Śniadanie chrześcijanina#Zaremba Piotr

#VIII. ’96

Czy pamiętacie kawał o człowieku, który codziennie rano w pracy
wyrzucał śniadanie do kosza, mówiąc:
– Znowu z dżemem.  –  aż ktoś się w końcu zapytał: skąd
wiesz, przecież nawet nie rozpakowałeś?
– Dobrze wiem, bo sam sobie zrobiłem, –  brzmiała jego odpowiedź.

    Wielu zielonoświątkowców uważa, że Kościół i zbory
Zielonoświątkowe są tradycyjne i nic się na nabożeństwach nie dzieje,
podczas, gdy to właśnie ci najbardziej znudzeni ludzie, najskuteczniej
do tego przykładają rękę; po prostu sami sobie przygotowują kanapkę z
dżemem, po czym wyrzucają ją do kosza. Bywa i tak, że w ogóle nic sobie
nie przygotują, a potem mają pretensje, że w brzuchu (w duchu) im
burczy.
To nie prezbiterzy, pastorzy i starsi rzeczywiście kształtują w
100%  oblicza zborów czy kościoła, lecz mają na to wpływ biorący
udział w życiu tego kościoła członkowie. To twoje modlitwy i twoja
wiara umożliwia działanie Duchowi Świętemu przez tych, których
wyznaczył na liderów.
Oto Mojżesz, najbardziej namaszczony mąż Boży Starego Testamentu,
jedyny człowiek, z którym Bóg rozmawiał „twarzą w twarz tak, jak
rozmawia się z przyjacielem” nie mógł zapobiec ciągłemu narzekaniu i
buntom swego narodu, a równocześnie, kiedy Izrael walczył z wrogiem,
potrzebował pomocników do podtrzymywania w górze rąk, aby zwycięstwo
się dokonało całkowicie. Pamiętajmy o tym, że sam Jezus nic nie mógł
uczynić w Galilei z powodu ich niedowiarstwa. Tam nie znalazło się
nawet kilka osób z poza grupy uczniów, którzy by wsparli Go swoją wiarą
i oczekiwaniem, że może i tu coś uczynić.

Czyż dziś pastorzy i wszelkiego rodzaju liderzy nie są ograniczani
przez zgromadzenie przed, którym stoją?   Najogólniej tą
zależność wyraża idea świecznika, który stał w świątyni Mojżeszowej.
Oliwę podtrzymującą płomień lampek miał dostarczać lud:



IIMoj.27.20.
Rozkażesz też synom izraelskim aby
przynosili ci do świecznika oliwę z oliwek, czystą wytłoczoną aby stale
można było wystawiać lampy.

„Aby można było wystawiać lampy”, a zatem jeśli nie ma oliwy, to nie
można wystawiać lamp, kiedy zaś nie można wystawiać lamp, w świątyni
jest ciemno. Trudno o bardziej żałosny widok niż Świątynia bez światła
oświetlającego chleby pokładne (chleb żywota).
To twoja modlitwa jest oliwą, którą dolewasz do lampy postawionej przez
Boga na świeczniku. Być może przyczyną gaśnięcia wielu mężów
postawionych na świeczniku, jest brak stałego dostarczania im oliwy
przez tych, którzy do tego zostali powołani. Jeżeli nie masz służby w
zborze i czujesz się niepotrzebny nie pozwól się dłużej okłamywać,
twoim zadaniem jest przynoszenie ludzi postawionych przez Boga w
modlitwach przed Jego tron i nieustanne dostarczanie im oliwy, aby
płonęli jasnym światłem i wskazywali ci na Jezusa i Jego dzieło. Warto
się tego podjąć tym bardziej, że nagroda za ich i twoją pracę jest
jednakowa:



I Sam. 30.24.
Gdyż jaki jest dział tego, który
rusza do bitwy, taki też dział tego,


który pozostaje przy jukach;
jednakowo się podzielą.

Jaką kanapkę przygotowałeś sobie duchową ucztę niedzielną? Czy
przypominasz sobie jak ją przygotowywałeś?

O Panie pobłogosław
dzisiejsze (jutrzejsze) nabożeństwo,    
            
        kromeczka


O Królu i żeby było fajne
uwielbianie                    
   masełko, poszło nieźle

I żeby kazanie pastor powiedział
dobre                 
   dżemik (może być inny niż
w
zeszłym tygodniu)



I pobłogosław wszystkich, którzy
przyjdą                 druga kromeczka – to ta z góry
niekoniecznie musi dokładnie


       
           
           
           
           
           
            pasować i tak
się wyrzuci

Bracie i Siostro czy właśnie w ten sposób modliłeś się o zgromadzenie
świętych,
o spotkanie z Wszechmogącym, Królem Królów i Panem Panów???????

Jeżeli rzeczywiście tak wygląda modlitwa o spotkanie z Bogiem w
rodzinie Bożej większości Chrześcijan, to jak mogą przebiegać same
nabożeństwa. Jest to z pewnością prosta droga do nudnego, religijnego
„odprawiania” nabożeństw, no i oczywiście twierdzenia, że „eeee, nasz
pastor to jest mało duchowy”. Czyż nie jest to codziennie kanapka z
dżemem?
Jeśli masz już dość dżemu zafunduj sobie coś smaczniejszego!! Czyżby
Bogu brakowało fantazji przy zastawianiu stołu dla swoich dzieci?? Z
pewnością nie. Po prostu Jego dzieciom nie chce się sięgnąć po
wspaniałości, które im Ojciec przygotował

Słusznie Salomon zauważył, że:
Przyp.Sal 19.24.
Leniwy zanurza rękę w misie, lecz do
ust jej nie podnosi.        



Właśnie tak postępując sami sobie stawiamy na stole kilka razy w
tygodniu to samo danie, lub
też widząc co innego pogrzebiemy w tym widelcem, lecz do ust nie chce
się nam podnieść ręki.
Taką pełną „michą” często bywają świadectwa z innych zborów czy też z
innych stron świata,
gdzie po wielu latach zmagań w modlitwie, „coś” się zaczęło dziać lub
dzieje.
Dobrze jest nieco się nacieszyć tym, co jest wystawione, ale żeby tak
samemu trochę powalczyć
z łyżką i sięgnąć po smakowitą strawę samemu, to już za duży wysiłek.

aracer

[Głosów:0    Średnia:0/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.