Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

DS_11.05.09 1Kor.11

HeavenWordDaily

David Servant

W przeciwieństwie do poprzednich dni dziś jestem zadowolony z ograniczenia tekstu do 700 słów, co jest dobrą wymówką, aby nie zajmować się obszernie sprawą nakryć głów kobiet! Słowa Pawła nie są tak jasne, jakbym chciał, tak więc ograniczę się tylko do kilku obserwacji.

Po pierwsze: nie ma w grece osobnych słów na określenie męża i żony, widać więc wyraźnie, że „mężczyzna” i „kobieta” w tym fragmencie lepiej byłoby tłumaczyć jako „mąż” i „żona”, bo inaczej mogłoby się okazać, że każdy mężczyzna jest głową każdej kobiety. Prawda jest taka, że tylko mężowie są głowami swoich żon (Ef. 5:23).

Po drugie: wydaje mi się, że zasady leżące u podstawy tego, co Paweł napisał są ważniejsze niż „symbole” tych zasad. Żona może nosić przykrycie głowy jako „symbol” autorytetu jej męża nad nią (11:10), a jednak stale „nie zgadzać się z głową” (11:5), jej mężem, w różny sposób. Tak więc, ważne jest to, że zawsze ma szanować swego męża i to jest w Piśmie (Ef. 5:33).

Po trzecie: śmieszy mnie ogromnie, gdy ktoś mówi, że te słowa Pawła o nakrywaniu głowy nie mają nic wspólnego z kulturą starożytnego świata, więc powinny być bezwarunkowo przestrzegane przez wszystkie pokolenia chrześcijan we wszystkich kulturach. Paweł napisał, na przykład, że kobieta, która modli się z nienakrytą głową to „jedno i to samo, jakby była ogolona” (11:5). Ile kobiet w waszej kulturze goli sobie głowy? Jak wiele kultur na świecie, starych i współczesnych, uznałoby ten jego przykład za bez sensu?

Gdyby nakrycia głowy miały być nakazanym przez Boga „symbolem” (11:10), który miał być obowiązkowo noszony w czasie modlitwy przez żony to czy nie wydaje ci się, że byłoby to wymienione jeszcze w kilku innych miejscach Pisma.

W końcu: jeśli jesteś kobietą, która jest przekonana, że Bóg chce, abyś nakrywała głowę, gdy się modlisz, rób to, lecz nie zarzucaj małej chusteczki na szczyt głowy czy nie noś śmiesznego małego kapelusika do kościoła! Zakrywaj całą głowę! I pamiętaj o tym, że nakrycie głowy nie wyłącza nikogo od obowiązku przestrzegania drugiego, największego, przykazania.

W korynckim kościele egoizm wychodził na wierz nawet wtedy, gdy spożywali Wieczerzę Pańską. Pamiętajmy o tym, że Wieczerza miała być kolacją, a nie kanapką, i dlatego właśnie nazywa się Wieczerzą Pańską. Był to pełny posiłek i jest to całkiem oczywiste na podstawie tego, co napisał Paweł. Co więcej, Koryntianie nie spotykali się w specjalnych budynkach kościelnych, jak większość z nas, i jedli Wieczerzę Pańską tam, gdzie jedli większość posiłków czyli w swych domach. Członkowie schodzili się razem i dzielili się jedzeniem.

Niemniej, ci, którzy przybyli pierwsi, spieszyli się. Nie czekając na innych, zaczynali spożywać i pić, przez co ci, którzy przyszli później i byli zbyt biedni, aby przynieść ze sobą jedzenie, trafiali na pusty stół! Gorzej, okazywało się, że niektórzy już zdążyli się upić winem! Nie taka była wizja Jezusa dla tego świętego posiłku, który dał Swym uczniom!

Paweł polecił korynckim wierzącym, aby nie tylko czekali na siebie nawzajem, lecz aby również badali siebie samych zanim przystąpią do jedzenia chleba i do kielicha, aby przypadkiem nie uczestniczyli „niegodnie” (11:27), ponieważ w przeciwnym wypadku narażają się na dyscyplinę Pańską, która mogła przybrać postać choroby czy nawet przedwczesnej śmierci. Taka Boża dyscyplina zapewnia, „aby ze światem nie zostali osądzeni” (11:32). Znaczy to, że gdyby Bóg nie dyscyplinował krnąbrnych dzieci to mogłoby się skończyć wrzuceniem do piekła wraz z niezbawionymi. Nie jest to dowód na doktrynę „raz zbawiony, zawsze zbawiony”, niemniej, jak naucza Pismo, możemy odrzucić Bożą dyscyplinę (Przyp. 3:11). Jest to raczej kolejny dowód na to, że świętość jest wymagana do nieba, a nie tylko „wiara”.

Czy jest coś złego w tym, aby chrześcijanin pił wino? Ponieważ Paweł nie potępia Koryntian za picie wina (z zawartością alkoholu) w czasie Wieczerzy Pańskiej, to odpowiedzieć należy: „Nie”. Niemniej, upijanie się jest grzechem, który wyklucza z królestwa Bożego (6:9-10). Unikanie wszelkiego alkoholu zawsze jest dobrym sposobem na utrzymanie trzeźwości.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

продвижение

Wizja dla Izraela 08.05.09

AKTUALNOŚCI Z JERUZALEMU

Informacje i intencje do modlitwy za służbę Składu Józefa i za Izrael

źRóDŁO: Vision für Israel e.V.

Tel. (D) 089-566 595  ·
Fax (D) 089-5464 5964
eMail:

http://mail.google.com

Info@VisionfuerIsrael.de
Info@VisionfuerIsrael.de




Web:  www.VisionfuerIsrael.de

Piątek, 8 maja 2009

Boże, wybaw Izraela Od wszelkich niedoli jego!
Psalm 25,22

OBAMA WYSYŁA DORADCÓW DO SYRII Amerykański prezydent Obama wysłał w tym tygodniu dwóch żydowskich doradców do Damaszku. Podczas gdy bliskowschodni przedstawiciel amerykańskiego Sekretariatu Stanu Jeffrey Feltman i szef narodowej rady bezpieczeństwa na Bliskim Wschodzie Daniel Shapiro był w drodze do Syrii, Assad przyjmował właśnie irańskiego prezydenta; ten ostatni daje znać niedwuznacznie że opowiada się za tak zwanym oporem PA, co oznacza tylko terror wobec Izraela.  Feltman i Shapiro mieli przyśpieszyć starania o nawiązanie stosunków dyplomatycznych między Waszyngtonem i Damaszkiem. Obama posiada wielu żydowskich współpracowników, tych którzy opowiadali się za porozumieniem z Oslo, zanim w 2000 roku zaczęła się nowa fala ataków samobójczych i nalotów rakietowych na Izrael. (INN)


Niech nie depcze mnie noga pyszałków I niech nie wypędza mnie ręka bezbożnych
– Psalm 36,12

ŚWIAT ARABSKI WĄTPI W STRATEGIĘ USA To świat arabski, a nie Izrael zgłasza największe wątpliwości co do skuteczności amerykańskiej taktyki wobec Iranu, przy czym na czoło wysuwa się rola Syrii. Egipski minister spraw zagranicznych powiedział w poniedziałek: „Zachowanie Iranu w regionie jest negatywne i nie służy ani bezpieczeństwu, ani stabilności, ani pokojowi.” Różni arabscy dyplomaci uważają, że Obama postępuje zbyt łagodnie z Iranem, którego celem jest przywództwo w strefie islamu, co kraje arabskie postrzegają jako zagrożenie. (AP)


OBAMA WYRAŻA SIE DOKŁADNIEJ Krótko przed wizytą premiera Benjamina Netanjahu w USA planowanym na 17 maja Waszyngton wyraża się dokładniej w związku z założeniem kolejnego arabskiego państwa (tzw. „palestyńskiego”) i rozbudową osiedli Izraelskich. Amerykański doradca w sprawach bezpieczeństwa prezydenta Obamy generał James Jones powiedział jednemu z europejskich ministrów spraw zagranicznych, że Obama chce „energiczniej” występować wobec państwa żydowskiego.
„Nowy rząd przekona Izrael o potrzebie kompromisu w kwestii tzw.”palestyny” – stwierdził Jones.
(Haaretz)


Przez swoje sługi urągałeś Panu.“ – Izajasz 37,24

KATZ DO BIDENA: PROSZĘ RESPEKTOWAĆ KRAJ BIBLII W tym tygodniu amerykański wiceprezydent Joe Biden stwierdził: „Izrael musi przestać budować w Samarii i Judei i zlikwidować blokady antyterrorystyczne”.
Odpowiedział na to członek Knesetu Katz: „
Kraj Biblii … ” nie stanie się „czysto żydowski”. Jeśli wiceprezydent udziela innych rozkazów, które podważają politykę demokratycznie wybranego izraelskiego rządu, to jest to nie do zaakceptowania”. (INN)

LIEBERMANN: PRZEMYSŁ „POKOJOWY“ TO WYRZUCANIE PIENIĘDZY W BŁOTO – „Cały ten ‚przemysł pokojowy‘ niczego nie przyniósł, oprócz konferencji w pięciogwiazdkowych hotelach i straty pieniędzy”, tak powiedział izraelski minister spraw zagranicznych Viktor Liebermann swojemu włoskiemu koledze Franco Frattiniemu podczas spotkania w poniedziałek w Rzymie. Liebermann dał do zrozumienia, że jest nastawiony pesymistycznie co do powstania państwa Arabów zamieszkujących tereny izraelskie. Powiedział, że powiedzenie „dwa państwa dla dwóch narodów” to wynaleziony na potrzeby tytułów tabloidów kliszowy slogan. „Rozmawiam często z „palestyńczykami”, którzy pracują w naszej okolicy. Słyszę wtedy tylko, że chcą zarabiać na swoje utrzymanie i wieść spokojne życie”. Liebermann dodał, że chcą wpływać na swoich polityków, by zechcieli wypracować polityczne rozwiązaniae. (Haaretz)


Drogi pokoju nie znają i nie ma prawa na ich gościńcach,.“ – Izajasz 59,9

IZRAEL ODRZUCA RAPORT ONZ NA TEMAT AKCJI „STOPIONY OŁÓW“ Podczas operacji militarnej przeciw terrorystom Hamasu w Gazie, tak zwanej operacji „stopiony ołów” izraelska armia IDF miałaby się dopuścić zabójstwa w sześciu przypadkach i być winna strat materialnych. Do takich wniosków doszła komisja ONZ po śledztwie na temat ataków na jej budynki. Izraelskie ministerstwo spraw zagranicznych odrzuciło ten raport. Duch i język raportu jest tendencyjny, raport jest z góry nastawiony na określony efekt i ignoruje fakty dostępne komisji. „Komisja uznała uwagi Hamasu, morderczej organizacji terrorystycznej za fakty i wprowadziła świat w błąd” – dodał rzecznik ministerstwa. (Jerusalem Post)


STRACH WE FRANCJI –  We Francji dąży się do zakazania antysyjonistycznego nienawidzącego Żydów i złośliwego komika Dieudonne M’Bala, który kandyduje w wyborach regionalnych w czerwcu. Komikowi wydano już co najmniej pięć wyroków kary grzywny, ponieważ w stosunku do Żydów używał określeń takich jak „pornografia pamięci”. W tym tygodniu powinien stanąć przed sądem za wzywanie do nienawiści Żydów. Inni politycy są zaalarmowani aktywnością komika. Szef sztabu prezydenta Nicolasa Sarkozy’ego, Claude Gueant, powiedział dwom rozgłośniom francuskim, że Dieudonne nie powinien mieć prawa aktywnie uczestniczyć w polityce. (INN)

ZMNIEJSZENIE BUDŻETU I STRACH PRZED BEZROBOCIEM W poprzedni poniedziałek ministerstwo edukacji skrytykowało rady miast i związki nauczycieli za planowane zmniejszanie zatrudnienia i finansowania szkół. Skreślenia dotkną 5000 nauczycieli przy czym szkoły już teraz mają za mało nauczycieli. Minister edukacji Gidon Saar stwierdził, że te oszczędności zagrażają przyszłości izraelskiego społeczeństwa. Saar zwrócił uwagę na skutki ekonomiczne, jakie wynikną ze zwolnienia tylu nauczycieli. Teraz kiedy ilość bezrobotnych codziennie rośnie należy łatać dziury, a nie zwalniać kolejne tysiące, których praca jest tak ważna”, powiedział.(INN)


POMOC BEZDOMNYM W IZRAELU JEST NIEWYSTARCZAJĄCA Opublikowany w ostatni poniedziałek raport organizacji na rzecz praw obywatelskich w Izraelu przedstawia czarny obraz sytuacji bezdomnych. Przewidują one, że z powodu kryzysu jeszcze więcej osób będzie w potrzebie. Ministerium spraw socjalnych, według organizacji, troszczy się zaledwie o parę przypadków narkomanów, chorych psychicznie, którym przysługuje skromna pomoc. (Ynet)


Bierzcie w obronę biedaka i sierotę, Ubogiemu i potrzebującemu wymierzajcie sprawiedliwość!“ – Psalm 82,3

BIAŁY DOM WIĄŻE IRAŃSKĄ BOMBĘ Z „PALESTYŃSKIM“ PAŃSTWEM Od dłuższego czasu Izrael prosi USA by tego nie czynił, a jednak szef sztabu Białego Domu, Rahm Emanuel, uzależnił rozwiązanie kryzysu wokół broni atomowej Iranu z powstaniem „państwa palestyńskiego”.  Emanuel uważa, że można skłonić Iran do przyjęcia rozwiązań politycznych w kwestii programu atomowego, jeśli zauważy on postępy w rokowaniach pokojowych Izraela z Arabami. Izraelski premier Benjamin Netanjahu powiedział, że świat powinien zajrzeć do Gazy, która jest całkowicie w rękach arabskich i która jest jedynym, terenem całkowicie oficjalnie opanowanym przez znaną organizację terrorystyczną i służy jako wyrzutnia rakiet i baza ataków na Izrael. Zamiast powierzać Arabom jakikolwiek skrawek ziemi Netanjahu chciałby wspierać Arabską gospodarkę i w ten sposób usunąć biedę jako zasłonę dymną dla usprawiedliwienia terroru. (Israel Today, Ynet)

AHMADINEDŻAD GROZI IZRAELOWI –  Irański prezydent Mahmud Ahmadinedżad powiedział w tym tygodniu, że Izrael musi zaprzestać swoich zbrodni wobec Arabów, w innym wypadku zostanie „wykorzeniony silną ręką narodów”. Dodał, że Izrael od 60 lat oszukuje świat chcąc mu zaszczepić „wirus Syjonizmu”.
Syjonizm przyczynia się tylko do agresji, ludobójstwa, terroru i zagrożenia.
(INN)

TRZY RAZY DZIENNIE –  Na trasie Tel Aviv-Londyn panuje duża konkurencja. 3 maja linie El Al rozpoczęły przedpołudniowe loty do Londynu. Linia bmi podwoiła swoje połączenia obu miast. El Al lata teraz sześć razy w tygodniu z lotniska Luton, oprócz dwóch połączeń dziennie do Heathrow.(Haaretz)


Twoje bramy będą stale otwarte, ni w dzień, ni w nocy nie będą zamykane,.“
– Izajasz 60,11

OBSŁUGA RAKIET ARROW PRZYGOTOWUJE SIĘ NA ZAGROŻENIE Z IRANU Rezerwiści izraelskiego lotnictwa, którzy obsługują baterie rakiet Arrow i Partiot rozpoczęli raz w tygodniu ćwiczenia kontroli gotowości bojowej. Rośnie strach przed konfliktem z Iranem, który może wystrzeliwać setki rakiet na Izrael.
„Przygotowujemy się intensywnie na zagrożenie ze strony Iranu”, stwierdził wysoki oficer lotnictwa. „Przygotowujemy się na bombardowanie, pociski kasetonowe i inne niespodzianki. Dlatego musimy być maksymalnie funkcjonalni i tę gotowość utrzymać, na wszystkich poziomach, również wśród rezerwistów”.
(Jerusalem Post)


POMÓŻ NAM ODPOWIEDZIEĆ NA WYZWANIA IZRAELA W TYCH CORAZ BARDZIEJ PORUSZAJĄCYCH I TRUDNYCH CZASACH – Zakres biedy i bezrobocie nadal się rozszerza w Żydowskim państwie. Datki z zagranicy spadły bo dolar stracił na wartości.
Rzadko kiedy zapotrzebowanie na hojność było tak duże jak obecnie.

Wizja dla Izraela i Skład Józefa nadal przekazuje środki medyczne szpitalom na południu kraju. Proszę pomóżcie nam nadal pomagać ofiarom terroru, całym rodzinom, które cierpią niedostatek, ich dzieciom i starszym ludziom i wszystkim potrzebującym w Izraelu.
Módlcie się nadal by akcja humanitarna Składu Józefa mogła się rozwijać we wszystkich kierunkach.


Dziękujemy za Wasze modlitwy

Barry, Batya i team VfI


Tłum. za zgodą niem. VfI – MWN

продвижение сайта компании в интернете

DS_08.05.09 1Kor.10

HeavenWordDaily

David Servant

Czasami dyskutuje się na temat tego, co Paweł miał na myśli w ostatnim wersie dziewiątego rozdziału, mówiąc o swej obawie przed „odrzuceniem”, gdyby zaniedbał „umartwiania i ujarzmiania ciała” (9:27). Czytając te słowa wraz z kontekstem pierwszej części rozdziału 10 daje oczywistą odpowiedź, że Paweł nie obawiał się tylko utraty pewnych niebiańskich nagród, jak twierdzą niektórzy. Bał się raczej utraty nieba. Cytując przykład Izraela, przypomina nam o tym, że choć zostali uwolnieni z Egiptu, byli „ochrzczeni”, gdy przekroczyli Morze Czerwone, jedli dany im przez Boga pokarm i pili wodę udzieloną przez Boga, co reprezentowało Chrystusa, na końcu większości „Bóg nie upodobał ich sobie” i „ciała ich zaległy pustynię” (10:5). Nigdy nie weszli do ziemi obiecanej.

Ma to być dla nas ostrzeżeniem, że chciwość, bałwochwalstwo i niemoralność, trzy grzechy, przed którymi Paweł już ostrzegał ich w tym liście, uniemożliwią odziedziczenie Królestwa Bożego (6:9-10), podobnie jak narzekanie i bunt, mogą spowodować stratę relacji z Bogiem. Paweł przypomina nam, że, na przykład, niemoralność spowodowała śmierć 23000 Izraelitów w ciągu jednego dnia. Nie powinniśmy przypuszczać, że ci niemoralni ludzie odziedziczyli życie wieczne!

Tak więc musimy „uważać”, abyśmy dyscyplinowali nasze ciała i nie upadli w podobny sposób, abyśmy nie zostali „odrzuceni”. Jasne, że pokuszenie do seksualnej niemoralności jest dla wierzących realne i możemy się mu poddać. Niemniej, na szczęście Bóg nie dopuści do nas pokuszenia ponad nasze siły, ponad to, co możemy znieść i zawsze daje drogę wyjścia (10:13). Nikt z nas, nie jest zmuszany do grzechu. Co więcej, jest dostępna łaska dla tych, którzy zgrzeszyli, jeśli pokutują.

Oczywiście, pomimo że Paweł wymienił bałwochwalstwo jako grzech, który gniewa Boga i oddziela człowieka od Boga, jest formą czczenia demonów, nie wierzy, że jedzenie mięsa, które zostało złożone w ofierze bałwanom, jest bałwochwalstwem. Jest jednak czasami ważna przyczyna, aby unikać jedzenia takiego mięsa i jest nią miłość do współwierzących, którzy uważają to za coś złego. Pomimo że jedzenie mięsa poświęconego bałwanom nie jest problemem, z którym większość nas może się zetknąć, możemy zastosować tą myśl, którą Paweł tutaj promuje, będąc wrażliwymi na różne osobliwości, które istnieją w Ciele Chrystusa. Miłość jest ważną sprawą.

Ponownie czytamy słowa, które bardzo podobnie Paweł ujął w tym liście: „Wszystko wolno, ale nie wszystko jest pożyteczne; wszystko wolno, ale nie wszystko buduje” (10:23). Bez słów rozumiemy, że Paweł nie miał na myśli, tego, że bałwochwalstwo i niemoralność, na przykład, są legalne w Bożych oczach i należy ich unikać tylko dlatego, że nie są budujące i pożyteczne. Byłoby to sprzeczne z tym, co sam napisał w tym samym rozdziale. Biorąc pod uwagę kontekst, zauważamy, że Paweł mówi o jedzenie mięsa poświęconego bałwanom. Jest to legalne, lecz nie zawsze pożyteczne i budujące. Wtedy ma to sens.

Tak więc, nawet jeśli wiemy, że coś nie jest złe, powinniśmy starać się nie urazić tych, którzy uważają inaczej, abyśmy nie utrudnili im odziedziczenia wiecznego życia. Paweł szczególnie wymienia Żydów, Greków i kościół, gdzie ludzie mieli swoje własne skrupuły. Podejrzewam, że byli to Żydzi znajdujący się w korynckim kościele, ze względu ich oddanie prawu mojżeszowemu i licznym prawom płotu ograniczającym jedzenie takiego mięsa. Tak więc, słowa Pawła, „wszystko mi wolno” (dosł.: wszystko jest legalne – przy.tłum.) odnosiły się do naszej wolności od prawa mojżeszowego. (Lecz wszyscy jesteśmy pod prawem Chrystusowym.)

Zauważmy, w końcu, że Paweł napomniał tych, którzy myśleli, że jedzenie tego mięsa jest złe, aby również chodzili w miłości wobec tych, którzy uważają inaczej. Napisał: „Dlaczegoż by moja wolność miała być sądzona przez cudze sumienie? A jeśli ja spożywam coś z dziękczynieniem, dlaczego mają mi złorzeczyć za to, za co ja dziękuję?” (10:29-30). Ci, którzy wytykali palcami Pawła, za jedzenie ofiarnego mięsa, powinni pomyśleć jeszcze raz, zrozumieć, że sprowadzają go do poziomu swego własnego myślenia, szczególnie w świetle tego, że on spożywał z wdzięcznością dla Boga!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

раскрутка сайта в интернете seo

DS_07.05.09 1Kor. 9

HeavenWordDaily

David Servant

W tym rozdziale Paweł kontynuuje temat z poprzedniego, to jest o składaniu ofiar na rzecz innych, co jest istotą miłości. Paweł podaje swój własny przykład.

Jako apostoł miał dane mu przez Boga prawo do tego, aby utrzymywać się z ewangelii, aby być opłacany przez ludzi, którym głosił. Motywowany miłością, wyrzekł się tego prawa w Koryncie, po to, aby „nie stawiać żadnej przeszkody ewangelii” (9:12). Pamiętajmy o tym, że już czytaliśmy w Księdze Dziejów, że Paweł początkowo zarabiał na życie w Koryncie szyjąc namioty (Dz. 18:1-3). Gdy ewangeliści otrzymują pieniądze od tych, którym głoszą, widzowie mają skłonność do pytania o ich motywacje i w ten sposób wykorzystują swoje podejrzenia jako wymówki, aby odrzucić ewangelię.

Czy Pawła przykład, powinien być naśladowany przez każdego sługę ewangelii?

Po pierwsze: każdy duchowny, który służy na swój własny koszt, aby nie stawiać przeszkód ewangelii, zasługuje na podziw. Niestety, duchowni, którzy pracują również w „świeckiej” pracy są często uważani jako mniej duchowni, lecz Paweł właśnie ten przykład pozostawił starszym z Efezu (Dz. 20:34-35).

Po drugie: pomimo że Paweł robił namioty, gdy pierwszy raz był w Koryncie, kiedy tylko przybyli Sylas i Tymoteusz, „oddał się całkowicie słowu” (Dz. 18:5). Wydaje się, że od tej chwili Sylas i Tymoteusz zaspokajali potrzeby Pawła swoja pracą (i chwała Bogu za takich ludzi w ciele Chrystusa). Oczywiście, lepiej było, aby Paweł poświęcił cały swój czas na ewangelię i gdy tylko mógł to robić nie biorąc nic od Koryntian, robił to. Generalnie zawsze lepiej jest, gdy duchowni mogą poświęcić cały swój czas na służbę, ponieważ przynoszą wtedy więcej owoców.

Pamiętajmy też o tym, że Paweł był apostołem i spora część jego służby była bezpośrednio skierowana na niezbawionych, a publiczne zbieranie datków, mogłoby tą służbę utrudniać. Ci, których służba jest zwrócona ku zbawionym, nie mają tych samych zmartwień. Paweł napisał do Galacjan: „Ten, którego się naucza Słowa Bożego, niechaj dzieli się wszelkim dobrem z tym, który naucza” (Gal. 6:6).

To wszystko po to, aby powiedzieć, że każdy ewangelista czy apostoł, który może znaleźć sposób na to, aby nie zbierać pieniędzy od swojej publiczności, będzie mniej podejrzliwie przyjmowany i prawdopodobnie będzie mógł się cieszyć większymi owocami. Te same wersy mówią, że każdy z nich powinien unikać choćby cienia ekstrawagancji czy miłości do pieniędzy. W przeciwnym wypadku ma zapewnione potępienie ze strony swych słuchaczy, którzy mają prawo wątpić w jego szczerość i nie wierzyć przesłaniu, które oczywiście nie jest na tyle mocne, aby samego usługującego uwolnić od jego grzechu. Współczucie można wyrazić tym współczesnym teleewangelistom, którzy, po latach popisywania się swoimi majątkami i manipulowania publicznością, aby dawali im pieniądze, wkrótce staną przed Bogiem. Ponieważ na każdą jedną duszę, która jest zbawiana wskutek ich wysiłków, setka jest potępiona.

Te kilka warsów, które dziś przeczytaliśmy nie pozostawiają żadnych wątpliwości, co do patrzenia Pawła na jego obowiązek wobec Prawa Mojżeszowego. Pomimo tego, że był Żydem, nie uważał, że jest pod Prawem Mojżeszowym, lecz raczej pod Prawem Chrystusowym (9:20-21). Współcześni chrześcijanie błądzą wchodząc pod Prawo Mojżeszowe.

Chodzi o to, że moralne części Prawa Mojżeszowego i Chrystusowego nakładają się i zachowując prawo Chrystusowe automatycznie zachowuje się część Prawa Mojżeszowego. Co więcej, Paweł zachowywał pewne szczególne przepisy Prawa Mojżeszowego za każdym razem, gdy nie zachowywanie ich mogłoby spowodować przeszkody w głoszeniu ewangelii, mianowicie wtedy, gdy usługiwał Żydom. Będziemy jeszcze czytać przykłady na to, gdy będziemy wędrować przez Księgę Dziejów. Kolejny raz, Paweł ustanawia przykład wrażliwości, który zalecał Koryntianom.

Jestem pewien, że zauważyliście, że ten apostoł również zalecał pewne wysiłki w kierunku utrzymania dyscypliny w naszym duchowym wyścigu i walce, całkiem podobne do podejmowanych przez sportowców. Bez tego nie ma żadnej nadziei na duchowy postęp czy ostateczną odpłatę. Samo wyrzeczenie jest istotą naśladowania Chrystusa. Nie zapominajmy o tym!

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

размещение контекстной рекламы на яндексе

DS_06.05.09 1Kor. 8

HeavenWordDaily

David Servant

Paweł kieruje swoją uwagę ku drugiemu pytaniu zadanemu przez Koryntian, a dotyczącemu legalności jedzenia mięsa, które wcześniej było złożone w ofierze bałwanom. Zanim jednak zajmie się tą sprawą ostrzega najpierw przed trucizną, która często zatruwa tych, którzy posiedli poznanie, mianowicie: pycha. „Poznanie nadyma” mówi (8:1). Antydotum na pychę zrodzoną z poznania nie jest ignorancja, lecz miłość, składająca się z pokory, powściągliwości i troski o tych, którym tego poznania brakuje. U tych, którzy wzrastają w prawdziwym poznaniu Pana, rośnie również świadomość tego, jak niewiele wiedzą, więc pokora powinna wzrastać proporcjonalnie do wiedzy. Codzienni czytelnicy Biblii, uwaga!

Paweł odważnie staje po stronie tych wierzących, którzy wierzą, że nie ma nic grzesznego w jedzeniu mięsa, które było poświęcone wcześniej bałwanom. Z pewnością, Bóg jest obrażany przez ludzkie poświęcenie dla bałwanów, ponieważ całe oddanie prawnie należy się Jemu. Niemniej, ktoś, kto je mięso poświęcone bałwanowi przez kogoś innego, nie uczestniczy w grzechu tamtego. Łatwo jednak zrozumieć, że ktoś kto kocha Boga z całego serca, może myśleć inaczej i to właśnie stało się w Koryncie.

Paweł martwił się tym, że ktoś, kto, podobnie jak on sam, wiedział że jedzenie takiego mięsa nie było złe, mógł spowodować, że ci, którzy myślą inaczej, zaczną robić to, co sami uważają za grzeszne. Przedstawił taki przykład:

Albowiem, jeśliby kto ujrzał ciebie, który masz właściwe poznanie, siedzącego za stołem w świątyni pogańskiej, to czyż to nie pobudzi sumienia jego, ponieważ jest slaby, do spożywania mięsa składanego w ofierze bałwanom?„(8:10)

To znaczy, że wierzący (który myśli, że jedzenie tego mięsa jest złe) może zobaczyć współwierzącego (który uważa inaczej) jedzącego w restauracji połączonej ze świątynią bałwanów i może być kuszony do przyłączenia się do niego i robiąc to naruszy swoje sumienie. Pomimo że nie grzeszy jedzeniem poświęconego bałwanom mięsa, ponieważ myśli, że grzeszy, lecz grzeszy, ponieważ podejmuje decyzję, aby zrobić coś, co w sercu uważa za grzech. Jego serce słusznie potępia go, gdy je.

Paweł zajmuje się tym tematem również w Liście do Rzymian, pisząc:

Lecz ten, kto ma wątpliwości, gdy je, jest potępiony, bo nie postępuje zgodnie z przekonaniem; wszystko zaś co nie wypływa z przekonania, jest grzechem„. (Rzm. 14:23).

Dlatego też nie tylko wierzący o słabym sumieniu jest winny grzechu robienia czegoś, co uważa za grzech, ale też grzeszy przeciwko bratu w Chrystusie ten, kto spowodował jego potknięcie, aby naruszył swoje sumienie (8:12). Powinniśmy być wrażliwi na innych wierzących, którzy mają „słabe sumienie”, starając się nie robić niczego, co spowoduje, że zrobią to, co sami uważają za grzech. Niemniej, nie ma niczego złego w tym, aby próbować pomóc takiemu wierzącemu pokonać wątpliwości przez naświetlenie mu prawdy, jak dowodzi Pawła deklaracja właśnie z tego rozdziału, że jedzenie mięsa poświęconego bałwanom jest legalne.

Niestety, niektórzy wykrzywili to, co Paweł napisał o „chrześcijańskiej wolności” i promują wolność od Bożych przykazań. Standard został ustanowiony w Słowie Bożym. Pomimo że Paweł nie potępił chrześcijan jedzących poświęcone bałwanom mięso, potępił bałwochwalstwo jako całkowicie potępiony grzech, jak to napisał dwa rozdziały wcześniej (6:9-10). Podobnie jest w przypadku, gdy wierzący nie zgadzają się co do oglądania filmów, w których jest wiele nagości, i nic z tego, co przeczytaliśmy tutaj dzisiaj nie ma zastosowania do takiej sytuacji, lecz Pismo potępia wszelkie formy niemoralności, w tym niemoralność w umyśle.

Widzimy po raz kolejny, na podstawie tego rozdziału, jak ważne było dla pierwszego kościoła posłuszeństwo Panu i zachowywanie czystego sumienia, jak też pomaganie innym w ciele Chrystusa zachowywać czystość sumienia. Jeśli nie mamy pewności co do legalności czegoś to powinniśmy unikać tego, aż uzyskamy taką pewność. Jak to dziś czytaliśmy, człowiek o słabym sumieniu, może zostać „zraniony” i może się to skończyć dla niego „ruiną” (8:11-12), bądź, w innym tłumaczeniu, zostanie „zniszczony” (w BW jest „przyczyni się do jego zguby” – przyp.tłum.). Kolejny trudny wers do pogodzenia z ideą bezwarunkowego wiecznego bezpieczeństwa.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

aracer.mobi

DS_05.05.09 1Kor. 7

HeavenWordDaily

David Servant

Oczywiste jest, że Paweł, zwracając się do mężczyzn i kobiet, którzy nie pozostają w związkach małżeńskich ze sobą, odpowiedział na pytanie Koryntian: „Czy to dobrze, jeśli mężczyzna nie odtyka kobiety?„, twierdząco. Jest to bezpieczne standard zabezpieczający przed niemoralnością na tle seksualnym, a co najmniej z fizycznego punktu widzenia. Jedno dotknięcie może prowadzić do następnego. Gdy magnesy zbliżą się za bardzo to przyciąganie staje się nie do pokonania.

Pociąg seksualny jest dany przez Boga, więc nie jest to nic złego samo w sobie. Ponieważ jest dany przez Boga, powinniśmy postępować zgodnie z zaleceniami wynalazcy – Tego, który rozumie to najlepiej. On wie, w jaki sposób jest to pobudzane, wie, jak silne stają się te pragnienia, gdy już zostaną pobudzone. Niemniej, jest to pragnienie, które ma być pobudzane i spełniane wyłącznie w ramach małżeństwa. Dodatkowo, zdrowa seksualny związek w małżeństwie zabezpiecza również przed niemoralnością. Tak więc, Paweł poleca mężom i żonom, aby nie zaniedbywali swoich „obowiązków” wobec siebie nawzajem w tym względzie (co wydaje się dość dziwnym sposobem na opisanie czegoś przyjemnego). Pokusa, aby ukraść Forda stojącego po drugiej stronie ulicy jest znacznie mniejsza, gdy ma się zaparkowanego w garażu Mercedesa. Często pomijany w tym rozdziale jest wgląd, jaki mamy tutaj na to, co powinno być normalnym chrześcijańskim oddaniem. Mężowie i żony mogą zgodzić się na chwilowe powstrzymanie od współżycia, aby oddać się pełniej modlitwie. Samotnym ludziom poleca się, aby pozostali samotni, ponieważ dzięki temu nie będą rozpraszani w oddaniu dla Pana, starając się podobać małżonkowi/małżonce. Nie są to jakieś odległe myśli dla tych, którzy kochają Boga nad wszystko inne, z całego serca, umysłu i wszystkich sił i którzy rozumieją to, że każdy, kto kocha ojca, matkę, syna czy córkę bardziej niż Jezusa, nie jest Go godzien (Mar. 10:37).

Pomimo że Paweł polecał pozostanie człowiekiem stanu wolnego, doskonale rozumiał to, że celibat jest darem Bożym, który niewielu posiada. Rozumiał również siłę pociągu seksualnego, zalecał więc małżeństwo tym, którzy w przeciwnym razie mieliby „płonąć pasją”(7:9). (W BT: „gorzeć” – przyp.tłum.) Paweł tak to powiedział.

Jego zalecenia jeśli chodzi o małżeństwo, rozwód i ponowne małżeństwo jest proste, logiczne i spójne z całą resztą Pisma. Chrześcijańskie małżeństwo ma się nie rozwodzić. Gdyby jednak tak się stało to powinni pozostać samotni (7:10-11). Chrześcijanin, który pozostaje w związku małżeńskim z osobą niewierzącą nie powinien się rozwodzić ze względu na negatywne skutki, jakie to ma na drugą osobę i dzieci (7:14). Pomimo że nie jest to tak jasne, jakbyśmy chcieli, łatwo można domyślić się, jak co może spowodować rozwód zainicjowany przez chrześcijanina; może to być przyczyną, że serca dzieci i małżonka(i) zatwardzą się na Chrystusa.

Z drugiej strony, zdumiewająca jest dla mnie obserwacja, jak to chrześcijańscy „pedantycznie nastawieni do Słowa” doradcy, pozbawieni są zdrowego rozsądku i doradzają kobiecie, która żyje w niewłaściwym związku, aby były „posłuszne Biblii” i nie rozwodziły się ze swymi bezwzględnymi mężami. Wydaje się, że Paweł ogarnia te wszystkie niezwykłe przypadki w swym końcowym stwierdzeniu: „Poza tym, niech każdy żyje tak, jak mu Pan Pan, w takim stanie, w jakim powołał go Bóg; ….” (7:17). Pozostawia to miejsce do badanie każdej sprawy indywidualnie. Pamiętaj: „Pan, twój Bóg, dał ci mózg!

Pomimo że Paweł zalecał chrześcijanom, którzy wcześniej rozwiedli się, aby byli samotni, wyraźnie stwierdza, że nie zgrzeszą jeśli ponownie zawrą ślub (7:27-28). Jedynym sposobem na pogodzenie tego ze słowami Jezusa, że „każdy, kto rozwiedzie się ze swoją żoną i poślubi inną, cudzołoży” jest taki, że Jezus mówił o takim przypadku, gdy rozwód jest potrzebny po to, aby poślubić kogoś, kto już jest na celowniku, a Paweł mówił do tych, którzy rozwiedli się, ponieważ nie mogli ze sobą wytrzymać. Gdyby tak było to łatwo jest zrozumieć, dlaczego Jezus potępił rozwód i ponowne małżeństwo, porównując to do grzechu cudzołóstwa, a Paweł nie.

Obrzezanie nie ma żadnego znaczenia ani nieobrzezanie nie ma żadnego znaczenia, ale tylko przestrzeganie przykazań Bożych” (1 Kor. 7:19). Pierwsza część tego wersu była postrzegana jako herezja przez Żydów. Niestety, druga jego połowa jest uważana za herezję wśród współczesnych kaznodziejów fałszywej łaski, którzy bagatelizują posłuszeństwo.

– – – – – – – – – – – –

Książkę D. Servanta „Pozyskujący uczniów sługa Boży” można nabyć TUTAJ

aracer.mobi

Wiara w skończone dzieło

Dr James B. Richards

Jeśli chodzi o wiarę to najczęściej pojawia mi się w umyśle słowo „sprzeczności” (niekonsekwencje). Wydaje się, że wierzący stale walczą o swoją wiarę, aby konsekwentnie działała. Wierzymy w wiele rzeczy i niektóre z nich wydarzyły się, a inne nie. Takie nieprzewidywalne wyniki podkopują nasza wiarę i są poważną przyczyną powątpiewania! Nasze przekonania (wiara) dotyczące wiary wyciągają nas ze zniechęcenia zawodu wiary i próbujemy znowu. Problem polega na tym, że staramy się ponownie przy pomocy tego samego podejścia, które nie było skuteczne za poprzednim razem. Ponieważ nie rozumiemy wewnętrznego działania wiary, spraw serca, robimy to, co widzimy u innych w nadziei, że w końcu zadziała.

Na początku lat siedemdziesiątych słuchałem mojego ulubionego radiowego kaznodziei, który wyjaśniał w jaki sposób korzystał ze swej wiary, aby uzyskać uzdrowienie. Jasno przedstawił każdy krok, który doprowadził go do uzdrowienia, po czym, w bardzo krasomówczy sposób zakończył, sugerując: „Jeśli zrobisz to samo, co ja, będziesz uzdrowiony!” Byłem zdumiony.
Siedziałem w samochodzie na parkingu, robiąc notatki, żeby wiedzieć, co zrobić następnym razem. Gdy tak siedziałem, przeglądając notatki, Duch Pański przemówił do mnie i powiedział: „To się tak nie stało”. Początkowo myślałem, że to był mój własny krytycyzm, lecz On mówił dalej: „Tak właśnie wyglądało to na zewnątrz, lecz to co widać na zewnątrz nie spowodowało cudu”. Pan pokazał mi to, że cały nacisk został położony na zachowania i działanie. Pomimo że nie użył wtedy dokładnie tej terminologii, zdałem sobie sprawę z tego, że muszę zobaczyć, co stoi za zewnętrznymi czynami. Możemy być jak małe dzieci Izraela, które obserwowały działania Boga, bądź możemy być jak Mojżesz, który nauczył się Bożych dróg (Ps. 103:70). Aby mieć spójną (konsekwentną) wiarę, musimy poznać Anatomię cudu! Anatomia to wewnętrzne działania; to jest to, co dzieje się na poziomie serca.
To, co ludzie robią, co jest widoczne, to tylko działania pomagające sercu w wierze w prawdę.

Jeśli to, co robię nie działa to nie próbuję tego robić dalej. Próbowanie tego samego z większą pasją nie spowoduje, że zadziała, lecz wywoła tylko większe zniechęcenie, gdy znów zawiedzie. Tak naprawdę, jak poucza Przyp. 13:12, taki cykl odwlekanej nadziei niszczy serce ( Przewlekłe oczekiwania sprawia sercu ból,… ). Jeśli osiągasz niespójne wyniki to zazwyczaj stajesz się jeszcze bardziej niekonsekwentny.
Jeśli twoja wiara działa konsekwentnie, to będziesz stawał się jeszcze bardziej konsekwentny. Wiara i doświadczenie naszej wiary stają się nieskończonym cyklem powtarzanej i błędnej logiki. Nasze wierzenia kształtują nasze doświadczenia. Wtedy, opierając się na tych samych wierzeniach, które stworzyły nasze doświadczenia interpretujemy nasze doświadczenie i przez to umacniamy się w logice, która stworzyła to doświadczenie. Jezus powiedział to w ten sposób: „Kto ma, temu będzie jeszcze dodane; lecz kto nie ma, temu odbiorą i to, co ma„. W dziedzinie wiary nieustannie próbowaliśmy tych samych rzeczy, które nigdy nie działały, lecz jesteśmy przekonani, że jeśli będziemy próbować jeszcze usilniej, to zadziałają.

Nie mielibyśmy problemów z tego typu sprawami, gdyby nie miliony błędnych pojęć o wierze, które są rozpowszechnione i chętnie akceptowane jako prawda. W kontekście przypowieści o siewcy i ziarnie, zdajemy sobie sprawę z tego, że jedynym sposobem na przełamanie tego cyklu jest zmiana wierzeń naszego serca. Zmiana wierzeń zaczyna się od elastycznej postawy, która umożliwia zmiany. Musimy chcieć prawdy bardziej niż chcemy zachować naszą religijną kulturę, po czym musimy wiedzieć, gdzie tej prawdy szukać. Ludzie czasami myślą, że mogą przypadkowo wybierać wersy z Biblii i znaleźć prawdę, niemniej prawda przestaje być prawdą, jeśli zostanie wyjęta z kontekstu.

Wiele z tego, co używamy jako „teksty dowodowe”, aby wyjaśnić nasze okoliczności, to fragmenty, które nie mają zastosowania w Nowym Przymierzu. Starotestamentowe wersy nie mogą być źródłem naszego zrozumienia nowotestamentowych prawd. Moja wiara powinna spoczywać wyłącznie i całkowicie na skończonym dziele Jezusa; wszystko inne to tylko szczegóły! Gdy wydaje się, że nasza wiara zawodzi, przedstawia się mnóstwo przyczyn, a wszystkie one podkopują naszą wiarę. Najpowszechniejszym są: „Nie masz na tyle wiary”, „Musi być jakiś grzech w twoim życiu!” i stara podpora: „Musiałeś otworzyć drzwi diabłu i on powstrzymuje twoje modlitwy!”
Jedna wspólna cecha tych błędnych koncepcji jest taka, że oskarżają ciebie! Oskarżenia są dziełem diabła. Jego imię oznacza „oskarżyciel” lub „oszczerca”. Jak mówi nam Jezus, oskarżenia są pierwszą rzeczą, która przychodzi, aby ukraść Słowo Boże z naszego serca!

Drugą sprawą związaną z tego rodzaju wyjaśnieniami jest to, że kierują ku uczynkom sprawiedliwości. Zawsze jest tutaj stawiany nacisk na coś, co musisz zrobić, aby twoja wiara zaczęła działać. Jak czytamy w Kol. 1:12-13, jeśli jesteś w Jezusie, już kwalifikujesz się do objęcia dziedzictwa i jesteś uwolniony spod panowania mocy ciemności. Ef. 2:8 mówi, że zostaliśmy zbawieni, uzdrowieni, uwolnieni, mamy powodzenie, ochronę, uzdrowienie i zostaliśmy oddzieleni przez wiarę, a nic z tego nie jest z nas, lecz jest darem Bożym. Bóg dał nam pełną miarę wiary! Mamy wystarczająco dużo wiary!

A oto sprawdzian: Co pokazuje nam Jezus? On jest naszym Wzorem. On jest Autorem i Dokończycielem naszej wiary, Kapitanem naszego zbawienia. To na Niego powinniśmy patrzeć się, aby określić jak wygląda doskonały wzór.
Nigdy nie zdarzyło się, aby Jezus starał się poprawiać ludzi, sprawiać aby ludzie, którym usługiwał, nadawali się do tego. Ani razu nie starał się ich doprowadzić do miejsca wiary! Nawet jeśli ostrzegał przed ewentualnymi przyszłymi szkodami związanymi z prowadzeniem grzesznego życia, najpierw uzdrawiał! Błędnie sądzimy, że cuda są zapłatą z prowadzenie wystarczająco dobrego życia, co oznaczałoby, że nie jest to już więcej dzieło wiary! Na cuda się nie zasługuje; w cuda należy wierzyć – zdaniem Jezusa!

Mamy wielu wspaniałych pionierów wiary, bez których nie bylibyśmy teraz w tym miejscu, w którym jesteśmy. Stoimy na ramionach wszystkich, którzy byli przed nami. To dzięki ich pomocy spoglądamy dziś na Królestwo Boże, mając nadzieję na to, że zobaczymy dalej niż oni byli w stanie widzieć.
Większość błędnych koncepcji na temat wiary nie pochodzi od tych pionierów, lecz jest dziełem ich następców, tych którzy byli ich uczniami. Niektórzy nie chodzili drogą życia, lecz zwyczajnie starali się powtarzać informacje. Ci mężczyźni i kobiety, którzy prowadzili nas ścieżkami wiary, przekazali nam wszystko, co odkryli w swym życiu; lecz ja pytam: „Dlaczego miałbym się tutaj zatrzymać?” 11 rozdział Listu do Hebrajczyków jest znany jako „lista mężów wiary” Wyraźnie jest napisane, że oni wszyscy poumierali nie otrzymawszy obietnicy. Nie zatrzymaliśmy się tam, gdzie oni stanęli; budujemy na tym, co nam pokazali. Podobnie i dziś, budujemy na tym, co pokazali nam nasi poprzednicy. Przecież nie hańbimy ich, jeśli wychodzimy poza to miejsce, w którym oni byli!

Problem z wiarą jest nie tyle w tym, że źle byliśmy nauczani, lecz w tym, że pewne brakujące elementy  uniemożliwiły zrozumienie. Te brakujące elementy pomogą nam zająć się wewnętrznymi uczynkami serca, zamiast powtarzać zewnętrzne zachowania! Myślę, że wspaniały miejscem, które prowadzi do zrozumienia najbardziej podstawowej części wiary znajduje się w Hebr. 11:1-2: „Wiara jest substancją tych rzeczy, na które mamy nadzieję, dowodem tych rzeczy, których nie widzimy” (wg wersji angielskiej – przyp.tłum.).
Chciałbym, abyśmy pokrótce przyjrzeli się perełkom ukrytym w tym fragmencie!
Wiara oznacza pełne wierzenie w coś. Podoba mi się zwrot „całkowicie przekonany”.
Gdy funkcjonujemy w wierze, nie ma powątpiewania, ponieważ jesteśmy absolutnie pewni. Dopóki nie ma absolutnej pewności, nie znajdujemy się jeszcze w miejscu wiary. Tak naprawdę, przedwczesne włączenie się wywoła presję, która doprowadzi nas do powątpiewania. Nie jest możliwe, aby uchwycić się (przyjąć) tego, co Bóg nam dał, gdy wątpimy! Tak więc, wiara ma być „całkowitym przekonaniem!”.
Słowo „substancja” zawiera w sobie kilka bardzo interesujących myśli. Powszechnie w grece oznacza ono „akt własności”. Akt własności to coś, co otrzymujesz, gdy nabywasz ziemię na własność, to dowód twojej własności. Pomimo że ziemia czy przedmiot zakupu może leżeć w innym państwie i nie ma możliwości, aby ją zobaczyć, wiesz, że należy do ciebie, ponieważ masz dokument – dowód własności! Gdy więc, ktoś jest w pełni przekonany, posiada dowód własności! Nie powątpiewa!
Innym interesującym aspektem znaczenia tego słowa jest „pod-struktura”.
Starożytni rozumieli to, co współcześnie naukowcy wyjaśniają w technicznych terminach, że cała materia pojawiała się z niewidzialnego, subatomowego świata. Wiemy, że Bóg rzekł i Jego wiara dostarczyła tych pod-struktur, które zorganizowały subatomowy świat w te rzeczy, w które On wierzył. Podobnie jest z nami, gdy wierzymy, ta wiara staje się pod strukturą, która umożliwia wejście w niewidzialną rzeczywistość i doprowadzenie do zaistnienia tego, czego aktualnie nie widać. Tak więc, ten fragment Listu do Hebrajczyków można przeczytać w taki sposób: „Całkowite przekonanie jest dowodem własności, który dostarcza pod struktury,… ”
Słowo „rzeczy” ma bardzo ważne implikacje. Nie są to rzeczy w ogólnym znaczeniu; to słowo może oznaczać „rzeczy, które zostały osiągnięte”.
Tutaj jest właśnie miejsce na nasze ugruntowanie w skończonym dziele Jezusa, albo nasza wiara będzie miała więcej do czynienia z domniemywanie niż z czymkolwiek innym.

W oparciu o skończone dzieło Jezusa nie mogę zdecydować się na wiarę w jakiś szczególnego rodzaju samochód. (Wierzę, że możemy spożytkować prawa serca i wierzyć w różne rzeczy, lecz nie ma tutaj miejsca, aby to wyjaśniać.)
Jeśli wierzę w oparciu o skończone dzieło Jezusa, mogę być całkowicie przekonany, jeśli wiem, że przedmiot mojej wiary zawiera się w Jego śmierci, pogrzebie i zmartwychwstaniu.
Muszę być pewny tych rzeczy, które zostały osiągnięte, na które mam nadzieję, czy których z przekonaniem oczekuję. Prawdopodobnie do tej chwili już zorientowałeś się, że idea „pewności”, czy nawet słowo „wiara”, oznacza „śmiałe oczekiwanie”.
Aby być przekonanym o tych rzeczach, których oczekuję, muszę mieć jakieś podstawy tej wiary. Podstawą mojej wiary nie jest moja wiara! Podstawą mojej wiary jest skończone dzieło Jezusa. Co zrobił Jezus przez swoją śmierć, pogrzeb i zmartwychwstanie? Uwolnił mnie od wszelkiego przekleństwa Prawa (Gal. 3:13), dał mi wszelkie prawo do obietnic (2 Kor. 1:20), odarł diabła i umieścił pod moimi stopami (Kol. 2:15).
Dalej czytamy w tym fragmencie Listu do Hebrajczyków, że wiara to dowód na to, czego nie widzimy. Oto jedna z największych prawd wiary: WIARA NIE JEST ŚLEPA! Wiara zawsze opiera się na dowodzie; niemniej, nie jest to dowód, który otrzymujemy przez któryś z naszych pięciu zmysłów, lecz jest to dowód, który w tej chwili jest niewidzialny. Nie jest tak, że on nie istnieje, lecz jest niewidzialny!

Hebr. 11:3 mówi nam, że „przez wiarę poznajemy, że światy zostały ukształtowane słowem Boa, tak iż to, co widzialne, nie powstało ze świata zjawisk„.

W Ewangelii Marka 11:22 Jezus mówi nam, abyśmy mieli Bożego rodzaju wiarę. Działaj w wierze w taki sam sposób jak Bóg. Bóg rzekł do tej rzeczywistości i stworzył wszystko, co widzimy z subatomowej energii, której nie widzimy. Jego wiara i jego słowa doprowadziły to, co niewidzialne do formy widzialnej. Właśnie dlatego autor listu mówi o tym.
Abyśmy byli w stanie doprowadzić coś z niewidzialnego świata do istnienia, musimy wiedzieć, że to już istnieje w niewidzialnej formie. Abyśmy wiedzieli, musimy mieć dowód na to! Jeśli zawsze walczysz bojem wiary, który odbywa się w dziedzinie duszy (myśli, uczuć i emocji) to powstaje pytanie: w co wierzysz? Mogę ci bez wahania powiedzieć, że będziesz wierzył w to, na co masz najlepszy dowód!

Słuchając
http://impactministries.com/store/scripts/prodView.asp?idproduct=41291447

 „Faith:The Missing Pieces” dowiesz się jak znaleźć dowód, który doprowadzi cię do pełnego przekonania. Rozwiniesz zdolność do przyjmowania tego, co niewidzialne. Chcę przeprowadzić cię przez pięć prostych kroków wiary Bożego rodzaju i pomóc ci dojść do wiary, która nigdy nie wątpi.topodin