Category Archives: Autor
Jak uaktywnić swój duchowy wzrost w nowym roku
![]()
J. Lee Grady
Ostatnie słowa, które apostoł Piotra zapisał w Biblii są bezcenne: „Wzrastajcie raczej w łasce i w poznaniu Pana naszego i Zbawiciela, Jezusa Chrystusa. Jemu niech będzie chwała teraz i po wieczne czasy” (2Ptr 3:18).
Apel skierowany przez Piotra do pierwszych wierzących brzmiał: „Wzrastajcie!”
Pamiętajmy o tym, że taką zachętę napisał uczeń, który przeżył swoje wzloty i upadki. Odważnie w jednej chwili wyznał, że Jezus jest Mesjaszem, a następnie wyrzekł się Go. Niemniej, na końcu ten porywczy, bojaźliwy i niestabilny Piotr stał się jednym z najsilniejszych przywódców pierwszego kościoła.
Stało się tak dlatego, że wzrastał w wierze. .
Grecki wyraz tłumaczony jako „wzrastajcie” to „auxano”, co znaczy: „wzrastać, stawać się bardziej owocnym bądź większym”. Taka jest Boża wola dla każdego chrześcijanina. Bóg nie chce, abyśmy latami trwali w tym samym stanie. On pragnie, abyśmy podlegali zmianom z jednego poziomu chwały w następny, aż zostaniemy przemieni na podobieństwo Chrystusa.
Jak to się dzieje? Jak wzrastać duchowo? Czy jest cokolwiek, co możesz zrobić, aby ten wzrost pobudzić w nowym roku? Wierzę, że musi się w tym zawierać te pięć punktów:
Zmagania z tożsamością
Dudley Hall
Od chwili tragicznego upadku w Edenie ludzkość stale żyje w zamieszaniu co do swojej tożsamości. Nie zostaliśmy stworzeni po to, aby żyć niezależnie od Boga. Nasi przodkowie, czując oddzielenie od Boga, zaczęli nadawać rzeczom niewłaściwe nazwy. Tak jak to było zaplanowane przez Boga, Adam i Ewa otrzymali zdolność do nadania nazw zwierzętom, co znaczy, że dostali umiejętność dostrzegania istotnych różnic między poszczególnymi stworzeniami, a więc tym samym, wiedzę jak nimi zarządzać. Jeśli nada się niewłaściwą nazwę/określenie, źle nazwie, to będą problemy z radzeniem sobie z tym. Ludzie z chwilą odcięcia od Boga stracili wgląd niezbędny do właściwego utożsamiania siebie oraz wszystkiego innego. W szybkim czasie narobili tyle zamieszania w tym porządku jaki jeszcze panował w stworzonym świecie, że do czasu Noego Bóg uznał, że najlepszym rozwiązaniem jest potop.
W późniejszym czasie Babilon pokonał Izraela i najeźdźcy zabrali do siebie najprzedniejszych młodzieńców. Babilończycy natychmiast zmienili im imiona; Daniel, Ananiasz, Miszael i Azariasz otrzymali nowe. Znamy ich głównie z ich babilońskich imion: Szadrach, Meszach i Abednego. Daniela znamy z jego hebrajskiego imienia, pomimo że Babilończycy nadali mu imię: Baltazar. Oni wiedzieli, że aby ich kontrolować, trzeba było zmienić ich imiona.
Współczesna świecka kultura jest w takim samym stopniu pod wpływem „ducha, który działa w synach opornych” (Ef 2:1-2). Panuje ogromne zamieszanie co do podstawowych zasad określania tożsamości. Polityczne działania wyolbrzymiły „politykę tożsamości”, przez co niemal wszystkie etniczne, geograficzne czy ideologiczne grupy są oddzielone od siebie i często przeciwstawiane sobie nawzajem tylko po to, aby można było nimi manipulować do celów politycznych. Ludzie identyfikują siebie na podstawie swoich pragnień i uczuć wobec płci. Niektórzy, aby siebie zidentyfikować, decydują się używać płciowo neutralnych zaimków własnego pomysłu. Niektórzy chrześcijanie nie są pewni tego, kim są. Nie są pewni tego czy są grzesznikami, czy świętymi. Zawsze, gdy definiujemy się na podstawie naszego zachowania, będziemy poddani zamieszaniu.
Służba starszych
Tytuł oryginału: The Apostles’ Traditions – The Heart of the Matter Part 5 – What the Experts Say!
Niektóre kościoły są prowadzone przez jednego człowieka (pastora, papieża czy arcybiskupa). Być może takie kościoły mogą być zaszufladkowane jako łagodna „dyktatura”. Inne są kontrolowane przez ostateczny autorytet zborowego głosowania. Do tych można by się odnieść jako do „demokracji”. W końcu, wiele kościołów działa pod prowadzeniem wielu starszych. Było już dyskutowane wcześniej w tej książce, że idealne jest rządzenie przez konsensus całego kościoła. Jeśli tak jest w rzeczywistości to po co są potrzebni starsi w kościele.
Korzyści z obecności starszych
W czasie bitwy o Midway (II Wojna Światowa), jeden amerykański dywizjon bombowy odkrył i zaatakował japońską flotę. Tragiczne okazało się to, że ten dywizjon oddzielił się od eskorty myśliwców. Atak okazał się być samobójczy, wszyscy z wyjątkiem jednego mężczyzny zginęli. Starsi są dla kościoła jak owe myśliwce dla bombowców: ochroną. Udzielają oni również kościołowi nauczania, wyznaczają kierunek i pomagają mu osiągnąć konsensus oraz wzrastać w dojrzałość.
Jeśli chodzi o fałszywych nauczycieli to starsi muszą „dawać odpór” tym, którzy sprzeciwiają się zdrowej doktrynie (Tyt 1:9), lecz nawet to powinno ostatecznie być następstwem sprawdzenia i zrównoważonego procesu zgodnie z Mat 18:15-35 (chrześcijańska dyscyplina). Starsi nie mogą być winni „panowania nad tymi, którzy im zostali powierzeni” lecz mają być „wzorem dla trzody” (1 Ptr. 5:3). Mając większą ilość starszych, z których wszyscy są równi autorytetem, zabezpiecza się przed pojawianiem się współczesnych Diotrefesów (3 Jn 1:9-10). Niemniej, pomimo wszelkich usilnych starań kościoła, musimy zdawać sobie sprawę z tego, że „spośród was samych powstaną ludzie, którzy głosić będą przewrotne nauki, aby pociągnąć za sobą uczniów. Dlatego czuwajcie,…” (Dzie. 20:30-31).
Opierając się na tekstach takich jak: Dz. 20:25-31; Tyt. 1:9, Ef 4:11-13, 1 Tim 1:3 oraz 3:4-5 i 5:17, 6:20, 2 Tim 1:13-14, 2:2, 15, 3:16-17, 4:2-4, Tyt 1:9, 13 i 2:15, Hebr. 13:17 wyraźne staje się, że funkcją jaką mają spełniać starsi jest służbą kościołowi. Liderzy mają strzec i ochraniać przed fałszywymi nauczycielami, szkolić innych liderów w apostolskiej tradycji, prowadzić przez wzór dla trzody, strzec prawdy, bronić przed wilkami, pomagać w osiągnięciu konsensusu itp. Podsumowując, liderzy kościoła to mężowie o dojrzałym charakterze, którzy nadzorują, nauczają, chronią, wyposażają i zachęcają kościół. Zawsze, zarówno wówczas jak i teraz, będą oni wzywać kościół do „poddania się” ich przywództwu.
Jezus przed wcieleniem_3
Nagle znalazłem się w Duchu, stojąc w niebie obserwując coś, o czym nie miałem pojęcia. Stałem wśród wielkiego tłumu aniołów. Nikt nie zwracał na mnie uwagi, ponieważ cała uwaga skupiona był na czymś odległym, co było po naszej prawej stronie, gdzie widziałem tron Ojca. Zauważyłem, że była tam, między aniołami, ścieżka na szerokość jednej osoby. Aniołowie stali gęsto po obu stronach gorliwie przyglądając się czemuś, a ci znajdujący się najbliżej klękali na jednym lub dwóch kolanach.
Znajdowałem się w Duchu w swoim pokoju z Panem i obecny był również mój anioł. Gdy Pan skończył uczyć mnie, powiedział mi, że gdy odejdzie, mogę zadawać pytania mojemu aniołowi. Nagle zostaliśmy tylko my dwaj, ja i ten anioł, a w sercu pojawia się coś takiego: „Co sądzisz o tym, że w przyszłych wiekach będziesz pod moim kierownictwem?”
Odpowiedział niemal z przerażeniem na twarzy: „Ach! To w porządku! To jest właściwe!”. Gdy zapytałem dlaczego, dopowiedział: „Pamiętaj, my znamy Go jako Stwórcę, lecz wy znacie Go jako Zbawiciela!” I wtedy, bez żadnego ostrzeżenia, znalazłem się w niebie… Skądś wiedziałem o tym dawno temu, lecz było całkiem cicho i atmosfera była bardzo poważna i święta, nie śmiałem nic powiedzieć.
Nagle z czystego światła Ojca wyszedł Syn. Szedł nie oglądając się wstecz ścieżką między aniołami. Gdy przechodził, każdy z nich skłaniał głowę, często ramiona składając hołd. Szedł cicho po mojej lewej stronie poza zasięgiem mojego wzroku. To była ta chwila, w której opróżnił Siebie Samego i począł się w Marii.
Do dziś pozostaje ze mną powaga tej atmosfery w niebie, gdy opuścił niebo i to, że zdałem sobie sprawę z tego, że aniołowie nie mogli w pełni zrozumieć tego, co się działo przed ich oczyma – nie byli w stanie tego z niczym porównać. Nagle znów znalazłem się w swoim pokoju, a w sercu ciągle brzmiały mi słowa mojego anioła: „Pamiętaj, my znamy Go jako Stwórcę, wy znacie Go jako Zbawiciela!”
Jezus przed poczęciem_2
Poprzednim razem dzieliłem się tym,dlaczego Syn musiał najpierw być dany, aby mógł stać się narodzonym dzieckiem, lecz jak dokonała się ta transformacja?
Jak to się stało, że dany Syn stał się narodzonym dzieckiem?
Co On sobie myślał?!
Zanim przejdę do mechanizmów tego, w jaki sposób Syn przeniósł się z nieba do łona Marii, najpierw spójrzmy na Jego pokorne serce, ponieważ nie mielibyśmy w ogóle dziecka w łonie Marii, gdyby nie było pokorny.
W 2 rozdziale Listu do Filipian (w. 6-8) czytamy, że Syn „…chociaż był w postaci Bożej, nie upierał się zachłannie przy tym, aby być równym Bogu, lecz wyparł się samego siebie, przyjął postać sługi i stał się podobny ludziom; a okazawszy się z postawy człowiekiem, uniżył samego siebie i był posłuszny aż do śmierci, i to do śmierci krzyżowej”.
Syn nie uważał, że równość z Ojcem jest czymś, czego należy się „uparcie trzymać”. Greka, której używa w tym miejscu Paweł bardzo mocno podkreśla pewne rzeczy. „Harpagmos”, którego źródłosłowem jest „harpazo” oznacza „przejąć i trzymać siłą”. Wyraz ten był używany zarówno w stronie biernej jak i czynnej. Odnosiło się to do sensu aktywnego działania, tzn.: chodziło o kogoś, kto przejmuje coś i uprowadza, bądź w sensie biernym, jak w tym przypadku, oznaczając kogoś, kto trzyma się (bądź nie trzyma) nagrody.
Moglibyśmy to powiedzieć tak: „Chrystus…nie uważał, że warto się, aby upierać się przy tym, aby być równym Bogu”.
Mamy tutaj do czynienia ze zdumiewającym objawieniem pokornej natury Jezusa. Gdy mówi: „…uczcie się ode Mnie, że jestem cichy i pokornego serca” (Mt 11:28-30), mówi prawdę. On jest cichy i pokornego serca. Cichy oznacza tutaj: „łagodny, delikatny”. Ten łagodny Mesjasz jest opisany jako: „Spójrzcie! Oto Król twój twój przychodzi do ciebie łagodny i jedzie na ośle, źrebięciu oślicy podjarzemnej” (Mt 21:5).
Kolejnym zwrotem jest „wyparł się samego siebie” („opróżnił siebie”) – nie opróżnił Siebie z Boskości ani nie przestał być tym, Kim zawsze był – po prostu zrezygnował ze wszystkich praw i przywilejów tego, że był jedynym Synem Bożym, aby móc żyć jako zwykły człowiek. W ten sposób prawda o tym, kim On był i jest musi być duchowo rozeznana i poznana w sercu.
Jezus przed poczęciem_1
John Fenn
Wszyscy wiemy, że Jezus nie urodził się 25 grudnia, lecz z pewnością w niczym to nie przeszkadza w obchodzeniu urodzin największego daru, jaki kiedykolwiek został dany człowiekowi. Przede wszystkim regularnie przestawiamy obchody naszych własnych urodziny bliskich, według wygody, więc z pewnością możemy to zrobić z urodzinami Pana.
Pogańskie korzenie 25 grudnia, Saturnalia, nie przeszkadzają nam, ponieważ wiem, że to nie sprawia, że obchodzimy je, czy chronimy, w czymkolwiek więcej niż na przykład dawanie kwiatów w Walentynki naszym bliskim.
Pamiętasz Dzień Walentynek, 14 lutego. Czy wiedziałeś o tym, że było to święto płodności, Luperkalia, dzień, w którym imiona młodych kobiet były zapisywane na kartkach papieru i wrzucane do dzbanka, aby młodzi mężczyźni mogli je wybierać i uprawiać z nimi seks, bijąc ja najpierw batem, co, jako wierzono, poprawiało ich płodność przed współżyciem? Według ówczesnych wierzeń 14 luty i Luperkalia zaczynały naturalny okres dobierania się par.
Lecz mnie nie obchodzą ani te pogańskie walentynkowe, ani bożenarodzeniowe korzenie nie przeszkadzają mi też w niczym, ponieważ moje świętowanie urodzin Jezusa i uczczenie mojej żony, okazywanie miłości sobie nawzajem są całkowicie dla Pana. Świętujemy dla Pana, nawet jeśli ci, którzy nie świętują robią to dla Pana i On przyjmuje nas wszystkich. Tak więc mamy zachowywać pokój między sobą, jak poleca Pismo w Liście do Rzymian 14:1-12.
A teraz do rzeczy: Syn jest dany, dziecko narodziło się
Księga Izajasza 9:5 mówi nam: „Albowiem dziecię narodziło się nam, syn jest nam dany …”
Syn musiał zostać dany najpierw z nieba, aby mógł stać się dzieckiem narodzonym w Betlejem.
„Ty mnie uwielbij, Ojcze, u siebie samego tą chwałą, którą miałem u ciebie, zanim świat powstał” (J 17:5).
„Ojcze! Chcę, aby ci, których mi dałeś, byli ze mną, gdzie Ja jestem, aby oglądali chwałę moją, którą mi dałeś, gdyż umiłowałeś mnie przed założeniem świata” (J 17:24).
„Jak bowiem Ojciec ma żywot sam w sobie, tak dał i Synowi, by miał żywot sam w sobie„.
Osoba Chrystusa, Słowo, w Starym Testamencie
„Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, a Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga… A Słowo ciałem się stało i zamieszkało wśród nas,…” (J 1:1-2, 14).
Jakie jest znaczenie wersu 14, gdy mówi: „Słowo (od Ojca) stało się ciałem i zamieszkało wśród nas”?



