Codzienne rozważania_30.06.2026

Jeden kierunek

Greg Laurie
„Jest jeden Bóg i jeden Pośrednik, który może pojednać Boga z ludzkością – człowiek Chrystus Jezus. Oddał swoje życie, aby wykupić wolność dla wszystkich”  (1Tym 2:5–6).

Jednym z kosztów naśladowania Chrystusa jest brak możliwości przyłączenia się do pozytywnego konsensusu, który głosi: „Wszystkie drogi prowadzą do Boga”. Wierzący nie mają możliwości przytakiwania, gdy ktoś mówi: „Nie ma znaczenia, w co wierzysz, dopóki jesteś szczery w swoich przekonaniach”.

Nie mamy takiej możliwości, ponieważ Biblia jej nie oferuje. Sam Jezus powiedział: „Ja jestem drogą i prawdą, i życiem. Nikt nie może przyjść do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie” (Ewangelia Jana 14,6). Apostoł Paweł napisał: „Jeden jest Bóg, jeden też Pośrednik, który może pojednać Boga z ludźmi – człowiek, Chrystus Jezus, który oddał swoje życie, aby nabyć wolność dla wszystkich” (1 List do Tymoteusza 2,5–6). Te fragmenty nie pozostawiają absolutnie miejsca na inne duchowe twierdzenia czy systemy wierzeń, niezależnie od tego, jak rozpowszechniona staje się idea inkluzywności religijnej.

Nauka, że ​​Jezus Chrystus jest jedyną drogą do Boga, nigdy nie cieszyła się popularnością. Można jednak śmiało powiedzieć, że nigdy nie budziła tak wielkich kontrowersji jak dzisiaj. Jeśli chcesz, żeby ktoś się wkurzył, zacytuj słowa Jezusa z Ewangelii Jana 14,6 lub słowa Pawła z 1 Listu do Tymoteusza 2,5–6. Naklejka z napisem „Współistnieć” na zderzaku samochodu tej osoby samoistnie się zapali.

Pomysł, że miałbyś śmiałość twierdzić, że Jezus jest jedyną drogą, w rzeczywistości oznacza, że ​​inne religie nie są prawdziwe. Tak właśnie działa logika, a ludziom się to nie podoba. Można powiedzieć, że Jezus jest drogą do Boga. Ale kiedy odważysz się powiedzieć, że On jest jedyną drogą, możesz być pewien, że spotkasz się z oporem. Możesz nawet zostać oskarżony o ciasnotę umysłu, a nawet o coś gorszego.

Ale sprowadza się to do tego: jako wierzący musimy mówić to, co mówi Biblia, niezależnie od tego, czy jest to popularne, czy nie. Nie mamy prawa redagować przesłania Biblii. Jesteśmy powołani po prostu do jego przekazywania, bez rozwadniania go i lukrowania, by dopasować go do tego, co odbiorcy chcą usłyszeć.

Postępowanie w inny sposób byłoby podobne do sytuacji, gdyby lekarz odkrył poważny problem zdrowotny pacjenta, ale potem nie chciał powiedzieć, na czym on polega, ponieważ mogłoby to sprawić, że pacjent poczułby się niekomfortowo.

Musimy mówić ludziom prawdę o ich prawdziwym stanie duchowym, który jest grzeszny, a następnie starać się ich zbawić, czyli wskazać im Jezusa Chrystusa jako jedyne rozwiązanie. Jeśli to oznacza, że ​​jesteśmy fałszywie oskarżani o wyłączność lub o inne niedopuszczalne w mediach społecznościowych praktyki, niech tak będzie. Boża prawda jest zbyt ważna, by redagować ją pod kątem treści.

Pytanie do refleksji: Jak pomóc ludziom przezwyciężyć pragnienie bycia inkluzywnym i zrozumieć, że Jezus jest jedyną drogą do Boga i życia wiecznego?

Click to rate this post!
[Total: 0 Average: 0]

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *