Category Archives: Pozostałe

Walka, którą musisz toczyć.

„Wiara” jest to informacja, którą otrzymujesz od Boga i na podstawie której działasz. Ta informacja pozwala ci poznać wcześniej, co Bóg zamierza zrobić w przyszłości jeśli chodzi o daną sprawę czy kierunek działania.#

Jednym z błogosławieństw obiecanych przez Boga biologicznym potomkom Abrahama było otrzymanie ziemi. W V Moj. 2 czytamy, że gdy weszli na skraj tej ziemi, aby ją zająć, odkryli, że diabeł umieścił tam swoich ludzi. Okupowali ziemię błogosławieństwa, którą Bóg dał Swemu ludowi.

Jaką informację (wiarę) do wprowadzenia w czyn (wierzenie – wiara aktywna) dał im Bóg, dzięki  czemu problem miał być rozwiązany. Jaką informację dał swoim ludziom, na podstawie której diabelska banda miała być przepędzona z ich ziemi?

„Wiara” jest to informacja, którą otrzymujesz od Boga i na podstawie której działasz. Ta informacja pozwala ci poznać wcześniej, co Bóg zamierza zrobić w przyszłości jeśli chodzi o daną sprawę czy kierunek
działania. Zawiera ona również instrukcje dotyczące tego, co ty masz
robić w czasie, gdy Bóg wykonuje to, co ci objawił.

Wiara jest rzeczownikiem; jest to informacja. Jest to coś, co masz. „Wierzyć” to czasownik; coś co robisz. To wyprzedzające czas poznanie Biblia nazywa „wiarą”, zaś działanie na podstawie tej wiary czy  poznania, nazywa „wierzeniem”.

Teraz więc możemy odpowiedzieć na powyższe pytanie.

W V Moj. 2 i 3 widzimy Boga dającego potomstwu Abrahama pewne informacje – to, co Biblia nazywa wiarą.  W tych informacjach zawarł również instrukcje na podstawie których mieli działać. To, gdy zostaje posłusznie wykonane, Biblia nazywa „wierzeniem” (aktywną wiarą).

 Gdy zbadamy te rozdziały Księgi Powtórzonego Prawa to odkryjemy
liczne podobieństwa a zatem lekcje, które mają zastosowanie również
wobec nas współczesnych potomków Abrahama.  Scenariusz może być inny, lecz zasady bitwy i walki pozostają te same. Broń, której używali zmieniła się dla nas, lecz ciągle musimy brać udział w walce.

Innymi słowy, informacje, które posiadali nadal są ważne i dla nas, chrześcijan, jako podstawa do działania. Dlaczego? Ponieważ jesteśmy potomstwem Abrahama (przez wiarę) i zasady tego, co
Bóg powiedział ciągle są wobec nas aktualne.

  Gdy przeciwnik stara się uniemożliwić przejęcie lub chce odebrać nasze obiecane naszym rodzinom błogosławieństwa uzdrowienia, powodzenia i dobrobytu, musimy nauczyć się jak stosować siłę, podobnie jak to czyniono w 2 rozdziale V Moj.

Pierwszym z diabelskiej bandy umieszczonym na drodze do objęcia Bożej obietnicy był Syhon, król Heszbonu (równie dobrze mógłby się
nazywać Aids, Rak, Choroba Serca)

W V Mój. 2:25 Bóg dał im informację (wiarę), na podstawie, której mieli działać (wierzyć).

Powiedział tak (BT):  Wstańcie, zwijajcie namioty, przekroczcie potok
Arnon! Patrz, dałem ci w rękę Sichona, Amorytę, króla Cheszbonu, i jego
ziemię. Zacznij ją zajmować. Wypowiedz mu wojnę!

        W tym fragmencie są oczywiste trzy rzeczy.

Po pierwsze, zajęcie tego, co Bóg im obiecał wymagało punktu startowego, ponieważ ich informacja przekazana przez Boga wyrażało
nakaz, aby zacząć zajmować.

        Po drugie, zajęcie tej ziemi wiązało się z pewnym procesem, ponieważ zmaganie się z nim w walce wymagało czasu.

        Po trzecie, wynik końcowy był zagwarantowany,  ponieważ Bóg powiedział: dałem ci w rękę Sichona, …. i jego ziemię…

       Lecz, aby zdobyć ziemię, musieli zacząć od punktu startowego i zaangażować się w proces walki. Wtedy, i tylko wtedy, mogli zakładać zajęcie obiecanego błogosławieństwa.

Bóg obiecał ci Abrahamowe błogosławieństwo uzdrowienia, powodzenia i dobrobytu dla całej twojej rodziny i ty musisz nauczyć się, że to ty zarządzasz twoim błogosławieństwem w taki sam sposób jak oni swoim. Ty również musisz zacząć od punktu startowego, zaangażować się w walkę, aby wypędzić go z twojego prawnego dziedzictwa.

       Jeśli chodzi o twoje prawo do uzdrowienia, należy powiedzieć tutaj o dwóch rzeczach. Czasami Bóg wybiera cudowne uzdrowienie przez swoje namaszczenie, lecz czasami nie uzdrawia w ten sposób. Czasami Jego namaszczenie przechodzi nad wielu chorymi i oni nie są uzdrawiani.  
Te książki zostały napisane dla tych, którzy zostali ominięci przez   namaszczenie.  Pozwólcie, że podzielę się z  wami osobistym przeżyciem.

Przeżycie z koloseum.      

Jakiś czas temu, wziąłem udział w uzdrowieniowym spotkaniu w Koloseum w Huston, w stanie Teksas, które było prowadzone przez jednego z największych mężów Bożych.

Siedziałem na dolnym poziomie zaraz obok tych zdesperowanych, chorych ludzi przyniesionych na wózkach inwalidzkich i z kulami. Namaszczenie ku uzdrawianiu było obecne w potężny sposób i wielu
zostało uzdrowionych w cudowny sposób w czasie posługi tego wielkiego męża Bożego.

Lecz, niestety, ogromna większość tych z kulami i na wózkach nie została uzdrowiona i ci wychodzili do domów tacy jak przyszli. Nadal byli w ucisku, spustoszeni i udręczeni przez dziesiątki nieuleczalnych chorób.
Zobaczylem puste, beznadziejne spojrzenia na ich pełnych żalu twarzach, gdy zgromadzenie się skończyła, a oni nie zostali uzdrowieni.  Zobaczyłem ciemną przepaść w ich oczach, gdy bez celu, bez wizji, spoglądali w przestrzeń opuszczając tej nocy Koloseum.
Wyglądali na zrozpaczonych i ogłuszonych.

Byli tak pozbawieni nadziei, gdy zdali sobie sprawę, że wszelka nadzieja odeszła. Widziałem beznadziejny wyraz na drogich, chorych twarzach tych zdesperowanych chrześcijan, gdy ta bolesna prawda docierała do nich. Bóg ominął ich w uzdrowieniu po raz kolejny.
Przyszli po cud uzdrowienia od Boga i nie otrzymali go. A wielu z nich mocno wierzyło, że to była ich ostania szansa i ich ostatnia nadzieja, ponieważ ich lekarze wypuścili ich już. Czy nie ma już żadnej nadziei dla nich?

Widzialem ich, jak płakali i szlochali, gdy nie zostali uzdrowieni. Czuli, że Bóg ich całkowicie odrzucił. Czuli, że ich odrzucił na zawsze. Czuli się porzuceni w swej najgorszej chwili. Czuli, że Bóg całkowicie odwrócił się od nich plecami. Byli zniszczeni, złamani. Ich wiara odleciała przez okno. Wszelka nadzieja odeszła. Byli zdesperowani. Koniec dla nich był zarówno znakomity jak i nieuchronny.

Dla nich, ich niebieski ojciec odwrócił się plecami do swoich dzieci pozbawionych nadziei w ich najciemniejszej, najgorszej godzinie. To właśnie do tej pozbawionej nadziei i szlochającej grupy piszę te słowa.         

Płakałem patrząc na nich. Łzy płynęły mi po twarzy. Niewiele rzeczy w moim życiu kiedykolwiek dotknęło mnie tak, jak ten patetyczny widok. Moje serce było złamane dla nich.

Chciałem krzyczeć do nich:

Bóg nie odrzucił was. Nie odtrącił was. Nie odwrócił się do was plecami.
Nadal będzie was uzdrawiał, lecz On chce uzdrowić was w inny sposób. ON chce uzdrowić was inaczej. On po prostu chce uzdrowić was inaczej, lecz nadal chce was uzdrowić.

Widzisz, ta odrzucona, pominięta grupa popełniła dwa śmiertelne błędy. Pierwszym błędem było to: Wywnioskowali, że skoro nie zostali  natychmiast, cudownie uzdrowieni to musiało nie być wolą Boga, aby ich uzdrowić. Drugi błąd to myślenie, że Bóg uzdrawia ludzi wyłącznie przez natychmiastowy cud. Lecz oba wnioski są błędne.
Pierwszy, ponieważ zdecydowanie Bożą wolą jest uzdrowienie  wszystkich chrześcijan.

Po drugie, jest fałszywe, ponieważ namaszczenie nie jest jedynym sposobem uzdrawiania. Bóg uzdrawia swoje drogie dzieci. Uzdrawia je wtedy, gdy zaczną od punktu startowego i zmagają się z przeciwnikiem w walce jak to miało miejsce w 2 rozdziale V Ksiegi Mojżeszowej. Dziecko Boże, które zostało uzdrowione, gdy podjęło walkę o to, aby wypędzić uzurpatora jest tak samo uzdrowione jak to, które zostało uzdrowione natychmiast pod wpływem namaszczenia.

Ta grupa ludzi z Koloseum przyszła spodziewając się natychmiastowego, cudownego uzdrowienia. Zostali pominięci i nie otrzymali go. Ta  pominięta grupa  uczyniła tej nocy śmiertelny błąd:
ograniczyli Boga do uzdrowienia ich tylko przez namaszczenie. Nie wiedzieli o tym, że On doskonale pragnie uzdrowić ich, gdy będą zmagać się z Szatanem w walce o to, co Bóg im obiecał.

Być może ty sam, czytelniku, byłeś tej nocy w Koloseum. Być może widziałeś to łamiące serce widowisko, gdy ci drodzy, pozbawieni nadziei ludzi opuszczali spotkanie z nadal chorymi ciałami i spustoszeniu bólem. Być może widziałeś to i czułeś ich ból zgniecionej nadziei i zgruchotanej wiary. Być może byłeś nawet jednym z tej grupy.

Bądź dobrej nadziei! Bóg chce cię uzdrowić w walce i On uzdrowi cię w boju. Bez względu na to jak poważny jest twój przypadek, jest wolą Boga uzdrowić wszystkie swoje dzieci. Zatem do boju, jak ci z V Moj. 2. Zwycięstwo już jest twoje, lecz zawsze pamiętaj: zmaganie się z przeciwnikiem zawsze jest procesem.

Przerażeni, przestraszeni i drżący.

W wersie 25 Bóg powiedział do Abrahamowej potomstwa (BR):
Od dziś zacznę napełniać przerażeniem i strachem przed tobą wszystkie narody, które żyją pod niebem. Wieść o twojej sławie przejmie ich bojaźnią i zaczną drżeć z twego powodu..
Byli mniejsi i było ich mniej niż tych ludzi, którzy zajmowali ich ziemię. W naturalny sposób, mieli powód, aby się bać uzurpatorów, lecz walka miała odbywać się w mocy nadnaturalności. W rezultacie tego to Bóg napełnił przeciwników strachem przed nimi.

Ta sama moc i zasada ma zastosowanie do nas, do dzisiejszych członków
Grupy Abrahamowego nasienia. Szatan i jego demony boją się ciebie dziesiątki tysięcy razy bardziej niż ty ich. I czemu mieli by się nie bać? Jezus już odarł ich z mocy nad tobą.

r
ozbroił nadziemskie władze i zwierzchności, i wystawił je na pokaz, odniósłszy w nim triumf nad nimi który nam zawsze daje zwycięstwo w Chrystusie  Kol 2:15 i 2 Kor 2:14.

Ponieważ On dal ci autorytet i moc nad wszelkimi demonami wraz z prawem używania jej w Jego imieniu przeciwko nim, one muszą zrobić to, co ty im każesz. Masz moc nad nimi ich uczynkami. W rezultacie

 tego, one boją się ciebie tak, jak Sychon, Og i ich ludzie bali się Grupy Abrahamowego Nasienia w V Moj. 2. Bóg włożył strach i przerażenie w serca tych intruzów wtedy i wkłada strach i przerażenie przed tobą na Szatana i jego kohorty teraz.

Jedyna przyczyna, czemu musisz się bać diabła i jego demonaów i ich chorób jest taka, że nie wiesz kim jesteś, jakie są twoje prawa i jakie obietnice zostały ci złożone przez samego Boga oraz jak prowadzić walkę, aby zdobyć obiecane błogosławieństwo, a Szatan się śmieje z powodu twojej ignorancji.

Jednak zawsze pamiętaj: zmaganie z przeciwnikiem zawsze jest procesem. 


Jak długo będziesz ignorantem tak długo będzie cię trzymał w chorobie, ubóstwie a nasze rodziny w balaganie. Już najwyższy czas na to, abyśmy
bez strachu wzieli udział w walce o to, co do nas należy. Bądź odważny! Bóg włoży strach i przerażenie na twego przeciwnika i jego kohorty  i sprawi, że będą drżeć w cierpieniach z twojego powodu.

Jednak zawsze pamiętaj: zmaganie z przeciwnikiem zawsze jest procesem.

 Twoje zwycięstwo jest całkowite.

 

I Sychon wyruszył przeciwko nam wraz z całym swoim wojskiem do walki do Jahas. Lecz Pan, nasz Bóg, wydał go nam i pobiliśmy go wraz z jego synami i całym jego wojskiem. Zdobyliśmy w tym czasie wszystkie jego miasta.  Obłożyliśmy klątwą każde miasto i wszystkie zburzyliśmy, wycięliśmy także w pień mężczyzn, kobiety i dzieci, nie pozostawiliśmy przy życiu nikogo.  (V
Moj 2:32-34)


Dlaczego zwycięstwo nie miałoby być znakomite i pełne? Jego ostateczny wynik był znany i zagwarantowany wcześniej. Bóg dał im informację, która była wypowiedziana wcześniej, o tym co On zamierza zrobić jeśli chodzi o Sychona. On powiedział, że zamierza wydać go w  ich ręce.

Do nich należało, zgodnie z tą informacją, zmagać się z nim w walce. W chwili, gdy wdali się w tą awanturę, Bóg uruchomił wszystko, co tylko było niezbędne do tego, aby zdecydowanie i całkowicie zwyciężyli. Nie mogli przegrać. Mieli informację dotyczącą zakończenia, zanim „oddano pierwszy strzał”.


Oni wiedzieli, co Bóg ma zamiar zrobić i wiedzieli co oni sami mają zrobić. Gdy Izrael zrobił swoją część, „droga była czysta” dla Boga, aby wykonał swoją część. Oczywiście, Jego częścia było „oddać
ich w ręce Izraela”.

A teraz spójrzmy na Oga, który z pewnością nie może być uważany za
łatwiznę, ponieważ
on: był ostatnim z rodu olbrzymów (V M. 3:11). Był tak duży, że jego łoże musiało zostać zrobione z żelaza, aby mogło unieść jego wagę, ponieważ miał ok. 3 metrów wzrostu.


Co wiecej, wszystkie …
Wszystkie te miasta były obwarowane wysokimi murami, bramami i ryglami, prócz tego było bardzo wiele…(3:5).
Mówiąc inaczej ogromna siła stanęła w szyku przeciwko małej Grupie
Abrahamowego Nasienia.


Lecz, cóż? Oni posiadali już informację o tym, jaki będzie wynik i mieli swoje zadanie do wykonania. Nie musieli się martwić. Zwycięstwo było zapewnione, bez względu na to, jakiego rozmiaru i siły był Og, jego miasta i armie. Rzucili się na frontowe linie i okopy z gorliwością pomimo przeważającej sily opierających się armi. Brali udział w
walce o odebranie z powrotem tego, co należało do nich. Oni
pamietali! Z
maganie z przeciwnikiem w walce zawsze jest procesem.
Ani żadna poważna choroba, ani ogrom finansowego nieszczęścia, ani sily i demony, które Szatan cisnął na twoją rodzinę nie odbiorą ci tego, co Bóg ci obiecał w swym Przymierzu. Masz już informację dotyczącą całkowitego zwycięstwa nad tymi wszystkimi okolicznościami. Ty uczysz
się tego, co z tym zrobić. Ty uczysz się mocy i autorytetu jakie Bóg ci
dał.

        Zaczynasz rozumieć to, że Przeciwnik Bożych obietnic śmiertelnie się ciebie boi. Zatem przenieś bitwę do niego. Zabierasz z powrotem to, co należy do ciebie, czy to zdrowie, powodzenie, czy też wyrywasz rodzinę z łap śmierci diabła. Zabierasz z powrotem to, co jest twoje.
Rak, aparaty pomocnicze itd. to nie jest nic wielkiego dla Boga. Od teraz nie będzie to już również nic wielkiego dla ciebie. Największe siły wroga nie robią na tobie wrażenia. Zwycięstwo należy do ciebie.
Jednak zawsze pamiętaj: zmaganie z przeciwnikiem zawsze jest procesem.

Ostateczna instrukcja dotycząca bitwy.

   
Są jeszcze trzy rzeczy, których musimy nauczyć się z tego fragmentu Pisma. Po pierwsze, nie możesz pokojowo współistnieć z diabłem. Albo
ty wypędzisz go z pola walki, albo on przejdzie po tobie i ukradnie
wszytkie Boże obietnice tobie.

Mojżesz usiłował „dogadać” się w Syhonem. Poslał do niego posłańców pokoju. W wersach 2:26-30. Lecz: Sichon, król Cheszbonu, nie zgodził się na nasze przejście obok niego (2:30).  Twój „Syhon” nie pozowli ci przejść obok również. Czymkolwiek jest twój „Syhon”, czy to jest choroba, czy bieda, czy atak przeciwko twojej rodzinie, on nie pozwoli ci „przejść obok”.

Będziesz musiał się z nim zmierzyc w walce lub stracisz wszystko, co Bożego  należy do ciebie.  Im wcześniej przyjmiesz tą prawdę tym lepiej dla ciebie. Ty  musisz podjąć bitwę z przeciwnikiem lub ryzykujesz stratę wszytkiego. Jednak zawsze pamiętaj: zmaganie z przeciwnikiem zawsze jest procesem.      


Następnie, musimy nauczyć się  tego, że gdy wyruszymy na diabła jedną drogą, on nadejdzie na nas z innej. W chwili, w której pokonali Syhona,
diabeł rzucił giganta Oga na nich, a później sprowadził jeszcze więcej armii, z którymi musieli walczyć i angażować się w bitwach.


Lecz w tym wszystkim, oni mieli wcześniej przekazaną informację o tym, że 
zwycięstwo do nich należy, bez względu na to jak wiele armii spotkają. Bóg powiedział  nawet Jozuemu, że jak samo jak postąpił z tymi dwoma; tak samo Pan uczyni wszystkim królestwom, do których ty
przejdziesz
(3:21-22). Nie ważne na jak wiele walk natrafimy, Pan będzie walczył za nas, również dlatego, że teraz jesteśmy częścią Grupy Abrahamowej, przez wszczepienie. Jednak zawsze pamiętaj: zmaganie z przeciwnikiem zawsze jest procesem.
Ostatecznie musisz zrozumieć, że lepiej dla nas, abyśmy byli uzbrojeni po zęby i przygotowani na każdy czas. Bóg poinformował maleńką Grupkę Abrahamową, że „
a wy wszyscy, którzyście zdolni do noszenia broni, przeprawcie się zbrojni”(3:18).
Nie ma innego sposobu, drogi czytelniku.
Jedyny język jaki diabeł i jego banda demonów rozukmie to brualna siła.
Lepiej, żebyś się nauczył, i im szybciej tym lepiej, „przerpawiać się zbrojnym”  po zęby. 

Lepiej, żebyś nauczył się bronić siebie samego i swojej rodziny. Lepiej, abyś sięnauczył jak stać w wyłomie. Lepiej, abyś wiedział o
tym, że jesteś uwięziony w walce na śmierć i życie. Nie możesz dać
przeciwnikowi ani minuty wytchnienia. On z pewnością nie da jej tobie.


Jeśli zostałeś „pominięty” przez namaszczenie to ciągle możesz zwyciężyć, lecz jest to droga krwawej walki. Więc przygotuj się na wojnę. To jest Boży sposób i jedyna droga. Z
awsze pamiętaj: zmaganie z
przeciwnikiem zawsze jest procesem.

Jakiej broni będziemy używali? To jest tematem następnego rozdziału.

Jaką broń musisz zdobyć?.

Nasza broń jest liczna i różnorodna. Jest to modlitwa i używanie imienia „Jezus”. Lecz skoro napisano wiele książek na ten temat my zajmiemy się innym rodzajem broni, która nie cieszy się takim zainteresowaniem. Jest to broń, której Jezus użył pierwotnie. Co więcej, społeczność chrześcijan błędnie ją rozumie, a jest to Słowo, a w szczególności Słowo Boże, które Pismo zdecydowanie nazywa „Mieczem Ducha”.

W jaki sposób Jezus używał Miecza Ducha

W czasie pokuszenia na górze, Jezus walczył z diabłem przy pomocy  Słowa Bożego, miecza Ducha. Mówią inaczej, skuteczne używanie Pisma zmusiła diabła do ucieczki. Każde podejście diabła Jezus odpierał zwrotem: „jest napisane” i cytatem z Pisma. Po kilku takich próbach diabeł nie mógł znieść i musiał opuścić Go. To samo co zrobił Jezus,
będzie skuteczne dla nas, również.


W Mat 4:3 Diabeł sugerował Jezusowi, aby, jeśli jest prawdziwie Synem Bożym,  zamienił kamienie w chleb. Jezus przeciwstawil się temu pokuszeniu przy pomocy Pisma. Powiedział: Napisano: nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które wycodzi z ust
Bożych.
 Jezus nigdy nie walczył z diabłem swoją mocą czy siłą, walczył Słowem Bożym.

W Mat. 4:5-6. Diabeł mówi Jezusowi, aby rzucił się ze szczytu światyni,
ponieważ Bóg pośle aniołów, aby Go złapali. Lecz ponownie Jezus w w.7 mówi: Napisano: jest również: Nie będziesz kusił Pana, Boga swego.

W tym przypadku Jezus zwalczył pokuszenie Słowem Bożym.


    W końcu w Mat 4:8-9 Szatan obiecuje Jezusowi wszystkie królestwa świata jeśli tylko On odda mu pokłon i uczci go. A  w w.10 Jezus mówi do niego: Idź precz, szatanie. Albowiem napisano: Panu Bogu swemu pokłon oddawać i tylko jemu służyć będziesz”
Wtedy opuścił do diabeł.


Z tego fragmentu Pisma możemy zobaczyć jak ważne miejsce Słowo Boże grało w życiu i służbie Jezusa. W tej walce z diabłem, jedyną bronią Jezusa było Słowo, lecz było to też wszystko, czego potrzebował. Odniósł totalne zwycięstwo i diabeł musiał Go opuścić.

Jezus zawsze działał w wierze.

Jezus zawsze działał w wierze, tj., Jezus zawsze miał informację od Boga i działał na jej podstawie. W przypadku pokuszenia na górze, jego informacją wyprzedzającą czas były same wersety. Lecz tą uprzednią informacją nie zawsze było Pismo. Może nieą być werset lub może nią być informacja od Boga, którą on przekaże do twojego ducha. Jezus działał na podstawie obu tych „rodzajów” informacji.

To, że Jezus miał i wypowiadał uprzednią informacją od Boga, i która nie była z Pisma, zostało zapisane przez Jana 14:24, gdzie stwierdza: „…słowo, które słyszycie, nie jest moim słowem, lecz Ojca, który mnie posłał”.

Więcej, w ew. J. 14:10 ogłasza: „słowa, które do was mówię, nie ja mówię…”

W tych wersetów dowiadujemy się, że słowa, które wypowiadał Jezus były zawsze Bożymi słowami. Jezus miał wcześniejsze informacje od Boga, które wypowiadał i działał na ich podstawie. Jezus zawsze działał w wierze.


Co więcej, Jezus zrównywał słowa które wypowiadał z uczynkami, które Bóg czynił przez Niego. W ew. Jan 14:10 deklaruje, że „…Ojciec, który jest we mnie, wykonuje dzieła swoje”.   Bóg mówił słowa do
Jezusa, Jezus mówił słowa do ludzi, okoliczności, czegokolwiek. Wtedy
Bóg wykonywal słowa, które dał Jezusowi, a które Ten w zamian wypowiadał.
Jezusu miał Boże słowa. On wypowiadał Boże słowa. Bóg wykonywał swoje własne słowa, które wypowiadał Jezus.

Prawdziwe znaczenie Mar. 11:22-23

Teraz możemy zrozumieć Mk.11:22-23. Kontekst tego fragmentu mówi, że w dordze do Betanii Jezus zgłodniał. Zobaczył drzewo figowe, które nie miało owoców tylko liście, nie było fig. Jezus przeklął to drzewo.

        Następnego dnia rano, gdy przechodzili obok tego drzewa, Piotr zauważył, że ono uschło od korzeni w górę i zwrócił uwagę Jezusa na to. Wtedy Jezus powiedział:”Miejcie wiarę w Boga” (Mk 11:22). To stwierdzenie Jezusa jest proste,lecz bardzo głęboki i bardzo dalekie od zrozumienia.

W tym wersie wyrażenie „w Boga” jest w szczególnym trybie języka greckiego (w j. Ang. Jest to An Ablative of Source). Jest to taka konstrukcja, która wskazuje na źródło,  pochodzenie. Jako taki, nasz wers powinien wyglądac tak: „Mijecie Bożą (od Boga) wiarę”. Wiara, jak już dowiedzieliśmy się, jest informacją pochodzącą od Boga, na  podstawie której mamy działać. Przez użycie tej formy gramatycznej Jezus podkreśla fakt, że źródłem naszych działań i słów powinien być Bóg i tylko On, dokładnie tak jak w przypadku Jezusa.


Co więcej, „miejcie” w tym wersecie jest w greckim teście czasem teraźniejszym (present tense). W grece oznacza to stałą akcje (działanie) lub stan bycia, który dzieje się nieustannie w czasie teraźniejszym.

Składając te informacje razem dowiadujemy się, że Jezus powiedział do uczniów, że mają mieć i otrzymywać, otrzymywać i otrzymywać informacje od Boga i działać na ich podstawie.  

Lepsze, łatwiejsze do zrozumienia tłumazcenie mogłby wyglądac tak:

„Miejcie i stale otrzymujcie wiarę, która pochodzi od Boga”.

Jezus nigdy nie przeklął drzew figowego „tak sobie”. Nie tak prosto było w Jego przypadku. Nie czynił nic, aby potem myśleć o tym. Nie była to reakcja chwili. Jezus otrzymał posłanie od Boga na temat tego drzewa. Jezus miał informację od Boga o tym drzewie. Jezus zawsze wypowiadał słowa Boga jak dowiedzieliśmy się z ew. Jana 14:10 i 24. Jezus po prostu wypowiedział do tego drzewa słowa, które dał mu Bóg i później Bóg zadziałał zgodnie ze słowami wypowiedzianymi przez Jezusa, a które to były własnymi słowami Boga. Drzewo figowe uschło, ponieważ
Bóg zakomunikował Jezusowi, że o się stanie. Nic wiec dziwnego, że
Jezus powiedział do uczniów, aby mieli i stale otrzymywali informacje od
Boga. Bóg wykonuje słowa, które ty wypowiadasz, gdy wypowiadasz słowa \zawierające szczególną informację, którą Bóg ci dał.

          W wersie 23 Jezus stosuje to wszystko używając słowa „ta góra”. Powiedział: „Zaprawdę powiadam wam: Ktokolwiek by rzekł tej górze: Wznieś się i rzuć się w morze, a nie wątpiłby w sercu swoim, lecz wierzył, że stanie się to, co mówi, spełni mu się.


W tym wersie słowa „rzekł” i „mówi” występuje dwa razy. „Rzekł” i „mówi” to w grece dwie różne formy tego samego słowa. Greka ma dwa
odmienne słowa na „rzec” powiedzieć”. W tym wersecie słowo  tłumaczona jako „rzec” i „mówić” jest to słowo „LEGO”, które kładzie nacisk na zawartość tego, co jest powiedziane. Jezus mógł użyć słowa „LALEO”, które podkreśla sposób w jaki mowa została zestawiona z wyrazów, ale użył LEGO, aby położyć nacisk na to, co mają powiedzieć do góry.

Jaka jest więc zawartość tego, co mają „powiedzieć” do „tej góry”? Treść ich „mówienia” do góry jest ograniczona przez informację, którą muszą otrzymać od Boga, a dotyczącą tej góry tak, jak treść tego, co Jezus powiedział do drzewa figowego była ograniczona uprzednią informacją, którą otrzymał od Boga dotyczącą drzewa.

Dokładnie tak jak Jezus, musza mieć wiarę i wypowiedzieć ją. Bóg  wykona dzieło ich słów tak, jak działał na słowa Jezusa. I On wykona również twoje słowa, gdy wypowiesz informację, którą On ci da.   

W jaki sposób możesz wrzucić „twoją górę” do
morza, jak to powiedział Jezus.

„Tą górą” może być wszystko,  cokolwiek Bóg da ci jako uprzedzającą informację. Może to być rak, choroba serca, finansowa potrzeba czy cokolwiek dotyczące któregoś z członków twojej rodziny. Przymierze Abrahamowe   zawiera informacje, na podstawie, których masz działać. Gwarantuje ci uzdrowienie, powodzenie i dobrobyt dla członków twojej rodziny.  Jeśli któraś z tych dziedzin jest atakowana przez przeciwnika, stajesz na słowie Bożym zawartym w Abrahamowych obietnicach dotyczących ciebie. Używasz słów Bożych z tego Przymierza, na trzy sposoby.


Po pierwsze „mówisz te słowa” z Przymierza, które dotyczą twojej szczególnej potrzeby do samego Boga, przypominając Mu Jego obietnice dla ciebie. Jeśli jest to uzdrowienie to przypomnij mu, że uzdrowienie jest zapewnione przez Abrahamowe Przymierze. Jeśli jest to potrzeba  finansowa to przypomij Mu, że powodzenie też jest w Abrahamowym
Przymierzu.
Jeśli członek twojej rodziny czegoś potrzebuje „mów”
do Boga, że dobrobyt dla członków twojej rodziny również jest obiecany w jednym z błogosławieństwo Abrahamowych.

 

         Po drugie, „mów” te same słowa Boże do diabła i jego demonów, które są odpowiedzialne za twój problem. Łączysz te słowa z imieniem Jezusa i mówisz je w formie rozkazu. Nakazujesz diabłu, podobnie jak Jezus zrobił na górze. Kazał diabłu: „Odejdź ode mnie” i wypowiedział słowa Boże z Pisma jako swój autorytet. „Mów” do diabła: W imieniu Jezusa, nakazuję ci, abyś odstąpił od mojego ciała, zabrał swoją chorobę ze sobą i poszedł na dno i tak został. W imieniu Jezusa nakazuję ci, abyś odstąpił od mojego ciała, ponieważ napisano jest, że Jego ranami zostałem uzdrowiony.


Po trzecie te same rozkazy skieruj do choroby czy cokolwiek to jest w danej chwili.
Mów do ej góry, drzewa figowego czy problemu tak, jak do osoby. Mów do niej: „imieniu Jezusa rozkazuje ci wyjdź z mojego ciała, ponieważ napisano Jego
ranami 
zostałem uzdrowiony!

Nakazujesz problemowi tak, jak Jezus nakazał drzewu figowemu. Robiąc to pamiętaj, co  Jezus powiedział do diabła.

Że człowiek, nie On sam, żyje każdym słowem, które wychodzi z ust Bożych. To jest  życie każdym słowem, które wychodzi z ust Bożych.

Dopóki treść rozkazu, który wydajesz jest związana i ograniczona do słow, „które wychodzą z ust Bożych”  faktycznie możesz „nazwać to i wezwij to”. I przeciwnie, jeśli twoje słowa nie są ograniczone przez informację pochodzącą od Boga, możesz przez cały rok „nazywać i wzywać” i nic z tego nie mieć. Jezus zawsze wypowiadał słowa Boże. Poleciła nam, abyśmy robili to samo. GDy tak robimy, nasze góry będą „usuwane i wrzucane do morza”  tak, jak powiedział Jezus, że się będzie działo. To czym owa góra może być jest nieważne. Uprzedzająca informacja od Boga dotycząca tej sprawy i wypowiedziana w taki sposób jak tu opisany zawsze wywołuje dokładny skutek zawarty w
twojej wierze.

Prawdziwe znaczenie Hebr 10:23.

Nic dziwnego, że autor Listu do Hebrajczyków napisał (z j.  ang.): „Trzymajmy się niewzruszenie wyznania naszej wiary, (bo godny zaufania jest ten, który dał obietnicę)

Słowo tłumaczone tutaj jako wyznanie jset greckim HOMOLOGEO, które jest kombinacją dwóch słów: HOMO co znaczy „ten sam”, oraz LEGO, z czym już spotkaliśmy się przy okazji słów Jezusa w ew. Marka 11:23. Zatem to połączenie znaczy: „mówić tą samą rzecz”.  „Naszej wiary” w
tym wersie jest  Genitive of Apposition. W grece ta forma gramatyczne opisuje z czego składa się słowo, które modyfikuje. W konsekwencji, aby uczynić tłumaczenie bardziej zrozumiałym, możemy użyć w tłumaczeniu takich wyrażeń jak „składa się z…” czy „mianowicie”. W tym wersecie Genetive of Apposition modyfikuje „wyznanie” mówiąc nam z czego nasze wyznanie musi się składać. Zatem ten wers stwierdzałby:

Trzymajmy się mocno mówiąc ustami to samo, co Bóg  powiedział do nas, a co wchodzi w skład naszej wiary.

 

Co więcej, ponieważ mamy już teraz precyzyjnie zdefiniowane czym jest Biblijna wiara, ten werset faktycznie mówi:

Trzymajmy się mocno mówiąc naszymi ustami to samo, co składa się na informację, którą przekazał nam Bóg, abyśmy na jej podstawie działali.

Przyjrzyj się temu dobrze, drogi czytelniku. To ty masz wyznawać swymi ustami to samo, co było zawarte w informacji przezanej ci przez Boga, na podstawie której masz działać. Jest to dokładnie to samo co dowiedzieliśmy się z Mk 11:23. nasze „mówienie”  do góry musi być ograniczone do zawartości informacji, którą dał nam Bóg.

Wezwij do walki posiłki.

W tej bitwie o odebranie tego, co należy do ciebie możesz wezwać posiłki. Jest to wyrażone wprost w Mat.18:19: Nadto powiadam wam, że jeśliby dwaj z was na ziemi uzgodnili swe prośby o jakąkolwiek rzecz, otrzymają ją od Ojca mojego, który jest w niebie.

Z tego fragmentu płyna trzy główne lekcje.


Po pierwsze, spójrzmy na wyrażenie użyte przez Jezusa „uzgodnią”. Jest to tlumaczenie greckiego SUMPHONE, które składa się z przedrostka SUM, znaczącego „razem z „ oraz PHONE znaczącego „głos”. Połączenie tych słów oznacza „wspólnym głosem”. Nasza „symfonia” bierze się właśnie z tego słowa.


Po drugie, spójrzmy na wyrażenie „uzgodnić”. Tutaj jest to tłumaczenie AITEO. 
Gdy w NT pojawia się to słowo w odniesienраскрутка

Od dyrektora Live Hope Ministry

Jesteśmy świadkami przytłaczającego napływu z naszej kultury różnych przesłań przyjaznych gejom. Ze strony politycznej widzimy przecieranie drogi do homoseksualnych małżeństw i praw niemal w każdym stanie. W telewizji zauważamy pozytywne postacie homoseksualistów niemal w każdym programie. Są już nawet wyłącznie gejowskie programy telewizyjne promujące homoseksualizm i alternatywny styl życia. Gdy rozmawiam z młodzieżą, nawet chrześcijańską, znajduję tolerancję wobec homoseksualizmu. A jednak, pomimo tego wszystkiego widzimy wielu, którzy złapali się homoseksualizmu na chwilę i kontaktują się z nami chcąc wiedzieć jak uzyskać wolność od niego. Nasze grupy obfitują, rozszerzyliśmy do maksimum nasz program Living Waters (Wody Żywota), nieustannie otrzymuję listy, e-maile i telefony od tych, którzy zostali złapani w pułapkę homoseksualizmu i od tych, którzy ich kochają. Wierzę, że Bóg działa.
Jest takie wołanie w sercach, że homoseksualizm NIE jest Bożą wolą wobec naszego życia.

Czy oddasz się modlitwie o to, aby Bóg pokazał tą prawdę wielu? Czy będziesz wstawiał się o to, aby twarde serca zmiękły?
Wierzę, że poprzez modlitwę ludzkie serca będą zmieniane. Proszę, módlcie się o to, aby Bóg udzielił nam wszelkiego zaopatrzenia, które jest potrzebna, aby dotrzeć do ludzi z wolnością, której tylko On może udzielić. Wychodzimy do Dallas/Ft. Worth Metroplex z posłaniem o odkupionych. W miarę jak stajemy się coraz bardziej wymowni, napotykamy na coraz większą opozycję. Proszę, módlcie się również o naszą ochronę. Niech Pan was błogosławi za wasze modlitwy i finansowe wsparcie.

раскрутка

Wróble#Zaremba Piotr

#

Mat.
10.29-32.

Czyż nie sprzedają za
grosz dwu wróbli?

A jednak ani jeden z nich
ni spadnie na ziemię bez
woli Ojca waszego. Nawet wasze włosy na głowie wszystkie są policzone.
Nie
bójcie się; jesteście więcej warci niż wiele wróbli.

Jednym z istotnych
problemów dzisiejszego chrześcijaństwa jest brak poczucia wartości
wśród
Chrześcijan. Jest to ogólny problem ludzi, a podejrzewam, że u nas w
Polsce w
Katolickim kraju szczególnie. Od dziecka jesteśmy kasowani jako mało
lub mniej
wartościowi, porównywani z innymi lepszymi (lub gorszymi) od nas, a do
tego
jeszcze ta religijna filozofia marnego prochu czyli „z prochu jesteś w
proch
się obrócisz”. Jest to zupełnie niebiblijna nauka, której bardzo łatwo
zaprzeczyć na gruncie Słowa Bożego (Gen.27). Jest to problem, który nie
pozwala
nam się otworzyć przed innymi, no bo skoro mamy taki zły obraz siebie
samych,

to
raczej nie spodziewamy się, że inni ocenią nas
lepiej! To hamuje wzajemne relacje między ludźmi, psuje nasz relacje z
Bogiem,
no bo przecież wie On o nas znacznie więcej niż my sami, czy ktokolwiek
inny, i
powoduje wiele komplikacji w życiu.

Może
więc zaczniemy od tego „prochu ziemi”, z
którego Bóg ukształtował człowieka.

Ukształtował Pan Bóg
człowieka z prochu ziemi

i tchnął w nozdrza jego dech życia.

Wtedy stał się
człowiek
istotą żywą

Skoro
powstaliśmy z prochu to należy się zastanowić skąd się wziął proch? Też
został
stworzony i uznany jako dobry, bo Gen 1.10. mówi nam, że

nazwał Bóg suchy ląd ziemią a zbiorowisko
wód nazwał
morzem.

I widział Bóg, że to było dobre

a więc nie stworzył Bóg
człowieka z byle czego. Nie był to żaden gorszy materiał, żaden brud,
błoto,
czy jakiś nieczysty materiał. Imię Adam oznacza czerwona ziemia „ a
widział
Bóg, że ziemia była dobra”. Dziś, wszystko podlega wartościowaniu,
wszystko jest w jakiś sposób podzielona na lepsze-gorsze,
większe-mniejsze,
droższe-tańsze… Wtedy, wszystko było DOBRE.

Mało tego, w oryginalnym
słowie tłumaczonym tutaj jako „dobre” jest zawarte również znaczenie
„PIEKNY”.
Więc możemy to przeczytać tak: „I widział Bóg, że to było PIĘKNE”.
Zatem to
dziś proch jest marny, a złoto drogocenne.

Wtedy
nie miałoby żadnego znaczenia, gdyby Bóg
stworzył człowieka ze złota, za to dziś mielibyśmy z tym ogromne
problemy
L.

Dalej
to właśnie człowiekowi opiekę nad całym swoim
stworzeniem!

Rdz.
1:26 Niech panuje…..

i

Ps. 8.7-

dałeś mu panowanie nad
dziełami rąk swoich,

Wszystko złożyłeś pod
stopy jego

Owce i wszelkie bydło,

Nadto zwierzęta polne,

Ptactwo niebieskie i ryby
morskie

cokolwiek ciągnie szlakami
mórz…..

Z
powyższych wersetów w myśl dzisiejszej filozofii niewiele wynika, lecz
jeśli
zobaczymy, co Bóg myśli o tej opiece i jak ją sprawuje, stanie się dla
nas
jasne jak WAŻNE ZADANIE zlecił człowiekowi.

nbsp;

Job 39

Czy znasz porę, kiedy kozice
skalne rodzą, czy pilnujesz czasu rodzenia łań?

Czy możesz zliczyć miesiące,
kiedy donaszają i znasz czas ich miotu?

Przykucają, by ich młode
przebić się mogły i pozbywają się swych bólów,

a gdy ich młode nabierają sił,
wzrastają na otwartym polu,

odchodzą i już nie wracają do
nich.

Kto wypuścił wolno dzikiego
osła i kto rozwiązał pęta muła,

któremu przeznaczyłem step na
dom, a słoną krainę na mieszkanie?

Kpi sobie ze zgiełku miasta i
nie słyszy wrzasku poganiacza.

Przebiega góry za paszą,
szukając wszelkiej zieleni.

[…]

Czy ty dajesz koniowi siłę,
odziewasz jego kark w grzywę?

Czy każesz mu podskakiwać jak
szarańcza? Jego dumne rżenie sieje postrach.

Drze kopytami ziemię, dumny ze
swej siły, wybiega na spotkanie zbrojnych.

Drwi z trwogi i nie lęka się,
i nie ustępuje przed mieczem.

Na nim chrzęści kołczan,
błyszczy oszczep i dzida.

Wśród zgiełku i hałasu
pochłania przestrzeń i na głos trąby nie ustoi spokojnie.

Ilekroć zabrzmi trąba, zarży:
Iha! i z daleka wyczuwa bitwę, gromki głos dowódców i

okrzyk wojenny.

Czy mocą twojego rozumu wzbija
się jastrząb i rozciąga swoje skrzydła ku południowi?

Czy na twój rozkaz wznosi się
orzeł i ściele wysoko swoje gniazdo?

Na skale mieszka i nocuje na
iglicach skalnych i stromych wierzchołkach.

Stamtąd wypatruje żeru, jego
oczy patrzą daleko.

Jego pisklęta chciwie piją krew, a jest
wszędzie tam, gdzie są zabici.

Jeśli
tedy zobaczymy jak bardzo Bóg opiekuje się
swoim stworzeniem, może zobaczymy jaki jest jego stosunek do nas
samych. Czyż
nie miał więc podstaw psalmista wyrazić zdumienia słowami (Ps.8:5)

 
CZYMŻE JEST CZŁOWIEK, ŻE O NIM PAMIĘTASZ??

______________________________________________

Jakby
tego było mało (jak wiemy Stary Testament to
tylko cienie, rzeczy przyszłych, czyli Chrystusa), to rzeczywistość
naszej
wartości w oczach Boga jest taka:

I Kor. 6.20.
7.23

Drogoście
bowiem kupieni


To słowo pojawia się
tutaj
dwukrotnie w tym samym brzmieniu: „drogoście kupieni”.

Cóż to więc za cena
została za nas
wystawiona?

I Ptr.
1.18-19.

Nie
rzeczami znikomymi, srebrem albo złotem,
zostaliście wykupieni z marnego postępowania waszego……………..

lecz drogą
krwią Chrystusa, jako baranka niewinnego i nieskalanego.

Dlaczego
coś jest drogocenne – bo jest tego
niewiele. Wiele przedmiotów jest wyceniany wg. tego wzorca, gdy jest go
dużo
nie jest wiele wart. Ziemniaki u nas są tanie, a w Afryce za kilogram
ziemniaków można kupić worek pomarańczy.

Złota
jest mało więc jest drogie. Platyny jest
jeszcze mniej więc jest jeszcze droższa.

A ile
jest Krwi Chrystusa? Choć wiemy, że w duchowej
rzeczywistości wystarczy jej dla wszystkich ludzi na świecie to
Chrystus był
tylko jeden i tylko On jeden wylał swoją krew za nas.


Oczywiście
nie jest najważniejszy powód wartości
krwi Chrystusa. Tutaj wartość jest wyznaczona przez to CZYJA to jest
krew –
Syna Bożego. To jest istota jej wartości – czysta, święta i jedynego
Syna
Bożego. Każda kropla tej krwi na nieskończoną wartość ratowania tysięcy
istnień
ludzkich od sądu Bożego. Każda kropla ma nieskończoną wartość
oczyszczenia
setek tysięcy najgorszych nawet grzechów, z których każdy jeden
zasługuje na
śmierć przestępcy popełniającego go. Każda kropla tej krwi to ogromne
ilości
opasłych tomów aktów oskarżenia przeciwko każdemu człowiekowi, które
znikają w
czeluści niepamięci Boga – „a grzechów ich i nieprawości nie wspomnę
więcej”.
Każda kropla tej krwi oznacza wolność od grzechu i wolność radowania
się,
wolność od strachu przed śmiercią i wolność odważnego głoszenia światu
ewangelii; wolność od nienawiści i wolność miłości
bliźniego;…;…;…;… .

Jaką
wartość ma teraz pod Nowym Przymierzem
odrodzony w wody i Ducha człowiek przed Bogiem?

Zobaczmy.

Mat.
18.10

Baczcie
abyście nie gardzili z żadnym z tych małych,
bo powiadam wam, że aniołowie ich w niebie ustawicznie patrzą na
oblicze Ojca
mojego, który jest w niebie.

Mat
25:40, 45

Zaprawdę powiadam wam, cokolwiek
uczyniliście jednemu z
tych najmniejszych moich braci, mnie uczyniliście.

Zaprawdę powiadam wam,
czegokolwiek nie uczyniliście jednemu z tych najmniejszych,

i mnie nie uczyniliście.


Tyle
samo, co Jezus.

Bóg
nie rzucił na ziemię zardzewiałego miedziaka,
aby nas wykupić, lecz to, co miał najcenniejszego – życie Swego Syna.

Jak
bardzo utożsamia się ze swoimi dziećmi Jezus?
Całkowicie, przeczytajmy to:

Dz.
24:16

Saulu,
Saulu, czemu MNIE
prześladujesz?


Czy
widziałeś to MNIE?
Przecież to byli „tylko” zwykli chrześcijanie! Ale: „cokolwiek
uczyniliście
jednemu z tych najmniejszych moich braci MNIE uczyniliście”. Aż tak
bardzo jest
z nami Jezus. „Kto wami gardzi, MNĄ gardzi…”


RZECZYWIŚCIE
JESTEŚMY CIAŁEM CHRYSTUSA!


Jak
dla każdego z nas cenne są wszystkie członki
naszego ciała tylko dlatego, że należą do naszego ciała to tym bardziej
każdy z
nas jako część ciała Chrystusa, które sobie wykupił Swoją własną krwią.


Skoro
byliśmy cenni dla Boga ZANIM zostaliśmy
zrodzeni na nowo, jak czytamy o tym w Rzym 5:8-10 to tym bardziej
teraz:

Rzym 5.8-10

8.   kiedy
jeszcze byliśmy grzesznikami,
Chrystus za nas umarł, tym bardziej więc teraz.. 10. jeśli bowiem będąc
nieprzyjaciółmi zostaliśmy pojednani Bogiem przez śmierć Syna jego, tym
bardziej więc będąc pojednani, dostąpimy zbawienia przez życie jego.

Pamiętacie
zatem, że „jesteście więcej warci, niż
wiele wróbli”.

deeo

PRZYPŁYWOWA FALA Chrześcijaństwa


(Źródło: CBN – http://www.cbn.com/CBNNews/News/030819a.asp }

11 września skupił mnóstwo uwagi na wzroście islamu. To, co przeoczyli hinduscy mędrcy i naukowcy to niesamowity wzrost chrześcijaństwa i to gdzie on tak szybko wzrasta.Lubimy myśleć o sobie jako o chrześcijańskim zachodzie, lecz coraz większa ilość dowodów pokazuje, że centrum chrześcijaństwa przesunęło się. Afrykanie pędzą, aby przyjąć Jezusa Chrystusa i jest to scena, która dzieje się na całym rozwijającym się świecie.

Może to brzmieć jak przesada, lecz tak nie jest. Chrześcijaństwo rozlewa się na całej południowej półkuli i w Azji jak fala przypływu.

 Skala wzrostu chrześcijaństwa jest niemal niewyobrażalna – mówi dr Philip Jenkins, Dr. Philip Jenkins, wyróżniający się instytutu Badań Historii i Religii na Uniwersytecie Penn State

Jenkins zszokował i prawdopodobnie wystraszył niektórych  amerykańskich polityków i medialne elity uznaną książką “Nowe Chrześcijaństwo; Nadchodzące Globalne Chrześcijaństwo”. Jenkins nie zgadza się z tym, że największym ruchem ostatniego stulecia był komunizm czy kapitalizm. Czy matematyka i zwycięzca to napełnione Duchem chrześcijaństwo czy, jak nazywa to w swym studium “pentekostalizm”. Zrób prostą matematykę a zwycięzcą jest charyzmatyczne chrześcijaństwo  czy też w terminologii tego studium „pentekostalizm” (ruch  zielonoświątkowy).

Współczesny ruch zielonoświątkowy zaczyna się w XX  wieku. – mówi Jenkins -zaczął się w grupie kilku set, kilku tysięcy ludzi… dziś mamy do czynienia z kilkoma setkami milionów ludzi, a najlepsze prognozy na lata 2040 czy 2050, mówią, że może będzie to miliard zielonoświątkowców na świecie. W tym stanie będzie więcej zielonoświątkowców niż hindusów. Już jest ich niemal więcej niż buddystów. W  ciągu zaledwie 20 lat dwie trzecie wszystkich chrześcijan będzie mieszkało w  Afryce, Ameryce Łacińskiej lub Azji.

Kiedyś w 1900 roku było w Afryce około 10 milionów  chrześcijan stanowiących około 10% populacji. Dziś jest 360 milionów i  jest to niecała połowa Afrykańczyków.

 Jest to jedna z najważniejszych zmian w historii  religii i  myślę, że większość z nas nie zauważyła jej – mówi.

Ciągle mnóstwo ludzi nie dostrzega tego. Gdy  skandal  lubjakaś kontrowersja wybucha w  amerykańskim kościele to media zazwyczaj traktują to jak światowy  kryzys tej  denominacji, lecz to nie jest kryzys dla tych kościołów w rozwijającym  się  świecie. Większość z nich nie znajduje się w uścisku debat nad  homoseksualistami czy aborcją, które są dobrymi problemami dla  europejskich czy  amerykańskich liberałów – one wierzą Biblii.

Biblia jest żywa w Afryce, Azji i Ameryce  Łacińskiej – mówi  Jenkins – w przeważającej części ten rodzaj chrześcijaństwa jest bardzo  skoncentrowany na Biblii, traktuje bardzo poważnie Biblię i jej  autorytet,  zarówno ST jak i NT, w taki sposób w jaki nie sądzę, aby zachodnie  chrześcijaństwo kiedykolwiek robiło, prawdopodobnie od czasów Oświecenia.

Lecz wzrost chrześcijaństwa przeraża Islam a  chrześcijanie są zabijanie w Nigerii i Indonezji.

Jenkins przypuszcza, że konflikt będzie narastał w  tych krajach, gdzie konkurują ze sobą dwie wiary i obala tezę, że to islam jest  najszybciej rosnąca religią na świecie. Chrześcijaństwo rośnie  szybciej.  Jeśli przyjrzysz się 25 najpopularniejszym krajom  na świecie w  połowie XXI wieku, to 20 z nich będzie rozdzielonych w mniejszym lub  większym  stopniu między chrześcijaństwo a Islam – powiedział.

Mamy Chiny z ilością około 80 milionów  chrześcijan, jak  podaje kiedyś korespondent “Time Magazine” David Aikman, który  przewiduje, że  Chiny będą schrystianizowanym krajem w ciagu 20, 30 lat. Nie przewiduje  większości chrześcijan w Chinach, lecz  ich udział 20, 30 procentach.

Wystarczy – mówi Aikman – aby zmienić  społeczeństwo i rząd.  Jeśli Chiny będą schrystianizowane to przywództwo Chin będzie odbijać  do  pewnego stopnia chrześcijański punkt widzenia. Schrystianizowane Chiny  nie będą zagrożeniem dla Stanów Zjednoczonych.

 Aikman mówi również, że chińscy liderzy mają w  sercach  ciężar, aby zanieść ewangelię Muzułmanom. Jest to część pewnego uczucia, które nazywają  “powrotem do  Jerozolimy”. Wierzą, że podobnie jak początkowo ewangelia wyszła z  Jerozolimy i  doszła na Wschód i do Płn. ameryki, i Europy, i doszła do Chin to teraz  Chińczycy muszą zanieść ją z powrotem do Jerozolimy, nie po to, aby  ewangelizować Żydów, lecz w sensie zamknięcia kręgu, aby ewangelia było dostępna dla każdego na świecie.

 

Wyobraź sobie Chińczyków zdobywających muzułmanów  czy  Koreańczyków ewangelizujących Indian, Afrykan zanoszących ewangelię do przeważnie bezbożnej Europy.

AfrykaninMatthew

Ashimolowo jest pastorem najszybciej rosnącego kościoła w Anglii. Bóg posyla ludzi, którzy przyjmowali misjonarzy,  aby teraz byli misjonarzami na świecie. – mówi Ashimolow.

Kenijski biskup Gilbert Dya ma jeden z  największych kościołów w Londynie.

Jestem w tym kraju wierząc, że Bóg posłał mnie  tutaj, aby był  głosem na Jego rzecz, aby ci ludzie wiedzieli, że muszą pokutować i  wrócić do Boga – mówi.

 Rozwijający się świat nie tylko jest bazą rozwojową dla  światowych misji, lecz staje się centrum chrześcijaństwa… ponownie –  mówi  Jenkins. – Jezus powiedział, że Jego kościół będzie istniał aż do końca  czasów.  Nigdy nie używał słowa “Europa”. Chrześcijaństwo powraca, myślę, do  swych  korzeni. Jest to religia, która zaczęła się na Środkowym Wschodzie i  Afryce. Być może odeszła na chwilę, lecz teraz wraca.

-{Źródło: CBN}

 topodin

Kłamstwo – 1

 

ZAPROŚ JEZUSA DO SWOJEGO SERCA

MODERATOR:  Zostałem zalany setkami maili od chwili, gdy opublikowałem mój artykuł pt.: „9 kłamstw współczesnego kościoła”. Niestety, wielu ludzi odbiera to personalnie i nie potrafi spojrzeć obiektywnie na to, co napisałem. Stają się „defensywni”. Wszystko o co proszę to, aby ludzie spojrzeli na to, co napisałem obiektywnie, pytając siebie samych: „Co mówi naprawdę Pismo”.

 W ciągu kolejnych tygodni przyglądniemy się poszczególnym punktom z „9 kłamstw współczesnego kościoła”. Myślę, że wielu ludzi będzie zdziwionych dowiadując się, co Biblia faktycznie mówi o tych sprawach.

Oto pierwszy punkt:

****************************

KŁAMSTWO # 1 –     „ZAPROŚ JEZUSA do serca”

Andrew Strom

Jedną z podstawowych rzeczy, które zadziwiały mnie przez lata było głoszenie “Oddaj swoje serce Panu” czy “Zaproś Jezusa do swojego życia”, aby zostać chrześcijaninem. Czy nie zdajemy sobie sprawy z tego, że taka praktyka NIGDZIE w Biblii nie ma miejsca? Czy jest JEDEN przykład kogoś „zapraszającego Jezusa do serca” (czy coś podobnego), aby być chrześcijaninem w Księdze Dziejów? NIE – ANI JEDNEGO. Księga Dziejów Apostolskich pełna jest dosłownie tysięcy ludzi stających się odrodzonymi chrześcijanami i często mówi się nam dokładnie, co ci ludzie zrobili. Lecz nigdzie nie ma zapisu, aby ktokolwiek z nich zrobił cokolwiek podobnego do „zapraszania Jezusa do serca”, aby być zbawionym.

Z PEWNOŚCIĄ, jeśli kościół nawet w najmniejszym stopniu działał wspólnie, to tę sprawę mieliby właściwą. Z pewnością to musiałaby być najważniejsza, najbardziej podstawowa sprawa w całym Nowym Testamencie:  Jak właściwie ludzie powinni stawać się

chrześcijanami? Co powinni powiedzieć w Nowym Testamencie? Bardzo proste pytanie, pomyślałbyś. Ale również żywotnie ważne.

Lecz, niewiarygodne, wydaje, że się niewielu z nas zawraca sobie głowę zadając to pytanie czy biorąc pod lupę oczywistą odpowiedź. Oto mamy jeden z najważniejszych, fundamentalnych punktów jaki jest możliwy w chrześcijaństwie: „Co mamy zrobić ABY BYĆ ZBAWIENI?” Generalnie, dziś nasza odpowiedź byłaby całkowicie inna od apostolskiej. Niewiarygodne, prawda? Oto mamy to, czarno na białym, raz za razem! Lecz TRADYCJA zaślepiła nasze oczy na Prawdę. Jestem pewien, że nawet wielu z was, czytających to, będzie zszokowanych oczywistością prawdy w tej dziedzinie.

Zacznijmy od dnia Zielonych Świąt (wspaniałe miejsce na początek!).

Jak wszyscy wiedzą Duch Święty zstąpił na 120 i zaczęli mówić językami. Jest to oficjalnie znane przez teologów jako narodziny kościoła – początek chrześcijaństwa jak wiemy. Po przekonującym kazaniu Piotra do zebranego tego dnia tłumu następne 3000 ludzi zostało przydanych do kościoła:-„…byli poruszeni do głębi i rzekli do Piotra i pozostałych apostołów: CO MAMY CZYNIĆ, MĘŻOWIE BRACIA. A Piotr do nich: Opamiętajcie się niechaj się każdy z was da ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa na odpuszczenie grzechów waszych, a otrzymacie dar DUCHA ŚWIĘTEGO. (Dz. 2:37-38). Zwróć uwagę jak inna jest odpowiedź Piotra w stosunku do tego, co mówią ludzie dziś. My powiedzielibyśmy coś takiego: „Po prostu powtórz za mną prostą modlitwę” – lecz Piotr nic takiego nie zrobił wcale.

W tym co Piotr do nich powiedział są zawarte trzy elementy:

 POKUTA, CHRZEST WODNY I otrzymanie DUCHA ŚWIĘTEGO. Ten wzór widzimy powtarzany stale i wciąż w całej Księdze Dziejów Apostolskich (w rzeczywistości we wszystkich pismach NT) najbardziej rzucający się w oczy, oczywisty sposób. A my ciągle słyszymy: „Musisz zaprosić Jezusa do swojego serca” – głoszone  w całym chrześcijaństwie.

Następną ważną do zdobycia przez wczesne chrześcijaństwo grupą byli Samarytanie. W 8 rozdziale Dziejów czytamy o tym, że ewangelista Filip oglądał wielkie przebudzenie w Samarii: „Kiedy jednak uwierzyli Filipowi, który zwiastował dobrą nowinę o Królestwie bożym i o imieniu Jezusa Chrystusa, dawali się OCHRZCIĆ, zarówno mężczyźni, jak i niewiasty…..

 A Piotr i Jan, którzy zostali do nich wysłani „wkładali na nich ręce a oni OTRZYMYWALI DUCHA ŚWIĘTEGO (Dz. 8:12-17).

Zauważ identyczny wzór postępowania jak w dniu Zielonych Świąt.

 Mam nadzieję, że zdajesz sobie spraw z tego, że mówimy tutaj o TYSIĄCACH nawróceń. I NITK Z NICH nie był angażowany w „oddawanie serca Jezusowi” czy „zapraszanie Jezusa jako swoje osobistego zbawiciela”. Jeśli przejrzysz z zapiski Dziejów Apostolskich to przekonasz się, że za każdym razem były to „pokuta, chrzest i przyjęcie Ducha Świętego” – stale i wciąż to samo.

Kolejna ważna grupa ludzi, która miała być zdobyta przez pierwszy kościół to byli „pobożni” poganie (Dzieje rozdz. 10 i 11). Piotr został posłany, aby głosić w domu Korneliusza i Bóg nagle zadziałał pomimo, że ten jeszcze głosił:!:- A gdy Piotr jeszcze mówił te słowa, ….. słyszeli ich bowiem, jak mówili językami i wielbili Boga”Wtedy Piotr ogłosił: „Czy może ktoś odmówić wody, aby ochrzcić tych, którzy OTRZYMALI DUCHA ŚWIĘTEGO jak i my? I rozkazał ich ochrzcić w imię Jezusa Chrystusa.

Piotr opisując to wydarzenie później powiedział: „A gdy zacząłem mówić, ZSTĄPIŁ NA NICH DUCH ŚWIĘTY, jak i na nas na początku” (11:15). Odniósł się również do tego, jako do „chrztu w Duchu Święty” (11:16). Mam nadzieję, że widzisz z tych fragmentów, że Duch Święty „ZSTĘPUJĄCY” na ludzi jest tym samym co ‘PRZYJMOWANIE” Ducha lub „CHRZEST” Duchem Świętym.

Widzimy, zatem w przypadku przeżycia zbawienia domu Korneliusza ten sam sposób postępowania jak wcześniej: (1) pokuta serc, (2) przyjęcie Ducha Świętego, (3) chrzest.

Kolejny dobry przykład jest z udziałem pewnych uczniów Jana Chrzciciela, których Paweł  spotkał w Efezie: „Paweł rzekł do nich: „Jan chrzcił chrztem UPAMIĘTANIA, mówiąc ludowi, aby uwierzyli w tego, który przyjdzie po nim, to jest w Jezusa. A gdy to usłyszeli, zostali OCHRZCZENI w imię Pana Jezusa. A gdy Paweł włożył na nich ręce, zstąpił na nich DUCH ŚWIĘTY i MÓWILI JĘZYKAMI i prorokowali (19:1-6). Wydaje mi się, że nie muszę już teraz wskazywać tutaj wzoru postępowania?

Zauważ również, że tutaj nie było “klas przygotowawczych” do chrztu. Przez całą Księgę Dziejów Apostolskich ludzie byli chrzczeni WPROST, jak tylko pokutowali i stali się wierzącymi. W przypadku strażnika on i cała jego rodzina zostali ochrzczeni natychmiast – W SAMYM ŚRODKU NOCY (16:32-33). Etiopski eunuch został ochrzczony przez Filipa wprost, w wodzie, którą zobaczyli podczas jazdy rydwanem (8:35-38).

Sam ap. Paweł sam został ochrzczony natychmiast, przez ucznia Ananiasza, który powiedział coś interesującego Pawłowi: „Powstań, OCHRZCIJ SIĘ i OBMYJ SWOJE GRZECHY wezwawszy Jego imienia (22:16). Ten wers mógłby być traktowany przez wiele współczesnych kościołów jako herezja. Jakże szokująca jest sugestia, ze chrzest może mieć coś wspólnego z przebaczeniem i oczyszczeniem z naszych przeszłych grzechów. Niemniej jest wiele podobnych do tego wersetów rozsianych po całym Nowym Testamencie. Zwróć również uwagę na, że zostało mu to powiedziane Pawłowi w DNIACH po jego doświadczeniu na drodze do Damaszku. Dzisiejsi chrześcijanie przypuszczaliby, że Paweł został „zrodzony na nowo” podczas tego oślepiającego spotkania z Bogiem. Nie tak. Dopóki Paweł nie został OCHRZCZONY, nie był „oczyszczony” ze swoich grzechów. Jest to wyraźne to, co mówi Pismo. Ktoś ma inne zdanie?

Wielu chrześcijan dziś jest uczonych, że chrzest jest zasadniczo aktem symbolicznym. W mojej młodości byłem wychowywany głównie w baptystycznych kościołach, a oni zawsze uczyli, że chrzest jest „zewnętrznym SYMBOLEM wewnętrznej przemiany”. W ten sposób chrzest został odarty w chrześcijańskim myśleniu w znacznym stopniu ze znaczenia i mocy.

Ponieważ „symbol” nigdy nie jest tak ważny jak rzecz realna, nieprawda? Badałem sprawę chrztu w NT bardzo intensywnie i NIGDZIE nie mówi się, że jest to zwykły „SYMBOL”,a raczej mówi się o nim jako o „obrzezaniu serca”, „odcięciu”, „pogrzebie” w ŚMIERĆ Chrystusa. Mówi się również o nim jako o „przebaczeniu naszych grzechów” oraz „obmyciu czyichś grzechów”. Jestem przekonany, że duchowej rzeczywistości (tj. z Bożego punktu widzenia) chrzest jest postrzegany jako LITERALNE „pogrzebanie w śmierć” (patrz. Rzym 6), co ma ogromny skutek dla naszych serc i życia.

A jednak ciągle głosimy „Zaproś Jezusa do swego serca” i odmawiamy wielu ludziom jednego z najbardziej żywotnych kluczy do chrześcijańskiego życia. Jestem też całkowicie przekonany, że chrzest MUSI być przez CŁAKOWITE ZANUŻENIE . Pokropienie niemowlęcia nie wystarcza. To musi być chrzest dla WIERZĄCYCH.  Oryginalne greckie słowo tłumaczone jako „chrzest” to „ZANURZYĆ”. Zatem ludzie muszą być „pogrzebani” pod wodą w chrzcie, a nie pokropieni (- jestem pewien, że większość z was zgadza się z tym).

Podobnie jestem przekonany, że chrzest w Duchu Święty (wraz z mówieniem językami) jest KONIECZNY. To NIE jest opcja. Jak widzimy to w Dziejach Apostolskich ludzie stawali się chrześcijanami przez (1) Pokutę, (2) Chrzest wodny, (3) Chrzest w Duchu Świętym (z mówieniem językami, na ile możemy to powiedzieć). Co musimy zmienić w fundamentalnym nauczani i praktyce Biblii, abyśmy mogli uczynić je bardziej „przekonującymi” dla nowo nawróconych? Dopóki nie ludzie nie będą zbawiani w Biblijny sposób, jak możemy powiedzieć, że są zbawiani w ogóle?

Bez przerwy mówimy o „nowym narodzeniu” w naszych współczesnych kościołach, lecz czy prawdziwie ludzie „rodzą się na nowo” tak jak to było w czasach apostolskich? Mając w pamięci wzór nowotestamentowy to jak nam się wydaje, co Jezus miał na myśli deklarując, że „Jeśli się kto nie narodzi z WODYi z DUCHA, nie może wejść do królestwa Bożego (J 3:5).

Narodzony z WODY i z DUCHA, hmmmm. Trudna to mowa!

 Chrzest wodny i w Duchu nigdy nie były traktowane jako zwykłe “opcje” w Piśmie. W rzeczywistości są one NIEZBĘDNYM przeżyciem, aby zacząć chodzić w Chrystusowym królestwie. Jest wiele wersów w Piśmie na ten temat, które często są pomijane współcześnie lub postrzegane jako „niewytłumaczalne”, ponieważ nie pasują do współczesnej tradycji. Proszę przyjrzeć się następującym fragmentom:

 Mk 16:16-18, 1

Ptr 3:20-21, Tytus 3:5-6, 1 Kor 10:1-2,

 Gal 3:27,

Col 2:11-12, 1 Kor 12:13, Hebr 6:1-2, Rzym 6:2-11,

 Rzym 8:9, Mat 28:19, etc.

Naprawdę o to mi chodzi. Proszę, poświęć trochę czasu na przeczytanie tych wersów jeśli w ogóle ten temat cię interesuje. Wielu ludzi pisze do mnie swoje opinie mówiąc: „Nie mogę uwierzyć w takie twoje nauczanie”, choć nigdy nie zatroszczyli się o to, aby spojrzeć na Pismo, które mówi o tych rzeczach. PROSZĘ przeczytaj Księgę Dziejów Apostolskich i zajrzyj do powyższych wersetów zanim przyślesz mi swoje zdanie.

 Osobiście wierzę, że jest sporo ważnego nauczania i praktyki pochodzących z pierwszego kościoła, które będą odnowione w czasie nadchodzącego Przebudzenia. (Bóg często czyni tak w czasie przebudzeń). Jestem przekonany o  tym, że powyższe nauczanie będzie jednym z nich (wierzę w to od wielu lat).

Zdaję sobie sprawę z tego, że prawdopodobnie zszokowałem i sprowokowałem wielu tym artykułem. Proszę wierzcie mi, sam byłem tym zszokowany, gdy po raz pierwszy stanąłem twarzą w twarz z niektórymi prawdami kilka lat temu. Są one bardzo oczywiste, gdy je badasz, lecz byłem na nie zaślepiony przez wiele lat. Należałem do tych, którzy dają traktaty typu „Cztery Prawa Duchowego Życia” i prowadziłem ludzi przez „modlitwę grzesznika”. Jak wielu podpierałem to błędnym stosowaniem Obj. 3:20: „Oto stoję u drzwi i kołaczę. Jeśli kto usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wejdę i będę z nim wieczerzał, a on ze mną”. Dopiero później zdałem sobie sprawę z tego, co wskazuje Leonard Ravenhill, że to Pismo jest wyraźnie skierowane do KOŚCIOŁA, a nie do nie nawróconych grzeszników. To Jezus stoi poza kościołem „laodycejskim” usiłując wejść! Proszę zobacz i przeczytaj cały fragment – Obj. 3:14-21. Zobaczysz, co on oznacza. Jest bardzo wyraźny.

Nie wstydzę się tego, że kiedyś to głosiłem. Wtedy to było wszystko co wiedziałem, lecz byłem mocno zszokowany jak wiele podstaw ewangelii opuszczałem. Podobnie jak ja, będzie wielu, którzy będą musieli „badać Pisma, czy tak się rzeczy mają” jak owi bracia w Berei. Wierzcie mi, walczyłem z tymi myślami przez wiele miesięcy zanim po prostu wyszedłem z „koziego rogu”. Wiedziałem, że implikacje będą bardzo poważne i nie chciałem się z nimi spotykać, lecz oto miałem to przed sobą czarno na białym. A nie jest to trywialna sprawa, to czym tutaj mówimy, to kluczowe prawdy ewangelii.

 Po napisaniu pierwszej wersji tego artykułu, wielu ludzi napisało do mnie wskazując na ZŁODZIEJA NA KRZYŻU, który nie został ochrzczony, ani napełniony Duchem, a jednak najwyraźniej zbawiony. Wierzcie mi, również miałem te wszystkie zastrzeżenia, gdy po raz pierwszy wchodziłem w to nauczanie. Lecz Bóg unicestwił wszystkie moje wymówki. Zajmijmy się więc teraz tym ZŁODZIEJEM NA KRZYŻU.

Najbardziej oczywistym pytaniem jest to: Kiedy to się zdarzyło? Czy było to pod STARYM Przymierzem czy NOWYM? Gdy Jezus oferował zbawienie złoczyńcy, ciągle jeszcze funkcjonowało Stare Przymierze, czy też rozpoczęła się już era Nowego? Ponieważ, co jest oczywiste, chrześcijaninem (narodzonym na nowo członkiem Ciała Chrystusa) można zostać wyłącznie PO zaistnieniu Nowego Przymierza. Aby natomiast Nowe Przymierze mogło zaistnieć Jezus, ofiarny Baranek, musiał umrzeć oraz BYĆ WZBUDZONYM ZE ŚMIERCI.

Nowe Przymierze nie mogło się zacząć, zanim dokonały się te rzeczy. Z pewnością wszyscy o tym wiemy? Jezus musiał umrzeć i być wzbudzonym z martwych po czym wstąpić do nieba, zsyłając Ducha Świętego, zanim Kościół mógł faktycznie zaistnieć czy też ludzie mogli zacząć się rodzić na nowo jako chrześcijanie. To dlatego ludzie w ST, nawet sam Pan Jezus, nie byli ‘narodzeni na nowo’ w taki sposób, jak my obecnie. Po prostu nie mogli. Pamiętaj, że Jezus powiedział iż Jan Chrzciciel nie mógł zostać ‘nowonarodzonym chrześcijaninem’ ponieważ Nowe Przymierze jeszcze się nie zaczęło. Jestem przekonany, że chciałby tej możliwości. Jezus umarł w agonii, został wzbudzony z martwych, aby nabyć dla nas cudowne życie w Nim. Z pewnością wszyscy to wiemy? CHWAŁA BOGU.

Wracając do złoczyńcy. Czy rozmawiał on z Jezusem i umarł pod Nowym czy Starym Przymierzem? Odpowiedź jest oczywista – pod STRARYM Przymierzem.

Prawdopodobnie był Żydem – jednym z ludu wybranego (choć grzesznikiem), który otrzymał cudowne przebaczenie od Jezusa, gdy pokutował I zwrócił się do Niego. Niemniej wtedy zupełnie inne były warunki przebaczenia niż dziś. Teraz mamy NOWE Przymierze – NOWĄ „mowę” z Bogiem, całkiem różną od Starej. Obecnie mamy nowy i żywy sposób życia. Jak do tego wchodzimy? Przez narodzenie na nowo – z wody i Ducha. A to stało się możliwe dopiero od Pięćdziesiątnicy – dnia rozpoczęcia kościoła. Nie mówię, że „opamiętanie na łożu śmierci” nie jest możliwe, jestem pewien, że Bóg wielokrotnie sięga swym miłosierdziem do tych, którzy zwracają się do Niego, gdy są już blisko śmierci, lecz to są szczególne przypadki. Nie jest to „norma” chrześcijaństwa Nowego Testamentu. Opamiętanie, chrzest i przyjęcie Ducha Świętego są KONIECZNE, aby wejść do Nowego Przymierza, jak wierzę.

Jak powiedziałem, wielu ludzi oferuje mi swoje własne punkty widzenia i opinie bez solidnego zbada Pisma w tej sprawie. Ważne jest, aby pamiętać o tym, że fundamentalne doktryny nie są sprawą zwykłych opinii. Tu chodzi o to, co MÓWIĄ PISMA. Mówię wam, poświęciłem MIESIĄCE badań i modlitwy na ten temat. TO było rzeczywiście tak WAŻNE. Szczerze rozważyłem WSZYSTKO – każdy kąt widzenia jaki mogłem znaleźć. Proszę to poważnie traktować, ponieważ takie jest. Jest to bardzo istotna dziedzina. Wierzę, że dyskutujemy tutaj sprawy dotyczące ZBAWIENIA, a to jest ekstremalnie istotne. Po prostu czytaj Pisma (Mniej niż godzinę powinno zająć przeczytanie wyżej podanych fragmentów). Zachęcam każdego, kto jest choć odrobinę zainteresowany tym, PROSZĘ przeczytajcie je.

Mam głęboką świadomość tego, że sprawy ‘doktryn’ mają bardzo silne tendencje do szerzenia podziałów z samej swojej natury. Wiem również,że podejmują wielkie ryzyko mówiąc tak otwarcie o tak kontrowersyjnym nauczaniu. Generalnie staram się unikać doktrynalnych debat.Wyłącznie najbardziej fundamentalne doktryny i ważne tematy ośmielam się wprowadzać robiąc wokół nich zamieszanie. Zauważycie, że choć prowadzę ‘proroczą’ stronę internetową, nigdzie nie ma dyskusji na temat ucisku „przed czy po” czy dokładnego znaczenie 70 tygodni Daniela itd. Uznałem takie debaty za bezzasadne i, będąc szczerym, skrajnie nudne. Słyszałem te spory wiele lat temu i już po prostu nie mogę znieść więcej. Nie mam już ochoty podejmować sporów i czepiania się głupstw. Ale to są WIELKIE sprawy; zbawienie w Nowym Testamencie, Boży plan dla Jego kościoła – to są naprawdę rzeczy warte uwagi, ponieważ, wierzę, że diabeł okrada nas zaślepiając w pewnych dziedzinach, a Bóg pragnie odnowić te prawdy dla kościoła.

Wyobraź sobie tylko przez chwilkę, że mam rację, że chrzest I przyjęcie Ducha Świętego są znacznie bardziej ważne niż byliśmy do tej pory przekonani. Pomyśl tylko jak wiele tysięcy wierzących jest na całym świecie, którzy przyjęli Ducha Świętego (wraz z ‘językami’), lecz nie zawracają sobie głowy chrztem. Przecież to tylko „symbol”, no nie? Czy być może mówią:

Zostałem pokropiony jako dziecko.

Sam znam wielu ludzi stojących na tym właśnie stanowisku. Myślę, że to jest straszne, i wierzę, że Bóg również tak myśli. Nie wspominając o tych wszystkich, którzy nie zostali ochrzczeni w Duchu Świętym. Czy nie sądzisz, że Boże serce boleje nad tym wszystkim? Dlaczego ludzie ignorują jego nakazy? Nasze kościelne tradycje i zwyczajowe zachowanie mogą nam wiele o tym powiedzieć. To musi się zmienić, przyjaciele, i ja wierzę, że się zmieni, gdy zasadnicze doktryny są kwestionowane. Lecz jeśli mam rację, diabeł będzie walczył przeciw temu na wszelkie sposoby. On lubuje się we wszystkim co zubaża wierzących czy związuje ich w jakikolwiek sposób. To jest rzeczywiście kluczowa doktryna, ponieważ inaczej nie zajmował bym się nią. Faktycznie chylę czoło i ryzykują moją reputację i nie czynię tego lekko.

Jestem oskarżany o to, że jestem “legalistyczny” czy, że “robię z igły widły” przez paru czytelników. Naprawdę nie dostrzegam tego. Jak powiedziałem, niektóre doktryny to „spór o pietruszkę” lecz niektóre są faktycznie żywotne. Wierzę, że te, o których mówimy zaliczają się do tych drugich. Inni oskarżyli mnie o to, że jestem „zbyt dosłowny” (Uśmiałem się z tego).No, to o czym mówimy jest to podstawowa biblijna doktryna, prawda? Zbyt dosłowny? A jacyż powinniśmy być?!

Inni czytelnicy oskarżyli mnie o to, że wierzę w “odnowienie chrztem”. Tu nie o to chodzi. Wierzę, że (1) Pokuta, (2) Chrzest wodny, (3) Przyjęcie Ducha Świętego, WSZYSTKIE są nieodzowne. Nie wierzę, w odnowienie przez chrzest. Te elementy są wszystkie jednakowo ważne i musimy przeżyć je wszystkie, aby móc nazywać siebie „nowotestamentowymi chrześcijanami’ i tak to widzę.

Inni czytelnicy wnieśli te wersy z Listu do Rzym, które mówią: “jeśli ustami wyznasz, że Jezus jest Panem i uwierzysz w sercu swoim, że Bóg wzbudził go z martwych, zbawiony będziesz (Rzym 10:9). Obecnie wielu teologów wierzy, że to stwierdzenie było używany jako „wyznanie chrzcielne” w pierwszym kościele. Pamiętam społeczność, w której byłem zaangażowany parę lat, która używała go właśnie w taki sposób. Dla mnie ten wers niewiele ‘dowodzi’ doktrynalnie. Musi on zostać umieszczony w kontekście CAŁEGO Nowego Testamentu, aby uzyskać odpowiednia perspektywę. Z pewnością nie dostrzegam żadnych dowodów na „zapraszanie Jezusa do swojego serca”.

Jednym z najpoważniejszych zarzutów z jakimi się spotkałem to, że głoszę pewien rodzaj  „zbawienia z uczynków” przez twierdzenie, że chrzest i przyjęcie Ducha są tak zasadnicze, oraz że „dodaję do ewangelii” i zabieram ludziom wolność jak to było w przypadku Galacjan!! Bardzo poważny zarzut, lecz spójrzmy na to uważniej. Czy chrzest jest ‘uczynkiem’, który mogę sam sobie zrobić? Czy przyjęcie Ducha Świętego jest „uczynkiem”? Nie sądzę! Są to wstępne przeżycia, które są „ROBIONE DLA NAS” czy udzielane nam – a nie są czymś, co możemy „ZROBIĆ” dla siebie. Czy mogę się sam ochrzcić? Nie! Czyż nie jest to unikalny akt wiary i posłuszeństwa, poza tym? Dla mnie, chrzest nie jest bardziej „uczynkiem” niż „modlitwa grzesznika”. Akt otwarcia ust, poruszanie szczękami i modlitwa nie jest postrzegana jako uczynek i nie powinien być tak widziany chrzest. Wymagają tylko chwili, prawda? Faktycznym pytaniem jest: „Czy chrzest jest prawdziwym duchowym aktem, czy tylko zwykłym rytualnym symbolem? To jest realne pytanie. Tu również pojawia się cały problem „wygody”.Ponieważ kochamy te małe, eleganckie pakiety, które są wygodne w użyciu i łatwe w tym wieku, czyż nie? („zaproś Jezusa do środka”). A chrzest jest taki mokry i lepki, myślimy. Lecz ostatecznie liczy się to: musimy podjąć decyzję i dokonać wyboru czy będziemy robić to w biblijny sposób czy też nowoczesny „wygodny”.

To takie proste.

A teraz jeszcze coś, co wielu ludzi podnosi – Gdzie w tym wszystkim ma miejsce WIARA?

Czy nie mamy być zbawieni z WIARY?

Absolutnie! I

wiara jest w tym wszystkim najbardziej w cenie! Co się dzieje, gdy ktoś słyszy ewangelię i WIERZY jej? (krytycznie ważna chwila). Czy automatycznie staje się „chrześcijaninem”, zaraz? Po prostu przez usłyszenie w to, co powiedziano? Czy też musi działać na podstawie tej wiary w jakiś sposób, aby stać się chrześcijaninem? Czy Żydzi „dotknięci do głębi” kazaniem Piotra w dzień Zielonych Świąt stali się w tej samej chwili, czy coś ZROBILI w WIERZE, aby stać się nimi? Wyraźne jest, że coś ZROBILI, ponieważ Piotr powiedział im: „upamiętajcie się i niechaj każdy z was da się ochrzcić, a otrzymacie dar Ducha”.  Jestem całkiem oczywiste, że każdy z tych elementów wymaga zaangażowania wiary w Jezusa.

Niemniej wierzę, że gdy Biblia mówi o „wierze,która zbawianas” i byciu „USPRAWIEDLIWIONYM PRZEZ WIARĘ”, to mówi o ŻYCIU WIARY, którep odejmujemy po tym, gdy zostajemy chrześcijanami. Jest to CHODZENIE W WIERZE dzień po dniu, chwila po chwili, po tym, gdy zostajemy chrześcijanami co usprawiedliwia nas przed B giem. To pokrycie krwią Jezusa obmywa nasze grzechy i czyni nas czystymi w Bożych oczach. Jeśli chodzimy w wierze, pokryciu krwią, jesteśmy zbawieni i musimy trwać na tej drodze. Wyraźnie jest również z Pisma, że tylko przez MOC DUCHA ŚWIĘTEGO możemy chodzić w tej zbawczej wierze. Ta wiara jest darem od Boga „nie z nas, aby się kto nie chlubił…” Podobnie jak miłość Boża, ta wiara jest rozlana w naszych sercach przez Ducha Świętego, który jest nam dany. Jak więc możemy otrzymać ją bez PRZYJĘCIA DUCHA ŚWIĘTEGO? (co cofa nas do Pokuty, Chrztu, i Przyjęcia Ducha Świętego jako naszego niezbędnego punktu startowego w wierze).

Niektórzy czytelnicy wspomnieli o czymś interesującym dotyczącym chrztu w księdze Dziejów. Ponieważ godne uwagi jest zwrócenie uwagi na to, że wszyscy byli chrzczeni: „W IMIĘ PANA JEZUSA” czy w „IMIĘ JEZUSA CHRYSTUSA”. Większość kościołów chrzci w imię „Ojca i Syna i Ducha Świętego” i wydaje mi się, że jest to mało istotne, lecz wierzę, że jeśli oni w Dziejach uważali za ważne wypowiadać imię Jezusa Chrystusa nad każdym, kogo chrzcili to i my powinniśmy także. Nie jestem aż tak legalistyczny w tej dziedzinie, lecz osobiście w tych dniach chrzczę w „imieniu Ojca i Syna i Ducha Świętego, w IMIENIU JEZUSA CHRYSTUSA (aby być pewnym, że wszystko jest w porządku).

Podsumowując, wierzę, że Bóg bardzo powoli odnawia prawdę kościołowi po stuleciach od czasów Ciemnych Wieków, gdy tak wiele zostało stracone. Reformacja Lutra zasiała odnowienie „Usprawiedliwienia z Wiary”, Anabaptyście ponownie wprowadzili chrzest przez zanurzenie, Wesley odnowił wagę ‘nowego narodzenia’, wzeszłym wieku Zielonoświątkowcy ponownie odkryli napełnienie Duchem Świętym i duchowe dary. (Było też wiele innych rzeczy w tym czasie, lecz te są proste do opisania). Wierzę, że obecnie jesteśmy w stanie, gdy Bóg chce odnowić kościół ku jego prawdziwej, oryginalnej chwale, ze wszystkimi podstawowymi doktrynami i praktykami, „kościelnym życiem” i pełnią oryginalnej ewangelii, „pięcioraką służbą” itd. – ze Wszystkim. Towłaśnie się wydarzy w nadchodzącym przebudzeniu, jak wierzę. I jest to jeszcze jedna przyczyna, że wierzę, że podstawowe doktryny Nowego Testamentu są tak ważne.

W poprzednich stuleciach, jak i teraz, wierzący tych czasów chodzili w świetle jaki mieli, a Bóg osądzi ich zgodnie z tym światłem, które było dla nich dostępne. Lecz teraz jest czas, aby zobaczyć kościół prawdziwie odnowiony do pełni we wszystkich dziedzinach. I to będzie NIEWYGODNE i spowoduje wielkie „WSTRZĄSY”. Nowa Reformacja nadchodzi i jest to ważne, że nie pozostawi za sobą niczego, co wymaga działania. Inaczej nasze dzieci będą musiały mieć następną Reformację, aby poprawić to co zostało nie zrobione. Niech będzie to tak pełne jak jest to tylko możliwe tym razem, dobrze? Ponieważ Chrystus nie może przyjść ponownie dopóki wspaniała Oblubienica nie będzie gotowa dla Niego, bez „skazy, zmazy czy czegoś w tym rodzaju”. Z pewnością żyjemy w dniach „odnowienia wszechrzeczy”, o których mówi Pismo.

Niech was Bóg błogosławi.

Najlepsze życzenia w Chrystusie

Andrew Strom.

продвижение сайта

Koinonia#Strom Andrew

Greckie słowo “Koinonia” odnosi się do głębokiego “koleżeństwa”, które pierwsi chrześcijanie mieli ze sobą. Jest to coś,
za czym wielu współczesnych chrześcijan tęskni – i jest to w rzeczywistości istota
“kościelnego życia” w Biblii.#

Greckie słowo “Koinonia” odnosi się do głębokiego
“koleżeństwa”, które pierwsi chrześcijanie mieli ze sobą. Jest to coś,
za czym
wielu współczesnych chrześcijan tęskni – i jest to w rzeczywistości
istota
“kościelnego życia” w Biblii. Lecz w bardzo znacznym stopniu nowoczesny
kościół
zdaje się utracił je.

Mamy dzisiaj „nabożeństwo” czy spotkanie, gdzie
każdy
przychodzi, siada w ławce twarzą do przodu, śpiewa pieśni i słucha
kazania, po
czym mówi: “chwała Boga” niektórym i idzie do domu – to jest bardzo
odległe od
prawdziwej “koinonii”. Nawet tylko w nielicznych grupach domowych i na
spotkaniach kościoła domowego jest trochę głębokiego koleżeństwa. Jest
to
bardziej miniaturowy „serwis kościelny”, gdzie kilku ludzi „usługuje”,
a reszta
siedzi wokół i przygląda się.

 Musimy zdać sobie
sprawę z tego, że “koinonia’ było w samym
centrum życia pierwszego kościoła i jego członków. Bez tego, nie
wierzę, abyśmy
prawdziwie mieli kiedykolwiek “kościół”. Możemy mieć “spotkania”, lecz
nie
będziemy mieli głębokiego koleżeństwa, a bez tego nie mamy faktycznie
nic.

 “Koinonia” polega na
jednej rzeczy ponad wszystkim innym. Polega ona na tym, że schodzi się
razem
grupa ludzi, którzy prawdziwie są “obmyci we krwi” i napełnieni Duchem.
Ponieważ
ja wierzę, że ten rodzaj głębokiego koleżeństwa i radości, i jedności
wymaga
“połączenia serc” na prawdziwym duchowym poziomie – zatem Duch Święty
może tam
prawdziwie przepływać.

Lecz “koinonia’ pierwszego kościoła wymagała
również innych
rzeczy. Jedno jest pewne i wyraźnie widiczne, iż ich spotkania “po
domach”,
zbierali się, wokół POSIŁKU oraz wokół WIECZERZY PAŃSKIEJ. Mam całe
nauczanie
na temat tego, dlaczego Wieczerza Pańska jest o wiele bardziej ważna
niż
współcześnie wierzymy  – lecz nie ma teraz
na to czasu. Wystarczy powiedzieć, że wspólne dzielenie się posiłkiem
jest
bardzo ważne – jest to klucz do prawdziwej “koinonii” i pierwsi
chrześcijanie
brali udział w komunii KAŻDEG DNIA w swych domach – oto jak ważne to
było dla
nich.

Czy musisz być “specjalną osobą” lub starszym, aby
modlić
się błogosławieństwem nad komunią i łamać chleb z innymi wierzącymi w
swym
domu? Nie, zupełnie nie. WSZYSCY jesteśmy “królami i kapłanami”. My
WSZYSCY
powinniśmy robić tego typu rzeczy. Musimy zdać sobie sprawę z tego, jak
ważne
jest łamanie chleba  razem z naszymi
rodzinami, jak ważne są nasze grupy modlitewne, nasze domowe
społeczności itd.
Nie wierzę, abyśmy kiedykolwiek wrócili do prawdziwej nowotestamentowej
“koinonii”
dopóki nie będziemy robić tego.

W czasie swoich spotkań w domach (które w
rzeczywistości
były głównymi “społecznościami”) robili jeszcze inne rzeczy jak
udzielanie
miejsca i dawanie zachęty KAŻDEMU, aby poruszał się w darach Ducha
Świętego.

Nie była to “ekipa jednego gościa” – o nie!

Każdy napełniony Duchem wierzący był ceniony ze
względu na
to, kim był i na obdarowanie jaki otrzymał. Przeczytaj bardzo uważnie 1
Kor
14:26-

A
gdy się schodzicie, jeden z was służy psalmem,
inny
nauką, inny objawieniem,
inny językami, inny ich wykładem; wszystko to
niech
będzie ku zbudowaniu.

(Pamiętaj, że tego rodzaju spotkanie jest czymś
zupełnie
innym niż ogromne spotkania na otwartym powietrzu, które prowadzili
apostołowie.)

 Zauważ również jak
inne były takie formy grup “dyskusyjnych”
i biblijnych studiów od tych, które często dziś się odbywają. Było to
spotkanie
domowe całkiem dobrowolnie skierowane na poruszenie Ducha Świętego i
członkowie
Ciała wszyscy usługiwali sobie nawzajem duchowymi darami.

Wierzę, że musimy świadomie podążać tą drogą jeśli
chcemy,
aby takie rzeczy działy się na naszych spotkaniach. Nowi wierzący muszą
być
uczeni jak poruszać się w darach i muszą być stworzone takie warunki,
aby było
to “normalne”. Musimy zdecydować się czy będziemy siedzieć w kółko i
“dyskutować” różne rzeczy, czy zamierzamy zaprosić Ducha Świętego, aby
przejął
inicjatywę.

Zauważ, że Paweł mówi, że “KAŻDY” powinien używać
swych
duchowych darów na tych spotkaniach i jest bardzo ważne, aby WSZYSTKIE
dary
pojawiały się. Duchowe pieśni, nauczanie, proroctwo, języki i
interpretacja –
to wszystko. Jestem pewien, że jeśliby byli tam obecni ludzie chorzy,
uciśnieni
przez diabła  to byłaby modlitwa i o
nich. TO były rzeczywiście spotkania “Ducha Świętego” i dla nich był to
“kościół
jak zwykle”.

Wydaje się, że te społeczności domowe miały swoich
“starszych”, którzy je prowadzili i mogli wkroczyć, gdyby coś zaczęło
się
wymykać z rąk czy zaczęło dziać się coś, co mogłoby wprowadzić
zwiedzenie.
Lecz, wierzę, że rola starszego jest mniej lub bardziej rolą “rodzica”,
gorliwego
w tym, aby dzieci Boże wchodziły na drogę swobodnego przepływu
duchowych darów
i wzrostu wiary. Nie wierzę, aby prawdziwy “starszy” mógł dominować na
takich
domowych spotkaniach, lecz raczej zachęcał innych, aby odważnie
występowali do
przodu tak często jak tylko to jest możliwe. Niemniej jednak, z
pewnością jego
rola nauczająca, było niezbędna.

Wyobraź sobie, jak by to było gdyby wszystkie
nasze domowe
spotkania wyglądały tak dzisiaj. Wyobraź sobie, co by było, gdybyśmy
dzielili
się wspólnie posiłkiem, a potem brali udział 
razem w Wieczerzy Pańskiej – a potem przechodzili do czasu, w
którym
wszyscy członkowie ciała usługiwaliby sobie nawzajem duchowymi darami.
W
czasie, gdy wszyscy byli by skupieni na modlitwie, mogły by się pojawić
języki
i interpretacja czy proroctwo. Mogły by być duchowe pieśni i słowo
wiedzy. Ktoś
mógłby się podzielić świadectwem czy modlitwą o potrzebę czy też słowem
nauczania.

To, co robimy w takich okolicznościach to
uwolnienie Ducha
Świętego do swobodnego przepływu i poruszania się przez nas, jak On
chce. I
dokładnie tak wyglądało wówczas bycie częścią pierwszego kościoła. Na
co więc
czekamy?

Niech was Bóg błogosławi, moi przyjaciele!

Najlepsze życzenia w Chrystusie

Andrew Strom.

сайт

Tęcza i inne pamiątki

Wiliams James

Być może dobrze możesz się utożsamić z taką sceną:. jedziemy samochodem z dziećmi  na tylnym siedzeniu i, nagle, zauważam tęczę. Mówię coś do moich  dzieciaków  tak, aby zwrócić na nią ich uwagę. „Patrzcie, tęcza!” Nie jakoś  szczególnie  inaczej, niż gdy przejeżdżamy obok innych rzeczy, które chcę im  pokazać, jak  krowy czy wozy strażackie.

Jest tylko jedna rzecz, która  odróżnia tęczę, coś szczególnego, czym się różni od krów I innych  atrakcji.

Rdz.  9:14-15 Kiedy zbiorę chmury i obłok będzie nad ziemią, a na obłoku  ukaże się  łuk, wspomnę na przymierz moje, które jest między mną a wami i wszelką  istotą  żyjącą we wszelkim ciele, i już nigdy nie będzie potopu, który by  zniszczył  wszelkie ciało.

Tęcza  została dana nam jako znak obietnicy, którą Bóg dał zaraz po Wielkim  Potopie.  Obiecał, że już nigdy więcej nie wywoła takiego zniszczenia. Jest to  pamiątka  dla Niego i dla nas

Dlaczego  uczynił taką obietnicę? Pewne wskazówki możemy uzyskać z miejsca, gdzie  pojawia  się ona po raz pierwszy w poprzednim rozdziale:

Rdz.  8:20: „Wtedy zbudował Noe ołtarz Panu i wziął z każdego bydła czystego  i z  każdego ptactwa czystego, i złożył je na ofiarę całopalną na ołtarzu. i  poczuł  Pan miłą woń. Rzekł tedy Pan w sercu swoim: już nigdy nie będę  przeklinał ziemi  z powodu człowieka, gdyż myśli serca ludzkiego są złe od młodości jego.  Nie będę już nigdy niszczył żadnej istoty  żyjącej, jak to uczyniłem..

Nie  jest chyba wielkim naciągnięciem stwierdzenie, że Bóg spojrzał na  zniszczenie,  którego zesłał jako metodę zajęcia się grzechem świata I powiedział do  Siebie  Samego, że musi znaleźć inny sposób na to. Ofiary Noego były taką  wskazówką dla  nas, jaki to ten inny sposób mógłby być. On posłał by swojego jedynego  Syna,  który miał stać się ofiarą za nasze grzechy, abyś ty I ja nie musieli  przechodzić przez to samo zniszczenie, które właśnie nawiedziło ziemię.

Z  tego powodu, właściwe jest powiedzieć, że Tęcza jest pamiątką dla  ciebie i mnie  o tym, co Jezus uczynił na Krzyżu. Pomimo tego, że ty i ja  zasługiwaliśmy na  śmierć, zostało nam przebaczone. Gdy widzisz tęczę, myśl o niej, jako o  czymś  więcej niż tylko triku robionym przez słońce na cząsteczkach wody. Jest  tam po  to, aby przypomnieć nam o tym, kim jest Bóg, co zrobił i kim my  jesteśmy w Nim.

Tęcza  jest tylko jedną z wielu pamiątek w naszym życiu. Musisz tylko się  rozejrzeć  wokół a one tam są. Czasami są to takie, które dał nam Bóg, jak  komunia. Gdy  Jezus opisywał cel tej ważnej czynności, powiedział: „To czyńcie na  moją  pamiątkę” (Łuk 22:19). Gdy bierzemy chleb i wino, mamy pamiętać o tym,  co zrobił Jezus i, rozszerzając, o tym jak wielką miłość ma dla nas Bóg.

Są  i inne pamiątki wokół nas, niektóry zrobione przez człowieka, a  niektóre  bezpośrednio od Boga. Gdy obchodzimy takie święta jak Boże Narodzenie,  Wielkanoc, Dzień Dziękczynienia, wysil się, aby pamiętać

Gdy  widzisz kogoś noszącego Krzyż na szyi, pamiętaj. Gdy widzisz Wielki  Kanion,  ptaka, rzekę, chmurę czy niemowlę – pamiętaj o Jego miłości, Jego  wielkiej  ofierze, Jego miłości do ciebie, Jego dobroci. Pamiętaj. Pamiątki są  wokół ciebie.оптимизация поиска сайта