
Nor’ west Prophetic
Znam pewnego pastora, który regularnie jeździ na misyjne wyjazdy i skutecznie uzdrawia wiele głuchych uszu, czasami w dużych grupach, choć sam jest praktycznie głuchy.
Bóg nie uzdrowił go, lecz Bóg przez niego uzdrawia dokładnie z tego, czego on sam potrzebuje.
Czasami Bóg robi dla ludzi wokół nas właśnie to, o co sami wołamy i czasami używa nas, aby to zrobić. I czasami robi to nie czyniąc tego W nas.
Trudno jest przechodzić takie coś. Trudno jest teraz, ale też trudno było, gdy robił to Jezus. Dlatego Jan Chrzciciel wezwał go w tej sprawie (Mt 11 i Łu 7). Jan wiedział, że pełnomocnictwo Jezusa obejmowało również „uwolnić więźniów”, a on sam marniał w więzieniu.
Właśnie w tym kontekście, DOKŁADNIE tym, Jezus ogłosił: „Błogosławiony, kto się mną nie zgorszy”. („A błogosławiony jest ten, kto we Mnie nie zwątpi”, BT).
Dla wielu z nas jest to miejsce zwątpienia: „Oni otrzymali, a czemu nie ja?”
Jest to bolesne miejsce, miejsce potknięcia. Potknięcie się o pytanie: „Dlaczego nie ja?” otwiera nas na bardzo trudne oskarżenia:
- Oskarżenia przeciwko Bogu („Gdyby było dobrym Bogiem to zrobił to to!”)
- Oskarżenia przeciwko sobie samemu („Bóg mnie nie kocha tak bardzo jak tamtych!”)
- Oskarżenia pochodzące od braci („Musisz mieć jakiś grzech, coś z tobą jest źle!”)
Wydaje się, że jedyną skuteczną obroną, aby się nie potknąć na tym to nie zadawać pytania: „Dlaczego?”
Oczywiście, w poważnym stopniu było to problem Joba: „Dlaczego ja?”
Continue reading


