Niewątpliwie
Greg Laurie
„Marta rzekła do Jezusa: Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł” (J 11:21).
Jednym z najpoważniejszych problemów, z jakimi wierzący spotykają się w życiu codziennym, jest zwątpienie. Nasza wiara wydaje się silna, dopóki nie pojawią się pewne sytuacje lub okoliczności, które każą nam kwestionować lub przemyśleć pewne jej aspekty. Jeśli Pismo Święte czegoś nas uczy, to tego, że takie wątpliwości nie są niczym niezwykłym wśród ludu Bożego.
Jak widzieliśmy w rozważaniach zeszłego tygodnia, Marta, siostra Marii i Łazarza, nie była osobą, która trzymała język za zębami. Ludzie zawsze wiedzieli, na czym stoi. Według Ewangelii Jana 11:21, po śmierci Łazarza „Marta rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł»” (NLT). Innymi słowy: „Gdzie w ogóle byłeś, Jezu?”
Może powiedziałeś coś podobnego w trakcie lub po jakimś kryzysie w swoim życiu. „Panie, gdzie byłeś, kiedy moi rodzice się rozwiedli? Panie, gdzie byłeś, kiedy usłyszeliśmy diagnozę raka? Panie, gdzie byłeś, kiedy nasze małżeństwo się rozpadło? Panie, gdzie byłeś, kiedy straciłem pracę? Panie, gdzie byłeś, kiedy moje dziecko wpadło w kłopoty? Panie, gdzie byłeś, kiedy zmarła moja ukochana osoba?”
Zauważcie, że Jezus nie zganił Marty za to, co powiedziała. Nie ma nic złego w mówieniu Panu wprost, co czujemy. Myślę, że czasami myślimy, że wyrażanie naszych prawdziwych lęków lub wątpliwości serca, nawet przed Bogiem, jest niegrzeczne lub grzeszne. Ale kiedy czytamy Księgę Psalmów, dowiadujemy się, że Dawid i inni psalmiści wielokrotnie „rozluźniali się” przed Bogiem. Wołali do Niego i wylewali przed Nim całą zawartość swoich serc.
Robiłem to wiele razy. W bólu wołam do Boga. Czasami świadomość, że mój syn odszedł, uderza mnie w serce jak młotem kowalskim i mówię: „O Boże! Nie mogę w to uwierzyć! Nie zniosę tego bólu!”. Ale potem powtarzam sobie: „Teraz, Greg, posłuchaj mnie. Twój syn żyje – bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Jest w obecności Pana, a ty znów go zobaczysz”. I przypominam sobie o obietnicach Boga.
Moje modlitwy są jednak szczere i otwarte. Wylewam serce przed Bogiem, opisując Mu swój ból. Ubieram swoje wątpliwości w słowa. Rozmawiam z Nim o rzeczach, których nie rozumiem – o okolicznościach, które nie mają sensu, o sytuacjach, stratach i diagnozach, które wydają się niesprawiedliwe. Ale przypominam sobie też o Bożej prawdzie. I właśnie tym jest modlitwa.
Bóg chce, abyśmy do Niego wołali. Zaprasza nas, abyśmy wylewali przed Nim nasze serca. Dawid pisze: „Ufajcie Mu w każdym czasie, narodzie, wylewajcie przed Nim wasze serca, bo Bóg jest naszą ucieczką” (Ps 62:8). To zaproszenie, które chcesz przyjąć.
Pytanie do refleksji: Co robisz, gdy zmagasz się z wątpliwościami?