Dlaczego został nadany dekalog 2

The Church Without Walls

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.

Część 1

Skutki legalizmu
Ostatnio mówiłem dlaczego Bóg nadał Prawo Mojżeszowe, że stało się to dlatego, że grzech był na świecie, ale do tego momentu nikt nie wiedział dokładnie, czym on jest. Nie istniały wtedy żadne absoluty, nie było poznania dobra i zła.

To Bóg powiedział, żeby nie patrzeć na nagą żonę lub córkę innego mężczyzny. To Bóg powiedział, że jeśli odpowiadasz za coś, to złem jest oskarżanie o swoje zaniedbania innego człowieka. To Bóg powiedział, że złem jest pożądanie błyszczącego, nowego rydwanu swego sąsiada i że powinno się raczej cieszyć z jego powodzenia oraz być zadowolonym z tego, że samemu jeździ się10-letnim pojazdem.

Przestrzeganie zasad nigdy nie torowało drogi do nieba i dalej tego nie robi.

Bogaty młodzieniec stwierdził, że od swej młodości zachowywał całe prawo, ale przyznał, że nie posiada życia wiecznego – przed Bogiem i człowiekiem pozostawał sprawiedliwym, jednak nie miał w sobie Bożego życia.

Autor Listu do Hebrajczyków powiedział to wersecie 7:19: „zakon nie przywiódł niczego do doskonałości, z drugiej zaś strony wzbudzona zostaje lepsza nadzieja, przez którą zbliżamy się do Boga”. Jeśli wychowywałeś się w religijnym domu, czy kościele, zdawałeś sobie doskonale sprawę z tego, że nigdy nie będziesz w stanie być wystarczająco dobrym dla swojego rodzica, pastora oraz (tak ci się wydawało) dla Boga. Prawo nie czyni doskonałym niczego. Nigdy nie będziesz w stanie uszczęśliwić mamy, taty, czy też Boga.

Abel i Kain złożyli Panu ofiary. Abel, okazując prawość, ofiarował krew niewinnego zwierzęcia na przykrycie swego grzechu, jednak Kain ofiarował Bogu swoje dzieło – plon w postaci warzyw. Bóg zaakceptował krew, ale warzywa odrzucił. Z tego powodu Kain jest ojcem fałszywych religii. Wszystkie religie są wysiłkami człowieka, gdy próbuje przyjść do Boga na własnych warunkach; jednak chrześcijaństwo jest inne – tu Bóg przyszedł do człowieka na swoich warunkach. Bóg powiedział: „Niech bezbożny porzuci swoją drogę, a przestępca swoje zamysły i niech się nawróci do Pana…, bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje” (Iz. 55)

Jeśli więc chrześcijanin pości, aby wywrzeć wpływ na Boga, lub składa w ofierze pieniądze, aby Go poruszyć, lub też pracuje w kościele wiele godzin myśląc, że Bogu się to spodoba i uzdrowi jego ukochaną osobę – wszystkie te rzeczy są jak Kain, gdy oferował warzywa. Prawo niczego nie prowadzi do doskonałości.

Poszczę, chcę wyciszyć się przed Bogiem, abym był bardziej wrażliwy. Daję innym, ponieważ najpierw oddaję się w miłości Panu, a następnie oddaję się człowiekowi w tej miłości. Służę ludziom, ponieważ ich kocham, ponieważ Chrystus żył i umarł dla nich, jak i dla mnie. Wszystko, co robię wypływa z mego wnętrza a nie na odwrót.

Co powiedział Paweł:

Poprzednio cytowałem Pawła, który powiedział: „nie poznałbym grzechu, gdyby nie zakon”. Dodał do tego jeszcze to: „… mocą grzechu jest zakon”. I Kor. 15: 56

Legalizm w rzeczywistości otwiera drzwi dla grzechu, wzmacniając w naszym życiu każdą naszą skłonność do grzeszenia. Spójrz na Kaina. Uraza, którą miał wobec Abla wyszła na jaw, gdy jego ofiara nie została przyjęta. Rozgniewał się na swojego brata, a nie Boga. Próba stanięcia przed Bogiem w oparciu o swoje własny system wartości, umocniła w nim grzech.

Wiesz, jak to jest z dietą. Im więcej mówisz sobie, że nie będziesz dziś jadł deseru, tym więcej o tym myślisz przez cały dzień. Dawno temu, pewien pastor zauważył w swoim kościele, że im więcej głosił aby młodzież powstrzymywała się od seksu przedmałżeńskiego, tym więcej miał ciężarnych nastolatek w swoim zborze. Im więcej inni głosili przeciwko alkoholowi, tym więcej pijaków było wśród ich członków. Życie zgodnie z zewnętrznym prawem w rzeczywistości wzmacnia grzech w życiu człowieka, ponieważ zawsze usiłuje on podołać niemożliwym standardom, po czym mu się to nie udaje i wtedy ulega swej słabości.

Legalizm mierzy tylko to, co widoczne na zewnątrz
Paweł powiedział w 1 Tym. 1: 8-9, że prawo jest dobre, jeśli zgodnie z nim żyjesz, ale nie zostało ono stworzone dla sprawiedliwego (człowieka). Oczywiście dobrze jest znać absoluty; wiedzieć co robić a czego nie. Ma to swoją dużą wartość.

Nasza wiara potwierdza, że przez Chrystusa mamy w sobie Boże prawo. W Rzym. 3:31 Paweł powiedział, że przez wiarę utwierdzamy (wartość) Prawa. Kiedy nie kłamię i mówię prawdę, robię tak, ponieważ Chrystus uczynił mnie uczciwym człowiekiem, a nie dlatego, że Bóg powiedział Mojżeszowi, że kłamstwo jest grzechem. Gdy nie kłamię, utwierdzam Prawo.

Jeśli jednak żyjesz według sztywnych, zewnętrznych praw, które to uważasz, że Bóg oczekuje, abyś spełniał, to zamiast po prostu chodzić z Chrystusem w sobie, tylko krzywdzisz samego siebie i stajesz się coraz bardziej sfrustrowany Bogiem i innymi ludźmi.

W Rzym. 4:15 jest napisane: „zakon pociąga za sobą gniew” i jest to prawda. Najbardziej gniewni i nieszczęśliwi ludzie w okolicy to ci, którzy są bardzo legalistyczni w życiu. Mają swoją listę dobrych i złych rzeczy i bardzo się denerwują, gdy widzą, jak ktoś nie spełnia tych standardów. W rezultacie tego kipią wewnętrznym gniewem, który jednego dnia wybucha.

Litera zabija
W II Kor. 3: 6, 7, 9 Paweł czyni różne uwagi, z których pierwsza jest następująca; „… litera zabija, lecz Duch ożywia”.

Każdy, kto dorastał w legalistycznym domu o surowych zasadach, które, gdy zostały złamane, sprowadzały gniew mamy lub taty wie, czym jest litera prawa. Ona zabija relacje dziecka z rodzicem. Zabija relacje członka z jego kościołem i / lub pastorem. Jeśli człowiek uzna, że Bóg też taki jest, może to zabić chodzenie z Bogiem.

W wersecie 7 nazywa prawo „służbą śmierci”, a w 9 „służbą potępienia”. Prowadzenie legalistycznego życia zabija, daje siłę grzechowi, powoduje gniew, potępienie i śmierć i dlatego nie jest to przeznaczone dla sprawiedliwego.

Jednak jak wiele milionów ludzi przez całe stulecia myślało, że aby Go zadowolić Bóg chce, aby skakali przez obręcze lub inne przeszkody?

Abraham zmienił wszystko
Abraham wychowywał się w Mezopotamii – krainie bożków na każdą sytuację i okazję. Jeśli chciałeś, aby twoje zbiory pszenicy Einkorn lub Emmer (starożytne rodzaje pszenicy, które możesz kupić nawet dzisiaj, w dużej mierze niezmienione od czasów Abrahama) zostały pobłogosławione, będąc mieszkańcem Mezopotamii brałeś trochę ziarna do świątyni, składałeś ofiarę bogu płodności, po czym, aby zawrzeć umowę uprawiałeś seks ze świątynną prostytutką i na koniec miałeś nadzieję, że spodobało się to bogu i że pobłogosławi twe tegoroczne plony. Tak działał religijny system prawny.

Gdy Abraham poznał Boga, poprzedni system religijny stał się przestarzały. Bóg wychylił się z wieczności aby nawiązać relację z człowiekiem. Boga, który zawarł przymierze z Abrahamem, nie można było kupić. Nie można Go było zmusić, zmanipulować ani kontrolować. Abraham wszedł w religię opartą na relacji z niewidzialnym Bogiem. Biblia nazywa to „wiarą”. Wiara działa w ramach chodzenia z Bogiem. Wiara jest naszą odpowiedzią na okazaną nam łaskę.

Abraham odkrył, że wiara nie polega na próbach kształtowaniu Boga na obraz tego, co sam chciał w życiu, lecz na tym, żeby on sam został ukształtowany na obraz Boga i tego, co On chciał w jego życiu.

Kolejnym razem powiemy o równowadze między wiarą i łaską.

Część 3

John Fenn

[Głosów: 1   Average: 5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.