Stan 21/23.02.2021

Stan Tyra
21 lutego
Przeciętny chrześcijanin rozumie Biblię w taki sposób, że „Jezus
umarł za nasze grzechy”, żeby zapłacić dług diabłu, albo Bogu Ojcu.
Często nazywa się to częścią teologii, która w najbardziej niefortunny
sposób osiągnął powodzenie. Ludzie płacili ogromną cenę, za to, co teolodzy nazywają „zastępczym zadośćuczynieniem”. Chodzi w tym o to, że
Bóg aby mógł kochać i zaakceptować swoje własne dzieci, potrzebował i
wymagał ofiary krwi Jezusa, aby spłacić ten dług.

Proszę, zatrzymajcie się nad tym na chwilę, a szczególnie ci, którzy
nadal czczą taką wersję Boga. Pomyśl o tym, jak bardzo małostkowy
i roszczeniowy staje się w ten sposób Bóg i jak redukuje to Jezusa do
zwykłego speca od rozwiązywania kosmicznego problemu??
Jeśli zaczniesz od czegoś negatywnego, rzadko się zdarza, abyś wrócił
z czymś rzeczywiście pozytywnym. Jeśli zaczniesz od czegoś pozytywnego to ta podróż będzie korzystała ze wszystkiego ku dobremu w miarę rozwiązywania problemów od wewnątrz.

Posłuchaj uważnie: Bóg NIGDY nie jest reakcjonistą. Wiem, że
chcielibyśmy, aby taki był, zazwyczaj wtedy, gdy służy to naszym celom,
a czasami potrzebne nam jest, aby taki był, jak na przykład wtedy, gdy
potrzebujemy zebrać mnóstwo ludzi do modlitwy o to samo. Minęliśmy
się z istotą celu autentycznej modlitwy, którym jest zmienić nasz umysł, a
nie Boga.
Tak więc „na początku” jest krytycznym miejscem startowym, który
determinuje wszystko to, co decyduje o twojej wierze w Boga. Jest to
początek wszelkiej głoszonej religii i jest początkiem, który decyduje
natychmiast, kim jest dla ciebie Bóg. Wszystko to sprowadza się do
jednego pytania: czy zaczynasz w Chrystusie, czy zaczynasz w Adamie?
Pomyśl o tym, a nieco więcej jutro. Znakomitego dnia!! Jest to ten
jedyny, który masz i za który jesteś odpowiedzialny. Zarządzaj nim
dobrze. To jest dzień twojego zbawienia!


22 lutego
Bóg nigdy nie był związany przez jakąś śmieszną ewangelię
obrażonej sprawiedliwości, zatem wcielenie Boga i odkupienie tego świata nie mogły być zwykłą reakcją na ludzką grzeszność, w rzeczywistości było
dokładnie odwrotnie – od samego początku było to aktywne dzieło Boże.
Zostaliśmy „wybrani w Chrystusie przed założeniem świata” jak pisze Paweł w Liście do Efezjan 1:4. Grzech nie mógł być motywacją boskiego wcielenia, lecz była nią doskonała miłość! Tajemnica Chrystusa jest szczegółowym projektem rzeczywistości od samego początku (J 1:1).
Pierwszą „ideą” Boga było wlanie boskiej, nieskończonej miłości
do ograniczonych widzialnych form. Wielki Wybuch jest w rzeczywistością
naukową nazwą miłości detonującej samą siebie we wszystkich
kierunkach. Powtórzmy: Bóg nigdy nie reaguje, lecz zawsze i niezwykle działa na podstawie totalnej miłości.
Paweł pisze nam, że „miłość nie liczy doznanych krzywd” (1 Kor 13:5
Edycja Św. Pawła). Jeśli fundamentalistyczna wizja Boga jest poprawna to
najwyraźniej Bóg nie zachowuje swoich własnych zasad. Jezus mówi nam,
abyśmy kochali bezwarunkowo, lecz widocznie Bóg również o tej zasadzie
nie wie! Jezus mówi nam, aby kochać przebaczać i błogosławić naszych
wrogów.. ups!!! Wygląda na to, że Bóg minął się z tym również!
Czy widzisz absurdalność tak zwanego systemu „przekonań/wierzeń”?
Jeśli stracimy zrozumienie doskonałej i bezwarunkowej miłości Boga, to
ludzkość zostaje sprowadzona do świata rachunkowości. Wszystko musi
być zmierzone, zaliczone, wydzielone, zarobione i spłacone. Właśnie dlatego Jezus powiedział, że religia świątyni musi odejść i przewrócił
stoły negocjowanej sprawiedliwości, tego „kupowania i sprzedawania” boskiej przychylności.
Jezus nie przyszedł po to, aby zmienić sposób myślenia Boga o
ludzkości, lecz przyszedł zmienić sposób myślenia ludzkości o Bogu.


23 lutego
Obawiam się, że główny nurt zorganizowanego chrześcijaństwa zbyt
często mija się z wolnością Ewangelii, „sprawiedliwość, pokój i
radość”, a osiada na czymś moralnym, miłym, właściwym i zabawnym. Większość denominacji, choć kształtowała się na podstawie spotkania z Bogiem, szybko zamieniła to na obronną postawę, która polega na tym, aby
bronić tego, co Bóg uczynił, zamiast pozwolić temu napędzać je poza ten nowy, świeży i ekscytujący punkt startowy. Z tego miejsca degeneruje do
czegoś, w czym ludzie upiększają swoją duchowość i czują się dobrze
w płytkiej, powierzchownej podróży, będąc równocześnie oklaskiwanym
przez innych, którzy należą do tego samego systemu myślenia.
Zasadniczo są trzy poziomy duchowości, które łatwo zidentyfikować w
ramach duchowej podróży. Oczywiście są to nieskończone aktualizacje,
1.2, które następują wzdłuż drogi, lecz trzy podstawowe poziomy. W
skrócie scharakteryzuje je:

Pierwszy poziom: tutaj głównym przedmiotem troski głównie są: poczucie
bezpieczeństwa, porządek sprawowany przy pomocy władzy i
przynależność. Zazwyczaj jest to niezbędny punkt startowy, lecz jest bardzo daleki od radykalnej, ryzykownej i zazwyczaj skandalicznej podróży doświadczonego ucznia.

Drugi poziom: wymaga odpowiedzi i wyjaśnień. To, nie wymaga dalszych
wyjaśnień 🙂

Trzeci poziom: Ja i Ojciec jedno jesteśmy” (J 10:30). Jest to najwyższy poziom nieudolnej świadomości a jednak nieustannie podejmują próby interpretowania i wyjaśniania go ludzie znajdujący się na pierwszych dwóch poziomach. Widzisz problem? Skoro więc zrzuciliśmy Ewangelię łaski tak nisko, aby pasowała naszemu mniej dojrzałemu opisowi, to skutek jest taki, że jednakowość zastąpiła jedność. To zaś gwarantuje, że nasza ciekawość, dociekliwość pozostaje tylko w sferze „dzieci” z trzech możliwych: „dzieci, młodzieńcy i ojcowie” (1J 2:12-14).
Skoro nie możemy sobie tego wyobrazić, dopóki nie zobaczymy żywego
wzoru, Bóg daje nam wysoko rozwiniętych ludzi, aby prowokowali i popychali nas do przodu. Wyłącznie przemienieni ludzie prowadzą do
przemiany innych. Jest to tak odmienne od tej współzależności, której
większość tak bardzo pożąda.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.