Codzienne rozważania_04.04.2013

żeby poznać go i doznać mocy zmartwychwstania jego, i uczestniczyć w cierpieniach jego, stając się podobnym do niego w jego śmierci” (Flp. 2:10).

Uznaj to, że Krzyż jest końcem zmartwychwstałego życia, a nie tylko początkiem. Jeśli zapomnisz wszystko inne, pamiętaj o tym. Krzyż jest końcem zmartwychwstałego życia, jak również początkiem: „żeby poznać go i doznać mocy zmartwychwstania jego, i uczestniczyć w cierpieniach jego, stając się podobnym do niego w jego śmierci. Różni ludzie przychodzą do mnie pytając o ten rozdział Listu do Filipian: „Dlaczego Paweł umieścił śmierć na końcu? Na pewno powinno być odwrotnie: „żebym stawał się podobnym do niego w jego śmierci i mógł poznać go i doznać mocy zmartwychwstania jego, i uczestniczyć w cierpieniach jego„. Nie, tam nie ma błędu. Ta kolejność jest z Ducha Świętego.

Moc Jego zmartwychwstania sugeruje, że była już śmierć, lecz samo wzbudzone z martwych życie prowadzi do Krzyża. Duch Święty w mocy wzbudzone z martwych życia zawsze prowadzi cię z powrotem do Krzyża, do podobieństwa śmierci. Jest to własność samego Życia, że wyklucza wszystko, co należy do śmierci. To sama moc zmartwychwstania sprowadza z powrotem do miejsca, gdzie śmierć jest nieustannie pokonana.

Nie ma żadnego innego miejsca jak tylko Krzyż naszego Pana Jezusa Chrystusa, w którym naturalne życie jest odstawiane na bok. Tak więc, Paweł mówi: „….stając się podobnym do niego w jego śmierci„, co oznacza: stałe i postępujące usuwanie śmierci z pola, a to, ponownie powtórzmy, jest owocem życia w jedności z Nim. Źle byłoby z nami, ze mną i z tobą, gdybyśmy mieli być kształtowani na podobieństwo Jego śmierci całkowicie bez mocy zmartwychwstania w nas, bez wcześniejszego poznania Życia Pana. Gdzie byłaby nasza nadzieja? Czym jest nasza moc przetrwania, gdy Krzyż staje się dla nas coraz bardziej realnym doświadczeniem. Gdyby nie Jego zmartwychwstałe Życie w nas, przetrwanie byłoby niemożliwe, Paweł modli się: „żeby poznać Jego i Jego moc zmartwychwstania…” a to oznacza kształtowanie na podobieństwo Jego śmierci nie zakończone całkowitym zniszczeniem. Końcem zmartwychwstałego Życia jest Krzyż. Duch Święty zawsze pracuje w odniesieniu do Krzyża w takiej kolejności, dzięki której moc zmartwychwstania może się coraz silniej nas manifestować.

T. Austin-Sparks from: The Battle For Life – Chapter 3

______________________________________________________________________________________________

3 kwietnia | 5 kwietnia

Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskich

stając się podobnym do niego w jego śmierciраскрутка сайтов в интернете

Usposobienie Chrystusa – raj utracony?

Rick Fruech

Fil 2

(3) I nie czyńcie nic z kłótliwości ani przez wzgląd na próżną chwałę, lecz w pokorze uważajcie jedni drugich za wyższych od siebie.

(4) Niechaj każdy baczy nie tylko na to, co jego, lecz i na to, co cudze.

(5) Takiego bądźcie względem siebie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie,

(6) który chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu,

(7) lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem,

(8) uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej.

Gdy mówimy o przykładach i wzorach, te wersy objawiają zdumiewającą prawdę, która sięga znacznie głębiej niż wszystko, co może pojąć ludzki umysł. Samo wcielenie jest niepojęte, a uchwycenie tego, że Bóg przyszedł w ciele po to, aby zginąć z rąk grzeszników, aby wycierpieć poniżenie i straszliwe cierpienie krzyża, jest poza naszymi możliwościami. Tak, możemy to zrozumieć teologicznie, lecz nigdy w pełni nie pojmiemy głębi natury tej historii. Jeśli już sam fakt, że Bóg jest duchem nie da się zdefiniować w ludzkiej terminologii to jak możemy uchwycić wcieloną pasję?

Gdy już jesteśmy zafascynowani i przygnieceni niewymownymi emocjami, poruszanymi ofiarą Jezusa, naszego Pana, zostajemy postawieni wobec wezwania niemal nie do pokonania: „Takiego bądźcie usposobienia, jakie było w Chrystusie Jezusie”. Co? Już wielkim wyzwaniem jest zrozumieć ogrom tego zniżenia się, gdy Bóg stał się człowiekiem i umarł za Swoich wrogów, lecz naśladować tą rewolucję, wydaje się nieosiągalną podróżą, co w niczym nie zmienia faktu, że właśnie tam Duch prowadzi. Jest to miejsce tak świętej pokory, że każdy wzdryga się przed pełnym pojęciem tego, co się nam nakazuje. Tego rodzaju pokora wychodzi daleko poza zgodę na to, że ktoś nam się wepcha do kolejki z przodu, weźmie ostatni kawałek ciasta, czy poza dziękowanie zawodnikom z grupy za twoje zwycięstwo. Tego rodzaju boskiej pokory nie da się nawet rozważać między wszystkimi ziemskimi definicjami pokory. Aby choć częściowo uchwycić tą zasadę, musisz cierpliwie szukać tego rodzaju pokory, a kiedy już wyraźnie zrozumiesz ogrom natury takiego poszukiwania, wtedy zadanie praktycznego jej zastosowania jest wyzwaniem niewygodnym, niekonwencjonalnym i całkowicie dziwacznym w stosunku do wymagań kultury. Kościół niemal całkowicie ignoruje ten temat, a gdy zajmuje się już pokorą, nauczanie jest żenująco letnie i obliczone na korzyści własne.

Lecz życie zgodne z usposobieniem Chrystusa i przeniesienie się dzięki temu do działań i słów, jest wielką tajemnicą. Niemniej jednak, nawet jeśli pragniesz choćby zbadać tą tajemnicę, musisz odłączyć się do instytucjonalnego kościoła, ponieważ tenże kościół w ogóle nie ma rozumie takiego poświęconego duchowego gruntu i może stanowić tylko przeszkodę na drodze do prawdziwego dążenia do życia w mocy pokornej miłości i ofiary Chrystusa. Tylko w duchowym środowisku, które jest wolne od presji utartych i kościelnych norm, możemy szukać tego, co zostało stracone i jest całkowicie zakryte przez zachodni ewangeliczny twór, praktykę i nauczanie.

Continue reading

Codzienne rozważania_03.04.2013

Dam wam deszcze w swoim właściwym czasie, a ziemia dawać będzie swój plon i drzewo polne swój owoc” (III Moj. 26:4).

Nie otrzymuje się owocu zanim nie zakończy się kwitnienie. To lato, a nie zima, następuje po zdmuchnięciu kwiecia. Oczywiście, lubimy oglądać czas kwitnienia, lecz dziwnie czulibyśmy się, gdybyśmy je oglądali przez całe lato. Powinni byśmy wtedy powiedzieć: „Coś jest tutaj źle, już czas, żeby kwiat opadł”. Przyglądamy się bliżej i w tym samym miejscu widzimy coś innego, coś bardziej wartościowego, pełną obietnicę. To wczesne kwitnienie może być znakiem życia, lecz nie jest życiem samo w sobie. Znak wczesnego życia należy do wczesnej wiosny, pokazując, że zima jest już przeszłością i działa zmartwychwstanie. Jest to znak, lecz nie sama istota i przemija wraz z duchowym niemowlęctwem. Te wczesne wybuchy entuzjazmu nie są podstawą naszej duchowej jedności z Bogiem, lecz są znakiem czegoś, co się w nas dzieje; pochodzą one z nas, nie z Boga. On nie jest kwiatkiem, Pan nie zamierza zdmuchiwać. Życie pracuje i pojawi się w mocniejszej i głębszej postaci…

Jeśli, z jednej strony, Życie wieczne działa, aby nas odciąć od naszego naturalnego życia jako podstawy relacji z Bogiem to, z drugiej strony, to co się dzieje jest doskonale wspaniałe. „Pant to czyni i to jest cudowne w naszych oczach„. Pan wkracza nawet jako nasze fizyczne życie, aby czynić więcej niż byłoby to możliwe dla nas w najlepszych wysiłkach, a z pewnością znacznie ponad obecne możliwości, ponieważ to On uświadomił nam, że jako ludzie nic nie możemy, nawet przy najlepszych staraniach. Życie to czyni. Życie zmusza do odejścia jednego systemu i wprowadza następny, robiąc miejsce drugiemu, gdy pierwszy przemija.

T. Austin-Sparks from: All Things in Christ – Chapter 9

________________________________________________________________________________________

2 kwietnia | 4 kwietnia

Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskich

раскрутка

Ukazywanie Chrystusa

 

Kriston Couchey

2 marca 2013

BYĆ JAK CHRYSTUS

…ponieważ jaki On jest, tacy i my jesteśmy na tym świecie.

Jest takie popularne wśród chrześcijan powiedzenie, że „Tylko to, co zostało zrobione dla Chrystusa, będzie trwałe”. Chcę się tutaj wyrazić bardzo wyraźnie: Tylko to, co Chrystus zrobił i robi, będzie trwałe. Zdecydowanie nie chodzi tutaj o pytanie: „Co zrobiłby Jezus?”. Żyć w oparciu o to pytanie to żyć zgodnie ze swoim własnym rozumieniem. Prawdziwym pytaniem jest: „Co Jezus robi teraz na ziemi, wśród Swoich synów i poprzez nich?” Ta mądrość i siła ludzkich prób robienia czegoś DLA Chrystusa: lecz jako synowie Boże nie mamy robić nic dla Niego, mamy być JAK Chrystus na tym świecie.

Królestwo Boże przychodzi i wola Boża wykonuje się na ziemi tak, jak w niebie, dlatego że Chrystus żyje w naszych ciałach. „Chrystus we mnie” nie jest jakąś drobną częścią ewangelii królestwa, nad którą chwilę się zastanowimy i idziemy dalej do naszych religijnych obowiązków. „Chrystus we mnie” jest SERCEM ewangelii. Paweł nauczał oryginalnej, czystej teologii zastąpienia, która po prostu mówi: „Żyję już nie ja, lecz żyje we mnie Chrystus”. Tak naprawdę to jeszcze nie pojęliśmy tego, co otrzymujemy, gdy umieramy wraz z Chrystusem, a Jego życie należy do nas.

Jeśli ta doktryna o Chrystusie wydaje się nam obca, nie jest tak dlatego, że jest to coś nowego, lecz dlatego, że wielu sądzi, że ewangelia jest pewną formą pobożności pozbawionej mocy. Byliśmy nauczani ewangelii, która polega na staraniu się robienia różnych rzeczy dla Chrystusa i próbowaniu być jak Chrystus. WYŁĄCZNIE Chrystus może być jak Chrystus. Dzięki Bogu Chrystus JEST naszym obecnym życiem, bez względu na to czy to rozpoznajemy i rozumiemy pełnię korzyści płynących z tego. Paweł dokładnie wiedział, jaka moc działała w nim, aby mógł osiągnąć to, co osiągnął; nie było to on sam, lecz Chrystus, który pochłoną i posiadł go. Paweł modlił się o to, abyśmy wszyscy mogli „… być napełnieni pełnią Bożą”. Jak pełne to jest? Tak pełne, że On tryska z naszej istoty.

  Continue reading

Codzienne rozważania_02.04.2013

…patrząc na Jezusa, sprawcę i dokończyciela wiary, który ze względu na czekającą go radość, wycierpiał krzyż, nie bacząc na jego hańbę,..” (Hbr. 12:2 wg wersji ang.).

Pasja Krzyża jest sposobem naszego uwolnienia i jeśli zastanowimy się nad swoim duchowym rozwojem to ci, którzy mają jakiekolwiek doświadczenie w chodzeniu z Bogiem, wiedzą bardzo dobrze, że to w czasie głębokiego i przenikliwego doświadczenia, odkrywa się nowy powiew uwolnienia, świeże uwolnienie w duchowym życiu. Czyż nie jest to prawda? Tak, przechodzimy przez czas nieznośnego cierpienia ducha i duszy. Nie wiemy, co Pan robi, co to ma znaczyć, co On chce osiągnąć, lecz wiemy, że znamy nasze cierpienie i wiemy, że co to jest, co cierpimy i że ono trwa. Oczywiście, możemy prosić Pana, aby to powstrzymał, szybko doprowadził do zakończenia, aby uwolnił nas. Pan nie zwraca na nas uwagi i tylko ci, którzy już wyszli na drugim końcu mówią: „Dzięki Bogu, że nie zwrócił na to żadnej uwagi”. W między czasie nie uważamy, że jest dobry czy robi coś właściwego, ale w miarę jak trwamy pod Jego ręką, zaczynamy widzieć i czuć to, że On rozprawia się z czymś. Może jest to nasza pycha, może niezależność, może nieodpowiedzialność, żeby wyliczyć tylko kilka przykładów. To coś pojawia się stale i bez przerwy, stajemy wobec czegoś dotyczącego nas, co nas niemal niszczy. Nie dalibyśmy wiary temu, że jest to w nas tak silne.

Ach, oczywiście, zawsze wierzyliśmy, że to jest w ludzkości i w nas jako części ludzkości w jakimś ogólnym sensie. Tak, nigdy nie obrazilibyśmy się, gdyby nam mówiono, że jest w nas pycha czy coś w tym rodzaju, lecz nigdy nie uwierzylibyśmy, jak głęboko zakorzenione i straszliwie mocne to jest, dopóki nie przyszła próba ogniowa a wszystko trzymało się, zobaczyliśmy, że wszystko w naszym życiu i pracy dla Pana trzymało się tego jednego punktu… I wiemy bardzo dobrze to, że Panu nie chodzi o zniweczenie nas, jak sądziliśmy, skończenie z nami, lecz chodzi o rozszerzenie, uwolnienie, a uwolnienie zawsze idzie drogą Krzyża, pasji. Powiększenie zawsze idzie w tym kierunku.

T. Austin-Sparks from: The Cross and the Way of Life – Chapter 1

_________________________________________________________________________________________

1 kwietnia | 3 kwietnia

Posty Open Windows zostały wybrane z dzieł T. Austin-Sparksa. W niektórych przypadkach są to skróty. Wstępne wersety i towarzyszące biblijne cytaty zostały wybrane przez redaktorów witryny Austin-Sparks.net i nie zawsze występują w oryginalnym tekście. Zachęcamy do przekazywania, drukowania i dzielenia się tym przesłaniem z innymi. T.Austin-Spraks chciał, aby to co zostało otrzymane za darmo, było darmo dawane, jego przesłanie nie posiada praw autorskich. Tak więc prosimy, jeśli zdecydujesz się dzielić tym z innymi, uszanuj jego wolę i oferuje je za darmo, bez żadnych opłat i wolne od praw autorskich

topodin.com

Ewangelia tradycyjnego małżeństwa

(Post napisany przed ostatnimi wyborami prezydenckimi w USA, wdał mi się dobrym uzupełnieniemMałżeństwa gejów” i sensownym ostrzeżeniem przed zawieraniem bezsensownych aliansów.)

06 listopad 2012

Rick Fruech

Wielu ewangelicznych przywódców potrząsa swoimi głowami nad tradycyjnym małżeństwem. W rzeczywistości, uczynili z niego sprawę dla siebie samych. Franklin Graham popiera Mitta Romney’a (który jest mormonem ) ponieważ ten sprzeciwia się (co najmniej ostatnio) małżeństwom gejów. Oto cytat z tego artykułu:

W pewnym wywiadzie Franklin Graham powiedział, że sprzeciw pana Romney’ wobec jednopłciowych małżeństw przebija problemy dotyczące jego wiary. „Musimy pamiętać o tym, że nie głosujemy na pastora państwa”.

Wyobraź sobie teraz na chwile, że gejowskie małżeństwo w ogóle nie było by sprawą. Wyobraź sobie, że istniało by małżeństwo wyłącznie między kobietą i mężczyzną. O ileż bardziej byli by ludzie zbawieni? Wyobraź sobie teraz, że małżeństwa gejów były by legalne i było by tysiące małżeństw mężczyzn z mężczyznami i kobiet z kobietami. O ile bardziej byliby ci wszyscy ludzie straceni?

A teraz całkiem uzasadnione pytanie: jeśli chrześcijanie promują biblijną moralność w niebiblijnej, świeckiej kulturze to w jaki sposób wpłynie to na przesłanie ewangelii? Jeśli wierzący są w stanie wprowadzić niektóre biblijne problemy moralne w tej kulturze to jakie to stanowi zagrożenie dla ewangelii? Jeśli my, jako wierzący, staniemy się aktywni politycznie i przez połączenie sił z niewierzącymi i wierzącymi wszystkich odcieni, będziemy wstanie wprowadzić prawa, które odzwierciedlają pewnie biblijne moralne aspekty to co takiego subtelnie i otwarcie mówi to tej kulturze?

Continue reading

Codzienne rozważania_01.04.2013

Bóg… rozświetlił serca nasze, aby zajaśniało poznanie chwały Bożej, która jest na obliczy Chrystusowym” (2Kor. 4:6).

List do Galacjan może być podsumowany w taki sposób: chrześcijanin to nie jest ktoś, kto robi to lub tamto i jeszcze coś innego, co jest napisane, żeby robić; chrześcijanin nie jest kimś, kto powstrzymuje się od robienia tego, tamtego czy jeszcze czegoś innego, ponieważ jest to zakazane; chrześcijanin nie jest kimś, kto jest rządzony przez zewnętrzne sposoby życia, porządku, legalistyczny system, który mówi: „Musisz to” oraz „Nie wolno ci tego”. Chrześcijanina można zrozumieć w powiedzeniu: „Upodobało się Bogu objawić Swego Syna we mnie” (Gal.1:15-16). Jest to tylko inny sposób wyrażenia tego: „Otworzył moje oczy, abym zobaczył Jezusa”, ponieważ to jest to samo. Droga do Damaszku jest takim miejscem: „Kim jesteś, Panie„, „Ja jestem Jezus, którego ty prześladujesz„. „Upodobało się Bogu , objawić Swego Syna we mnie„. Jest to jedno i to samo.

Continue reading