Myślenie świątynne_3

Mnóstwo małych świątyniek – co to znaczy?

John Fenn

Opowiadam o rzeczywistości Chrystusa w nas, nadziei chwały. Co to znaczy, że Bóg przeniósł się z budynku świątynnego do wnętrza ludzkiej istoty i jak powinno to wpływać na nasze zachowania?

Zacznijmy od fundamentu, który wszyscy znamy. Po pierwsze: człowiek został stworzony na podobieństwo i obraz Boga. Po drugie: każdy jest unikalną, posiadającą wolną wolę istotą. Po trzecie: nie istnieje na świecie nikt dokładnie podobny do ciebie, nigdy nie było i nigdy nie będzie. Wiemy o tym, ponieważ staniemy przed Panem sam na sam, aby zdać sprawę ze swego życia. Nie ma nikogo drugiego, na kogo można by zrzucić winę; jesteśmy unikalni, indywidualni, mamy wolną wolę, i jesteśmy odpowiedzialni.

Ojciec ma takie sytuacje, z którymi tylko ty możesz się uporać

Ojciec jest Duchem, lecz stworzył fizyczny Wszechświat. Jak może poruszać się po Swoim fizycznym Wszechświecie, skoro jest (Świętym) Duchem? (Jn. 4:24). Rozwiązanie jest takie: stworzyć duchowe istoty, z którymi może być jedności ducha z Duchem, lecz umieścić ich ducha i duszę w fizycznym ciele. W ten sposób Bóg, który jest Duchem, może poruszać się i przejawiać Swoją obecność w Swym fizycznym świecie. (Pewnego dnia będziemy posiadać ciała zbudowane w niebiańskiego materiału i będziemy w stanie poruszać się bez wysiłku między Duchowym a fizycznymi światem.)

Ponieważ jesteś unikalny, stworzony przez Boga zgodnie z Jego wyobraźnią, znaczy to, że możesz przejawiać tą część Jego osobowości z którą cie stworzył. On chce manifestować (objawiać) Siebie w tym świecie przez tą część osobowości, którą w tobie umieścił!

 

Plan

Oznacza to, że każdy chrześcijanin ma w sobie pewną część Bożej osobowości/natury, która może być widziana tylko i wyłącznie w nim i przez niego. Jeden może powiedzieć: „Znam łaskę Bożą”, lecz gdy słyszymy świadectwa różnych ludzi, mówiących o tym, jak zostali zbawieni, widzimy dużo różnych powierzchni łaski, jakby wskazujących na serce, które jest klejnotem o licznych krawędziach i powierzchniach. Być może widziałeś już kiedyś diamenty, lecz czy przyglądałeś się temu, jak światło załamuje się i rozprasza na każdej z licznych jego powierzchni? Pozwala ci to zrozumieć, że światło za każdym razem świeci nieco inaczej, dając wgląd w budowę tego klejnotu. Podobnie jest z nami i z naszym Ojcem.

Wiedząc więc o sobie nawzajem to, że jesteśmy cudownym Bożym stworzeniem, manifestującym tylko jakąś Jego część, którą zostaliśmy z łaski obdarzeni – nie domagając się żadnej chwały, skoro nie mieliśmy niczego wspólnego ze stworzeniem siebie – jaki powinien być dla tych wszystkich małych świątyniek najwyższy i najlepszy sposób dostrzegania Boga w innych?

 

Świątynia czy świątynie? 

W jaki sposób najlepiej rozwijać głębokie relacje jakich potrzebujemy, aby widzieć Chrystusa w sobie nawzajem?

Czy będzie to pójście do budynku świątynnego, aby zasiąść w ciszy z twarzami skierowanymi w jedną stronę, do przodu, gdzie ktoś tydzień w tydzień mówi do nas z punktu widzenia swojej własnej, unikalnej manifestacji osobowości Boga – a nikomu innemu nie wolno się dzielić tym, jakie Chrystus (będący) w nim mógł mieć spostrzeżenia czy co mógłby powiedzieć na temat omawianej sprawy?

Czy nie byłoby bardziej skutecznej, aby mniejsze grupy świątyń zbierały się w domach w taki sposób, aby każda osoba mogła podzielić się tym, co Chrystus (będący) w niej mógł zaobserwować na dany temat? Tak.

To dlatego Paweł poleca w 1 Liście do Koryntian 14:26: „Cóż tedy, bracia? („Bracia” to termin obejmujący mężczyzn i kobiety.) Gdy się schodzicie, jeden z was służy psalmem, inny nauką, inny objawieniem, inny językami, inny ich wykładem; wszystko to niech będzie ku zbudowaniu”.

To jest właśnie główna przyczyna spotkań odbywających się w domach jako grup-oddanych-sobie-na-wzajem świątyń, budujących poczucie wspólnoty, rodziny, świadomie/celowo budujących się w Chrystusie w wzajemnych relacjach.

 

Lecz musicie chodzić w miłości,…

To wszystko brzmi zbyt elegancko, uporządkowanie i logicznie, nieprawdaż? Lecz wiara budowana w domach i na relacjach jest kłopotliwa, panowie. Nie jest przyjemna. Czasami jest nudna, doczesna i nie wygląda na nic duchowego. Nie w tym niczego, co łaskocze nasze zmysły, żadnego cielesnego chóru, podłogi w foyer za 2 miliony dolarów z włoskiego marmuru, żadnych drogich systemów nagłaśniających uzupełnionych  ekranami wiszącymi nad głowami.

Siedzisz sobie u kogoś w pokoju gościnnym, jako gość w ich domu, podejmując ryzyko poznawania innych ludzi oraz tego, że inni poznają ciebie. W Liście do Galacjan czytamy, że gdy Piotr, Jakub i Jan poznali łaskę Bożą udzieloną Pawłowi i Barnabie, podali im rękę na dowód wspólnoty. Na tym właśnie polega spostrzeganie łaski Bożej w sobie nawzajem. Piotr, Jakub i Jan mieli powołanie do usługiwania wśród mesjańskich wierzących, podczas gdy Paweł i Barnaba usługiwali Grekom, Rzymianom i innym narodom. Mieli ze sobą niewiele wspólnego oprócz Jezusa.

Lecz właśnie ta wspólnota w Jezusie pozwoliła każdemu z nich powiedzieć: „Nie rozumiem twojego życia, lecz dostrzegam łaskę Bożą w tobie i mogę kochać tę łaskę, zatem kochać ciebie w tej łasce”. Jest to jedyny sposób, w jaki działa ‘kościół’ budowany na domach i relacjach.

Gdy wrzucisz do jednego pokoju ludzi z różnych społecznych i ekonomicznych środowisk, różniących się etnicznie, wiekiem, płcią oraz życiowymi historiami, musisz kochać łaskę Bożą i Jego dzieło ponad to, co nie jest wspólne czy atrakcyjne między wami, a to oznacza, że musicie wzrastać razem w coraz większe podobieństwo do Chrystusa.

 

Jest jednak jeszcze inna strona…

Domowy kościół to najbardziej spełniający sposób „prowadzenia kościoła”, jakiego kiedykolwiek doświadczyłem. Nie chodzi tylko o to, że właśnie w taki sposób prowadzili kościół, którzy napisali i pierwsi czytali pisma od Mateusza do Objawienia Jana, lecz również o to, że te strony Nowego Testamentu są literalną instrukcją, objawiającą, że wszystko cokolwiek przechodzimy w domowym kościele obecnie, było przerabiane w kościele domowym, gdy Paweł, Piotr, Jakub, Jan i Juda przeżywali to i pisali o tym.

Jest to sposób na przeżycie życia, a nie coś, co się robi. Gdy zdajesz sobie sprawę z tego, że Chrystus mieszka w tobie, nabierasz ogromnej chęci usłyszenia tego, co On robi w innych świątyniach, relacje zaś budują się i wzmacniają, powodując, że każdy staje się bardziej podobny do Chrystusa.

Tak wielu zostało wychowanych w kościelnej kulturze, która tłumi dary wszystkich oprócz tych z mikrofonami, że mówienie o oddzieleniu się do miejsca, gdzie każdy może dzielić się przez Chrystusa żyjącego w nim, wydaje się anarchią. Lecz tak nie jest, taki jest boski porządek i jest on taki, że tamto opuścić, ponieważ nie jesteś w stanie tego ogarnąć umysłem, dopóki tego nie robisz.

W instytucjonalnym kościele działalność mierzy się obecnością, hojnością i wolontariatem. W kościele domowym mierzy się ją siłą relacji a jest to dla niektórych nowy i przerażający świat. Niemniej uczenie się ufania Chrystusowi mieszkającemu w innych jest wspaniałą podróżą wzrostu!

Następnym razem nowy temat.

Wiele błogosławieństw,

John Fenn

сайт

Wizja dla Izraela_09.12.11

AKTUALNOŚCI Z JERUZALEMU

Informacje i intencje do modlitwy za służbę Składu Józefa i za Izrael

źRóDŁO: Vision für Israel e.V. ·Tel. 0049-89-566 595·Fax 0049-089-5464 5964
e-mail: post@visionfuerisrael.org  ·  w sieci:  visionfuerisrael.org

 

Piątek, 9 grudnia 2011

 „Wieczorem, rano i w południe narzekać będę i jęczeć, I wysłucha głosu mojego.“ – Psalm 55,18

 

BETTER PLACE ROZSZERZA SIĘ NA EUROPĘ  – Izraelsko-amerykańska firma Better Place poinformowała, że zyskała dodatkowe źródło finansowania o wartości 267 mln. €, by zbudować pierwszą ogólnoświatową sieć stacji ładujących samochody elektryczne. Do nowych inwestorów należą m.in. General Electric Co. i UBS AG. Firma Better Place zamierza w najbliższych miesiącach przygotować się do normalnej działalności. Izraelski założyciel i szef Shai Agassi powiedział, że ta nowa dawka pieniędzy pozwoli rozszerzyć jej działalność na Europę. Środki te podwoją niemal wartość firmy do 3 miliardów €. Od roku 2007 Better Place zainwestowała już ponad 1 mld. €. Przedsiębiorstwo chce zbudować sieć elektrycznych stacji paliwowych na całym świecie, poczynając od Izraela i Danii. Jej partner Renault produkuje samochody. Według firmy ładowanie prądu będzie tyle samo lub mniej kosztować jak tankowanie benzyną (AP).

NASRALLAH PUBLICZNIE POPIERA ASSADA – Hassan Nasrallah, przywódca stacjonujących w Libanie terrorystycznych jednostek Hisb-Allach, wystąpił we wtorek publicznie, co się rzadko zdarza. Izrael wychodzi z założenia, że to do strategii Iranu należy sygnalizowanie Zachodowi gotowości do odwetu militarnego w przypadku działań zbrojnych przeciw niemu. Nasrallah zwykle wysyła swoim zwolennikom tylko rozkazy na taśmach wideo. Ale we wtorek wystąpił otoczony swoimi uzbrojonymi ochraniarzami w libańskiej stolicy w biały dzień wobec tłumów ludzi, wszedł na trybunę i mówił do dziesiątków tysięcy słuchaczy, którzy mogli go dodatkowo oglądać na telebimach. Nasrallah potwierdził swoje poparcie dla syryjskiego prezydenta Bashara Assada  i powiedział, że Hisb-Allah rozbudowuje swój potencjał militarny. Nasrallah obawia się upadku Assada i w ten sposób straty najważniejszego dostawców broni dla terrorystów. Również w Izraelu pojawiają się ostrzeżenia; istnieją obawy, że Hisb-Allah całe nowoczesne uzbrojenie uzbierane przez niego w Syrii mógłby przetransportować do Libanu. W poprzednią niedzielę Syria testowała kilka setek rakiet typu Scud B, które posiada w swoim arsenale. Rakietami o największym zasięgu są rakiety balistyczne typu D. Izraelskie siły obrony (IDF) obawiają się, że Assad w ostatnim rozpaczliwym akcie zaatakuje Izrael by odwrócić uwagę od swoich brutalnych akcji wobec swoich przeciwników politycznych. (Jerusalem Post.) Niech zarumienią się ze wstydu wszyscy, którzy cieszą się z nieszczęścia mego! Niech okryją się wstydem i hańbą Ci, którzy wynoszą się nade mnie!“ – Psalm 35,26.

 

ASSAD: ROSNĄCE ZAGROŻENIE DLA IZRAELA– Saul Mofas, izraelski parlamentarzysta i były dowódca IDF ostrzegł, że czym bliżej do upadku syryjskiego prezydenta Bashara Assada tym większe jest ryzyko dla Izraela. Według Mofasa niebezpieczeństwo polega na tym, że reżim Assada rozpada się a on sam by odwrócić uwagę od masakr swojego narodu pójdzie na konfrontację z Izraelem. Podczas ataku na żydowskie państwo z Syrii z pewnością włączy się Hisb-Allah od strony Libanu, który praktycznie rządzi tam z innymi pro-syryjskimi grupami terrorystycznymi. Z większych państw tylko Rosja i Iran nadal popierają Syrię, mimo że w ostatnich 9 miesiącach arabskiej wiosny Assad zabił około 3.500 swoich obywateli (INN).  Jest niezbędne by wzmóc modlitwę wstawienniczą za polityków, wojskowych i tajne służby. Proszę módlcie się, żeby wszyscy którzy odpowiedzialni są za bezpieczeństwo Izraela pozostali w pogotowiu. Tylko Bóg Izraela może dać im zwycięską strategię i konieczną mądrość.  

MILICJA ZŁOŻYŁA CIAŁA 34 CYWILI W CENTRUM MIASTA – We wtorek dziesiątki ciał zostało rozłożonych na ulicach syryjskiego miast Homs, po masakrze w poniedziałek kiedy zginęło około 60 osób. Ciała 34 osób, które zostały praktycznie stracone wyrzucono na otwarty plac. Grupa obrońców praw człowieka w Syrii donosi, że ofiary zostały powyciągane z różnych dzielnic miasta. Te miejsca są od początku demonstracji celem najbardziej brutalnych prześladowań (Haaretz).  

IZRAELSKIE URZĄDZENIA POMAGAJĄ SŁABYM SERCOM W POMPOWANIU KRWI – Za pomocą nowego skonstruowanego w Izraelu urządzenia medycznego słabe serca będą mogły być wspomagane w pompowaniu krwi. Możliwe to będzie poprzez elektryczne pobudzanie serca co też wzmocni jego mięsień. „Optimizer III” został opracowany przez firmę Impulse Dynamics dla pacjentów cierpiących na chroniczne osłabienie serca. Na całym świecie cierpi na nie 26 milionów osób (Israel 21C).

OTWARCIE „GOSPEL-TRAIL“ W TYM MIESIĄCU – Izraelskie ministerstwo turystyki otworzyło oficjalnie Gospel Trail (Ścieżka Ewangelii). Chodzi o drogi, po których prawdopodobnie chodzi Jezus, kiedy opuścił Nazaret, gdzie spędził swoje dzieciństwo. Trasa wiedzie przez Kafarnaum (po hebrajsku Kfar Nahum) na zchodnio-północnym brzegu Jeziora Galilejskiego, gdzie Jezus wykonywał większość swojej służby. Można podróżować na 62 km trasie rowerem, konno, pieszo lub samochodem. Początek jest na górskim występie w Nazarecie, a koniec w Kfar Nahum. W następnych dwóch latach oczekuje się 200.000 gości. „Chrześcijanie odgrywają dla turystyki w Izraelu główną rolę. Gospel Trail stwarza wszystkim turystom możliwość przeżycia duchowego doświadczenia zwłaszcza dotyczy to wszystkich chrześcijan. Jest dla mnie zaszczytem zaprosić wszystkich chrześcijan by chodzili po śladach Jeszui” – powiedział minister turystyki Stas Miseshnikow. Ministerstwo oraz narodowa żydowska fundacja wydała na tę infrastrukturę 62.200€ (Israel 21C).  

REKORDOWE ZBIORY 2011 – 2011 będzie rekordowym rokiem w Izraelu ze zbiorami w wysokości 690.000 ton owoców. Oświadczył to Ilan Eshel szef organizacji sadowników (Fruit Growers‘ Organisation). Zbiory były o 2% wyższe, a w ostatnich czterech latach wzrosły o 10%. Zebrano 141.000 ton bananów i 105.000 ton jabłek. Do tego doszły brzoskwinie i nektaryny (po 75.000 ton), winogrona (71.000 t) i avokado (70.000 t) (INN). „Niech góry dadzą ludowi dostatek, a pagórki sprawiedliwość.“  

PODRĘCZNIKI W PARLAMENCIE – Członkowie izraelskiego parlamentu i ministrowie nigdy pewnie nie przestaną kłócić się na posiedzeniach rządu, tłukąc pięściami w stół, lub – kiedy coś nie jest po ich myśli – prowadzić niemal bokserskie pojedynki (co dla wielu Izraelczyków nie jest jakimś niezwykłym sposobem komunikacji). Ale teraz będą musieli – miejmy nadzieję – uczyć się wyrażania swoich poglądów w bardziej kulturalnej formie, co znaczy, że dla swoich wyborców będą musieli być wzorem. Ten nowy kurs został obrany ponieważ w Knesecie w ostatnim czasie miały miejsce kompromitujące wpadki. W przeszłości były podejmowane już podobne warsztaty, ale teraz plan ten ma zostać wdrożony w życie. Pierwsza lekcja odbyła się 6 grudnia (Ynet).

EKSPLOZJA W IRANIE CAŁKIEM ZNISZCZYŁA DUŻĄ BAZĘ – Duża eksplozja w bazie wojskowej w pobliżu Teheranu spowodowała opóźnienie w programie budowy rakiet dalekiego zasięgu. Baza została całkowicie zniszczona jak poinformował przedstawiciel wywiadu USA i Izraela. Fotografie pokazują że baza była ważnym miejscem testowania najnowocześniejszych napędzanych stałym paliwem rakiet; te są lepsze od poprzednich, napędzanych paliwem płynnym a głowice mogą być przenoszone na odległe cele. Zrobione z kosmosu zdjęcia dowodzą, że baza nie nadaje się do użytku, co jest gorzką porażką rozwoju irańskich rakiet. Wysokiej rangi ekspert mówi, że w ten sposób program rozwoju rakiet ziemia-ziemia opóźni się, ale ostrzega że tego rodzaju uderzenia nie zdołają w żadnej mierze unicestwić potencjału militarnego Iranu (Haaretz). Niech poznają, iż to ręka twoja, Żeś to Ty, Panie, uczynił!“ – Psalm 109,27.

 ZAUWAŻCIE– Następne Święto Namiotów odbędzie się w Izraelu od 2 do 4 października 2012 roku. Następna podróż Roots & Reflections Tour odbędzie się od 8 do 17.06.2012r. pod tytułem Podróż do czterech mórz.

PROSZĘ POMÓŻCIE– Vision für Israel i Skład Józefa nadal pomaga finansowo ludziom potrzebującym i instytucjom. Dlatego zwracamy się pilnie do naszych przyjaciół i darczyńców by pomogli nam w tej służbie miłosierdzia. Dalsze informacje w naszym monachijskim biurze: 00 49-89-566 595 lub pod http://www.visionfuerisrael.de/spenden. Serdecznie dziękujemy. Nabożny zajmuje się sprawą ubogich” – Przysłów 29,7.

 

Dziękujemy Panu za Wasze modlitwy

Barry, Batya i zespół VfI

tłum z niem. MWN

продвижение сайта

Codzienne rozważania_10.12.11

Chip Brogden

a wy, wkorzenieni i ugruntowani w miłości, zdołali pojąć ze wszystkimi świętymi, jaka jest szerokość i długość, i wysokość, i głębokość,  i mogli poznać miłość Chrystusową, która przewyższa wszelkie poznanie, abyście zostali wypełnieni całkowicie pełnią Bożą” (Ef. 3:17-19).

 Powinniśmy to rozważać codziennie i prosić Pana, aby otwierał nasze oczy na tą wysokość, głębokość, długość i szerokość JEZUSA, któremu służymy. Oby Bóg uwolnił nas od naszych własnych idei, koncepcji, spostrzeżeń oraz iluzji małech Chrystusa i dał nam objawienie pierwszeństwa/dominacji Jego Syna.

Jeśli będziemy widzieć Chrystusa Wszystkim we Wszystkim to nie będzie możliwe, aby Go ponownie zredukować do czegoś małego, trywialnego, przyjemnego, co okupowało nasz umysł przez tak długo. Naszą jedyną nadzieja jest widzieć Chrystusa, wypełniającego nas, Chrystusa większego od nas, Chrystusa, który jest większy niż możemy to sobie wyobrazić, nieopisanego Chrystusa, który zacienia, przytłacza i pochłania nas w pełni i całkowicie!

——————

Share your comments: http://infinitesupply.org/december10

продвижение сайта в топ 5

Dzieci dawcy nasienia zabierają głos

Tłum.: BM

Christine Dhanagom

 Alana Steward jest jednym z 30 000 – 60 000 dzieci poczętych w USA wskutek sztucznego zapłodnienia.

5 grudnia 2011 (LifeSiteNews.com) – Są tylko cztery rzeczy, jakie Alana wie na temat swojego ojca: ma blond włosy, niebieskie oczy, skończony college i jego numer w banku nasienia, gdzie sprzedał połowę kodu genetycznego Alany.

Jest ona jednym z dzieci poczętych poprzez sztuczne zapłodnienie, których liczbę w Sanach Zjednoczonych szacuje się na od 30  do 60 tysięcy. Dziś jako  była dawczyni jajeczka, sama Alana jest głosem krytycznym w sprawie tej praktyki, którą nazywa „aktem przemocy w zakupie i sprzedaży dziecka”.

Jej historia, przedstawiona w dokumencie „Dzień Anonimowego Ojca”, staje się coraz bardziej powszechna. Wiele dzieci poczętych właśnie poprzez sztuczne zapłodnienie jest teraz dorosłymi ludźmi i niektórzy z nich wypowiadają się przeciwko praktyce, która powołała ich do istnienia.

Ich historie ujawniają, że doświadczenie bycia poczętym w ten sposób nie jest takie, jak wyobrażali je sobie zwolennicy tej technologii, że będzie. Takie dzieci miały myśleć o mężczyźnie, który oświadczył się ich matce jako ich przyszłym ojcu, natomiast o ich biologicznym ojcu, jako mężczyźnie, który masturbował się w banku spermy i odszedł z czekiem na 75 dolarów. Jednak według Alany, to nie jest takie proste.

„Nie jest możliwe zignorowanie nieobecności biologicznego rodzica, ponieważ jego obecność nie jest możliwa do zignorowania, gdy żyjesz w ciele będącym częścią jego ciała, a twoje myślenie jest częścią jego mózgu,” powiedziała Alana w wywiadzie dla LifeSiteNews. „Ja naprawdę czuję się odseparowana nie tylko od mojego ojca, ale także od krewnych moich rodziców”.

 Jennifer Lahl, reżyser „Dnia Anonimowego Ojca”, mówi, ze stworzyła ten dokument, aby oddać głos ludziom takim jak Stewart, których niepokoje są zbyt często pomijane w dyskusjach mających głęboki związek z ich życiem i tożsamością.

 Lahl zauważyła: „Wszyscy jesteśmy zaniepokojeni o ludzi, którzy chcą mieć dzieci, i o to, w jaki sposób możemy im pomóc.” Jednak dalej mówi, że istnieje wielka potrzeba, aby przyszli rodzice i decydenci pomyśleli o „poważniejszych konsekwencjach technologii reprodukcyjnych.”

Dla Stewart te konsekwencje to poczucie odrzucenia przez jej biologicznego ojca i chwiejny związek z człowiekiem, który ją wychował.

W filmie Jennifer Lahl, Alana opowiada, jak była wychowywała przez mamę i mężczyznę, którego nazywa „pierwszym mężem mamy”. Pokazany został silny kontrast pomiędzy jego relacją z Alaną, a jego relacją z adoptowaną siostrą Alany.

 „On wyczuwał cel w wychowywaniu (mojej siostry), czuł się jak jej ojciec,” relacjonuje. Jeśli o mnie chodzi, to moje biologiczne pokrewieństwo z moją mamą jedynie uwydatniało to, co nie łączyło mnie z nim.”

 Gdy małżeństwo jej rodziców się rozpadło, Alana mówi, że on walczył o opiekę nad swoją adoptowaną córką ale nie nad Alaną.

 Barry Stevens, kolejny rozmówca, opowiada podobną historię. Stevens nie wiedział, że jest dzieckiem poczętym wskutek sztucznego zapłodnienia do chwili, aż jego, jak myślał, biologiczny ojciec zmarł. Mówi, że jeszcze zanim wszystko wyszło na jaw, on i jego siostra czuli, że coś jest nie tak.

 „Miałem wrażenie, że on tak naprawdę nie czuł się moim ojcem,” Stevens wyjaśnił. „I moja mama później to potwierdziła. Była to wielka tajemnica w naszej rodzinie, i myślę, że to mnie raniło.”

 Kryzys tożsamości spowodowany tą sytuacją, zarówno dla Stewart jak i Stevens’a, jest prawdopodobnie powszechnym problemem dzieci ze sztucznego zapłodnienia.

 Zeszłoroczne sprawozdanie z Komisji do spraw Przyszłości Rodzicielstwa (Commision on Parenthood’s Future) nazwane Mój Tato Ma Na Imię Dawca, zawiera wyniki badań przeprowadzonych na młodych dorosłych poczętych wskutek sztucznego zapłodnienia oraz porównuje je z badaniami nad ich rówieśnikami, którzy wychowywani byli przez adopcyjnych rodziców i takich, których wychowywali biologiczni rodzice.

 Badania te wykazują, że 43% osób urodzonych na skutek sztucznego zapłodnienia w porównaniu z 15% osób adoptowanych i 6% wychowywanych przez biologicznych rodziców zgadza się ze stwierdzeniem: „Nie jestem pewien, kto jest członkiem mojej rodziny a kto nie.”

 Co więcej, 48% osób urodzonych wskutek in vitro w porównaniu z 19% adoptowanych dzieci podpisuje się pod wypowiedzią: „Gdy widzę przyjaciół z ich biologicznymi ojcami i mamami, robi mi się smutno.”

 Według Lahl, różnice pomiędzy dziećmi adoptowanymi a poczętymi metodą sztucznego zapłodnienia nie powinny być zaskoczeniem.

 „W przypadku dziecka adoptowanego, istniał jakiś powód, dla którego jego rodzice nie mogli go zatrzymać,” wskazuje. „W przeciwieństwie do dawcy nasienia, gdzie ktoś po prostu oddał część swojego ciała, swoich jajeczek, czy spermy, bez zastanowienia się nad tym, że to przecież jego dziecko.”

 Co ciekawe, w raporcie wskazuje się na związek między koncepcją dawcy spermy i niepowodzeniem małżeństwa.

 27% rodziców takich dzieci jest rozwiedzionych w porównaniu do tylko 14% rodziców dzieci adoptowanych. Liczba rozwiedzionych małżeństw w pierwszym przypadku jest niewiele wyższa od liczby rozwiedzionych małżeństw z dziećmi biologicznymi – 25%.

 Jak wykazuje badanie, porównanie z rodzicami adopcyjnymi jest bardziej istotne, ponieważ większość par rozważa technologię zapłodnienia lub adopcję dopiero w późniejszym okresie życia, kiedy małżeństwa są bardziej stabilne.

 Dla Stewart odkrycie faktu, że jest dzieckiem ze sztucznego zapłodnienia jest zgodne z jej osobistym doświadczeniem. „Mama zwykła powtarzać: ‘no cóż, w końcu to nie jest twoje dziecko.’ Ojciec jest pozostawiony z poczuciem braku bezpieczeństwa co do swojej pozycji i roli w rodzinie,” powiedziała.

 Dodała, że wybór metody sztucznego zapłodnienia może być dowodem na „materialistyczne” podejście dwojga ludzi do sprawy.

„To są ludzie, którym trudno się pogodzić z możliwością nie posiadania czegoś i często przedkładają swoje potrzeby nad potrzeby innych (w tym przypadku, ich potrzebę, żeby mieć dziecko nad potrzebę ich dziecka, żeby mieć ojca/matkę), i takie osobowości często ponoszą porażkę w małżeństwie.

 Pomimo niepokojów związanych z takimi okolicznościami poczęcia dziecka, stwierdzono, że większość ludzi, 61%, wciąż wspiera tą praktykę.

„Nazywam to darem (wyposażeniem) wartości. Właśnie to doprowadziło mnie do sprzedaży moich jajeczek,” mówi Steward. „Jest pewien wypaczony poziom poczętych sztucznie wspierających praktykę takiegoż zapłodnienia, głównie dlatego, że przyjmując wartości swoich rodziców, obawiają się odrzucenia, w przypadku, gdyby tych wartości nie przejęli, a nie mają czasu, miejsca ani inspiracji, żeby się nad tym głębiej zastanowić.”

Jednakże pozostałe 40% osób poczętych wskutek sztucznego zapłodnienia, coraz głośniej się na ten temat wypowiada. Steward założyła stronę internetową, anonymous.org, z forum, gdzie mogą zabrać głos wszyscy, których kwestia sztucznego poczęcia w jakiś sposób dotknęła.

Lahl ma nadzieję, że jej film również ułatwi podobny dialog, zarówno w miejscach publicznych, jak i we władzy ustawodawczej.

Należy, jak mówi, zbadać ”konsekwencje polityczne”, jakie ta kwesta powinna spowodować, obecnie w Stanach Zjednoczonych wiele rzeczy jest dozwolonych. Jeśli masz pieniądze, możesz opłacić lekarza i laboratorium, by zrobili wszystko, czego od nich chcesz.

Film dokumentalny „Dzień Anonimowego Ojca” Jennifer Lahl będzie miał premierę 29 stycznia 2012 w Nowym Jorku.

 

– – – – – –

Artykuły o podobnej treści:

Kobieta szuka tożsamości ojca, anonimowego dawcy spermy

30 lesbijek zostało zapłodnionych nasieniem jednego dawcy

Odważny nowy świat nie zważa na prawa dzieciраскрутка

Codzienne rozważania_09.12.11

Chip Brogden

Dosyć ci łaski Mojej, ponieważ w słabości doskonali moc Moja” (2 Kor. 12:9a).

Jeśli chcesz się pysznić, bądź dumy z tego, w czym jesteś słaby, ponieważ gdy jesteś słaby, wtedy jesteś mocny – w Nim. Bój się chwały i akceptacji innych, ponieważ są one pożywką do uznania siebie za kogoś ważnego, dla ambitnych myśli, które, nawiasem, i tak z natury należą do ciebie, a które tryskają na płytkim gruncie cielesnego umysłu. Noś na sobie Śmierć Pańską, abyś mógł nieść Życie Pańskie. Bądź gotowy do cierpienia wraz z Nim, abyś mógł razem z Nim rządzić.

  – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/december9

раскрутка

Kolejne przebudzenie Boże

Nicki Pfeifer

Tłum.:  BM

Jedno z najpoważniejszych zagrożeń, z jakim się chrześcijanie zmagają to myślenie w kategoriach religijności. Gdy mówimy o „potężnym poruszeniu Boga” lub o „przebudzeniu”, często kojarzymy je z budynkiem kościoła. Otrzymujemy wizje, uwielbiamy Boga, słuchamy płomiennych ewangelistów, a przed ołtarzem wylewamy nasze modlitwy.

Nawet, gdy przenosimy to wszystko „na ulice”, to i tak wygląda, jakby się to działo w murach kościoła. Rozmawiamy z ludźmi językiem, jakim posługujemy się w kościele i modlimy się o nich w taki sam sposób, jak robimy to w kościele. Wszystko jest tak jak w kościele, z wyjątkiem miejsca.

Głosimy Słowo z Biblią w ręku lub ustawiamy scenę, żeby zagrać tą samą muzykę, co na niedzielnym nabożeństwie. Przenosimy kościół na ulice ale działamy w ten sam stary sposób od wielu dekad, na wzór starych bukłaków.

Jeśli ludzie nie są zainteresowani doświadczaniem tego, co się dzieje w kościele, to na jakiej podstawie sądzimy, że będą chcieli doświadczyć tego poza jego murami? Starając się w ten sposób przywołać Boże poruszenie nie rozpoznajemy sposobów, w jakich Bóg już działa w sercach ludzi w oderwaniu od tradycyjnych metod kościoła.

Kościół Nowego Testamentu był inny. Miał pewną przewagę. Był nią fakt, że chrześcijanie nie posiadali budynków ani tradycji, których musieliby bronić. I to pozwalało im na otwarte myślenie. Nie mieli ograniczeń. Dla nich przewidywanie poruszenia Bożego, albo opisywanie jak ono wygląda nie było ograniczone przez poprzednie praktyki lub stereotypy. Byli w stanie zobaczyć świat w zupełnie nowym świetle, w takim, które eksponowało małostkowość i ograniczoność żydowskiego myślenia na temat pracy Boga pośród pogan.

Podobnie jak żydowscy przywódcy z I-ego wieku, tak samo dzisiejsi chrześcijanie mogą się stać równie ograniczeni w swoim pojmowaniu aktywności Boga poza kościołem. Być może po tych 2000 lat uwierzyliśmy, że Bóg myśli tak jak my, działa tak jak my, mówi jak my i tak samo cieszy się z naszego towarzystwa.

Podobnie rzecz się miała z Pawłem do momentu spotkania Jezusa w drodze do Damaszku. Ta jedna rozmowa z Nim wymazała z jego pamięci wszystkie znane mu idee i modele. Nic już nie było takie samo. Wszystko się zmieniło. Musiał na nowo budować wszystkie swoje poglądy – na religię, społeczeństwo, kulturę i politykę.

Burzenie poglądów jest zazwyczaj trudniejsze niż budowanie. To dlatego upłynęło aż 14 lat od nawrócenia się Pawła do momentu wysłania przez niego Barnabę w 13 rozdziale Dziejów Apostolskich. Potrzebował czasu, żeby wszystko przemyśleć.

Po odbyciu pierwszej podróży misyjnej – tej, podczas której widział więcej nawracających się pogan niż Żydów – Paweł wybrał Sylasa i ponownie wyruszył (Dz. Ap. 16). Po udanych doświadczeniach, Paweł wraz i resztą towarzyszy przemierzali Azję Mniejsza, aż dotarli do Troady na Morzu Egejskim. Stamtąd wyruszyli do Macedonii i rozpoczęli grecką kampanię ewangelizacyjną.

Na Areopagu przedstawił nadzwyczajne, znakomite spojrzenie na  poruszenie Boże mające miejsce poza murami kościoła. To, co powiedział wprawiło w osłupienie wszystkich, którzy wierzyli, że Bóg działa tylko na określone sposoby, przy pomocy określonych osób i w konkretnych miejscach (rozumiecie – ludzie jak my!).

Powiedział, że Bóg objawiał się na różne sposoby w różnych kulturach od samego początku; On kocha wszystkich ludzi i działa w różny sposób, po to, żeby mogli mieć z Nim realną więź (Dz.Ap. 17:22-31).

Gdy Paweł przemierzał ulice Aten zauważył wiele bożków, którym Grecy oddawali cześć. Pośród nich był pomnik zadedykowany „Nieznanemu Bogu”. Ateńczycy wiedzieli, że gdzieś jest Bóg, który jeszcze nie został nazwany w ich panteonie, jednak zasługuje na to, by być czczony. Właśnie ze względu na tego Boga i uwielbienie Mu oddawane przez Greków Paweł powiedział: „Otóż to, co czcicie ja wam zwiastuję”.

Czy widzicie to?

Paweł potwierdził, że Ateńczycy nieświadomie wielbili Boga Żydów – Jahwe. Nie znali Jego imienia i nie mieli pełnego objawienia Jego dróg i pragnień odnośnie rodzaju ludzkiego. Nie znaczyło to, że byli w przymierzu z Bogiem. To również nie znaczyło, że byli na nowo narodzeni. Jednakże to potwierdza fakt, że Bóg działał w ich sercach, umieszczając w nich pragnienie poznania Go. Tak więc gdzieś, kiedyś w swojej historii Grecy uwierzyli, że istnieje Bóg, którego imienia nie znali ale wiedzieli, że zasługuje na uwielbienie.

Bóg potrafi poruszać się poza murami kościoła w taki sposób, jakiego nie możemy sobie nawet wyobrazić!

Paweł potrafił rozpoznać działanie Boga w tej kulturze i dostosować swoje przesłanie do niego tak, żeby przemówić do Ateńczyków w praktyczny i właściwy sposób.

Po zapewnieniu ich, że Bóg jest potężniejszy niż budynki a nawet większy niż ludzkie wyobrażenia i możliwości uwielbiania Go (Dz.Ap. 17:24-25), powiedział, że Bóg „ustanowił dla nich (narodów) wyznaczone okresy czasu i granice ich zamieszkania.” Właśnie tak, to Bóg jest odpowiedzialny za powstanie i upadek wszystkich narodów, i to On ustanawia granice.

Wówczas Paweł dodał coś jeszcze. Powiedział, że Bóg działa pośród narodów na ziemi w jednym celu: „żeby szukały Boga, czy Go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas” (Dz.Ap. 17:27).

Paweł przyznaje, że Bóg działał w narodach całej ziemi poprzez wszystkie wieki historii ludzkości. W tym czasie, gdy przygotowywał Izrael do stania się błogosławieństwem dla innych ludzi na świecie, On również pracował nad narodami, by przyjęły i zaakceptowały Jego Słowo. Nie stał bezczynnie.

 Bieg historii się nie zatrzymał, więc dlaczego mielibyśmy sądzić, że Bóg się zatrzymał? Dzisiaj musimy przyznać, że On działa w naszych sąsiadach, miastach i narodach tak samo, jak w kościele. Jeżeli ograniczymy pojmowanie „poruszania się Boga” lub „przebudzenia” jedynie do religijnych nabożeństw w budynkach kościelnych, to nie dostrzeżemy tego, co On naprawdę robi na ziemi.

 Oto skąd pochodzi moje przekonanie, że nie możemy określać tego, co Bóg robi według tego, jak się zachował ostatnio. Próba wskrzeszania poprzednich przebudzeń nie jest mądrym posunięciem ze strony chrześcijan. Powinniśmy mieć otwarte umysły i wyjrzeć na zewnątrz naszych religijnych klatek, żeby dostrzec, co w tej chwili Bóg robi.

 To, że Bóg mówi do niewierzących może być dużym zaskoczeniem dla wielu wierzących. Niektórzy mogą nawet sądzić, że dla Boga niemożliwe jest przekazać objawienie poganom. Ale Paweł tak nie myślał. W Dziejach Apostolskich 17:28 powiedział, że greccy poeci przekazywali prawdę o Bogu! Mówi: „Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy, jak to i niektórzy z waszych poetów powiedzieli: Z jego bowiem rodu jesteśmy”.

Nie tylko Ateńczycy wielbili Boga Biblii ale również ich poeci należeli do tych, co otrzymywali objawienia o Nim i Jego tęsknocie za relacją ze wszystkimi ludźmi. Było to zupełnym zaskoczeniem dla dewocyjnych Żydów wierzących nauczaniu rabinicznemu, że poganie zostali stworzeni po to, żeby być „paliwem dla ognia piekielnego”.

Jezus powiedział w ewangelii Jana 16:8, że Duch Święty przyjdzie i „przekona świat o grzechu, sprawiedliwości i sądzie” (podkreślenie dodane). Nie powinniśmy myśleć w ten sposób, że gdy Duch Święty został wylany na „wszelkie ciało” (Dz.Ap. 2:16-21), to ludzie spoza kościoła otrzymali jedynie strzępki objawienia, które mogło przyprowadzić ich do Chrystusa.

 Paweł również w Liście do Rzymian 1:19 mówi: „Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił” (podkreślenie dodane). Ten werset zapewnia, ze Bóg działa w sercach ludzi na całym świecie, objawiając im prawdę.

Oprócz tego, że Bóg mówi do ich wnętrza, to również mówi na zewnątrz poprzez przyrodę, jak to stwierdza Paweł: „Bo niewidzialna Jego istota, to jest wiekuista Jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę” (Rz. 1:20).

 Muszę przyznać, że cały czas wyglądam poza mury kościoła i obserwuję, czy czasem Bóg się nie porusza.

 Jeśli potrafimy rozpoznać Boga w kulturze w taki sposób, w jaki robił to Paweł, to będziemy wiedzieli, jak zebrać żniwo. Żniwo samo mówi, kiedy jest czas zbierania; zbierasz plony zawsze na warunkach żniwa, nie na własnych!

 To, jak Bóg działa dziś w kulturze jest ekscytujące. Coraz więcej ludzi poszukuje tego, co rzeczywiste. Ludzie mają już dość tego, co jest fałszywe i podrobione. Wygładzone produkcje filmowe zostają zastępowane przez telewizję rzeczywistą. Ludzie cenią w tym swój udział. Prędzej umieszczą swoje nagranie video na You Tube niż obejrzą jakieś w telewizji.

 Ludzie chcą się łączyć z innymi. Globalne społeczeństwo stale się zawęża w miarę jak rozwój technologii pozwala na pokazanie wszystkiego, począwszy od ekonomii, aż po powstania zwane Wiosną Arabską.

 Czy dostrzegacie to? Czy tak jak Paweł, widzicie Boga w tym wszystkim?

 – – – – – – –

O autorce: Nicki Pfeifer wraz ze swoim mężem Markiem jest współzałożycielką Open Door Ministry w Chillicothe, Ohio (opendoorohio.com), gdzie pracują jako starsi pastorzy. Obydwoje są również założycielami Mark and Nicki Pfeifer Ministries (markandnicki.com). Nicki jest założycielką szkoły proroczej Fire School of Profetic Training, która ma filie na terenie całych Stanów Zjednoczonych., Azji i Afryki. Jako znany głos proroczy, Nicki bierze udział w konferencjach w USA i innych krajach.

как продвинуть свой сайт в поисковиках

Codzienne rozważania_08.12.11

Chip Brogden

Better or Bitter? Lepszy czy bardziej zgorzkniały?

Poczytujcie to sobie za najwyższą radość, bracia moi, gdy rozmaite próby przechodzicie, wiedząc, że doświadczenie wiary waszej, sprawia wytrwałość” (Jk. 1:2,3).

Pan nie testuje nas, zmierzając do naszego potknięcia; w taki sposób działa przeciwnik. Nie. Tak naprawdę Pan sprawdza nas i próbuje, lecz jest to Jego Sposób na wzmocnienie nas w tych próbach, podczas gdy zamiarem diabła jest nas osłabić. Mówi się, że nasze życiowe okoliczności albo zrobią z nas lepszych ludzi, albo bardziej zgorzkniałych. Ostatecznie decyzja należy do nas. Powinniśmy zdecydowanie przeciwstawiać się pokuszeniu szatana, lecz powinniśmy również nauczyć się rozróżniać między diabelskim atakiem, a doświadczaniem Pańskim.

 Jezus zawsze wie, co ma zrobić. W Jego umyśle jest to równie dobre, jakby już było wykonane, a jednak czeka, aby nas wypróbować.  Nie dlatego, że nie wie, co ma zrobić, lecz dlatego, że my nie znamy samych siebie.
 – – – – – – – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/december8

оптимизация сайтов по ключевым словам