Category Archives: Autor

Autorzy artykułów

Dlaczego ludzie mijają się z doskonałą wolą Boga_3

John Fenn

Najczęściej wola Pana daje się znaleźć na prozaicznych życiowych drogach. Tak więc, mijanie się z Jego wolą zdarza się również w tych przyziemnych sprawach.

Zanim możemy się spodziewać, że Pan nas poprowadzi w wielkich sprawach, musimy byś Mu posłuszni w tych doczesnych. Obejmuje to miłowanie bliźniego, który jest zmierzły, więc gdy Pan szturcha cię, aby zanieść mu talerz ciastek, jesteś wyrzucany swoją bezpieczną strefę. Dotyczy to też takich rzeczy, jak zaproszenie na obiad tego odgryzającego się współpracownika i trzymanie języka za zębami, gdy ktoś naciera na ciebie w tak, że miałbyś ochotę rozerwać go na strzępy, co najmniej werbalnie.

W Księdze Dziejów 9:10-19 Pan objawił się Ananiaszowi i powiedział mu, że ma iść i włożyć ręce na Saula z Tarsu. Ananiasz opierał się jednak, mówiąc, że Saul aresztował wierzących, więc to polecenie stawia go wobec ryzykowania własnym życiem dla Pana. Niemniej jednak, poszedł. Wyszedł poza swoją strefę bezpieczeństwa i poszedł. Tego dnia Ananiasz wzrósł nieco w Panu.

Tak właśnie działa wołanie Pana w codziennym życiu, w małych decyzjach, które na pierwszy rzut oka wydają się nie mieć żadnego znaczenia.

Jak uzyskać serce, które nie stawia żadnych warunków? Dzieje się to dzięki szeregom pozornie niewielkich i nieznaczących decyzji…

Możemy nauczyć się czegoś z licznych drobnych decyzji, które podjął Piotr, a które w tak doskonały sposób odnoszą się do decyzji, które dziś podejmują ludzie, gdy idą za Panem, bądź mijają się z Nim.

Continue reading

Balaam, a ruch proroczy


Terry Somerville

Umiłowani, nie każdemu duchowi wierzcie, lecz badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków wyszło na ten świat” (1J 4:1).

Przestałem czytać prorocze biuletyny i internetowe witryny kilka lat temu. Okazało się, że wiele z nich nie „smakuje dobrze” i nie wiedziałem czemu. Niemniej jednak, ciągle otrzymuję co tydzień jeden czy dwa na skrzynkę mailową, obserwuję jakieś aktualne trendy. Dwa z nich powinny nas niepokoić. Być może nie zwróciliśmy na nie uwagi, ponieważ, jak owa „żaba w kociołku”, przyzwyczailiśmy się do podnoszącej się temperatury i nie zdajemy sobie sprawy, że gotujemy się powoli na śmierć. Pismo ostrzega nas przed dwoma niebezpieczeństwami grożącymi prorokom. Jednym ostrzeżeniem jest „duch Antychrysta”, a drugim jest coś, co moglibyśmy nazwać „duchem Balaama”.

Nie twierdzę, że Bóg nie działa wspaniale w proroczym ruchu. Widzimy, jak koncentracja przenosi się z kościoła na Królestwo, a Pan używa wielu proroków, żeby nam w tym pomóc. Sam byłem tego częścią, lecz oznacza to również, że w miarę jak podążamy w nowe czasy i okresy, jesteśmy bardziej narażeni.

Wkrada się duch Antychrysta

„Wszelki zaś duch, który nie wyznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, nie jest z Boga. Jest to duch antychrysta, o którym słyszeliście, że ma przyjść, i teraz już jest na świecie” (1J 4:3).

Wyraz: „Anty-Chryst” nie oznacza „przeciwny” Chrystusowi. Ściśle rzecz biorąc grecki odpowiednik oznacza „zastąpienie”, bądź „zamiast” Chrystusa. „Chrystus” to „namaszczony”. Jan ostrzega kościół przed duchem Antychrysta NIE dlatego, że prorocy będą mówić przeciwko Jezusowi, lecz dlatego, że ich uwaga zostanie przeniesiona z Niego na coś innego czy to na człowieka, doktrynę, czy jeszcze coś, co jest namaszczone.

Continue reading

Dlaczego ludzie mijają się z doskonałą wolą Boga_2

John Fenn

Życie to szereg małych decyzji, a w Panu te decyzje, albo przybliżają nas do obrazu Pana, albo przybliżają Pana do naszego obrazu. Każda decyzja skutkuje albo wzrostem i przemianą, albo trwanie w takim samym stanie i wygodzie.

Ten cykl pokazuje, dlaczego ludzi mijają się z doskonałą Bożą wolą. Zaczynam od wezwania do uczniostwa – nie tylko człowiek wierzący, lecz uczeń.

Jezus nie jest przyjazny dla poszukujących

Żyjemy w takiej kulturze kościelnej, która mówi: „przyjmuj” Jezusa, a On sprawi, że wszystko w życiu będzie lepsze, „zaproś Go do swego życia” znaczy, że On przyjdzie i zmieni je na lepsze. Gdzie jest ewangelia Pisma, które mówi nam o tym, że w zbawieniu chodzi o przemianę nas w Jego obraz?

Gdy ktoś na podstawie współczesnej wersji Ewangelii, decyduje się na pójście za Jezusem to z chwilą, kiedy Pan chce, aby podjęli trudną decyzję, na przykład przebaczyli komuś, bądź zrobili krok wiary i przyjęli pracę, bądź studia, których nie planowali, najczęściej pozostają w swej strefie bezpieczeństwa, „tylko jeszcze chwileczkę, Panie”. W takiej chwili wymawiają się, dlaczego nie chcą wzrosnąć: „Gdy zadzwoni do mnie i skontaktuje się ze mną, odpowiem” zamiast samemu spróbować zbudować most. „Zrobię to, Panie, jak tylko dostanę pracę i poukładane sprawy mieszkaniowe. Kiedy tak się nie dzieje, wyjaśniają sobie, że najwidoczniej nie taka była wola Pana, oczekując na wygodną służbę, czy to będzie dobrze znane zgorzknienie wobec kogoś, czy odmowa przyjęcia służby – łudzą się, że tak bardzo kochają Pana, choć odmawiają wzrostu, przecząc temu.

O ile Pan jest wierny i daje im pokój głęboko wewnątrz ducha, sygnalizując, że On już otworzył drogę, jeśli tylko zrobią krok na zewnątrz…aby przebaczyć, ruszyć, dotrzeć do tej osoby…to jakże często ludzie nie idą za tym pokojem – kochają Pana, jak mówią, lecz w tym momencie stają się słuchaczami, a nie wykonawcami.

Poprzednim razem przyglądaliśmy się 3 mężczyznom, którzy reprezentują trzy warunki, jakie ludzie stawiają Panu, zanim będą chodzić w Jego doskonałej woli; komfort, który daje poznanie miejsca, w którym będą mieszkać, finansowe bezpieczeństwo oraz wsparcie rodziny i przyjaciół.

Przyjrzyjmy się jednak temu, co powiedział Jezus. Otóż powiedział Piotrowi, że jeśli chcemy iść za Nim, musimy wziąć nasz krzyż. Gdy Pan zgromił Piotra (Mt 16:21-26), który sugerował Jezusowi, aby nie poszedł na krzyż, powiedział też o noszeniu naszego krzyża i objawił, że myśleć inaczej pochodzić od Szatana.
Continue reading

Dlaczego ludzie mijają się z doskonałą wolą Boga_1

John Fenn
W roku 1985 znalazłem się między kościołami – brzmi to bardzo elegancko, prawda? Między kościołami? Znaczy to, że do władzy doszli nowi ludzi i zostałem zwolniony ze stanowiska Duchownego uniwersyteckiego pewnej służby na Uniwersytecie Kolorado w Boulder. Wydawało im się, że są to w stanie robić lepiej teraz, po niemal dwóch latach spędzonych przeze mnie na doprowadzaniu tej służby do równowagi po bardzo niszczącym kierunku działania zwanym: „ruchu pasterskim” (dosł.: 'shepherding movement’), który niemal doprowadził ją do zniszczenia.

Tak więc, byłem „między kościołami” dostarczając dla utrzymania rodziny pizzę w Domino’s Pizza. Poproszono mnie, aby przeszedł do zarządzania na co, po długich rozważaniach zgodziłem się. Rozpaczliwie pragnąłem, aby Pan otworzył dla mnie możliwość pracy jako pastora czy jakiejkolwiek służby, ale uległem mając potrzebę zaopatrzenia mojej młodej rodziny.

Jako manager zarabiałem więcej pieniędzy niż kiedykolwiek wcześniej w życiu. W 1985 roku 50.000$ rocznie to było tyle, co dziś 114.640 (wg szacunku www.dollartimes.com), lecz sercem ciągle byłem przy pełnoetatowej służbie. W tym czasie vice prezydentem firmy na zachód od rzeki Mississippi mieszkał w Boulder i osobiście wybrał mnie, abym zajął się sklepami, które miały problemy i doprowadził je ponownie do tego, aby były rentowne, co zrobiłem dzięki łasce i mądrości Bożej.

Wybór

Wtedy nadszedł taki dzień, w którym musiałem zdecydować się czy idę w górę, czy wychodzę. Zaproponowano mi nadzór nad 9 sklepami w okolicy, co w rzeczywistości oznaczałoby dla mnie obniżenie zarobków, bądź przejęcie franczyzy s jednym z kilku innych stanów. Oferta obejmowała na początek franczyzę 23 sklepów w Kalifornii bądź Seattle, które właśnie miałby zostać otwarte i miałyby być moim obszarem działania, bądź Anchorage na Alasce. Franczyza oznaczała by dla mnie dochody na poziomie sześciocyfrowym, jeśli nie siedmiocyfrowym, oraz inne możliwości franczyzowe.

Miałem wówczas upośledzonego syna, który wymagał operacji i specjalnej edukacji, drugiego syna, urodzonego w 1982 roku, a Barb była w ciąży z naszym trzecim synem. Zajęcie są ta franczyzą oznaczało znaczne polepszenie dobrobytu naszej rodziny. Co więcej, oboje z Barb pochodziliśmy z rodzin, które mógłbym określić jako „klub wiejski”. Mieliśmy domy nad jeziorami, pojazdy kempingowe, mój ojciec miał samolot, prowadził swój własny biznes oraz inne inwestycje w nieruchomościach itd. Rodzice Barbary mieli dom towarowy w mieście i byli dobrze znani na tamtym terenie. W takich warunkach dorastałem i takie było towarzystwo, w którym obracaliśmy się.

Kiedy przyszliśmy do Pana jako nastolatkowie, zakochani w sobie i w Nim, poszliśmy za Nim na całego – będąc pod wrażeniem doskonałości poznania Go, powiedzieliśmy, że pójdziemy wszędzie i przyjmiemy każde wyzwanie, i dokładnie o to nam chodziło. Już jako nastolatkowie przeżyliśmy cudowne doświadczenia z Panem, ze względu na to, że nasze serca były w pełni z Nim. Gdyby powiedział: „skaczcie” to skakalibyśmy, nie pytając, jak wysoko.

Wtedy było tak…

Continue reading

Jak czytali Biblię starożytni

zdjęcie profilowe użytkownika Richard Murray

Richard Murray
Jeśli rzeczywiście chcemy lepiej rozumieć jak pisali pisarze Biblii to najpierw powinniśmy starać się zrozumieć to, jak oni czytali.

Sposób czytania w starożytności był znacznie bardziej płynny niż mamy z tym do czynienia współcześnie. Sporą część współczesnej praktyki egzegetycznej stanowią sztywne strukturalne reguły, podczas gdy u starożytnych sposoby czytania były bliższe czytaniu post-strukturalnemu, w którym tekst był widziany jako „otwarty” i jako zagadnienie, które miało ewoluować i zmieniać czytanie.

Starożytni żydowscy uczeni z czasów Pana Jezusa korzystali w wielowymiarowej hermeneutyki, która później stała się znana jako ‘Pardes” (późny hebrajski biblijny wyraz zapożyczony z perskiego języka, oznaczający: „ogród, ogród owocowy”). Pardes opisuje dynamikę dzięki której czytelnik mógł pełnoprawnie interpretować teksty Starego Testamentu na czerech różnych poziomach:

1) „Peszat” („proste” znaczenie) to poziom, które oznacza czytanie Pisma w jego „prostym znaczeniu” bądź „kontekstowym sensie”. Można to porównać do tego, co współcześnie nazywamy historyczno-gramatycznym znaczeniem.

2) „Remez” („sugerowane” znaczenie) to drugi poziom. Zasadniczo jest to coś, co obecnie nazywamy czytaniem alegorycznym. Opiera się na założeniu, że teksty biblijny często mówi WIĘCEJ niż to, co otrzymujemy literalnie, bądź CO INNEGO, niż mówi tekst literalny. Wszystkie typy, cienie, symbole i metafory są tutaj zebrane.
3) „Drasz” („szukanie” znaczenia) to poziom trzeci, który obejmuje osobisty wgląd czytelnika, dzięki któremu może on reagować na tekst subiektywnie, a następnie dodawać znaczenia, osobiste propozycje oraz interpretacje do tekstu. Dziś nazywamy to egzegezą. Skupiamy się NIE na historycznej prawdzie tekstu, na oryginalnym gramatycznym znaczeniu, ANI nie na alegorycznych podtekstach, lecz raczej na subiektywnym odkrywaniu prawdy i kierunku na daną chwilę. Dlatego ten poziom uważany jest za homiletyczny, temat kazania modernizuje tekst Pisma, aby lepiej pasował do współczesnej wrażliwości. Pozwala to czytelnikowi „wypełniać luki” starożytnych pism przy pomocy swobodnej parafrazy, czy nawet poprawienie, aby tekst licował aktualną wrażliwością. Niektórzy żydowscy uczeni wierzą, że w ten sposób czytelnik przyjmuje to, co chce, bądź powinien tekst mówić, zamiast tego, co rzeczywiście mówi.

4) „Sod” („tajemne” znaczenie) to poziom czwarty. To tutaj leżą ukryte koincydencje i znaczenia Pisma, które oczekują na zrozumienie dzięki objawieniu i mistycznej ekstrapolacji. Może to obejmować, choć nie jest ograniczone do tego, zastępowanie liter alfabetu liczbami oraz etymologiczne znaczenie, co ma służyć odkrywaniu ezoterycznych tajemnic zatopionych przez Boga w tekście. *)
Continue reading