
Pamiętacie taką doktrynę, aby nie być związanym nierównym jarzmem z niewierzącym? Jest to jeden z głównych wersów służących przy duszpasterskim poradnictwie młodym ludziom.
Szybko przeskakujemy do mojego rozwodu (małżeństwa, które BYŁO równym jarzmem) i do mojego małżeństwa z Hunny (alkoholikiem). Przez dwa lata naszego spotykania się, modliłam się, aby Bóg rozsądził tą relację nierównego jarzma, ponieważ bez względu na to, jak bardzo się starałam, coś we mnie kochało go głęboko. W końcu jego była żona wróciła, a ja odetchnęłam z ulgą – Bóg odpowiedział na moje modlitwy. Dwa dni później znowu odeszła, a on wylądował u moich drzwi. Co?!?!?
„Boże, co ty robisz?”
Znowu przeskakujemy szybko do naszego wesela. Modliłam się jeszcze bardziej gorliwie, aby Bóg przemyślał ponownie to wszystko i wydostał mnie z tego zanim będzie za późno. Błagałam aby cokolwiek poszło nie tak. Nie wiedziałam wtedy, ze Hunny również modlił się o to samo.
ŚLUB
Przecież to był łatwe życzenie, w końcu, czy ktoś kiedykolwiek widział doskonały ślub? Zawsze pojawiają się jakieś problemy w ciągu poprzedzającego tygodnia. A tutaj… nic. Nada. Zip. Wszystko szło doskonale co do jednego węzełka. Tydzień później, siedząc w swoim fotelu, zastanawiałam się nad tym katastrofalnym małżeństwem; „Boże dlaczego? Po co tu jestem?” Nigdy nie zapomnę tego, co usłyszałam: „Dałem mu ciebie, aby pokazać mu moją miłość. Teraz, po prostu kochaj go. Nie głoś, nie nauczaj, nawet nie mów mu o mnie, poza jednym: możesz dzielić się tym, gdy zrobię coś cudownego w tym czasie dla ciebie. To tyle”.
Więc, robiłam to, co Bóg powiedział, co wcale nie wydawało mi się właściwe. Byłam przekonana, że po prostu i w nieunikniony sposób zmierzałam ku następnemu rozwodowi.
W skrócie: został uwolniony od alkoholizmu w ciągu dwóch lat, a cały jego życiowy chaos zakończył się w ciągu 8 lat. Przez te pierwsze 10 lat było NAPRAWDĘ ciężko. Niemniej, nawet gdy walczyliśmy, stale szliśmy do przodu.
Nigdy nikomu nie ufałam bardziej. 28 rocznica wypada 14 grudnia i nie wyobrażam sobie, abym mogła kochać kogokolwiek bardziej niż mojego Hunny. On jest moim największym błogosławieństwem i nie jest to przesada




