Stan_22/23.05.2019

Stan Tyra

W Piśmie mamy liczne przykłady narcystycznych zachowań, lecz Piotr i starszy brat z 15 rozdziału Ewangelii Łukasza są łatwi do rozszyfrowania. Narcystyczne cechy Piotra rzucają się w oczy, więc chciałbym się zając dziś starszym bratem. W przypadku każdego narcyza  zawsze są dwie bliskie sobie tendencje, tj.: zazdrość i uprawnienie.

Narcystyczna potrzeba wyższości trafia na przeszkodę zawsze, gdy wygląda na to, że ktoś inny ma coś, czego jemu brak. Ten brak wywołuje zazdrość, która z kolei wywołuje wstyd. Jaki jest wtedy ulubiony sposób radzenia sobie z takim atakiem na pouczcie wyższości? Wzgarda. Ten taki-a-taki nie zasługuje na to! Pojawia się cała litania innych słabości i powodów, dla których narcyz nie znosi ich. Może to odbywać się jako wewnętrzny dialog, lecz nie ma to znaczenia. Zazdrość jest w to w pełni zaangażowana. Celem poniżania, krytyki innej osoby jest w istocie to, aby narcyz, porównując się z nią, odzyskał swoją wyższą pozycję. Niemniej, wszyscy wyrzekają się zazdrości.

Zazwyczaj pogarda jest werbalizowana, lecz może przyjmować również inne sposoby wyrazu.

Jedną z charakterystycznych cech, którą może nie być rozpoznawana jest zamaskowanie skrajnej chwały i podziwu, po których następują uwagi pomniejszające siebie. Oto przykład tego, który często słyszę: „Stan, jesteś znakomitym pisarzem i nauczycielem. Bardzo cenię ludzi, którzy potrafią w taki sposób komunikować się. Ja to nie potrafię razem poskładać dwóch zdań, lecz nikt bardziej niż ja nie nie potrafi doceniać obdarowanych nauczycieli”.

Używa się w ten sposób pochlebstwa do umieszczenia siebie w pozycji wyższości po to, by uciszyć to, co uważa się za brak. Zwróć uwagę na zwrot: „  … bardziej niż ja”. Kolejnym narzędziem do pokonania wstydu są uwagi pomniejszające siebie. Jeśli, na przykład, ktoś uważa, że inna osoba jest piękniejsza, może powiedzieć: „jestem taki(a) szpetny(a)”. Jest to strategiczne narzędzie służące pozyskaniu komplementu, dzięki czemu lepiej się czuje. Porównywanie siebie, które wywołuje to uczucie jest dalej w pełni obecne, zatem postrzegane jako coś rzeczywistego.

Zazdrość jest tak powszechnym problemem ludzkości, że jest wymieniana wielokrotnie w Piśmie, w tym również w Dziesięciu Przykazaniach – „nie będziesz pożądał…” Pismo mówi nam również, że „a zawiść jest jak próchnica kości” (Przyp 14:30 Wydanie św. Pawła) i jest wymieniana wraz z gniewem i złością w Przyp 27:4: „Okrutna jest zapalczywość, straszliwy jest gniew, a kto może ocaleć wobec zazdrości?”. W 5 rozdziale Listu do Galacjan jest wymieniona wśród uczynków ciała. W Liście Jakuba 3:16 czytamy, że „gdzie jest zazdrość (i kłótliwość) tam niepokój i wszelki zły czyn”. Czy nie wygląda to na poważny problem? A jednak zaprzeczamy temu i traktujemy ją tak, jakby nie miała znaczenia. Powinna być uważana za pogardliwe nastawienie osoby sprawiedliwej we własnych oczach, czym rzeczywiście jest.

Ok! Zająłem się bardziej szczegółowo o zazdrości niż planowałem, lecz myślę, że trzeba o tym  mówić  i uciekać przed wypieraniem się jej. Jutro zajmę się tym dalej. Wrócę również do starszego brata Syna Marnotrawnego. A teraz, czemu by nie wrócić do ponownego przeczytania historii Ojca i dwóch braci, rozeznać zazdrość, przyczyny i skutki.
Pytaniem dla mnie na dziś jest: „Czy ja nie jestem taki?”

Starszy brat Syna Marnotrawnego z 15 rozdziału Ewangelii Łukasza pokazał kilka wyraźnie narcystycznych zachowań, lecz główną motywacją było odczucie, że jemu się to należy. Jego słowa: „przez te wszystkie lata robiłem wszystko, co mi kazałeś, a nigdy nie dałeś mi nawet koźlęcia” ujawnia istotę jego gniewu, wyzywającego zachowania i oskarżenia.

Istotą takiej postawy jest patrzenie na każdą sytuację wyłącznie z jednej perspektywy: ja i cokolwiek robię, bądź nie robię, powinno to być nagradzane co najmniej tak samo, jak inny, a najlepiej – więcej. Starszy brat był wściekły na to, że jego młodszy brat został przyjęty przez ojca w taki sposób, na który z pewnością nie zasłużył. Uważał, że to on zasługuje na takie traktowanie. Ten gniew doprowadził go do odrzucenia swego ojca i wyrzeczenia się brata. Celowo uniknął nazwania go swym bratem, gdy powiedział do Ojca: „ten twój syn”.

Narcyz, wiedziony poczuciem uprawnienia do czegoś, utrzymuje nieuzasadnione oczekiwania przychylności, uczczenia i nagrody, ponieważ uważa siebie z kogoś całkowicie unikalnego. Zapewniam cię, że ten, kto przekonywał o tym, że nagrody dla uczestników (tzn. dziecięcych zawodników, którzy nie zdobyli żadnego miejsca na podium) jest wspaniałym pomysłem, był narcystą.

Pod względem politycznym nasz kraj przepełniony jest ludźmi domagającymi się uznania, akceptacji i troski, nie dlatego, że są ludzkimi istotami, lecz dlatego, że są pewni „czegokolwiek”. Ponieważ jestem inny, szczególny, nieziemski czy niespotykany, zasługuję na to, aby się o mnie troszczono, przyjmowana i aby moje potrzeby i żądania były zaspokajane. To nie są prawa człowieka, lecz narcystyczne szaleństwo ludzi uważających, że im się to należy, którzy uważają, że są ważniejsi niż ktokolwiek inny. Dla narcyza inni istnieją tylko po to, aby wychodzić naprzeciw ich potrzebom i zaspokajać je. W przeciwnym wypadku ci „inni” nie mają żadnej wartości.

Kościół całkiem nieźle wyraża grupowy narcyzm, uważając, że zasługuje na Bożą przychylność znacznie bardziej niż inni, którzy nie zachowują się  w taki sam sposób. Żadna inna przypowieść Jezusa tak nie denerwuje chrześcijan, jak ta o „pracownikach w winnicy” (Mt 20:1-16). Choć fundamentalizm twierdzi, że Biblia jest nieomylna to jednak wybiórczo traktuje każdy fragment, który neguje jego poczucie uprawnienia. „Ja zasługuję na niebo i mieszkanie na szczycie, ponieważ „przez te wszystkie lata….” Skoro jednak ty żyłeś „grzesznym” życiem, bądź co najmniej nie tak świętym, jak moje to nie zasługujesz na to samo, co ja. Tak naprawdę to zasługujesz na potępienie w piekle”. Nie jest ważne czy jest to osoba mająca narcystyczny polityczny napad złości, czy jest to napad religijnego narcyzmu, dalej pozostaje to napadem złości uprawnionego narcyza domagającego się specjalnego traktowania i przyjmowania, ponieważ uważa siebie za kogoś specjalnego, zasługującego na coś więcej niż inni.


[Głosów: 2   Average: 4/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.