Kobiety niech milczą w zborze (NIE)

1 Kor 14:34

„niech niewiasty na zgromadzeniach milczą, bo nie pozwala się im mówić;lecz niech będą poddane, jak i zakon mówi„

Niektórzy używają fragmentu z 1 Kor. 14:34-35 jako podstawy do uciszenia kobiet podczas zgromadzeń świętych. Z pewnością można zbudować z tego wersetu przypadek na uciszenie kobiet, niemniej wierzę, że są poważne powody ku temu, aby nie wyciągać takiego wniosku z tego tekstu.

Zanim pójdziemy dalej, myślę, że będzie korzystne zastanowić się nad interpretacyjnymi decyzjami, jakie podejmujemy, gdy chodzi o Pismo. Dlaczego tak jest, że wierzący czytając tą samą Biblię dochodzą do bardzo różnych opinii na wiele tematów? R.C.Sproul może badać Pismo i napisać książkęzatytułowaną Chosen By God (Wybrani przez Boga), a Dave Huntpatrząc na to samo Pismo i pisze „What Love Is” (Czym jest miłość), a jego wnioski są diametralnie przeciwne do Sproul’a. Norman Geislerprzystępuje do tego samego tematu w Chose But Free (Wybrani leczwolni) i usiłuje znaleźć „zrównoważony punkt widzenia na boskie wybranie”. Jest oczywiste, że coś bardzo tajemniczego tutaj dzieje się, gdy ludzie interpretują Biblię. Gdyby każdy z was przeczytał tą książkę to okazało by się, że znajdują się tam pewne argumenty, które są przekonujące, inne, które sieją zamieszanie, jeszcze inne, które denerwują oraz takie, które są zupełnie nowe i takie, które są po prostu słabe. Wszyscy twierdzimy, że chcemy, aby Duch Święty objawiał nam prawdę Chrystusową, a jednak musimy być świadomi tego, że istnieją w każdym z nas złowrogie siły, które starają się powstrzymywać nas, w różnym stopniu, od poznawania myśli Pańskiej. Nawet ci o najszczerszych motywacjach mogą dojść do błędnych wniosków opartych na ograniczonej perspektywie i niepełnych informacjach. To prowadzi nas ponownie do dostrzeżenia wagi pokory, gdy zajmujemy się Słowem wraz z naszymi braćmi i siostrami. Pokorna osoba jest prawdziwie otwarta na naukę, gotowa do słuchania innych możliwych poglądów i mająca pragnienie, aby zmieniać swoje stanowisko wobec przekonujących dowodów. To co powoduje, że staram się, abyprzekonywał mnie ten sposób myślenia, który wydaje mi się „jasny”, choć ty sam możesz pozostać nie przekonany, ponieważ wydaje się to „niejasne”, jest zjawiskiem niełatwym do rozwikłania. Jednak nadal musimy słuchać siebie nawzajem w miłości i modlić się, aby Duch przełamywał nasze uprzedzenia i ciemności światłem Jego prawdy.

  Mając te podstawowe myśli w pamięci, chciałbym zasugerować kilka powodów, dla których używanie tekstu z 1 Kor. 14:34-35 do uciszania kobiet na zgromadzeniach świętych jest bardzo wątpliwe. Po pierwsze,wydaje się, że proroctwo z Dz. 2:17-18 musi być jakiegoś rodzaju hermeneutycznym priorytetem w tej dyskusji. Czytamy, że w erze Mesjasza Duch będzie pobudzał mężczyzn i kobiety do prorokowania. Jeśli więc Paweł pragnął, aby prorokowanie zajmowało centralne miejsce na zgromadzeniu świętych to czy może nas to prowadzić do wniosku, że tylko mężczyźni mogą prorokować na takich spotkaniach? Czy nie byłoby naturalne i zgodne z Dz. 2:17-18, aby obie płci brały udział w prorokowaniu? Piotr wyraził wypełnienie proroctwa Joela 2:28 wskazując na kobiety i mężczyzn w nadnaturalny sposób mówiących obcymi językami. Twierdzi się, w reakcji na to, że dzień Zielonych Świąt nie był zgromadzeniem kościoła. To nie jest prawda. 120 uczniów, mężczyzn i kobiet, modliło się w górnej komnacie (Dz. 1:13-15). Zielone święta wydarzyły się w atmosferze zbiorowego zgromadzenia z gorliwą modlitwą przekazywanąprzez przedstawicieli obu płci. Kobiety nie milczały w górnej komnacie i nie milczały w dniu, gdy formalnie rozpoczął swoje istnienie ekklsia.

Dalej trzeba zauważyć, że aby utrzymać stanowisko o milczeniu kobiet,należy czytać list Pawła od końca ku początkowi. Z przebiegu myśli Pawła 1 Kor 11:1 do 14:34-35 nigdy nie doszedłbyś do tego, że kobiety mają milczeć na zgromadzeniu opisanym w rozdziale 14. W 1 Kor. 11:2-16 Paweł przedstawia swoją troskę o to, aby kobiety modliły się i prorokowały poprawnie. Pogląd jakoby 1 Kor. 11:2-16 nie zakładałspotkania świętych obu płci jest bardzo mniejszościowy. Znakomita większość egzegetów i komentatorów – nawet wśród tych, którzy całkowicie wierzą w to, że kobiety mają milczeć – zgadza się, że jesttutaj na uwadze „służba uwielbienia”. Zgodnie z Dz. 2:17-18Paweł niemiał problemu z kobietami modlącymi się i prorokującymi na zgromadzeniu.Przedmiotem jego troski było to, aby było to czynione właściwie. W następnej części, 1 Kor. 11:17-34, oczywiste jest założenie, że kobiety biorą udział w Wieczerzy Pańskiej. W rozdziale dwunastym naciskjest położony na to, że każdy święty jest obdarowany i ma cośważnego do udzielenia, aby ciało było zdrowe. Z tego punktu widzenia nie ma wyłączenia z tego kobiet. W rozdziale trzynastym Paweł pokazuje centralną wagę miłości w naszym podejściu do siebie nawzajem w Ciele. Z pewnością kobiety nie są z tego wyłączone! Następnie w rozdziale czternastym mówi o zgromadzeniu braci i dokonuje korekty pewnych rzeczy, które były niezrównoważone. Ta korekta wydaje się zakładać, że całe Ciało, kobiety i mężczyźni, bierze udział: „kto mówi językami,… kto prorokuje,… chciałbym, abyście wszyscy mówili językami,…niech ten, kto mówi językami,… Jeśli tedy cały zbór [mężczyźni i kobiety] zbiera się na jednym miejscu i wszyscy językami niezrozumiałymi mówić będą,…lecz jeśli wszyscy prorokują,… gdy się schodzicie, każdy z was ma dar śpiewania hymnów, łaskę nauczania (B.T),…wszyscy możecie kolejno prorokować, aby się wszyscy czegośnauczyli…” Nie ma w Pawła argumentacji aż do tej chwili niczego, co sugerowało by, że tylko wierzący mężczyźni biorą czynny udział. Jest bardzo naturalne, gdy całe ciało wnosi jakiś wkład. Po to, aby zachować pozycję o milczeniu kobiet i uniknąć tego jasnego wniosku, że dla Pawła uczestniczą wszyscy wierzący,  style=””>trzeba stwierdzić, że „bracia” w tym kontekście oznacza wyłącznie mężczyzn. Taki odzew jest arbitralny i całkiem poza Pawłowym systemem wnioskowania. Czytanietego listu do przodu daje udział wszystkim. Rozpoczęcie od 1 Kor.14:34-35 i pójście wstecz skutkuje ukazaniem 11:34-35 jako środka do usunięcia naturalnego przepływu myśli w kontekście, który wydaje się obejmować wszystkich świętych, co jest bardzo wątpliwym sposobem interpretacji Pisma. Bardziej prawdopodobnym wnioskiem wydawało by się założenie, że zakaz 11:34-35 ma jakieś inne wyjaśnienie i nie miał służyć całkowitemu uciszeniu sióstr na zgromadzeniu.

 
Dalej, wydawało by się bardzo dziwną sytuacją, gdyby kobiety mogłyprorokować wszędzie indziej,
poza tym miejscem, które Paweł widział jako najbardziej liczące się – na zgromadzeniemświętych. Bardzo wyraźnie przypisuje on centralne miejsce proroctwa na zgromadzeniach świętych. Czyni takie stwierdzenia jak: „gdy się zbieracie i wszyscy prorokują”, a stanowisko milczenia kobiet każe nam wierzyć, że są one wykluczone z takiej aktywności na zgromadzeniu. Czyż nie byłoby bardziej naturalne założenie, że jeśli mężczyźni i kobiety prorokują w Mesjańskiej erze to będą to robić tam,gdzie liczy się to najbardziej – na zgromadzeniach typu 1 Kor 14? Co z czterema córkami, dziewicami Filipa, które prorokowały (Dz. 21:9)? Czy mamy przypuszczać, że te obdarowane niewiasty nie prorokowały w kontekście zgromadzenia świętych, gdzie taka aktywność ma być centralnym punktem? Powtórzmy,  naturalnym byłoby założyć, że prorokujące kobiety mają swoje miejsce w 1 kor. 11:2-16.Zachowanie pozycji „milczenia kobiet” prowadzi nas do  nienaturalnego wniosku, jakoby prorokowanie kobiet mogło mieć miejsce tylko poza miejscem, które Paweł widział jako najważniejsze, wewnątrz zgromadzenia ciała opisanego w 1 Kor. 14.

  Sprzeciwia się to dokładnie temu, za czym wszyscy stoimy otwartych zebraniach o wzajemnym współudziale. W tym wszystkim, niemal połowa kapłaństwama być cicho. To faktycznie sprowadza się do spotkań, w których biorą udział wyłącznie mężczyźni. Z drugiej strony,Paweł mówi, że (B.W-P) „Kiedy się razem zbieracie, ma każdy z was [hekastos] już to dar śpiewania hymnów,już to łaskę nauczania..” (1 Kor. 14:26). Jest to następny powód do tego, aby wątpić czy korzystanie z 1 Kor. 14:34-35 do uciszania sióstr jest właściwe. Wydaje mi się, że Paweł pragnie, aby kobiety brały udział w błogosławieństwie ich mężów, choć w poddaniu im.

 
Może okazać się pomocne rozważenie ogólnej służby Słowa w zgromadzeniu.Chrystus rządzi
ekklesia  style=””>przez Swoje Słowo. To Słowo ma wiele celów – zachęta, pociecha, nawoływanie, karcenie – i pojawia się różnymi sposobami – śpiew, nauczanie, prorokowanie, różne słowa, którymi bracia się dzielą. Pamiętaj, że w NT nawet śpiew jest częścią nauczania i wymiaru strofowania naszego wspólnego życia (Ef. 5:19; Kol. 3:16). Paweł nie ma problemu ze śpiewającymi czy prorokującymi kobietami, lecz kobiety, zgodnie z 1 Tym 2:11-12 nie mają publicznie nauczać zgromadzenia. Siostry biorą udział w służbie powszechnego nauczania w kościele na wiele różnych sposobów, ponieważ nawet wtedy, gdy prorokują inni czegoś się uczą. Służba Słowa Chrystusowego jest dana całemu zgromadzeniu i jest wyrażana różnymi sposobami. W tym wszystkim, nie wydaje się, aby od kobiet wymagano milczenia.

 O  czym więc 1 Kor. 14:34-35 mówi? Badałem to przez wiele lat i najbardziej sensowne, co mogę z tego uzyskać zawiera się w podsumowaniu uczynionym przez dr Richard’a Pratt’a i R. McLaughlin’a: „w miarę jak zaczyna [Paweł] definiować te sprawy coraz wyraźniej (w 1 Kor. 14:26)ogłasza ogólną politykę, która mówi, że wszyscy powinni przychodzić na uwielbienie przygotowani do wykorzystania swoich duchowych darów … Z punktu widzenia Pawła nie powinno być widzów w tym czasie. Każdy powinien przynieść jakiegoś rodzaju dar czy to zwykły (np. hymn), czy to nadzwyczajny (np. objawienie)… Cała aktywność nazgromadzeniu musi być kierowana ku zbudowaniu i wzmacnianiu kościoła… Paweł stosuje tę generalną zasadę do takich rzeczy jak: mówienie językami (14:27-28); proroctwa (14:29-33); kobiety (14:34-35)….Polecenie, aby rozważać to, co jest mówione (14:29) podnosi szczególną sprawę dotyczącą żon. Jest prawdopodobne,że Paweł miał tutaj (jak w 11:2-16) na myśli żony, a nie kobiety w ogóle. W jaki sposób żony mogą szanować swoich mężów, którzy prorokują i równocześnie osądzać to, co ich mężowie mówią? …Należy pamiętać o tym, że Paweł nie wierzył w to, że kobiety nie powinny nic mówić w kościele. W 11:5,13 wyraźnie uznaje ich prawo do modlitwy i prorokowania. Raczej, nie powinny zadawać pytań… W tym kontekście, w szczególny sposób zabrania żonom kwestionować swych mężów w kościele. Wydaje się, że najlepiej czytać ten fragment pamiętając o sprawie żon szanujących swych mężów w czasie publicznego zgromadzenia… było ważne, aby żony nie wprawiały w zakłopotanie swoich mężów przezkwestionowanie ich proroctwa publicznie. („Love is Our Guide: 1 Kor. 14:1-40” IIIM Magazine Online, 24:4, 2002, pp 8,9; www.thirdmill.org/files/english/new_testament/;another  excellent study, “What Did the Apostle mean By, “a kobiety niech milczą  w zborze”,

 RustyEnterkin, can be seen at www.thingstocome.org/silence.thm

 Kluczowym założeniem stanowiska milczenia kobiet jest to, że 1 Kor. 11:2-6 nie odnosi się do takich zgromadzeń jak opisane w 1 Kor. 14. Pomimo, że większość egzegetów zgadza się z tym, że ten tekst odnosi się do takich zgromadzeń, adwokaci milczenia kobiet utrzymują, że większy kontekst prowadzący do 1 Kor. 11:2016 dotyczy jedzenia posiłków w prywatnych okolicznościach, a nie dotyczy spotkań kościoła. Nie wydaje się to być całkowicie prawdziwe. W 1 Kor 10:14-22 Paweł szczególnie wspomina Wieczerzę Pańską, „nie możecie mieć społecznościze stołem pańskim i z demonami”. Dalej, w 11:2, „A chwalę was, bracia, za to, że we wszystkim o mnie pamiętacie i żetrzymacie się pouczeń, jakie wam przekazałem”, co sugeruje zmianę tematu, którym Paweł dalej zamierza się zająć. Ten temat, jak zauważa Ben Witherington III, odnosi się do „modlitwy i prorokowania nachrześcijańskim zgromadzeniu” (Conflict & Community in Korinth, Eerdmans, 1994 , p.235).

  Trudność w ułożeniu wszystkiego w czarno-białych kolorach może być pokazana na przykładzie Steve Atkinson’a, który sugeruje, że „to milczenie jest ograniczone do mówienia”. Wierzy on, że „kobieta ma nie czynić komentarzy przeznaczonych dla całego zgromadzenia”. Lecz Ef 5:19określa śpiew jako „mówienie jedni do drugich”. Czy znaczy to zatem, że kobieta nie może śpiewać na zgromadzeniu? Mówi się również, że układanie pieśni ma zawierać „nauczanie lub ponaglenie” (Kol. 3:16). Co więc, jeśli Pan da siostrze do zaśpiewania w zgromadzeniu pieśń? Czy to jest złe? Czy ma ona nauczyć męża, aby mógł to zaśpiewać grupie? Znamy taki fakt, że kobiety głośno wyrażały modlitwy słyszane przez 120 ucznióww Górnej Komnacie i że wybuchły obcymi językami, cudownym dziełem Bożym, w dzień Pięćdziesiątnicy. Sugerować, że siostry mogą oferować tylko mówioną modlitwę bezpośrednio do Pana, lecz niesłyszalną dla całego kościoła, jest skrajnym i nieuprawnionym ograniczeniem.

  Wielu uważa, że ważne jest to, że zaczynając od ojców kościoła przez późniejsze czasy kościół generalnie miał zwyczaj uciszania kobiet. Oczywiście, będąc uczciwym, należy powiedzieć, że mieli oni również zwyczaj uciszania w kościele także mężczyzn! Zablokowali oni kapłaństwo wierzących i hierarchia przejęła całą służbę. Nie wydaje mi się, aby Steve powiedział również, „warte zwrócenia uwagi jest również to, że ojcowie kościoła praktykowali chrzest niemowląt, Wieczerzę Pańską jako sakrament i supremację biskupa”. Ci ojcowie zachowywali bardzo niebiblijny pogląd na kobiety jako osoby, trudno jest więc cytować ich jako wartościowy przykład na uciszanie kobiet w kościele (cf. Uta Ranke-Heinemann, Eunuchs for the Kongdom of heaven: Women;Sexuality & the Catholic Church, Penguin, 1990, 360pp). Skoro ci pierwsi ojcowie kościoła tak bardzo mylili się w tak wielu kluczowych kwestiach to można po prostu rozważać to, że ich postrzeganie roli kobiety w kościele mogło być błędne.

 Steve sugeruje, że ów fragment ograniczający służbę kobiet oznacza „zabezpieczenie kobiety przed ciężarem przywództwa i przejmowania funkcji mężczyzn”. Skoro Paweł sankcjonuje modlitwę i prorokowanie sióstr w 1 Kor. 11:2-16 to wierzę, że jest błędem wyznaczać te funkcje jako męskie. Dz. 2:17-18, 1 Kor 11:5 i Dz. 21:9 udziela możliwości modlitwy i prorokowania kobietom, a nie tylko mężczyznom. Odpowiedzią na to, aby kobiety nie przyjmowały funkcji przywódczych w kościele nie jest utrzymywanie ich w milczeniu, lecz to, aby się modliły, prorokowały pod nadzorem i z błogosławieństwem swoich mężów. Postulowanie, jakoby wypowiadanie przez kobiety słów do całego zgromadzenia miało być funkcjonowaniem jako mężczyzna jest bez biblijnego poparcia. Mężczyźni i kobiety mają mówić do siebie nawzajem jako sługi ku zbudowaniu.

Skoro tok myśli Pawła w 1 Kor. 11-14:33 wyraźnie obejmuje kobiety to  byłoby mądrzej przyjąć, że 14:34-35 nie ma na celu całkowitego ich  uciszenia. Skoro proroctwo jest jednoznacznie centralnym punktem  zgromadzenia opisywanego w 1 Kor. 14 to byłoby w tym kontekście  naturalne widzieć kobiety prorokujące, a przecież współudział mężczyzn  i kobiet jest z pewnością sugerowany przez uniwersalny język jak Paweł  stosuje: „wszyscy prorokują”. Zatem ścisłe zastosowanie nie jest  uzasadnione i konieczne, wobec poważnych kontekstowych rozważań.  Biblijne „pełne miłości” podejście pozwoli kobietom mówić we właściwy  sposób i brać poważnie wyrażane przez Pawła obawy. Wziąć ograniczenie z  wersów 14:34-35 i wczytywać je wstecz do poprzednich rozdziałów nie jest solidną heremeneutyczną metodą. Bracia czytali list do przodu, a nie wstecz. Kobiety są obecne aż do 14:33, zatem ścisłe zastosowanie wyciąga złe wnioski z bardzo dyskusyjnego wykorzystania tego tekstu.

 Powtórzmy,  wracamy do tego, w jaki sposób każdy z nas jest przekonywany przez pewne dowody, gdy podejmujemy interpretacyjne decyzji co do tekstów z  Biblii. Dla mnie jest oczywiste, że kobiety są obecne w toku rozważań  Pawła, a zatem jest dopuszczeniem do nieczystej interpretacji tego, co  czyste, wyciąganie wniosku, jakoby Paweł miał na myśli całkowite  uciszenie ich w 14:34-35. Wierzę, że waga dowodów przeważa w stronę  właściwego współuczestnictwa kobiet, a nie ku ich milczeniu. Prawda  jest taka, że możesz wyciągnąć widoczne przypadki z tekstów zarówno o  uczestnictwie jak i milczeniu sióstr. Wobec bezpośredniej zapowiedzi w  dniu Pięćdziesiątnicy, że bracia i siostry będą prorokować, i wobec  faktu, że proroctwo ma być w centrum spotkania typu 1 Kor. 14, wierzę,  że lepiej jest, popełnić błąd po stronie zgody na funkcjonowanie sióstr, niż podejmowanie prób rozwiązania sprawy przez ich uciszenie.

раскрутка сайта через вконтакте

Chcemy króla

Stary Testament daje nam wyraźny obraz różnicy między przywódcami “według Bożego serca” a tymi, którzy rządzą mocą cielesnego ramienia. To samo rozróżnienie występuje również dziś. Stary Testament daje nam wyraźny obraz różnicy między przywódcami “według Bożego serca” a tymi, którzy rządzą mocą cielesnego ramienia. To samo rozróżnienie występuje również dziś.

Pamiętaj o tym, że pierwotnie Izrael NIE miał MIEĆ KRÓLA – tylko Sam Bóg miał rządzić.  Byli „sędziowie”, lecz oni nie rządzili ludźmi jak królowie i panowie. Gdy lud izraelski szedł do walki, oni byli prowadzeni przez kapłanów niosących Arkę Przymierza. Innymi słowy: SAM BÓG prowadził ich do walki. Wszelkie inne narody były prowadzone do wojny przez królów, lecz Izrael był inny. BÓG było ich KRÓLEM – dosłownie.

Ostatnim w linii Sędziów był prorok Samuel, lecz on zestarzał się, a jego synowi nie szli w jego pobożne ślady i w końcu starsi Izraela przyszli do Samuela mówiąc: „Daj nam króla, aby rządził nad nami!” Innymi słowy: chcieli być tacy jak inne narody mieszkające wokół nich. Chcieli ludzkiego przywódcę, który by nimi rządził, mówił im, co robić, i który by był dla nich jak „mini bóg”. Nie byli zbyt szczęśliwi ceną jaką musieli zapłacić za to.

Jak zdruzgotany był Samuel, gdy zażądali tego od niego. Wszystko czego on sam i Izrael się trzymał zostało zdradzone, lecz Bóg powiedział Samuelowi: „To nie ciebie odrzucili, lecz MNIE, abym nie był królem nad nimi” (1 Sam. 8:7). Bóg zdecydował dać im dokładnie to, o co go prosili.

Samuel ostrzegał ich przed tym, co król im zrobi – zabierze im złoto i ich ziemie, synów przeznaczy do wojska, sam będzie żył w luksusach rządząc nimi. Ludzie nie przestraszyli się, chcieli króla człowieka – za każdą cenę. Otrzymali zatem – SAULA.

Nie inaczej jest dziś  w Ciele Chrystusa. Zbyt często ludzie sami domagają się „króla”. Chcą tego, aby ktoś w przyjemnym garniturze, wykształcony i mądry stanął miedzy nimi, a Bogiem, mówiąc im, co mają robić. W cichości cieszą się ze współczesnej doktryny o „poddaniu” – oszczędza im to mnóstwo odpowiedzialności.

Ci ludzie są szczęśliwi płacąc komuś, aby „rządził” nimi – aby był chrześcijańskim „supermenem” na ich miejscu – tak, aby sami nie musieli zbyt usilnie szukać Boga dla siebie – mogą komuś za to zapłacić, niech to robi. Są całkowicie zadowoleni z tego, że jakiś inny człowiek nakazuje im, co mają robić ze swoimi pieniędzmi i czasem, jest w tym bezpieczeństwo i wygoda, i jest w tym pewien stopień „BAŁWOCHWALSTWA”.

I to jest istota problemu. Widzisz, BÓG CHCE ODEBRAĆ SWÓJ KOŚCIÓŁ Z POWROTEM! On jest zmęczony innymi „królami”. Jest zazdrosny o Swój kościół i to jest kluczowa różnica między obecnym przywództwem, a tym z nadchodzącego poruszenia Bożego.

Celem nowego przywództwa nie będzie to, aby sami stali się „rządcami”, lecz aby uczynić BOGA RZADCĄ JEGO KOŚCIOŁA jeszcze bardziej. Będą jak owi „Sędziowie” – nie rządcy i panujący sami z siebie, lecz jako „dobrzy pasterze” i prawdziwe sługi – tylko dla JEGO CHWAŁY I PANOWANIA. Dosłownie będą PONOWNIE CZYNIĆ BOGA KRÓLEM – dawać Mu faktyczne panowanie nad Jego kościołem – nie „teoretycznie” – lecz RZECZYWIŚCIE. W ten sposób naprawdę pokażą serce Dawida, a nie Saula.

Pozycje, bogactwa i ziemska moc zostaną odrzucone. Oni nie będą pozyskiwać żołnierzy, którzy będę osobiście wobec nich lojalni ani nie będą manipulować trzodą tak, aby „dawała”. Ich motywacją będzie coś dokładnie przeciwnego – będą „służącymi przywódcami”.

Nie chodzi o to, że nie będą mieli oni autorytetu, wszyscy prawdziwi przywódcy wyznaczeni przez Boga mają autorytet, lecz Dawidowie będą go używać inaczej. Będą używali go do tego, aby USTANAWIAĆ PANOWANIE I PRZYWÓDZTWO BOGA, wśród ludzi. Inni używają go po to, aby USTANOWIĆ SWOJE WŁASNE PANOWANIE – a to jest różnica i to WYJDZIE NA WIERZCH. Nietrudno to dostrzec, nawet Saul usiłował być „Dawidem”, lecz często ludzie są w stanie to przejrzeć. Masz to (poprzez lata złamania) lub nie. Nie możesz tego podrabiać tego długo.  

Ludzie pytają:   Kiedy przyjdzie nowa reformacja?

Moja odpowiedź jest prosta – zacznie się wtedy, gdy nowi Dawidowie powstaną, aby zająć miejsce Saulów.
„Królestwo Boże zostanie wam zabrane i przekazane komu innemu”. To jest proces Reformacji w skrócie, a Bóg, jak zawsze, pracuje nad odnowieniem Swego królestwa.�
„Mini-królowie” będą wkrótce zdetronizowani, a „Sędziowie” odnowieni w ziemi.

 
Niech was Bóg błogosławi, przyjaciele!

Najlepsze życzenia w Chrystusie

Andrew Strom.

p class=”MsoNormal” style=”text-align: justify;”раскрутка сайта

Czy jesteśmy małymi bogami?

Brown Tom

Pytanie:Jestem duchownym z Oklahomy, który ostatnio studiuje różne aspekty doktryny ruchu wiary. Skutecznie przeszedłem przez kupczenie strachem (straszenie utratą zbawienia – przyp. tłum.) i zmieniłem swoją teologię co do cierpienia Chrystusa. Obecnie usiłuję osobiście, zmagam się, z próbą znalezienia tego, co tylko mogę na temat doktryny zwanej przez łowców herezji „doktryną małych bogów”. Wykonałem mnóstwo studiów Słowa i jestem bliski przyjęcia tego. To czego teraz potrzebuję to znaleźć Bożą poradę (większość tego, co przeczytałem na waszej stronie jest dobrze trafiona) zanim zagłębię się w walkę. Czy możesz mi powiedzieć jaki jest twój punkt widzenia na tą doktrynę? Chciałbym mieć pełny magazynek amunicji, aby bronić wiary.

Bill Humble

____________________________________________

Biblijna odpowiedź: Dobrze jest widzieć w tobie ducha podatnego na naukę. Jeśli chodzi o tzw. doktrynę „małych bogów” jest ona oparta na ew. Jana:

Jana 10:34-35:   Odpowiedział im Jezus: Czyż w zakonie waszym nie jest napisane: Ja rzekłem: Bogami jesteście? Jeśli nazwał bogami tych, których doszło słowo Boże (a Pismo nie może być naruszone),

Jezusowi chodziło o coś takiego: powiedział, że „Pismo nie może być naruszone”. Ten fragment jest potwierdzeniem Rdz. 1:26, gdzie czytamy, że Bóg stworzył ludzkość na podobieństwo Boga i udzielił człowiekowi zdolności do panowania. Po prostu porównywał Swój status „Syna Bożego” ze statusem upadłego stworzenia jako „boga”. Pytał, że skoro Bóg wywyższył upadłych ludzi nazywając ich „bogami” to dlaczego oni mają problem z Nim, który jest bez grzechu, jeśli nazywa siebie Samego Synem Bożym. Chrześcijańscy teolodzy przez tysiąclecia używali terminu „bogowie”, aby wyjaśnić jak blisko obrazu Boga jest ludzkość.

Atanazy Wielki (Aleksandryjski) w swym sławnym dziele o Wcieleniu Słowa Bożego, napisał: „Słowo stało się człowiekiem po to, abyśmy mogli stać się bogami”. Atanazy jest uważany za bardzo ortodoksyjnego. Nawet dość współczesny, wielki baptystyczny kaznodzieja Charles Spurgeon komentując ten fragment napisał:

„Został więc, złożony na nich największy honor; byli delegowanymi bogami, ubranymi na chwilę w mały autorytet, który Pan rozdziela między synów ludzkich”.  [The Treasury of David: An Expository and Devotional Commentary on the Psalms, 7 vols, vol. 4, page 41]

To jest zdumiewające, że to zaledwie niedawno łowcy herezji sprzeczają się o to. Na przykład Dave Hunt krytykuje pewnych duchownych, którzy używają tego terminu. Uważa ich nawet za heretyków, pisze:  „Biblia nigdy nie mówi, że Bóg stworzył człowieka boga…To była szatańska, zwodnicza obietnica dana Ewie…. [The Seduction of Christianity, page 85].

Zdecydowanie nie zgadza się on z Jezusem, ponieważ Jezus powiedział, że Bóg nazwał ich „bogami” a Pismo nie może być naruszone. Hunt usiłuje naruszyć Pismo

Niektórzy mogą się zastanawiać nad tym, czy używanie tego terminu nie jest niebezpieczne. Oczywiście, że tak jest, jeśli jest on źle rozumiany. Ja używam go po to, aby mówić o dwóch ważnych faktach dotyczących ludzkości: po pierwsze, że zostaliśmy stworzeni na podobieństwo Boga; mamy Boży charakter i duchowo mamy Boży genetyczny skład – co znaczy słowo „regene-racja”. Po drugie, używam go, gdy mówię o panowaniu człowieka na ziemi. Bóg dał panowanie człowiekowi, aby panował. Termin bóg jest często używany w kontekście panowania. Nawet Szatan jest nazwany „bogiem tego wieku” (2 Kor. 4:4), co oznacza, że on panuje.

Nie znam żadnego prawdziwego chrześcijanina, który używałby terminu „bóg” w takim znaczeniu, że jesteśmy Stwórcami, jak to sugeruje Hunt. Jesteśmy zwykłymi stworzeniami uczynionymi na podobieństwo Boże i wyposażonymi w panowanie; zatem jesteśmy „bogami” w tym sensie. Nie należy wyciągać żadnych innych wniosków.

Później Bill Humble napisał do Toma Browna:

Dziękuję za szybką odpowiedź. Zbadałem dziesiąty rozdział ew. Jana jak i Psalm 82. Dodatkowo zbadałem 1 J 4:17, Oto tutaj nasza miłość jest uczyniona doskonałą, abyśmy mogli być odważni w Dzień Sądu. Ponieważ jako On jest, tacy i my jesteśmy W TYM ŻYCIU (w BT: „NA TYM ŚWIECIE”).

Piotr również potwierdza tą Bożą obietnicę w 2 Ptr. 1:4, mówiąc, że jesteśmy współuczestnikami boskiej natury. Opornie mi szło przyswajanie terminologii „bogów” w relacji do nas jako chrześcijan z powodu „pychy”, którą może to u kogoś wywołać. Lecz w miarę szukania Pana w tej sprawie, usłyszałem, jak powiedział do mnie w duchu: „Jak możesz stać się pyszny z powodu uczynienia cię bogiem przez dzieło Chrystusa. Gdybyś był bogiem od samego początku to tutaj mogło by być miejsce na pychę, lecz zostałeś uczyniony nim, gdy wszedłeś w jedność z Moim Synem. Gdybyś był bogiem, który nie znajduje się pod żadnym autorytetem to było by tu miejsce na pychę, lecz jesteś bogiem, który znajduje się pod autorytetem, ponieważ tylko Ja jestem jedynym Suwerennym Panem”.

Zatem nie ma tutaj miejsca na pychę, jak twierdzą łowcy herezji.

Jesteś tym czynnikiem, który pomógł mi w pełnej akceptacji tej doktryny i za to ci dziękuję, zostałeś przez Pana użyty. Jestem raczej dość oporny jeśli chodzi o zmiany w mojej teologii. Wydaje się, że potrzebuję kilku miesięcy na to, aby uzyskać pełny biblijny obraz czegoś zanim wchłonę to jako moją osobistą teologię. Chciałem uniknąć wprowadzenia w błąd, a także chciałem mieć również sprawną dwururkę, gdy spadnie nieuchronny atak. Ta doktryna jest w samym sednie dzieła Chrystusa i tego, przez nie dla nas osiągnął. Powód, dla którego Chrystus musiał umrzeć i być wzbudzonym z martwych, jak to się stało, jest zupełnie jasny w tym świetle, ponieważ On jest pierworodnym z pośród wielu braci.

Jeszcze jedna sprawa warta uwagi: wydaje się, że przeciwnik jest ogromnie zainteresowany tym, aby zaślepić wierzących na tą prawdę. Gdy tylko zwróciłem się w stronę akceptacji tej doktryny, diabeł uwolnił przeciwko mnie wszystko od pełnego ataku do białego szumu zakłóceń. To było naprawdę fascynujące. Zdałem sobie sprawę, że zmierzałem ku czemuś ważnemu.

Ponownie dziękuję

Bill Humble

Tom Brown

P.O. Box 27275 El Paso,

TX 79926 (915) 857-0962

www.tbm.org

www.charismatic.org

раскрутка

Co w Wielkim Wybuchem?

Podobnie jak wielu innych astronomów i fizyków Hawking, usiłuje wyjaśnić wszechświat bez uznania jego Stworzyciela. Lecz Izaak Newton (1642-1727) prawdopodobnie największy
fizyk wszechczasów i poprzednik Hawkinga na tym samym stanowisku na Uniwersytecie w Cambridge, zdecydowanie wierzył, że system słoneczny został stworzony przez Boga.#

      
    Nawet sama myśl o tym, że wszechświat stale
rozszerza się jest atakowana przez niektórych astronomów. Swojej
książce “A brief history of Time” (Krótka historia czasu), Stephen W.
Hawking, stawia ostateczne pytanie dotyczące wszystkiego:

„Dziś ciągle pragniemy wiedzieć dlaczego
tu jesteśmy i skąd pochodzimy” 1).

W ostatnim
rozdziale swojej książki pisze:

„Okazuje się, że żyjemy w świecie
wprawiającym w konsternację. Chcemy, aby wszystko co widzimy wokół nas
miało sens i pytamy: Jaka jest natura wszechświata? Jakie jest nasze
miejsce w nim i skąd wszechświat i my sami pochodzimy? Jaki on
rzeczywiście jest”2).

Hawking
przyznaje, że ważne pytanie o to, dlaczego wszechświat istnieje nie
może być wyjaśnione przy pomocy równań i teorii.

„Nawet gdyby był możliwe istnieje
jednolitej teorii, to jest to pewien zestaw praw i równań, lecz co to
jest co tchnie ogień w równania i powoduje, że one wszechświat
opisują?” 3).

Pomimo tego,
kończy swoją książkę ograniczając się do równań, zamiast spojrzeć na
ich Autora.

“Niemniej jednak, jeśli odkryjemy pełną
teorię, to powinna ona być wtedy zrozumiała… przez wszystkich, a nie
tylko przez naukowców. My wszyscy… będziemy mieli udział w dyskusji
na temat pytania o to, dlaczego wszechświat i my sami istniejemy. Jeśli
znajdziemy na to odpowiedź, będzie to ostateczny triumf ludzkiego
umysłu – ponieważ wtedy poznamy umysł Boży 4).

Podobnie jak wielu innych astronomów i
fizyków Hawking, usiłuje wyjaśnić wszechświat bez uznania jego
Stworzyciela. Lecz Izaak Newton (1642-1727) prawdopodobnie największy
fizyk wszechczasów i poprzednik Hawkinga na tym samym stanowisku na
Uniwersytecie w Cambridge, zdecydowanie wierzył, że system słoneczny
został stworzony przez Boga.

 

Idea, jakoby system słoneczny pojawił się
w wyniku zawirowania materii zaczęła się od Immanuala Kanta
(1724-1804). Wielu współczesnych kosmologów opisuje kosmos w
kategoriach ewolucyjnego rozwoju i większość z nich akceptuje tzw.
Teorię Wielkiego Wybuchu.

       
Zgodnie z tą teorią wszechświat zaczął swoje istnienie około 10-20
tysięcy milionów (10-20 miliardów) lat temu jako niepojęcie mała
kosmiczna objętość (czy pojedynczy punkt ogromnej energii), który od
tej pory rozszerza się. Najważniejszą obserwacją popierającą koncepcję
rozszerzania wszechświata jest „przesunięcie ku podczerwieni” odległych
gwiazd. To podczerwone rozszerzanie nie da się obserwować bezpośrednio,
lecz światło dochodzące z odległych galaktyk wydaje się mieć większą
długość fali (tj, staje się „bardziej czerwone”) w miarę wzrastania
odległości. To zjawisko przypisywane jest Dolpplerowskiemu efektowi
(który pokazuje, że długość fal światła „wydłuża się”, gdy galaktyki
oddalają się od siebie), czy też rzeczywistemu wydłużaniu się
przestrzeni kosmicznej między gwiazdami w miarę rozszerzania się
wszechświata. Teoria Wielkiego Wybuchu sugeruje, że kosmos był
pierwotnie ściśnięty do gorącego i gęstego „kosmicznego jajka” , po
czym rozszerzył się.

Nie mamy tutaj miejsca na pełną dyskusję
dowodów za i przeciw Wielkiemu Wybuchowi. Niemniej, wiele odkryć
dokonanych w ciągu ostatnich lat dzięki rozwiniętym urządzeniom i
metodom obserwacyjnym nieustannie wstrząsa tą teorią 5). Interpretacje
dostępnych faktów w warunkach współczesnych kosmologicznych modeli
bardzo szybko prowadzą do nierozwiązywalnych niespójności. Coraz
większa ilość astronomów stawia solidne zarzuty tej teorii.

Jeśli wszechświat pochodzi z Wielkiego
Wybuchu, to materia powinna być równo rozłożona. Niemniej wszechświat
zawiera skrajnie nierównomierny rozkład masy. Oznacza to, że materia
jest skoncentrowana w pewnych strefach i porusza się po relatywnie
pustych obszarach. Dwaj astronomowie, Geller i Huchra, 
podjęli program badawczy rozkładu materii spodziewając się
znaleźć dowody popierające model Wielkiego Wybuchu. Przez opracowanie
ogromnych map gwiazd mieli nadzieję zademonstrować, że materia jest
jednolicie rozłożona w kosmosie (gdy rozważana skala jest odpowiednio
wielka).

Im większe robili postępy w swej
kartograficznej pracy nad przeglądem przestrzeni, tym wyraźniejsze
stawało się, że odległe galaktyki są skupione jak kosmiczne kontynenty
nad niemal pustymi płachtami przestrzeni. To odkrycie mocno wstrząsnęło
modelem Wielkiego Wybuchu.

Należy dodać do tego, że widoczne
galaktyki nie zawierają wystarczającej ilości masy, aby wyjaśnić
istnienie i rozkład tych struktur. Lecz model WW nie został odrzucony.
Zamiast tego zostało zaproponowane, istnienie tajemnej, nieznanej i
niewidzialnej formy materii („czarna materia”). Bez jakiegokolwiek
dowodu na jej istnienie, tej „czarnej materii” ma być 10 razy więcej od
obserwowanej, widzialnej masy.

Krytyk teorii Wielkiego Wybuchu, Ernest
Peter Fischer, fizyk i biolog z Niemiec, zastanawia się nad jej
popularnością. Odnosi się do niej tak:

„…Ostrzeżenie jakie kiedyś powiedział
Carl Friedrich von Weizsäcker (Fizyk i filozlof)… mianowicie, że
społeczeństwo akceptuje ideę pochodzenia kosmosu, która może być
wyjasniona na zasadach wybuchu, ujawnia więcej o samym społeczeństwie
niż o wszechświecie. Pomimo tego, wiele obserwacji poczynionych przez
ostatni 25 lat sprzeciwia się temu modelowi, jest ignorowanych. GDy
fakty i teoria są sobie sprzeczne, jedno z nich musi ustąpić” 6).

Następny krytyk tej teorii, Halton C.
Arp, został przyłączony do grupy pracowników światowej sławy Mount
Wislon Obserwatory w pobliżu Pasadeny w USA, oraz do Las Campanas
Obseratories w Kalifornii. Wyjaśnia przyczyny odrzucenia modelu
Wielkiego Wybuchu w znanym artykule  ‘Der
kontinuierlicher Kosmos’ („The continuous cosmos”  –
„Ciągły kosmos”).

„Od starożytności idea wszechświata
zmieniała się bardzo szeroko w zależności od założeń dotyczących
faktycznych obserwacji. Obecna idea Wielkiego Wybuchu jest standardowym
modelem od około 60 lat, lecz w międzyczasie, wzrasta liczba
obserwacji, które negują przypuszczenie, że przesunięcie ku czerwieni
odległych galaktyk może być wyjaśnione przez ruch postępowy’ 7).


Innymi słowy: nawet myśl o tym, że wszechświat rozszerza się jest
atakowana przez niektórych astronomów. Arp kontynuuje swoją krytykę
teorii Wielkiego Wybuchu I nawołuje do jej odrzucenia
Przez naukową społeczność.

‘Moim zdaniem obserwacje mówią zupełnie
innym językiem; wzywają nas do zupełnie innego widzenia wszechświata.
Wierzę, że teoria Wielkiego Wybuchu powinna być zastąpiona, ponieważ
nie jest już więcej wartościową teorią” 8).

Prof. Hans Jörg Fahr z Instytutu
Astrofizyki Uniwersytetu w Bonn, Niemcy, pisze o zgonie tej teorii w
swej książce Der Urknall kommt zu Fall (The Demise of the Big Bang –
Zgon Wielkiego Wybuchu).

‘Wszechświat zaczął się około 20
miliardów lat temu w kosmicznym wybuchu (wielkim wybuchu), do tej pory
rozszerzał się I będzie tak aż do końca czasów…. Brzmi to
przekonująco i jest przyjmowane przez wszystkie współczesne, główne
nurty „naturalnych filozofów”. Lecz powinno być oczywiste, że doktryna,
które jest głoszona głośno niekoniecznie musi być bliska prawdy. Na
polu kosmologii szeroko popierana teoria Wielkiego Wybuchu nie jest
bardziej przekonująca niż inne alternatywne. W rzeczywistości jest
zaskakująco wiele alternatyw” 9).

Dr James Trefil, profesor fizyki na Mason
University, Virginia, akceptuje model WW, lecz przyznaje, że istnieje
stan wyjątkowy jeśli chodzi o fundamentalne aspekty wyjaśniające
dlaczego istnieje wszechświat.

‘Nie powinno być w ogóle galaktyk, a
nawet jeśli one już są to nie powinny być pogrupowane razem w taki
sposób jak są. … i dalej: Problem z wyjaśnieniem istnienia galaktyk
okazał się jednym z najbardziej kolących w kosmologii. Na dobrą sprawę
nie powinno ich być tutaj, a jednak są. Trudno jest przekazać głębokość
frustracji jaki ten fakt wywołuje wśród naukowców” 10).

To bardzo przykre, że wielu chrześcijan,
chce „przeinterpretować” niezawodne Słowo Boże, aby dopasować je do
zawodnej, stworzonej przez człowieka teorii Wielkiego Wybuchu. Takie
idee są ostatecznie wynajdowane, aby przeciwstawić się biblijnym
zapisom, które zdecydowanie stoją przeciw kosmicznej ewolucji trwającej
miliardy lat. Ci, którzy zachęcają do zharmonizowania Wielkiego Wybuchu
z Pismem mogą w naturalny sposób przejść tylko do innych ewolucyjnych
idei, jak „prymitywna ziemi”, stopniowe stygnięcie, śmierć, zmagania
przez miliony lat przed upadkiem człowieka i tak dalej.

Moje przemyślana opinia jest tak, że tak
długo jak długo usiłujemy wyjaśnić wszechświat bez Stworzyciela i bez
odniesienia do biblijnych potwierdzeń przez Niego udzielonych, to
będziemy trwali w zaślepieniu przez serie pomysłowych idei, z których
żadna w najmniejszym stopniu nie przypomina prawdy. 11).

_________________________________________________________________________

1)    
S.W.
Hawking, A Brief History of Time—From the Big Bang to Black Holes,
Bantam Books, New York, U.S.A., p. 13, 1998.

2)    
Ref. 1,
p. 171.

3)    
Ref. 1,
p. 174.

4)    
Ref. 1,
p. 175.

5)    
H.J. Fahr,
Der Urknall kommt zu Fall Kosmologie im Umbruch—Franckh-Kosmos Verlag,
Stuttgart, Germany, 327 pages, 1992. Return to text

6)    
E.P. Fischer
(Ed.), Neue Horizonte 92/93—Ein Forum der
Naturwissenschaften—Piper-Verlag, München, Germany, pp. 112–173, 1993.
Return to text

7)    
Ref. 6,
p. 113.

8)    
Ref. 6,
p. 118.

9)    
Ref. 5,
pp. 9–10.

10)J. Trefil, The Dark Side of
the Universe. Charles Scribner’s Sons, Macmillan Publishing Company,
New York, USA, p. 3 and p. 55, 1988. Return to text

11)p. również R. Grigg, The
mind of God and the big bang, Creation15(4):38–43, 1993. See also A
Snelling, Galaxy-Quasar ‘Connection’ Defies Explanation, CEN Technical
Journal11(3):254–5, 1994.

как продвигать сайт в поисковых системах

Ziemia pod twoimi stopami

Logo_Frangipane

Jako mówca konferencyjny (na temat modlitwy) często jestem proszony o demaskowanie „duchowych mocy” sprzeciwiających się Chrystusowi na obszarze, gdzie odbywa się konferencja. Miejscy przywódcy i wstawiennicy pytają mnie nawet czy znam „imiona” władców duchowych, którzy opierają się kościołowi na ich terenie.

– Chcecie wiedzieć jakie jest imię najbardziej potężnego ducha najsilniej sprzeciwiającego się chrześcijanom? – pytam.

Gorliwe twarze potwierdzają.

– To Jahwe. – odpowiadam.

Moi rozmówcy, którzy nagle stali się podobni do drzewa pełnego sów, zawsze są skonsternowani moją odpowiedzią. Są pewni, że nie zrozumiałem pytania. Wtedy wyjaśniam. Przypominam im, zgodnie z Pismem, że: „Bóg się pysznym przeciwstawia, lecz pokornym łaskę daje” (Jak 4:6). Jeśli więc jesteśmy oddzieleni w swych sercach od innych kościołów, jeśli instynktownie patrzymy z góry na innych chrześcijan czy też mamy taką postawę promowania siebie samych to chodzimy w pysze. Skoro tak, Duch, który stoi opiera się naszym wysiłkom nie jest demoniczny, lecz Boży.

Pan nie usprawiedliwi naszej pychy tylko dlatego, że śpiewamy trzy hymny w niedzielę i uważamy siebie za „zbawionych”. Bóg sprzeciwił się pysze Szatana w niebie i on będzie sprzeciwiał się waszej pysze na ziemi. To, co jest najsmutniejsze to fakt, że religijna pych tak się utrwaliła w naszych chrześcijańskich przeżyciach, że nawet nie postrzegamy jej jako czegoś złego. A jednak jest to najbardziej wstrętna rdza na Bożym ludzie. Pan nie chce dodawać zgubionych ludzi do kościołów, gdzie będą musieli przyjąć truciznę pychy przy tym samym stole co zbawienie.

TEN, KTÓRY SZUKA I SĄDZI
Sam Jezus powiedział: ”Nie szukam własnej chwały”. A jednak jak wiele z naszych działań ma dokładnie przeciwną naturę do Chrystusa! Nasze wybory co do ubrań i samochodów, domów i ról życiowych często, w tle, są pracą nad wywyższeniem siebie. Dalej Jezus powiedział: „Jest taki, co szuka i sądzi” (Jn. 8:50). Posłuchajcie uważnie Jego słów, ponieważ za każdym razem, gdy staramy się wynieść siebie stajemy twarzą w twarz Bogiem. Jednym wymiarem Bożego serca jest to, że On „szuka [chwały] i sądzi” tych, którzy przez pychę wynoszą siebie. I rzeczywiście, przyjacielu, rozważ z bojaźnią Bożą naszą amerykańską tradycję wynoszenia siebie.

Choć jest to bardzo cenione wśród ludzi, jest faktycznie „wstrętne w oczach Bożych” (Łuk 16:15).
Stary Testament jest pełen przykładów dokumentujących sprzeciw Wszechmocnego wobec ludzkiej pychy. Raz za razem widzimy, że to nie wrogowie Izraela psuli powodzenie narodu, lecz Bóg. Od pokolenia do pokolenia Pan pozwalał przeciwnikom Izraela na to, aby upokarzali Jego lud, doprowadzali do desperacji, pokory i ostatecznie pokuty. To tutaj, w szczerości i złamaniu Bóg mógł zająć się ich grzechami i ostatecznie poprowadzić ich do narodowego przebudzenia.

Posłuchajcie teraz jak Pan błaga Izraela:
Psalm 81:15  O, gdyby usłuchał mnie lud mój, O, gdyby Izrael
chodził drogami moimi!
Wnet poskromiłbym nieprzyjaciół ich I zwróciłbym rękę przeciwko ich wrogom.

Podobnie jest z nami. My potrzebujemy tego, aby potężny Bóg miał wolne ręce do działania przeciwko naszym wrogom. Ponieważ, naprawdę, straszliwe moce ciemności dokonały inwazji na naszą ziemię a nasz przeciwnik przeszukuje nasze ulice, patrząc kogo by pożreć. Jednak, naszą nadzieją nie jest zwykła konfrontacja z przeciwnikiem, lecz umożliwienie Bogu, aby stanął przed nami. Nasze zwycięstwo nad przeciwnikiem jest bezpośrednio związane z naszym całkowitym poddaniem się Bogu.

Jeśli naprawdę nauczyliśmy się czegoś od Niego, to również musimy być „cichego i pokornego serca” (Mat. 11:29). A Bóg, który daje łaskę pokornym uratuje nas przed duchowymi przeciwnikami naszego narodu.

UZDRÓW NASZĄ ZIEMIĘ
Obietnica Pańska jest podobna. Mówi On:
2 Kron. 7:14 i ukorzy się mój lud, który jest nazwany moim imieniem, i będą się modlić, i szukać mojego oblicza, i odwrócą się od swoich złych dróg, to Ja wysłucham z niebios, i odpuszczę ich grzechy i ich ziemię uzdrowię.

Lecz ty mówisz: “lecz korzę się i modlę”. Lecz nasza pokora wobec Boga nie jest pełna, dopóki nie nauczymy się uniżać przed sobą nawzajem.
Faktem jest, że z powodu naszej pychy jeszcze ciągle mamy przed sobą przyjęcie tego, co Pan ma na myśli w słowach „Jeśli mój lud”. Ciągle interpretujemy Jego zwrot „mój lud” jako „nasi ludzie” – nasz ograniczony krąg przyjaciół, krewnych, chrześcijan, których kultura, styl uwielbiania jest, mniej lub bardziej, zbliżony do naszego. Niemniej, Pan myśli o Jego ludziach, On widzi znacznie szerszą grupę. On zalicza do niej tych wszystkich, którzy narodzili się na nowo w całym mieście. My wszyscy, którzy „zostaliśmy nazwani [Jego] imieniem”, choć jesteśmy różnorodni w obdarowaniach i zadaniach, musimy znaleźć przed Nim jedność w duchu.

Wiem, że kłóci się to z zasadami relacji w historycznym kościele. Szatan nie tylko oddzielił nas od innych, lecz spowodował, że jesteśmy z tego dumni. Myślimy, że oddzielenie jest zaletą. Lecz zastanów się: tylko jednej grupie ludzi w NT Jezus konsekwentnie przeciwstawiał się i konfrontował z nią, a byli to faryzeusze. Tłumaczenie literalne słowa „faryzeusz” oznacza „ ten oddzielony”. Ze wszystkich religijnych grup pierwszego wieku to pychę Faryzeuszy kościół przypomina najbardziej.

Modlimy się: „Panie uzdrów naszą ziemię”, lecz ziemia, którą Pan chce najpierw uzdrowić leży pod naszymi stopami pokory. Jest to świat modlitwy łagodnego, który znajduje moc Bożą ku przemianie jako swego towarzysza.

Lekarstwem Pana na nasze społeczeństwo jest ukryte w żywych relacjach chrześcijan. Zawsze jesteśmy tak wpatrzeni w to, co inni nam złego zrobili, a nie w to gdzie my sami zawiedliśmy innych. Co możemy zrobić dla uzdrowienia ziemi, która jest między nami a tymi, których zraniliśmy?

Widzisz, gdy staniemy się ludźmi, którzy „uniżą się i będą modlić” o to, co uczyniliśmy złego, uzdrowienie Boże zacznie płynąć. Gdy chrześcijanie ukorzą się i poproszą o przebaczenie z Afryki, rodowitych Amerykan, Bóg zacznie uzdrawiać ziemię pod ich stopami.

Jeśli Bóg się pysznym przeciwstawia to pamiętaj również, że pokornym łaskę daje. Łaska jest czymś więcej niż bycie pod ochroną; jest to oczyszczenie i przemiana przez moc Bożą. Łaska to Boża przemieniająca moc wykonująca w nas to, czego my sami nie możemy zrobić.

Gdy modlimy się „uzdrów ziemię” to Bóg obiecuje dotknąć i uzdrowić ku błogosławieństwu ziemię pod stopami pokornego.

Pomódlmy się: Drogi Ojcze, powiedziałeś, że uzdrowienie ziemi zaczyna się od uniżenia siebie. Daj mi odwagę do przebaczania i uczciwość do zobaczenia, gdzie sam przyczyniłem się do mich zmagań. Tęsknię do tego, aby być ambasadorem pojednania. Poprowadź mnie zatem, do niesienia uzdrowienia relacji w naszym świecie i niesienia uzdrowienia ziemi, w której mieszkam.сколько стоит seo оптимизация

Milion ludzi rocznie opuszcza instytucjonalny kościół w USA#Różne artykuły

Badanie przeprowadzone na terenie całych Stanów Zjednoczonych przez Barna#

„Jeden milion ludzi rocznie opuszcza
kościół” – BARNA.

„TREND:
Znaczący wzrost chrześcijaństwa poza kościołem”

Badanie
przeprowadzone na terenie całych Stanów Zjednoczonych przez Barna
Resaerch Group wskazują, że liczba „nieskościelonych” dorosłych
Amerykanów stale wzrasta sięgając już około jednego miliona ludzi
rocznie. Interesujące jest to, że wielu z nich jest duchowo aktywnych.
Jeden na pięciu czyta biblię w ciągu tygodnia; sześć na dziesięciu
modli się do Boga w tygodniu; a niemal milion „nieskościelonych”
dorosłych płaci dziesięcinę ze swoich dochodów – to jest przeznacza
pieniądze, co najmniej 10% swego rocznego domowego dochodu na cele
charytatywne.

Jakąś część w
ich życiu duchowym odgrywają religijne media; w ciągu miesiąca 40%
ogląda chrześcijańską telewizję, słucha radia, czyta magazyny i strony
internetowe na temat wiary. Dodatkowo, jedna czwarta z nich rozmawia z
jednym lub większą ilością przyjaciół, którzy twierdzą, że dzięki nim
utrzymują swoje zasady wiary.

Badając przez
ostatnie dwadzieścia lat uczestnictwo w kościele badacz, George Barna,
sugeruje, że konsekwentny opór wobec kościelnego życia jest w ostatnich
lata wskaźnikiem historycznej zmiany narodowej wizji duchowej. „Duża i
wzrastająca liczba Amerykanów, którzy odmawiają kontaktów ze zborami
nie odrzuca chrześcijaństwa lecz to w jaki sposób oddziałują z Bogiem i
ludźmi w strategicznym wysiłku skierowanym na osiągnięcie większej
pełni duchowego życia. Sugeruje to, że jesteśmy na skraju nowej ery
duchowego przeżywania i wyrażania”.

Barna spodziewa
się, że procent dorosłych, którzy są “nieskościeleni” będzie wzrastał w
najbliższej dekadzie. „Niemniej, pojawienie się narodowego ciała
duchowych liderów, którzy towarzyszą „nieskościelonym” ludziom w ich
pościgu za duchową głębią przez środki i relacje poza zwykłym,
instytucjonalnym kościołem jest znacząca. Przewidujemy istotny wzrost
ilości ludzi, którzy nie będą złączeni z zbiorowym kościołem, lecz są
bardzo oddani Bogu i swej wierze”.

Więcej na
stronie BARNA – http://www.barna.org

раскрутка

Samokontrola: rzeczywisty ratunek dla uzależnionych

Brown Tom

Każdy wydaje się być uzależniony od czegoś. Wielu zawodowców wskakuje na platformę i obiecuje rozwiązania na wszystkie ludzkie problemy – od przejadania do nadużycia alkoholowego, palenia tytoniu, hazardu, narkomanii, pornografii i całego mnóstwa wszelkiego rodzaju innych problemów dotyczących sprawowania kontroli nad swoim życiem, a jednak ciągle, pomimo oferowanych rozwiązań, niezliczone ilości ludzi ciągle nie mają się lepiej.

Żyjemy w pokonanym społeczeństwie

Każdy wydaje się być uzależniony od czegoś. Wielu zawodowców wskakuje na platformę i obiecuje rozwiązania na wszystkie ludzkie problemy – od przejadania do nadużycia alkoholowego, palenia tytoniu, hazardu, narkomanii, pornografii i całego mnóstwa wszelkiego rodzaju innych problemów dotyczących sprawowania kontroli nad swoim życiem, a jednak ciągle, pomimo oferowanych rozwiązań, niezliczone ilości ludzi ciągle nie mają się lepiej.

Dlaczego wielu ludzi nie doznaje postępu? Wierzę, że odpowiedź leży w tym, iż wiele z tych obiecanych środków ignoruje czy ostatecznie niewystarczająco skupia się na rzeczywistym rozwiązaniu: UZALEŻNIONEJ OSOBIE. Tak, rozwiązanie twoich nałogowych zachowań to TY!   Co kontroluje ciebie? Jak złamać te zachowania, które są nie do pokonania i które wydają się trzymać cię w uścisku! Jak? Przez samo-kontrolę! Niemal wszyscy zgadzają się co do tego, że potrzebujemy samokontroli, lecz niewielu rozumie to jak ją zdobyć; lub wydaje im się, że to nie dla nich.

„Po prostu nie urodziłem się z samokontrolą” – często mówią sobie, lecz samokontrola nie jest czymś tak trudnym do osiągnięcia, jak się na pierwszy rzut oka wydaje.

POZNANIE DAJE SAMOKONTROLĘ

Biblia ma wiele do powiedzenia na temat samokontroli. Jeden z głównych fragmentów zajmujących się tą sprawą znajduje się w Drugim Liście Piotra. Znajdujemy tam natchnione słowa:

2 Ptr. 1:3 Boska jego moc obdarowała nas wszystkim, co jest potrzebne do życia i pobożności, przez poznanie tego, który nas powołał przez własną chwałę i cnotę, 1:4 przez które darowane nam zostały drogie i największe obietnice,abyście przez nie stali się uczestnikami boskiej natury, uniknąwszy skażenia, jakie na tym świecie pociąga za sobą pożądliwość.

Czyż nie jest to właśnie to ,czego pragniesz: uciec do zepsucia (nadużycia alkoholu, hazardu, narkomanii, obżarstwa, itd.) w świecie rządzonym przez diabelskie pragnienia? Z pewnością tak. Lecz w jaki sposób uciec przed tymi rzeczami? Następny wers mówi nam:

1:5 I właśnie dlatego dołóżcie wszelkich starań i uzupełniajcie waszą wiarę cnotą, cnotę poznaniem, 1:6 poznanie powściągliwością, …

Aby mieć samokontrolę (powściągliwość) najpierw musisz przyjąć Jezusa Chrsytusa jako swego Zbawiciela. To powoduje, że stajesz się uczestnikiem Boskiej natury. Samokontrola jest atrybutem Boga i On daje ją tym, którzy są narodzeni na nowo, lecz nie jest ona udzielana przy nawróceniu, lecz wiara. GDy już narodzisz się na nowo musisz dodać do swojej nowej wiary wszystkie cnoty Boskiej natury: „dobroć, poznanie, samokontrolę, wytrwałość, pobożność i braterską miłość.

Zwróć uwagę na to, że ap. Piotr nie daje nam przypadkowej listy cnot, które powinniśmy pozyskać, lecz daje postępującą listę chrześcijańskich jakości, które wywołują stały wzrost. Przyjrzyjmy się uważnie tej liście i zwróćmy uwagę na to, w jaki sposób każda z tych cech rodzi następną – wszystkie w odpowiednim porządku.

Pierwszym owocem jaki jako chrześcijanie mamy jest wiara. Bez wiary nie możesz być zbawiony, lecz możesz bez pozostałych owoców. Zatem pierwszą cnotą jaką otrzymujemy jest wiara. Lista zaczyna się od wiary i kończy na najwyższej ze wszystkich wartości jaką jest miłość!  W samym środku tej listy Piotr mówi: “… poznanie, powściągliwością…” Poznanie tworzy powściągliwość (samokontrolę). Jak więc zdobyć samokontrolę? Zdobywasz ją przez poznanie.

POZNANIE PRAWDY UWALNIA

Poznanie jest warunkiem wstępnym samokontroli. Jeśli poznanie jest tak istotne w porządku do zdobycia powściągliwości to jej przeciwieństwo – brak poznania – niszczy powściągliwość. Brak poznania to po prostu wiara w fałszywe informacje.

Jezus mówi:

Jan. 8:32 . . .  i poznacie prawdę, a prawda was wyswobodzi.

Co Cię uwalnia? Poznanie prawdy. Nie sama prawda, lecz poznanie prawdy uwalnia cię.

Przeciwieństwo tego jest również prawdą: kłamstwo utrzymuje cię w więzach. Jezus nazywa Szatana „ojcem kłamstwa”. Szatan będzie kłamał nam po to, abyśmy trwali związani grzechem i w bolesnych zwyczajach.

Jakub mówi, że jeśli oszukujemy sami siebie, to nasze ciała pozostają bez kontroli.

Jak. 3:2 Dopuszczamy się bowiem wszyscy wielu uchybień; jeśli kto w mowie nie uchybia, ten jest mężem doskonałym, który i całe ciało może utrzymać na wodzy.

Czy chciałbyś utrzymywać swoje ciało pod kontrolą? Jakub mówi, e jeśli człowiek zawsze mówi prawdę to kontroluje samego siebie – innymi słowy: kontroluje siebie samego. Gdy okłamujemy siebie, to tracimy kontrolę nad sobą. Wielu ludzi okłamuje samych siebie i w przez to traci samokontrolę. Te kłamstwa pochodzą ze złych wierzeń. Złe wierzenia to kłamstwa, którymi sami siebie ranimy i które muszą być wymieniona naprawdę.

KŁAMSTWA, W KTÓRE WIERZYMY

Oto to, o co mi chodzi: Jednym z głównych kłamstw, które sobie sami mówimy po to, aby uniknąć samokontroli jest takie: „Ponieważ upadłem wcześniej, zawsze będę upadał”.

Jednak doświadczenie mówi, że większość ludzi, który pokonali bolesne zachowania usiłowało wiele razy je przełamać i wiele razy zawiodło. Większość byłych palaczy dowodzi tej prawdy. Wielu próbowało wiele razy rzucić palenie… na próżno. W końcu rzucili i to na stałe. Jednak niepowodzenia z przeszłości nie znaczą, że nie powiedzie ci się w przyszłości!

Innym powszechnym kłamstwem, w które wierzymy i które zatrzymuje samokontrolę jest:  :Ranię tylko siebie samego”.

Ci, którzy wierzą w to kłamstwo, nigdy nie byli doradcami. Udzielam porad dziesiątkom żon, których serca zostały rozerwane rozbitymi małżeństwami, żyją w bałaganie z powodu swych pijanych mężów, którzy nie przestają sięgać o coś mocniejszego. Strumienie łez świadczą o tym fakcie, że grzech rani nie tylko przestępców, lecz wszystkich wokół nich.

Ludzie wierzą w to kłamstwo po to, aby uniknąć poczucia winy za swoje działania, lecz prawda jest taka, że zniszczenie spowodowane grzechem nie jest ograniczone wyłącznie do grzesznika. W tym procesie ranieni są także inni.

Oto największe kłamstwo, które przełykamy a które powstrzymuje nas przed doświadczeniem samokontroli:

Nie mogę wyrzec się siebie samego.

Jezus mówi:

Mat.16:24 ...:  Jeśli kto chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie i weźmie krzyż swój, i niech idzie za mną.

Jezus wierzy, że możesz się wyrzec siebie. Gdyby tak nie było, to byłyby nie w porządku wymagając od nas samo-wyrzeczenia. Ale ty nie rozumiesz mojej sytuacji. Moje pokuszenia są większe niż mogę znieść! Nie mogę znieść tej presji!

A jednak Bóg mówi:

1 Kor.10:13 Dotąd nie przyszło na was pokuszenie, które by przekraczało siły ludzkie; lecz Bóg jest wierny i nie dopuści, abyście byli kuszeni ponad siły wasze, ale z pokuszeniem da i wyjście, abyście je mogli znieść.

Bóg nigdy nie pozwoli na to, abyś był kuszony ponad to, co możesz znieść.

Prawda jest taka, że niektórzy ludzie nie chcą znosić pokuszeń, choć mogliby, gdyby zdecydowali się na to. Możesz powiedzieć sobie „nie”. To jeszcze nie jest koniec wszystkiego, jeśli będziesz musiał wytrzymać ból wyrzeczenia siebie. Możesz to znieść. Rzeczywiście możesz.

Lubisz lody? Dobrze, zainteresowałem cię!

Tak – możesz powiedzieć – uwielbiam lody. To jest moja słabość, nie mogę powiedzieć „nie” lodom.

Tak, możesz!

Och nie, nie mogę. Uwielbiam je za bardzo.

Zamierzam udowodnić ci to, że możesz powiedzieć „nie” lodom.

Wyobraź sobie, że jesteś wewnątrz największego na świecie salonu lodów. Mają tutaj wszelkie dostępne smaki, więcej niż możesz to sobie wyobrazić. Ekspedientka za kontuarem pyta cię:

Co pan sobie życzy? Proszę tylko powiedzieć, a spełnię to.

Mówisz, a ona robi ci największą, najbardziej kremową lodową rozkosz jaką kiedykolwiek widziałeś. Wręcza ci to wraz z ogromną łyżką.  A teraz zapytam:

Czy możesz odłożyć te lody

Och, nie, nie mogę!

W porządku. Dodajmy teraz nieco do tej historii. W chwili, gdy już masz wsunąć pełną łyżkę do ust, słyszysz pstryknięcie. Czujesz zimny, metalowy przedmiot przyłożony do głowy. Kątem oka możesz dostrzec wielką, włochatą rękę trzymającą pistolet wymierzony w twoją skroń, a głęboki głos przysięga:

– Jeśli zjesz tego loda, odstrzelę ci głowę!

Pozwól, że ponownie zapytam:

– Czy możesz odłożyć te lody?

Sądzę, że już widzisz istotę. Możesz powiedzieć „nie” jeśli widzisz konsekwencje.

Konsekwencją grzechu jest śmierć. Grzech niszczy twoje życie.

Nie jest łatwo wyrzec się siebie samego, lecz przez wzgląd na lepsze, bardziej szlachetne życie jest to konieczne. Przeważnie sam przekonujesz się, że gromadzenie wartościowych rzeczy w życiu będzie zależało od tego, czy zechcesz tolerować trochę przykrości, niewygody i niezadowolenia. Właśnie o tym mówi ap. Paweł pisząc:

Rzym.

5:3 A nie tylko to, chlubimy się też z ucisków, wiedząc, że ucisk wywołuje cierpliwość,

5:4 a cierpliwość doświadczenie, doświadczenie zaś nadzieję;

Opieranie się pokuszeniu warte jest tego!

SCENA JEST GOTOWA

Prawdą jest to, że samokontrola jest wyborem. Ty decydujesz o tym, jakie będzie twoje życie.

– Mylisz się – możesz się sprzeczać – Ja nie decydowałem o tym, aby być alkoholikiem. To nie moja wina, że wychowywali mnie rodzicie alkoholicy. Gdybym miał innych rodziców, nie byłbym alkoholikiem dzisiaj.

Nie mieszaj ze sboą tego, co oni zrobili z tym, co ty robisz. Oni są odpowiedzialni za swoje życie, lecz ty jesteś odpowiedzialny za swoje. style=”font-family: tahoma;”> style=”font-family: tahoma;” face=”Times New Roman, To jest jak sztuka sceniczna. Wchodzisz na scenę, która jest już przygotowana. Ty nie decydowałeś o tym, jak będzie ustawiona dekoracja. Nie wybierałeś swoich rodziców. Nie wybierałeś nauczycieli, którzy wyśmiewali cię. Nie wybierałeś rówieśników, którzy kpili z ciebie. Oni wszyscy byli tutaj, gdy ty się pojawiłeś, czy też zmieniali się bez twojej zgody.

Lecz, przyjacielu, Bóg przychodzi do ciebie z kartką czystego papieru w rękach. Daje ci ją wraz z piórem, po czym mówi:

– Scena jest już gotowa… lecz ty napisz scenariusz. Ty zdecyduj o tym, co twoja postać będzie robić w tej pełnej życia scenie. Ty zadecyduj o tym, jak twoja postać będzie reagować na tych rodziców alkoholików, których masz. W twojej życiowej sztuce to ty decydujesz o tym, w jaki sposób będziesz reagował na szydzących nauczycieli i kpiących rówieśników. Ty decydujesz, co robić, gdy twój współmałżonek zostawił cię odchodząc z kimś innym. Czy będziesz pławił się w użalaniu nad sobą i zatopisz swoje smutki w butelce czy będziesz obżerał się jedzeniem? A może przebaczysz i poprawisz swoje życie? Wybór należy do ciebie.

Ty – i TYLKO TY – możesz napisać scenariusz”!

Przyjacielu, scenariusz jest w twoich rękach.

Ty jesteś autorem

Co napiszesz?

Tom Brown

P.O. Box 27275

El Paso, TX 79926

(915) 857-0962

seo оптимизация топ 10