Co zrobią wierzący, gdy nadejdzie czas 666? – część 4/4

Część 1
Część 2
Część 3

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Co zrobią wierzący, gdy zostanie wprowadzony system ekonomiczny, którego używa każdy sklep i każdy bank i jest to jedyny sposób, aby coś kupić? Wierzę w to, że w czasie żydowskiego Święta Trąb zabrzmi Trąba Ostateczna, na której głos wierzący zmartwychwstaną lub zostaną przemienieni i zostaną zabrani do nieba, podczas gdy na Ziemi rozpocznie się 7-letni czas Utrapienia Jakuba. Jednak widzimy też, że w naszych czasach  podstawy systemy 666 są już wprowadzane.

Znak bestii
W Obj 13: 15-17 czytamy: „… wszyscy, którzy nie oddali pokłonu posągowi zwierzęcia, zostaną zabici. On też sprawia, że wszyscy, mali i wielcy, bogaci i ubodzy, wolni i niewolnicy otrzymują znamię na swojej prawej ręce albo na swoim czole, i że nikt nie może kupować ani sprzedawać, jeżeli nie ma znamienia, to jest imienia zwierzęcia lub liczby jego imienia”.

To ważne, ponieważ we wszystkich internetowych wpisach na temat 666 nikt nie wspomina, że PRZED wprowadzeniem go, lub wraz z nim, ludzie będą musieli przysiąc wierność państwu lub zostaną zabici.

Sam zastanawiam się, ilu wierzących pozostanie, kiedy po raz pierwszy odmówią oddania czci „bestii”. Grecki tekst wersetów 15-17 to jedno, bardzo długie zdanie, ponieważ greka nie zawierała interpunkcji, więc można rozumieć to, że aby uzyskać znak, może najpierw być wymagane zadeklarowanie lojalności wobec „bestii”.

Obecnie widzę problemy związane z zamknięciem w domach (z powodu koronawirusa), więc teraz bardziej martwię się tym, jak społeczeństwo nas teraz postrzega i traktuje, niż jakimś przyszłym systemem gospodarczym, gdzie może dam radę poradzić sobie dzięki własnej hodowli czy uprawie (jeśli przeżyłbym uderzenie podwójnej asteroidy, zmniejszenie dopływu światła słonecznego itd.)

Pomyśl o chińskim systemie klasyfikacji społecznej, który powstał w 2014 r. i który ma być funkcjonować w pełni do końca 2020 roku. Nazywa się to „systemem zaufania społecznego”. Poprzez rozpoznawanie twarzy i monitorowanie aktywność w sieci,  grona przyjaciół, rząd przyznaje „ocenę” każdemu obywatelowi, która określa, z jakich przywilejów może on korzystać, lub jak ma być ukarany za odstępstwo od wytycznych rządu.

Opublikowane przykłady ‘złego zachowania’ zawierają np. palenie w strefie dla niepalących, złą jazdę autem, kupowanie zbyt wielu gier wideo czy też publikowanie w Internecie rzeczy niezgodnych z polityką rządu. Obecnie już zakazuje się lub ogranicza takim osobom podróżowanie pociągiem lub samolotem, spowalnia się im prędkość Internetu, zabrania się dzieciom dostępu do lepszych szkół, ogranicza się dostęp do lepszych hoteli, a nawet mogą zabrać ci psa.

Co jeśli podobny system, opisany w Księdze Objawienia, posunie się dalej i odetnie od społeczności i gospodarki niepożądane elementy, takie jak chrześcijan i Żydów?

A co jeśli….
Co jeśli ty i ja z powodu tego, że jesteśmy chrześcijanami, zostalibyśmy wykluczeni z systemu gospodarczego i możemy jedynie handlować między sobą? Co jeśli, aby zdobyć mleko, musiałbyś znać kogoś w Chrystusie, co ma krowę i który to chciałby się z tobą na coś wymienić? A jeśli chciałbyś mięso z kurczaka lub jajka, musiałbyś znać kogoś, kto to ma i który byłby skłonny sprzedać lub wymienić się z tobą na coś innego?

Czy unikałbyś ich, ponieważ inaczej od ciebie postrzegają różne aspekty wiary (np. kwestię chrztu wodnego), bo przecież dzisiaj tak często to wygląda? Sugeruję, aby przeciętny chrześcijanin potrzebujący jajka czy też potrzebujący dodatkowego papieru toaletowego, który ty posiadasz, odłożył na bok różnice w teologii i skupił się na tym, co jest wspólne – na Jezusie Chrystusie.

W tym momencie ciało Chrystusa będzie musiał bardzo wzrosnąć. Już dzisiaj wielu chrześcijan chodzi w miłości, skupiając się na tym, kto nas jednoczy, odsuwając na bok różnice. Jednak też, jeśli dzisiaj poczytasz różne posty na Facebooku, jeśli masz jakiekolwiek doświadczenia kościelne to przyznasz, jak wielu chrześcijan jest niegrzecznych, jak się kłócą, jak celowo wzbudzają strach, spory i zamieszanie.

Zastanawiam się, u kogo tacy ludzie będą szukali wsparcia w potrzebie? Jesteśmy dla siebie największym źródłem wsparcia, ponieważ Chrystus żyje w każdym z nas. Nadszedł czas, aby odłożyć na bok całą dziecinadę i zacząć wzrastać w miłości w Chrystusie.

Pomyśl…
Czy teraz, patrząc na przyjaciół w swych chrześcijańskich kręgach, gdybyś musiał polegać na nich w swych codziennych potrzebach, to czy miałbyś co jeść? Znałbyś kogoś, kto coś uprawia czy hoduje? Czy dalej spotykałbyś się otwarcie w tradycyjnym kościele, czy też w domach, razem z ludźmi pozostającymi w twej sieci wzajemnego wsparcia? Czyż wzajemne spotkania przy stole nie stałyby się okazją do pełnego intymności świętowania i dzielenia się wiarą, jak to już obecnie doświadczamy w czasie spotkań kościołów domowych?

Jeszcze więcej ‘jeśli’
A co jeśli Żydzi i chrześcijanie zostaliby obwinieni za wszelkie zło w kraju? A co jeśli chrześcijan, Żydów i konserwatystów uważano by za przeszkodę powstrzymującą rozwój społeczeństwa, rozwój wspaniałej, nowej ekonomii? A co jeśliby w naszych czasach nękano w mediach społecznościowych chrześcijan  konserwatystów, jeśliby ich blogi  i nagrania były usuwane z powodu tego, że uważa się je za kontrowersyjne lub obrażające innych? Co jeśliby ludzie demonstrowali przed budynkami kościelnymi i synagogami przeciwko (znienawidzonym) Żydom i chrześcijanom? Co jeśliby Państwo  zachęcało obywateli do szpiegowania i donoszenia na tych, których podejrzewa się, że naruszają ograniczenia lub przepisy prawne?

Wszystko to, co wspomniałem w powyższym akapicie, ma już obecnie miejsce w USA. Dzieliłem się już tym, co powiedział mi Pan w czasie Jego ostatniej wizytacji w grudniu ubiegłego roku: „Zaczynamy, jak ktoś stojący na brzegu, kogo stopy obmywa woda, a kto zaraz zanurzy się głębiej.” Fundamenty tego wszystkiego są obecnie kładzione, lecz nie bój się. To dotyczy przyszłości. Bądź na to przygotowany, ale nie do tego stopnia, że robisz zapasy z obawy przed tym, co może nadejść. Robimy, co możemy w ramach tego, co mamy, a Pan troszczy się o resztę.

Najważniejszą rzeczą, jaką można teraz zrobić, to chodzenie w miłości. Niech ciało Chrystusa wzrośnie. W Efez. 4: 14-16 widzimy, że Jezus pragnie, abyśmy przestali być dziećmi rzucanymi tu i tam przez każdy wiatr doktryny wymyślonej przez człowieka. Wzrastajmy w miłości w Nim we wszystkim, ciało niech wspiera ciało.

Jeśli Ojciec może teraz być w stanie troszczyć się o nasze życie, zrobi to ponownie, gdy kolejny kryzys przyjdzie na świat. Spójrz wstecz na swoje życie i dostrzeż Jego prowadzenie i zaopatrzenie, a nie będziesz się już bał przyszłości. On nigdy się nie zmienia. Nie zaprowadził cię tak daleko, aby cię teraz zawieść. Czerp pokój ze wszelkiej wierności, którą okazał ci dotychczas w życiu. To da ci pokój na teraz i na czas, który przyjdzie.

Corrie ten Boom, która przeżyła holokaust, powiedziała: „Jeśli chodzi o nieznaną przyszłość, zawsze możesz zaufać Bogu, którego znasz.”

Ale to całe nauczanie dotyczy wierzących po porwaniu kościoła…

Widzimy jak chmury burzowe budują się na horyzoncie, widzimy ducha tego świata, który w pełni wprowadzi system 666, ale nas to nie dotyczy. Jestem wdzięczny za naukę Nowego Testamentu, że nie jesteśmy przeznaczeni na dzień gniewu, lecz ku zbawieniu. Wiemy o tym, co duch ten chce czynić, ponieważ chodzimy w światłości i mamy objawienie z nieba na ten temat.

Kolejnym razem nowy temat.

John Fenn

[Głosów: 8   Average: 4.8/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.