Greg Laurie „Jeśli ktoś się Mnie i mojego słowa zawstydzi w tych cudzołożnych i grzesznych dniach, tego Syn Człowieczy będzie się wstydził, gdy powróci w chwale Ojca swego razem z aniołami świętymi” (Mk 8:38).
Dzisiejsze media społecznościowe zachęcają ludzi do tego, by się ujawnili i liczyli – do bezkompromisowego ogłaszania i promowania programu, z którym chcą być kojarzeni. To, co reprezentują, wydaje się mieć drugorzędne znaczenie. Często zadziwiają mnie przewrotne, a nawet odrażające rzeczy, które ludzie są gotowi promować i bronić.
W przeciwieństwie do tego, wielu chrześcijan zdaje się być zawstydzonych prawdami biblijnymi, które czynią ich chrześcijanami. Naśladowcom Chrystusa powierzono przesłanie, które zmienia życie – i świat. Jednak wielu wstydzi się Ewangelii. Niechętnie dzielą się słowami, które Jezus chce, aby przekazali.
Nadszedł jednak czas, aby wierzący śmiało głosili, nie zważając na konsekwencje. Aby powstali i zostali uznani za uczniów Chrystusa – dla dobra świata i dla własnego dobra. Jezus powiedział: „Jeśli ktoś wstydzi się Mnie i nauki mojej w tych dniach cudzołóstwa i grzechu, tego Syn Człowieczy wstydzić się będzie, gdy powróci w chwale Ojca swojego razem z aniołami świętymi” (Mk 8,38).
John Fenn Tłum.: Tomasz S. Część pierwszą zakończyłem słowami kierowanymi do dorosłych dzieci, pytając: co my, jako rodzice, mieliśmy z tego, co zrobiliśmy?
Ani dzieci, ani rodzice nie są zobowiązani doskonałości wobec siebie nawzajem Jednak myśl – że rodzice nie są winni swoim dzieciom doskonałości stoi w sprzeczności z tym, co promują media społecznościowe, które zachęcają do zrywania kontaktu z rodzicami. Rodzice nie są winni dzieciom doskonałości; w rzeczywistości to właśnie ta niedoskonałość umożliwia, by łaska Boża przenikała dynamikę rodziny. Nie ma idealnych rodziców, nie ma idealnych dzieci.
Ból, jaki odczuwa rodzic, gdy dorosłe dziecko go odcina (zrywa kontakt), wynika po części z tego, że rodzic kocha swoje dziecko i nadal chce chronić je przed złem tego świata. Ale jest w tym coś więcej. Matka czwórki córek powiedziała mi, że kiedy jej córki się kłóciły, trudno jej było zdecydować, która ma rację, ponieważ każda z jej córek miała w sobie cząstkę jej samej, i potrafiła zrozumieć punkt widzenia każdej z nich.
Nie chodzi tylko o puste miejsce (lub miejsca) przy stole; część ciebie odeszła, kiedy one odeszły. Część ciebie poszła z nimi, gdy zerwały kontakt. Dlatego czujesz, że brakuje ci części siebie – bo tak jest w istocie. Dlatego również one czują się samotne, maskując swój ból zerwaniem kontaktu, ponieważ czują, że część ich samych jest także z tobą, mamo i tato.
John Fenn Tłum.: Tomasz S. Na świecie obserwujemy trend, gdzie dorosłe dzieci zrywających kontakt ze swoimi rodzicami. I nie chodzi tu tylko o puste krzesła na urodzinach lub w czasie świąt, ale za tym trendem kryje się głębszy i bardziej złowrogi duchowy plan.
Nauczanie to jest próbą analizy tego trendu. Chcemy to zidentyfikować, zdefiniować, zbadać jego przyczynę i zaproponować pewne rozwiązania. Przyjrzymy się także biblijnym przykładom, takim jak syn marnotrawny, w tym także być może największemu przykładowi w Biblii – rozłamowi między Dawidem a jego synem Absalomem.
W USA 27% dorosłych dzieci odcina się od jednego lub dwojga rodziców (Badanie Uniwersytetu Cornella).
Z tych 27% , 11% odcięło się od swojej matki, 26% od ojca, a pozostałe 63% (z tych 27%) zerwało kontakt z dwojgiem rodziców.
Jeśli w rodzinie były prawdziwie niezdrowe relacje (nadużycia), oczywiście muszą odciąć się dla własnego zdrowia psychicznego, a być może nawet fizycznego. W przypadku rodziców, którzy nie krzywdzili swoich dzieci, ważne jest, aby sprawdzili, jak je wychowywali, aby zidentyfikowali czynniki, które mogły się do tego przyczynić, i byli gotowi przyznać się przed dorosłymi dziećmi do swych błędów i winy.
Problem ten istnieje częściowo z powodu wzrostu roli mediów społecznościowych Dzisiaj młodsze pokolenie patrzy na odcięcie rodziców jako część swojego osobistego rozwoju i troskę o samych siebie. Przez troskę o siebie mam na myśli chronienie się przed każdym, kto chce ich kwestionować. Odcinają każdego, kto się z nimi nie zgadza lub rzuca im wyzwanie, by zastanowili się nad tym, co wierzą i dlaczego tak wierzą. W mediach społecznościowych panuje świat narcystyczny, więc młodzi ludzie myślą, że życie kręci się wokół nich, że nie trzeba przywiązywać wagi do relacji międzypokoleniowych. Dodatkowo system edukacyjny (w USA) nie nauczył dzieci myśleć, wyciągać wnioski, dyskutować i badać różne punkty myślenia. Są uczeni reagowania emocjonalnego, a nie rozumowania.
Pokolenie to uczy się, aby postrzegali swoich rodziców jako wrogów i zastępowali ich kimkolwiek, kto będzie im mówił tylko to, co chcą usłyszeć. W przeciwieństwie do tego Paweł pisze, że szanowanie rodziców wiąże się z obietnicą: „aby ci się dobrze działo i abyś długo żył na ziemi” (Ef 6:2–3).
Czy znasz film, którego zakończenie zrujnowało Cię? Może ostatnie sceny były zbyt bolesne. Albo zbyt radosne. Albo zbyt niewiarygodne. Albo zbyt przewidywalne. Albo zbyt mylące. Albo zbyt nagłe.
Kiedy byłem młody, miałem podobne odczucia co do historii Jezusa. Od dzieciństwa żywiłem wielki podziw dla historycznej postaci znanej jako Jezus. Widziałem wszystkie filmy z Jego udziałem. Miałem o Nim bardzo wysokie mniemanie. Jako chłopiec mieszkałem z babcią przez kilka lat. Przeglądałem jej wielką, rodzinną Biblię i patrzyłem na ilustracje Jezusa. Miała też obraz Jezusa wiszący na ścianie. Wpatrywałem się w niego i myślałem: „Chciałbym poznać tego człowieka, Jezusa”.
Jedyną rzeczą, która mi się nie podobała w życiu Jezusa, było zakończenie. Uważałem, że powinno zostać napisane na nowo, ze szczęśliwszym zakończeniem. Fragment o Jego ukrzyżowaniu zrujnował mi wszystko. Przecież był w świetnej formie, uzdrawiał ludzi, nauczał, zmieniał ich życie. Ale nagle to wszystko się skończyło. Dlaczego musieli Go ukrzyżować i zabić?
Greg Laurie „Następnie, wzywając tłum, aby przyłączył się do swoich uczniów, rzekł: „Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech się wyrzeknie swojej drogi, niech weźmie swój krzyż i niech Mnie naśladuje” (Mk 8:34).
Krzyż nie jest czymś, co można lekceważyć, nawet w luźnej rozmowie. Czasami ludzie mówią: „Wszyscy dźwigamy swoje krzyże”, „Mój krzyż to mój przełożony w pracy”, „Mój krzyż to ten problem zdrowotny” albo „Mój krzyż to ten krewny”. Mylą krzyż i to, co on symbolizuje, z drobną irytacją lub utrapieniem. I w ten sposób tracą znaczenie krzyża.
Gdybyś mieszkał w Jerozolimie w I wieku n.e. i zobaczył kogoś otoczonego przez rzymskich strażników i niosącego krzyż ulicami, wiedziałbyś dokładnie, co się dzieje. Wiedziałbyś, że ta osoba zmierza na ukrzyżowanie. Ktoś niosący krzyż miał wkrótce umrzeć.
Kiedy więc Jezus powiedział: „Jeśli ktoś chce pójść za Mną, niech zaprze się swojej drogi, niech weźmie krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Ewangelia Marka 8:34), Jego uczniowie dokładnie zrozumieli, co miał na myśli.
Wzięcie krzyża oznacza śmierć dla siebie i pragnienie woli Bożej bardziej niż własnej. Nie oznacza to, że twoje życie jest zrujnowane, gdy decydujesz się chodzić z Bogiem. Wręcz przeciwnie. Jezus powiedział: „Moim zamiarem jest dać im życie pełne i satysfakcjonujące” (J 10,10). Ale to na Jego warunkach, a nie na naszych.
Greg Laurie Ale gdy się modlicie, najpierw przebaczcie każdemu, do kogo macie urazę, aby Ojciec wasz, który jest w niebie, przebaczył wam także wasze grzechy (Mk 11:25).
Co jakiś czas w mediach pojawiają się doniesienia o poważnych problemach, których przyczyn można doszukiwać się w drobnych, pozornie błahych przyczynach. Na przykład: awaria komputera, która opóźnia loty na jednym lotnisku, może doprowadzić do ogólnokrajowego kryzysu w podróżach.
W Ewangelii Marka 11:25 Jezus odnosi istotny problem duchowy – brak odpowiedzi na modlitwę – do pozornie niezwiązanego z nim problemu. „Ale gdy się modlicie, najpierw przebaczcie, jeśli macie coś przeciwko, aby i Ojciec wasz w niebie przebaczył wam grzechy” (NLT). Jeśli czujesz, że twoje modlitwy nie są wysłuchiwane, może to wynikać z ducha nieprzebaczenia w twoim sercu.
Biblia jasno wskazuje, że nierozwiązany konflikt z innymi może utrudniać naszą relację z Bogiem. W Kazaniu na Górze Jezus powiedział: „Jeśli więc składasz ofiarę na ołtarzu w świątyni i nagle przypomnisz sobie, że ktoś ma coś przeciw tobie, zostaw tam swoją ofiarę na ołtarzu; idź i pojednaj się z tym człowiekiem; potem przyjdź i złóż swoją ofiarę Bogu” (Ewangelia Mateusza 5:23–24).
Nierozwiązany konflikt przeszkadza w modlitwie — i błogosławieństwach, które z niej płyną — ponieważ ujawnia, że serce nie jest zgodne z sercem Boga.
Apostoł Paweł napisał: „Pozbądźcie się wszelkiej goryczy, gniewu, gniewu, zniewag, obmowy i wszelkiego złego postępowania. Bądźcie raczej dla siebie nawzajem dobrzy i miłosierni, przebaczając sobie nawzajem, tak jak i Bóg w Chrystusie wam przebaczył” (Efezjan 4:31–32).
Bóg darował chrześcijanom ogromny dług. Zmazał wszystkie nasze grzechy. Brak przebaczenia wobec kogoś innego jest obrazą wobec Niego. Ponieważ rozumiemy, jak wielkie przebaczenie otrzymaliśmy, powinniśmy być najbardziej wyrozumiałymi ludźmi na ziemi.
Zamiast tego wielu z nas aktywnie szuka rzeczy, które mogą nas urazić. Rzeczy, do których możemy chować urazę. Potrzebujemy „innego”. Kogoś, kogo można obwinić. Kogoś, na kogo można patrzeć z góry. Kogoś, kogo można osądzić. Kogoś, kogo można obciążyć odpowiedzialnością za nasze nieszczęście.
Czy jest ktoś, kogo teraz nienawidzisz? Czy jest ktoś, do kogo czujesz urazę? Czy jest ktoś, kto doprowadza cię do szału za każdym razem, gdy go widzisz? Czy jest ktoś, z kim nie możesz wytrzymać? Czy jest ktoś, na kim planujesz zemstę? Czy jest ktoś, o kim plotkujesz?
Jeśli tak, to teraz jest czas, aby uporać się z duchem braku przebaczenia. W zależności od okoliczności, może to oznaczać przeprosiny wobec kogoś, kogo skrzywdziłeś – lub wobec kogoś, kto uważa, że go skrzywdziłeś. Może to oznaczać zwrócenie się do kogoś, od kogo się oddaliłeś. Może to oznaczać rozpoczęcie trudnej, ale kojącej rozmowy z przyjacielem lub bliską osobą.
Im bardziej szczerze pojednasz się z oddalonymi, złymi i zranionymi osobami w swoim życiu, tym skuteczniejsze staną się twoje modlitwy.
Pytanie do refleksji: Jak wyglądałaby postawa przebaczenia i pojednania w twoim życiu?