Chip Brogden
„Wy wprawdzie knuliście zło przeciwko mnie, lecz Bóg obrócił to w dobro„ (Rdz. 50:20).
Share your comments: http://infinitesupply.org/october19
Budowanie kościoła i zachęcanie do głębszego szukania Boga
Chip Brogden
„Wy wprawdzie knuliście zło przeciwko mnie, lecz Bóg obrócił to w dobro„ (Rdz. 50:20).
Share your comments: http://infinitesupply.org/october19
Chip Brogden
„A Jezus przystąpiwszy, rzekł do nich te słowa: dana mi jest wszelka moc na niebie i na ziemi” (Mat. 28:18).
Jedyna prawna moc/władza we wszechświecie należy do Pana Jezusa – wszelkie inne moce są albo bezprawne, albo chwilowe. Jeśli TA moc należy do Niego to nie może należeć do kogokolwiek innego. Jezus mówi: Wszelka moc na niebie i ziemi została mi dana. To bardzo obszerne stwierdzenie, prawda? Absolutna władza nad całym stworzeniem!
W świecie, na którym każdy człowiek (i demony) walczy o panowanie, zmaga się o pozycję, stara się o pierwszeństwo dla siebie, pragnie więcej i więcej kontroli nad innymi, my jako Kościół możemy po prostu wznieść ręce do niebios, podnieść nasze oczy ku Temu, w Którym Bóg złożył wszelką Swoją wszechpotęgę i ogłosić na cały wszechświat, „TA MOC NALEŻY DO CIEBIE i poza Tobą niczego nie możemy zrobić”.
– – – – – – –
Share your comments: http://infinitesupply.org/october18
„Teraz jednak nie widzimy jeszcze, że mu wszystko jest poddane; widzimy raczej Jezusa” (Hbr. 2:8,9).
Share your comments: http://infinitesupply.org/october17

Fragment z książki: „The Church in the Wilderness”
Chip Brogden
http://theschoolofchrist.org/books/the-church-in-the-wilderness.html
Kiedyś, jeszcze jako pracownik pewnej denominacji, byłem zaangażowany w służbę dla wypalonych pastorów. Jakże wspaniała służba: nigdy nie brakuje wypalonych pastorów. Zajmowałem ich kazalnice na jedną czy dwie niedziele, aby dać im chwilę wolnego czasu i spędzenia go z rodziną, aby mogli udać się po poradę duszpasterską czy cokolwiek co było im potrzebne, a czego nie mogli zrobić z powodu braku czasu, gdyż tak bardzo byli pochłonięci prowadzeniem swojego kościoła. To otworzyło mi oczy na dużo spraw.
Pamiętam telefon od pewnego pastora z kościoła o średniej wielkości, który chciał mnie zabrać na obiad. Zgodziłem się, ponieważ pochlebiło mi to i naprawdę oczekiwałem tego spotkania, ponieważ uważałem go za człowieka „sukcesu”. Jego kościół wzrastał, mieli ładny budynek, jeździł porządnym autem i nosił solidne ubrania. Zmagałem się z tym wszystkim, ponieważ patrzyłem na tego mężczyznę jako na wzór dla mnie. Miałem nadzieję, że uda mi się usłyszeć kilka słów mądrości i kilka myśli, które pomogą mnie samemu zdobyć takie powodzenie.
Więc spotkaliśmy się na obiedzie i wszystko szło dobrze. Był przyjacielski i już miałem na końcu języka pytanie: „Co jest tajemnica twojego sukcesu?” – a słowa te jeszcze nie wyszły z ust – gdy ten pastor załamał się wprost przy mnie. Jego osobiste życie było w całkowitym zamieszaniu, jego kościół był w nieładzie, a on chciał, abym ja przejął jego nabożeństwa a kilka tygodni, aby mógł ze swoją żoną spędzić trochę wolnego czasu i poskładać swoje małżeństwo. Kiwałem głową i słuchałem, lecz w środku myślałem sobie: „Mój Boże! Oto patrzę na mężczyznę, przykład powodzenia, a oto on jest nerwową ruiną”. To spotkanie nauczyło mnie czegoś: aby nie osądzać powodzenia na podstawie zewnętrznego wyglądu. Zobaczyłem, że ci pastorzy poruszają się równie bez tropu jak wszyscy inni, lecz muszą się wykazywać wobec samych siebie i wszystkich innych wokół, że to wszystko trzymają w ręku. Przeważnie tak nie jest, ale możesz być hipokrytą tylko do chwili, gdy to wszystko zwali ci się na głowę.
Bardzo lubię nauczać i mam wielkie serce dla pastorów, i gdyby to ode mnie zależało to prawdopodobnie pracowałbym z wypalonymi pastorami dalej. Lecz Bóg miał dla mnie coś innego na myśli: „Zostaw ich samych, Chip, są ślepymi przywódcami, którzy prowadzą ślepych, a jeśli ślepy ślepego prowadzi, obaj wpadną do dołu”. Bóg pokazał mi, że dopóki ślepy lider nie wpadnie do dołu, nie może zostać uzdrowiony. Nie otworzy swoich oczu dopóki nie zda sobie spraw z tego, że jest ślepy i że nie ma nic mu do prowadzenia innych. Moje starania, aby im pomóc, przejmując ich kazalnicę na tydzień czy dwa były jak leczenie raka plastrem.
Pastorzy nie są złymi ludźmi. Pastorzy są najczęściej dobrymi ludźmi, którzy zostali złapani w pułapkę złego systemu. To religijny system jest zawodny. Jednak to ten religijny system został stworzony przez ludzi o dobrych intencjach, którzy myśleli, że robią coś dla Boga. A teraz to coś, zwane „kościelnictwem” (dosł.: churchianity) stało się potworem, groteskowym tworem naszych własnych rąk, nad którym straciliśmy kontrolę; To ON nas kontroluje. On panuje nam, cały czas zwodząc nas, że gdy TEMU służymy, służymy Bogu. Praca dla Pana staje się ważniejsza Pana Pracy.
Jak daleko odpadliśmy od tych dni, kiedy ludzie patrząc na uczniów Jezusa i zauważali, że ci byli z Nim. Oni byli z Jezusem. Teraz patrzymy na wystrojonych religijnych gości, wychodzących w niedzielę zjeść obiad i wszystko co możemy powiedzieć o nich to tyle, że byli w kościele.
„Jezus podniósłszy oczy i ujrzawszy, że mnóstwo ludu przychodzi doń, rzekł do Filipa: Skąd kupimy chleba, aby mieli co jeść? A mówił to, wystawiając go na próbę; sam bowiem wiedział, co miał czynić” (Jn. 6:5,6).
Gdy my dostrzegany potrzebę, frustrujemy się, lecz gdy Jezus widzi potrzebę, to już wie, co chce zrobić. Pan nie tylko zaspokaja tę potrzebę, lecz w tym procesie objawi Siebie. Bywa, że nie odpowiada, co najmniej przez jakiś czas i po prostu objawia nam Siebie jako WSZYSTKO to czego potrzebujemy (2 Kor. 12:8,9).
To wyjaśnia dlaczego czasami wydaje się, że Pan opóźnia odpowiedź dla nas. On już wie, co zamierza zrobić, lecz my nie wiemy. Pan czeka na nas, aby zobaczyć czy będziemy ufać Jemu jako Nieskończonemu Zaopatrzeniu. Czy Jezus jest „Panem” tylko po tym, gdy udzieli odpowiedzi? Czy jest „Panem” bez względu na to, czy udziela odpowiedzi, czy nie? „Stół zaopatrzenia” Pańskiego jest tutaj, między Potrzebą, a Odpowiedzią i czasami jest to, rzeczywiście, bardzo rozwijający i gruntowny sprawdzian.
– – – – – – – – – – – –
Share your comments: http://infinitesupply.org/october16
„Gorliwie oczekujemy zbawiciela, Pana Jezusa Chrystusa… On wszystko sobie poddać może” (Flp. 3:20,21).
Wszystko zmierza z powrotem KU Chrystocentrycznemu Wszechświatowi, aby, tak jak było na początku, wszystko było po zakończeniu. Jak wszystko ma swoje źródło i początek w Chrystusie, tak też wszystko będzie miało swoje zakończenie w Chrystusie. On poddaje sobie wszystko po to, aby zebrać razem i pojednać wszystko, aby On mógł wypełniać wszystko.
Jakież to zadanie? Jak to się może stać? Jak to możliwe, aby wszystko w ogóle mogło zostać poddane, zebrane razem w jedno, pojednane i wypełnione przez Chrystusa? Nie jesteśmy w stanie powiedzieć jak to się stanie, lecz wiemy, że „On może”. Chwała Bogu, jak możemy w to wątpić? Jak możemy kwestionować tego Człowieka? Czyż nie wiemy o tym, że On jest Tym, który ma Pierwszeństwo? Skłońmy się, dziękujmy i chwalby Boga, za to, że On może!
– – – – – – – – – – –
Share your comments: http://infinitesupply.org/october15
„Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci koronę żywota. Zwycięzca nie dozna szkody od drugiej śmierci” (Obj. 2:10b,11b).
Koronę żywota otrzymują ci, którzy każdego dnia tracą swoje życie, by każdego dnia zyskiwać Jego Życie. Zwycięzcy nie mogą zostać zranieni przez śmierć, ponieważ oni już umarli – nie raz, lecz tysiące razy; biorąc codziennie Krzyż, wyrzekając się Siebie i idąc za Panem. Tak więc, najwyższe powołanie to nie złożenie fizycznego życia jako męczennik, lecz złożenia naszego Ego jako uczeń.
Życie można złożyć natychmiast, lecz codzienne niesienie Krzyża jest prawdziwym sprawdzianem i to o wiele trudniejszym, ponieważ wymaga on „wierności aż do śmierci”.
To jest tajemnica Zwycięzców.