ONZ i UK traktują prześladowanych chrześcijan jak „wrogów”.

12/26/2019 by Raymond Ibrahim







Wygląda na to, że Agencja ds Uchodźców Narodów Zjednoczonych poświęciła się uniemożliwianiu prześladowanym chrześcijanom otrzymania jakiejkolwiek pomocy. Jak podaje ostatni raport CBN News:

„Muzułmańscy urzędnicy Narodów Zjednoczonych w Jordanie uniemożliwili udzielenie jakiejkolwiek pomocy syryjskim uchodźcom, którzy są chrześcijanami.
Jeden z tych uchodźców, Hasan, syryjski konwertyta na chrześcijaństwo, powiedział nam w rozmowie telefonicznej, że muzułmańscy urzędnicy NZ odpowiedzialni za obóz „wiedzieli, że jesteśmy muzułmanami, którzy zostali chrześcijanami i potraktowali nas prześladowaniami i szyderstwami. Nie wpuścili nas do biura, zignorowali nasze podania”.
Obecnie Hasan wraz z rodziną ukrywają się, obawiając się, że zostaną aresztowani lub nawet zabici przez jordański policję.. W Jordanie nawrócenie na chrześcijaństwo jest poważnym przestępstwem.
Jak podaje Timothy, jordański muzułmanin nawrócony na chrześcijaństwo: „Ze wszystkich urzędników NZ [w Jordanie] 99 procent to muzułmanie, i ci traktują nas jak wrogów”.
Brytyjski prawnik ds praw człowieka, Paul Diamond, zajmując się tą sprawą objaśnił ostatnio:
„Mamy do czynienia z absurdalną sytuacją. Próba pomocy syryjskim uchodźcom i ludziom w największej potrzebie, chrześcijanom, na których dokonuje się „ludobójstwo” nie jest mozliwa Nie mogą nawet dostać się do obozów po żywność. Jeśli wejdziesz i powiesz, że jesteś chrześcijaninem, bądź nawróconym, muzułmańskie straże nie pozwolą ci wejść, śmieją się z ciebie szydzą a nawet grożą… [mówiąc]: „Nie powinieneś był się nawracać. Masz to, co masz” – coś w tym sensie.

Następną przeszkodą dla tych nielicznych chrześcijan, którzy przejdą przez obozy uchodźców NZ są imigracyjne centra w samych zachodnich krajach. Na przykład, dyskryminacja jest aż tak wyraźnie oczywista w Zjednoczonym Królestwie, że Lord George Cary skarży brytyjskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych o to, że są „instytucjonalnie uprzedzeni” do chrześcijan a zatem zamieszani w coś, co sam nazywa: „stałe krzyżowanie środkowowschodnich chrześcijan”.

Nie jest jedynym, który robi takie zarzuty. W pewnym niezależnym sprawozdaniu powiedziano, że jeśli chodzi o oferowanie azylu Zjednoczone Królestwo „wydaje się faworyzować muzułmanów” zamiast chrześcijan. Statystyki potwierdzają to przypuszczenie: spośród 4850 syryjskich uciekinierów, którzy zostali w 2017 roku zaakceptowani przez MSW do osiedlenia się tylko 12 było chrześcijanami, co stanowi 0.2 procent wszystkich przyjętych do kraju uchodźców”.

W związku z tymi liczbami Lord David Alton z Liverpoolu, dożywotni członek Izby Lordów, napisał do sekretarza Ministerstwa, Sajid Javid’a, który wtedy zarządzał MSW:
„Powszechnie przyjęte jest to, że chrześcijanie, którzy stanowili około 10 procent przed-wojennej Syrii, stało się szczególnym celem buntowników i nadal żyją w wielkim ryzyku… Zeszłoroczne statystki bardziej niż dobitnie świadczą o tym, że te proporcje [między przyjętymi jako uchodźcy muzułmanami a chrześcijanami] nie są jakimś statystycznym skokiem, lecz wskazują na schemat dyskryminacji, którą rząd ma legalny obowiązek zająć się w konkretnych krokach”.

Taka nierównowaga wydaje się być nawet silniejsze wobec tego, że Islamskie Państwo, które przyczyniło się do przyspieszenie kryzysu uchodźców samo jest sunnicką organizacją, której celem są nie-sunnici – przede wszystkim chrześcijanie, jazydzi i , wszelkie grupy mniejszościowe, które zostały uznane przez USA za poddane ludobójstwu.

Dwa z najdziwniejszych jednostkowych przypadków antychrześcijańskich uprzedzeń zostały zarejestrowane na początku bieżącego roku, gdy Zjednoczone Królestwo odmówiło azylu prześladowanym chrześcijanom cudacznie cytując Biblią i Islam. W obu przypadkach, mężczyzny i kobiety, byli to byli chrześcijanie, niezależnie starający się o azyl z Islamskiej Republiki Iranu, dziewiątego państwa na liście najgorszych prześladowców chrześcijan, a szczególnie byłych muzułmanów.
W piśmie odrzucającym podanie o azyl pochodzącym z brytyjskiego MSW napisano Irańczykowi, że liczne biblijne fragmenty są „niespójne” z jego twierdzeniem, że nawrócił się na chrześcijaństwo, ponieważ odkrył, że jest to „pokojowa” wiara. W piśmie zacytowano fragment z Biblii w tym z Księgi Wyjścia, Kapłańskiej oraz z Ewangelii Mateusza jako rzekomy dowód na to, że Biblia jest pełna przemocy; powiedziano również, że Księga Objawienia „jest przepełniona obrazami zemsty, zniszczenia, śmierci i przemocy”. W końcowych wnioskach stwierdzono, że „Te przykłady są niespójne z twierdzeniem, że nawróciłeś się na chrześcijaństwo po odkryciu, że jest to „pokojowa” religia w przeciwieństwie do Islamu, w którym jest przemoc, gniew i zemsta”.

W drugim przypadku, Iranka starająca się o azyl została poinformowana sarkastycznie w piśmie uzasadniającym odrzucenie prośby, że „Potwierdziłaś na AIR [Asylum Inteview Record], że Jezus jest twoim zbawicielem, lecz następnie twierdziłaś, że On nie będzie cię w stanie zbawić (wyratować) przed irańskim reżimem. Tak więc, należy zauważyć, że nie masz przekonania w swej wierze i twoja wiara w Jezusa jest na pół serca”.
Rozmawiając o swoich doświadczeniach, ta odrzucona kobieta powiedziała: „W Iranie nawróciłam się na chrześcijaństwo i sytuacja zamieniła się, rząd szukał mnie i musiałam uciekać z Iranu… W moim kraju, gdy ktoś nawróci się na chrześcijaństwo jest karany śmiercią lub egzekucją” (tzn. zabiciem poza porządkiem prawnym – przyp. tłum.) Jeśli chodzi o proces uzyskania azylu za każdym razem, gdy odpowiadała prowadzącemu z nią wywiad urzędnikowi w Ministerstwie, chichotał a może było to raczej jakiegoś rodzaju szydzenie, gdy do niej mówił… Zapytał mnie, dlaczego Jezus nie mógł mnie uratować przed irańskim reżimem czy władzami”.

W podobny sposób odmówiono dwukrotnie wizy siostrze Ban Madleen, zakonnicy, która została wypędzona z Iraku przez Państwo Islamskie, a chciała odwiedzić swoją siostrę w Wielkiej Brytanii. Odmówiono wiz również innym ludziom stanu zakonnego, w tym mniszce, która uzyskała doktorat z Biblijnej Teologii na Oxfordzie. Kolejnej zakonnicy odmówiono azylu z powodu braku konta bankowego, a jednemu katolickiemu księdzu dlatego, że nie jest w związku małżeńskim.

W innym przypadku brytyjskie MSW nie tylko odmówiło wjazdu trzem chrześcijańskim liderom – arcybiskupom wysławianych za bohaterskie wysiłki skierowane na pomoc prześladowanym chrześcijanom w Syrii i Iraku, którzy zostali zaproszeni do uczestnictwa w poświęceniu pierwszej Syryjskiej Katedry w UK, w czym miał brać udział Książę Charles – lecz kpiąco powiedziano im, że „nie ma miejsca w gospodzie”.
Biorąc pod uwagę to, że prześladowane chrześcijańskie mniejszości – w tym kapłani i zakonnicy (e) – nie otrzymują wiz, można by dojść do wniosku, że MSW ma skrajnie surowe wymagania dotyczące udzielania azylu. Niemniej, szybko da się taką myśl rozwiać wobec faktu, że MSW regularnie udziela wiz i statusu uchodźców muzułmanom ekstremistom (nie wspominając o tym, żeby ktoś usłyszał o muzułmaninie, któremu by odmówiono wizy z powodu nadmiaru przemocy w Koranie czy braku wystarczającej wiary w Mahometa).

Pomimo informowania MSW o tym, że „był on szkolony jako żołnierz ISIS”, udzielono azylu Ahmedowi Hassan, który dwa lata później, we wrześniu 2017 roku, dokonał zamachu terrorystycznego na stacji kolejowej, w którym rannych zostało 30 osób.

MSW wpuściło również zagranicznego kleryka muzułmańskiego, aby nauczał w Londynie, pomimo że jest zwolennikiem obcinania głów, palenia, i zrzucania homoseksualistów z urwiska. Jak podaje kolejne sprawozdanie: „Brytyjskie nastolatki są zmuszane za granicą do małżeństw, są gwałcone i zapładniane, podczas gdy MSW „przymyka oko” udzielając wiz ich [przeważnie muzułmańskim] mężom”.

Mamy przypadek Asia Bibi, chrześcijanki, żony i matki pięciorga dzieci, która spędziła ostatnie 10 lat swego życia w Pakistanie w celi śmierci, za podważanie autorytetu Mahometa, który rzuca najlepsze światło na sytuację imigracyjną w Wielkiej Brytanii. Po jej zwolnieniu w listopadzie 2018 w całym Pakistanie muzułmanie zawrzeli, tylko w marcu ponad 11 000 muzułmanów demonstrowało domagając się jej natychmiastowego i publicznego powieszenia.

Pakistańczycy, których populacja w Wielkiej Brytanii zmierza ku większość wśród znaczącej już ilości muzułmanów – Sajid Javid, ówczesny szef MSW, sam Pakistańczyk – gdy dowiedzieli się, że Brytania może zaoferować Asia Bibi azyl, również wzniecili rozruchy. Skutek był taki, że premier Theresa May osobiście zablokowała aplikację o azyl Bibi, „pomimo że Wielka Brytania jest gospodarzem [muzułmańskich] porywaczy, ekstremistów i gwałcicieli”, aby zacytować jeden z tytułów z czołówki gazety. Innymi słowy: Brytania otwarcie dopuściła do tego, że jej „polityka azylancka” była dyktowana przez pakistański tłum – jak relacjonował the Guardian – gdy zostało to potwierdzone ostrzegła MSW, aby nie udzielała Asii Bibi politycznego azylu …”

Z drugiej strony MSW pozwolili na przybycie pakistańskiemu klerykowi, który wychwalał zabicie polityka, ponieważ bronił Asii Bibli – kleryka, który wydawał się być takim ekstremistom, że nie wpuszczono go do rodzimego Pakistanu – aby przyjechał i nauczał w brytyjskich meczetach.Na przykład: l.Z drugiej strony MSW pozwolili na przybycie pakistańskiemu klerykowi, który wychwalał zabicie polityka, ponieważ bronił Asii Bibli – kleryka, który wydawał się być takim ekstremistom, że nie wpuszczono go do rodzimego Pakistanu – aby przyjechał i nauczał w brytyjskich meczetach.

Rozważając to, w „jak to się stało, że 2 lipcu 2016 udzielono [MSW] wiz dwóm pakistańskim, islamskim przywódcom, którzy wzywali do zabijania chrześcijan oskarżonych o bluźnierstwo” dr Martin Pasons, działacz na rzecz praw człowieka, wyraził swoją frustrację: „Jest to nie do wiary, że ci prześladowani chrześcijanie, pochodzący z kolebki chrześcijaństwa słyszą, że nie ma tutaj miejsce w gospodzie, podczas gdy mile widziani są islamiści, którzy chrześcijan prześladują”.

W skrócie: muzułmańskie wpływy przeciwne chrześcijanom nie tylko są skuteczne w Narodach Zjednoczonych, obozach uchodźców oraz, jak wskazują ostatnie dowody, również w polityce imigracyjnej Wielkiej Brytanii: chrześcijańscy „niewierni” nie muszą ubiegać się, podczas gdy radykalni muzułmanie są mile widziani z otwartymi ramionami.

[Głosów:3    Średnia:5/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.