Ktoś niechętny, kto okradł chrześcijan

Francis Frangipane

 

 

 

 

Francis Frangipane

(dosł.: The Grinch That Stole Christians.)

Możemy troszkę rodzinnie porozmawiać? Większości z was to nie dotyczy, lecz diabeł związał niektórych z nas w miejscach, w których skupiamy się na tym, co nie jest faktycznie problemem. O co mi chodzi? Niektórzy chrześcijanie zostali nauczeni tego, Bóg jest przeciwny bożenarodzeniowemu drzewku, co ma być zgodne z Jer 10:4. Czytamy tam: „Zdobi się je srebrem i złotem, umocowuje się za pomocą gwoździ i młotka, by się nie chwiało”. Nałóż na to obraz naszych srebrnych i złotych ozdób na choince i masz „objawienie”, że Bóg nienawidzi Bożego Narodzenia (czy też co najmniej choinki).

Niemniej, czytając całość widać, że nie chodzi tu o Boże Narodzenie, lecz o bałwany i o ludzi, którzy je czczą. Tak więc, jeśli czytacz to siedząc w domu i jest jeszcze przed 25 grudnia, to możesz spokojnie kupić sobie choinkę. Wszystko jest w porządku, jeśli nie oddajesz jej czci. Jeśli czytasz już po 25 grudnia to może nawet jeszcze lepiej… po Bożym Narodzeniu choinka i dekoracje są bardzo tanie.

Przerabiałem to . . .
Proszę, nie zrozumcie mnie źle, ani nie myślcie, że potępiam kogokolwiek za wiarę w to. Piszę to jako człowiek, który przez 10 lat nie pozwalał na obchodzenie Bożego Narodzenia. Również zostałem nauczony takiej interpretacji Jer 10:4. Gdy moi przyjaciele i rodzina krytykowali nasz pozbawiony kolorów i miłości punkt patrzenia na Boże Narodzenie, myślałem, że jestem prześladowany. Ich krytycyzm jeszcze bardziej zatwardzał moje serce a stanowisko stawało się silniejsze.

Unikanie Bożego Narodzenia nie było łatwe. Mieliśmy pięcioro dzieci i jedno dziecko na wychowaniu. Co roku w grudniu dzieci musiały wysłuchać mojego teologicznego wyjaśnienia dlaczego bożenarodzeniowe drzewko jest zła i nie obchodzenie narodzin Jezusa jest dobre. W końcu, z dziecięcą niewinnością i czystością zapytała mnie moja najstarsza córka, wówczas dziewięcioletnia, dlaczego dawanie prezentów jest złe, skoro równocześnie czcimy Jezusa.

Nagle zmiękło mi serce i zobaczyłem jak ta doktryna zrobiła ze mnie religijnie pozbawionego miłości człowieka. Nie byliśmy prześladowani za naszą wiarę, lecz za mój upór i brak miłości. Zasługiwałem na tą krytykę. Poprosiłem więc moją rodzinę o przebaczenie i zdecydowaliśmy się na zrobienie po raz pierwszy Bożego Narodzenia.
Byliśmy wtedy dość biedni i nie stać było nas na drzewko. Niemniej, w rowie wzdłuż drogi do naszej zagrody rósł zawsze zielony iglak, którego ścięliśmy i zaciągnęli do pokoju gościnnego. Było to szpetne drzewo, z którego igły szybko pospadały, lecz jako rodzina przeżyliśmy pełne miłości obchody wcielenia Jezusa.

Saturnalia
Prawdopodobnie to, co najgorsze w nieobchodzeniu Bożego Narodzenia to izolacja – odcina nas od mnóstwa ludzi, do których nie mam w tym czasie dostępu. Generalnie ludzie są bardziej otwarci na Chrystusa. Idąc w grudniu do jakiegokolwiek większego sklepu słucham pieśni o narodzeniu Chrystusa, co uwielbiam. Tak, wiem, że prawdopodobnie będą również grać „Frosty the Snowman” oraz „Rudolph the Red-Nosed Reindeer”. I co z tego? Nie odbierze mi to radości, gdy usłyszę: „Hark! The Herald Angels Sing!” czy „Joy to the World.” Zgadzam się w duchu z tymi pieśniami.

Nieraz, faktycznie śpiewam je głośno, to wspaniałe pieśni. Innym razem w ciszy modlę się, aby Duch Święty zstąpił na ludzi słuchających zainspirowanej muzyki napisanej przez tych, którzy szukali serca Bożego. Dlaczego martwić się tym? Dlaczego nie wielbić Boga? Dlaczego być tak bardzo skupionym na tym, co jest złe, żeby nie świętować właściwie? Bywamy niezadowoleni, narzekający, pozbawieni radości, krytyczni a potem dziwimy się, że Bóg prowadzi ludzi do nas.

Wielki Nakaz Chrystusa nakazuje nam: „Idźcie!” tam, gdzie są ludzie, a nie czekajcie, aż przyjdą do nas. Paweł napisał: „stałem się dla Żydów jako Żyd, aby Żydów pozyskać; dla tych, którzy są pod zakonem, jakobym był pod zakonem, chociaż sam pod zakonem nie jestem, aby tych, którzy są pod zakonem, pozyskać. Dla tych, którzy są bez zakonu, jakobym był bez zakonu, chociaż nie jestem bez zakonu Bożego, lecz pod zakonem Chrystusowym, aby pozyskać tych, którzy są bez zakonu. Dla słabych stałem się słabym, aby słabych pozyskać; dla wszystkich stałem się wszystkim, żeby tak czy owak niektórych zbawić. A czynię to wszystko dla ewangelii, aby uczestniczyć w jej zwiastowaniu” (1Kor 9:20-23).

Rozumiecie, prawo czy zasada, którą zgodnie z którą postępujemy to prawo miłości. Jezus powiedział: „Ale dajcie to, co wewnątrz, na jałmużnę, a oto wszystko dla was będzie czyste” (Łu 11:41). Miłość uświęca i odzyskuje to, czego dotyka. To dzięki miłości Paweł mógł stać się „wszystkim dla wszystkich”. Nie wątpię w to, że Paweł byłby przy każdym bożenarodzeniowym spotkaniu, na które zostałby zaproszony, korzystając z okazji, aby zdobyć ludzi dla Chrystusa.

Zanim zaczniecie się zastanawiać, jak głęboko tkwiłem w tej anty-bożenarodzeniowej mentalności, powiem: tak, znałem historię Saturnaliów i tego, jak w III w. pierwszy kościół połączył świętowanie zimowego przesilenia (pogański czas świąt) z obchodami narodzenia Jezusa. Wiem również, że to zimowe przesilenie jest czasem roku, w którym dzień staje się coraz dłuższy, więc nie jest to niewłaściwe, aby świętować narodziny Chrystusa w tym czasie.

Rozumiem również to, że niektórzy mogą nauczać, że Jezus prawdopodobnie urodził się kwietniu czy październiku, zależnie od tego na czym opiera się badania. Niemniej, jaką to robi różnicę? Setki milionów ludzi wierzy, że Jezus narodził się 25 grudnia, tłumy rozmyślają nad tajemnicą Wcielenia w tym samym czasie, w tym okresie. Dlaczego więc być sztywno przywiązanym do daty, skoro te spory oddzielają cię dokładnie od tych ludzi, których Chrystus wzywa cię kochać. Po co trzymać się tego, kiedy nastąpiło Wcielenie, gdy można przeżywać rzeczywistość wcielenia właśnie teraz i przyprowadzać Chrystusa do ludzkich serc?

Ostatecznie
My, rodzina Frangipane, świętujemy Boże Narodzenie. Mamy drzewko i ozdoby, niewiele dbamy o jego wielkość. Bywają lata, że kupujemy mniejsze, bywają – że większe, po czym przesadzamy je na wiosnę do ogrodu. Nie koncentrujemy się na ubocznych sprawach, skupiamy się na Chrystusie i wraz z innymi czcimy Go w tym czasie.

Jeszcze jedno: najlepszym sposobem na zdobywanie ludzi dla Chrystusa jest po prostu przyłączyć się do nich. Wyobraź sobie Jezusa śmiejącego się, opowiadającego historie, dobrze bawiącego się z ludźmi, do których docierał. W tym okresie wskazujmy na Niego, a nie na tego, kto nie lubi świąt.

[Głosów: 6   Average: 3.8/5]

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.