Author Archives: pzaremba

Przewodzić czy nie przewodzić? Oto jest pytanie

crosby2
Stephen Crosby

Lider nie jest szefem wizjonerem, ani dyrektorem naczelnym. Przywódca to ktoś, kto przyjmuje na siebie stress i napięcie aktualnej niewygody służby po to, by doprowadzić tych, którym służy, do pełni przeznaczenia.
Lider pracuje ciężko, z poświęceniem, jest regularnie krytykowany, rzadko wynagradzany, nie popada jednak w funkcjonalny ateizm, który polega na tym, że wierzy w to, że na nim spoczywa ostateczna odpowiedzialność za wszystko. Przywódca to ktoś, kto potrafi wyprowadzić zmartwychwstałe życie Chrystusa z tych sytuacji, z których inni tego nie zrobią. Niekoniecznie jest najbardziej poprawną teologicznie, obdarowaną, utalentowaną czy wykształconą osobą, która pasuje do tej pozycji.
Chrześcijański przywódca to ktoś, kto jest niezmiennie skoncentrowany na Chrystusie, kto posiada umiejętność doprowadzania innych do przymierza z Chrystusem i do celu jaki ma Chrystus w ich życiu. Jest to ktoś, kto psychologicznie dobrowolnie i fizycznie jest zestrojony i utożsamiony z interesami Królestwa Chrystusa w innych, a nie jest egoistycznie zainteresowanym innymi jako towarem służącym osobistym zdobyczom. Lider uzdalnia innych ludzi do tego, aby ewentualnie nie potrzebowali już jego przywództwa! Aż do Drugiego Przyjścia mogą trwać więzy miłości i dar wymiany lecz musimy wyrastać z zależności. Przywódca nie tworzy ani nie wymaga uczniów.

Continue reading

Codzienne rozważania_18.04.2014 – Pamiętaj!

Cecil_EV

Pastor Cecil A. Thompson

Przełożonego podczaszych przywrócił do jego godności podczaszego, tak że znów podawał puchar do rąk faraona, a przełożonego piekarzy kazał powiesić zgodnie z wykładem snów przez Józefa. Lecz przełożony podczaszych nie pamiętał o Józefie, bo zapomniał o nim” (Rdz 40:21-23).
Obietnice! Jak często serce nasze zostaje złamane z powodu obietnic, które nie zostają dotrzymane? Wygląda na to, że żyjemy w czasach, gdy obietnice, która powinniśmy spełniać są nieważne i bezwartościowe. Jeśli tak się czujemy to w porządku. Jeśli łatwiej jest zrobić coś innego – zapomnij o obietnicy!

Podobnie ma się sprawa z naszą relacją z Panem. Możemy pamiętać, kiedy zostaliśmy napełnieni ekscytacją i wzruszeniem nasza nową drogą z Chrystusem, obiecywaliśmy oddać to, co najlepszego Mistrzowi, lecz ta obietnica zbladła w świetle współczesnych rozkoszy, które sprawiają, że czujemy się dobrze.

Oto pytanie, które chcę zadać, i które sam sobie często zadaje, pytanie za milion dolarów: Co będzie dla nas ważne w 10 sekund po wydaniu ostatniego tchnienia?

Władza, prestiż, przyjemność, popularność, pluszowe otoczenie, wszystko to będzie bezwartościowe. Jest takie stare powiedzenie, które brzmi biblijnie, choć nie znajdzie się go w Biblii: Tylko jedno życie, które wkrótce przeminie, tylko to, co uczynione dla Chrystusa wieczne!”

Pamiętaj o swej pierwszej miłości i radości, z którą służyłeś Panu!

Niech was Bóg błogosławi obficie, gdy wy błogosławicie innych słowem i czynem!
– Pastor Cecil

продвижение

Kiedy rozwód jest „w porządku”?

Grady

J. Lee Grady

Tłum.: Piotr Kosowski
Kiedy trzy miesiące temu napisałem tekst „Jakich mężczyzn nigdy nie powinny poślubiać chrześcijanki” (http://www.poznajpana.pl/index.php/2014/02/17/jakich-mezczyzn-unikac/), czytelnicy podzielili się ze mną kilkoma łamiącymi serce historiami ich małżeńskich błędów. Pewna kobieta wyznała „Facet, za którego wyszłam ma sześć z dziesięciu wymienionych przez ciebie cech!”. Wiele innych czytelniczek zadawało też szczerze pytanie „Czy jeśli mój mąż jest taki… mogę się z nim rozwieść?”
Nie lubię nikomu doradzać rozwodu. Bóg ustanowił małżeństwo, jest to święty związek. To święta więź, którą powinniśmy chronić i bronić. Sam Jezus powiedział „co Bóg złączył, człowiek niech nie rozłącza!” (Mt 19,6). Jednak w tym samym fragmencie wspomniał o rozwiązłości (19,9) jako dopuszczalnym powodem rozwodu. W upadłym, wypełnionym grzechem świecie i niewierności, rozwód bywa nieunikniony.
Prawdą jest, że wielu chrześcijan zbyt chętnie próbuje wyskoczyć z małżeństwa po pierwszej kłótni albo kiedy tylko przygaśnie płomień romansu. Zbyt wielu ludzi traktuje rozwód jako szalupę ratunkową, jednak tak nonszalanckie podejście do ślubów małżeńskich jest nie do przyjęcia dla naśladowcy Chrystusa. Każda chrześcijańska para, która staje przed Bogiem, by połączył ich więzią małżeńską, ślubuje trzymać się razem gdy będzie dobrze i gdy będzie źle.

Continue reading

Codzienne rozważania_17.06.2014 – Ja chcę prowadzić

Cecil_EV

Pastor Cecil

Podobnie młodsi, bądźcie ulegli starszym; wszyscy zaś przyobleczcie się w szatę pokory względem siebie, gdyż Bóg pysznym się sprzeciwia, a pokornym łaskę daje. Ukórzcie się więc pod mocną rękę Bożą, aby was wywyższył czasu swego. Wszelką troskę swoją złóżcie na niego, gdyż On ma o was staranie ” (1Ptr 5:5-7).

Dawno temu zdałem egzamin, dostałem prawo jazdy i mogłem jeździć samochodem ojca. Zawsze było dla mnie tajemnicą, czemu miał taką zachmurzoną twarz i był ponury, gdy kluczyki znalazły się w mojej młodocianej ręce, a ja pędziłem do samochodu i wyjeżdżałem tyłem wjazdem do domu.

Tajemnicę jego przerażenia odkryłem, gdy moje własne dzieciaki otrzymały swoje pierwsze prawo jazdy i gorąco oczekiwały na tą chwilę, gdy trzęsącą się ręką podam kluczyki. Ach, ten czas sprowadza wspomnienia z przeszłości, jedne dobre inne przerażające.

Nasza chęć, aby być tym, który puszcza w ruch silnik samochodu, jest dobrym tematem na lekcję o naszym duchowym życiu – MY CHCEMY PROWADZIĆ! Możemy nie posiadać kwalifikacji, możemy nie wiedzieć o zagrożeniach, które są przed nami, lecz chcemy przejąć kontrolę.

Apostoł Piotr mówi młodym mężczyznom z tego świata, aby okazywali pokorę. O ile jest to cech ogromnie ceniona przez autorów Pism, niestety nie jest tak wartościowa w oczach naszego społeczeństwa. Częściej mamy do czynienia z młodzieńcami, którzy nie okazują szacunku swoim starszym, lecz są skłonni do do dumnego kroczenia, puszenia się, przechwalania i lekceważenia

Mam nadzieję, że uchwyciliście następujące słowa tego fragmentu: „… Podobnie”. Natychmiast powinno pojawić się pytanie: „Podobnie do czego?” Piotr właśnie pobudzał starszych do tego, aby byli poddani autorytetowi Pana, służąc w pokorze Chrystusowi.

To silne, cielesne pragnienia, aby być sobie samemu panem jest przeciwne do Bożego wzoru dla Jego ludzi. Zaleca się nam, abyśmy byli łagodni i skromni przed Nim i wobec innych. Ten sam wzorzec znajdujemy w Starym Testamencie, w Księdze Micheasza. Mówi nam, że od samego początku Bóg chciał poddanych i pokornych ludzi. Spójrzmy na rozdział 6, wers 8: „Powiedziano ci, człowiecze, co jest dobre. I czegoż żąda Pan od ciebie, jeśli nie pełnienia sprawiedliwości, umiłowania życzliwości i pokornego obcowania z Bogiem twoim?”

Moi przyjaciele, sięga to do istoty sprawy. Jeśli rzeczywiście i prawdziwie pragniesz znaleźć pokój z Bogiem oraz harmonię z tymi wokół ciebie, działaj po Bożemu. Te słowa z Księgi Micheasza są zaleceniem dotyczącym codziennego życia wierzącego.

Czy chcesz prowadzić? Rzeczywiście? Jeśli upierasz się przy tym, chcę ostrzec cię przed niebezpieczeństwami, z którymi się spotkasz. Droga jest zbyt niebezpieczna, abyśmy sami prowadzili. Nasze własne doświadczenie może prowadzić tylko do katastrofy. O wiele lepiej jest, aby Ten, który zna drogę, trzymał kierownicę naszego życia.

Niech was Bóg błogosławi obficie, gdy wy błogosławicie innych słowem i czynem!
– Pastor Cecil

topod.in

Umiłowanie prawdy

Logo_Frangipane1

Francis Frangipane
W ustach ich nie znaleziono kłamstwa, są bez skazy” (Obj 14:5). Być bez skazy to być wolnym od fałszu, to być wolnym od grzechu i zwiedzenia, które chroni grzech”.
Ten proces uwalniania jest nie do osiągnięcia, jeśli jesteśmy oddani Panu Jezusowi tylko od przypadku do przypadku. Musimy być oddani prawdzie, a rzeczywistość jest taka, że każdy z nas był przez dziesięciolecia warunkowany niewiarą, strachem, nieokiełznanym sposobem myślenia, które tylko wzmacniają zwiedzenie.
Chrześcijanie, którzy mają w zwyczaju automatycznie zakładać, że są „wybranymi Boga”, sami siebie upewniają w tym, że nie mogą być zwiedzeni. W istocie sama myśl, mówiąca: „nie mogę być zwiedzony”, jest zwiedzeniem! Ukórzmy się i nie zakładajmy z góry, że powołanie Boże i wybranie to jedno i to samo. „Wielu jest powołanych, – nauczał Jezus – lecz niewielu wybranych” (Mt 22:14). Na wybranych oczekuje dużo sprawdzianów, zanim zostaną wyposażeni przez Boga i staną się Jego wybranymi: a uwalnianie od zwiedzenia nie jest najmniejszą z tych prób.
Widzisz, nasze naturalne umysły zostały ukształtowane w świecie, w którym koncepcja uczciwości/szczerości musi być wymuszana prawem. W naszym świecie media mają tendencję do celowego zniekształcania faktów, reklamy obiecują to, co nie możliwe, a ludzie są zafascynowani fantazyjnymi światami filmów i książek. Kłamstwo jest wszechobecne a my musimy przyjmować taką możliwość, że nawet to czego jesteśmy pewni, może być jednak elementem zwiedzenia.
Nie zdajemy sobie sprawy z tego, lecz do poznania prawdy potrzebujemy objawienia. Ludzie, którzy wydają się być dobrzy, mili czy pochlebni okazują się być niedobrzy, okrutni i podstępni. Musimy przyznać, że sami często staramy się wyglądać na lepszych niż jesteśmy.
Te starania, aby na zewnątrz wyglądać inaczej, niż jest wewnątrz, stworzył świat, w którym prawda nie jest widoczna, gdzie to, co wyraźnie widoczne dla jednego, może być niewidoczne dla kogoś innego. Zwiedzenie i zamieszanie tak bardzo napełniło ten świat, że aby rozeznać, co jest właściwe, Pismo nakazuje nam „szukać”, „kochać” i „nabywać” prawdę (Przyp. 2:1-5; 2Tes 2:10, Przyp 23:23).
Jezus modlił się: „Ojcze, poświęć ich w prawdzie, bo słowo Twoje jest prawdą” (J 17:17). Mówił: „Oczyść ich z kłamstw, iluzji tego wieku poprzez Twoje penetrujące Słowo”. W Liście do Efezjan Paweł przekazuje nam, że Chrystus uświęca Swój kościół, oczyszczając go „kąpielą wodną przez słowo…aby był święty i niepokalany” (Ef 5:26-27).
Tak więc, uchwycenie się Ducha Prawdy i umożliwienie Słowu prawdy na przełamywanie schematów fałszu i zwiedzenia w naszym życiu jest procesem, dzięki któremu stajemy się podobni do Chrystusa – a proces ten na poważnie zaczyna się wtedy, gdy nie tylko słuchamy prawdy, lecz gdy kochamy ją.

~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~ ~

Fragment pochodzi z książki F.Frangipane „Holiness Truth and the Presence of God”,

все о продвижении сайтов

Codzienne rozważania_16.06.2014- Boża część

Cecil_EV
Pastor Cecil A. Thompson

Gdy zamknę niebiosa, tak iż nie będzie deszczu, albo gdy każę szarańczy, aby objadła ziemię, albo gdy ześlę zarazę na mój lud, i ukorzy się mój lud, który jest nazwany moim imieniem, i będą się modlić, i szukać mojego oblicza, i odwrócą się od swoich złych dróg, to Ja wysłucham z niebios, i odpuszczę ich grzechy i ich ziemię uzdrowię” (2Krn 7:13-14).

Wygląda na to, że im jestem starszy tym lepiej przypominam sobie głupoty, który robiłem jako dziecko. To tak, jakby Bóg rozdzielił zasłony mojego życia i pozwolił mi na oglądanie tego, co zostało ukryte przez życiowe wydarzenia. Ciekaw jestem czy nasze modlitewne życie też ma swoją „dziecięcą” część.

Chcemy, aby Bóg zrobił dla nas to, co On nakazał robić nam. Gdy Bóg do nas mówi, nie robi korekty Swych wymagań dotyczących naszego posłuszeństwa. Dzięki niech będą Bogu za to, że On się nie zmienia wczoraj, dziś ani jutro. My, z drugiej strony, skłonni jesteśmy do schodzenia na boki w tą czy inną stronę.

Czytając dzisiejszy fragment Pisma, widzę kilka rzeczy. Przede wszystkim zauważam, że to Bóg spowodował zniszczenie tej ziemi. Z pewnością przyczyną jest grzech ludzi, lecz powodem jest również pociągnięcie Jego ludzi z powrotem do Niego. Lubimy modlić się ostatnią częścią tego fragmentu, nie zwracając uwagi na pierwszą.
Modlimy się o przebudzenie, nie chcąc najpierw zapłacić ceny. Jaka jest cena? Mamy uniżyć siebie, modlić się, szukać Bożego oblicza i odwrócić się od swoich złych dróg. Muszę zadać to pytanie: Czy już spełniliśmy te wymagania? Nazbyt łatwo jest prosić Boga, aby spełnił Swoją część, bez wypełnienia pierwszej. WYBACZ NAM, PANIE!

Niech was Bóg błogosławi obficie, gdy wy błogosławicie innych słowem i czynem!
– Pastor Cecil

aracer.mobi

Prawdziwy Izraelita

Logo_Frangipane1
Francis Frangpiane
Jezus powiedział o Natanaelu: „Oto prawdziwy Izraelita, w którym nie ma fałszu!” (J 1:47). Czemu Jezus tak wychwalał tego młodego ucznia? Nie było winy, fałszu w jego sercu. Ach, jakże powinniśmy pragnąć tej czystości dla siebie! Natanael miał „wewnętrzny wzrok”. Gdy przylgniesz wewnętrznie do prawdy, wtedy dostrzegasz prawdy zewnętrznie. Natanael spojrzał na Jezusa i ogłosił: „TY jesteś Synem Bożym, Ty jesteś Królem Izraela” (w. 49).
Jezus zaś powiedział do niego: „Zobaczysz większe rzeczy niż to… Powiadam ci, że zobaczysz niebo otwarte i aniołów Bożych zstępujących i wstępujących na Syna Człowieczego” (w.50-51). Jezus wiedział, że skoro Natanael miał szczere serce to otwarte wizje będą nieuniknione. Taka otwarta wizja jest konsekwencją szczerego serca. Ci, którzy walczą z grzechem, którzy nienawidzą fałszerstwa, którzy cierpliwie podążają w świętości, są przygotowywani do widzenia Boga. Będziecie oglądać otwarte niebiosa.
Z powodu zatwardziałości serc, doszliśmy do tego, że oczekujemy duchowej ślepoty jako niefortunnego stanu tego świata, a prawda jest taka, że w Starym Testamencie Bożym sądem przeciwko grzechowi było to, że „niebo stawało się jak miedź” (Pwt 28:23). Większość chrześcijan widzi podobnie zamknięte niebiosa. Nieliczni widzą otwarte wizje w rzeczywistości niebios bądź swoich serc. Dla zatwardziałego serca niebiosa są zawsze jak brąz, lecz Pan obiecał: „Zobaczycie niebo otwarte i aniołów Bożych!”
Bóg chce, abyśmy mieli prawdziwy duchowy wzrok. Jednym ze znaków tego, że Duch Święty działa w kościele jest to, że „młodzieńcy… widzą wizje, a starcy… śnią sny” (Dz. 2:17). Istnieje ciągłość pomiędzy Królestwem Bożym w Niebie, a Jego królestwem na ziemi.
Ach, są tacy, którzy twierdzą, że nadnaturalność była ograniczona ściśle do pierwszego wieku, że dziś „chodzimy w wierze, a nie w oglądaniu” (2Kor 5:7). Tak, często podejmujemy kroki wiary, gdy idziemy, nie mając wcześniejszego poznania, czego każdy krok wymaga. Lecz my widzimy Tego, który jest w nas! Nie jest to ślepe zaufanie, jest to udowodnione, widzialne zaufanie! Chodzenie w wierze i posiadanie duchowego wzroku nie wyklucza się nawzajem. Tuż przed tym, gdy Paweł stwierdza, chodzi w wierze, napisał: „Patrzymy .. na rzeczy, które nie są widzialne, na rzeczy, które są… wieczne” (2Kor 4:18). Paweł posiadał objawione widzenie duchowej rzeczywistości, widział wieczne duchowe ciało, które zostało przygotowane i oczekuje na niego w niebie (2Kor 5:1,4)! On znał „człowieka, … który został zabrany do Raju i słyszał słowa, których nie można wyrazić” (2Kor 12:3-4).
Moglibyśmy dalej pisać o duchowym postrzeganiu Pawła, lecz chodzi o to, że on jest autorem jednej trzeciej Nowego Testamentu dzięki otwartej wizji Chrystusa. Jak widział te rzeczy, które widział? Zaraz po tym, jak napisał : „z odsłoniętym obliczem [widzimy]… z chwały w chwałę” (2kor 3:18), czytamy: „wyrzekliśmy tego, co ludzie wstydliwie ukrywają” (2Kor 4:2), a dalej: „mając tedy te obietnice, umiłowani, oczyśćmy się od wszelkiej zmazy ciała i ducha, dopełniając świątobliwości swojej w bojaźni Bożej”(2Kor 7:1). Z czystego serca, z doskonałej świętości, wypłynęła wizja chwały Bożej.
Pamiętajmy o tym, że nie szukamy doświadczeń, lecz czystego serca. Nie gonimy za wizjami, chcemy świętości. Choć nadnaturalność była oczekiwanym w pierwszym kościele zjawiskiem to samo dotyczyło czystości ich serc. Nie bądźmy więc głupcami, którzy dążą do wizji. Musisz starać się o uświęcenie, a gdy będziesz gotowy, jeśli Bóg zechce, On będzie mówił do ciebie w nadnaturalny sposób (Dz 2:17-18). Nie staraj się wywoływać „doświadczeń” z Jezusem, dąż do czystego serca, pozwalając Chrystusowi badać cię i oczyszczać codziennie. W miarę jak będzie ciebie obmywał Swoim Słowem i strofował Swoją świętością, będzie przyciągał cię do Swojej obecności. On otworzy twoje oczy na te rzeczy, które są „na zewnątrz i wewnątrz”.

раскрутка