Administracja Bidena uniemożliwia ratowanie z Afganistanu prześladowanych chrześcijan

Dzieci towarzyszące starszym Afgańczykom mieszkającym w Indiach wzięły udział 23 sierpnia w demonstracji przed Biurem Wysokiego Komisarza NZ ds. Uchodźców (UNHCR) w New Delhi w proteście przeciwko przejęciu Afganistanu przez Talibów.

Gatestone Institute

Ibrahim Raymond
Administracja Bidena uniemożliwia ratowanie prześladowanych chrześcijańskich mniejszości z Islamskiego Emiratu Afgańskiego, gdzie  czeka ich  pewna i prawdopodobnie makabryczna śmierć.

Ta informacja pojawiła się 26 sierpnia 2021, w czasie rozmowy prowadzonej na Fox News z Glenn’em Beck i Tucker’em Carlsonem. Dzięki prowadzonej przez Becka działalności charytatywnej w ramach Nazarene Fund, udało mu się wyczarterować samoloty dla wydostania 5100 chrześcijan z Afganistanu i sąsiednich krajów. Niemniej, nie trzeba było długo czekać, aby amerykańscy urzędnicy interweniowali i uniemożliwili ucieczkę grupy 500 chrześcijan, głównie kobiet i dzieci, którzy zostali wydaleni poza ochronną strefą portu lotniczego: „Mam zdjęcia tych ludzi błagających o to, aby mogli wrócić przez bramę”, Beck mówił:

„Mam też zdjęcia krwi i części ciał,  śmierci w tym obszarze (gdzie zostali zamknięci). Jesteśmy przekonani, że nasz Departament Stanu jest bezpośrednio odpowiedzialny… Wiem wiem, jak wielu (z tych 500 chrześcijan) przeżyło. Departament Stanu zablokował wszelkie nasze działania w tym kierunku. Największym problemem jest Departament Stanu i Biały Dom. Wszyscy inni, każdy, pracują wspólnie odkładając na bok różnice i próbując wydostać tych ludzi. Departament Stanu zablokował wszelkie nasze działania w tym kierunku.
Gdy staraliśmy się wydostać tych ludzi z płyty lotniska tutaj, utrzymać działanie lotniska i wydostać ich stamtąd, ambasador został wezwany do Macedonii ostatniej nocy i powiedziano mu, aby nie akceptował tych ludzi. Nie byliśmy w stanie ruszyć kogokolwiek przez około 12 godzin. Nasza misja podlega wielkim zmianom. Wysłaliśmy ludzi nawet na jeszcze większe niebezpieczeństwo, próbując przeszmuglować tych chrześcijan, którzy  są zagrożeni  śmiercią przez spalenie , ponieważ są to nawróceni chrześcijanie.
Należy zauważyć, że Back nie przesadza. Jak podaje ostatnio otrzymane sprawozdanie: „Talibańscy bojownicy wyciągają nawet ludzi z publicznego transportu i zabijają ich na miejscu, jeśli ci są chrześcijanami” . Podobnie każdy Afgańczyk złapany z biblijną aplikacją na telefonie jest zabijany.
„Tylko Bóg wie w jaki sposób uda nam się przetrwać każdego dnia” – powiedział pewien Afgańczyk, chrześcijanin, pod warunkiem anonimowości. „Lecz jesteśmy umęczeni śmiercią panującą wokół nas”.

Zgodnie z World Watch List, która wymienia 50 krajów w których chrześcijanie są najbardziej prześladowani za wiarę, w Afganistanie, ze wszystkich muzułmańskich krajów, najgorzej jest być chrześcijaninem. Mówi to wiele, jeśli weźmie się pod uwagę, że niemal 80% prześladowań jakich doświadczają chrześcijanie na całym świecie wywoływanych jest przez muzułmanów i w muzułmańskim świecie. Co więcej, Afganistan znajduje się na drugim miejscu najgorszych pod tym względem krajów, tuż po Płn. Korei:

„W Afganistanie nie można otwarcie przyznać się do chrześcijaństwa. Odejście od islamu jest uważane za karygodne, a nawróceni na chrześcijaństwo, jeśli zostanie to wykryte, spotykają się z zgubnymi konsekwencjami. Muszą albo uciekać z kraju albo zostaną zabici… Na liście World Watch List Afganistan znajduje się na drugim miejscu a prześladowania są niewiele mniej uciążliwe niż w Płn. Korei. Grupa Państwa Islamskiego oraz Talibów charakteryzują się silną i przemocową obecnością, a Talibowie kontrolują ogromne obszary. Wszyscy chrześcijanie w Afganistanie są skrajnie narażeni na prześladowania. Obszary kontrolowane przez Talibów to miejsca w szczególny sposób opierające się na ucisku, lecz w całym kraju nie ma miejsca, gdzie można by bezpiecznie wyrażać jakąkolwiek formę chrześcijańskiej wiary.
Powyższy fragment opublikowany był 9 miesięcy temu, gdy wspierany przez USA rząd był u władzy w Afganistanie. Od tej pory, dla chrześcijan sprawy zmieniły się wyłączenie na gorsze, i teraz, gdy Talibowie – których poglądy i modus operandi są podobne do ISIS – oficjalnie przejęły rządy.
Ironiczne jest to, że o ile Afganistan zawsze był złym miejscem dla chrześcijan, pogorszyło się to znacznie w odpowiedzi na amerykańską interwencję. W większość krajów, gdzie chrześcijanie nie są większością, łączy się chrześcijan w jedno z Zachodem, a w szczególności z Ameryką. Opiera się to na powszechnym, choć błędnym, przekonaniu panującym w muzułmańskim świecie, że Zachód i Ameryka są chrześcijańskie. W konsekwencji po amerykańskiej inwazji w 2001 roku, jako forma „zbiorowej kary” afgańscy chrześcijanie zostali wzięci w szczególny sposób na cel.

Rzeczywiście nawet chrześcijanie w sąsiednim Pakistanie są atakowani. W sprawozdaniu z 2011 roku czytamy:

„Życie chrześcijan w każdej części Pakistanu jest trudne, lecz członkowie chrześcijańskiej społeczności w Pakistanie mówią, że teraz są prześladowani za ataki amerykańskich dronów na kryjówki bojowników islamskich ukrywających się na granicy z Afganistanem. Ta mniejszość, która może stanowić około 1% populacji kraju liczącego 170 milionów obywateli, głównie muzułmanów, mówi, że ich wiara jest zdecydowanie kojarzona z Ameryką i stają celem muzułmanów.

„Gdy amerykańskie drony uderzają, oni przychodzą i oskarżają o to nas. – wyjaśnia jeden chrześcijanin.  – Myślą, że należymy do Ameryki. To jest bardzo prosta mentalność”.

Z drugiej strony, ponieważ USA i zachodnie przywództwo bardzo starają się, aby nie okazywać zainteresowania chrześcijańskimi mniejszościami – wrażliwość, która idzie ręka w rękę z zachodnią uległością wobec islamskiej wrażliwości – stają się oni bardziej skłonni do odwracania się plecami do prześladowań chrześcijan niż niektóre muzułmańskie rządy.
Najgorsze ze wszystkiego jest to, że nie tylko USA rozjątrzyli a następnie całkowicie zignorowali los chrześcijan w Afganistanie, lecz teraz wychodzą z tej drogi, aby uniemożliwić innym, jak zauważa Beck, pomoc w ewakuacji chrześcijan do innych krajów, które chcą ich przyjąć.

Należy na to zwrócić uwagę, że Beck nie jest osamotniony w swych oskarżeniach: „Słyszałem podobnie brzmiące sprawozdania” – powiedział Senator Tom Cotton:

Wiem o tym, że nasi ludzie znajdujący się wewnątrz portu lotniczego, zarówno z Departamentu Obrony, jak i agenci wywiadu oraz urzędnicy Departamentu Stanu starają się poruszyć niebo i ziemie, aby sprowadzić tych ludzi na teren portu lotniczego i wyciągnąć z tego kraju, lecz przywództwo Departamentu Stanu to coś zupełnie innego rodzaju (dosł.: a different kettle of fish).

W pewnej chwili tego wywiadu Beck wspomina o dwóch krajach, które bardzo skutecznie współpracowały pomagając im ratować chrześcijan, choć obawiał się dodać: „Nie chcę nawet wymieniać, które to były, ponieważ obawiam się, że Departament Stanu wezwie ich i zastraszy!”
„Nie wiem, dlaczego mamy otwarte granice, a zamknięte lotniska. – mówi dalej. –  O ile łatwo jest wszystkim w nielegalny sposób przekroczyć granicę USA/Meksyk to „jedna grupa ludzi – powiedział odnosząc się do prześladowanych chrześcijan – nie ma zezwolenia nawet na wejście do portu lotniczego, i jest porzucona na  „gwałty, wykorzystanie, krzyżowanie i podpalanie przez terrorystów”, po czym dodał: „Wydaje się, że taki jest sposób działania administracji Bidena’.

Faktem jest, że ten schemat działania zaczęła administracja Obamy. Biden – który, warto przypomnieć, był przez osiem lat wiceprezydentem u Obamy – po prostu kontynuuje to. W czasie prezydentury Baracka, Husseina Obamy, Biały Dom i Departament Stanu pochłonięty był wszelkiego rodzaju dyskryminacyjnymi działaniami przeciwko chrześcijanom, szczególnie w czasie kryzysu uchodźców, który miał miejsce podczas dojścia do władzy ISIS w czasie zmiany Obamy.

Ta dyskryminacja chrześcijan administracji Obamy była tak oczywiste, że pod koniec 2016 roku federalny sąd apelacyjny wniósł sprawę przeciwko Departamentowi Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Sędzia Daniel wyraził swoją „troskę o wyraźny brak syryjskich chrześcijan, jako części imigrantów z tego kraju”:

„Prawdopodobnie około 10% populacji Syrii stanowią chrześcijanie, a jednak mniej niż 0.5% syryjskich uchodźców przyjętych w tym roku przez Stany Zjednoczone to chrześcijanie…” Do dziś nie znalazło się dobre wyjaśnienie tej kłopotliwej niezgodności.

Te liczby są nawet jeszcze bardziej kłopotliwe, gdy zbada się je w pełnym kontekście. Pomimo, że rząd USA uznał iż ISIS popełnia ludobójstwo wobec chrześcijan w Syrii tylko ze względu na religijną tożsamość, sprowadził do Stanów tylko tych, którzy z definicji nie byli celem ataków ISIS:  sunnitów, z którymi ISIS utożsamia się, i których nie atakuje. Pomimo tych dwóch ważnych faktów, – około 75% Syryjskiej populacji to sunnici, i około 10% chrześcijanie – 99% sprowadzonych do Stanów to muzułmanie sunnici, i poniżej 0.5% chrześcijanie. Jak zauważyła CNS w 2016 roku: „Rekordowa ilość 499 syryjskich uciekinierów zostało przyjętych przez USA i jak dotąd, w maju, nie było tam chrześcijan”.

Innymi słowy: nawet gdyby ktoś działał przy założeniu, że status uchodźcy powinien być dostępny wszystkim Syryjczykom, bez względu na to, kto był, a kto nie był, prześladowany, pod Obamą status uchodźcy powinien być przyznany około 20 razy więcej chrześcijan i około jednej czwartej mniej sunnitów.
Oczywiście prowadzi to do innego schematu postępowania ustanowionego przez Obamę i kontynuowanego przez Bidena: uniemożliwiając prawdziwym ofiarom islamskiego terroru ucieczkę i przyjęcie w USA, administracja Bidena udziela statusu uchodźcy niezliczonej ilości niesprawdzonych muzułmanów z Afganistanu, mężczyzn, z których wielu ma taki sam światopogląd jak ISIS i Talibowie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.