Duch proroctwa_3

Logo_FennC_2

John Fenn

Zazwyczaj, gdy idę do sklepu, zabieram listę i gdy już wejdę, zwracam się po numer 1 na liście, następnie nr 2 i 3, więc wejście, zakupy i wyjście zajmują mi zwykle kilka minut. Barbara również zabiera ze sobą listę, lecz, u niej jakoś tak się dzieje, że lista prowadzi ją ścieżką, przypominającą chód pijanego marynarza, który wyszedł z baru o drugiej w nocy i usiłuje przypomnieć sobie, gdzie zaparkował ten lotniskowiec.

Ani jeden, ani drugi sposób robienia zakupów nie jest zły i ostatecznie oboje kończymy z tym, po co poszliśmy, lecz … lepie, zanim wpadnę w kłopoty, zatrzymam się i zajmę się tym, o co mi chodzi.

Gdy Pan daje nam jakąś obietnicę, to ona wykona się, lecz to jaki będzie nasz stan emocjonalny między otrzymaniem obietnicy, a realizacją zależy od tego czy jesteśmy skupieni i nieugięci, czy też wędrujemy po wszystkich naszych emocjach i myślach, przeprowadzając siebie samych przez cierpienie, aż do chwili gdy Ojciec pokaże odpowiedź.

Dziś będzie o tym, w jaki sposób stać na Słowie obietnicy i trwać niewzruszenie.

Ile wiary masz w to, co ci Bóg powiedział?

Zastanawiałeś się kiedyś nad tym, jak to możliwe, że Piotr mógł twardo spać w więzieniu na kilka godzin przed zaplanowaną egzekucją i to tak, że anioł, aby go obudzić, musiał go dosłownie trącić w bok? (Dz 12:7)

Czy dziwiło cię może to, dlaczego Paweł mógł po prostu strząsnąć uczepionego jego ręki węża i dalej zajmować się pracą, bez żadnej szkody dla niego, ani nie wykazując jakiegokolwiek zmartwienia zdarzeniem (Dz 28:3-6).

Wiara w Słowo i Słowo

W Ewangelii Jana 21:18-19 Jezus wskazuje Piotrowi, że umrze przez ukrzyżowanie „gdy będzie stary”. Gdy Piotr znalazł się w więzieniu, zasnął twardo oczekując na egzekucję (Dz 12:7) było to ponad 12 lat po tym, gdy Jezus powiedział Piotrowi jak i kiedy umrze. W tym przypadku przewidziana była egzekucja przez ścięcie Piotra i nie był stary – więc mógł spać spokojnie, wiedząc, że jakoś z tej sytuacji się wydostanie.

W Księdze Dziejów 27:24 apostoł Paweł znajduje się na statku, miotanym przez długotrwały sztorm, pojawia się anioł i mówi: „Nie bój się, przed cesarzem stanąć musisz”. Tak więc, gdy jadowity wąż ugryzł go tuż po rozbiciu się statku na Malcie, po prostu wrzucił go do ognia i dalej zajął się tym, co robił, wiedząc, że będzie doprowadzony do cesarza.

Każdy z nich – zarówno Piotr, zamiast pytać, dlaczego znalazł się w więzieniu z wyrokiem śmierci w przeciwieństwie do tego, co powiedział mu Pan, jak i Paweł zamiast strachu przed śmiertelnym ugryzieniem, co byłoby zaprzeczeniem tego, co powiedział anioł – zdecydował się wierzyć w to, co zostało im obiecane i dalej zajmował się swoimi sprawami.

Korzystali ze swoich umysłów

Obaj mieli wyznaczony przez Pana kierunek w życiu, bezpośrednie słowa, i skorzystali z umysłu, aby przemyśleć i rozsądzić je.

Ludzie wiary często, gdy otrzymają proroctwo czy wers bądź inną obietnicę, która wydaje im się pochodzić od Pana, odkładają na bok zdrowy rozsądek i logikę, często ku swej własnej szkodzie a nawet przyczyniając się do swej śmierci. Mają słowo, lecz gdy dzieje się coś przeciwnego do tego, zamiast kupować, biegają w kółko jak Barbara po sklepie i przestraszeni wędrują to tu, to tam, wszędzie szukając potwierdzenia, że Bóg nadal kontroluje sytuację.

Niemniej, Piotr i Paweł byli zdecydowani, ponieważ przemyśleli solidnie otrzymaną obietnicę, zgodnie z tym zdyscyplinowali swoje myśli i emocje. Przemyślenie tego, co im powiedziano dało im cichą wewnętrzną siłę.

Pewien mężczyzna otrzymał osobiste proroctwo, które mówiło, że wzbogaci się na nieruchomościach, więc bez wahania i zastanowienia, nie korzystając ze zdrowego rozsądku, umysłu, który od Boga otrzymał, zaczął kupować domy do wynajęcia. Ponieważ niczego sam nie nauczył się w tej dziedzinie, źle zarządzał, zbankrutował, żona opuściła go i został bezdomnym – i oskarżał Boga, który powiedział mu: „Zajmij się nieruchomościami”.

Bóg nie powiedział mu, aby „zajął się nieruchomościami”, ponieważ zasadność tego proroctwa jest mocno wątpliwa, jako że było jedno słowo, którego nawet nie nosił w sercu wcześniej. Nie było więc żadnego potwierdzenia, a używając proroctwa pozbył się zdrowego rozsądku, myśląc że Bóg jest jego biznesowym partnerem, a tak nie jest.

On jest Bogiem, nie jest biznesowym partnerem. Chrystus żyje w tobie, jest zatem razem z tobie w twojej pracy. Niemniej, zostałeś zatrudniony przez kogoś innego, nie przez Niego, to twoja praca, twój biznes. To nasze działania przynoszą powodzenia, a On będzie nas w tym prowadził, my zaś korzystamy z trzeźwego myślenia i zdrowego rozsądku.

Uzdrowienie

Był pewien dobrze się zapowiadający ewangelista, u którego zdiagnozowana raka. Po modlitwie powiedział, że Pan mu powiedział, że został uzdrowiony bądź, że będzie zdrowy. Odmówił leczenia, ponieważ „Bóg powiedział”.

Niektórzy ludzie namawiali go do leczenia, zwracając uwagę na to, że obietnica uzdrowienia nie wyklucza robienia tego, co mamy należy w naturalnej rzeczywistości.

Ten jednak odmówił leczenia i zmarł. Zostawił za sobą wielu zdezorientowanych tym, dlaczego to Bóg powiedział, że został uzdrowiony, a ten umarł. Powinien był podjąć leczenie.
Bóg może objawić ci, że otrzymasz pracę X, gdy zobaczysz w gazecie reklamę, lecz to nie zmienia faktu, że musisz iść na rozmowę, zrobić to, co właściwe w naturze i pozwolić na to, aby tak się stało, a nie samemu doprowadzać do tego. Nie należy też sądzić, że skoro coś Bóg powiedział to pojawi się w to jakiś magiczny sposób.

Motywowany osobistym proroctwem?

W 1Liście do Tymoteusza 1:18-19 Paweł mówi Tymoteuszowi: „Ten nakaz daję ci, synu Tymoteuszu, abyś według dawnych głoszonych o tobie przepowiedni staczał zgodnie z nimi dobry bój, zachowując wiarę i dobre sumienie, które pewni ludzie odrzucili i stali się rozbitkami w wierze…”

Zwróć uwagę na polecenie trzymania się proroctwa, wiąże ze sobą to, co duchowe i „zdrowy rozsądek’. Gdy Paweł mówi: „staczaj dobry bój”, mówi to, aby robić to zachowując wiarę i „dobre sumienie”.

Wiara jest czymś duchowym, dobre sumienie – naturalnym. Bóg, gdy daje nam obietnicę, wymaga, aby zachowywać oba. Oznacza to, że mamy nadal wykonywać różne rzeczy właściwie i szczerze, aby zachować czyste sumienie. Boże słowo skierowane osobiście do człowieka, nigdy nie wymaga tego, aby kłamać, zdradzać, kraść czy odkładać na bok to, co moralnie słuszne.

W 2Liście Piotra 1:4 czytamy: „…przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice, abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość”.

Patrzymy na obietnice jako pewien punkt na drodze do wysłuchanej modlitwy a ten wers mówi, że Bóg daje obietnice po to, żeby wypracować w nas boską naturę. Im szybciej zaczniesz współpracować z Bogiem, aby wzrastać osobiście oraz w Chrystusie, równocześnie „stojąc” na obietnicy, tym lepiej będziesz się miał emocjonalnie i duchowo. Zdaj sobie sprawę z tego, że obietnica został ci dana po to, abyś wzrastał w Nim, a chodzi o wzrost charakteru i owoców Ducha.

Wiara wraz z czystym sumieniem jest bezpośrednio drogą do tego, aby widzieć jak Boże słowo staje się rzeczywistością. Można też żyć w strachu i unikać możliwości dających wzrost, który przychodzi dzięki zdyscyplinowaniu myśli i emocji oraz wykonywaniu tego, co właściwe, nawet jeśli jest to trudne.

Wielu wycofuje się z trudności, sądząc, że to wina złego, bądź dlatego, że nie chcą przechodzić przez nie. Z mojego doświadczenia wynika to, że zazwyczaj trudne decyzje i najbardziej bezwzględne traktowanie ciała jest częścią „boskiej natury”; to jest to w czym Pan chce widzieć twój wzorst. Gdy bardziej niż wszystko inne cenisz wzrastanie w Nim, ponieważ to w tym czasie najlepiej Go poznajesz, będziesz niewzruszony jak Piotr i Paweł.

Przemyśl solidnie Jego obietnice, nie po to, aby sobie wyobrażać, jak one się mogą wypełnić i jak zorganizować sobie życie, aby pomóc w tym Bogu, lecz rozważaj te rzeczy w swym sercu, czyń dobrze, wybieraj wzrastanie w boskiej naturze i pozwalaj Jemu wykonywać pracę.

Następnym razem nowy temat, a do tej pory

mnóstwo błogosławieństw

John Fenn

email me at cwowi@aol.com

One comment

  1. Dawno, dawno temu, jeszcze w poprzednim tysiącleciu, pewnego dnia Bóg powiedział do mnie: „Nie zaprzeczaj temu co widzisz (m.i. proroctwo), ale pamiętaj, że INTERPRETACJA należy do Mnie!”
    W biblii jest mnóstwo przykładów na ludzką interpretację tego, co Bóg mówi. Najpełniej widać to w osobie Jezusa. W niczym tak Izraelici się nie posypali jak właśnie w przekonaniu, że skoro od setek lat pilnie studiują Słowo tak, że znają je na pamięć, to dokładnie wiedzą jak, gdzie i kiedy a także po co przyjdzie Mesjasz…

    Mój ulubiony fragment na naszą głupotę w temacie przekonania o znajomości Bożych dróg i słów to: „Przecież my wiemy, skąd On (Jezus) pochodzi, natomiast gdy Mesjasz przyjdzie, nikt nie będzie wiedział, skąd jest.” 😀

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.