Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Codzienne rozważania_18.11.2015

Hurynowicz_rozwazania

Iz 26:9.
MOJA DUSZA TĘSKNI ZA TOBĄ W NOCY I MÓJ DUCH POSZUKUJE CIEBIE, BO GDY TWOJE SĄDY DOCIERAJĄ DO ZIEMI, MIESZKAŃCY JEJ OKRĘGU UCZĄ SIĘ SPRAWIEDLIWOŚCI.

Ludzie, a wśród nich niejedni chrześcijanie, mają nadzieję na polepszenie się obecnych złych stosunków na ziemi. Niektórzy wierzą nawet, że cały świat stanie się chrześcijański. Temu, kto ma otwarte oczy, nie ujdzie uwagi fakt, że ogólny stan na ziemi nie polepsza się lecz pogarsza. Pismo Święte wskazuje nam, że ogólny upadek i zepsucie kroczą naprzód i będą nadal kroczyć niepowstrzymanie. Można by pokładać nadzieję na poprawę świata, gdyby były ku temu podstawy płynące ze Słowa Bożego. Czy jest choćby jedno miejsce w Piśmie, które by wskazywało na stopniowe, powolne polepszenie się obecnego stanu tak w dziedzinie gospodarczej jak i politycznej czy też religijnej. Wielkie wysiłki do poprawy świata były czynione już za dni Kaina. Lecz jak wtedy ziemia została oczyszczona przez potop (Boży sąd) tak i w nadchodzącym czasie przyjdzie Boży sąd na ziemię. Biblia dowodzi, że ten świat się nie poprawi a jego upadek będzie coraz większy we wszystkich dziedzinach życia aż do zupełnego odstępstwa od Boga i wtedy ziemia zostanie oczyszczona przez Boży sąd i przygotowana do tysiącletniej wspaniałości. Kto uważnie czyta Biblię, ten poznaje, że ziemia nie będzie oczyszczona przez Ewangelię lecz przez pręgierz Bożego sądu. Kto jeszcze teraz zwróci się osobiście, ze szczerą wiarą do Jezusa Chrystusa ten otrzyma odpuszczenie grzechów i życie wieczne a według Słowa Bożego nie stanie przed sądem.
Czy wierzysz Słowu Bożemu?
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_17.11.2015

Hurynowicz_rozwazania

Ps 17:3.
DOŚWIADCZYŁEŚ SERCE MOJE, NAWIEDZIŁEŚ NOCĄ. WYPRÓBOWAŁEŚ MNIE, NIC NIE ZNAJDUJĄC. ZŁE ZAMYSŁY NIE PRZEKROCZĄ UST MOICH.

Pan Jezus z jednej strony był najbardziej odizolowanym z ludzi, z drugiej zaś strony najbardziej przystępny. Najbardziej odizolowany, bo Jego motywy działania nie mogły być zrozumiałe dla ludzi opierających się na zupełnie przeciwstawnych zasadach. On działał będąc posłusznym Bogu, a ludzie bazowali na zasadzie niezależności. On w pokorze zapomniał o sobie, oni z dumą trwali w egoistycznej miłości. On był jednocześnie najbardziej dostępny i uprzejmy z ludzi. Każdy mógł zbliżyć się do Niego i zwrócić się z jakimkolwiek problemem. Nie pozostawał nieczuły na żadne przejawy nędzy. Działał kierując się łaską i zbliżając się do tych, których odrzucała ludzka duma a szukała Boża miłość. On był zawsze taki sam. Działał z perfekcją, która nigdy nie budziła sprzeczności. Te oraz inne cechy życia Pana Jezusa na ziemi chrześcijanin jest w stanie nie tylko zrozumieć, ale również je wysławiać. Stają się one jego cechami. Otrzymane w chwili nowo narodzenia nowe życie odtwarza w chrześcijaństwie cnoty samego Jezusa. JEZUS CHRYSTUS WCZORAJ I DZIŚ TEN SAM I NA WIEKI.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Zadziwiający sposób zdobywania tysięcy muzułmanów dla Chrystusa

World Revival Network Blog

Uwielbiam historie o wspaniałych ewangelistach i przebudzeniowcach. Mam sporo książek, w których znajdują się relacje cudownych uzdrowień i przełomów. Wiele z nich to bardzo inspirujące historie, które sprawiają, że chcesz wstać i zrobić coś niesamowitego dla Jezusa.

Ostatnio wyciągnąłem drobną broszurę pt.: „Miracles” („Cuda”) napisaną przez nieżyjącego R.W. Schambacha (1926-2012). Pierwotnie była wydrukowana na początku lat 60tych, a zapisane są tam niektóre z jego doświadczeń w służbie u ewangelisty A.A. Allena (1911-1970) i historia jego późniejszego uruchomienia własnej służby. To bardzo ekscytujące relacje, znacznie pobudzające wiarę.

Jedna z tych historii naprawdę wyskoczyła na mnie z tych stron. Gdy ją czytam, czuję, że rzeczywiście konieczne trzeba ją przekazać. Skoro myślimy nad tym, czym jest ewangelizacja i co to znaczy dotknąć całe nowe pokolenie to tego rodzaju historie trzeba wykrzykiwać z dachów.

Szambach pisze, że wspierał pewnego misjonarza w Indiach przez 30 lat. Usłyszał, jak ten misjonarz wspomniał, że nigdy nie udało mu się doprowadzić do zbawienia żadnego muzułmanina. Takie stwierdzenie zdenerwowało go.

Zmartwiony tym, że jego pieniądze nie są właściwie inwestowane, zdecydował udać się tam i zobaczyć samemu, co się dzieje. Zorganizowano więc w Indiach ogromną krucjatę na ponad 50 000 uczestników. Szambach głosił godzinami, dzielił się najpotężniejszymi prawdami z Pisma. Przypuszczał, że jego przesłanie przenikło serca tłumu, a jednak, gdy przyszło do wezwania do wyjścia do modlitwy, nikt z 50000 nie odpowiedział.

Przypomniały mu się słowa tego misjonarza. Jednak Szambach już dawno zdecydował, że nie zamierza znosić. Wiedział, że Bóg wezwał go do czegoś więcej nie tylko głoszenie Słowa. Miał również upoważnienie do tego, aby demonstrować Ewangelię. Choć tłum już miał wychodzić, powiedział: „Jeszcze nie skończyłem. Bóg powiedział, że Jego znaki będą towarzyszyć głoszeniu Słowa. Ja swoją część wykonałem, teraz zobaczycie, jak On wykonuje Swoją”.

Continue reading

Codzienne rozważania_16.11.2015

Hurynowicz_rozwazania

Ps 94:18:19.
GDY POMYŚLAŁEM: CHWIEJE SIĘ NOGA MOJA – ŁASKA TWOJA, PANIE, WSPARŁA MNIE.
POCIECHY TWOJE ROZWESELAJĄ DUSZĘ MOJĄ W LICZNYCH UTRAPIENIACH SERCA MEGO.

Myśli, o których jest tutaj mowa to właściwie troski i zmartwienia. Kto nie ma myśli pełnych trosk, które powstają w sercu człowieka i na nim ciążą.? Często są pytania, co się stanie, co z tego wyniknie, czy nie można temu zapobiec, kto może się temu oprzeć? Zjawiają się nagle, a często są tak liczne, jak było to u psalmisty. Wiele jest powodów na tym świecie pełnym łez, cierpień, chorób, biedy, nędzy, śmierci i smutku, które mogą spowodować w sercu wiele przygnębiających myśli. Cóż wtedy może być lepszego jak odbieranie pocieszenia – nie od ludzi – lecz od Boga, Ojca miłosierdzia i Boga wszelkiej pociechy. Czy nie dał On w swoim Słowie wiele pocieszających obietnic i zapewnień, które mogą naszą duszę napełnić radością? W Psalmie 119:50 czytamy: „To jest pociechą moją w niedoli mojej, że obietnica twoja ożywiła mnie„. Czego potrzebujemy w dniach niedoli, tego aby nasze serce było zajęte Bogiem, aby spoczywało w Jego pokoju chociaż wokoło nas jest wszystko w niepokoju. Jeśli jesteśmy w bliskości Jego serca, wtedy On może darować nam swoje pocieszenie, które napełni nas radością i pokojem. Chociaż nie zmieniły się okoliczności, które są powodem naszego zatroskania, jednak On sam, Bóg pokoju, uczyni nasze serce ufnym i szczęśliwym.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_15.11.2015

Hurynowicz_rozwazania

Ps 94:18:19.
GDY POMYŚLAŁEM: CHWIEJE SIĘ NOGA MOJA – ŁASKA TWOJA, PANIE, WSPARŁA MNIE.
POCIECHY TWOJE ROZWESELAJĄ DUSZĘ MOJĄ W LICZNYCH UTRAPIENIACH SERCA MEGO.

Myśli o których jest tutaj mowa to właściwie troski i zmartwienia. Kto nie ma, myśli pełne trosk, które powstają w sercu człowieka i na nim ciążą. Często są pytania, co się stanie, co z tego wyniknie, czy nie można temu zapobiec, kto może się temu oprzeć? Zjawiają się nagle, a często są tak liczne jak było to u psalmisty. Wiele jest powodów na tym świecie pełnym łez, cierpień, chorób, biedy, nędzy, śmierci i smutku, które mogą spowodować w sercu wiele przygnębiających myśli. Cóż wtedy może być lepszego jak odbieranie pocieszenia – nie od ludzi – lecz od Boga, Ojca miłosierdzia i Boga wszelkiej pociechy. Czy nie dał On w swoim Słowie wiele pocieszających obietnic i zapewnień, które mogą naszą duszę napełnić radością? W Psalmie 119:50 czytamy: „To jest pociechą moją w niedoli mojej, że obietnica twoja ożywiła mnie„. Czego potrzebujemy w dniach niedoli, tego aby nasze serce było zajęte Bogiem, aby spoczywało w Jego pokoju chociaż wokoło nas jest wszystko w niepokoju. Jeśli jesteśmy w bliskości Jego serca, wtedy On może darować nam swoje pocieszenie, które napełni nas radością i pokojem. Chociaż nie zmieniły się okoliczności, które są powodem naszego zatroskania, jednak On sam, Bóg pokoju, uczyni nasze serce ufnym i szczęśliwym.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_14.11.2015

Hurynowicz_rozwazania

Jer 2:35.
A JEDNAK MÓWISZ: JESTEM NIEWINNA, PRZECIEŻ JEGO GNIEW ODWRÓCIŁ SIĘ ODE MNIE. OTO JA SPIERAĆ SIĘ BĘDĘ Z TOBĄ, BO MÓWISZ: NIE ZGRZESZYŁAM.

Każdy człowiek bez Chrystusa jest winny przed Bogiem.
1. Jest bowiem synem Adama. „A zatem jak przez upadek jednego człowieka przyszło potępienie na wszystkich ludzi…” (Rzym.5:18) tak „przez nieposłuszeństwo jednego człowieka wielu stało się grzesznikami” (Rzym 5:19). Nie jest nam dane dyskutować na temat Bożych decyzji, powinniśmy jedynie je zaakceptować.
2. Ponieważ on (Adam) sam zgrzeszył, „nie ma człowieka, który by nie zgrzeszył” (1 Król. 8:46). „Jeśli mówimy, że grzechu nie mamy, sami siebie zwodzimy i prawdy w nas nie ma – jesteśmy kłamcami” (1 Jana 1:10). „Jeśli mówimy, że nie zgrzeszyliśmy czynimy z Boga kłamcę, gdyż On nam oznajmia, „że wszyscy zgrzeszyli” (Rzym. 3:23).
3. Człowiek odrzucił dar Boży i lekceważy ofiarę Chrystusa. Jest to największa obraza Boga. „Kto zaś nie słucha Syna, nie ujrzy żywota, lecz gniew Boży ciąży na nim” (Jan 3:36). „Jakże my ujdziemy cało, jeżeli lekceważymy tak wielkie zbawienie” (Hebr.2:3). Nie ujdziemy. Wielka jest wina człowieka, lecz większa od niej jest miłość Boża. Grzech zaowocował lecz łaska jeszcze bardziej. Na mocy ofiary Chrystusa Bóg okrył się chwałą, usprawiedliwiając winnego, który pokutuje i wierzy. „Przeto teraz nie ma żadnego potępienia dla tych, którzy są w Chrystusie Jezusie” (Rzym.8:1).

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_13.11.2015

Hurynowicz_rozwazania

1Ptr 2:24
ON GRZECHY NASZE SAM NA CIELE SWOIM PONIÓSŁ NA DRZEWO, ABYŚMY, OBUMARŁSZY GRZECHOM, DLA SPRAWIEDLIWOŚCI ŻYLI; JEGO SIŃCE ULECZYŁY WAS.

Na przykładzie więźnia Barabasza, mordercy skazanego na śmierć, możemy jasno zrozumieć, co oznacza zastępstwo. Lud żądał, aby Piłat uwolnił przestępcę, a zamiast niego ukrzyżował Jezusa Chrystusa. Wyobraźmy sobie, co musiał odczuwać Barabasz. Otwierają się drzwi jego celi i nie widzi żołnierzy, którzy mieli go wyprowadzić na miejsce egzekucji, ale przynoszą mu wiadomość, że zostaje zwolniony i wypuszczają go z więzienia. Wychodząc na wolność widzi rzesze ludzi oddalających się poza miasto. Dowiaduje się, że Jezus z Nazaretu ma być ukrzyżowany. Myśli sobie: „To jest ten, który ma umrzeć zamiast mnie. Pójdę go zobaczyć.” Podąża więc na wzgórze, gdzie widzi zgromadzony lud. Przeciska się przez tłum i widzi tam trzech ukrzyżowanych, a nad tym w środku widnieje napis: „Jezus Nazareński, król żydowski.” Czy nie powiedział wtedy do siebie: „To jest ten, który umiera na moim miejscu?” A czy my nie jesteśmy Barabaszami, którzy swoimi grzechami zasłużyli na śmierć i potępienie? Lecz Bóg chciał nas uwolnić i na nasze miejsce osądził Pana Jezusa Chrystusa, który zaniósł nasze grzechy na krzyż, aby każdy, kto uwierzy, nie zginął, ale miał życie wieczne.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.