Wyższe drogi i myśli Pańskie_1

John Fenn

Ze względu na ostatnie wydarzenia jakie miały miejsce w naszej rodzinie, zmieniam trochę temat z pytania: „Czy niebiosa inicjują czy ziemia?” na „Wyższe drogi”,

Iz. 55:7-9: „Niech bezbożny porzuci swoją drogę, a przestępca swoje zamysły i niech się nawróci do Pana, aby się nad nim zlitował, do naszego Boga, gdyż jest hojny w odpuszczaniu! Bo myśli moje, to nie myśli wasze, a drogi wasze, to nie drogi moje – mówi Pan, lecz jak niebiosa są wyższe niż ziemia, tak moje drogi są wyższe niż drogi wasze i myśli moje niż myśli wasze„.

Ten fragment jest używany z kazalnic do ogłaszania jak znacznie wyższe i ulotne są Pańskie drogi i myśli od naszych, pozostawiając zgromadzenia z poczuciem beznadziei dążenia do wypełnienia przeznaczenia i oglądania odpowiedzi na modlitwy. On jest TAK wysoki, a ja jestem TAK niski, jak w ogóle mogę próbować? Jak mogę w ogóle zwyciężyć?

Zaproszenie

Nie o to chodzi w tym wersie. Zwróć uwagę na to, że w wersie 7 zły/niesprawiedliwy człowiek porzuca swoje drogi i myśli i nawraca się do Pana (i Jego dróg i myśli).

Wyraz „porzucić” znaczy „odrzucić i wyrzec się”. Zły i niesprawiedliwy odrzuca i wyrzeka się swoich złych dróg i złych myśli i ZWRACA się do Pana, Jego dróg i myśli. Jest to zaproszenie do porzucenia naszych dróg i myśli i wyjścia wyżej na wyższe drogi i wyższe myśli Pańskie. O to właśnie chodzi w odnawianiu umysłu i chodzeniu z Panem – odrzucenie własnych dróg i w miarę jak chodzimy z Nim, nauczenie się myślenia zgodnego z myślami Ojca.

Przykład z mojego życia: Zmiana pogody?

Wróciliśmy ostatnio z Barbarą z dwutygodniowej podróży. Pięć dni z tego czasu spędziliśmy na mini zjeździe rodzinnym z naszymi dwoma synami, ich żonami i 6 wnucząt w okresie Święta Niepodległości (4 lipca) w okolicy Seattle, (nie było możliwe zabrać naszego najstarszego, upośledzonego syna, choć wspaniale byłoby mieć wszystkich trzech synów razem).

Usługiwaliśmy z Barb na wyspie Vancouver, następnie na wschód i w dół w Bozeman oraz Billings, w stanie Montana.

Ze względu na nasze dzieci i wnuków, przed wyjazdem poprosiłem Ojca, aby zapewnił nam czyste niebo i temperatury w granicach 21-24C. Jeśli znasz ten obszar świata to wiesz, że to może być wygórowana prośba, lecz miałem pokój, że tak będzie. Gdy zbliżaliśmy się tam, było jak zwykle zimno, pochmurnie i mokro, jak to wszyscy wiedzą, a zapowiedzi na nadchodzący tydzień przewidywały dalej to samo. Jednak miałem pokój i nie zmieniałem planów. Cały ten tydzień był jednak dokładnie zgodny z zamówieniem: tego wieczora, gdy przylecieliśmy deszcze i niska temperatura znikły i zostały zastąpione przez słońce i ciepło na cały 2 tygodnie, o co prosiłem!

Pytanie

Czy mam wierzyć, że Bóg Ojciec normalną tutaj pogodę zmienił na całym tym obszarze dla nas, dwojga staruszków, dając milionom ludzi (wreszcie) letnią pogodę tylko dlatego, że jakiś gość z Oklahomy, chcąc mieć miłe wakacje i czas służby w czasie odwiedzin tutaj, poprosił o to?

To byłoby wielką arogancją i całkowicie błędne. Prawda jest taka, że zrobiłem to, co najlepszego mogłem, aby chodzić wyższymi drogami i myślami Pańskimi , odrzucając własne drogi i myśli wiele lat temu (choć stale pracuję nad tym, co zobaczycie dalej). Gdy przyszło mi do głowy, aby połączyć rodzinny zjazd z usługiwaniem, skonsultowałem to z Ojcem i natychmiast miałem pokój co do tego wyjazdu.

Gdy już miałem pokój, a jest słowo z nieba, mówiące, że On zgadza się z tą podróżą, czy

mówiąc inaczej: On również myśli, że powinienem jechać, moja prośba o pogodę i temperaturę była naturalnie zgodna z Jego wyższymi myślami i drogami w sprawie tego wyjazdu. Tak naprawdę to On wiedział jeszcze przed założeniem fundamentów ziemi, że ja w tym czasie wpadnę na pomysł wspólnego wyjazdu i On precyzyjnie skoordynował nawet moje pragnienie dobrej i ciepłej pogody ze Swymi myślami, jeszcze wtedy (Ef. 2:10, 2Tym. 1:9).

Tym razem pomyłka

Wylecieliśmy w czwartek 2 lipca, zostawiając nasz dom wcześnie rano. W poniedziałek, 1 lipca, był bardzo pracowity od wschodu do zachodu słońca. Powiadomić sąsiadów o podlewaniu ogrodu, pranie, sprawy służby, e-maile, telefony, wiecie jak to jest przed wyjazdem!

Wtedy właśnie zepsuł się mój laptop. Nie do naprawy ( teraz to już wreszcie). Miałem coś do zrobienia i potrzebowałem laptopa na drogę, więc biegiem do Walmartu. Kupiłem na promocji laptopa , który jest znacznie lepszy, niż ten mój dwuletni teraz zepsuty.

Wprowadziłem zgodnie z instrukcją swoje hasło, zakończyłem set up i spędziłem dzień na przygotowaniach do podróży, robiąc inne rzeczy. Około 20.00 podniosłem wieko, wprowadziłem hasło i zobaczyłem komunikat: „Hasło nieprawidłowe”. Jeszcze jedna próba, – to samo. Co jest z tym głupim komputerem!??!

Ukryty kod?

Zadzwoniłem do obsługi klienta. Jakiś cierpliwy mężczyzna wyjaśnił mi, że nie ma żadnego ukrytego kodu, aby ominąć ten niebieski ekran oraz małe okienko do wprowadzania hasła. Naciskałem na niego, żeby mi ujawnił jakieś tajemniczy przemysłowy kod – nic z tego. Zasugerował, abym wrócił do Walmartu i wymienił go na nowy. Po całej godzinie walki z setupem i przy telefonie, ok. 21:15 i wiedząc, że muszę wstać o 5:30, nie byłem najlepszym towarzyszem.

Zapytałem: „Ojcze, dlaczego nie powiesz mi, co zrobiłem źle?” Miałem niejasne poczucie obecności mojego anioła w pokoju, lecz byłem też zbyt rozjuszony, aby zwrócić na to uwagę. Ruszyłem rozdrażniony w stronę samochodu i wyjaśniając prawie w półmroku żonie, że muszę jechać 25 minut do Walmartu, aby zacząć wszystko od nowa.

Pochłonęła mnie muzyka z lat 60tych.

Wyjazdy samochodem na panujące wokół jeziora nad którym mieszkamy wiaty, gdy już zajdzie słońce, doprowadzają do przekonania, że to właśnie środek drogi jest ich ulubionym miejsce spotkań i rozmów na temat minionego dnia, więc wrzuciłem muzykę z dojrzałych lat 60tych na iPhone, założyłem słuchawki, zacząłem się modlić i śpiewać w Duchu i uwielbiać Ojca, jadąc powoli przez gęstniejące ciemności.

 (Zdaję sobie sprawę z tego, że uwielbianie Pana i śpiewanie w Duchu do melodii z lat 60tych może urazić niektórych, lecz może to moje 54 lata, bądź czas spotkania z Panem w 1974 roku, lecz sporo z tej współczesnej muzyki określanej mianem „uwielbienia”, nie jest uwielbieniem. Uwielbiam Hillsongs i Michaela W. Smihta, lecz dajecie mi „The 2nd Chapter of Acts”, Keitha Greena, Honeytree, czy soczyste pieśni z lat 60tych, a od razu tworzę w sercu melodia dla Pana.)

Gdzieś po drugiej stronie mostu w stronę miasta, Vagues śpiewali: „Ty jesteś Tym” (a może to było „Ferry Cross the Mersey” Gerry and Pacemakers?) umysł odpłynął mi od pieśni w stronę duchowo neutralnych fal, gdzie uwielbiałem na językach i gdzie ponownie uświadomiłem sobie obecność mojego anioła, tym razem czającego się na pace mojego pickupa po prawej za mną, po drugiej stronie (tylnego) okna.

Powiedział: „Gdy wpisywałeś hasło w domu, przypadkowo nacisnąłeś „caps lock” i ponownie przypadkowo nacisnąłeś go, gdy wprowadzałeś liczby”. Jechałem wtedy tylko 50km/godzinę, lecz zjechałem na parking, zahamowałem tak gwałtownie, że przypadkowy obserwator mógłby pomyśleć, że straciłem panowanie. Wyjąłem ostrożnie z pudełka spakowany już ponownie komputer, włączyłem go, zwróciłem uwagę na to, żeby nie przycisnąć „caps lock”, a komputer powiedział: „Witaj John’.. Wrrrr. Nagle mój anioł powiedział: „Mogłeś to zrobić jeszcze w domu, gdybyś się uspokoił trochę” Wrrr.. ponownie.

(Mamrotałem: „Przykro mi, Ojcze”, gdy wracałem powoli do domu. Żadnej muzyki, odczucie uwolnienia i zmieszania, które można odczuć w przypadku tak pełnego pęcherza, że trzeba było zrobić siusiu w spodnie – ulgę jest ale nie możesz się powstrzymać przez zmieszaniem i nadzieją, że nikt nie zauważył.)

Niskie drogi

To jest, przyjaciele, przykład podejmowania niskiej drogi – utknąłem na swoich drogach i myślach niemal do ostatnich chwili. Oto czeka na nas zaproszenie do wyjścia na wyższe drogi i myśli, Temu zaproszeniu towarzyszy Przewodnik, Duch Święty, aby pomóc nam utrzymać się na tych wyższych drogach i myślach.

Paweł napisał w Liście do Filipian 3:14, że gdy zmierzamy do celu wysokiego powołania w Chrystusie to myślimy inaczej, Pan nam to objawia. To właśnie stało się, gdy w końcu się uspokoiłem na tyle, aby usłyszeć słowo wiedzy o tym, co źle zrobiłem.

Jest to proces, których chciałbym dla was rozebrać na części w tej serii nauczania. Jak pozostawić stare drogi i myśli, i jak zacząć chodzić wyższymi drogami Ojca i myśleć Jego myślami. Następnym razem podzielę się tym, jak to się stało, że nasz upośledzony syn, Chris, był w czasie naszej podróży bliski śmierci, a nasz Ojciec uratował jego życie. Po obrachowaniu tego, ruszyliśmy w stronę Jego wyższych dróg i myśli i uratowaliśmy życie Chris’a.

Wyższe drogi i myśli Pańskie_2 

Do następnego razu

wiele błogosławieństw

John Fenn

CWOWI @   aol.com

deeo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.