Przypływowa fala „zmiany” w Kościele


Andrew Strom
To artykuł o tym, dlaczego nadchodzące Przebudzenie musi być równocześnie „Wielką Reformacją” , jak i wszystkim innym. Wielu chrześcijan przyjęło, że struktury, przesłanie, model i całe podejście współczesnego chrześcijaństwa jest „przeważnie w porządku” – po prostu potrzebna jest tylko drobna regulacja to tu, to tam. Zdecydowanie nie zgadzam się z tym. Wierzę, że w Bożym planie jest gruntowna, obszerna naprawa, co najmniej tak wielka jak największa Reformacja w historii. Poniżej kilka kwestii, którymi, jak wierzę, musimy się zająć:
Czy ma to jakiekolwiek znaczenie, że praktyczni nic z tego, co robimy dziś nie miało miejsca w pierwszym kościele? Nasze struktury, nasze głoszenie, nasze priorytety, nasze kształcenie, nasza EWANGELIA – to wszystko ma zaledwie przelotne podobieństwo do Biblii. W każdy możliwy sposób jesteśmy SKRAJNIE INNI od kościoła założonego przez Jezusa i apostołów. Biorąc te sprawy pojedynczo może wydawać się, że nie jest to istotne, jeśli jednak dodamy je wszystkie razem, to czy ktoś może mi powiedzieć, czemu nie nazywamy siebie CAŁKOWICIE INNĄ RELIGĄ, i nie damy sobie z tym spokoju? Chodzi mi o to, że praktycznie w niczym nie jesteśmy do nich podobni?
Współcześnie dużo mówimy o „powrocie do Księgi Dziejów”, lecz co, jeśli obejmuje to usunięcie tych wszystkich rupieci? Kto pozbiera ten śmietnik? Czy ktokolwiek jest naprawdę przygotowany na tego rodzaju cenę? Odrzucenie? Zgorzknienie? Nienawiść?

Przebudzenie to jedno, a „Reformacja” to coś całkiem innego. Za Reformację możesz zostać zabity. Zapytaj Marcina Lutra.
Co do jednego jestem całkowicie przekonany – konieczna jest ogromna „narastająca fala” zwykłych ludzi spragnionych skutecznej „ZMIANY”, Reformacji. Nie jestem pewien, czy już nie jesteśmy jej świadkami. Widoczne są pewne jej początki, lecz nie sądzę, aby to wystarczyło. Nie wiem też, co przyniesie przełom. Musi być powszechne poczucie desperacji. Myślę, że to wzrasta, lecz nie wiem, jak wiele czasu zajmie. Ja nie mam zamiaru podtrzymywać jednoosobowej krucjaty, aby pobudzać aż do tej chwili. „Narastająca fala” to Boży biznes – nie mój.

Jestem prawdziwie przekonany o tym, że wraz z nadchodzącym Przebudzeniem musi nastąpić „Reformacja”. Muszą być nowe bukłaki, ponieważ znowu okaże się, że to tylko kolejne trzyletnie Przebudzenie, jak wszystkie poprzednie. Stare bukłaki przeciekają. Taka jest lekcja z historii.
Nie są w stanie utrzymać Przebudzenia. Jako historyk mogę wam powiedzieć, że większość długotrwałych poruszeń Bożych ZAWSZE zawierało w sobie zdecydowany element „Reformacji”. Jeśli pojawią się „nowe bukłaki” wtedy będą kiedyś w stanie trwać przez całe pokolenie. Chwał Bogu! Możesz to sobie wyobrazić?

Jestem przekonany, że przez ostatnie 500 lat, od czasu Wielkiej Reformacji, Bóg wykorzystywał każdą falę Przebudzenia do odnowy kościoła coraz bardziej ku oryginalnemu stanowi. Pierwszą rzeczą, którą odnowił było „usprawiedliwienie z wiary” oraz „kapłaństwo wszystkich wierzących”. Następne poruszenia Boże  odnawiają nauczanie o „nowym narodzeniu” i „chrzcie przez zanurzenie” oraz świętość. Potężne poruszenia wybuchają ewangelizując ziemię i odnawiając utracone biblijne prawdy. Zaledwie w ciągu ostatniego stulecia pierwotny „Chrzest w Duchu Świętym” oraz wszystkie dary zostały ostatecznie przywrócone kościołowi. Od lat 60tych zeszłego wieku praktycznie każde Przebudzenie, które miało miejsce na całym świecie, było ekstremalne – pełne Ducha Świętego – Przebudzenie pełne uzdrowień i cudów od Boga.

Wszystko jest już przygotowane do następnego wielkiego pchnięcia – pełnego powrotu do prostoty, czystości i mocy pierwszego kościoła. Pomimo wszystkich dotychczasowych postępów, nigdy nie byliśmy świadkami działania kościoła „Dziejów Apostolskich” w całej jego naturalnym pięknie, świętości i mocy. Pamiętajcie, Jezus wraca po kościół, który jest „bez skazy, zmazy czy czegokolwiek w tym rodzaju”. Modlę się o to, aby to zbliżające się Przebudzenie dokończyło procesu „Reformacji”, który trwa od 500 lat. Modlę się o to, aby było tym, które doprowadzi do odrzucenia wszystkiego, co jest z „Religii” – i powrotu do pierwotnej czystości oryginału.
Wierzę, że gdy ten proces zostanie dokończony, wtedy i tylko wtedy, powróci Jezus po Swoją piękną Oblubienicą.

Lecz czas należy do Boga. Konieczne są wielkie przygotowania SERCA wraz ze strukturalną zmianą. W rzeczywistości, jak już podkreśliłem, to sprawy SERCA są najważniejsze.
Jak powiedziałem, wszystko jest już na miejscu. Przyjaciele, czy będziecie się modlić wraz ze mną o to ostatnie wspaniałe Przebudzenie i Reformację

Niech was Bóg błogosławi wszystkich.

Najlepsze życzenia w Chrystusie
Andrew Strom.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.