John Fenn; Biuletyn_sierpień 2012

Tłum. BM.

Drodzy Przyjaciele!

John Fenn

Dziękuję tym z was, którzy modlili się lub pytali o Chrisa. Grupa domowa wystawiła składany stolik na trawniku tuż przy okrągłym podjeździe przed domami, położyła na nim jego samochodziki na resorach, kolorowanki, kredki i długopisy, a on cieszył się, gdy siadał, rysował, grał i patrzył na przejeżdżające obok samochody, zamiast bawić się samochodzikami i parkować.

Ten miesiąc pokazał, że coś się dzieje w ciele Chrystusa, czego wcześniej nie widziałem w takim stopniu w USA. A mianowicie, o wiele więcej ludzi niż zwykle napisało do mnie z prośbą o pomoc finansową lub dzieląc się swoją sytuacją nie prosząc o nic innego poza modlitwą, po prostu otwierali się i mówili o swoich potrzebach. Jednak, gdy pytałem o ich kościoły, czy otrzymują od nich wsparcie finansowe odpowiadali, że nie mają kościoła lub ich kościoły nie pomagają swoim ludziom w potrzebie. Są sami.

Moje serce woła: nie chcę, żeby ktokolwiek czytający ten list czuł się samotny, obojętne czy jest częścią CWOWI, czy nie. Nie jesteś sam! Możemy przynajmniej zaoferować ci modlitwę, może mądrość, ale przede wszystkim zachęcam do tego, żebyś się stał częścią kościoła domowego lub rozpoczął własny i pozostał w relacji z nami lub kimś, kto nadaje na podobnych falach duchowych.

Mogę tylko powiedzieć, że ludzie czują w duchu, że „się coś dzieje” na większą skalę, ale nie za bardzo wiedzą co. Strach przed przyszłością jest tak wielki w ciele Chrystusa, jak nigdy dotąd i bycie częścią przyjacielskiej grupy domowej jest bardzo pocieszające. To nie duchowe łechtanie, ani nie wielkie emocje, czy gęsia skórka pojawiająca się na wieść, że ten a ten mówca będzie dzisiaj usługiwał, ale życie, przyjaciele, przypływy i odpływy, i to jest dobre!

Jeśli nie masz kościoła, który możesz nazwać swoim, zachęcam cię po prostu do spotykania się co tydzień z rodziną, lub znajomym, nieoficjalnie, może na śniadanie lub drugie śniadanie, może wieczorem w ciągu tygodnia. Módlcie się, studiujcie, dyskutujcie, uwielbiajcie, zbudujcie więź z kimś, z kim możecie się spotykać regularnie, by móc nazwać to „kościołem”.

Słowo „ekklesia”, które jest tłumaczone jako „kościół”, znaczy o wiele więcej niż tylko „być powołanym”, jak to naucza tradycyjny kościół. To jest tylko połowa historii. Kiedy Jezus użył tego słowa do opisania swoich naśladowców, usłyszano dokładnie co miał na myśli.

Słowo „ekklesia” pierwotnie powstało w czasach greckich miast-państw, kiedy Ateny były jednym miastem-państwem a Sparta była drugim, i tak dalej. W tamtych czasach, gdy wszyscy mieszkańcy królestwa mieli coś usłyszeć, przedyskutować i podjąć decyzje w jakiejś sprawie, to „powoływano” obywateli królestwa na zgromadzenia, żeby prowadzili interesy królestwa. Nie powołać ze świata, lecz powołać do spotkania się z innymi obywatelami królestwa, by omówić jego działalność. To właśnie, znaczy słowo “kościół”.

Tak więc, gdy Jezus powiedział, że On będzie budował Swój „ekklesia”na skale objawienia, że to On jest Chrystusem, Synem Boga Żywego, uczniowie zrozumieli, że ich spotkania były powoływaniem uczniów do otrzymywania objawienia do prowadzenia działalności królestwa pośród nich. Ta działalność to uczniostwo, proces stawania się coraz bardziej podobnym do naszego Mistrza i Zbawiciela.

Działalność królestwa może obejmować także zaspokajanie konkretnych potrzeb współwyznawców, jak powiedział Jezus w Ew. Mateusza 25: 35-40, kiedy powróci poszuka na ziemi tych, którzy opiekowali się, gdy On był głodny, nagi, spragniony, chory w więzieniu, ludzi tak zaangażowanych w życie innych, których karmili, odziewali, poili, odwiedzali.

Gdy powróci, nie będzie szukał włoskiego marmuru wartego 2 miliony dolarów, którym jest wyłożone foyer kościoła. On szuka ludzi, którzy są „prawdziwi” – więc bądź prawdziwy, pokorny, przestań szukać duchowych gęsich skórek, a zacznij zaprzyjaźniać się z ludźmi w ich domach i swoim własnym..

Spotkaj się z przyjacielem, żeby uwielbiać studiować, dyskutować o wielu życiowych sprawach i modlić się o nie, oraz rozmawiać, w jaki sposób rozwijać swój charakter w Chrystusie, to jest działalność królestwa.

Zachęcam cię również do dyscyplinowania siebie w regularnym dawaniu czegoś na Boży użytek, jak w 1 Liście do Koryntian 16:2, gdy jest mowa o odkładaniu czegoś co tydzień, gdy Bóg nas czymś pobłogosławi, a 2 Kor 9:10 mówi, że Bóg da ziarno i chleb – ziarno na chleb dla naszego własnego spożycia.

Każdy z nas ma ograniczony budżet, od emerytów do najbogatszych na ziemi – to wszystko jest ograniczone.

Tu chodzi o dyscyplinę, żeby odkładać ziarno i dawać je, i być powiązany w relacjach w czasie, który ma nadejść. Dawanie może oczywiście obejmować czas, zasoby, aktywa – ale bycie dawcą to styl życia!

I na koniec wielkie podziękowania dla naszych wiernych przyjaciół i partnerów! Kochamy was i modlimy się za was, byśmy dzięki wam mogli dotknąć tysiące ludzi w ponad 40 krajach na całym świecie każdego tygodnia!

Jesteście kluczowymi pomocnikami, którzy są używani przez Ojca, aby to wszystko się wydarzyło.

 Dziękuję. Błogosławieństwa,

John

aracer.mobi

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.