Męskość bez narcyzmu

Zwykle u homoseksualisty (mężczyzny) jest wysoka dawka narcyzmu. Proces zmian i wzrostu w męskości wymaga pewnej koncentracji na sobie, co może przyczynić się do narcyzmu.
Niemniej jednak, jest sposób na to, aby sprzeciwić się temu a nawet stać się mniej skoncentrowanym na sobie w miarę jak Pan uzdrawia nas.

Mężczyzna jest najzdrowszy i najbardziej pociągający wtedy, gdy jest skierowany na zewnątrz, gdy ma niewielką świadomość siebie. Jest zwrócony ku światu, ku innych i, miejmy nadzieję, ku Boga. Świat jest radosnym wyzwaniem, czymś, co zarówno należy pokonywać jak i radować się. Jego brak skrępowania przyciąga do niego ludzi.

Ci z nas, który odczuwają deficyt męskości, przez skupienie się na swoich brakach, są skierowani do wewnątrz, nadmierne zainteresowani naszym wyglądem, tym jak jesteśmy przyjmowani przez innych, jak wypadamy wobec innych mężczyzn.
W swej walce, aby być mężczyzną manifestujemy kierunek do wewnątrz, co jest całkowitą antytezą zdrowej męskości.

Pod tym względem, nie jesteśmy jak nastoletni chłopcy usiłujący dowieść swej męskości, lecz jak małolaty tak skoncentrowani na normalnych stopniach rozwoju, że oczekujący na to, że będą one dostrzegane, a nawet pochwalane.

Niestety, wielu mężczyzn, którzy nie mają homoseksualnego wychowania, wydają się nigdy nie wyrastać poza ten poziom. Nieustannie potrzebujący dowodów swej męskości (zarówno dla nich samych jak i dla innych) poszukują wszelkich zewnętrznych manifestacji, które pokazuję, że są mężczyznami: budowanie mięśni, uganianie się za spódniczkami, skrajnie agresywne zachowania. Są całkowicie skupieni na sobie, jednym słowem: są narcystyczni.

Najważniejszą różnicą między homoseksualista a narcystycznym heteroseksualistą jest to, że homoseksualista na jakimś etapie zrezygnował z zaspokajania swej własnej męskości; usiłuje ją wydostać od innych. Narcystyczny heteroseksualista nigdy nie rezygnuje z tego. Jest nieustannie zdeterminowany, aby udowadniać swoją męskość, lecz podobnie jak homoseksualista jest skazany na porażkę. Fakt koncentracji na sobie to, że tak wiele wagi poświęca zewnętrznemu wyglądowi skazuje go na bycie wiecznym nastolatkiem.

W jaki sposób my, którzy zdecydowaliśmy się na wyjście z homoseksualizmu i jesteśmy zdecydowani na bycie się mężczyznami w najprawdziwszym sensie, mamy unikać pułapki narcyzmu?

Homoseksualiści są często wystarczająco narcystyczni. Stereotypowa dla homoseksualistów drobiazgowość – sposobienie się, ubrania – często to ujawniają. Jeden z mężczyzn opowiada, jak jego przyjaciel podzielił się z nim:

  • O, zawsze wiedziałem, że jesteś gejem. Można to było powiedzieć na podstawie umeblowania.

W jaki sposób możemy przebadać i zmierzyć samych siebie – jakie są konieczne kroki, jeśli rzeczywiście chcemy zmian – bez zachowywania czy nawet nasilenia zaabsorbowania sobą?


To trudne, lecz możliwe.


Odkryłem kluczową odpowiedź na ten problem w stwierdzeniu kogoś, kto świeżo przyszedł do naszej służby. Powiedział tak:

  • Męskość jest to coś, co rozdajemy.

Dojrzewamy jako mężczyźni, gdy postrzegamy naszą męskość jako coś czego pragniemy na korzyść innych. Gdy pragniemy męskości po to, aby chronić, bronić, pomagać i służyć, zapewniać bezpieczeństwo inny wtedy wzrastamy jako mężczyźni. I to właśnie praktyka pomagania, ochrony i służenia rozwija naszą męskość.

Wzrastamy jako mężczyźni, gdy postrzegamy naszą męskość jako coś czego pragniemy na korzyść dla innych.

Pewna kobieta, która jest aktywnym członkiem jednej z naszych siostrzanych służb ma poważną mózgową ??? severe cerebral palsy ??? Gdy odwidziałem tą służbę obserwowałem mężczyzn regularnie podnoszących ją, wnoszących do samochodu i wynoszących z powrotem, z wózka inwalidzkiego, sofy… Ich męskość była wspaniale widoczna właśnie w tym akcie pomocy i służenia.

W swej książce And The Ban Palyed On, gej Randy shilts, pomimo, że mógł nie rozpoznawać tego, o czym pisał, podał piekną ilustrację tego. Homoseksualista, bardzo łagodny i pasywny z natury został zrujnowany przez AIDS. Przyjaciółka, która się nim opiekowała w ostatnich miesiącach jego życia była bardzo odważną, agresywną lesbijką. Byli bliskim przyjaciółmi, w rzeczywistości można było dostrzec, że szczerze się kochają nawzajem. Gdy mężczyzna coraz bardziej słabł, było widać jak jego twarda przyjaciółka stawała się coraz bardziej czuła i delikatna. Jej siła zdawała się blaknąć w miarę jak jej miłość dla umierającego coraz głębiej kłuła jej serce. Z jego strony, im bardziej ona stawała się czuła bym bardziej on stawał się silniejszy, pragnąc ją chronić.
Pragnąc osłaniać jej kruche serce stawał się coraz silniejszy. To, co Randy Shilts opisywał to było kształtowanie mężczyzny (i kobiety).

Na konferencji naszej służby Exodus, jeszcze kilka lat temu, w piątki przed zamykającym bankietem prowadziliśmy spotkania, na których fryzjerzy (głownie mężczyźni) robili fryzury oraz makijaże kobietom, dla których taki wyraz kobiecości był przerażający. Przyglądając się mężczyznom, którzy delikatnie i wrażliwie usługiwali tym kobietom zawsze wiedziałem, że jestem świadkiem pięknego wyrazu męskiej siły.

Jezus był największym mężczyzną. Nigdy nie musiał tego udowadniać, lecz jak wyraźnie to okazywał. Uprzejmie rozmawiał z kobietą przy studni, ochraniał życie kobiety złapanej na cudzołóstwie, życzliwie spełnił zachciankę swej matki, gdy prosiła Go by coś zrobił w sprawie brakującego na weselu w Kanie wina, brał dzieci na swoje ramiona – Jego męskość błyszczała wyraźnie. Umycie stóp uczniom dało tym mężczyznom, których wybrał, aby naśladowali Go, przykład męskiej siły kontrolowanej w celu służenia innym.


Gdybym był twórcą reklam to jest jeden taki obrazek, który używałbym przy każdej możliwej okazji, ponieważ jest to obraz, który przyciąga uwagę niemal każdego, mężczyzny, kobiety i dziecka. Jest to obraz młodego spacerującego mężczyzny, który trzyma za rękę malucha, małe dwu, trzy letnie dziecko, chłopca czy dziewczynkę. Symbolizuje to męską siła podporządkowaną jednemu celowi: aby prowadzić i chronić kogoś, kto jest tak bardzo mniejszy i słabszy. Trudno się temu oprzeć. Jest to wyrażeniem Bożego celu dla męskości – służenie innym.

Byłoby wspaniale, gdybyśmy mogli po prostu „być” mężczyznami, lecz przez wiele lat nasze wychowanie powodowało, że było to niemożliwe. Być może nasza kultura uniemożliwiła mężczyźnie być mężczyzną nieświadomie, lecz jest sposób na to, aby świadomość nie obracała się w narcyzm. Chodzi o to, abyśmy żyli zgodnie z zasadą, że nasza męskość to jest coś, co rozdajemy, coś co Bóg stworzył w nas po to, abyśmy mogli używać tego do błogosławienia innych.


Copyright ©
Regeneration, Inc. All rights reserved. Reprinted with permission from Regeneration News.

Alan Medinger is the director of Regeneration, an ex-gay ministry in Baltimore, MD.продвижение

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.