Stan 2/3.05.2020

2 maja

Kocham biblijne historie. Wielu z tych, którzy wyszli poza tradycyjne formy religijne powiedziało mi, że tęsknią za tymi historiami, oraz za nowym rozszerzonym patrzeniem na nie. Rozmawiałem osobiście z wieloma „niewierzącymi”, którzy kochali biblijną prawdę dopóki nie brzmiało to jak studium biblijne czy kościelne kazanie. Ja zaś tęsknię za podrażnieniem tego boskiego swędzenia w tobie. Chciałbym móc sprawić, aby ewangelie były dla wszystkich dostępne, atrakcyjne i pełne treści.

Szczególną moją troską jest to, w jaki sposób wzięliśmy historie opowiadane przez Jezusa i obróciliśmy je w doktrynalne twierdzenie „my, a oni”, które jest całkowitym zaprzeczeniem wszystkiego czego Jezus nauczył i co prezentował. Nie widzę żadnej sygnału, jakoby Jezus zamierzał stworzyć nowa religię, nie, nawet chrześcijaństwo. Nie zamierzał również tworzyć kościoła a już z pewnością takiego, jaki my tradycyjnie zdefiniowaliśmy.

Jego cel był i jest jasny. Chciał wzbudzić świadomość i wznieść zachowanie do takiego poziomu, który przewyższy interes własny, chciwość, religijne moralizatorstwo, rytuały i przepisy. Nigdy nie sugerował, abyśmy mieli „zestaw” wierzeń, przyłączyli się do organizacji czy uważali siebie za ekspertów w czymkolwiek „”bożym”.

Osobiście spotkałem ludzi, w tym buddystów, ateistów i gnostyków, którzy byli zainspirowani Pismem. Ten tekst jest święty nie dlatego, że należy do jakiejś szczególnej religii, lecz dlatego, że przekracza wszelkie religie. Jest rozdarciem zasłony ludzkiej świadomości, która jest drogą do tego co nieskończone i nieograniczone. Jeśli prawda nie jest prawdą zawsze i dla wszystkich ludzi, to nie jest to boska prawda.

Zainteresowany? Zaczekaj a ja spróbuję przez następnych kilka dni lub tygodni rozpalić twoją fascynacje ewangeliami i Jezusem. Kto wie? Nie mam żadnego planu, po prostu cel. Wejdźmy do tej rzeki i zobaczmy dokąd nas zaprowadzi.

3 maja

Wielu uwielbia czytać Pismo zamiast pozwolić Pismu czytać ich. Oczywiście, znajdujemy w tekście to, czegokolwiek już szukamy w oparciu o nasze własne egoistyczne opinie i uprzedzenia. Jakże inaczej byłoby możliwe, aby ludzkość czytała ten sam tekst i dochodziła to tysięcy różnych interpretacji. Jedno jest pewne: za każdym razem, gdy czyta się Ewangelie, widzi się Jezusa takiego, jakiego chce się zobaczyć.

Zauważyłeś, że Jezus nie napisał ani jednej księgi? Chodzi mi o to, że gdyby był zdecydowany doprowadzić do tego, aby być doskonale i w taki sam sposób rozumianym przez wszystkich wyznaczyłby skrybę i kazał spisać wszystko.. Może w istocie chodziło bardziej o różnorodność i akceptację niż uniformizm i podział.

Niektórzy myślą, że Jezus był Królem, czym nie był. Był tylko w ten sposób nazywany przez Żydów, którzy chcieli nowego systemu politycznego. Inni myślą, że Jezus chciał stworzyć nową religię; nie chciał tego. Wszystko, czego chciał to zmienić to, jak ludzie postrzegają Ojca i przypomnieć im, że „On nie jest taki, On jest taki jak Ja. Jeśli mnie widzieliście, widzieliście Jego, a widzieliście Go, ponieważ jest on taki sam i choć o tym nie wiecie, jesteście tacy sami jak my”.

Przede wszystkim chciał pozbyć się tych wszystkich powierzchownych granic, których nastawialiśmy między religiami, kulturami i sposobami życia, ponieważ wszyscy jesteśmy braćmi i siostrami. „Kto jest moją rodziną?” (Mt 12:48).

Ostatecznie, jeśli chodzi o dziś, Jezus mówi w przypowieściach, które wielu definiuje jako historie moralne… „a morał z tej historii jest taki…” Niemniej, przypowieści są miejscami przejścia, gdzie zostajemy zaproszeni do „przekroczenia” ku tajemnicy i przemianie. Przypowieści wstrząsają naszym zadowoleniem istniejącym status-quo i konfrontują nas z błędnym obrazem zarówno Boga jak i ludzkości. Ich celem jest wywrócić logikę do góry nogami i wprowadzić cię w stan niewygody w miejscu, w którym jesteś.

Pan konfrontuje nas z tym, jak wielkimi ignorantami jesteśmy jeśli chodzi o Królestwo i o to, w jaki sposób ono działa, i o to, jak niewiele wiemy o miłości. Jestem przekonany, że im mniej dosłownie czytasz te fragmenty tym bardziej bosko będziesz zainspirowany. Odkryjesz pewną księgę znaczeń, która nie ma żadnego znaczenia pozbawiona miłości i akceptacji wszystkich. Czytana przez okulary bezwarunkowej miłości stanie się skarbem przemiany, a przestanie być księgą zasad, rytuałów i przekonań.

<|>

[Głosów: 2   Average: 4/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.