Łaska w Ewangeliach
Budowanie kościoła i zachęcanie do głębszego szukania Boga
Pastor Cecil A. Thompson
„Jakiż układ między świątynią Bożą a bałwanami? Myśmy bowiem świątynią Boga żywego, jak powiedział Bóg: Zamieszkam w nich i będę się przechadzał pośród nich, I będę Bogiem ich, a oni będą ludem moim. Dlatego wyjdźcie spośród nich i odłączcie się, mówi Pan,I nieczystego się nie dotykajcie; A ja przyjmę was” (2Kor 6:16-17).
Gdy słyszymy o światowych kompromisach, musimy przestać słuchać! A tak przy okazji, kiedyś istniały przejazdy kolejowe, prawdopodobnie nadal istnieją, i jest to miejsce, gdzie trzeba uważać, a to cofa nas do wagi znaczenia słowa.
Często używamy słów, nie sprawdzając ich znaczenia. Definicje słownikowe wyrazu „kompromis” mówią o jakimś sposobie dojścia do jakiegoś rodzaju ugody, kiedy jedna strona rezygnuje z czegoś, co chciała, po to, aby zakończyć spór czy dyskusję.
Jeśli chodzi o właściciela posiadłości, wyznaczania granic czy jakiegoś rodzaju prawnej sprawy to może być usprawiedliwienie dla kompromisu. W duchowej rzeczywistości stajemy przed śmiertelnym niebezpieczeństwem, gdy ośmielamy się iść na kompromis z tym, co mówi Boże Słowo. Zbyt często kościelne grupy czują, że mają autorytet do tego, aby potraktować z góry to , co mówi Słowo Boże, bądź iść na z nim na kompromis, tylko po to, aby podobać się jakiejś innej grupie.
Tak jak ja to widzę, to Bóg ustanowił kościół po to, aby zmieniał ten świat. Niestety, Szatan wkradł się i wykorzystał świat, który przez kompromisy zmienił kościół. Nie będzie przebudzenia, dopóki będziemy chodzić drogami tego świata. Teraz jest najwyższy czas, aby badać Biblię, szukać Bożego planu i celu dla nas wszystkich. Powiem to wyraźnie: ŻADNYCH KOMPROMISÓW!
Niech was Bóg błogosławi, gdy wy błogosławicie innych słowem i czynem
Pasto Cecil
Pastor Cecil A. Thompson
„jeśli ukorzy się mój lud, który jest nazwany moim imieniem, i będą się modlić, i szukać mojego oblicza, i odwrócą się od swoich złych dróg, to Ja wysłucham z niebios, i odpuszczę ich grzechy i ich ziemię uzdrowię” (2Krn 7:14).
Johnny i jego młodsza siostra, Judy, bawili się w ogrodzie, gdy nagle Judy wbiegła do domu płacząc. Powiedziała mamie, że Johnny uderzył ją. Mama zapytała chłopca, dlaczego uderzył siostrę, na co on odpowiedział: „Nie uderzyłem jej, po prostu wpadła na moją pieść!”
Zawsze łatwiej jest za własne grzechy oskarżać kogoś innego, niż wyznać je samemu. Szczególnie prawdziwe jest to w odniesieniu do naszego chorego na grzech świata. Cmokamy i modlimy się do Boga o zmianę naszego zepsutego społeczeństwa.
Oczywiście, nie chodzi mi o to, że mamy zaakceptować to, co się dzieje w naszym świecie, lecz o to, jakiej reakcji oczekuje od nas Bóg. Myślę, że odpowiedzią jest spojrzenie w lustro Bożego Słowa.
W dzisiejszym fragmencie Bóg mówi do Swego ludu, a to znaczy, że mówi do tych z nas, którzy są narodzonymi na nowo wierzącymi. Co mówi nam ten wers? 1. Uniżcie się. 2. Módlcie się, 3. Szukajcie oblicza Bożego, 4. Odwróćcie się od swoich złych dróg.
Zanim będziemy mogli mieć jakąkolwiek nadzieję na zmiany naszego świata, musimy zbadać sami siebie i znaleźć te obszary grzechu i kompromisu, które czają się głęboko wewnątrz nas. Nigdy nie będziemy oglądać zmian w naszym świecie, jeśli sami nie będziemy gotowi na zmiany we własnym życiu. Czy chcesz się zmieniać?
Niech was Bóg błogosławi, gdy wy błogosławicie innych słowem i czynem
Pasto Cecil
Każdy prawdziwy chrześcijanin jest narodzony z Ducha i jako taki doświadczył dzieła Ducha Świętego na kilka ważnych sposobów. Mogą to być następujące działania, choć nie jest On ograniczony tylko do nich:
przekonanie (o grzechu), odnowienie i świadectwo Ducha w naszym życiu, że jesteśmy dziećmi Bożymi. Niemniej pełny zasięg Bożej mocy, której Bóg udziela Swoim dzieciom może być osiągnięty wyłącznie przez chrzest w Duchu Świętym. Jest Bożą wolą, aby każdy chrześcijanin został ochrzczony w Duchu Świętym (Dz 2:28,39).
Pomimo tego, że niektórzy chrześcijanie osiągają pewne wyniki bez chrztu w Duchu, osiągnęliby znacznie więcej, gdyby poddali się Bogu, tak aby otrzymać chrzest w Duchu. Chrześcijanin może rozpoznawać pewne aspekty działania Ducha Świętego i w pewnej mierze uczestniczyć w Jego błogosławieństwach w życiu i służbie, bez przeżycia chrztu w Duchu w biblijny sposób. Niektórzy twierdzą, że chrzest w Duchu Świętym już współcześnie nie istnieje. Inni podchodzą w ten sposób, że KAŻDY narodzony na nowo chrześcijan jest chrzczony w Duchu Świętym w chwili narodzenia na nowo. Oba nauczania okradają wierzących z czegoś ważnego, czego Chrystus udzieli jako niezbędną część dziedzictwa.
Na podstawie Biblii zobaczymy, że chrzest w Duchu Świętym nie jest tym samym, co odnowienie. To ważne, aby budując nasza doktrynę i życie, nie pozwolić tradycji – nawet tej „ewangelicznej” – zająć wyższego miejsca niż ma Słowo Boże.
Pastor Cecil A. Thompson
(Powtórzenie z 27.09.2013)
„Elizeusz modlił się tymi słowy: Panie, otwórz jego oczy, aby przejrzał. I otworzył Pan oczy sługi, i przejrzał, a oto góra pełna była koni i wozów ognistych wokół Elizeusza” (2 Krl 6:17).
To jeden z moich ulubionych wersów. Eliasz, przez moc Ducha Świętego, udzielał królowi Izraela informacji o zasadzkach jakie zastawiał na niego król Aramu. Gdy ten dowiedział się, że to Eliasz ostrzegał króla izraelskiego, posłał oddziały wojska, aby aresztować proroka i sprowadzić do siebie.
Rano sługa Eliasza zobaczył otaczające ich siły zbrojne Aramu. Przerażony opowiada Eliaszowi o tym, że zostali otoczeni i że nie ma dla nich ratunku. To właśnie wtedy Eliasz modlił się o to, aby Bóg pozwolił zobaczyć jego słudze to, co on sam już widział. Jakżebym chciał, abyśmy mogli oglądać armię Pana, którą on rozmieścił wokół nas.
Zamiast zajmować się tym, PRZECIWKO czemu jesteśmy, może skupilibyśmy się na tym ZA czym stoimy? Zamiast ostrzegać ludzi przed „wilkami w owczej skórze”, proponuję skierować naszą uwagę i uczucia na Pasterza.
Po pierwsze: tej drogi jest się łatwiej trzy
mać: jest tylko JEDEN Bóg, przy którym trzeba obstawać. Zbyt wielu jest wokół wilków, a oni zmieniają swoje ubrania, więc trzeba badać ich zło, aby wiedzieć, które zło reprezentują w tym tygodniu. Paskudztwo.
Po drugie: stajemy się tym, na czym się skupiamy. O wiele bardziej wolę być podobny do Jezusa niż do tych gości, przed którymi nas ludzie ostrzegają – wilków w owczej skórze. Jeśli zajmuję się wilkami, staje się podobny do wilka. Znowu… paskudztwo. Nie, nie chodzi o to, że jesteśmy ignorantami wobec ich istnienia, lecz nie trwonimy naszej uwagi czy rozmów na nich.
Po trzecie: jeśli uczę ludzi zwracać uwagą na moje ostrzeżenia czy ostrzeżenia innych, takich jak ja, to odciągam ich uwagę i oddanie od tego, na co powinny być skierowane. Wierzący w Chrystusa powinni być naśladowcami Chrystusa, a nie innych wierzących, a ja nie chcę być tym, który będzie musiał odpowiedzieć Panu, dlaczego Jego Oblubienica jest odwracana od Niego i idzie za mną.
„Baczcie, bracia, żeby nie było czasem w kimś z was złego, niewierzącego serca, które by odpadło od Boga żywego, ale napominajcie jedni drugich każdego dnia, dopóki trwa to, co się nazywa „dzisiaj”, aby nikt z was nie popadł w zatwardziałość przez oszustwo grzechu” (Heb 3:12-13).
Kilku rzeczy przez lata byłem pewien. Po pierwsze to, że potrzebujemy zachęty i po drugie to, że musimy zachęcać/napominać siebie nawzajem. Myślę o tym, jako o służbie zachęcania/ napominania. Nie jest potrzebny tytuł z teologii, aby usługiwać ludziom wokół nas, po prostu trzeba im przypominać o Jezusie.
Autor Listu do Hebrajczyków zaczyna ten rozdział od rzucenia osobistego wyzwania: „bracia, żeby nie było czasem w kimś z was złego, niewierzącego serca, które by odpadło od Boga żywego…” Patrząc na ten wers z innej perspektywy widzimy, że wynikiem odwrócenia się od Boga jest grzeszne i niewierzące serce.
Jakże jest to tragiczne, gdy widzimy rozbitków, którzy odwrócili się od Boga. Co mamy z tym zrobić? Autor pisze wyraźnie: „napominajcie/zachęcajcie jedni drugich każdego dnia”. Mamy cel w życiu i jest to cel wyznaczony na każdy dzień.
Pracując wiele lat w policji i w wojsku wiem, co to znaczy otrzymać zadanie do wypełnienia na dany dzień. Zawieść w tym mogło oznaczać dla kogoś innego utratę życia. O wiele większą odpowiedzialność niesie za sobą ratowanie ginących i troska o umierających.
To jest NASZE ZADANIE!
Niech was Bóg błogosławi obficie, gdy wy błogosławicie innych słowem i czynem!
– Pastor Cecil