Category Archives: Finanse

Dlaczego rzuciłem dziesięcinę

Stephen Crosby

10 lutego 2013

Nic tak skutecznie nie pobudza emocji, jak mówienie o pieniądzach. Przez ponad 30 lat wiernie płaciłem różnym instytucjom dziesięcinę. Zrezygnowałem z tego w 2005 roku i w przeciwieństwie do wszystkich zgubnych zagrożeń przepowiadanych przez kaznodziei obowiązkowej dziesięciny, nie zostałem przeklęty przez Boga, a raczej błogosławiony w każdy możliwy sposób.

Jeśli w jakiejkolwiek innej sprawie tendencja do gromadzenia tekstów dowodowych za lub przeciwko jest nieskuteczna do namawiania kogoś do przeciwnego zdania to tak jest w tym przypadku.  Więc nie zamierzam tego robić, wolę wyjść poza współzawodnictwo wykrzykiwania tekstów dowodowych. Poza tym, wszystko cokolwiek z „teologicznego” punktu widzenia można było powiedzieć „za i przeciw”, już zostało powiedziane. Materiału jest pod dostatkiem. Dawaj dziesięcinę jeśli chcesz, to nie jest grzech, lecz odłóż na bok radykalne wypowiedzi przeciwko tym, którzy nie dają, i nie sądź, że wzrasta twoja sprawiedliwość bądź twój status przychylności Bożej, ponieważ dajesz. Jest to zniewaga dla dzieła Chrystusa.

A jednak myślę, podobnie jak Paweł, że jest lepszy sposób…. miłość.

Continue reading

Łagodne napomnienie: Czemu nie zjadacie swojej dziesięciny?

Ken Talbott

(Rozdział z książki autora przygotowywanej do druku Judo Politics-Crucial Preparations for the Second American Revolution”)

Będziesz dawał dziesięcinę z każdego plonu twojego nasienia, które rokrocznie wydaje pole. Na miejscu, które Pan wybierze na mieszkanie dla swego imienia, będziesz jadł przed Panem, Bogiem twoim, dziesięcinę z twego zboża, wina i oliwy oraz z pierworodnych twojego bydła i trzody, abyś się uczył bojaźni Pana, Boga twego, po wszystkie dni. Jeśli jednak droga będzie dla ciebie za daleka i nie będziesz mógł jej tam zanieść, gdyż miejsce, które obierze Pan, Bóg twój, aby tam złożyć swoje imię, będzie zbyt oddalone od ciebie, kiedy Pan, Bóg twój, cię pobłogosławi,to możesz ją spieniężyć i zawiniesz pieniądze w swej ręce i pójdziesz na miejsce, które sobie wybierze Pan, Bóg twój,  i wydasz te pieniądze na to wszystko, czego zapragnie twoja dusza: z bydła, owiec, wina, napoju upajającego i wszystkiego, czego zapragnie twoja dusza, i będziesz tam jadł przed Panem, i będziesz się weselił, ty i twój dom  oraz Lewita, który jest w twoich bramach. Nie opuścisz go, gdyż on nie ma działu i dziedzictwa z tobą” (Pwt. 14:22-27).

Wyznaję jestem mocno spóźniony z usuwaniem bożonarodzeniowych światełek uczepionych gzymsów; prawo Starego Testamentu nakazywało zrobić to wokół dachów naszych domów (por. Pwt. 22:8). Jeszcze bardziej niedbale podszedłem do ściągnięcia stoiska „Święta Namiotów”, w którym mieszkaliśmy kilka dni na zakończenie zeszłego roku, co Bóg nakazał robić: „jako wieczna ustawa dla wszystkich pokoleń” (Kpł. 22:33-41). Ale Robin, krzątała się w kuchni przy czyszczeniu kuchennych sprzętów z resztek z ostatniej ofiary zwierzęcej, a dziś w końcu zacząłem rozbierać Świąteczne Namioty z wysuszonych liści kalifornijskich palm; tych wysuszonych lokalnych liściastych gałęzi, jak i tych drogich, sprowadzonych z Kantucky,.. no i tych irytujących bożenarodzeniowych światełek z balustrady!

Kiedy nad tym pracowałem, nagle uderzyło mnie głębokie poczucie winy. O, nie! W samym środku tych wszystkich świąt i innych zarządzeń Prawa Starego Przymierza, które musimy zachowywać (plus kilka innych, które zostały wrzucone tu i tam z Nowego Przymierza), całkowicie zapomniałem zrobić to, co najwidoczniej jest najważniejszą rzeczą w amerykańskim kościele: dać dziesięcinę! Ponieważ w Biblii wszystkie nawiązania do dziesięciny odnoszą się wyłącznie do żywności, a nie do pieniędzy, wygląda na to, że łatwo zrozumieć, jak to się stało, że w monetarnym systemie naszej rodziny całkowicie zapomnieliśmy „zjeść naszą dziesięcinę”, zgodnie z przykazaniami Świętego Pisma! Skoro nie jesteśmy już rolnikami, jak to było pierwotnie z Żydami, którzy otrzymali Stary Testament, który nas i dziś obowiązuje, wydaje mi się, że mamy obowiązek zamienić nasze pieniądze z powrotem na dziesięcinę z żywności w taki sposób:

… i wydasz te pieniądze na to wszystko, czego zapragnie twoja dusza: z bydła, owiec, wina, napoju upajającego i wszystkiego, czego zapragnie twoja dusza, i będziesz tam jadł przed Panem, i będziesz się weselił, ty i twój dom” (Pwt. 14:25-26).

Brzmi to niemal jak jakiś duchowe rekolekcje, prawda? A może jakieś małe rodzinne zebranie z boskim celem na oku! Tak więc, wydaje mi się, że Pismo wskazuje na to, że w ten piątek, gdy zacznie się sabat, abyśmy się zebrali w domu barci i sióstr i zjedli naszą dziesięcinę w czasie sabatowego obiadu. Ja przyniosę wino (lub mocny napój), a reszta „rodziny” może przynieść cokolwiek zechcą, mam nadzieję, że te najdroższe i najbardziej egzotyczne potrawy, jakie będą w stanie znaleźć, bo może się okazać, że wszyscy będziemy wyrywać coś z tej dziesięciny! Po prostu wiem, że uszczęśliwimy naszego Pana, gdy zjemy nasze dziesięciny w obecności Pana naszego Boga!

„Starszego mężczyzny nie strofuj ostro” – a co z młodszymi?

Odkładając wszelkie żarty na bok , chciałbym wyznać: jestem obecnie coraz starszy, byłem w szkołach biblijnych, na biblijnych obozach i teologicznych szkołach. Równocześnie z prowadzeniem biznesowych podróży przez całe moje dorosłe życie, przez 43 lata byłem pastorem założycielem niedochodowej korporacji, które są obecnie nazywane w Ameryce „organizacjami para kościelnymi”, co wiąże się ze wszystkimi ograniczeniami tego, co błędnie określa się „pastorem” niedochodowej organizacji, o której w Ameryce błędnie mówi się jako o „kościele”. W poprzednich dekadach w milczeniu znosiłem starszych pastorów nauczających na temat dziesięciny, powstrzymując się od wykrzyczenia „Gorze!” w teatrze, który nazywamy „kościołem”, ponieważ chciałem być posłuszny apostolskiemu zaleceniu, aby „starszego mężczyzny nie strofować ostro, lecz napominać jak ojca” (1Tym. 5:1). Następnie, przez 25 lat doszedłem do wniosku, że „mój kościół jest w foyer”, więc w znacznym stopniu zostało mi oszczędzone wysłuchiwanie bredni, w pełnym tego słowa znaczeniu, kazań/mantr o 'sianiu pieniędzy' i dziesięcinie.

Teraz jednak jestem starszy, znacznie starszy, niż większość pastorów, którzy mogliby chcieć, abym się im podporządkował i ich dziwacznemu nauczaniu na temat dziesięciny. Kiedy więc około roku temu okazało się, że nie ma nikogo w foyer, ponownie trzeba było znosić któryś tam setny raz kazanie z obowiązkowym ostrzeżeniem, że jesteśmy „przeklęci” jeśli nie płacimy dziesięciny. W czasie tego, skądinąd znakomitego kazania, okazało się, że mam takie samo współczucie dla tego zindoktrynowanego mówcy, jak i dla nękanych ludzi, ponieważ kiepski kaznodzieja pochodził z obcego kraju, i można się było po nim spodziewać tylko małpowania dziesięcinowych sloganów, w których był szkolony przez swoich „starszych i mądrzejszych” amerykańskich mentorów, którzy zapłacili za jego bilet w tą stronę, aby mógł przekonać ten tłum na rzecz „kościoła matki”. Gdy przyglądałem się publiczności kolejno wabionej i przeklinanej dziesięcinową propagandą, Duch Święty powiedział do mego ducha:

„Ken, czy jest jakieś przekleństwo, którego mój Syn, Jezus, nie wziął na Siebie, gdy został ukrzyżowany, aby wypełnić wymagania Prawa? Skoro dzięki wielu przeżytym latom kontrolujesz swego ducha, uwalniam cię, abyś mówił na temat źródła nauczania na temat dziesięciny, lecz bądź łagodny dla nich, ponieważ kocham ich tak samo, jak i ciebie!”

Naprawdę: „Chrystus wykupił nas spod przekleństwa prawa, stawszy się za nas przekleństwem, gdyż napisano: Przeklęty każdy, który zawisł na drzewie” (Gal. 3:13).

Kto wie, może teraz, po wielu latach jest czas na to, aby starszy mężczyzna udzielił co najmniej „łagodnego napomnienia” niektórym z młodszych braci i siostrom ciągle potrzebujących uwolnienia od przekleństwa Prawa.

Co jest we współczesnym kościele źródłem nauczania na temat dziesięciny?

Czego nauczył mnie Duch Święty przez ponad 40 lat oglądania przytłaczających dowodów o głoszeniu dziesięciny w Zachodnim kościele? Wyraźnie i po prostu tego:

Źródłem z którego czerpie współczesny amerykański kościół głoszenie dziesięciny jest bożek Mamony. I koniec.

Tak, wierzę, że to bożek bogactwa, Mamona, jest złym duchem, którego celem jest zniszczenie ludzkich istot, i że całkowicie ogłupił ogromną większość pastorów i parafian tej ziemi, aby rozbudowywali jego królestwa dzięki temu fałszywemu nauczaniu, głoszeniu, i wierze w temat dziesięciny. Dalej, celem tego złego ducha jest skuteczne zasilanie siostrzanych duchów strachu, chciwości, które nękają tak wielu moich kolegów, pastorów, jak też było z waszymi kolegami w przeszłości.

Pamiętam takie seminarium, gdzie pojawił się w czasie zajęć temat dziesięciny. Pozwólcie, że przytoczę ten fragment z mojej książki z 1982 roku: INPUTS: A Matter of Life-style or Deathstyle:

„Kiedyś w dyplomowej klasie na wykładach z „hermeneutyki” czy nauki biblijnej interpretacji profesor rozwijał zasadę mówiącą, że „Ponieważ starotestamentowy cień stanowi materiał, który znajdujemy w Nowym Testamencie, Nowy Testament interpretuje Stary”. W samym środku jego znakomitego wyjaśnienia na temat istoty Nowego Przymierza, jakie mamy w Chrystusie, ruszył w kierunku dygresji, która wyglądała na pokłon w stronę cienia. Ta dygresja to było jego bardzo silne przekonanie co do dziesięciny. Jako pastor lokalnego zboru uważał, że jego koledzy pastorzy znajdujący się na sali powinni konsekwentnie podkreślać dawanie dziesięciny w swoich zborach. Zgromadzeni pastorzy gorliwie przytaknęli temu. W tym momencie zadałem jakieś proste pytanie, w stylu: „Jak godzisz ze sobą silny nacisk na dziesięcinę z właśnie przedstawioną zasadą hermeneutyki, która umieszcza cień starotestamentowej dziesięciny, jako coś wypływającego z istoty Nowego Przymierza, gdzie wszystko należy do Chrystusa? Czy Bóg nie chce 100% naszych zasobów?”

Nieoczekiwanie przerwano mi głośnym krzykiem:”Bądźmy praktyczni, panie Talbott! Jeśli masz służbę dla Boga, to potrzebne są dolary! Gdy ja zaczynałem w moim kościele tylko 10% moich ludzi płaciło dziesięcinę, teraz, po okresie konsekwentnego głoszenia pełne 20% zgromadzenia to robi! [Inni pastorzy wydali z siebie: 'ach' i 'och'.] Ostatniego roku budżet kościoła jest wyższy o 50.000$, kupiliśmy trzy dodatkowe autobusy i mamy 25.000$ na koncie oszczędnościowym. [„Ooch, oooh, ooh,ahhh”] A tego nie da się zrobić bez głoszenia o dziesięcinie!” Cóż mogłem zrobić innego jak z szacunkiem poddać się, „Czy takie stanowisko nie może wskazywać na brak zaufania do tego, że nowotestamentowi wierni mogą być prowadzeni przez Ducha Świętego również w tym, jak wykorzystują swoje finansowe zasoby? Czy wierzący, który jest nim rzeczywiście, został uwolniony, aby znaleźć się pod Panowaniem Chrystusa nie wrzuci co najmniej 10-cio procentowego cienia dawania?” A co powiedział profesor? Wyrzucił ręce w górę i wybuchając wesołością ogłosił: „Cóż, czasami hermeneutyka musi odpuścić!” Z humorem nauczyciel hermeneutyki wraz z pastorami pomocnikami pogrzebali temat w salwie śmiechu (str. 176-177)”.

Przepraszam, że przerwę wam w tym momencie, ale ja osobiście bywałem w tych pomieszczeniach, salach rad starszych, na seminariach dla pastorów, gdzie pastorzy dyskutowali o tym w jaki sposób najlepiej wykorzystać wersy, aby wyciągnąć mamonę. Pewien starszy pastor w największym „kościele” w mieście szkolił swoich rówieśników tak: „Patrzmy realnie. Aby nasze działania można kontynuować, musimy uzyskać 15$ na głowę z każdego nabożeństwa, więc dobrze będzie jeśli bądźcie skuteczni w zbieraniu ofiary!” Jego porada zaowocowała w służbie jednego z jego cudaków tym, że zaczynając od pięciu minutowego „mini-kazania-o-dziesięcinie” w czasie usługi w kościele przeszedł do 10 minut, potem 15, potem do 20 i do 25, a kiedy byłem tam ostatnio to „kazanie o dziesięcinie w kazaniu” zajmowało już pełne 30 minut!

Steve Crosby w książce pt.: Wealth Transfer and Marketplace Ministry, (Transfer bogactwa i targowa służba) podsumowuje to co rzeczywiście dzieje się we współczesnym kościele jeśli chodzi o nauczanie na temat dziesięciny, wiary w zasiewanie pieniędzy itp. w następujący sposób:

„Sytuacja we współczesnym kościele podobna jest do systemu świątynnego w czasach Chrystusa. Instytucje świątynne były zasadniczo rodzinnym biznesem Heroda stworzonym tylko z jednego powodu: aby wyciskać z religii pieniądze dla swojej dynastii… (str. 46).

Mówiąc o 3 rozdziale Księgi Malachiasza, który jest cytowany setki razy w każdy niedzielny poranek w Ameryce, inny przyjaciel napisał:

„Ten wers nie ma nic wspólnego z pieniędzmi. Nie pozwólcie, aby ktokolwiek straszył was tymi wersami, niech was nikt nie związuje prawem. Malachiasz nie pisał do nas. Przeczytajcie sobie jeszcze raz 3:9. Zostało to napisane do narodu Izraela, do ludzi, od których wymagano, aby postępowali według prawa, lecz tego nie robili. W tamtym czasie ludzie byli pod przekleństwem jeśli nie postępowali zgodnie z prawem. My jesteśmy pod przekleństwem jeśli tylko próbujemy podążać za prawem, z którego Jezus nas wykupił”.

Propaganda dziesięciny i zasiewania pieniędzy zawiera w sobie tylko prawdy przez małe „p”.

Prorocy prorokują fałszywie,

a kapłani nauczają według własnego widzimisię:

mój zaś lud kocha się w tym.

lecz co poczniecie, gdy się to skończy?” Jer. 5:31

Jacques Ellul będąc w starszym wieku napisał książkę pt. „Propaganda: The Formation of Men’s Attitudes” (Propaganda: kształtowanie ludzkich postaw) sugeruje, że dobra propaganda przedstawia tylko prawdy przez małe „p” (co Ellul nazywa „faktami”), aby namalować obraz z kłamstw.

Oczywiście, że istnieje wiele dobrych prawd, prawd przez małe „p”, które współcześni pastorzy propagandyści używają. Dziesięcina miała być wykorzystywana przez starotestamentowych kapłanów. Jednak Prawda o tej dziesięcinie przez duże „P” jest taka, że dziesięcina była składana wyłącznie z żywności, była dziesięcina przeznaczona dla kapłanów, aby udzielali z niej wdowom i sierotom i część dziesięciny przeznaczona dla kapłaństwa lewickiego, które nie miało dziedzictwa ziemi, domów ani regularnych wypłat (por. Pwt. 18:1-2).

Kiedy jednak współcześnie pastorzy propagandyści usiłują kopiować starotestamentowy system ofiarny (czy kapłaństwo), co obejmuje sanktuaria, rytuały i ofiary takie dziesięcinę to budują nowe prawo (swój własny „kulturowy kod zachowania i wiary”) zbudowany z arbitralnie wyciągniętych elementów ze Starego i Nowego Przymierza! Co się dzieje, gdy umieszczają siebie samych i innych pod tym Prawem, a pomijają posłuszeństwo innym? Skutek jest taki, że umieszczają siebie (i swoich ludzi) pod przekleństwem:

Bo wszyscy, którzy polegają na uczynkach zakonu, są pod przekleństwem; napisano bowiem: Przeklęty każdy, kto nie wytrwa w pełnieniu wszystkiego, co jest napisane w księdze zakonu” (Gal. 3:10).

Weźmy na przykład propagandowe wykorzystanie fragmentu z Księgi Malachiasza 3:8-12, którego używa się jak kija do bicia słuchaczy i wymuszania poddania. 3 rozdział tej Księgi łączy się z prawem dawania dziesięciny wyłożonym w Starym Testamencie. Jest to prawda dotycząca tej sprawy przez małe „p”. Niemniej w drugim rozdziale znajduje się prawda przez duże „P” prowadząca do rozdziału trzeciego: prawda przez małe „p” wskazywałaby na to, że Bóg jest nadmiernie zainteresowany kapłanami, synami Lewiego, którzy sami byli przeklęci przez Boga i byli tymi, którzy przede wszystkim odpowiadali za przekleństwo sprowadzone na lud:

A teraz was, kapłani, dotyczy to postanowienie: Jeżeli nie usłuchacie i nie weźmiecie tego do serca, że macie oddawać cześć mojemu imieniu – mówi Pan Zastępów – to Ja rzucę na was klątwę i przeklnę wasze błogosławieństwo. Zaiste, przeklnę je, gdyż nie bierzecie tego do serca” (Mal. 2:1-2).

W jaki sposób kapłani sprowadzali przekleństwo na Izraela? Słowami Douglasa Weaver, mojego dobrego przyjaciela:

„Rozumiesz, oni zanieczyszczali naród okradając Pana, ponieważ wydawali dziesięciny na siebie samych, lekceważąc obcych, sieroty i wdowy”. Tak naprawdę, świetnie ten znany dziewiąty wers (z Mal. 3) nie mówi, że cały naród okrada Boga; dotyczy to raczej kapłanów, który okradają nie tylko Boga, lecz również całego Izraela. Ponieważ w takim samym stopniu jak lekceważyli obcych, sieroty i wdowy w takim sprowadzali przekleństwo na cały naród, skutecznie okradając ich z Bożego błogosławieństwa. Pamiętaj, tylko dziesięcina składana co trzeci rok była przeznaczona do spichlerza świątynnego. Tak więc, wyłącznie do części całego trzyletniego cyklu składania dziesięcin odnosił się Bóg; do tej części, za którą odpowiadali kapłani. Jakąż ironią jest to, że ten fragment Pisma jest powszechnie wykorzystywany do uprawomocniania i wymuszania praktyki płacenia dziesięciny, w rzeczywistości wypowiada się przeciwko tym, którzy ja gromadzą!”

Nowotestamentowi pastorzy propagandziści starają się podeprzeć swoje sztuczne arcy kapłaństwo sprawowane w świątynnym sanktuarium, którego zniszczenie i zastąpienia nami wszystkimi wierzącymi-kapłanami, wymagało śmierci Jezusa. O nich to można powiedzieć to, co „Pan wszechmogący” powiedział o ich starotestamentowych odpowiednikach, których naśladują:

Gdyż wargi kapłana strzegą poznania, a z jego ust ludzie chcą mieć wskazania, gdyż on jest posłańcem Pana Zastępów. Lecz wy zboczyliście z drogi i sprawiliście, że wielu się zachwiało w zakonie, zerwaliście przymierze z Lewim – mówi Pan Zastępów. Dlatego Ja sprawię, że będziecie wzgardzeni i poniżeni u całego ludu, gdyż nie trzymacie się moich dróg i jesteście stronniczy przy stosowaniu zakonu” (Mal. 2: 7-9).

„Oto patrzcie, dom wasz pusty wam zostanie”.

Wydaje się, że w naszych czasach „wzgardzenie i poniżenie u całego ludu” pastorów jest tylko kwestią czasu. Jest to już całkiem dobrze opisane w artykule Michaela Spencer‘a 2009 „Christian Science Monitor” pt.: „The Coming Evangelical Collapse” (Zbliżający się krach ewangelicznego kościoła). Osobiście wierzę, że ten krach już jest w drodze, jak postrzegam współczesny ruch dziesięciny-siania pieniędzy-wyłudzania-mega-kościołów, który jest symptomem zgonu amerykańskiego kościoła, a nie wskaźnikiem jego zdrowia. Jest to bezpośrednie odzwierciedlenie obecnego trendu łączenia i przyswajania niezdrowych instytucji przez niezdrowe instytucje prowadzące nasz wszystkich ku bankructwu.

Współcześnie, podpierane dziesięciną, którą postrzegam jako bezpośredni odpowiednik podatków, wymuszanych od obywateli przez państwo, tzw. mega-kościoły również stały się odbiciem opiekuńczego państwa, skąd zresztą czerpią swój wzór. Oba te pasożytnicze systemy nie mają szacunku dla życia swoich tłumów i z łatwością konsumują większość dolarów na siebie, po czym nędzne resztki ze stanu konta przekazują potrzebującym, przeważnie w uwłaczający sposób (podobnie jak lewici z czasów Malachiasza).

Na szczęście zawsze były wyjątki od reguł, jak to jest z grupką kościołów, które wierzą, że Duch może prowadzić ich członków do dawania, które nie mają długów, które kładą nacisk na małe grupy i pozwalają na to, że przekazywane przez ludzi środki są kierowane bezpośrednio do potrzebujących z pominięciem biurokratycznej pułapki. Wszyscy powinniśmy być czujni i wspierać takie miejsca. Dla waszej informacji: W sklepach Ace Hardware sprzedawane są obecnie okulary za jedyne 3,95$, które znakomicie nadają się do szukania potrzebujących w tym stogu siana!

Niemniej, zazwyczaj wygląda to tak, że jeśli amerykański wierzący staje wobec jakiegoś rodzaju potrzeby to, skoro został ograbiony z bogactwa przez bezbożne państwo i kościół, reaguje w ten sposób: „Z jaką społeczną agencją należałoby tego człowieka skontaktować?” Oczywiście, zanim rządowe biuro zostanie otwarte kilka godzin czy dni później, bądź będzie dostępny właściwy komitet kościelny parę tygodni później, rachunki za prąd wdowy, po tym, gdy już zamarzła na śmierć, zostaną zapłacone. Być może przesadzam, ale wiecie o co chodzi.

Istotą jest to, że opiekuńcze państwo i kościół skutecznie spłaszczyły nasze portfele i znieczuliły nasze serca na biednych. To my, jako kapłani Boga Najwyższego, mamy naszymi 'dziesięcinami' usługiwać teraz! Jeśli chodzi o samozwańczych kapłanów, którzy sprowadzili to przekleństwo na nasz kraj, jestem szczerze przekonany, że te dom zbudowany przez ich gigantyczne kompleksy wkrótce opustoszeje. Dzięki naszym modlitwą wstawienniczym i gestom miłości i cierpliwości być może niektórzy z nich padną na kolana i będą błagać Boga i ludzi o przebaczenie za ogromne, wielomilionowe złodziejstwo, którego się dopuszczali każdego roku przez swoje służby.

Słowo do młodszych pastorów

Powiedziano: „Jedynym sposobem na zmiany u pastorów, jest śmierć tych pastorów”. Może jest to prawdą w stosunku do nas starszych, siwych, lecz co z wami młodszymi pastorami? Czy może tak być, że i wy znaleźliście się w miejscu, w którym przekazujecie dziesięcinową propagandę, którą sami zostaliście zindoktrynowani? Konsekwencje są takie, że złe duchy, takie jak Mamona, strach i chciwość wloką was, a „dziurawe portfele” nękają? Czy jest jakaś nadzieja na to, że przetrwacie radykalną nowotestamentową zmianę kierunku w finansowaniu waszego kościoła [Uwaga do siebie: „To jest kościół Jezusa”]? Jeśli wrócicie do miejsca, w którym wasze uczynki będą zrodzone z Boga, a nie z bożka Mamony, nie będziecie musieli obawiać się tego czy Bóg zaspokoi każdą potrzebę waszą i waszej trzody.

Tak naprawdę, gdy nie już będzie się już dłużej nauczać ludzi, że „są wolni”, po tym, gdy oddadzą dziesięcinę, nastąpi eksplozja dawania. Uwolnienie ludzi od obowiązkowego płacenia dziesięciny skieruje ich nowotestamentową kapłańską inspirację do dawania do Ducha Świętego, zamiast do kalkulatora.

Znam pewnego pastora, który konsekwentnie obecnie już od ponad 40 lat sprzeciwia się trzymania się starotestamentowego cienia dziesięciny i naucza na temat nowotestamentowej istoty prawa własności Chrystusa do 100% wszystkiego, co posiadamy. Gdy usłyszał moją historię o nauczycielu z seminarium, który głosił, że dziesięciny są potrzebne do płacenia rachunków, zaprzeczając swoim własnym zasadom biblijnej interpretacji i samemu Pismu, skomentował to: „Ken, mogę się podzielić z tobą pewną drobną tajemnicą? Czy wiesz o tym, że nasi ludzie raz solidnie zakotwiczeni w nowotestamentowym kapłaństwie naprawdę daję dwa, trzy razy więcej pieniędzy na pracę służby, niż te kościoły, które nauczają o dziesięcinie i zemście?”

Czy to było łagodne napomnienie?

оптимизация сайта для поисковых систем

Drogi pastorze, czy będziesz pokutował ze mną?

Autor nieznany

16 kwietnia 2008

Największy kryzys na jaki napotkałem w czasie 20 lat pastorskiej pracy nie był związany z niezgodnymi diakonami, finansowymi niedociągnięciami, egocentrycznym liderem uwielbienia czy plotką w kościele, lecz było to spotkanie z Duchem Świętym i Bożym Słowem. Wszystko zaczęło się od tego, gdy czytałem drugi i trzeci rozdział Księgi Objawienia, gdzie znajdują się opinie Jezusa jakie miał o siedmiu zborach z Azji Mniejszej. Zauważyłem, że Jego opinia o niektórych z tych kościołów wyraźnie różniła się od ich opinii na własny temat. Na przykład zbór w Laodycei uważał, że jest „bogaty” i że „niczego mu nie trzeba”, podczas gdy Pan uważał, że to”pożałowania godzien nędzarz, ibiedak, ślepy i goły” (Obj. 3:17). Konkretny kontrast.

Zacząłem zastanawiać się, co Jezus myśli o moim kościele i służbie. Wiedziałem, że On musi mieć jakieś zdanie, myśleć inaczej byłoby absurdalne. Pan ma jakąś opinię na każdy temat i jego opinia jest zawsze właściwa. Przyszło mi  do głowy, że któregoś dnia powie mi jakie jest Jego zdanie. Gdy stanę przed Nim, to już nie będę miał żadnych wątpliwości, co On myślał o moim kościele i służbie. W tym czasie, wierzyłem, że mój kościół był jednym z najlepszych i że liczbowy wzrost, który przeżywaliśmy był pewnym dowodem Bożej aprobaty. Wszystkie wskaźniki były pozytywne, lecz, myślałem sobie, „A co, jeśli ta moja perspektywa jest wykrzywiona?” Gdyby tak było, byłoby znacznie lepiej wiedzieć teraz, niż odkryć to dopiero stojąc przed Panem. Gdy stanę przed nim będzie już za późno, aby cokolwiek zmienić. Teraz jeszcze ciągle była możliwość, aby zrobić pewne poprawki.

Myślałem również, że Jezus będzie szczęśliwy mogący mi to objawić, jeśli w jakiś sposób moja służba nie podobała mu się. Tak więc, zdecydowałem się pytać Go, co myśli, w pełni przekonany, że jeśli jestem szczery, On objawi micokolwiek by chciał, abym robił inaczej.

Wkrótce Pan odpowiedział na moją modlitwę w taki sposób, jakiego się nigdy nie spodziewałem. Przekonał mnie, abym zajrzał do Ewangelii Mateusza 25:36-41. Oto tutaj czytam, jak Jezus zapowiada przyszły sąd nad owcami i kozłami. Czytałem to już wcześniej wiele razy, lecz tym razem było inaczej. Zauważyłem, że Jezus nie mówił tego do tłumów, lecz do Swoich najbliższych uczniów (p. Mat 24:3). Jak podaje ewangelista Marek byli tam Piotr, Jakub Jan i Andrzej (p. Mk 13:3). To, co Jezus powiedział, miało bezpośredniezastosowanie do nich. Pan chciał, aby oni byli przygotowani nasąd owiec i kozłów; to było jasne jak słońce. Jezus nie chciał, aby ktokolwiek z nich znalazł się sam wśród kozłów.Jezus powiedział Piotrowi, Jakubowi, Janowi i Andrzejowi, że pewnego dnia, ludzie ze wszystkich narodów (dosłownie „grupetnicznych” których są tysiące) zbiorą się przed Nim.

Będą podzielone na dwie kategorie, a każda grupa będzie słuchać, jak On mówi o jednej z dwóch rzeczy. Usłyszą Go, jak mówi: Byłem głodny i wy nie nakarmiliście Mnie. Lub usłyszą jak mówi: Byłem spragniony, a daliście Mi pić czy też:Byłem spragniony, a wy nie daliście Mi pić. Albo usłyszą, gdy mówi: Byłem nagi, a przyodzialiście Mnie, albo Byłem nagi, a nie przyodzialiście Mnie. Znajdują się tam trzy inne kontrastujące ze sobą stwierdzenia, które Jezus uroczyście przekazał Swoim najbliższym uczniom. Na podstawie tych sześciu kryteriów, ci stojący przed Nim będą wrzuceni do ognia wiecznego lub odziedziczą Jego królestwo. Jezus wyraźnie to przekazał, że ci, którzy służą Jemu w tych sześciu dziedzinach rzeczywiście robią to usługując „najmniejszym spośród tych”, którzy należą do Jego rodziny. Takwięc ten wniosek był nieunikniony: Ci, którzy prawdziwie kochają Go wyrażają swoją miłość do Niego przez ofiarną służbę ubogimi cierpiącym członkom Jego ciała.

Duch Święty wtedy zdał mi to pytanie: „Gdyby wszyscy członkowie twojego zgromadzenia umarli dziś i stanęli na sądzie owiec i kozłów, jak wielu byłoby owcami, a jak wielu byłoby kozłami? A bardziej precyzyjnie: w ciągu ostatnich dwunastu miesięcy, jak wielu ludzi w twoim zgromadzeniu dostarczyło jedzenie głodnemu wierzącemu w Chrystusa? Jak wielu dało wodę pragnącemu Chrześcijaninowi? Jak wielu dostarczyło ubrań nagim uczniom Jezusa? Jak wielu otworzyło swoje domy czy udzieliło schronienia dla bezdomnego wierzącego? Jak wielu odwiedziło wierzącego, który jest chory lub uwięziony?” Nagle zdałem sobie sprawę z tego, że moja służba wymagała kolosalnych poprawek.

To było podobne do miecza przenikającego moje serce. Wiedziałem, że większość z mego zgromadzenia znajdowała się w kategorii kozłów i do mnie należało się sporo winy. Nigdy nie mówiłem im o wadze tych rzeczy, które Jezus wymienił w Ewangelii Mateusza 25:31-46. Byliśmy amerykańskimi chrześcijanami, lecz nie biblijnymi. Nasz Jezus istniał, aby raczej nam służyć, niż zrobić z nas sługi. Moja ewangelia wykazywała braki, ona zniekształcała łaskę Bożą. Zdałem sobie sprawę z tego, że chybiałem celu miliony kilometrów, przesiewając komary, a przełykając wielbłądy, budując kościół, lecz nie czyniąc uczniów. Byliśmy daleko od kursu. Gdyby większość z nas pomarła w tamtej chwili, umarlibyśmy jako kozły, przeznaczone na wieczne potępienie. Byłem zawstydzony. Przeszedłem od wiary w to, że jestem skutecznym pastorem, do uświadomienia sobie, że jestem w Bożych oczach nieudacznikiem. Płakałem, wyznawałem, pokutowałem nie tylko w słowie, lecz w uczynkach. Poprosiłem moje zgromadzenie o przebaczenie, obiecałem, że będę od tej chwili będę mężem Bożym. Zadeklarowałem, że od tego dnia będę czynił uczniów, jak nakazał Jezus, ucząc ich, aby byli posłuszni wszystkim Jego przykazaniom. Przyłożyłem rękę do pługa i dzięki łasce Bożej, nie oglądałem się wstecz.

Być może myślisz, że zareagowałem zbyt mocno. Lecz tak nie było, nie w ostateczności. To był tylko początek tego, co mogę opisać jako powstanie z martwych. Od tamtej chwili, całe moje życie i służba zostały radykalnie zmienione i było tak wiele trwałych przebudzeń – od chwili, gdy po prostu uwierzyłem w większość ilość tego, co Jezus wprost powiedział – że wahałbym się powiedzieć większości chrześcijan całą historię,wiedząc, że całkowicie by ją odrzuciliby.

Do dnia dzisiejszego jestem całkowicie oniemiały tym, jak te mroczne Słowa Jezusa znajdujące się w Ewangelii Mateusza 25:31-46 uciekały mojej uwadze przez pierwsze dwa dziesięciolecia mojej służby. Od tego dnia, jestem zdumiony tym, jak wielu wyznających chrześcijaństwo i chrześcijańskich liderów żyje tak, jakby te słowa nie istniały. Lecz one istnieją i każdy, kto je ignoruje z pewnością znajduje się między głupimi ludźmi, którzy nigdy nieżyli. Jezus dał nam na zapas właściwą odpowiedź na test, któryokreśli nasze wieczne przeznaczenie. Przede wszystkim zwróć uwagę na to, że Jezus nie zamierza pytać się owiec i kozłów czy one modliły się modlitwą grzesznika, przyjmując Jezusa jako ich Zbawiciela, czytali swoje Biblie, płacili dziesięciny, brali udział spotkaniach kościoła czy głosowali na kandydatów antyaborcyjnych poglądach. Zwróć również uwagę na to, że, zgodnie z bezbłędnym świadectwem Pana Jezusa Chrystusa, wielu, jeśli nie większość, wyznających chrześcijaństwo to kozły. Dlaczego nie jest to wykrzykiwane z każdej kazalnicy na całym świecie? A jest jeszcze znacznie więcej tego, czemu trzeba stanąć na przeciw. Ci, którzy przeskakują po powierzchni Mat. 25:31-46 mogą przypuszczać, że kozły reprezentują muzułmanów, buddystów, ateistów itd., podczas gdy owce to chrześcijanie. Niemniej,prawda jest taka, że owce i kozły razem reprezentująwszystkich wyznających chrześcijaństwo. Owce to prawdziwi wierzący, których wiara jest żywa wraz z miłością do innych wierzących. Kozły myślą, że są wierzącymi i są zszokowanimyślą, że będą potępieni na wieki. Zapowiedź Jezusa dotycząca sądu owiec i kozłów służy jako ostrzeżenie przed tym, że będą tłumy wyznających chrześcijan, którzy mają taką samą pewność zbawienia, lecz którzy będą oszołomieni, gdy staną przed Nim,gdy ich potępi na wieczne piekło.

Jaki jest na to dowód? Po pierwsze: zastanów się nad kontekstem. Pamiętaj, że Jezus mówił w tym fragmencie do czterech swoich najbliższych uczniów (p. Mk 13:3). Nie było to ewangelizacyjne kazanie dla mieszanego tłumu. Pan najpierw powiedział tym czterem oddanych uczniom przypowieść o niewiernym słudze, co było ostrzeżeniem dla hipokrytów, to jest tych, którzy wyznają, że są tym, czym nie są (p. Mat 24:42-51). Sługa z tej przypowieści był faktycznie sługą w domu swego pana. Nie zaczynałjako niewierny, a raczej stał się niewierny, gdy uwierzył, żejego pan nie wróci szybko. Gdy ów pan wrócił nieoczekiwanie, ten sługa został pochwycony na grzechu i został pocięty na kawałki i przeznaczony do miejsca, gdzie hipokryci będą „płakać i zgrzytać zębami”. Morał tej historii? „Piotrze, Jakubie, Janie i Andrzeju, nie stańcie się niewiernymi sługami, którzy odpadli. Służcie wiernie bez względu na to, jak bardzo opóźnia się Jego powrót. Inaczej nawet wy, nawet najbardziej oddani słudzy znajdziecie się między hipokrytami płaczącymi i zgrzytającymi zębami”. Od samego początku tej przypowieści Jezus dał wyraźnie do zrozumienia, że mówi donich dla ich osobistej korzyści: Czuwajcie  więc, bo nie wiecie, którego dnia Pan wasz przyjdzie(Mat. 24:42).

Następnie Jezus opowiedział swoim czterem oddanym uczniom przypowieść o dziesięciu pannach (Mat. 25:1-13) i ponownie ta przypowieść nie ma na celu motywowania niewierzących do pokuty i przygotowywania się na powrót Chrystusa. Jest to przypowieść, która ma zachęcić prawdziwych uczniów Jezusa, aby trwali w pogotowiu na Jego powrót. Wszystkie dziesięć były pannami (nie reprezentują niewierzących), wszystkie oczekiwały na oblubieńca (nie reprezentują niewierzących) i początkowo wszystkie były gotowe (nie reprezentują niewierzących). Lecz pięć z nich okazało się ostatecznie nieprzygotowanych i odmówiono im wejścia na ucztę weselną. Morał historii? „Piotrze, Jakubie, Janie i Andrzeju nie stańcie się tacy jak te głupie pięć panien. Trwajcie, oczekując na Mój powrót. Inaczej nawet wy, obecnie najbardziej mi oddani nie zostaniecie wpuszczeni na Moją ucztę weselną”. Jezus ostrzegłich jednym zdaniem konkluzji tej przypowieści: Czuwajcie wiec, bo nie znacie dnia ani godziny (Mat. 25:13). To, co powiedział miało być dla nich z korzyścią. Nie ma przed tym ucieczki, jest to tak oczywiste, że tylko teolodzy mogli to stracić. Następnie Jezus powiedział Swoim czterem uczniom przypowieść o talentach (Mat. 25:14-30). Mężczyzna, który miałsię udać w drogę przywołał swoje sługi i powierzył im pewną ilość talentów. Wszyscy trzej słudzy byli sługami swego pana. Wszystkim zostały powierzone talenty. Ten, który dostał jeden talent nie był mniej sługa niż pozostali dwaj. On nie reprezentuje niewierzących ani trochę bardziej niż ci dwaj mieliby reprezentować niewierzących. Wszyscy trzej reprezentują wierzących. Gdy pan wrócił  odpłacił tym dwóm sługom, którzy byli wierni, lecz ten trzeci nie miał nic do pokazania. Był niewierny, trzymając talent zakopany w ziemi. Jego pan był bardzo rozgniewany, dziwiąc się, czemu ten sługo choćby tylko nie oddał swego talentu do bank, aby zarobić niewielki zysk. Następnie nakazał, aby tego „niewiernego sługę”wrzucono do ciemności zewnętrznej”, gdzie jest „płacz i zgrzytanie zębów. Morał historii? „Piotrze, Jakubie, Janie i Andrzeju, nie stańcie się tacy, jak ten niewierny sługa z jednym talentem. Gdy wrócę, staniecie przede Mną i oczekuję tego, że otrzymam zwrot tego, co wam powierzyłem, nawet jeśli to, co powierzyłem wydaje się małe w porównaniu z tym, co dałem innym. W przeciwnym wypadku będziecie wrzuceni do ciemności zewnętrznych, gdzie będzie płacz i zgrzytanie zębami. Fakt, że Jezus w tych trzech przypowieściach ostrzegał wierzących, w przeciwieństwie do niewierzących, jest tak niewątpliwy, że niektórzy współcześni komentatorzy niesamowicie usiłują przekonać nas, że ta „ciemność zewnętrzna”, o której Jezus mówi w pierwszej i trzeciej przypowieści, jest w rzeczywistości jakimś miejscem znajdującym się na obrzeżach nieba, gdzie niewierni wierzący będą tymczasowo narzekać na utratę swojej zapłaty! Później, jednak, On zmyje ich łzy i przywita ich w Swoim królestwie!

Ostatecznie, po ostrzeżeniu tymi przypowieściami Swych czterech oddanych uczniów, następuje kulminacja Jego prywatnego kazania dla nich, gdy mówi im, że coś, co nie jest przypowieścią, lecz raczej pewnym przyszłym wydarzeniem, na które muszą być przygotowani – właśnie ten sąd, przed ostrzegał ich w poprzednich przypowieściach. Było to Jego zapowiedź sądu owiec i kozłów. A przyczyna, dla której opowiedział im o tym przyszłym poważnym wydarzeniu jest bardzo wyraźna – nie chciał, aby oni (czy ktokolwiek z Jego wyznających uczniów) znalazł się w tym dniu między kozłami. Wszystkie poprzednie teksty, jak też wewnętrzny dowód, pokazują wystarczająco jasno, że sąd nad owcami i kozłami nie jest oddzieleniem chrześcijan od muzułmanów, buddystów, ateistów itd. Jest to sąd wyznających chrześcijaństwo ze wszystkich narodów.

Słowa Jezusa z ew. Mat 25:31-46 miały bezpośredni wpływ na Piotra, Jakuba, Jana i Andrzeja.Oczywiście, istniała taka możliwość, że któregoś dnia oni sami w tragiczny sposób znajdą się między kozłami, jak istniał możliwość, że znajdą się między niewiernymi sługami z pierwszej przypowieści, głupimi pannami z drugiej, czy sługą z jednym talentem, z trzeciej. Gdyby to nie była prawda to Pan nie miałbym potrzeby ich ostrzegać, lecz ostrzegał ich wielokrotnie. Jeśli było to możliwe dla Piotra, Jakuba, Jana i Andrzeja to jest możliwe dla każdego, kto wyznaje, że jest uczniem Chrystusa.

Zwróć uwagę na to, że te kozły będą zdziwione ich potępieniem. Będą nazywaćJezusa „Panem” i pytać Go: Kiedy widzieliśmy cię łaknącym albo pragnącym, albo przychodniem, albo nagim, albo chorym, albo w więzieniu i nie usłużyliśmy ci?
(Mat. 25:44). Wskazuje to na to, że wierzyli, że gdyby Go zobaczyli w takim opłakanym stanie, to z pewnością pomogliby Mu. (Dokładnie tak każdy wyznających chrześcijaństwo pomyśli). Będą myśleli, że Go kochali, lecz Jezus ogłosi im, że gdyby Go kochali, to kochali by Jego cierpiącą rodzinę. Ponownie, sugestia jest taka, że oni wiedzieli o Jego cierpiącej rodzinie, co z trudnością można przypisać większości niechrześcijan.Te kozły miały możliwości, aby wiedzieć i pomóc cierpiącymwierzącym, lecz to nie są „tego rodzaju chrześcijanie”. Nie, to są niewierni słudzy, głupie panny i niewolnicy, którzy zakopują swoje talenty, Kozły.

Pytanie:

Pastorze,  nie ma między mną a tobą żadnej różnicy. Tobie powierzono służbę zgromadzeniu. Jezus ma jakieś zdanie na temat swojego kościoła i służby. Wcześniej czy później, będziesz wiedział jaka jest opinia Jezusa na temat swojego kościoła i służby. Gdyby wszyscy w twoim zgromadzeniu dziś umarli i stanęli przed sądem owiec i kozłów, jak wiele byłoby owiec, a jak wiele kozłów? Jak wielu z nich, ze względu na miłość do Jezusa, robi cokolwiek, aby karmić głodnych wierzących, ubierać nagich wierzących, udzielać schronienia bezdomnym wierzącym czy odwiedzać chorych wierzących i uwięzionych wierzących?Gdybyś ty umarł w tej chwili i stanął przed sądem owiec i kozłów, byłbyś owcą czy kozłem? Jeśli twoją odpowiedzią jest”kozłem” to jesteś kozłem. Lecz ja studiuję Biblie w oryginalnych językach! Nauczam co tydzień z Biblii! Modlę się, daję dziesięcinę. Jestem duchowym liderem! Ludzie szanują mnie jako takiego!” Jest to również świadectwo uczonych w piśmie i faryzeuszy. Oni wszyscy mieli „pewność zbawienia”,lecz teraz są w piekle. „Lecz ja modliłem się modlitwą grzesznika. Modlę się językami! Wypędzam demony!” Używając najbardziej ostrych zwrotów Jezus ostrzegał przed takimi rzeczami, jako dowodem na to, że ktoś odziedziczy życie wieczne.Ostrzegał: W tym dniu wielu mi powie: Panie, Panie, czyż nie prorokowaliśmy w imieniu twoim i w imieniu twoim nie wypędzaliśmy demonów, i w imieniu twoim nie czyniliśmy wielu cudów? Lecz Onwtedy odpowie im: „nigdy was nie znałem, idźcie precz ode mnie wy, którzy czynicie bezprawie” (Mat. 7:22-23).

„Okradasz ludziz ich pewności!” Tak, podobnie jak Jan Chrzciciel, Jezus, i wszyscy apostołowie (na przykład Łk. 3:8, Mat. 7:22-23, 1 Kor. 6:9; Ef. 5:5-6, Jk. 2:14-17; 2 Ptr. 2:1-22, 1 Jn. 2:4-9; Jud. 1:3-4) i każdy inny kaznodzieja, który kocha Boga i ludzi, okradamludzi z ich fałszywej pewności. Podobnie jak Jan Chrzciciel, Jezus i apostołowie, ja mam nadzieję, że obudzę tych, którzy tkwią w ciemności do prostej, poważnej prawdy, aby mogli pokutować i narodzić się na nowo w rzeczywistości, a nie tylko w doktrynalnej teorii. Pastorzy i kaznodzieje, którzy nie ostrzegają tych,  którzy sądzą, że są owcami, lecz faktycznie działają jak kozły, są pastorami, którzy napełniają serca demonów radością. Są to pastorzy Szatana.


Decyzja.

Jeśli do tej pory pastor łaskotał uszy i mówił ludziom to, co oni chcą słyszeć, to rzeczywiście jest dla niego przerażające myśleć o rzeczywistym mówieniu ludziom prawdy po raz pierwszy. Może go to kosztować „służbę”, co najmniej chwilowo. Tłum ludzi może ruszyć ku drzwiom, zabierając ze sobą pieniądze. Może stracić pracę i swoją wypłatę, lecz drogi pastorze, czy myślisz, że cena, którą zapłacisz mówiąc prawdę będzie mniejsza niż cena, którą ostatecznie zapłacisz dalej grając w grę zwaną obecny kościół? Czy naprawdę wierzysz, że unikniesz piekła, jeśli pomagasz zaludniać piekło? Jeśli idziesz po schodach do swojej świętej platformy i kazalnicy, aby przekazać przesłanie, które ponownie będzie uspokajać zatwardziałych i zwodzić serca tych, którzy są kozłami – zgodnie z objawieniem przekazanym przez Chrystusa w Mat 25:31-46, równie dobrze mógłbyś przyłożyć drabinę do krzyża Jezusa, wspiąć się na górę i splunąć w Jego storturowaną twarz! On cierpiał i umarł, aby doprowadzić ludzi do świętości! Wisiał tam, chwytając oddech, przytrzymywany gwoździami, pokryty krwią, z poranionymi plecami, opluty i wyszydzony przez tych, którzy Go nienawidzili. A to wszystko po to, aby przekazać klucze królestwa niebios, pełną chwały ewangelię, która może uwolnić grzeszników z ich egoizmu przez Swoją pokutną ofiarę. To wszystko po to, aby stworzyć społeczność nowego stworzenia w Chrystusie, w której będą się kochać nawzajem!

A jednak ci kaznodzieje zmieniają jego przesłanie, które On powierzył im po to, aby zdobyli cały świat. Odzierają ją z całej jej rzeczywistej mocy i używają do zwodzenia tych, którzy żyją w ciemności, obiecując im niebo, podczas gdy Jezus obiecał im piekło! Co gorzej, po tym, gdy już zwiedli swoje zgromadzenia do wiary w to, że posiadają to, czego faktycznie nie posiadają, oni po dwakroć ich zwodzą do wiary w to, że nigdy nie mogą stracić tego, czego nie posiadają! Jak tacy kaznodzieje i pastorzy mogą uciec przed wyrokiempiekła? Jak właściwe są do tego słowa Chrystusa: Temu, który nie ma, i to, co sądzi, że ma, zostanie odebrane(Łk. 8:18). „Lecz gdzie możemy znaleźć uczniów Chrystusa, którzy są głodni, spragnieni, nadzy, bezdomni,chorzy czy w więzieniu?” Życie w naszym musującym świecie ze światową resztą elity rzeczywiście zaślepiło nas. Podczas, gdy połowa świata żyje za mniej niż 2 dolary dziennie, czy jest możliwe, że są tam jacyś uczniowie Chrystusa wśród grupy 3 miliardów ludzi? Czy jest możliwe, że niektórzy są głodni, spragnieni, potrzebujący ubrań czy schronienia. Może niektórzy są chorzy od picia wody niezdatnej do tego? Czy nie ma tysięcy tkwiących w wiezieniach za swoją wiarę w krajach, gdzie chrześcijaństwo regularnie napotyka na brutalne prześladowania?

Tragiczne jest to, że większość wyznających chrześcijaństwo żyje w bogatych zachodnich krajach tak, jakby nie byli świadomi cierpień prześladowanego kościoła na całym świecie. Jakże muszą płakać aniołowie! Wyobraź sobie przez chwilkę: wyobraź sobie zachodnich chrześcijan wieszających bożonarodzeniowe światełka na choince, aby obchodzić narodziny Zbawiciela, który ich kocha. Następnie wyobraź sobie chińskich chrześcijan pracujących w więziennych obozach jako niewolnicy za swoją wiarę w Jezusa, zmuszeni do pracy 12 godzin dziennie. Wyobraź sobie, że ci więźniowie bez jakichkolwiek narzędzi, karmieni dwoma małymi miseczkami ryżu dziennie, są bici, jeśli nie wykonają niemożliwej do wykonania normy,… produkowania tysięcy bożonarodzeniowych lampek sprzedawanych w USA i Kanadzie.

Bezdomni są w naszych  własnych miasta pod naszym nosem. Potężne katedry puste przez 4-5 dni w tygodniu i całe rodziny śpiące w samochodach. Biada wam kozły. To się dzieje:

www.thelightsofchristmas.org/christmas/story.html,

www.worldnetdaily.com/index.php?fa=PAGE.view&pageId=61272,

www.crossroad.to/News/Persecution/alert/China.htm


Dlaczego nie ma wrzawy? Dlaczego nie zostało to choćby tylko wspomniane z kazalnicy każdego ewangelicznego kościoła w Zachodnim świecie? JEZUS GNIJE W CHIŃSKICH WIĘZIENIACH, ZMUSZONY DO NIEWOLNICZEJ PRACY, ABYWYPRODUKOWAĆ DLA NAS BOŻONAODZENIOWE LAMPKI! Och, nie ma czasu, żeby się tym martwić,… świąteczna gorączka jest nad nami! Kupić  prezenty, jedzenie, zaliczyć kościelne spotkania – gdzie możemy posłuchać kolejnego kazania o Bożej miłości do nas. Dziś wieczór zawiesimy te lampki na drzewku!

Powinny być dziesiątki tysięcy chrześcijańskich duchownych, którzy skupiają się na usługiwaniu biednym i prześladowanym spośród rodziny Chrystusa na całym świecie. Miliardy dolarów powinno być przelewanych z kieszeni zachodnich chrześcijan i kościołów, aby okazać ich miłość dla Jezusa, przez kochanie Jego ciała. Każdy kościół powinien być zaangażowany od stóp do głów. Zachodni chrześcijanie powinni obejmować cały glob, aby znaleźć takie potrzeby  i zaspokoić je.

Lecznie. Jesteśmy kozłami. Myślimy, że jesteśmy owcami. Z pewnością nie o to chodziło Jezusowi, co powiedział w Mat. 25:31-46, prawda?Podczas, gdy Jezus jest głodny, spragniony, chory, bezdomny i uwieziony dziesiątki tysięcy pastorów, którzy wyznają miłość do Niego, ignorują jego opłakany los, zbierając każdej niedzieli setki milionów dolarów od ludzi, którzy wyznają swoją miłość do Niego, a te miliony dolarów używane sąna to, aby służyć ludziom, którzy dali te dolary, i w większości na rzeczy, na które nie znajdziesz cienia biblijnego poparcia.

Te pieniądze wyciekające z zagrody kozłów są często symboliczną odrobiną, rzuconą w stronę Jezusa, który siedzi jak Łazarz na ulicy, tęskniąc za kruszyną ze stołu bogacza.

Drogi pastorze, czy będziesz pokutował ze mną?

Dlaczego nazywacie mnie Panem, lecz nie czynicie tego, co mówię (Łk. 6:46)

комплексная поисковая раскрутка сайта

Co uczynilismy 04 Biznesmeni słuchajcie.

Dough Perry

Bogaczom teo świata nakazuj, ażeby się nie wynosili i nie pokładali nadziei w niepewnym bogactwie, lecz w Bogu, który nam ku używaniu wszystkiego obficie udziela, ażeby dobrze czynili, bogacili się w dobre uczynki, byli hojni i chętnie dzielili się z innymi,  gromadząc sobie skarb jako dobry fundament na przyszłość, aby dostąpić żywota prawdziwego„.

Jeśli chcesz wskazać palcem na coś, co jest złe w kościele współczesnej Ameryki to po prostu podążaj za pieniędzmi.

Widzisz, Bóg dał biznesmena, skutecznego i bardzo dużo pieniędzy. Bóg dał temu człowiekowi zmyślność, spryt i zdolności zarządzania. Bóg nauczył go, jak być dobrym szafarzem i zbudować coś trwałego. Bóg umieścił go w kościele, gdzie mógłby wykorzystać swoje talenty i umiejętności.

Wtedy… biznesmen sprawdził stan swego umysłu i przekazał wszystkie swoje skarby, tym NAJMNIEJ wykształconym i doświadczonym w zarządzaniu pieniędzmi. Oni nie mieli żadnego doświadczenia w tych sprawach ani w potencjalnie czających się zagrożeniach, lecz mają przecież dyplomy seminarium. Zatem, zanim się zorientujesz, zaoferują biznesmenowi, że umieszczą jego nazwisko na nowym skrzydle, wydadzą jego pieniądze jak szaleni na jakikolwiek głupi program, który wygląda na przyjemny i który robi już inny kumpel pastora. Jeśli faktycznie mają szczęście, grają zgodnie z zasadami to otrzymają ofertę, aby pójść i zrobić to samo w kościele z dwukrotnie większą ilością biznesmenów.

Kto będzie najbardziej odpowiedzialny? Najwyraźniej pastor jest winny niewłaściwego prowadzenia owcy i być może za zranienie go i pychę również.

Lecz, do  pewnego stopnia on robi to, czego go nauczono w seminarium.

Biznesmen został obdarzony licznymi darami, a pastor nie zadał mu ŻADNEGO z tych pytań, na które tamten był nauczony odpowiadać w dziedzinie biznesowego przedsięwzięcia, patrząc tylko na to, jak wydać jego kapitał. Nie zapytał go o dochód z inwestycji, ograniczenia czy opanowanie wydatków jakby to zrobił w odniesieniu do swej własnej działalności. Szczególnie, gdy starasz się być podobnym do Chrystusa. Największą stratą miejsc możliwych do wykorzystania w naszym kraju są te wszystkie place pod wielkie budynki kościelne,  które są wykorzystywane przez kilka godzin, dwa razy w tygodniu!

Biznesmeni nie chodzą do seminariów, lecz oni potrafią interpretować model Chrysusa i Jego nadzieje dla nas. Tak samo jak każdy inny. Biznesmeni powinni umieć przypisać priorytety i zaspokoić pilne potrzeby i problemy, rozwiązywać je i być przedsiębiorczy, lub co najmniej myśleć o ryzyku. Lecz nie umieli, pomimo tego, że byli grupą diakonów i szefami komitetu finansowego (wszystko światowe struktury, tak przy okazji). Przeważnie to przecież oni sami sprawdzali swoje umiejętnościumysłowe przez lata.

Myślę, że, świadomie czy nieświadomie, powodem tego, że amerykańscy chrześcijanieoddają tylko 2% dziesięciny jest to, że wiedzą, że gdyby dawali PIĘĆ razy więcej to na każdym rogu ulicy stałyby pokryte złotem mega kościoły a każdy pastor miałby swój własny telewizyjny show, zaś w każdym mieście byłby park rozrywkowy Jezusa. Było by wtedy WSZYSTKO oprócz surowej, skutecznej ewangelizacji i troski o tych, którzy najbardziej potrzebują.

{Nota od wyd. –  Zanim napiszesz do nas zobacz studium na temat dziesięciny.}

Nie jestem w stanie wyrazić wam jak źle zarządzamy pieniędzmi, jest to okropne. OKROPNE. Straszliwie złe … Ciągle usiłuję dojść do tego jak bardzo źle jest. Nic dziwnego że świeccy nas nienawidzą. Wszyscy jesteśmy hipokrytami najwyższego stopnia i to bardziej niż jakakolwiek inna część kościoła, gdziekolwiek indziej! Nawet Kościół Katolicki za czasów inkwizycji nie był tak zły! Ponieważ to, co mogliśmy mieć jako błogosławieństwo –a pozwoliliśmy milionom dusz iść do piekła i milionom braci i sióstr cierpieć głód niemal na śmierć – zachowaliśmy po to, aby sobie wyściełać ławki i kupić nowy dywan.

Wiem o pewnym ewangelicznym kościele, który wierzy w nadciągający powrót Chrystusa świecznikami za 1 000.000$!Pastor nie zapłacił tego z własnej kieszeni! To chłopaki z wielką kasą zapłacili za wszystko. Oni będą rozliczeni z podejmowanych decyzji za szafarstwo Bożym błogosławieństwem. Gdy „staną” przed Jezusem, aby rozliczyć się, wtedy będą chcieli się zapaść pod ziemię.

Mówię wam całkiem wyraźnie, że ci, którzy dokonali największych zniszczeń powinni być zmiażdżeni, po czym powinni zajrzeć do tego kościoła jak się zmienia. Spójrzcie na to inaczej – jeśli biznesmen nie będzie pokutował to zajrzy tam i zobaczy, że znaleźli innego pastora, zanim on zdążył porzucić ten lśniący budynek, który zafundował.

Dopóki nie staną się potężnym, miażdżącym ciężarem na duszy winnych to te ogromne sterty pieniędzy w tym kraju nigdy nie będą błogosławieństwem dla niezbawionych, wdów i sierot jak przykazano. Nigdy nie będziemy żyć zgodnie ze wzorem jaki zostawił Jezus i zawsze będziemy hipokrytami. Musi odezwać się trochę poważnego wołania serc, gdy to posłanie wsiąknie w nie. Mamy bardzo wiele do zadośćuczynienia.

Dość jasne?

(Łuk. 12:13-21, Łuk.14:8-14, Jak 5:1-6, I Tym 6, I Kor. 4:6-21, 2 Kor. 8:1-15, 2 Kor. 9:6-15 i wiele więcej.!)

продвижение

Co uczyniliśmy 03 Co osiągasz za swoje pieniądze?

Wtedy też zdobyłem naprawdę szokujące i kłopotliwie smutne statystyki. Zgodnie z Amerykańskim Centrum Światowej Misji, tylko 0.5% kościelnych budżetów.

To jest twoje wezwanie na pobudkę!

Doug Perry

(Styczeń 2006)

W ostatnim wydaniu namawiałem chrześcijan do tego, aby wspierali się nawzajem ekonomicznie i aby wykorzystywali zbiorowe bogactwo do osiągnięcia czegoś więcej niż tylko akumulacja dóbr. Przeżywam głęboko to, że Bóg zadziałał w bardzo znaczący sposób i wiele się wydarzyło od tego czasu.

Po pierwsze, ludzie zaczęli wpadać na mnie, aby mi usługiwać – prowadzić mnie do takich kontaktów dzięki, którym jesteśmy tu, gdzie jesteśmy i tym czym jesteśmy i przekonali mnie o tym, co robimy wobec tego, co Bóg chce, abyśmy robili. Przez gwałtowne spory, badania i cichy czas z Bogiem zdobyłem znacznie szerszą wizję tego, co może skutecznie wpłynąć na świat dla Chrystusa. Dzięki temu procesowi, skupienie mojej uwagi zostało zawężone do jednego, absolutnego nieodwracalnego przykazania, które powinno kierować wszystkim, co robimy, zarówno indywidualnie jak i zbiorowo jako chrześcijanie – do Wielkiego Nakazu – ostatniego polecenia Jezusa, aby iść na cały świat i opowiadać o Nim.

Wtedy też zdobyłem naprawdę szokujące i kłopotliwie smutne statystyki. Zgodnie z Amerykańskim Centrum Światowej Misji, tylko 0.5% kościelnych budżetów tego kraju jest przekazywanych na głoszenie Chrystusa 3.8 miliardom niezdobytych ludzi na świecie. Ponad 95% wydawanych jest na miejscu. Z tych 5% wysyłanych na zagraniczne misje, 4.5% idzie na różnego rodzaju prace socjalne oraz projekty budowlane. W tym samym czasie, przeczytałem, że ewangeliczne kościoły w USA wydają 100.000$ na świeczniki i 50.000$ na kredyty hipoteczne!

Amerykanie są błogosławieni posiadając ponad 1.5 miliona ordynowanych sług, 600.000 kościołów, 6.100 chrześcijańskich księgarni i ponad 4.000 chrześcijańskich stacji radiowych i telewizyjnych. Podczas, gdy zaledwie 6% chrześcijan mieszka w Ameryce Płn, 95% chrześcijańskich zasobów finansowych jest wydawanych tutaj.

Mamy niezliczone ilości chrześcijańskich szkół, uniwersytetów i seminariów, mamy setki komentarzy tylko do jednej Księgi Dziejów! O ile tylko 8% ludności posługuje się językiem angielskim ponad 90% wszystkich chrześcijańskich materiałów jest wydawanych w tym języku. A jednak, pomimo tego wszystkiego, w tym kraju, w porównaniu z tym, co się dzieje gdzie indziej, jest bardzo niewielki ruch w kierunku Chrystusa.

Tutaj w Ameryce, cieniusieńki plasterek światowej populacji jest faszerowany Ewangelią stale i wciąż, podczas gdy większość świata ciągle czeka na pierwszy kąsek. Istnieje ponad 4.300 grup językowych na świecie, które ciągle nie mają przetłumaczonej biblii na swój język. Istnieją MILIONY ludzi, którzy nigdy nie słyszeli imienia „Jezus”. Wielu z nich w miejscach, do których jest zakaz wstępu dla ludzi z zachodu.

Istnieje ekscytujący i masowy ruch powołanych przez Boga rodowitych misjonarzy, którzy nie troszczą się o ubezpieczenia, ośrodki zdrowia, warunki życia czy nawet osobiste bezpieczeństwo. Ci bracia i siostry nie potrzebują wiz, znają język i zwyczaje, żyją na poziomie ludzi, którym usługują i pozostaną na polu misyjnym bez urlopów, sabatów, aż do zwycięstwa – lub zginą. Ponieważ wiele krajów na świecie ma średni przychód poniżej 1$ dziennie, te odważne dusze potrzebują zaledwie 1000$ rocznie wsparcia ich rodzin i zaopatrzenia ich w materiały czy sprzęt potrzebny do rozprzestrzeniania Ewangelii. (w porównaniu z 50.000$ czy więcej wysyłanymi do amerykańskich rodzin). W Chinach ponad 10.000 ludzi przyjmuje Jezusa każdego dnia. Kościoły w Chinach i Afryce już wysyłają misjonarzy do Europy i na Środkowy Wschód. Modlę się o to, aby przebudzenie przyszło do Ameryki zanim oni zaczną przysyłać misjonarzy do tutaj!

Żniwo jest już gotowe i chrześcijańscy bracia i siostry mają zamiar wykonać pracę – lecz wielu z nich nie jest Amerykanami. Lecz nie ma bez naszej pomocy wystarczająco dużo środków, aby wesprzeć ich. Gdy zacząłem dowiadywać się coraz więcej na temat tego, co się dzieje tutaj, stało się dla mnie jasne, że możemy pomóc. Bóg nauczył nas w jaki sposób prowadzić działalność gospodarczą, aby dobrze prosperowała i ten model może być wykorzystany, aby pomóc finansować ewangelizację i stworzyć samowystarczalność w docelowych krajach.

Jeśli nie jesteśmy w stanie przekazać 0.5 czy 1% z chrześcijańskich darów to znajdźmy trochę pieniędzy gdzieś indziej – poprzez sprzedaż detaliczną produktów wysokiej jakości zubożałej ludności i grup misyjnych, z przekazaniem wszelkich zysków na ewangelizację docelowych krajów. Jest to istota naszej nowej działalności gospodarczej i strony internetowej – AcrossCountries.com – co jest tylko niewyraźną ideą, która pojawiła się, gdy ostatnie wydanie poszło do druku. Argument jest prosty (choć nieco smutny), jeśli nie możemy przekonać Amerykanów, aby łożyli i DAWALI na misje więcej to być może możemy wykorzystać ich konsumpcyjne nastawienie i nakłonić, aby KUPILI coś, co będzie bezpośrednio wspierać misje.

Modlę się o to, aby amerykańscy chrześcijanie żyli odważnie i ogłaszali Chrystusa wszędzie wokół siebie, lecz również, abyśmy poświęcili nieco ze swych największych materialnych błogosławieństw i uczestniczyli gdziekolwiek Bóg działa. Musimy ponownie przeczytać Mat 25:14-30 i Łuk 12: 48 zanim podejmiemy jakąkolwiek decyzję co do pieniędzy i zdecydujemy czy wykorzystanie naszych środków przyniesie nam wieczną odpłatę czy tylko wygodę. Na sądzie ostatecznym będzie dokonane uzgodnienie ksiąg – czy podejmiesz mądre decyzje wobec tego, co ci powierzono?

Część czwarta

раскрутка

Co uczyniliśmy 02 Współcześni faryzeusze

Dough Perry

Czy znasz siedem “biada”, które Jezus wypowiedział nad faryzeuszami w ew. Mat 23?

Jasne jest, że niewiele myślał o nich jako o grupie. Byli krzykliwi, ekstrawaganccy; kochali się w honorach i poczuciu, że są czymś więcej niż ktokolwiek inny; ciężko pracowali, aby zdobyć jednego nawróconego, po czym psuli go w takim samym stopniu jak sami byli zepsuci; ufali bardziej swemu bogactwu materialnemu niż duchowemu; dawali pieniądze zamiast udzielania miłosierdzia, czasu i wierności; byli pełni zazdrości, nie stronili od przyjemności, wyglądali na zewnątrz lśniąco i odświeżająca, lecz wewnątrz byli puści.

Czy znałeś kogoś takiego? Czy widziałeś takich religijnych liderów działających w ten sposób? Jestem pewien, że wszyscy mamy kogoś takiego, kogo moglibyśmy wskazać i powiedzieć, że spełnia on co najmniej kila z cech charakterystycznych podanych przez Jezusa. Czy znasz ludzi takich jak ów młody bogacz, który kochał Boga, lecz nie mógł podjąć ostatecznego kroku posłuszeństwa?

W moim własnym doświadczeniu jako dzieciaka najpierw dorastającego na zagranicznych misjach, później dojrzewającego w organizacji misyjnej (AcrossCountries.com – rzuć okiem na ostatnie wydanie lub na naszą stronę) mieliśmy mnóstwo sposobności przyjrzeć się temu, jak amerykańścy chrześcijanie są postrzegani z zewnątrz.

Naprawdę straszliwa myśl targa mną ostatnio. W lokalnym kręgu wpływów możemy zazwyczaj wskazać na kogoś, kogo możemy określić jako „faryzeusza”, lecz jeśli zbierzesz chrześcijan z całego świata na jednym miejscu i poprosisz, aby wskazali na to kto jest najbardziej podobny do opisanych przez Jezusa faryzeuszy to okazuje się, że to MY JESTEŚMY tymi, naktórych oni wszyscy wskażą!

Tylko 6% z ogólnej liczby chrześcijan na świecie, żyje w Ameryce Płn. a jednak 95% dostępnych chrześcijańskich środków jest wydawanych tutaj. Zaledwie 8% świata mówi w j. angielskim, a jednak ponad 90% wszelkich chrześcijańskich materiałów (mówionych, radio, tv, druk) jest w tym języku. Połowa świata nigdy nie widziała nawet jednej strony z Biblii! Gdy wysyłamy tam misjonarzy i ktoś się nawróci, pierwszą rzeczą, którą robimy to narzucamy mu nasze denominacyjne różnice i usidlamy ich naszymi teologicznymi sprzeczkami nad sprawami, które nie są istotnedla prawdziwej wiary.

Są Bracia i Siostry bliscy śmierci głodowej, którzy są nadal wierni, dając dziesięcinę nawet w ubóstwie. Ich oddanie i radość w Panu jest niesamowita i powinna nas wszystkich zawstydzić. Idą i głoszą w najbardziej niebezpiecznych miejscach, wiedząc o tym, że mogą zostać zabici (i często są zabijani) – podczas, gdy my nie chcemy rozmawiać z naszymi sąsiadami bojąc się wyjść na „Jezusowego dziwaka”.

Wspomniałem na początku, że Produkt Krajowy USA wynosi około 10 Trylionów (trylion = milion milionów) dolarów rocznie. Regularnie uczęszczający do kościołów chrześcijanie kontrolują 3 tryliony dolarów rocznie jako osobiste dochody (kwota z grubsza równa WSZYSTKIM rocznym wydatkom rządu USA). Kontrolujemy znacznie, ZNACZNIE, więcej, jeśli doliczy się do tego wartość naszych zapasów, oszczędności, majątku trwałego, ubezpieczeń nażycie, biznesów i innych aktywów. Cóż przez to osiągamy?

Patrząc z perspektywy chrześcijan innych krajów zachłystujemy się sami, podczas gdy inni stoją i czekają na to, aby ich nakarmić- zarówno fizycznie jak i duchowo.

Nie mogę znaleźć w Biblii żadnego usprawiedliwienia dla chrześcijan, którzy posiadają aktywa warte dziesiątki trylionów dolarów, podczas gdy inni chrześcijanie (o przychodach rzędu 1 czy 2 dolary dziennie) trwają i  budują kościoły i służby dla innych wokół siebie. W rzeczywistości,  wydaje mi się, że jest kilka bardzo szczególnych wersetów, na które prawdopodobnie powinniśmy zwrócić większą uwagę.

Na przykład:

1 Tym. Bogaczom  tego świata nakazuj, ażeby się nie wynosili i nie pokładali nadziei w  niepewnym bogactwie, lecz w Bogu, który nam ku używaniu wszystkiego  obficie udziela,  ażeby dobrze czynili, bogacili się w dobre uczynki, byli hojni i chętnie dzielili się z innymi, gromadząc  sobie skarb jako dobry fundament na przyszłość, aby dostąpić żywota prawdziwego.

Lub być może ewentualnie:

Mk 10:23: A Jezus, spojrzawszy wokoło, rzekł do uczniów swoich: Jakże trudno będzie tym,  którzy mają  bogactwa, wejść do Królestwa Bożego!

(p. również 1 Tym 6:8-10, Łuk. 16, Mk.  12:41-44)

Wydaje ci się, że nie jesteś bogaty? W porównaniu z czym? Z twoim szefem czy tym facetem z wielkiego domu na twojej ulicy, czy kimś z telewizji? Myślisz, że Jezus mówi o kimś innym? Mam dla ciebie wiadomość. W dzisiejszym świecie, On mówi o TOBIE – i o mnie. A jeśli On mówi o kościołach, to NASZE kościoły będą miały ogromne trudności na Sądzie ostatecznym, a nie te z Indii, Chin, czy Etiopii. OGROMNA ilość spośród wszystkich chrześcijańskich środków pieniężnych znajduje się w zachodnich krajach; na kontach naszych i naszych kościołów. MILIARDY żyją za mniej niż 2 dolary dziennie.

Nie mówię ci, co masz zrobić ze swoim bogactwem. Po prostu proszę, abyś modlił się i słuchał Boga, abyś prosił Go o prowadzenie. Jeśli zdecydujesz się podjąć zobowiązanie pomocy, czuj się wolny i skontaktuj z nami lub przynajmniej przeczytaj więcej na temat tego, co się tutaj dzieje.Polecamy również Gospel for Asia (www.gra.org) jako znakomity sposób na zdobycie większej ilości informacji i przyłączenie się.

Część trzecia

раскрутка сайта

Co uczyniliśmy 01 – że jest tak źle?

Jak to się stało, że jest tak źle?! Przebacz nam, Boże!!

 Wielkie Rządy, Wielkie

Biznesy, Wielka Nafta, Wielkie Tabacco. WIELKI KOŚCIÓŁ

(Styczeń 2006).

Kościół stał się problemem, nie żyjemy jak Chrystus.

Oczywiście oni myślą, że jesteśmy hipokrytami – ponieważ nimi JESTEŚMY!

Przebacz nam, Boże.

Spodziewamy się, że odstąpisz od tego wściekły, lecz możesz wziąć pod uwagę to, że jedynym celem podjętego wysiłku jest wskazanie na fakty mówiące o tym jak ogromny jest to problem i na Prawdy Pisma, których prawdopodobnie nie usłyszysz od elit Wielkiego Kościoła. Z całą pewnością cierpimy na wielki brak ludzi mówiących Prawdę bez względu na koszty, niemniej tutaj ją usłyszysz.

Większość kościoła śpi – a nawet gorzej: złodziejstwo i malwersacja szerzą się.

Marnotrawstwo w naszych obecnych strukturach jest chroniczne i ma rozmiary epidemii (więcej o tym poniżej).

1 Tym.

Duch wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach odstąpią niektórzy od wiary i przystaną do duchów zwodniczych i będą słuchać nauk szatańskich, uwiedzeni obłudą kłamców, naznaczonych w sumieniu piętnem występku,

Gdy tego będziesz braci nauczał, będziesz dobrym sługą Chrystusa Jezusa, wykarmionym na słowach wiary i dobrej nauki, za którą poszedłeś.

2 Tym

A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy: Ludzie bowiem będą samolubni, chciwi, chełpliwi, pyszni, bluźnierczy, rodzicom nieposłuszni, niewdzięczni, bezbożni, bez serca, nieprzejednani, przewrotni, niepowściągliwi, okrutni, nie miłujący tego, co dobre, zdradzieccy, zuchwali, nadęci, miłujący więcej rozkosze niż Boga, którzy przybierają pozór pobożności, podczas gdy życie ich jest zaprzeczeniem jej mocy; również tych się wystrzegaj.

Straszna statystyka: 95% budżetu wszystkich kościołów w Stanach Zjednoczonych jest wydawanych na nasze własne wygody i programy. Tylko 0.01% przeznaczane jest na ewangelizację najbardziej niezdobytych regionów.

Straszna statystyka: Szacunkowo, kościół chrześcijański traci około 5.000.000$ dziennie na marnotrawstwo powodowane przez zaufanych przywódców.

To pieniądze sprawiają, że różne rzeczy dzieją się – i Amerykanie są tymi, którzy mają aktywa. Należymy też do tych, których dusze są w największym niebezpieczeństwie. (Więcej o tym: Co zrobiliśmy 04 ).

Mat.

Rzekł mu Jezus: Jeśli chcesz być doskonały, idź, sprzedaj, co posiadasz, i rozdaj ubogim, a będziesz miał skarb w niebie, potem przyjdź i naśladuj mnie.  A gdy młodzieniec usłyszał to słowo, odszedł zasmucony, miał bowiem wiele majętności. Jezus zaś rzekł do uczniów swoich: Zaprawdę powiadam wam, że bogacz z trudnością wejdzie do Królestwa Niebios.  A nadto powiadam wam: Łatwiej wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do Królestwa Bożego.

Łuk

Ale biada wam bogaczom, bo już odbieracie pociechę swoją. Biada wam, którzy teraz nasyceni jesteście, gdyż będziecie cierpieć głód. Biada wam, którzy teraz się śmiejecie, bo smucić się i płakać będziecie.  Biada wam, gdy wszyscy ludzie dobrze o was mówić będą; tak samo bowiem czynili fałszywym prorokom ojcowie ich.

Łuk.

Powiedział też do nich: Baczcie, a wystrzegajcie się wszelkiej chciwości, dlatego że nie od obfitości dóbr zależy czyjeś życie.  I powiedział im podobieństwo: Pewnemu bogaczowi pole obfity plon przyniosło.  I rozważał w sobie: Co mam uczynić, skoro nie mam już gdzie gromadzić plonów moich?  I rzekł: Uczynię tak: Zburzę moje stodoły, a większe zbuduję i zgromadzę tam wszystko zboże swoje i dobra swoje. I powiem do duszy swojej: Duszo, masz wiele dóbr złożonych na wiele lat; odpocznij, jedz, pij, wesel się. Ale rzekł mu Bóg: Głupcze, tej nocy zażądają duszy twojej; a to, co przygotowałeś, czyje będzie? Tak będzie z każdym, który skarby gromadzi dla siebie, a nie jest w Bogu bogaty.

Straszna statystyka: Jesteśmy w stanie pomóc Bratu lub Siostrze zacząć własną działalność gospodarczą w Indiach dzięki pożyczce wielkości zaledwie 25$.

Straszna statystyka: ponad 90% wszystkich chrześcijańskich materiałów jest dostępnych w języku angielskim, choć tylko 8% świata mówi tym językiem.

Należymy do tych, którzy skutecznie zarządzają. Jest już czas, aby powstać i przyjąć do wiadomości naszą odpowiedzialność i mówić prawdę w miłości do tych spośród nas i tych przywódców Kościoła, którzy śpią – a nawet gorzej. (Więcej liderzy biznesu, powstańcie.) Łuk.

Żaden sługa nie może dwóm panom służyć, gdyż albo jednego nienawidzieć będzie, a drugiego miłować, albo jednego trzymać się będzie, a drugim pogardzi. Nie możecie Bogu służyć i mamonie.

A słyszeli to wszystko faryzeusze, którzy byli chciwi i naśmiewali się z niego.

I powiedział im: Wy jesteście tymi, którzy chcą uchodzić w oczach ludzi za sprawiedliwych, lecz Bóg zna serca wasze. Gdyż to, co u ludzi jest wyniosłe, obrzydliwością jest przed Bogiem.

1 Tym.

Przeciwko starszemu skargi nie przyjmuj, chyba że jest ona oparta na zeznaniu dwu lub trzech świadków.

Tych, którzy grzeszą, strofuj wobec wszystkich, aby też inni się bali.

Są ludzie, których grzechy są jawne i bywają osądzone wcześniej niż oni sami; ale są też tacy, których grzechy dopiero później się ujawniają.

Straszna statystyka: procent chrześcijańskich zasobów finansowych w krajach, które już są w ponad 60% chrześcijańskie wynosi 99.9%. Procent pieniędzy wydawanych w krajach, gdzie mniej niż połowa ludzi KIEDYKOLWIEK słyszała ewangelię wynosi 0.01.

Straszna statystyka: Szacuje się, że chrześcijanie na świecie wydają około 8 miliardów dolarów ROCZNIE na wyjazdy na ponad 500 konferencji, aby MÓWIĆ o misjach. Jest to ponad DWUKROTNIE więcej niż wydawane jest na DZIAŁANIA misyjne.

FAKTYCZNIE Straszna statystyka: Pełne koszty służb podzielone przez ilość chrztów rocznie. Koszt chrztu w Indiach – 9803$/na osobę. Koszt chrztu w USA – 1.550.000$/ na osobę.

Czas na to, aby powstać i być odpowiedzialnym. Już czas, aby wziąć nasze zdolności i aktywa i zdobyć coś gigantycznego dla Królestwa (Więcej wkrótce).

1 Tym.

Bogaczom tego świata nakazuj, ażeby się nie wynosili i nie pokładali nadziei w niepewnym bogactwie, lecz w Bogu, który nam ku używaniu wszystkiego obficie udziela, ażeby dobrze czynili, bogacili się w dobre uczynki, byli hojni i chętnie dzielili się z innymi, gromadząc sobie skarb jako dobry fundament na przyszłość, aby dostąpić żywota prawdziwego.

Straszna statystyka: Chrześcijanie w USA kontrolują tryliony dolarów w aktywach, podczas gdy równocześnie 200 milionów Braci i Sióstr żyje w najgorszego rodzaju ubóstwie na samym skraju głodu. Czasu jest niewiele (więcej wkrótce)

Mat.

Czuwajcie więc, bo nie wiecie, którego dnia Pan wasz przyjdzie. A to zważcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której porze złodziej przyjdzie, czuwałby i nie pozwoliłby podkopać domu swego. Dlatego i wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie.

2 Ptr.

A dzień Pański nadejdzie jak złodziej; wtedy niebiosa z trzaskiem przeminą, a żywioły rozpalone stopnieją, ziemia i dzieła ludzkie na niej spłoną. Skoro to wszystko ma ulec zagładzie, jakimiż powinniście być wy w świętym postępowaniu i w pobożności, jeżeli oczekujecie i pragniecie gorąco nastania dnia Bożego, z powodu którego niebiosa w ogniu stopnieją i rozpalone żywioły rozpłyną się?

Ale my oczekujemy, według obietnicy nowych niebios i nowej ziemi, w których mieszka sprawiedliwość.

Straszna statystyka: Ponad 70% wszystkich chrześcijan żyje obecnie w krajach, gdzie przeżywają prześladowania. W niektórych przypadkach, SKRAJNE prześladowania.

Część druga

 

оптимизация сайта под поисковые машины