Którym złodziejem jesteś?

Brad Jersak
Marek 10
(35)I przystąpili do niego Jakub i Jan, dwaj synowie Zebedeusza, i rzekli: Nauczycielu, chcemy, abyś nam uczynił, o co cię prosić będziemy.
(36) A On rzekł do nich: Co chcecie, abym wam uczynił?
(37) A oni mu rzekli: Spraw nam to, abyśmy siedzieli w chwale Twojej, jeden po prawicy Twojej, a drugi po lewicy. 
(38) A Jezus im powiedział: Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja piję albo być ochrzczeni tym chrztem, którym Ja jestem ochrzczony? 
(39) Odpowiedzieli mu: Możemy. Wtedy Jezus rzekł im: Kielich, który ja piję, pić będziecie, i chrztem, którym jestem ochrzczony, zostaniecie ochrzczeni. 
(40) Ale sprawić, abyście zasiadali po mojej prawicy czy lewicy, nie moja to rzecz; przypadnie to tym, którym zostało zgotowane. 

Łukasz 23
32) A prowadzono także dwóch innych złoczyńców, by ich razem z nim zgładzić.
(33) A gdy przyszli na miejsce, zwane Trupią Czaszką, ukrzyżowali go tam, także i złoczyńców, jednego po prawicy, a drugiego po lewicy.
(34) A Jezus rzekł: Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią. A przy dzieleniu się jego szatami rzucali losy.
(35) A lud stał i przyglądał się. Przełożeni zaś naśmiewali się, mówiąc: Innych ratował, niechże ratuje samego siebie, jeżeli jest Chrystusem Bożym, tym wybranym.
(36) Szydzili z niego także i żołnierze, podchodząc doń i podając mu ocet,
(37) i mówiąc: Jeżeli Ty jesteś królem żydowskim, ratuj samego siebie.
(38) Był też i napis nad nim: Ten jest królem żydowskim.
(39) Tedy jeden z zawieszonych złoczyńców urągał mu, mówiąc: Czy nie Ty jesteś Chrystusem? Ratuj siebie i nas.
(40) Drugi natomiast, odezwawszy się, zgromił tamtego tymi słowy: Czy ty się Boga nie boisz, choć taki sam wyrok ciąży na tobie?
(41) Na nas co prawda sprawiedliwie, gdyż słuszną ponosimy karę za to, co uczyniliśmy, Ten zaś nic złego nie uczynił.
(42) I rzekł: Jezu, wspomnij na mnie, gdy wejdziesz do Królestwa swego.
(43) I rzekł mu: Zaprawdę, powiadam ci, dziś będziesz ze mną w raju.

Rozważania 

Krzyż jako Tron Sądu
Kiedy spotkamy się z ostatecznym sądem?  Historycznie rzecz biorąc ludzie niemal wszystkich wiar wypatrywali jakiegoś dnia w przyszłości, ostatecznego rozliczenia, gdy Bóg zbada nasze życie i ogłosi ostateczny wyrok. Chrześcijaństwo nie jest jest tutaj wyjątkiem ponieważ Pismo (i sam Chrystus) zapowiada taki dzień.

Jednak w Ewangelii Jana Chrystus mówi, że Ojciec nie posłał go, aby świat potępił, lecz aby go zbawił. Nie mówi, że Ojciec skaże niewierzących na stracenie. Mówi, że przyszedł powiedzieć, że świat już ginie. Mówi, że Ojciec wszelki sąd pozostawił w Jego rękach, a On sam nie sądzi nikogo. Zbadaj Pisma i znajdź to sam. 

Czytamy również w Ewangelii Jana, że ten sąd już przyszedł a werdykt już został wydany PRZEZ NAS! Decyduje o tym nasza postawa wobec Światła. Staje się to najwyraźniej widoczne, gdy Chrystus zostaje wywyższony, Na Krzyżu! Książę tego świata zostaje wygnany a światowe systemy potępione. Dla Jana, Krzyż staje się tronem sędziowskim Chrystusa a nasza reakcja decyduje o naszym wyroku. Wybór Światłości to życie, a odrzucenie Światłości to śmierć. Jedno nie prowadzi do drugiego. Każdy sąd ma istotny wpływ na naszą reakcję na Bożą Miłość. 

Dlatego właśnie niektóre stylizowane wersje Krzyża mają przekrzywioną podpórkę dla stóp na dole – reprezentuje to Krzyż jako szale sprawiedliwości. Strona zwrócona ku górze to chętne „Tak!” dla odkupienia, a strona zwrócona w dół uparte „Nie!” dla zbawienia. Przy Krzyżu sami siebie osądzamy. 
Dwaj złodzieje ukrzyżowani wraz z Chrystusem stali się archetypami tych decyzji. Oni to jako pierwsi ogłaszają swój własny osąd, jeden prosząc o miłosierdzie, a drugi szydząc z naszego Pana. Ta historia została ułożona po to, aby rzucić nam wyzwanie: „Wszyscy jesteśmy takimi złodziejami – którym z nich jesteś ty?” 

Rozszczepienia przez Wszech-Miłosiernego Sędziego

Gdy medytowałem nad tym fragmentem, zacząłem rozszczepiać słowa, wypowiedziane i niewypowiedziane, przez czysty pryzmat Chrystusa Wszech-Miłosiernego. Zwolniłem tempo, aby czytać również między wierszami i wyjść poza własne przypuszczenia. To, co napisałem dalej to nie wnioski, a jeszcze bardziej nie „doktryna”. To wsparte modlitwą obserwacje, nic ponadto, z którymi stanąłem przed Ojcem z otwartymi rękoma. 
Nazwę tego pokutującego złodzieja „złodziejem_1” (mimo, że nie mówi pierwszy). Zwróćmy uwagę na to, co Jezus mówi do niego. „Dziś będziesz ze mną w raju”. Zawsze mnie to zastanawiało, jak to możliwe, ponieważ w Wielką Sobotę mówi Marii Magdalenie: Jeszcze nie wstąpiłem do mojego Ojca”. Pozostawię wam to zagadkę. Radujcie się tą tajemnicą!

Moja pierwsza wskazówka, przepuszczona przez pryzmat miłosierdzia: Czy to, że Jezus powiedział do złodzieja_1: „Dziś będziesz ze mną w raju” automatycznie oznacza sugestię skierowaną do złodzieja_2: „Ty NIGDY nie będziesz ze mną w raju?”
Czy fakt, że złodziej_1 poprosił Jezusa: „Wspomnij na mnie”, automatycznie oznacza, że Chrystus wspomni wyłącznie o nim, a o złodzieju_2 nie? A jeśli najgłębszym pragnieniem Jezusa jest, aby Abba wspomniał i przebaczył na Krzyżu każdemu? Czy nie jest faktem, że wyraźnie jest o tym mowa w Ewangelii Łukasza 23:34, natychmiast po przedstawieniu nam tych złodziei?
A teraz przejdźmy do słów złodzieja_2: „Czy ty nie jesteś Mesjaszem? Ratuj samego siebie i nas!” Powiedziałbym, że biorąc pod uwagę jego ciężkie położenie, nie jest to zła modlitwa. Gdybyśmy nie otrzymali tych przefiltrowanych przez sprawozdanie Łukasza informacji (znieważał Go), może bylibyśmy mniej skłonni,  do zarozumialstwa. Niemniej, rozszczepiając na pryzmacie Wszech-Miłosiernego, mogę sobie wyobrazić „odpowiedź” Jezusa: 

„JA JESTEM, i Ja uratuję”. 

Którego złodzieja widzisz?

W końcu sam Chrystus już powiedział o sobie: „Nikt mi tego życia nie odbiera. Ja sam je kładę i sam biorę z powrotem”. Mówi też o tych wszystkich tam tego, dnia i wszystkich po wszystkie czasy: „Gdy zostanę podniesiony wszystkich do siebie pociągnę”. Nawet złodzieja_2? Nawet mnie? 

Tak szybko wpadamy w dualistycznie dwójkowy system, że ci dwaj złodzieje stają się doskonałym obrazem nas i ich (i w jakiś sposób zawsze ja należę do tej grupy „my”). Jestem w stanie utożsamić się z pokutującym złodziejem, pokornie prosząc o miłosierdzie (ponieważ robię to często) czy Piotrem, który we łzach wyznał swoje trzykrotne zaparcie się. 

Rzadko jednak utożsamiamy się ze złodziejem_2 w jego rozpaczliwym, grubiańskim wołaniem o zbawienie czy Judaszem zdrajcą, pomimo jego żalu i tego, że zwrócił zakrwawione pieniądze. Dzieje się tak dlatego, że widzimy ich tak wyraźnie w obozie z „nimi”, nawet oczami ewangelisty i dlatego też nie dostrzegamy miłości do nich w oczach Chrystusa. 

Czy jednak Krzyż nie był ostatecznym zaprzeczeniem tej wrogości my-oni? Czy nie dokładnie w Wielki Piątek Chrystus na zawsze zburzył „mur podziału” między tymi co wewnątrz i tymi na zewnątrz, sprawiedliwymi i potępionymi, oświeconymi i ignorantami? Czyż nie uważamy tego dnia za dzień nadziei dla wszystkich grzeszników? 

Może nie. Być może złodziej_2 jest tak nieprzyzwoity, że Chrystus resztki energii wykorzystał, aby odwrócić od niego swoją twarz. Może złodziej_2 i Judasz rzeczywiście są, naszym stałym obrazem tych, którzy są na wieki pozbawieni nadziei. Może złodziej_2 jest przekonującym dla nas dowodem tego, że śmierć może na końcu oddzielić „ich” od miłości Bożej, która jest w Chrystusie Jezusie, pomimo przekonania Pawła (Rzm 8:38-39). 

Mam nadzieję, że nie. 

[Głosów:2    Średnia:3.5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.