka ludzi z powodu jedzenia rzeczy ofiarowanym demonom. Niemniej, ze względu na osobę, która nie ma tego poznania, nie powinniśmy upierać się przy swoim, nawet wtedy, gdy mamy wolność ku temu. Paweł daje bardzo szczegółowe instrukcje, co do jedzenia wierzących. Pisze:

10,27 A jeśli was kto z niewiernych zaprosi, a chcecie pójść, jedzcie wszystko, co wam podadzą, o nic nie pytając dla spokoju sumienia.

Pierwsza część tej szczególnej instrukcji to nie pytanie o pochodzenie jedzenia, ponieważ ono nie jest w stanie zaszkodzić ci, bez względu na to skąd pochodzi. Wydaje się to zupełnie inne od tego, czego nauczają zwolennicy przekleństwa. Oni martwiliby się przenoszeniem złych duchowych mocy poprzez zanieczyszczenie. Niemniej jednak, Paweł zupełnie się tym nie przejmuje, ponieważ ma poznanie, że Bóg jest stworzycielem wszystkiego włącznie z jedzeniem. Dalej pisze o tym tak:

10,28 A jeśliby wam ktoś powiedział: To jest mięso złożone w ofierze bałwanom, nie jedzcie przez wzgląd na onego, który na to wskazał, i dla spokoju sumienia;

Jeśli niewierzący powiadomi chrześcijanina, że jedzenie pochodzi z ofiar dla bałwanom to chrześcijanin nie powinien jeść, nawet wtedy jeśli wie, że jedzenie jest w porządku. Paweł wyjaśnia, dlaczego powinien tak postąpić pisząc:

10,29/30

mówię zaś nie o twoim sumieniu, lecz o sumieniu bliźniego; bo dlaczegóż by moja wolność miała być sądzona przez cudze sumienie? A jeśli ja z dziękczynieniem coś spożywam, dlaczego mają mi złorzeczyć za to, za co ja dziękuję?

Chrześcijanin nie powinien jeść tego jedzenia ze względu na sumienie słabszej osoby.  Następnie Paweł pyta i odpowiada na pytanie dlaczego chrześcijanin mający poznanie powinien powstrzymać korzystanie ze swojej wolności. Pisze:

10,31-33

A więc: Czy jecie, czy pijecie, czy cokolwiek czynicie, wszystko czyńcie na chwałę Bożą. Nie dawajcie zgorszenia ani Żydom, ani Grekom, ani zborowi Bożemu, jak i ja staram się pod każdym względem podobać się wszystkim, nie szukając korzyści własnej, lecz wielu, aby byli zbawieni.

Paweł mówi nam, że niedawanie powodu do zgorszenia w celu zdobywania innych ludzi dla Chrystusa jest wyższym celem, niż korzystanie z osobistej wolności w dziedzinie jedzenia i picia. W ten sposób wracamy do pierwotnego celu badania tych dwóch fragmentów z 1 Listu do Koryntian. Naszym zamiarem jest określenie Pawła postawy wobec myśli, że pogańskie przedmioty mogą przenosić przekleństwo

Wybraliśmy te dwa fragmenty, ponieważ wydają się mówić bezpośrednio na temat.

Występują tutaj trzy rodzaje przedmiotów pogańskiej czci: pogańska świątynia, bałwany oraz jedzenie ofiarowane bałwanom. Paweł pisze wyraźnie, że cześć dla bałwanów jest czcią dla demonów. Równie wyraźnie pisze, że te bałwany są niczym dla osoby, która ma poznanie tego, że Bóg stworzył wszystko. Nie wygląda na to, żeby się martwił tym, aby przedmioty fałszywej czci mogły szkodzić chrześcijaninowi jakąś duchową mocą. Również nie martwi się, że obecność chrześcijanina w świątyni, gdzie bałwany są czczone może zaszkodzić wierzącemu. Nie przejmuje się również jedzeniem pokarmów ofiarowanych bałwanom, które jakoby mogą przenosić przekleństwo czy duchową moc. Co interesujące, Paweł mówi nam, że wierzący, który wierzy, że może być zanieczyszczony czy atakowany przez te pogańskie przedmioty jest słabszym chrześcijaninem, który nie ma poznania.

Dziś, zbyt wielu prezentuje te pomysły (o przekleństwie – przyp. tłum.) tak, jakby były najnowszym objawieniem. Spowodowały one strach tłumów przed tymi przedmiotami. W rzeczywistości uczą one przesądów, które umniejszają prawdziwe poznanie jakie znajdujemy w Nowym Testamencie, a które mówi, że te przedmioty są niczym, ponieważ Bóg jest stwórcą wszystkiego. Chrystus całkowicie pokonał przeciwnika. Niemniej jednak, ze względu na słabszych chrześcijan ci, którzy mają poznanie powinni unikać kontaktu z tymi pogańskimi przedmiotami, ponieważ one spowodują zgorszenie wrażliwości słabszych chrześcijan.

Może to zachęcić słabszych chrześcijan, aby działali niezgodnie ze swoim sumieniem i w ten sposób zgrzeszyć w swym umyśle, stając się w ten sposób przedmiotem oskarżeń przeciwnika.

Czyszczenie brudów ciała i ducha

Jest jeszcze jeden fragment, który jest często cytowany w pismach na temat przekleństw. Chodzi o werset, który ma szczególne znaczenie, które jest mu narzucane.

2 Kor.7,1 mając tedy te obietnice, umiłowani, oczyśćmy się od wszelkiej zmazy ciała i ducha, dopełniając świątobliwości swojej w bojaźni Bożej.

Ten wers jest często cytowany, aby udowodnić, że chrześcijanie powinni pozbyć się przedmiotów związanych z fałszywą czcią. O ile dobrą rzeczą jest, aby chrześcijanie usunęli takie przedmioty z innych przyczyn to motywacją towarzyszącą cytowaniu tego wersetu często jest idea, że te przedmioty mogą w jakiś sposób zanieczyścić wierzącego swoją demoniczną mocą. Czy ten wers faktycznie naucza tego czy też mówi coś innego? Aby odpowiedzieć na to pytanie włożymy ten wers z powrotem do kontekstu.

Zapraszamy czytelnika do zwrócenia uwagi na to, że zawiera się w nim słowo „tedy” („przeto” – w B.T – przyp.tłum.). Jest to streszczenie stwierdzenia znajdującego się w poprzednim wersie. W rzeczywistości myśli Pawła wiodące do tego wersetu zaczynają się w szóstym rozdziale 2 Listu do Koryntian. Podział na wersety został wybrany w wyjątkowo nienatchnionym miejscu. Jeśli wrócimy cztery wersy wstecz, możemy precyzyjnie określić do czego odnosi się Paweł w tym najczęściej cytowanym wersie. Paweł pisze tam tak:

2 Kor.  6,14/15

Nie chodźcie w obcym jarzmie z niewiernymi; bo co ma wspólnego sprawiedliwość z nieprawością albo jakaż społeczność między światłością a ciemnością? Albo jaka zgoda między Chrystusem a Belialem, albo co za dział ma wierzący z niewierzącym?

Paweł martwi się o to, aby wierzący nie byli złączeniu jarzmem z niewierzącymi.

Użyte tutaj greckie słowo na opisanie jarzma oznacza sprzężenie, jakby dwa zwierzęta połączone razem jarzmem. Niemniej, oznacza ono złączenie dwóch różnych zwierząt, jakby konia i wołu połączonych razem jarzmem. Pyta: jaką społeczność, zgodę, czy wspólną część ma wierzący z niewierzącym. Odnosi się do chrześcijan w sprawach ich więzi w następującym porządku:niesprawiedliwość, ciemność, Belial i niewierność! Nie mówi niczego o pogańskich przedmiotach, które mogłyby wpływać na wierzącego przez przekleństwo czy demoniczną moc. Paweł kontynuuje ten fragment używając podobnych stwierdzeń w następnych wersetach. Pisze:

2 Kor.6,16-18

Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami? Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich, I będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim. Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan, i nieczystego się nie dotykajcie; A ja przyjmę was I będę wam Ojcem, a wy będziecie mi synami i córkami, mówi Pan Wszechmogący;

Paweł pisze, że wierzący są Świątynią Boga i należą do Boga jako Jego dzieci.  Mamy wyjść z pośród pogan i odłączyć się. W tym kontekście szczególny rodzaj tego oddzielenia jest wyraźny, ponieważ jest tutaj mowa opołączeniu jarzmem. Nie mamy być w jarzmie z niewierzącymi. Nie mamy dotykać się nieczystych rzeczy mając na myśli, w tym kontekście, niewierzącego. Nie mamy angażować się w relacje przymierza z niewierzącymi takich jak małżeństwo 9) czy partnerstwo biznesowe. Ten fragment nie mówi o pozbyciu się pogańskich przedmiotów, lecz zachęca wierzących, aby nie wchodzili w relacje przymierza z niewierzącymi. Następnie Paweł zapisuje ów werset:

7,1 mając tedy te obietnice, umiłowani, oczyśćmy się od wszelkiej zmazy ciała i ducha, dopełniając świątobliwości swojej w bojaźni Bożej.

Obietnice, o których Paweł pisze to obietnica Boga będącego Ojcem dla wierzących i wierzących będących synami i córkami Boga. To jest obietnica relacji i społeczności z Bogiem. W skutek tych obietnic wierzący powinni się oczyszczać z wszelkiej nieczystości ciała i ducha. W tym kontekście oznacza to, że wierzący nie powinni łączyć się w jarzmie z niczym, co sprawiałoby, aby pragnęli wejść w niewłaściwe relacje z niewierzącym. Ten fragment z pewnością może mieć znacznie szersze zastosowanie niż tylko to, że wierzący powinni się oczyszczać z wszelkiej skłonności do grzechu. Niemniej jednak nie ma tutaj niczego, co uczy, że chrześcijanie muszą usuwać przedmioty pogańskiej czci, ponieważ mogą one wywoływać jakąś nieczystość ciała lub ducha.

Pamiętamy, że Chrystus nauczał, że ludzie nie są zanieczyszczani przez rzeczy z zewnątrz nich, ponieważ nie mogą one wejść do sera człowieka. Tak zwane przeklęte przedmioty i przekleństwa innych ludzi nie mogą szkodzić wierzącym, którzy faktycznie wierzą w dzieło Jezusa Chrystusa. Ludzie są zanieczyszczani tylko przez wyrażanie swych grzesznych, wewnętrznych tendencji. Jezus Chrystus powiedział:

Mar.7,18b -23

Nie rozumiecie, że wszystko, co z zewnątrz wchodzi do człowieka, nie może go kalać. Bo nie wchodzi do jego serca, lecz do żołądka, i wychodzi na zewnątrz, oczyszczając wszystkie pokarmy. Mówił bowiem: To, co wychodzi z człowieka, to kala człowieka. Albowiem z wnętrza, z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, wszeteczeństwa, kradzieże, morderstwa, cudzołóstwo, chciwość, złość, podstęp, lubieżność, zawiść, bluźnierstwo, pycha, głupota; wszystko to złe pochodzi z wewnątrz i kala człowieka.

Wydaje się zatem, że nie ma niczego takiego w tym bardzo adekwatnym fragmencie, co wskazywało by, że wierzący może być przeklęty lub nadnaturalnie dotknięty przez kontakt czy bliskość z przedmiotami mającymi związek z pogańskim kultem. Faktycznie jest zupełnie odwrotnie; Paweł mówi nam, że ci wierzący, którzy będą obawiać się tego kontaktu są słabszymi chrześcijanami. Moglibyśmy nazwać ich przesądnymi chrześcijanami.

Mówi nam również o tym, że miłość spowoduje, że przedmiotem naszej troski będzie to, aby nie wywoływać naszą wolnością potknięć u słabszych chrześcijan. Nie powstrzymujemy naszej wolności ze strachu przed zanieczyszczeniem, lecz z miłości do słabszego brata. Zatem, jest w interesie każdego wierzącego, aby nie angażował się w nic, co może być związane z pogaństwem.

Kontakt z pogańskimi przedmiotami

Prowadzi nas to do ostatniej sprawy, którą musimy rozważyć jeśli chodzi o tzw. przeklęte przedmioty. Co z Zakonem Mojżeszowym, który potępia rzeczy towarzyszące pogańskim praktykom? Przeglądając Zakon Mojżeszowy znajdujemy niewiele wersów. Oto jeden z nich, który jest całkiem wyraźny.

Powt. 7,25/26

Posągi ich bogów spalisz ogniem. Nie pożądaj srebra i złota, które jest na nich, abyś się przez nie nie usidlił, gdyż jest to obrzydliwością dla Pana, Boga twego. Nie przynoś tej obrzydliwości do twego domu, bo zostaniesz obłożony klątwą tak, jak ono. Będziesz się tym brzydził i czuł do tego wstręt, gdyż jest to obłożone klątwą.

8,1

Starannie spełniajcie wszystkie przykazania, które ci dziś nadaję, abyście zachowali życie, rozmnożyli się, weszli do ziemi, którą poprzysiągł Pan waszym ojcom, i wzięli ją w posiadanie.

Typowe jest dla współczesnego kościoła uduchowianie i uogólnianie tych wersów, tak jakby miały zastosowanie do kościoła. Ma to pozór mądrości i jest bardzo niewinne dopóki nie zdajemy sobie sprawy z tego, że wracamy do zachowywania Prawa Mojżeszowego i jesteśmy odpowiedzialni za zachowanie go w całości. Rozważmy, co jeszcze ta księga mówi o bałwochwalstwie. Sześć rozdziałów później tej samej księgi, widzimy nieco więcej instrukcji, co powinno się dziać, gdy pojawi się sprawa bałwochwalstwa. Jeśli mamy przestrzegać tego wersetu powyżej to co z poniższymi?

Powt. 13,7=11

Jeśliby rodzony twój brat albo twój syn, albo twoja córka, albo twoja żona, albo twój przyjaciel, którego miłujesz jak siebie samego, namawiał cię potajemnie, mówiąc: Chodźmy i służmy innym bogom, których nie znałeś ani ty, ani twoi ojcowie, któremuś spośród bogów ludów będących wokół was, zarówno tych bliskich jak i tych odległych od ciebie, od krańca ziemi do krańca ziemi, nie zgodzisz się ani go nie usłuchasz, a twoje oko nie zlituje się nad nim i nie pożałujesz go ani go nie ukryjesz, ale nieodwołalnie zabijesz go. Ty pierwszy podniesiesz przeciw niemu swoją rękę, aby go zabić, a potem cały lud,  i ukamienujesz go, zadając mu śmierć za to, że usiłował odwieść cię od Pana, Boga twego, który wyprowadził cię z ziemi egipskiej, z domu niewoli.

Oto mamy tutaj osobę przestrzegającą Zakonu, której nie wolno okazać łaski lecz ujawnić i zabić każdego ze swej rodzin czy przyjaciół, którzy praktykują inną religię i czczą innego boga. Mamy nadzieję, że czytelnik sam widzi jak przeciwne jest takie zachowanie nowotestamentowemu objawieniu Ojca przyniesionemu przez Jezusa Chystusa. Nie możemy przestrzegać Prawa i równocześnie iść za Chrystusem.

Mamy przynosić dobrą nowinę tym ludziom, a nie zabijać ich. Gdyby to nie wystarcyło, aby przekonać czytelnika to czytajmy dalej ten fragment:

Powt. 13:12-18

A cały Izrael usłyszy i zlęknie się, aby już nie popełnić u siebie tak złego czynu jak ten. A jeślibyś usłyszał, że w jednym z twoich miast, które Pan, Bóg twój, daje ci na mieszkanie, mówi się:  Wyszli mężowie niegodziwi spośród ciebie i zwodzili mieszkańców swego miasta, powiadając: Chodźmy i służmy innym bogom, których nie znacie, to gdy wyśledzisz, zbadasz i dowiesz się dokładnie, a okaże się prawdą i rzeczą pewną, że taką obrzydliwość uczyniono pośród ciebie, to bez litości zabijesz mieszkańców tego miasta ostrzem miecza, obłożysz je klątwą i wszystko, co w nim jest, także jego bydło, zabijesz ostrzem miecza, a cały jego łup zgromadzisz na środku placu i doszczętnie spalisz całe miasto wraz z całym jego łupem, jako ofiarę całopalną dla Pana, Boga twego, i pozostanie na wieki ruiną, nie będzie już odbudowane. Nie przylgnie do twojej ręki nic z tego, co obłożono klątwą, aby Pan zaniechał zapalczywości swojego gniewu i okazał ci miłosierdzie, zlitował się nad tobą i rozmnożył cię, jak poprzysiągł twoim ojcom.

Zwróciliśmy uwagę przede wszystkim na to, że sam fragment mówi cały Izrael.

Cały Zakon Mojżeszowy ma zastosowanie tylko wobec dzieci Izraela, nie stostuje się go do Kościoła. Ta część Zakonu nakazuje przeprowadzenie dochodzenia w sprawie pogłosek o popełnieniu bałwochwalstwa. Jeśli dochodzenie potwierdzi, że ten grzech został popełniony w jakimś mieście to wszyscy ludzie i wszystkie zwierzęta z tego miasta mieli być zabici. Zakon nie wymaga w tym miejscu, aby wszyscy byli bałwochwalcami. Zabici mieli być wszyscy, nawet ci, którzy nie popełnili tego grzechu. Miasto i wszystko co do niego należy miało być spalone i nigdy nie odbudowane. Gdyby chrześcijanie mieli się trzymać dziś tego to praktycznie wszyscy pochodzący ze wschodu musieliby być zabici a najbardziej zaludnione miasta spalone do gruntu. Powinno być oczywiste, że nasza relacje jako chrześcijan do tych bałwanów i bałwochwalców jest zupełnie inna od starotestamentowej. Każdy kto jako chrześcijanin usiłuje zachować Zakon po prostu ignoruje ten fragment lub uduchawia go w jakiś sposób. Innymi słowy: są nieposłuszni tej części Zakonu usiłując równocześnie zachowywać inną jego część.

Obecność przeklętych przedmiotów

Często historia Achana, który był nieposłuszny słowu Pańskiemu dotyczącemu zakazanych przedmiotów jest używana, aby nauczać chrześcijan, że mogą znaleźć się pod negatywnym wpływem okultystycznych przedmiotów. Często różne fakty tego fragmentu są pomijane. Oto nakaz jaki Bóg dał Jozuemu i całemu Izraelowi w sprawie zniszczenia Jerycha:

Joz. 6,17/18

A miasto to i wszystko, co w nim się znajduje, będzie pod klątwą Pana: Tylko Rachab, nierządnica, pozostanie przy życiu, ona i wszyscy, którzy są z nią w domu, ponieważ ukryła posłańców, których wysłaliśmy. Wystrzegajcie się tylko tego, co jest pod klątwą, abyście nie zabierali nic z tego, co obłożyliście klątwą, i abyście przez to nie narazili na klątwę obozu Izraela i nie wtrącili go w nieszczęście.

Bóg dał szczególny nakaz wobec tego miasta. Miało być zniszczone całkowicie i nic nie można było zabrać jako łupy. Jednak pojawiło się nieposłuszeństwo.

 Rozdział 9

seo оптимизация и продвижение сайта

Życie życiem wiecznym

Frangipane Francis

Mamy obecnie życie wieczne w naszym duchu, czy jednak wchodzimy w ponadczasowe miejsce Bożej obecności? Jest to poważne pytanie, ponieważ mamy większą świadomość istnienia czasu niż Boga. Plany, programy, spotkania, ostateczne terminy napędzają nasz niepokój i przymuszają nas bardziej do życia na płaszczyźnie poziomej niż w pionie – w obecności Bożej.

Boży ludzie końca czasów „zakończą czasy”. Chodzi mi o to, że w miarę jak się zbliżamy do końca wieku, będziemy stale uczyć się tego, jak żyć życiem wiecznym, sięgając ponad ograniczenia, przeszkody i naciskając na rzeczywistość czasu. Będziemy widzieć te rzeczy, które są przed nami i unikać ich lub ogłaszać, lecz nie będziemy ograniczeni czasem.

Jezus nauczał, że tak będzie w życiu ludzi, którzy przychodzą do Niego, aby „mieć życie wieczne” (J.3:16). Mamy obecnie życie wieczne w naszym duchu, czy jednak wchodzimy w ponadczasowe miejsce Bożej obecności? Jest to poważne pytanie, ponieważ mamy większą świadomość istnienia czasu niż Boga. Plany, programy, spotkania, ostateczne terminy napędzają nasz niepokój i przymuszają nas bardziej do życia na płaszczyźnie poziomej niż w pionie – w obecności Bożej.

Pan chce uwolnić nas od naszych lęków, lecz może się to zdarzyć wyłącznie wtedy, gdy naprawdę nauczymy się chodzić w Duchu Świętym. To jest smutny fakt, że większość chrześcijan nie spędza czasu z Duchem Świętym. Modlimy się, czasem nawet wzywamy Pana, lecz niewielu jest takich, którzy trwają w otwartości na Ducha Bożego.

„Lecz gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, wprowadzi was we wszelką prawdę, bo nie sam od siebie mówić będzie, lecz cokolwiek usłyszy, mówić będzie, i to, co ma przyjść, wam oznajmi” (J 16:13).

Duch Święty „wprowadzi was… mówić będzie…. oznajmi” nam to, czego inni nigdy nie będą wiedzieć. Prowadzić, mówić, oznajmiać to formy komunikacji. Wyraźne jest, że Ojciec posłał Ducha Świętego po to, aby do nas mówił.

Duch Święty jest Duchem Prawdy. Są takie sprawy w naszych sercach, które tylko Duch może ujawnić i usunąć. Posłuchaj Go, On podobnie jak Chrystus, nie przychodzi, aby nas potępiać, lecz zbawić. Jego głos to Zbawienie przemawiające do nas. Jeremiasz powiedział, że serce jest zwodnicze bardziej niż cokolwiek innego. Nie możemy w sposób obiektywny poznać siebie samych, lecz Duch Święty, który jest Duchem Prawdy widzi i rozumie nasze drogi. Zaufaj Mu, Jego zwieść nie można. Faktycznie starożytni Grecy używali tego samego słowa na opisanie prawdy i „rzeczywistości”, zatem możemy poprawnie powiedzieć, że Duch Święty jest „Duchem Rzeczywistości”. On pokazuje nam rzeczywistość naszych potrzeb i rzeczywistość Bożej odpowiedzi. Słyszeć Go to słyszeć głos wiecznego życia.

Jezus żył w nieustannie jedności z Duchem Świętym. Cuda, które Mu towarzyszyły pochodziły z mocy Ducha Świętego. Przez Ducha widział to, co czynił Ojciec, słyszał słowa, które wypowiadał Ojciec. Wszelkie strategie, do których możemy dojść są niczym w porównaniu z widzeniem Boga i robieniem tego, co Bóg robi, oraz słyszeniem Boga i mówieniem tego, co Bóg mówi. Widzisz, Jezus żył w wymiarze czasu, lecz nie był przez niego ograniczony. Jego świadomość zawsze była skierowana na wieczną rzeczywistość.

Nawet nagła wiadomość o chorobie Łazarza nie spowodowała, aby Jezus zaczął działać z większym niepokojem. Jakkolwiek bardzo wydawało się właściwe pospieszne wybranie się do Łazarza na pomoc, to jednak Jezus miał świadomość innej rzeczywistości. Był świadomy bliskości niebiańskiego Ojca. Ponieważ wiedział, że Ojciec ma zamiar wskrzesić Łazarza z martwych odszedł bez drżenia rąk, nie wiedziony troską i presją.

Jakże bardzo potrzebujemy dziś Ducha Świętego. W każdej sytuacji powinniśmy być świadomi Bożego zaangażowania w nasze życie!

„Bo myśli moje to nie myśli wasze, a drogi moje to nie drogi wasze – mówi Pan – lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia tak moje drogi są wyższe niż drogi wasz i myśli moje niż myśli wasze” (Iz. 55:8-9)

Boży system myśli i sposobów działania jest całkowicie na innej płaszczyźnie, a jednak On zaprasza nas, abyśmy przebywali z Nim!

Kochani, nie jesteśmy zwykłymi ludzkimi istotami. Każdy z nas jest świątynią dla Ducha Świętego, lecz jeśli mamy robić te rzecz, które robi Bóg, musimy rozwijać w sobie serce, które słucha. Chrześcijanin to nie jest ktoś, kto żyje normalnym życiem w nadziei, że Bóg będzie go błogosławił. Nie! Bóg ma coś znacznie więcej dla nas. Jezus ustanowił standard i On dał nam Ducha Świętego, abyśmy mogli za Nim iść.

Wypełniony Duchem?

Gdy rodzimy się na nowo, zaczynamy podróż z Duchem Świętym. Duch daje nam dary, aby pomóc wzrastać; On chrzci nas mocą, aby zwiększyć skuteczność. To wszystko ma nas prowadzić do takiego napełnienia Duchem Świętym, abyśmy myśleli i działali jak Jezus.

Większość z nas uważa, że już jest napełnionych Duchem, lecz tak nie jest. Mamy trzy czwarte siebie i jedną czwartą Ducha Świętego, a wydaje nam się, że mamy pełny zbiornik Boga. Ciągle zbyt wiele z naszego ja rządzi naszymi sercami. W Ameryce niektórzy pastorzy uważają się za ludzi prowadzonych przez Ducha Świętego i mówią, że są pastorami napełnionych Duchem kościołów.

Całkowicie szczerze mówiąc, jeszcze nigdy nie byłem w kościele, który jest naprawdę wypełniony Duchem. W Księdze Dziejów Apostolskich widzimy obraz kościoła pełnego Ducha. Liderzy spotykają się codziennie na modlitwie, a w drodze na modlitwę ich cienie uzdrawiają chorych! Ich ofiary są przeznaczone na karmienie ubogich. Z poczucia miłości i społeczności wszystko mieli wspólne i w takiej atmosferze kościół wzrastał błyskawicznie.

Wiem, że niektórzy myślą: „mój kościół zbliża się do tego przykładu”. O, zapomniałem wspomnieć o tym, że kościele pełnym Ducha, gdybyś skłamał, zginąłbyś (p. Dzieje).

Nie zakładajmy, że jesteśmy dalej w duchowychsprawach niż jesteśmy. Bóg pragnie zabrać nas dalej i głębiej w życie wieczne . Samo posiadania duchowego daru nie oznacza, że jesteś napełniony Duchem Świętym; narodzenie na nowo również nie oznacza wypełnienia Duchem. Nigdy jeszcze nie spotkałem prawdziwie dojrzałej osoby, która nie miałaby pokoju; nikt, kto niepokoi się z powodu upływu czasu nie może być prawdziwie prowadzony przez Ducha Świętego.

Dokąd zmierzamy?

W naszym wyścigu do życia wiecznego musimy pozwolić Duchowi Świętemu na opróżnianie naszych serc z egoizmu. Jeśli mamy dostroić się do Bożego kanału, musimy opuścić „kanał ego”, na którym funkcjonują niepokoje, strachy i grzechy.

Pragnę serca, które słyszy Boga; chcę zmysłu, który widzi Boga. Za bardzo podobnie jesteśmy do świata. W jaki sposób można to złamać? Spędzaj czas z Duchem Świętym, proś, aby mówił do twojego serca po czym pisz to, co czujesz, że do ciebie mówi. Jeśli chcemy więcej Boga, musimy kultywować świadomość Jego Obecności, a szczególnie słuchania Jego głosu.

Musimy również wierzyć w to, że Duch jest tutaj, aby nam pomagać. Zach. 4:6 uczy nas, że to nie nasza siła czy moc, lecz Duch Pański jest źródłem naszego powodzenia. Dz. 2:17 mówią nam, że w dniach ostatecznych Bóg wyleje Swego Ducha na wszelkie ciało. Bardzo podoba mi się słowo „wylewać”. Musimy zrezygnować z myślenia o wylewaniu „naparstkiem”, a spoglądać na Wodospad Niagara! Już najwyższy czas wyjść z szufladki zwanej „czas” i żyć w Duchu. Nie sugeruję przez to, że masz się stać człowiekiem, na którym nie można polegać, czy też spóźniać się na każde umówione spotkanie, lecz abyś poświęcił się nauce słuchania Bożego głosu i tego, jak żyć w Jego obecności. Jeśli jesteś jednym z Bożych wybranych ludzi końca czasów to już najwyższy czas, aby wznieść się ponad presję czasu i żyć Bożym wiecznym życiu.

маркетинг и продвижение в социальных сетях

Przekleństwa 09 – Trojański Koń legalizmu.

Sapp George

Historia Trojańskiego Konia zdaje się pasować do obecnej sytuacji Kościoła.

Jest to mądry sposób na to, aby przeciwnik dał ci do przyjęcia coś, co ostatecznie zniszczy cię. Koń Trojański wydaje się być wspaniałym darem, lecz faktycznie jest środkiem służącym do pokonania ciebie. Wierzymy, że diabeł w mądry sposób wprowadził co najmniej trzy Trojańskie Konie legalizmu do Kościoła.

Przede wszystkim, nauczanie o Podatności na przekleństwa wydaje się być wprowadzeniem Kościoła na nowy poziom uchwycenia Zakonu Mojżeszowego poprzez syntezę Starego i Nowego Przymierza. Dodatkowo, Nowe Przymierze jest tam subtelnie prezentowane jako bardzo słabe i płytkie. W tym nauczaniu bez wiary, nasz Pan, Jezus Chrystus, władca wszechświata nie wydaje się być w stanie ochronić nas przed przekleństwami sług diabła czy nawet bezwiednych słów zwykłych ludzi. Ponieważ książka ta właśnie o tym problemie mówi, nie będziemy już tego dalej rozwijać. Po drugie, wydaje się również, że jest to nowy skok zamieszania w sprawie tego, czy kultura żydowska jest odkupieńcza. Chrześcijanie z pogan w wielu miejscach wydają się usiłować osiągnąć starożytne formy kulturalnej żydowskości, tak jakby kultura był czymś nadrzędnym i odkupieńczym wobec innych kultur.

Dęcie w baranie rogi, śpiewanie hebrajskich pieśni z tekstami o Mesjaszu, noszenie modlitewnych szali, używanie starotestamentowego imienia Jahwe i zwracanie się do Chrystusa jako Jeszui, zamiast Jezus to wszystko jest niewinne dopóki Chrześcijanie nie myślą, że jest to w jakiś sposób bardziej sprawiedliwe i godne przyjęcia niż inne formy chrześcijańskiej praktyki.

Te niewinne praktyki mogą być niemądre.

Trojański Koń legalizmu zaczyna chwytać się Zakonu Mojżeszowego i tym samym wchodzić pod obejmujące wszystko przekleństwo tegoż Zakonu. Wydaje się, że łatwo zapominamy o tym, że Jezus był odrzucony przez większość ówczesnych Żydów. Ich kultura, żydowskość, nie prowadzi do wiary w Chrystusa. Z drugiej strony, poganie pierwszego wieku, którzy nie uchwycili się żydowskości znajdowali wiarę w Chrystusa w milionach. Bóg nie wymaga ani nie oczekuje od nas, abyśmy stali się żydowscy, aby być w pełni Jego synami czy córkami. To może być niewiara lub brak poczucia bezpieczeństwa, co prowadzi niektórych w stronę myślenia, że coś więcej poza ofiarą Chrystusa jest im potrzebne, aby być całkowicie zaakceptowanym przez Ojca. Uchwycenie się kulturalnej żydowskości nie zbliży nas do Boga. Nie spowoduje, że będziemy bardziej autentycznymi wierzącymi w Chrystusa. Niemniej, może to być, coś co zarządził diabeł. Mała pozostałość legalizmu pozostawi całą bryłę i sprowadzi na nas wszechogarniające przekleństwo Zakonu.

Po trzecie, najbardziej powszechnym sposobem w jaki wierzący wprowadzają Trojańskiego Konia Legalizmu do swego życia jest praktyka płacenia dziesięciny z ich dochodów. Obietnica finansowego błogosławieństwa i traktowanie przekleństwem z Malachiasz 3 w „schrystianizowanej” wersji zwiodło miliony Chrześcijan. Jest to najbardziej rozpowszechniona legalistyczna praktyka we współczesnym Kościele.

Niestety nie jesteśmy w stanie w pełny sposób zbadać praktyki chrześcijańskiego dawania dziesięciny z dochodów w tej książce. Tutaj po prostu chcemy dać czytelnikowi kilka rzeczy do przemyślenia. Zwyczajnie wyłożymy fakty na temat dziesięciny, bez wchodzenia w dyskusję. Autor napisał trzy książki na temat nowotestamentowych finansów. Jedna z nich zajmuje się sprawą dziesięciny bardzo szczegółowo. Część materiału tego rozdziału jest zaczerpnięta z tamtej książki. Bardzo zachęcamy każdego, kto płaci dziesięcinę do przeczytania książki autora pt.: „Dzieci są wolne”.Przywództwo kościoła często jest wprawiane w zakłopotanie jeśli chodzi o dziesięcinę, a zatem Boży lud również. Jednak wielu nie zdaje sobie z tego sprawy dopóki nie zaczną solidnie studiować Biblii na własny użytek. Podobnie jak w przypadku wielu innych rzeczy szczegóły są ważne. Każdy, kto szczerze używa zasad interpretacji i uważnie studiuje Biblię może poznać prawdę o dziesięcinie. Niemniej, czasami możemy arogancko wierzyć, że znamy prawdę, ponieważ słyszeliśmy tak wielu liderów wyrażających swoje poglądy tak często.

Niemniej jednak historia pokazuje, że w większości przywódcy kościoła mylili się w wielu ważnych sprawach i nie chcieli poddać rewizji swoich poglądów. Często sprzeciwiali się tym, którzy zostali posłani przez Boga jako reformatorzy. Opierali się poznaniu prawdy w tych sprawach, co do których uważali, że rozumieją. Trzy główne poglądy na temat dziesięciny są poniżej pokrótce streszczone. Twierdzenia każdego z nich nie będą szczegółowo omawiane w tym rozdziale, są tutaj po prostu wyrażone. To, co można znaleźć na poparcie i na sprzeciw każdego z tych trzech poglądów jest bardzo szczegółowo omówione w książce autora The Children are Free (Dzieci są wolne).

Te trzy punkty widzenia mogą być wyrażone jako: nauczanie o obowiązku dawania dziesięciny, nauczanie o wolności w dawaniu, oraz nauczanie o dziesięcinie jako standardzie.

Nauczanie o obowiązku dawania dziesięciny

To nauczanie posiada następujące myśli i twierdzenia jako podstawy swego nauczania w kościołach na całym świecie.

  • Dziesięcina jest obowiązkową biblijną praktyką, która jest nauczana w Starym jak i Nowym Testamencie.
  • Praktyka płacenia dziesięciny jest uzasadniona przez kilka przykładów, które miały miejsce przed nadaniem Zakonu Mojżeszowego w wielu miejscach i samego Jezusa.
  • Płacenie dziesięciny nie jest wyrazem zachowywania prawa, ponieważ jest objawione przed Zakonem jako uniwersalne prawo.
  • Fakt, że Nowy Testament niemal milczy na temat dziesięciny dowodzi tego, że jest to uniwersalna prawda nie wymagające dalszego uzasadniania.
  • Zasada dawania pierwocin Bogu jest przenoszona w NT uzasadniając dziesięcinę.
  • Gdy płacimy dziesięcinę do Kościoła, faktycznie płacimy dziesięcinę Arcykapłanowi Jezusowi Chrystusowi.
  • Dziesięcina ma być przeznaczona na wspieranie służb w Kościele, podobnie jak dziesięcina była używana na wspieranie Lewitów i kapłanów ST.
  • Poza płaceniem dziesięciny Bóg oczekuje od nas, abyśmy dawali dary na inne sprawy i jałmużnę ubogim.
  • Gdy wypełnimy obowiązek dawania dziesięciny, darów i jałmużny to możemy wtedy oczekiwać finansowego błogosławieństwa oraz innych błogosławieństw od Boga.
  • Jeśli tego obowiązku nie dopełnimy wchodzimy pod przekleństwo i będziemy doświadczać co najmniej finansowych trudności.
  • Kościół nie może wypełnić swojej misji na Ziemi jeśli jego członkowie nie będą wiernie płacić dziesięciny.
  • Jest wielu chrześcijan, którzy mają powodzenie w wyniku płacenia dziesięciny.

Zbyt wielu z nas dobrze zna te twierdzenia o dziesięcinie. Jest to tradycyjnie nauczane w wielu religijnych kręgach współcześnie. Niemniej, współczesne nauczanie o dziesięcinie może być wyrażane bardziej łagodnie czy ostro niż to, co powyżej. Na przykład idea przekleństwa z trzeciego rozdziału Malachiasza może być nieco zmieniona w pewnych nauczaniach. Idea błogosławieństwa za dziesięcinę jest za to rzadko zmieniana. Przyglądniemy się temu punktowi widzenia w szczegółach. Było do podstawowy punkt widzenia na jaki był narażony w publicznym nauczaniu kościoła autor przez ponad 30 lat członkostwa. Jest znacznie bardziej popularne w konserwatywnych, ewangelicznych, zielonoświątkowych i charyzmatycznych kościołach Płn. Ameryki.

 Rozdział 10

раскрутка