Codzienne rozważania_10.01.2026

Martwy, a potem żywy

Greg Laurie
Poszła do uczniów, którzy smucili się i płakali, i opowiedziała im, co się stało. Lecz gdy powiedziała im, że Jezus żyje i że Go widziała, nie uwierzyli jej” (Mk 16:10–11).

Szatan był bezsilny, by pokrzyżować Boży plan zbawienia. W Piśmie Świętym widzimy jego próby odwrócenia Bożego planu poprzez atakowanie Jego ludu. Próbował kusić Jezusa na pustyni, tuż po Jego chrzcie i tuż przed rozpoczęciem Jego publicznej posługi. Poniósł spektakularną porażkę. Trzykrotnie próbował nakłonić Jezusa do sprzeciwienia się woli Ojca. I trzykrotnie Jezus odparł tę pokusę, cytując Słowo Boże. Szatan nie miał żadnej obrony przed Pismem Świętym, więc nie miał innego wyjścia, jak tylko uciekać.

Zatem dzieło zbawienia dokonało się zgodnie z Bożym planem. Jezus żył bezgrzesznym życiem, czego nie dokonał nikt inny. Czyniąc to, raz na zawsze zniszczył moc grzechu. Oddał swoje życie jako doskonałą ofiarę. Ten, który nigdy nie zgrzeszył, przyjął Boży gniew i karę za grzechy świata. Oddał swoje życie na krzyżu, aby zasypać przepaść, którą grzech stworzył między Bogiem a ludzkością.
A potem, trzeciego dnia, zmartwychwstał i Jego zmartwychwstanie raz na zawsze zniszczyło moc grzechu.

Szatan nie mógł nic zrobić, aby powstrzymać zmartwychwstanie Jezusa dwa tysiące lat temu. Dlatego częścią jego obecnej strategii jest wzbudzenie w ludziach wątpliwości, że Jezus rzeczywiście zmartwychwstał. Propaguje kłamstwa, często skrywane pod płaszczykiem pseudonauki, aby zasiać ziarno sceptycyzmu co do zmartwychwstania.

Jednym z takich kłamstw jest teoria masowej halucynacji. Teoria ta zakłada, że ​​każdy, kto twierdził, że widział zmartwychwstałego Pana, miał halucynacje – fizyczną reakcję na silne pragnienie zobaczenia Jezusa żywego.

Faktem jest, że halucynacje zazwyczaj występują u osób, które w taki czy inny sposób się ich spodziewają. Jednak dowody biblijne pokazują, że ukrzyżowanie Jezusa zdruzgotało i zrujnowało Jego uczniów. Ich wiara została w dużej mierze zachwiana. Nie mieli absolutnie żadnej nadziei na ponowne zobaczenie Jezusa żywego (zob. Mk 16,10–11).

Kolejną rzeczą wartą rozważenia jest to, że halucynacje, raz rozpoczęte, są ciągłe. Uczniowie widzieli Jezusa tylko przez bardzo krótki czas. Potem przestali Go widywać. W ich doświadczeniu nie było nic ciągłego.

Pismo Święte odnotowuje, że Jezus nie tylko ukazywał się swoim uczniom wielokrotnie, ale także, że ukazał się ponad pięciuset osobom jednocześnie (zob. 1 Koryntian 15:6). Jakie jest prawdopodobieństwo, że pięćset osób miało tę samą halucynację w tym samym czasie? Gdyby ten dowód przeciwko zmartwychwstaniu kiedykolwiek został przedstawiony w sądzie, z pewnością nie byłby przekonujący.

Kłamstwa szatana o zmartwychwstaniu nigdy się nie utrzymają, ponieważ Jezus żyje. Wypełnił Pismo Święte, zmartwychwstając, pokonując grzech i śmierć. Ukazywał się wielokrotnie rzeszom naocznych świadków. A każde pojawienie się Chrystusa jest czułym dowodem Jego zaspokajania potrzeb i łagodzenia cierpień swoich dzieci.

Jako wierzący musimy szerzyć Dobrą Nowinę o zmartwychwstaniu Jezusa i jego znaczeniu dla świata.

< 09.01.2026 | 12.01.2026 >

Pytanie do refleksji: Jak wyjaśnić prawdę o zmartwychwstaniu Jezusa komuś, kto potrzebuje ją usłyszeć?

Codzienne rozważania_09.01.2026

Obsługa ponadprzeciętna

Greg Laurie
Niektórzy z siedzących przy stole byli oburzeni. „Po co marnować takie drogie perfumy?” – pytali. „Można je było sprzedać za roczną pensję i rozdać biednym!”. I surowo ją zrugali„.
(Mk 14:4–5)

Czytając Nowy Testament, trudno nie zauważyć, jak niewiele mówi on o najważniejszych wydarzeniach w historii świata. Można by pomyśleć, że Pismo Święte wspomina o Rzymie i wszystkich jego potężnych podbojach. Ale tak nie jest. Wydarzenia w Cesarstwie Rzymskim stanowią jedynie tło dla bardziej osobistych wydarzeń historycznych, tych, które Bóg postanowił uwypuklić. Tych, które wciąż rezonują dwa tysiące lat później. Bóg skupia się na naukach i osobistych historiach, które wykraczają poza zwykłe daty i dokonania.

W Ewangelii Marka 12:41–44 Jezus opowiada historię kobiety, która oddała wszystko, co miała, zaledwie dwie drobne monety, do świątynnej skarbonki. W przeciwieństwie do niej, cesarz rzymski i niektórzy obywatele posiadali bogactwo przekraczające wszelkie granice. Ale to nie miało znaczenia dla Pana. Ich bogactwo było bez znaczenia – takie, którego Bóg nie widział powodu, by celebrować w swoim Słowie.

W Ewangelii Marka 14:3–9 znajdujemy historię kobiety, która dokonała dla Jezusa niewiarygodnej ofiary. Gdy Jezus odwiedzał dom mężczyzny imieniem Szymon, pewna kobieta, której imienia nie znamy, wylała flakonik drogiego olejku, aby namaścić Jezusa.

Jej czyny zapadły w pamięć, ponieważ zdawała się rozumieć, że Jezus potrzebuje namaszczenia przed swoim pogrzebem (zob. werset 8). Dlatego z całkowitym oddaniem oddała Mu wszystko, co miała. Perfumy kosztowały ponad trzysta denarów. W tamtych czasach trzysta denarów stanowiło równowartość rocznego zarobku. Ale nie cena daru była najważniejsza. To serce sprawiło, że chciała dać. To jej motywy poruszyły Jezusa, ponieważ wiedział, że poświęciła dla Niego niemal wszystko.

Ewangelia Marka 10:17–31 opowiada historię człowieka, który zapytał Jezusa: „Nauczycielu dobry, co mam czynić, aby odziedziczyć życie wieczne?” (NLT). Człowiek ten był pewny swojej duchowej pozycji, ponieważ od młodości przestrzegał wszystkich przykazań.

„Idź, sprzedaj wszystko, co masz, i rozdaj ubogim” – powiedział Jezus (werset 21, NLT). Człowiek ten nie mógł tego zrobić, ponieważ miał wiele dóbr. Odszedł więc zasmucony.

Ci, którzy podążają za Jezusem, muszą ostrożnie obchodzić się ze swoimi bogactwami i dobrami. Musimy być gotowi poświęcić dla Niego wszystko.

Czy jesteś gotów poświęcić wszystko i wszystkich? Czy robisz wszystko, co możesz dla Pana? Niektórzy ludzie, jak wielu posłusznych faryzeuszy, dadzą tylko tyle, ile jest wymagane. Będą starali się zadowolić absolutnym minimum. To kuszące podejście, ale takiego, którego zawsze będziesz żałować. Czy dzisiaj nie zobowiążesz się służyć Panu ponad to, co jest wymagane – tak jak kobiety w historiach Jezusa?

< 08.01.2026 | 10.01.2026 >

Pytanie do refleksji: Jak wyglądałby w twoim życiu akt służby wykraczający poza absolutne minimum?

Dlaczego dorosłe dzieci odcinają się od swoich rodziców – część 3

Kontynuujemy część 3, zmierzając w kierunku pojednania.

Im bardziej oddalają się od Boga, tym bardziej się złoszczą
Jeśli dzieci są wierzące, często same siebie oszukują myśląc, że to Bóg prowadzi ich do zerwania kontaktu. Ale gdy zrównoważona i czysta wiara znika, wszystko zaczyna wydawać się atakiem.

Są zdezorientowani, ponieważ – jeśli to, co robią, ma być Bożym rozwiązaniem prowadzącym do uzdrowienia, to dlaczego nie mają pokoju? Dlaczego są tak nieszczęśliwi? Potykają się przez życie, robiąc to, co do nich należy, napędzani gniewem na mamę i tatę.

Gniew nie jest siłą ani dowodem, że przejmują kontrolę nad swoim życiem. Wręcz przeciwnie – dowodzi, że pokój i Bóg są od nich daleko. Mogą uśmiechać się na zewnątrz, a jednocześnie w środku być nieszczęśliwi. Nie są tak blisko Boga, jak potrzebują, bo im bliżej Ojca jest człowiek, tym mniejszą ma potrzebę by wygrać spór – i to dotyczy także rodziców.

Definiuję te cechy następująco:
Sprawiedliwość jest wtedy, gdy dostajesz to, na co zasługujesz. Miłosierdzie to gdy nie dostajesz tego, na co zasługujesz. Łaska to otrzymanie tego, na co nie zasługujesz. W każdym pojednaniu wszystkie trzy elementy pojawią się w pewnym momencie. Wymaga to przyznania, że wszelki ból i cierpienie są wynikiem działania obu stron. Miłosierdzie polega na powstrzymaniu się od potoku zjadliwych słów, które szkodzą procesowi pojednania. Łaska, okazywana z miłości, pomija przeszłość i wspiera się nawzajem, szanując i honorując miejsce każdej osoby w życiu.

Jeśli w takiej sytuacji nie potrafisz usiąść z drugą osobą, nie możesz jej kochać. Miłość nie jest miłością, dopóki jej nie udowodnisz. Usiądźcie i udowodnijcie sobie nawzajem, ze się kochacie. Jeśli nie potraficie poradzić sobie z różnicą zdań, nie rozwiniecie się ani jako osoba, ani też w wierze.

Jeśli odcinasz wszystkich, którzy cię kwestionują, stajesz się samotną wyspą, a tego właśnie chce diabeł. Jeśli odcinasz wszystkich, którzy cię kwestionują, nie chronisz siebie, ale wybierasz życie w świecie gniewu, zamętu i zerwanych relacji – co przekłada się na życie twych dzieci

Diabeł próbuje na wiele sposobów zniszczyć rodzinę
Szatan nienawidzi rodzin. Kiedy dorosłe, chrześcijańskie dziecko „dla Boga” zrywa kontakt z rodzicami, jego wiara staje się trucizną. „Toksyczny” to popularne określenie ludzi i struktury wiary, która jest dla nas trująca. Ich wiara często funkcjonuje w ramach systemu religijnego, który pozwala religii (strukturze) kontrolować życie człowieka, a nie Panu. Liderzy takiego systemu – pastorzy, ich współmałżonkowie, starsi i inni manipulują nimi, wymuszając ślepe posłuszeństwo. Często system ten zgadza się z dorosłym dzieckiem, słysząc tylko jedną stronę historii i stając po jego stronie. To często manipulacja, by utrzymać je w owczarni, zatrzymać jego pieniądze, talenty i zasoby w czterech ścianach tego kościoła.

Continue reading

Codzienne rozważania_08.01.2026

W burzę

Greg Laurie
Wieczorem Jezus powiedział do swoich uczniów: „Przeprawmy się na drugą stronę jeziora”. Zabrali więc Jezusa do łodzi i odpłynęli, zostawiając tłumy za sobą (choć inne łodzie podążały za nimi). Wkrótce jednak rozpętała się gwałtowna burza. Wysokie fale wdzierały się do łodzi i zaczęła napełniać się wodą” (Mk 4:35–37).

W Ewangelii Marka 5 znajdujemy ciekawą historię, w której Jezus zaprasza uczniów, z których niektórzy byli doświadczonymi rybakami, do wspólnej podróży łodzią przez Jezioro Galilejskie. Po drodze napotykają gwałtowną burzę. Niektórzy mogliby powiedzieć, że to był zły moment. Wręcz przeciwnie, był to idealny moment.

Okoliczności tej historii nasuwają pytanie: Czy Jezus wiedział, że nadchodzi burza, kiedy powiedział: „Przeprawmy się na drugą stronę jeziora” (Mk 4,35 NLT)? Odpowiedź brzmi: niewątpliwie tak.

Apostoł Paweł napisał: „Chrystus jest widzialnym obrazem Boga niewidzialnego. On istniał przed stworzeniem i jest ponad wszelkim stworzeniem, bo przez Niego Bóg stworzył wszystko, co jest w niebiosach i na ziemi. On uczynił to, co widzialne, i to, co niewidzialne – trony, królestwa, zwierzchności i władze w świecie niewidzialnym. Wszystko przez Niego i dla Niego zostało stworzone” (Kol 1:15–16). Ten, który jest ponad wszelkim stworzeniem, nie potrzebuje prognozy pogody, aby wiedzieć, kiedy nadejdzie burza.
W rzeczywistości jest prawdopodobne, że Jezus zaplanował tę wyprawę ze względu na burzę. Można nawet powiedzieć, że była ona częścią Jego planu dnia. Jezus uczył swoich uczniów, aby wierzyli w to, w co twierdzili, że wierzą.

Nie chcemy bagatelizować tego, czego doświadczali uczniowie, ponieważ była to bardzo silna burza. Kilkoro na pokładzie doświadczyło już wcześniej burz na Jeziorze Galilejskim. Fakt, że ogarnął ich strach, świadczy o gwałtowności burzy. Ewangelia Marka 4:37 mówi, że wysokie fale wdzierały się do łodzi. Zatonięcie wydawało się bardzo realną możliwością.

Continue reading

Codzienne rozważania_07.01.2026

Blisko Niego

Greg Laurie
Później ukazał się w innej postaci dwóm swoim zwolennikom, którzy szli z Jerozolimy do kraju. Pośpieszyli, by opowiedzieć o tym pozostałym, ale nikt im nie uwierzył” (Mk 16:12–13).

Jedną z największych tajemnic Biblii jest to, dlaczego Jezus po zmartwychwstaniu ukazywał się pewnym ludziom, a nie innym. Nie ma żadnych wzmianek o Jego ukazaniu się żydowskim przywódcom religijnym, którzy sprzeciwiali się Mu podczas Jego ziemskiej posługi. Ani arcykapłanowi Kajfaszowi, który zorganizował Jego ukrzyżowanie. Ani rzymskiemu cesarzowi. Wyobraźcie sobie dramat, gdyby ukazał się Piłatowi: „Ej, Piłacie! Pamiętasz mnie? Nie potrafisz powstrzymać dobrego człowieka, prawda?”

Zamiast tego znajdujemy opisy wydarzeń po zmartwychwstaniu, takie jak ta z Ewangelii Marka 16. Jezus ukazał się dwóm uczniom w drodze do Emaus i dołączył do nich w ich podróży do tego kraju. Nie wiemy, kim byli ci uczniowie i nie są już o nich wspominani w Biblii.

Werset 12 mówi nam, że Jezus „ukazał się w innej postaci” (NLT) tej parze. Innymi słowy, szedł incognito. Dwaj wędrowcy nie mieli pojęcia, że ​​szli z Jezusem. Później, gdy opowiadali innym o swoim spotkaniu, „nikt im nie uwierzył” (werset 13 NLT). Być może wynikało to z braku dramatyzmu i widowiskowości w ich historii. Myśl o Panu chodzącym incognito jest pozbawiona siły wyrazu.

Continue reading

Codzienne rozważania_06.01.2026

Nie wstydzę się

Greg Laurie
Jeśli ktoś się Mnie i mojego słowa zawstydzi w tych cudzołożnych i grzesznych dniach, tego Syn Człowieczy będzie się wstydził, gdy powróci w chwale Ojca swego razem z aniołami świętymi” (Mk 8:38).

Dzisiejsze media społecznościowe zachęcają ludzi do tego, by się ujawnili i liczyli – do bezkompromisowego ogłaszania i promowania programu, z którym chcą być kojarzeni. To, co reprezentują, wydaje się mieć drugorzędne znaczenie. Często zadziwiają mnie przewrotne, a nawet odrażające rzeczy, które ludzie są gotowi promować i bronić.

W przeciwieństwie do tego, wielu chrześcijan zdaje się być zawstydzonych prawdami biblijnymi, które czynią ich chrześcijanami. Naśladowcom Chrystusa powierzono przesłanie, które zmienia życie – i świat. Jednak wielu wstydzi się Ewangelii. Niechętnie dzielą się słowami, które Jezus chce, aby przekazali.

Nadszedł jednak czas, aby wierzący śmiało głosili, nie zważając na konsekwencje. Aby powstali i zostali uznani za uczniów Chrystusa – dla dobra świata i dla własnego dobra. Jezus powiedział: „Jeśli ktoś wstydzi się Mnie i nauki mojej w tych dniach cudzołóstwa i grzechu, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy powróci w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi” (Mk 8,38).

Continue reading

Dlaczego dorosłe dzieci odcinają się od swoich rodziców – część 2

John Fenn
Tłum.: Tomasz S.
Część pierwszą zakończyłem słowami kierowanymi do dorosłych dzieci, pytając: co my, jako rodzice, mieliśmy z tego, co zrobiliśmy?

Ani dzieci, ani rodzice nie są zobowiązani doskonałości wobec siebie nawzajem
Jednak myśl – że rodzice nie są winni swoim dzieciom doskonałości stoi w sprzeczności z tym, co promują media społecznościowe, które zachęcają do zrywania kontaktu z rodzicami. Rodzice nie są winni dzieciom doskonałości; w rzeczywistości to właśnie ta niedoskonałość umożliwia, by łaska Boża przenikała dynamikę rodziny. Nie ma idealnych rodziców, nie ma idealnych dzieci.

Ból, jaki odczuwa rodzic, gdy dorosłe dziecko go odcina (zrywa kontakt), wynika po części z tego, że rodzic kocha swoje dziecko i nadal chce chronić je przed złem tego świata. Ale jest w tym coś więcej. Matka czwórki córek powiedziała mi, że kiedy jej córki się kłóciły, trudno jej było zdecydować, która ma rację, ponieważ każda z jej córek miała w sobie cząstkę jej samej, i potrafiła zrozumieć punkt widzenia każdej z nich.

Nie chodzi tylko o puste miejsce (lub miejsca) przy stole; część ciebie odeszła, kiedy one odeszły. Część ciebie poszła z nimi, gdy zerwały kontakt. Dlatego czujesz, że brakuje ci części siebie – bo tak jest w istocie. Dlatego również one czują się samotne, maskując swój ból zerwaniem kontaktu, ponieważ czują, że część ich samych jest także z tobą, mamo i tato.

Continue reading