Jak media głównego nurtu wybielają muzułmańskie prześladowania chrześcijan

Raymond Ibrahim

Pierwotnie opublikowane w: Gatestone Institute

13 kwiecień 2012

http://www.raymondibrahim.com

Jeśli chodzi o muzułmańskie prześladowania chrześcijan, mainstreamowe media (MSM) mają spisaną długą historię zaciemniania; o ile już stwierdzają gołe fakty – jeśli w ogóle przekazują daną historię, co się rzadko zdarza – to robią to po stworzeniu i utrzymywaniu aury moralnego relatywizmu, który minimalizuje role muzułmanów.

Sekta Boko Haram stara się wymusić prawo szariatu; tutaj członkowie grupy stoją pod wyraźnie islamskim sztandarem. Niemiej MSM twiedzą, że cele tej grupy są "niejasne".

Fałszywa moralna równoważność

Jak to już było wcześniej omawiane, jednym z najbardziej oczywistych sposobów jest powoływanie się na „sekciarskie konflikty” między muzułmanami a chrześcijanami, który to zwrot wywołuje obraz dwóch jednakowo dopasowanych – jednakowo wykorzystywanych i wykorzystujących – walczących przeciwników. Z ledwością zaspokaja to potrzeby opisania rzeczywistości, którą jest muzułmańska większość prześladująca przeważnie bierne chrześcijańskie mniejszości.

W ostatnich zdarzeniach, które miały miejsce, w kontekście dobrze udokumentowanych cierpień chrześcijan w Egipcie, sprawozdanie NPR głosiło:

„W Egipcie, wzrastające napięcia między muzułmanami, a chrześcijanami, doprowadziły do sporadycznych aktów przemocy [zaczętych przez kogo?]. Wielu Egipcjan oskarża o te między-religijne walki chuliganów [kogo?] wykorzystujących nieobecność i słabość sił bezpieczeństwa. Inni wierzą, że dzieje się tak z powodu głęboko utrwalonego braku zaufania między muzułmanami a mniejszościową społecznością chrześcijan [jakie jest pochodzenie tego „braku zaufania”?]”.

Pomimo, że ten reportaż przekazuje przypadki, w których chrześcijanie byli gnębieni, ton nadany całości sugeruje, że można by znaleźć przykłady muzułman gnębionych przez chrześcijan, co nie jest prawdą. Już nawet tytuł reportażu: „W Egipcie wzrasta napięcie muzułmańsko – chrześcijańskie” oraz towarzyszące mu zdjęcia grupy rozgniewanych chrześcijan, z których jeden trzyma wojowniczo w górze krzyż, a nie ma muzułman niszczących krzyże, co właśnie pobudza tych pierwszych do pokazu takiej religijnej solidarności.

Jeszcze dwa rodzaje strategii funkcjonują pod skrzydłami MSM, które służą zaciemnianiu obrazu i minimalizowaniu islamskiej roli, strategie – z którymi czytelnik powinien być zaznajomiony – a które pojawiły się w ostatnich relacjach zajmujących się grupą Boko Haram i jej nieustannym ludobójstwem nigeryjskich chrześcijan.

Najpierw kontekst sytuacji. Grupa Boko Haram, której pełna nazwa brzmi: „Sunnis for Da’wa [islamizajca] i Dżihad”, jest terrorystyczną organizacją poświęconą obaleniu świeckiego rządu i ustanowienia prawa szariatu (brzmi znajomo?). Rzeź chrześcijan trwa od lat a niewielki wzrost nastąpił w czasie grudniowego bombardowania kościoła w Boże Narodzenia 2011 roku, w którym zginęło 40 chrześcijan. Dalej nastąpiło wydanie ultimatum w styczniu 2012 skierowane do chrześcijan, którzy muszą wszyscy opuścić północne rejony lub zostaną zbici – ultimatum, zgodnie z którym Boko Horam funkcjonuje tak, że trudno było by znaleźć jeden dzień bez terrorystycznego ataku na chrześcijan, kościoły, a ostatnio był to atak bombowy w Wielkanoc, w którym zginęło niemal 50 osób.

Zamazywanie linii między prześladowcą, a ofiarą

Przyjrzyjmy się teraz niektórym strategiom MSM. Pierwszym sposobem jest takie przedstawianie konfliktu między muzułmanami, a chrześcijanami, który zamazuje linie podziału między prześladowcą, a ofiarą, jak na przykład w tym ostatnim sprawozdaniu BBC z jednego z licznych ataków Boko Haram na kościoły, w którym zginęło 3 chrześcijan, w tym małe dziecko. Po opisaniu gołych faktów, przechodzi się do opisu tego, jak „atak bombowy zapalił zamieszki wśród chrześcijańskiej młodzieży, co, zgodnie z przekazami, pozostawiło 2 martwych muzułmanów. Jak twierdzi policja dwóch mężczyzn zostało zrzuconych z rowerów po ustawieniu blokady na drodze. Szereg sklepów, których właścicielami byli muzułmanie, zostało również spalonych…” Artykuł przekazuje tego typu informacji coraz więcej i więcej, podkreślając stale „bardzo rozgniewanych” chrześcijan, aż w końcu komuś pomylą się ofiary z prześladowcami i w ogóle zapomni o tym, dlaczego przede wszystkim ci chrześcijanie byli „bardzo rozgniewani”: niesprowokowanymi nieustannymi terrorystycznymi atakami na ich kościoły i mordowaniem ich kobiet i dzieci.

Przypomina to opis noworocznego ataku bombowego na kościół w Egipcie, który zostawił 20 martwych chrześcijan: sprawozdanie MSM przekazało to wydarzenie, lecz pod nagłówkami w stylu: „Chrześcijanie zderzyli się w Egipcie z policją po ataku na wierzących, który zabił 21 osób” (Washington Post) i „Zderzenia wzmagają się, ponieważ Egipcjanie nadal są rozgniewani po ataku” (New York Times) – ponownie wygląda na to, jakby reakcja chrześcijan sfrustrowanych hurtową rzezią była równie godna odnotowania, co sama rzeź; jakby ich gniewna reakcja „zrównywała” wszystko.

Ukrywanie motywacji sprawców

Druga strategia MSM obejmuje ukrywanie motywacji dżihadu. Reportaż AFP opisujące inny atak na kościół dokonany Boko Haram, w którym zginęło troje chrześcijan w czasie niedzielnego nabożeństwa. Robią dobrą robotę przekazując fakty, aż dochodzi do następującego zdania: „Przemoc zarzucana grupie Boko Haram, której cele pozostają przeważnie nieznane, przypisuje im od 2009 roku odebranie życia ponad 1000 istnień ludzkich, w tym ponad 300 w tym roku, zgodnie z liczbami zebranymi przez AFP i grupy praw człowieka”.

Pomimo że Boko Haram wyje na całe gardło i wyraźnie wprost swoje cele od dziesięcioleci – tj. wymuszenie prawa szariatu i w związku z tym, poddanie, jeśli nie eliminacja, nigeryjskich chrześcijan – ot, mamy MSM, które stwierdza swoją ignorancję w tej sprawie (wcześniej New York Times określił cele Boko Haram jako „bezsensowne” – pomimo, że ta grupa nieustannie usprawiedliwia je na doktrynalnym gruncie). Można by pomyśleć, że dziesięć lat po atakach z Word Trade Canter – w świetle konsekwentnego obraz muzułmanów w wojskowym stroju wykrzykujących islamskie slogany, „Allahu Akbar!” i wzywających do (ustanowienia) prawa szariatu oraz poddania „niewiernych” – reporterzy do tej pory powinni znać ich motywacje i cele.

Oczywiście, zaciemniane dokonywane przez media służy pewnemu celowi: pozostawia otwartą drogę do politycznej poprawności i zatwierdzonych przez MSM muzułmańskich motywacji przemocy : „polityczna opresja”, „ubóstwo”, „frustracja” i temu podobne. Z tego punktu widzenia można zobaczyć dlaczego tacy politycy jak były prezydent USA Bill Clinton cytuje „ubóstwo” jako to, co „napędza to wszystko” (na konferencji Boko Haram’s slaughter of Christians), bądź sekretarz stanu USA ds. stanu spraw afrykańskich upiera się przy tym, że ta „religia nie prowadzi do skrajnej przemocy” w Nigerii, co powiedział w odpowiedzi na ostatnie ataki bombowe w Wielkanoc.

W skrócie: o ile MSM mogą przekazywać w najskromniejszej formie fakty dotyczące prześladowań chrześcijan, o tyle zatrudniają cały swój arsenał semantycznych gier, kluczowych zwrotów i wygodnych pominięć, aby podtrzymać tradycyjną narrację: muzułmańskie prześladowania są wszystkim, tylko nie są ubocznym produktem islamskiej indoktrynacji nietolerancji.

 раскрутка сайта

[Głosów: 2   Average: 5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.