Author Archives: pzaremba

Codzienne rozważania_09.12.11

Chip Brogden

Dosyć ci łaski Mojej, ponieważ w słabości doskonali moc Moja” (2 Kor. 12:9a).

Jeśli chcesz się pysznić, bądź dumy z tego, w czym jesteś słaby, ponieważ gdy jesteś słaby, wtedy jesteś mocny – w Nim. Bój się chwały i akceptacji innych, ponieważ są one pożywką do uznania siebie za kogoś ważnego, dla ambitnych myśli, które, nawiasem, i tak z natury należą do ciebie, a które tryskają na płytkim gruncie cielesnego umysłu. Noś na sobie Śmierć Pańską, abyś mógł nieść Życie Pańskie. Bądź gotowy do cierpienia wraz z Nim, abyś mógł razem z Nim rządzić.

  – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/december9

раскрутка

Kolejne przebudzenie Boże

Nicki Pfeifer

Tłum.:  BM

Jedno z najpoważniejszych zagrożeń, z jakim się chrześcijanie zmagają to myślenie w kategoriach religijności. Gdy mówimy o „potężnym poruszeniu Boga” lub o „przebudzeniu”, często kojarzymy je z budynkiem kościoła. Otrzymujemy wizje, uwielbiamy Boga, słuchamy płomiennych ewangelistów, a przed ołtarzem wylewamy nasze modlitwy.

Nawet, gdy przenosimy to wszystko „na ulice”, to i tak wygląda, jakby się to działo w murach kościoła. Rozmawiamy z ludźmi językiem, jakim posługujemy się w kościele i modlimy się o nich w taki sam sposób, jak robimy to w kościele. Wszystko jest tak jak w kościele, z wyjątkiem miejsca.

Głosimy Słowo z Biblią w ręku lub ustawiamy scenę, żeby zagrać tą samą muzykę, co na niedzielnym nabożeństwie. Przenosimy kościół na ulice ale działamy w ten sam stary sposób od wielu dekad, na wzór starych bukłaków.

Jeśli ludzie nie są zainteresowani doświadczaniem tego, co się dzieje w kościele, to na jakiej podstawie sądzimy, że będą chcieli doświadczyć tego poza jego murami? Starając się w ten sposób przywołać Boże poruszenie nie rozpoznajemy sposobów, w jakich Bóg już działa w sercach ludzi w oderwaniu od tradycyjnych metod kościoła.

Kościół Nowego Testamentu był inny. Miał pewną przewagę. Był nią fakt, że chrześcijanie nie posiadali budynków ani tradycji, których musieliby bronić. I to pozwalało im na otwarte myślenie. Nie mieli ograniczeń. Dla nich przewidywanie poruszenia Bożego, albo opisywanie jak ono wygląda nie było ograniczone przez poprzednie praktyki lub stereotypy. Byli w stanie zobaczyć świat w zupełnie nowym świetle, w takim, które eksponowało małostkowość i ograniczoność żydowskiego myślenia na temat pracy Boga pośród pogan.

Podobnie jak żydowscy przywódcy z I-ego wieku, tak samo dzisiejsi chrześcijanie mogą się stać równie ograniczeni w swoim pojmowaniu aktywności Boga poza kościołem. Być może po tych 2000 lat uwierzyliśmy, że Bóg myśli tak jak my, działa tak jak my, mówi jak my i tak samo cieszy się z naszego towarzystwa.

Podobnie rzecz się miała z Pawłem do momentu spotkania Jezusa w drodze do Damaszku. Ta jedna rozmowa z Nim wymazała z jego pamięci wszystkie znane mu idee i modele. Nic już nie było takie samo. Wszystko się zmieniło. Musiał na nowo budować wszystkie swoje poglądy – na religię, społeczeństwo, kulturę i politykę.

Burzenie poglądów jest zazwyczaj trudniejsze niż budowanie. To dlatego upłynęło aż 14 lat od nawrócenia się Pawła do momentu wysłania przez niego Barnabę w 13 rozdziale Dziejów Apostolskich. Potrzebował czasu, żeby wszystko przemyśleć.

Po odbyciu pierwszej podróży misyjnej – tej, podczas której widział więcej nawracających się pogan niż Żydów – Paweł wybrał Sylasa i ponownie wyruszył (Dz. Ap. 16). Po udanych doświadczeniach, Paweł wraz i resztą towarzyszy przemierzali Azję Mniejsza, aż dotarli do Troady na Morzu Egejskim. Stamtąd wyruszyli do Macedonii i rozpoczęli grecką kampanię ewangelizacyjną.

Na Areopagu przedstawił nadzwyczajne, znakomite spojrzenie na  poruszenie Boże mające miejsce poza murami kościoła. To, co powiedział wprawiło w osłupienie wszystkich, którzy wierzyli, że Bóg działa tylko na określone sposoby, przy pomocy określonych osób i w konkretnych miejscach (rozumiecie – ludzie jak my!).

Powiedział, że Bóg objawiał się na różne sposoby w różnych kulturach od samego początku; On kocha wszystkich ludzi i działa w różny sposób, po to, żeby mogli mieć z Nim realną więź (Dz.Ap. 17:22-31).

Gdy Paweł przemierzał ulice Aten zauważył wiele bożków, którym Grecy oddawali cześć. Pośród nich był pomnik zadedykowany „Nieznanemu Bogu”. Ateńczycy wiedzieli, że gdzieś jest Bóg, który jeszcze nie został nazwany w ich panteonie, jednak zasługuje na to, by być czczony. Właśnie ze względu na tego Boga i uwielbienie Mu oddawane przez Greków Paweł powiedział: „Otóż to, co czcicie ja wam zwiastuję”.

Czy widzicie to?

Paweł potwierdził, że Ateńczycy nieświadomie wielbili Boga Żydów – Jahwe. Nie znali Jego imienia i nie mieli pełnego objawienia Jego dróg i pragnień odnośnie rodzaju ludzkiego. Nie znaczyło to, że byli w przymierzu z Bogiem. To również nie znaczyło, że byli na nowo narodzeni. Jednakże to potwierdza fakt, że Bóg działał w ich sercach, umieszczając w nich pragnienie poznania Go. Tak więc gdzieś, kiedyś w swojej historii Grecy uwierzyli, że istnieje Bóg, którego imienia nie znali ale wiedzieli, że zasługuje na uwielbienie.

Bóg potrafi poruszać się poza murami kościoła w taki sposób, jakiego nie możemy sobie nawet wyobrazić!

Paweł potrafił rozpoznać działanie Boga w tej kulturze i dostosować swoje przesłanie do niego tak, żeby przemówić do Ateńczyków w praktyczny i właściwy sposób.

Po zapewnieniu ich, że Bóg jest potężniejszy niż budynki a nawet większy niż ludzkie wyobrażenia i możliwości uwielbiania Go (Dz.Ap. 17:24-25), powiedział, że Bóg „ustanowił dla nich (narodów) wyznaczone okresy czasu i granice ich zamieszkania.” Właśnie tak, to Bóg jest odpowiedzialny za powstanie i upadek wszystkich narodów, i to On ustanawia granice.

Wówczas Paweł dodał coś jeszcze. Powiedział, że Bóg działa pośród narodów na ziemi w jednym celu: „żeby szukały Boga, czy Go może nie wyczują i nie znajdą, bo przecież nie jest On daleko od każdego z nas” (Dz.Ap. 17:27).

Paweł przyznaje, że Bóg działał w narodach całej ziemi poprzez wszystkie wieki historii ludzkości. W tym czasie, gdy przygotowywał Izrael do stania się błogosławieństwem dla innych ludzi na świecie, On również pracował nad narodami, by przyjęły i zaakceptowały Jego Słowo. Nie stał bezczynnie.

 Bieg historii się nie zatrzymał, więc dlaczego mielibyśmy sądzić, że Bóg się zatrzymał? Dzisiaj musimy przyznać, że On działa w naszych sąsiadach, miastach i narodach tak samo, jak w kościele. Jeżeli ograniczymy pojmowanie „poruszania się Boga” lub „przebudzenia” jedynie do religijnych nabożeństw w budynkach kościelnych, to nie dostrzeżemy tego, co On naprawdę robi na ziemi.

 Oto skąd pochodzi moje przekonanie, że nie możemy określać tego, co Bóg robi według tego, jak się zachował ostatnio. Próba wskrzeszania poprzednich przebudzeń nie jest mądrym posunięciem ze strony chrześcijan. Powinniśmy mieć otwarte umysły i wyjrzeć na zewnątrz naszych religijnych klatek, żeby dostrzec, co w tej chwili Bóg robi.

 To, że Bóg mówi do niewierzących może być dużym zaskoczeniem dla wielu wierzących. Niektórzy mogą nawet sądzić, że dla Boga niemożliwe jest przekazać objawienie poganom. Ale Paweł tak nie myślał. W Dziejach Apostolskich 17:28 powiedział, że greccy poeci przekazywali prawdę o Bogu! Mówi: „Albowiem w nim żyjemy i poruszamy się, i jesteśmy, jak to i niektórzy z waszych poetów powiedzieli: Z jego bowiem rodu jesteśmy”.

Nie tylko Ateńczycy wielbili Boga Biblii ale również ich poeci należeli do tych, co otrzymywali objawienia o Nim i Jego tęsknocie za relacją ze wszystkimi ludźmi. Było to zupełnym zaskoczeniem dla dewocyjnych Żydów wierzących nauczaniu rabinicznemu, że poganie zostali stworzeni po to, żeby być „paliwem dla ognia piekielnego”.

Jezus powiedział w ewangelii Jana 16:8, że Duch Święty przyjdzie i „przekona świat o grzechu, sprawiedliwości i sądzie” (podkreślenie dodane). Nie powinniśmy myśleć w ten sposób, że gdy Duch Święty został wylany na „wszelkie ciało” (Dz.Ap. 2:16-21), to ludzie spoza kościoła otrzymali jedynie strzępki objawienia, które mogło przyprowadzić ich do Chrystusa.

 Paweł również w Liście do Rzymian 1:19 mówi: „Ponieważ to, co o Bogu wiedzieć można, jest dla nich jawne, gdyż Bóg im to objawił” (podkreślenie dodane). Ten werset zapewnia, ze Bóg działa w sercach ludzi na całym świecie, objawiając im prawdę.

Oprócz tego, że Bóg mówi do ich wnętrza, to również mówi na zewnątrz poprzez przyrodę, jak to stwierdza Paweł: „Bo niewidzialna Jego istota, to jest wiekuista Jego moc i bóstwo, mogą być od stworzenia świata oglądane w dziełach i poznane umysłem, tak iż nic nie mają na swoją obronę” (Rz. 1:20).

 Muszę przyznać, że cały czas wyglądam poza mury kościoła i obserwuję, czy czasem Bóg się nie porusza.

 Jeśli potrafimy rozpoznać Boga w kulturze w taki sposób, w jaki robił to Paweł, to będziemy wiedzieli, jak zebrać żniwo. Żniwo samo mówi, kiedy jest czas zbierania; zbierasz plony zawsze na warunkach żniwa, nie na własnych!

 To, jak Bóg działa dziś w kulturze jest ekscytujące. Coraz więcej ludzi poszukuje tego, co rzeczywiste. Ludzie mają już dość tego, co jest fałszywe i podrobione. Wygładzone produkcje filmowe zostają zastępowane przez telewizję rzeczywistą. Ludzie cenią w tym swój udział. Prędzej umieszczą swoje nagranie video na You Tube niż obejrzą jakieś w telewizji.

 Ludzie chcą się łączyć z innymi. Globalne społeczeństwo stale się zawęża w miarę jak rozwój technologii pozwala na pokazanie wszystkiego, począwszy od ekonomii, aż po powstania zwane Wiosną Arabską.

 Czy dostrzegacie to? Czy tak jak Paweł, widzicie Boga w tym wszystkim?

 – – – – – – –

O autorce: Nicki Pfeifer wraz ze swoim mężem Markiem jest współzałożycielką Open Door Ministry w Chillicothe, Ohio (opendoorohio.com), gdzie pracują jako starsi pastorzy. Obydwoje są również założycielami Mark and Nicki Pfeifer Ministries (markandnicki.com). Nicki jest założycielką szkoły proroczej Fire School of Profetic Training, która ma filie na terenie całych Stanów Zjednoczonych., Azji i Afryki. Jako znany głos proroczy, Nicki bierze udział w konferencjach w USA i innych krajach.

как продвинуть свой сайт в поисковиках

Codzienne rozważania_08.12.11

Chip Brogden

Better or Bitter? Lepszy czy bardziej zgorzkniały?

Poczytujcie to sobie za najwyższą radość, bracia moi, gdy rozmaite próby przechodzicie, wiedząc, że doświadczenie wiary waszej, sprawia wytrwałość” (Jk. 1:2,3).

Pan nie testuje nas, zmierzając do naszego potknięcia; w taki sposób działa przeciwnik. Nie. Tak naprawdę Pan sprawdza nas i próbuje, lecz jest to Jego Sposób na wzmocnienie nas w tych próbach, podczas gdy zamiarem diabła jest nas osłabić. Mówi się, że nasze życiowe okoliczności albo zrobią z nas lepszych ludzi, albo bardziej zgorzkniałych. Ostatecznie decyzja należy do nas. Powinniśmy zdecydowanie przeciwstawiać się pokuszeniu szatana, lecz powinniśmy również nauczyć się rozróżniać między diabelskim atakiem, a doświadczaniem Pańskim.

 Jezus zawsze wie, co ma zrobić. W Jego umyśle jest to równie dobre, jakby już było wykonane, a jednak czeka, aby nas wypróbować.  Nie dlatego, że nie wie, co ma zrobić, lecz dlatego, że my nie znamy samych siebie.
 – – – – – – – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/december8

оптимизация сайтов по ключевым словам

Kochani Czytelnicy strony Poznaj Pana

A  to zważcie, że gdyby gospodarz wiedział, o której porze złodziej przyjdzie, czuwałby i nie pozwoliłby podkopać domu swego. Dlatego i wy bądźcie gotowi, gdyż Syn Człowieczy przyjdzie o godzinie, której się nie domyślacie. Kto więc jest tym sługą wiernym i roztropnym, którego Pan postawił nad czeladzią swoją, aby im dawał pokarm o właściwej porze? Szczęśliwy ów sługa, którego pan jego, gdy przyjdzie, zastanie tak czyniącego” (Mt 24, 43-46).

Kochani Czytelnicy strony Poznaj Pana,

Monika M.M-D.

Często zastanawiałam się, ilu nas jest? Ja korzystam z niej już ok. czterech lat i jej istnienie traktuję, jako coś zupełnie naturalnego. Tak, jak dziecko, któremu wydaje się oczywiste, że rano na stole będzie stało pyszne śniadanie.  Najpierw traktowałam teksty, tłumaczone i rozsyłane przez Piotra jako dodatek do nauki i głoszeń, które miałam w swoim kościele. Po jakimś czasie jednak zauważyłam, że to one formują moje myślenie, że ich treść wpływa na moją wolność w spotkaniu z Panem, że niesłychanie wprost rozszerzają moje rozumienie, zarówno tego, co Pan zostawił nam w biblii, jak i tego, co dzieje się teraz w duchu na świecie. Podobne rzeczy przychodzą do głowy wielu ludziom, mnie też przychodziły, ale głoszenia, które od lat rozsyła Piotr utwierdzały mnie w przekonaniu, że nie idę tą ścieżką samotnie, że nie jest to ścieżka prowadząca na „słodkie” czasami manowce. Zaczęłam się zastanawiać, kim jest człowiek, któremu chce się codziennie wybrać i przełożyć, a później rozesłać te głoszenia? Najpierw wyobrażałam go sobie, jako żyjącego w centrum życia chrześcijańskiego pastora, człowieka spełnionego w sensie „światowym”, który dzieli się swoimi przemyśleniami zaczerpniętymi z nauki innych pastorów. Znamy wszyscy takie głoszenie, że człowiek, który żyje w zgodzie z bożym prawem powinien mieć wszelkie światowe sprawy zabezpieczone, szczęśliwe życie rodzinne, pieniądze, zdrowie itd.  Odkryłam jednak, że to starotestamentowe myślenie i że nie przynosi właściwych duchowych owoców, to znaczy zupełnie bezinteresownej słodyczy obcowania z Panem. W pewnym momencie odważyłam się odezwać do Piotra na Facebooku i dowiedziałam się, że jego sytuacja tak materialna, jak rodzinna nie wygląda tak, jak byśmy sobie po światowemu wyobrażali życie „pobłogosławionego” ziemskimi dobrami chrześcijanina.

Ja, patrząc na moje życie rozumiem, że można być szczęśliwym i pokornym sługą, a nie mieć tych zewnętrznych oznak dobrobytu. Po prostu człowiek pokornie realizuje swoje dzieło, coś, do czego natchnął go Pan, nie oczekując szczególnych gratyfikacji.

Mówiąc krótko – myślę sobie, że byłoby bardzo fajnie podzielić się z Piotrem maleńka cząstką naszych dochodów. Pomyślałam, że to dobry czas, żeby to zrobić teraz. Wydaje mi się bowiem, że Piotr, rozsyłając przetłumaczone i wybrane przez siebie teksty „prowadzi” całkiem spory kościół w Polsce, kościół nienaznaczony żadną denominacją, kontrolą i wolny od „teologii sukcesu”. Mógłby pewnie robić coś innego – ale robi to i nie ma za to żadnego wynagrodzenia.

Piszę ten list w porozumieniu z twórcą strony Poznaj Pana. Chciałam napisać moje skromne świadectwo, a Piotr się na to zgodził.

Jeszcze dwa zdania od Pawła: ”Przeto, póki czas mamy, dobrze czyńmy  wszystkim, a najwięcej domownikom wiary” (Gal.6, 10). „Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa niech będzie z duchem waszym, bracia. Amen”.

Pozdrawiam wszystkich

Monika Mamińska-Domagalska

  – – – – – – – – – –

 Od siebie dodam tylko, że strona istnieje ok. 9,10 lat, a w bazie znajduje się ponad 3800 plików z czego większość nie jest ‘widoczna’, ponieważ nie jest umieszczona w żadnych kategoriach. Dlatego warto również korzystać z wyszukiwarki znajdującej się nas stronie – „googlować” po stronie. Sporo takich „znalezisk” może być „rozsypana”, jeśli chodzi o formatowanie tekstu, a niektóre zupełnie nieczytelne, z powodu nieumiejętnego korzystania przeze mnie z różnych programów do edycji tekstów w HTML w poprzednich wersjach serwisu i po kilkukrotnym przenoszeniu serwisu na różne serwery. Ciągle to poprawiam z pomocą chętnych braci i sióstr w Panu.

Wszelkie informacje o wsparciu jakie otrzymuję, umieszczam w miarę na bieżąco na stronie w zakładce WSPARCIE:  (http://www.poznajpana.pl/index.php/wsparcie/).

Informacje potrzebne do przekazania wsparcia znajdują się w zakładce O NAS ( O NAS ) lub przez przycisk PayPal na stronie domowej.

Piotr Zaremba



интернет рекламная кампания

Nadchodzi zmiana

Chip Brogden

Rozdział 12 pochodzący z ksiązki “The Irresistible Kingdom”. Uwaga: Wyraz “kościół” jest w tej książce zawsze używany w odniesieniu do religijnego systemu, nigdy do Ekklesia.

Czy rzeczywiście wiemy, co robimy, gdy modlimy się „Przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jak w niebie tak i na ziemi”?  Prosimy o dwie rzeczy. Po stronie pozytywów: łączymy się z Bogiem i zgadzamy się z Nim, modląc się zgodnie z Jego odwiecznym Celem w Chrystusie o odnowienie Niebiańskiego Porządku i ustanowienie Nieodpartego Królestwa Bożego. Po stronie negatywnej: prosimy o zakończenie tego obecnego, złego wieku, o poddanie wszystkich buntowniczych pokoleń oraz o eliminację wszystkiego, co nie daje pierwszeństwa Chrystusowi, bez względu na to czy uważamy je za „światowe”, czy „religijne” rzeczy.

Tego rodzaju modlitwa nie jest czymś błahym. Jest to wezwanie do rewolucji we wszystkim czym jesteśmy. Jest to nakazanie wszystkiemu co ma ustąpić, aby zrobiło miejsce temu, co ma przyjść. Jest to wezwanie do zakończenia wszystkiego co dotyczy człowieka, tego obecnego świata i pokonanie złego: „Przyjdź królestwo twoje”. W tym Królestwie wyłącznie Chrystus ma wszelką władzę i moc. Pomyśl o implikacjach. Znaczy to, że, aby to się stało, konieczna będzie eliminacja lub poddanie wszystkich ziemskich rządów Jezusowi Chrystusowi. Będzie to oznaczało wykorzenienie wszelkich religijnych instytucji, denominacji, ruchów, grup, kultów, fałszywych religii, doktryn, wszystkiego co nie daje Synowi pierwszeństwa a z całą pewnością będzie to również znaczyło zniesienie wszystkiego co odnosi się do królestwa ciemności, wszelkich zwierzchności, mocy i ostatecznie samego Szatana. Dusze ludzkie, które nie zechcą poddać się Chrystusowi również musza być osądzone. Stworzenie, które jęczy i wzdycha w bólach, musi być oczyszczone ogniem, uwolnione i odtworzone na nowo. Mówimy o ogromnym przewrocie.

Kiedy już to Niepowstrzymane Królestwo przyjdzie w swojej pełni, będzie to oznaczało pochłonięcie wszystkiego, co jest ostatecznym celem pracy Boga z człowiekiem:

“Aby z nastaniem pełni czasów wykonać ja  I w Chrystusie połączyć w jedną całość wszystko, I to, co jest na niebiosach, I to, co jest na ziemi w Nim” (Ef. 1:10).

Taki zawsze był cel odkąd Bóg zapoczątkował odnowieni Niebieskiego Porządku wiele tysięcy lat temu. Niemniej, ciemność jest największe przed wschodem słońca.

Warunki Dni Ostatnich

Spełnienie Nieodpartego Królestwa będzie poprzedzone pewnymi szczególnymi warunkami zarówno w świeckim jak I religijnym świecie:

1) Warunki w świeckiej części świata. Możemy oczekiwać tego, że stan świata jeszcze się dalej pogorszy. Odzwierciedla to trend spadania w dół, który został uruchomiony, gdy Adam podjął swoją deklarację niezależności od Boga. Nie tylko wprowadziło to grzech i śmierć na ludzkość, lecz zakłóciło samo stworzenie: „Ponieważ wiem, że całe stworzenie wespół wzdycha i wespół boleje”. Stan świata w ostatnich dniach będzie coraz bardziej podupadał, zarówno w rzeczywistości naturalnej jak i w świeckim obszarze rządów i krajów:

„Potem usłyszycie o wojnach i wieści wojenne. Baczcie, abyście się nie trwożyli, bo musi się to stać, ale to jeszcze nie koniec. Powstanie bowiem naród przeciwko narodowi i królestwo przeciwko królestwu, i będzie głód, i mór, a miejscami trzęsienia ziemi. Ale to wszystko dopiero początek boleści” (Mt. 24:6-8).

„I będą znaki na słońcu, księżycu i na gwiazdach, a na ziemi lęk bezradnych narodów, gdy zahuczy morze i fale. Ludzie omdlewać będą z trwogi w oczekiwaniu tych rzeczy, które przyjdą na świat, bo moce niebios poruszą się. I wówczas ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego w obłoku z mocą i wielką chwałą”(Łk. 21:25-27).

Mamy jeszcze dodatkowe wskazówki w Księdze Objawienia, że Bóg interweniuje (między innymi), aby “zniszczyć tych, którzy niszczą ziemię”, prawdopodobnie, aby uratować świat przed całkowitą rujnacją przez człowieka. Bez względu na to czy stanie się to literalnie, czy jest to jakiś symboliczny opis, jednego możemy być pewni: jest tu mowa o straszliwym czasie.

2) Warunki w świecie religii. Biblia bardzo szczegółowo mówi o tym, czego należy się spodziewać w kościelnym systemie w dniach ostatnich: nie wielkiego przebudzenia, lecz wielkiego odstępstwa od prawdy:

  • Niechaj was nikt w żaden sposób nie zwodzi; bo nie nastanie pierwej, zanim nie przyjdzie odstępstwo i nie objawi się człowiek niegodziwości, syn zatracenia, … (2Th. 2:3a)
  • A Duch wyraźnie mówi, że w późniejszych czasach odstąpią niektórzy od wiary i przystaną do duchów zwodniczych i będą słuchać nauk szatańskich, uwiedzeni obłudą kłamców, naznaczonych w sumieniu piętnem występku (1Tim. 4:1,2),
  • Albowiem przyjdzie czas, że zdrowej nauki nie ścierpią, ale według swoich upodobań nazbierają sobie nauczycieli, żądni tego, co ucho łechce, i odwrócą ucho od prawdy, a zwrócą się ku baśniom (2Tym. 4:3,4).
  • Dzieci, ostatnia to już godzina. A słyszeliście, że ma przyjść antychryst, lecz oto już teraz wielu antychrystów powstało. Stąd poznajemy, że to już ostatnia godzina (1Jn. 2:18).

Rozpoznanie „Antychrysta” jest przedmiotem licznych dyskusji między badaczami biblijnych proroctw. Jak podaje Słownik Vines’a:

Antychryst (antichristos) może znaczyć zarówno “przeciw Chrystusowi” czy “zamiast Chrystusa” czy, być może, połączenie tych dwóch: “ten, który przyjmuje pozór Chrystusa, sprzeciwia się Chrystusowi” (Westcott). Wyraz ten znajduje się wyłącznie w listach Jana.

Jan mówi, że wielu antychrystów (nie tylko jeden) już się pojawiło. Dodatkowo, mówi, że „wyszli spośród nas, lecz nie byli z nas”, co ponownie odnosi się do faktu, że antychryst ma swój początek w czymś, co udaje „chrześcijańską” naturę. Wzmacnia to nasze przekonanie, że antychryst nie jest opętanym politykiem, który będzie miał wspaniałe plany panowania nad światem, lecz może nim być każdy to przybiera pozór Chrystusa i sprzeciwia się Chrystusowi. Wskazuje to bezpośrednio na Kościół, który przez 1700 lat, przybierając pozór Chrystusa, starał się zwodzić „nawet wybranych”, podczas gdy, czy to bezpośrednio, czy pośrednio, sprzeciwia się i opiera wszystkiemu, co jest związane ze prawdziwymi przejawami Chrystusa na ziemi. Dlatego właśnie ten Kościół i wszystko połączone z jego religijnym systemem musi być osądzone…

 – – – – – –

MORE! Download Chapter One of “The Irresistible Kingdom”

deeo.ru

Codzienne rozważania_07.12.11

Chip Brogden
Na świecie ucisk mieć będziecie, ale ufajcie, Ja zwyciężyłem świat” (Jn. 16:33b).

Na tym świecie będziemy przeżywali pokuszenia, próby i sprawdziany. Będziemy doświadczać prześladowań, ucisku i doświadczeń duszy i ducha. Będziemy źle traktowani i źle rozumiani. Nie jest to kwestia tego, że Bóg dopuszcza czy pozwala, aby tak się działo; należy to do części życia. Pewnym rzeczom sami sobie jesteśmy winni, a inne robimy innym. Nasz Ojciec wie o każdym ptaku spadającym na ziemię, lecz nie zawsze zapobiega temu upadkowi.
Czego możemy się z tego nauczyć? Tego, to nasza reakcja na to co się dzieje, jest ważniejsza, niż to, co się dzieje. Oto tajemnica: przeżycia jednego człowieka doprowadzają go do przeklinania Boga, podczas gdy identyczne przeżycia drugiego prowadzą go do błogosławienia Boga. Twoja reakcja na to co się dzieje jest ważniejsza, niż to, co się dzieje.
–  – – – – – – – – –

Share your comments: http://infinitesupply.org/december7

разработка сайта продвижение раскрутка

Trzy Boże Narodzenia


Kevin T. Bauder

Jedna z ulubionych, odwiecznych dyskusji wśród konserwatywnych chrześcijan dotyczy obchodzenia Bożego Narodzenia. O ile większość chrześcijan obchodzi je z radością i entuzjazmem, niewielka mniejszość odrzuca na podstawie jednej lub kilku podstaw. Niektórzy mówią, że to jest pogańskie święto, inni upierają się przy tym, że jest to święto kościoła rzymskiego (dowodem ma być „mass” (msza) na końcu nazwy), jeszcze inni wnoszą zastrzeżenie, że ono łamie Zasadę Przepisu, czy jak nazywają to Reformowani, Zasadą Regulacji. Jest to zasada, która ogranicza porządek kościoła do elementów, które są bezpośrednio autoryzowane przez Pismo, a w szczególności przez Nowy Testament.

Twierdzenie, jakby Boże Narodzenie było pogańskim dniem wydaje się godne niepokoju. Spora część tego opiera się na spekulacjach. Najczęściej powtarzane jest to, że data Bożego Narodzenia oraz zwyczaj dawania prezentów zostały skopiowane z rzymskich saturaliów to właśnie przykład takiej spekulacji. Istnieją nieliczne rzeczywiste dowody, które to popierają. Prawda, wydaje się, że Rzymianie wymieniali dary w okolicach saturaliów, które były obchodzone pod koniec grudnia i na początku stycznia. Niemniej, faktycznym problemem jest kto na kogo miał wpływ. To, że chrześcijanie zapożyczyli owe święta od pogan jest urojeniem Oświecenia. Równie dobrze mogło być na odwrót.

Nie sugeruję, że Boże Narodzenie nie ma korzeni sięgających pogańskich obchodów. W cywilizacji, która pożycza nawet nazwy dni i miesięcy z pogańskiego politeizmu, byłoby dziwne, gdyby przed chrześcijańskie zwyczaje nie zostały przekazane chrześcijańskim obchodom. Jednakże to, samo w sobie, niekoniecznie oznacza, że te zwyczaje są bardziej złe niż nazywanie dni tygodnia Wednesday (Wotan’s Day) czy Thursday (Thor’s Day).

Zanim pójdziemy dalej, prawdopodobnie powinniśmy rozróżnić trzy różne znaczenia zwrotu Boże Narodzenie. Różnią się one od siebie tak bardzo, że w rzeczywistości odnoszą się do trzech oddzielnych świąt. O ile te święta przypadają na ten sam czas, każde z nich ma swoje własne rytuały i zwyczaje. Możemy przyznać to, że one na siebie zachodzą, lecz ten fakt nie usuwa ogromnych różnic między tymi trzema świętami.

Po pierwsze: Boże Narodzenie jest świętem komercyjnym. Ten dzień został przyjęty w drugiej połowie dziewiętnastego wieku wraz z pojawieniem się popularnej kultury i jej wykorzystania przez handlowców. Komercyjne Boże Narodzenie zostało wymyślone i wypromowane przez Tomasza Nesta, Currier’a i Ives i im podobnych. Do końca XX wieku poddało się duchowi zachłanności. Jest to dzień, który igra na ludzkiej chciwości. Zamienił się w dawanie prezentów w oczekiwanie prezentów i w ten sposób domaganie się prezentów. Pozostaje w naszej cywilizacji najważniejszym świętowaniem chciwości. Choć nikt nie może protestować przeciwko dawaniu darów, trudno jest zrozumieć to, jak jakikolwiek chrześcijanin może wejść w Ducha Komercyjnego Bożego Narodzenia, bez zanieczyszczenia się.

Po drugie: Boże Narodzenie jest świętem kulturalnym. Jest to dzień czerwieni i zielenie, ostrokrzewu i bluszczu, eggnog (gęsty napój z mleka i jaj serwowany w czasie Bożego Narodzenia – przyp.tłum.),  kolędowania, błyskotek i światełek. Takie zwyczaje jak bożenarodzeniowe wycinanki, szopki i chodzenie po kolędzie, świece, dzwoneczki, renifery oraz Święty Mikołaj są częścią tego święta. Niektóre z tradycji kulturalnego Bożego Narodzenia sięgają starożytności i być może mają pogańskie pochodzenie. Inne są relatywnie młode, a jeszcze inne (np. Rudolf) pojawiły się jako zapożyczenie z tamtego komercyjnego święta.

Z praktycznego punktu widzenie obchodzenie kulturowego Bożego Narodzenia prawdopodobnie nikomu nie krzywdy nie zrobi, a jest wspaniałą zabawą. Nawet (prawdopodobne) pogańskie pochodzenie niektórych tradycji nie jest niczym poważnym. Ostatecznie nikt tych kostiumów nie traktuje w jakimkolwiek pogańskim sensie dziś i niemal lub całkowicie straciły jakiekolwiek bałwochwalcze powiązania. W najgorszym przypadku są one moralnym odpowiednikiem mięsa, które było składane bałwanom tak dawno temu, że nikt z żyjących dzisiaj tego nie widział (ani ich dziadkowie).

Niebezpieczeństwo kulturowego Bożego Narodzenia pojawia się wtedy, gdy zostaje zmieszane z chrześcijańskim świętem, które z braku lepszej terminologii powinno zostać nazwane teologicznym Bożym Narodzeniem. Teologiczne Boże Narodzenie jest świętowaniem wcielenia, skupia się na tajemnicy wiecznej Drugiej Osoby dodającej do Swojego bóstwa całkowicie ludzką naturę. To jedno jest zasadniczym wydarzeniem w historii zbawienia, wydarzeniem takiego rodzaju, że chrześcijanie musza zastanawiać się nad tym bardzo często i bardzo głęboko.

To jest całe usprawiedliwienie, którego chrześcijanie potrzebują, aby świętować teologiczne Boże Narodzenie (tak przy okazji, ta „msza” na końcu słowa oznacza po prostu kościelne nabożeństwo i nie jest formalnym rytuałem obejmującym domniemaną transsubstancjację). W zasadzie i w pewnym sensie właśnie to robimy. W okresie Bożego Narodzenia zwyczajnie kierujemy swoją uwagę w szczególny sposób na cud wcielenia, oddzielając czas na  dobrowolne zastanowienie się nad tym. W zasadzie każdy okres roku nadawałby się do takiego świętowania wcielenia, a końcówka grudnia jest równie dobra, jak każdy inny miesiąc. Dość interesujące jest to, że niektórzy z najlepszych naukowców wskazują na to, że rzeczywiście mógł to być czas narodzin Jezusa.

Właściwie przeprowadzone obchody wcielenia mogą być wspaniałym okresem kontemplacji, nauki, refleksji i oddania. Niemniej w tym właśnie miejscu pojawia się niebezpieczeństwo ze strony kulturowego Bożego Narodzenia. Nadmierne podkreślanie tego elementu świąt rozproszy większość ludzi i uniemożliwi im skupienie się na teologicznej części. Będą myśleć o reniferze, gdy powinni zastanawiać się nad Bogiem w ciele. Ich umysły będą zajęte kartkami świątecznymi i ciastami, podczas gdy powinny być skupione na uniżeniu Chrystusa.

Nie znaczy to koniecznie, że owe kulturowe Boże Narodzenie jest złe, lecz musi być utrzymane na właściwym dla niego miejscu. Nie jest nim kościół. Jedynym sposobem na uniknięcie pomieszania teologicznego i kulturowego Bożego Narodzenia jest utrzymywanie każdego z nich we właściwej sferze. Kulturowe Boże Narodzenie, jakkolwiek jest radosne, jest świecką działalnością (w sensie „powszechności”), która znajduje się poza rozmyślnym oddawaniem czci. Nie cieszy w domu, na sali, lecz niech nie wtrąca się do świątyni. I nie popełniajcie tu błędu: każdy nowotestamentowy kościół jest świątynią, w rzeczywistości: miejscem Najświętszym.

Musimy poważnie traktować ostrzeżenie Jana: „Dzieci, unikajcie bałwochwalstwa”. Musimy strząsnąć z siebie bałwochwalstwo komercyjnego Bożego Narodzenia. Niemniej możemy obchodzić tradycje i zwyczaje kulturowego Bożego Narodzenia dopóki utrzymujemy je tam, gdzie ich miejsce. Jeśli chodzi o teologiczne Boże Narodzenie, prawdziwe chrześcijańskie Boże Narodzenie, powinniśmy uchwycić się tej idei. Data i okres nie są biblijnie nakazane, lecz temat sprawy tak. Cud wcielenia powinien ująć nas choć jeden raz w roku.

Tak więc, bez przepraszania czy wahania, życzę wam Szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia.

– – – – – – – – – – –

Kevin T. Bauder był do niedawna dyrektorem Central Baptist Theological Seminary — www.centralseminary.edu

бесплатно продвижение сайта в интернете