Category Archives: Temat

Tematyka artykułów

Codzienne rozważania_19.10.2016

Hurynowicz_rozwazania

Jk 1:2
POCZYTUJCIE TO SOBIE ZA NAJWYŻSZĄ RADOŚĆ, BRACIA MOI, GDY ROZMAITE PRÓBY PRZECHODZICIE.

Jakub zwracał się do Żydów w rozproszeniu, którzy zostali chrześcijanami. Jako lud Boży „starego przymierza” dobrze znali ostrze przesądów rasowych, jako lud Boży „nowego przymierza” w Jezusie Chrystusie byli wystawieni przez swą nową wiarę na całkiem nowe doświadczenie gniewu ludzkiego, zarówno ze strony pogan jak i nienawróconych Żydów. Stanowili oni pogardzaną mniejszość i zdawali sobie z tego sprawę. Wiele kosztowało ich stać po stronie Jezusa. W Modlitwie Pańskiej modlimy się słowami „nie wódź nas na pokuszenie”. To znaczy, modlimy się, aby Bóg oszczędzał nam prób poprzez trudne doświadczenia. Próby obejmują wszystko, co jest uważane za test charakteru – wszystko co zdaje się być utrudnieniem, wszystko co nas poniża, co w innym przypadku doprowadziłoby nas do gniewu i oburzenia, to, co ludzie mówią i czynią, co nas rani i drażni, nawet to, co wyobrażamy sobie, że jest problemem – wszystko to jest objęte Jakubową kategorią prób. To o nich powiada, że mamy je uważać za „najwyższą radość.” Również i my, zmagamy się z twardą rzeczywistością życia. Rzeczywiste cierpienie i ból wiara może przekształcić w okazję do radości, jeśli wiara zwraca się ku Jezusowi Chrystusowi i możemy pojąć, że Pan posługuje się trudnościami, aby doprowadzić nas do większej bliskości ze sobą. Z pomocą Ducha Świętego powinniśmy radzić sobie z gorszymi stronami życia. Jakub uczy nas, abyśmy znosili przeciwności ze spokojem i w pokoju ducha i wskazuje, że są powody, aby wierzący radowali się, kiedy są uciskani.
Pozdrawiam i życzę wytrwałości w przeciwnościach.

Taniec papieża z islamem

franek
Raymond Ibrahim

            Ostatnio papież Franciszek poczynił pewne rzekomo stawiające na nogi uwagi. W czasie porannej mszy ku pamięci o. Jacquesa Hamel, 85 letniego kapłana, który został ścięty przez muzułmanów w czasie prowadzenia mszy w swoim kościele we Francji, powiedział:

„Takie okrucieństwo, które żąda wyrzeczenia się wiary jest, powiedzmy to: szatańskie… Dziś w kościele mamy więcej chrześcijańskich męczenników niż na początku jego historii. Chrześcijanie są porywani, torturowani, więzieni, podrzyna się im gardła, dlatego że nie chcą wyrzec się Jezusa Chrystusa… Pierwszym chrześcijanom proponowano odstąpienie od wiary, czyli: powiedzcie, że nasz Bóg jest prawdziwy, a wasz nie. Złóżcie ofiarę naszemu bogu, bądź naszym bogom. Gdy tego nie robili, gdy odmawiali odstępstwa od wiary, byli zabijani. Dziś mamy do czynienia z tym samym. Jak bardzo chcielibyśmy, aby wszystkie religie stwierdziły, że zabijanie w imieniu Boga jest dziełem szatana”.
Zakończył mówiąc, że powinniśmy się modlić, abyśmy mieli „odwagę powiedzieć tą prawdę: zabijać w imię Boga jest dziełem Szatana”.

Te słowa papieża zyskały aplauz, ponieważ z pewnością są prawdziwe. Rzeczywiście, „jest dziś więcej chrześcijańskich męczenników niż na początku kościoła” i „zabijanie w imieniu Boga jest dziełem Szatana”.

Niemniej takie twierdzenia są pozbawione swej mocy, ponieważ są niepełne, a więc ogólnikowe. Słuchając go, można dojść do wniosku, że różni ludzie zmuszają chrześcijan do wyboru między „naszym bogiem czy bogami” a mieczem, i że różni ludzie „zabijają w imieniu boga”.

Faktycznie współcześnie jest tylko jedna grupa ludzi, muzułmanie, którzy zmuszają chrześcijan do wyboru swoim bogiem, a śmiercią.

Jednak Franciszek nie tylko zwyczajnie nie wspomina o religijnej tożsamości tych, którzy „zabijają w imieniu boga”, lecz nawet zapytany wprost, waha się. Tak było, gdy pewien dziennikarz zapytał go czy ojciec Jacques został „zabity w imię islamu”. Franciszek stanowczo nie zgodził się z tym. Dowodził, że on słyszy również o chrześcijanach, którzy każdego dnia dokonują aktów przemocy we Włoszech: „Tu jeden zamordował swoją dziewczyną, tam ktoś zamordował teściową… a wszyscy byli ochrzczeni jako katolicy! Istnieją niepohamowani katolicy! Jeśli więc mam mówić o islamskiej przemocy, muszę mówić o katolickiej”.

Najwyraźniej dla papieża Franciszka przemoc dokonywana zgodnie z poleceniami Allacha nie jest bardziej problematyczna niż przemoc, która jest zaprzeczeniem przykazań judeochrześcijańskiego Boga. Zgodnie z ta pokrętną logiką jeśli pociągniemy do odpowiedzialności islam to musimy pociągnąć i chrześcijaństwo – bez względu na fakt, że islam usprawiedliwia swoją przemoc, podczas gdy chrześcijaństwo potępia ją.

Continue reading

Codzienne rozważania_15.10.2016

Hurynowicz_rozwazania

Ga 6:16
A POKÓJ I MIŁOSIERDZIE NAD TYMI WSZYSTKIMI, KTÓRZY TEJ ZASADY TRZYMAĆ SIĘ BĘDĄ, I NAD IZRAELEM BOŻYM.

Wszyscy, którzy tej zasady trzymać się będą” i „Izrael Boży” – to nie są dwie jakieś różne grupy, ale jedna. Jest to przywilej kościoła, że stanowi on jedną całość wraz z Bożym ludem Starego Testamentu. Ci, co są w Chrystusie, są „prawdziwym obrzezaniem” (Flp 3:3), „jesteśmy potomkami Abrahama” i „Izraelem Bożym”. Lud Boży, „Izrael”, to ludzie, o których mówi się, że tej „zasady trzymać się będą”. Tak więc kościół posiada pewną „zasadę” i się nią kieruje. Zasadą tą jest kanon Pisma Świętego, nauka apostolska, a szczególnie cały kontekst szóstego rozdziału Listu do Galacjan, gdzie mowa jest o krzyżu Chrystusa i nowym stworzeniu. Jest to zasada, według której powinien działać kościół Boży i nieustannie według niej samego siebie osądzać. W jaki sposób Kościół Pański może być pewny, że będzie się cieszyć Bożą łaską i błogosławieństwem? W jaki sposób członkowie Kościoła mogą doświadczać pokoju i jedności? Jedyną odpowiedzią na to pytanie jest: „jeśli tej zasady trzymać się będą„.
W przeciwnym razie Kościół byłby winien grzesznego zaniedbania „tej zasady”, apostolskiej wiary w Biblię. Z tej właśnie przyczyny Kościół wydaje się posiadać tak niewiele łaski i tak mało wewnętrznego pokoju i harmonii. „Pokój nad Izraelem” nie jest możliwy, jeśli Kościół odstępuje od tej zasady darowanej im przez Boga.

Pozdrawiam i życzę radosnego dnia pełnego błogosławieństw.

Codzienne rozważania_14.10.2016

Hurynowicz_rozwazania

Ga 6:12-13
CI WSZYSCY, KTÓRZY CHCĄ SIĘ PODOBAĆ OD STRONY CIELESNEJ, ZMUSZAJĄ WAS DO OBRZEZANIA, BYLE TYLKO NIE CIERPIEĆ PRZEŚLADOWANIA DLA KRZYŻA CHRYSTUSOWEGO. BO NAWET CI, KTÓRZY PODDAJĄ SIĘ OBRZEZANIU, SAMI ZAKONU NIE PRZESTRZEGAJĄ, ALE CHCĄ, ABYŚCIE WY SIĘ OBRZEZYWALI, BY MOGLI Z CIAŁA WASZEGO SIĘ CHLUBIĆ.

Czy istota religii chrześcijańskiej polega na czymś zewnętrznym, czy wewnętrznym? Zasadniczo chrześcijaństwo nie jest religią zewnętrznych ceremonii ale czymś wewnętrznym, jest duchową głębią serca. Judaizujący nauczyciele koncentrowali swoją uwagę na kwestiach zewnętrznych, na obrzezaniu. W powyższych wersetach opisani są jako ci, którzy nie tylko „poddają się obrzezaniu sami„, ale też „zmuszają was do obrzezania„. Ich hasłem było: „Jeśli nie zostaliście obrzezani według zwyczaju Mojżeszowego, nie możecie być zbawieni” (Dz. Ap. 15:1), w ten właśnie sposób kwestionowali prawdę, że zbawienie można uzyskać tylko dzięki wierze. Dlaczego tak robili? Paweł bez ogródek stwierdza, że „Chcą podobać się od strony cielesnej” (w.12) a Potem „by mogli z ciała waszego się chlubić” (w.13). Judaizujący nauczyciele kładli nacisk na to, że bez obrzezania nikt nie może dostąpić zbawienia. Tego samego rodzaju pomyłkę czyni się i dziś. Wielu przywiązuje zbyt wielkie znaczenie do chrztu, nauczając, że przez chrzest doznajemy odrodzenia. Chrzest jest ważny, podobnie jak ważne było obrzezanie. Chrystus dał chrzest Kościołowi, jak swego czasu Bóg dał obrzezanie Abrahamowi. Chrzest jest znakiem przymierza i przynależności do tych ludzi, z którymi owo przymierze zostało zawarte, podobnie jak znakiem takim w swoim czasie było obrzezanie. To co najważniejsze nie dotyczy obrzeżania ani chrztu, lecz czy narodził się na nowo i jest nowym stworzeniem; „Albowiem ani obrzezanie, ani nieobrzezanie nic nie znaczy, lecz nowe stworzenie” (w.15). Obrzezanie i chrzest są sprawami „ciała”, zewnętrznymi i widzialnymi ceremoniami, których dokonują ludzie. Nowe stworzenie jest to narodzenie z Ducha, wewnętrznym i niewidzialnym cudem, którego dokonuje Bóg.
Pozdrawiam życząc Bożego pokoju.

Codzienne rozważania_13.10.2016

Hurynowicz_rozwazania

Ga 6:9-10
A CZYNIĆ DOBRZE NIE USTAWAJCIE, ALBOWIEM WE WŁAŚCIWYM CZASIE ŻĄĆ BĘDZIEMY BEZ ZNUŻENIA. PRZETO, PÓKI CZAS MAMY, DOBRZE CZYŃMY WSZYSTKIM, A NAJWIĘCEJ DOMOWNIKOM WIARY.

Chrześcijańskim dobrym czynom potrzebne są pewne pobudki. Paweł zdaje sobie z tego sprawę i namawia swoich adresatów, aby nie tracili odwagi. Aktywna służba chrześcijańska jest ciężką, wyczerpującą pracą. Dlatego często odczuwamy zniechęcenie, zwolnienie tempa a może nawet rezygnacji. Paweł daje nam zachętę wskazując, że czynienie dobra jest podobne do siania ziarna. Jeśli będziemy siać wytrwale, wówczas „we właściwym czasie żąć będziemy bez znużenia.” Gdyby rolnik zmęczył się siewem i ustał w połowie pola, a resztę pozostawił nie obsianą, zebrałby tylko połowę plonu. Sianie dobrego ziarna daje w efekcie dobre żniwo, to póki mamy czas , dobrze czyńmy wszystkim a najwięcej domownikom wiary. Tymi domownikami są nasi bracia i siostry, którzy dzielą naszą wiarę równie wartościową co nasza, a więc wraz z nami są członkami Bożej rodziny.
Słusznie mówi się, że przedsięwzięcia charytatywne, niesienie dowodów miłości rozpoczyna się w domu, a więc wśród najbliższych. Przede wszystkim oni mają prawo spodziewać się od nas dobroci. Powinniśmy miłować i służyć naszym wrogom a nie tylko przyjaciołom. Dlatego trwanie w dobrych uczynkach ma charakteryzować każdego prawdziwego chrześcijanina i jest to cecha wprost nieodzowna, ponieważ będzie stanowiła dowód zbawiającej wiary w dniu sądu.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.

Codzienne rozważania_12.10.2016

Hurynowicz_rozwazania

Ga 6:7-8
NIE BŁĄDŹCIE, BÓG SIĘ NIE DA Z SIEBIE NAŚMIEWAĆ; ALBOWIEM CO CZŁOWIEK SIEJE, TO I ŻĄĆ BĘDZIE. BO KTO SIEJE DLA CIAŁA SWEGO, Z CIAŁA ŻĄĆ BĘDZIE SKAŻENIE, A KTO SIEJE DLA DUCHA, Z DUCHA ŻĄĆ BĘDZIE ŻYWOT WIECZNY.

Ciało to nasze instynkty wraz z namiętnościami i żądzami, to natura, która nie poskramiana, wybuchnie w postaci uczynków ciała. Ta podła natura pozostaje w każdym z nas po nawróceniu jak i po chrzcie. Jest ona jednym z pól naszej ziemskiej posiadłości na którym możemy siać. Siać dla ciała to zajmować się nim i rozczulać się nad nim, zamiast je ukrzyżować. Ziarno które siejemy to głównie myśli i czyny. Siać dla Ducha oznacza posiadać „zmysł Ducha” oraz „według Ducha postępować”. Powinniśmy usilnie dbać o to, aby nasze myśli były skoncentrowane na Bożych rzeczach, na „tym co w górze, gdzie siedzi Chrystus po prawicy Bożej”, a „nie na tym co na ziemi”. Jeżeli pragniemy zbierać plon świętości mamy dwa obowiązki: po pierwsze musimy unikać „siania dla ciała”, po drugie, musimy ustawicznie „siać dla Ducha”. Koniecznie i bezwzględnie należy wyeliminować to pierwsze a skoncentrować cały swój czas i energię na tym drugim. Musimy „ukrzyżować ciało” i „chodzić według Ducha”. Nie ma innej drogi do świętości.
Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia Pańskiego.

Codzienne rozważania_11.10.2016

Hurynowicz_rozwazania

Ga 5:26
NIE BĄDŹMY CHCIWI PRÓŻNEJ CHWAŁY, JEDNI DRUGICH DRAŻNIĄC, JEDNI DRUGIM ZAZDROSZCZĄC.

Jeśli jesteśmy pełni „próżnej chwały” to łatwo drażnimy innych i prowokujemy ich do zazdrości. Człowiek, który jest próżny i bezpodstawnie ma o sobie wysokie mniemanie, to w sercu swym troskliwie pielęgnuje ułudę, że jest kimś wielkim, a to stanowi zarozumialstwo. Jeśli jesteśmy zarozumiali to nasz stosunek do innych już jest zatruty. Kiedy wkrada się zarozumialstwo to nasz stosunek do innych ludzi jest zepsuty. Gdy jesteśmy pewni własnej wyższości to chcemy ją zademonstrować i rzucamy ludziom wyzwanie, żeby zaczęli z nami dyskusję, żeby sobie udowodnić jaką mamy nad nimi przewagę. Zazdrościmy również, sobie nawzajem posiadanych uzdolnień i osiągnięć. Nasze nastawienie jest spowodowane albo „próżną chwałą” albo zarozumialstwem. Mamy tak niezgodną z rzeczywistością opinię o sobie, że nie możemy znaleźć żadnego rywala. Zupełnie odmiennie zachowuje się miłość, która jest owocem Ducha Świętego i którą objawia chrześcijanin żyjący „według Ducha”. Ludzie mający tę miłość nie są zarozumiali, ale proszą Ducha aby zniszczył w nich wszelkie zarozumialstwo. Nie mają o sobie wygórowanego mniemania, myślą o sobie z umiarem. Duch Święty otworzył ich oczy i potrafią dostrzec swój grzech. Umieją ocenić znaczenie i wartość innych ludzi przed obliczem Bożym. Ci, którzy posiadają tego rodzaju miłość uważają innych za ważniejszych od siebie i szukają sposobności, aby im móc służyć.

Pozdrawiam i życzę błogosławionego dnia.