Jak romantyzm i idealizm utrudniają ją
Oryg.: TUTAJ
Jest takie stare powiedzenie, które mówi, że gdybyś widział, jak się produkuje kiełbasę to
nigdy nie zjadłbyś jej! Powiedzenie, że jedność wśród chrześcijan cieszy się twoją sympatią to, jak powiedzenie, że kochasz kiełbasę. Każdy może się elokwentnie rozpływać nad filozoficznymi zaletami idealnej kiełbasy. Powstaje pytanie, czy masz na tyle mocny żołądek, aby przetrawić proces jej produkcji? Poddanie się Bożemu procesowi, który faktycznie doprowadzi do jedności chrześcijan zgodnej z 17 rozdziałem Ewangelii Jana, zamiast korzystać z tanich podróbek to coś zupełnie innego niż zgoda na wieczny priorytet jedności.
To w jaki sposób jedność jest zdefiniowana, zastosowana oraz uchwycenie się kosztów jej produkcji spowoduje oddzielenie od siebie miłośników kiełbasy od jej producentów. Bóg powołał nas do produkcji, a nie tylko oratorskiego wychwalania jej cnót. Nie jest to coś dla słabych serc.
Zbyt często rozumiemy jedność w sposób emocjonalny, psychologiczny i na podstawie wzorców kulturowych, zamiast przyjąć biblijne. Można zająć postawę mówiącą, że gdyby tylko udało nam się odnowić kilka wyimaginowanych, idealnych okoliczności jakie były w czasie istnienia pierwszego Kościoła, lub gdybyśmy byli po prostu „milsi” dla siebie nawzajem to uzyskalibyśmy jedność i przebudzenie. Oto kilka migawek z życia „idealnego’ kościoła pierwszego wieku:
- Pod koniec swego życia Paweł został odrzucony niemal przez wszystkich. Czy on/oni nie cenili jedności?
- Paweł postawił się Piotrowi publicznie. Jaki to miało wpływ na jedność?
- Jezus wzywał ludzi imiennie i obrażał ich. Czy to jest sposób na budowanie jedności?
- Kościół w Koryncie był podzielony co do apostolstwa. Paweł napisał do nich list, który był czytany publicznie, w którym gromił ich wszystkich. Czy publiczne wprawianie w zakłopotanie jest dobre dla jedności?
- Judaizujący krzywdzili kościoły w Galacji. Gnostycy dzielili kościoły w Kolosach i Efezie. Doktryna po prostu dzieli. Czy mimo wszystko nie powinniśmy się po prostu kochać?
- Paweł publicznie wspominał imiennie o ludziach, którzy wywoływali podziały, wywalał cudzołożników poza kościół. To takie twarde i osądzające – nie prowadzi do jedności.
W kościele, ekklesia, nie ma miejsca na romantyczne uwagi o jedności chrześcijan. Wraz z pozbyciem się romantyzmu, przyjrzyjmy się jedności miłujących kiełbasę, a zakończmy na prawdziwej produkcji kiełbasy.
Continue reading →